Reklama

Właściciel Polonii po utrzymaniu: Ogólnie do dupy sezon

Arek Dobruchowski

Opracowanie:Arek Dobruchowski

26 maja 2024, 22:59 • 2 min czytania 40 komentarzy

Polonia Warszawa w ostatniej serii gier pokonała na wyjeździe Stal Rzeszów 2:1 i tym samym utrzymała się w I lidze. Właściciel Czarnych Koszul Gregoire Nitot w rozmowie z klubowymi mediami przyznał, że to był mizerny sezon w wykonaniu jego drużyny.

Właściciel Polonii po utrzymaniu: Ogólnie do dupy sezon

Polonia Warszawa rok temu wróciła na zaplecze Ekstraklasy po dziesięciu latach nieobecności. Klub był pogrążony w ogromnym kryzysie i powoli się odbudowywał. W 2013 roku był zdegradowany do IV ligi. „Czarne Koszule” mają spore ambicje, większe niż tylko walka o utrzymanie w I lidze. Rafałowi Smalcowi i jego podopiecznym udało się pozostać na drugim szczeblu rozgrywkowym. Zdobyli 35 punktów w 34 meczach. Właściciel klubu nie ukrywa, że nie jest zadowolony z tego sezonu, choć z samego utrzymania już tak.

– Emocje były niesamowite. Przez większość spotkania (w wirtualnej tabeli – przyp.) byliśmy w II lidze (gol na 2:1 padł w 71. minucie). Nie było wiele momentów do radości. I nagle Bartosz Biedrzycki strzelił gola. Kocham Bartka! Jesteś zajebisty! Najpierw Krzysztof Koton strzelił, legenda klubu. Ciężki to był mecz. Wrażenia pozytywne, ale ogólnie do dupy sezon. To dla nas ogromna lekcja – mówił Gregoire Nitot.

– Potężna różnica jest między II, a I ligą. Od lipca budujemy silniejszy klub. Dużo większą kasę wydamy. Bo moim marzeniem jest Polonia Warszawa w Ekstraklasie. Będziemy o to walczyć bardzo ostro. Dziś się cieszę, bo byliśmy blisko spadku. Za mną kilka lat pracy, w których wydałem powyżej 10 milionów złotych, więc dobrze, że się udało i utrzymaliśmy I ligę Jest! – cieszył się niezmiernie właściciel Polonii Warszawa.

Reklama

WIĘCEJ O I LIDZE:

Fot. Newspix

Entuzjasta młodzieżowego futbolu. Jest na tym punkcie tak walnięty, że woli oglądać Centralną Ligę Juniorów niż Ekstraklasę. Większą frajdę sprawia mu odkrywanie nowych talentów niż obserwowanie cały czas tych samych twarzy, o których mówi się, że są „solidnymi ligowcami”. Twierdzi, że szkolenie dzieci i młodzieży w Polsce z roku na rok się prężnie rozwija, ale niestety w Ekstraklasie dalej są trenerzy, którzy boją się stawiać na zdolnych młodych chłopaków. Aczkolwiek nie samą juniorską piłką człowiek żyje - masowo pochłania również mecze Premier League, a w jego żyłach płynie niebieska krew sympatyka londyńskiej Chelsea.

Rozwiń

Najnowsze

1 liga

Komentarze

40 komentarzy

Loading...