Reklama

Lambert, Le Tissier, Cotterill… Piłkarze owładnięci przez teorie spiskowe

Patryk Fabisiak

Autor:Patryk Fabisiak

12 kwietnia 2024, 09:16 • 15 min czytania 41 komentarzy

Reptilianie w brytyjskiej rodzinie królewskiej? Mosad wysadzający World Trade Center? Demoniczne szczepionki i duszące 5G? Znaczny skok cywilizacyjny większości świata, a szczególnie całej szeroko rozumianej zachodniej cywilizacji, sprawił, że bardzo zwiększyła się intensywność pojawiania się różnego rodzaju teorii spiskowych. Doszliśmy już w zasadzie do momentu, w którym podważyć można wszystko, wszystko można podać w wątpliwość. Głosiciele tego typu prawd, mniej lub bardziej wiarygodnych, pojawiają się coraz częściej wśród piłkarzy, którzy w opinii psychologów są wyjątkowo podatni na wszelkiego rodzaju wpływy zewnętrzne. Oto kilka najbardziej wyrazistych przykładów. 

Lambert, Le Tissier, Cotterill… Piłkarze owładnięci przez teorie spiskowe

Głównym motorem napędowym teorii spiskowych jest obecnie oczywiście internet, a w szczególności media społecznościowe. Każdy może w nich napisać, co tylko zechce i co mu się podoba. Bez względu na to, czy przekazywana informacja ma cokolwiek wspólnego z prawdą. Niestety największym problemem nie są te osoby, które głoszą jakieś teorie, a właśnie ich odbiorcy, którzy nie chcą lub nie potrafią sprawdzić, czy dana informacja jest prawdziwa. Często też zwyczajnie nie chce im się tego robić, szczególnie jeżeli jest to coś zgodnego z ich wcześniejszymi domysłami, zwykle niczym niepopartymi.

To sprawia, że w internecie ciągle szerzy się dezinformacja. Teorie spiskowe są obecne w społeczeństwie już od bardzo dawna. Kiedyś dotyczyły głównie zagadnień kręcących się wokół potencjalnego końca świata, ale z czasem, z każdą kolejną apokalipsą, do której nie dochodziło, ten temat akurat słabł. Ostatnio było o nim naprawdę głośno w zasadzie ponad dekadę temu, kiedy spodziewano się, że dojdzie go czegoś strasznego 12 grudnia 2012 roku.

No ale nie doszło. Znowu.

Bill Gates, prezydent Tanzanii i World Trade Center

Wysyp teorii spiskowych oraz osób uważających się za oświecone i posiadające jakąś inną, tajemną wiedzę, miał miejsce w czasie pandemii Covid-19. Jedną z takich osób był Matt Le Tissier, legendarny zawodnik Southampton, ikona Premier League. „Le God”, bo tak nazywali go fani „Świętych”, spędził w tym jednym klubie całą swoją karierę. W jego barwach rozegrał 444 spotkania, w których zdobył 162 bramki. Znany był z przepięknych strzałów, szczególnie z dystansu, ale nie brakowało mu też umiejętności panowania nad piłką, świetnego dryblingu.

Reklama

Po odwieszeniu butów na kołku Le Tissier zajął się tym, czym zajmuje się spora część zawodników w podobnej sytuacji. Został ambasadorem Southampton oraz ekspertem telewizyjnym. Mimo wszystko nie są to aż tak zajmujące zajęcia, jak granie w piłkę i trenowanie. Były piłkarz miał więc sporo czasu na szperanie w internecie i „poszerzanie swojej wiedzy”. Po raz pierwszy pochwalił się nią szerszej publiczności właśnie w czasie pandemii. Zaczął standardowo, od podważania w ogóle czegoś takiego jak koronawirus i twierdzeniu, że jest to tak naprawdę umyślnie zmodyfikowany wirus grypy. Negował nakaz noszenia maseczek, był przeciwny szczepieniom, choć podkreślał, że wcześniej sam wielokrotnie się szczepił.

Tamte preparaty były jednak w jego opinii znacznie lepiej przebadane. Natomiast szczepionki na Covid-19 to tylko element niecnego planu uknutego przez koncerny farmaceutyczne. Podobnie jak wszelkie zdjęcia chorych pojawiające się w mediach. Na wszystkich tego typu ujęciach mieli być jego zdaniem aktorzy, którym zapłacono za pomoc w manipulowaniu zachodniej opinii publicznej.

Reklama

Często uderza też w znanego miliardera Billa Gatesa, który w jego opinii jest ucieleśnieniem wszelkiego zła na tym świecie. Zarzucał mu między innymi, że to on stoi za śmiercią prezydenta Tanzanii, Josha Magufuliego, który również był jedną z osób głośno podważających istnienie koronawirusa. Informacji tych oczywiście nic nie potwierdzało. Z opinii lekarzy wynikało natomiast, że Magulufi zmarł przez chorobę serca, z którą zmagał się już od dłuższego czasu.


Za głoszenie tego typu teorii, niepopartych żadnymi dowodami, Le Tissier został w sierpniu 2020 roku zwolniony z telewizji Sky Sports. Nie przejął się tym specjalnie, zapewniał nawet, że się cieszy, ponieważ nikt nie będzie ograniczał jego wolności słowa.

Zostało mi około siedmiu miesięcy do końca kontraktu, ale powiedziano mi, że nie będę już potrzebny. Tak naprawdę nie podali konkretnego powodu, powiedzieli po prostu, że „program zmierza w innym kierunku” – opowiadał ośmiokrotny reprezentant Anglii w podcaście Roba Moore’a. – Zadałem więc pytanie: Czy ma to coś wspólnego z moimi postami w mediach społecznościowych? Na co ich odpowiedź brzmiała: „Cóż, podejmując te decyzje, musimy brać pod uwagę reputację firmy”.

Później sam zrezygnował także z bycia ambasadorem Southampton, aby „nie szkodzić sprawie”.

W 2021 roku, tuż po niepokojących scenach z Chritianem Eriksenem w roli głównej na Euro, Le Tissier głośno zwracał uwagę, że piłkarze coraz częściej zmagają się z problemami z sercem. Według niego mnożą się przypadki omdleń na boisku, czemu winne miały być oczywiście szczepionki. Nie przeszkadzało mu natomiast to, że Duńczyk… nie zdążył się jeszcze zaszczepić przed tamtym pamiętnym meczem z Finlandią.


To jednak nie koniec, bo kontrowersyjne poglądy Le Tissiera nie ograniczają się tylko do pandemii. Legenda Southampton uważa między innymi, że za zamachami na World Trade Center stoi Mosad, czyli izraelska agencja wywiadowcza. Nie przekonuje go już sam fakt, że samolot może doprowadzić do zawalenia się tak potężnego budynku. – Wysłuchałem wystarczającej liczby inżynierów konstrukcyjnych, którzy twierdzili, że samolot nie może zrobić czegoś takiego w budynku, chyba że doszłoby do kontrolowanej eksplozji – mówił w rozmowie Rayem Parlorem i Alanem Brazilem.

Tego typu teorie głoszone przez Le Tissiera można by było mnożyć, bo jest ich mnóstwo, na każdy temat. Największą burzę w ostatnim czasie wywołała jednak ta, w której rzekomo znów pojawiają się aktorzy. Tym razem mieli być nimi zamordowani przez Rosjan mieszkańcy Buczy. – Media kłamały na temat broni masowego rażenia. Media kłamały na temat laptopa Huntera Bidena. Ale mówią szczerą prawdę o Buczy! – taki wpis cytował na swoim Twitterze/X.

Złowroga idea „miast 15-minutowych”

Le Tissier jest najbardziej jaskrawym przykładem, bo też najpopularniejszym piłkarzem, który lubuje się w teoriach spiskowych. Ale oczywiście nie jedynym. Dość niedawno w brytyjskich mediach głośno zrobiło się o podobnych poglądach Rickiego Lamberta. Co ciekawe, 42-latek również w przeszłości występował w barwach Southampton i reprezentacji Anglii. Właśnie grając w barwach „Świętych” był u szczytu kariery, czym zapracował sobie na transfer do Liverpoolu.

W barwach „The Reds” stawiał pierwsze kroki w futbolu, ale nie udało mu się przebić. Na grę w pierwszej drużynie tego klubu musiał sobie więc zapracować w innych miejscach. Mimo wszystko także po powrocie na Anfield kariery nie zrobił. Rozegrał zaledwie 24 spotkania w seniorskim zespole, w którym zdobył dwie bramki. Był jednym z najbardziej nietrafionych transferów Liverpoolu w historii.

Dziennikarze portalu „The Athletic” towarzyszyli mu, gdy uczestniczył w proteście zorganizowanym w biznesowej dzielnicy Liverpoolu pod koniec 2023 roku. Dotyczył on podniesienia świadomości na temat tego, co się stanie, jeżeli władze zrobią z Liverpoolu tak zwane „miasto 15-minutowe”. Idea ta zakłada dążenie do tego, aby mieszkańcy mieli dostęp do wszystkich najważniejszych miejsc w mieście w obrębie 15-minut od swojego miejsca zamieszkania. Chodzi przede wszystkim o szkoły, sklepy czy tereny rekreacyjne.

A co się stanie?

Doprowadzi to do segregacji mieszkańców w kilkunastu dzielnicach w imię zmian klimatycznych.  – Jestem tutaj, aby zaprotestować przeciwko 13 strefom, które wszyscy znamy i które zostaną zainicjowane dla miast 15-minutowych, a wszystko to pod przykrywką zmian klimatycznych, co jest całkowicie niedopuszczalne. Będziemy zamknięci w klatkach. Pozbywają się naszego węgla, samochodów, samolotów. A teraz to – zwracał uwagę w swoim przemówieniu Lambert.

Największą gwiazdą zorganizowanego w Liverpoolu wiecu, reklamowanego wcześniej aktywnie przez Lamberta, był znany bloger, Chris Sky, który wypłynął na głoszeniu podobnych teorii, co Le Tissier, dotyczących pandemii, ale też wykorzystywaniu przez rządy zmian klimatycznych w celu kontrolowania obywateli oraz ukrytym niecnym programie społeczności LGBT.

Chris Sky

Działalność Lamberta nie ogranicza się oczywiście tylko do przemawiania na wiecach. Były piłkarz jest niezwykle aktywny w swoich mediach społecznościowych, gdzie regularnie dodaje różne posty dotyczące wyimaginowanego w jego opinii globalnego ocieplenia. Wcześniej były to często nawoływania do aresztowań lekarzy szczepiących dzieci preparatem, który zawiera „wirusa nowotworowego”.

U niego też wszystko zaczęło się w 2020 roku. To w czasach pandemii nastąpił zwrot w jego działalności na Twitterze czy Instagramie.

Lądowanie na księżycu, strzelanina w szkole

Nieco mniej znanym zawodnikiem, który również uważa się za kogoś znającego tajemną prawdę o świecie, jest David Cotterill – 24-krotny reprezentant Walii, były zawodnik wielu brytyjskich klubów, m.in. Wigan Athletic, Sheffield United czy Birmingham City.


Przede wszystkim Cotterill podejrzewa, że światem rządzi tajemniczy krąg pedofilów, który zajmuje się handlem dziećmi. Media milczą jednak na ten temat, ponieważ uczestniczą w tym całym procederze także organy nimi zarządzające i w ogóle wszystkie szychy tego świata. Oprócz tego opowiada o tym, o czym wszyscy inni, czyli że pandemię wymyślono, a klimat się nie zmienia. Regularnie powtarza także coś, o czym nie wspomnieliśmy w przypadku Le Tissiera, a co również ich łączy. Mianowicie – lądowania na księżycu. Obaj są przekonani, że to mistyfikacja, a wystarczającym dowodem na to jest już sam fakt, że od 1972 roku nikt na księżyc nie dotarł.


Cotterill, podobnie jak Le Tissier, ma też na swoim koncie pewną teorię, która wzbudziła wyjątkowe oburzenie i również dotyczy ona udziału aktorów w pewnych krwawych wydarzeniach. Jemu akurat nie chodziło o Buczę, a o strzelaninę, do której doszło w maju 2022 roku w szkole podstawowej w Teksasie. Zginęło wówczas 21 osób, z czego większość to dzieci. Niespełna 24 godziny po tych wydarzeniach Walijczyk opublikował na swoim Instagramie specjalne oświadczenie, w którym sugerował, że byli to tylko specjalnie przygotowani aktorzy. Wszystko to oczywiście, aby manipulować opinią publiczną.

Gwałty, 5G i reptilianie

Jeszcze innym przypadkiem, z tych raczej mniej znanych, jest David Icke. Były piłkarz, ale zdecydowanie bardziej znany ze swojej działalności pisarskiej. Jeśli chodzi o piłkę, to był bramkarzem, wychował się w Coventry City, ale swoje jedyne 37 występów w futbolu seniorskim zaliczył w Hereford United na poziomie League One i League Two, gdzie, jak sam wspomina, zarabiał 33 funty tygodniowo. Karierę brutalnie przerwała mu poważna choroba – reumatoidalne zapalenie stawów.

O jego niestandardowych teoriach zrobiło się głośno, a jakże, w 2020 roku. Zaczęło się od zablokowania przez YouTube wywiadu z nim, w którym mówi m.in., że „istnieje związek między 5G a obecnym kryzysem zdrowotnym”. Niedługo później zablokowano mu całkowicie jego kanał w tym samym serwisie, a także jego stronę na Facebooku.

Mamy jasne zasady, które zabraniają filmów promujących medycznie niepotwierdzone metody zapobiegania koronawirusowi zamiast szukania pomocy medycznej. Szybko usuwamy filmy naruszające te zasady, gdy zostaną nam zgłoszone. Wszelkie treści kwestionujące istnienie lub przenoszenie Covid-19 zgodnie z opisem WHO [Światowej Organizacji Zdrowia] i lokalnych organów ds. zdrowia naruszają zasady YouTube. Obejmuje to także teorie spiskowe, które twierdzą, że objawy są spowodowane przez 5G – tłumaczyli swoją decyzję przedstawiciele YouTube’a.

Oprócz poglądów na temat 5G, które rzekomo ma ograniczać ludziom możliwość wchłaniania tlenu, w przypadku Icke’a kontrowersje wzbudzają także jego poglądy na inne tematy. Niespełniony piłkarz twierdził już między innymi, że wirusem nie da się zarazić przez podanie ręki, a koronawirus został wymyślony przez lobby żydowskie. Wyjątkowo zasłynął też niedawno u naszych zachodnich sąsiadów, ponieważ twierdził, że Niemcy zamierzają zalegalizować gwałty dokonywane przez muzułmanów.

Otwarcie mówi też o tym, że brytyjska rodzina królewska, to przedstawiciele reptilian, oczywiście podobnie jak Żydzi. – Nie mówię o jednej rasie ziemskiej, żydowskiej czy nieżydowskiej. Mówię o sieci genetycznej obejmującej wszystkie rasy, a ta linia krwi jest połączeniem genów ludzkich i gadzich – pisał w jednej ze swoich książek, wydanej w 2001 roku.

Ostatnio podawał w wątpliwość rzekomą chorobę nowotworową króla Karola II. Mimo wszystko, jego materiały na YouTube oglądały miliony ludzi. Anglik nie może też narzekać na sprzedaż swoich licznych książek.

David Icke

Koniec świata, który nie nadszedł

Niezwykle ciekawym przypadkiem jest Carlos Roa. On jednak różnił się nieco od pozostałych wymienionych tutaj postaci. Przede wszystkim był Argentyńczykiem, niezwykle obiecującym golkiperem, który w 1997 roku zapracował sobie na transfer do Europy, a konkretnie do Mallorki. Od razu po przeprowadzce do nowego miejsca zaczął robić furorę na hiszpańskich boiskach, ale nie tylko.

W sezonie 1998/99 Roa został uhonorowany Trofeo Zamora dla najlepszego bramkarza ligi hiszpańskiej, Mallorca zakończyła sezon na trzecim miejscu w tabeli, a w dodatku zagrała w finale Pucharu Zdobywców Pucharów, który przegrała 1:2 z Lazio. Mimo wszystko i tak był to historyczny sukces całego klubu. Argentyńczyk zapracował sobie wówczas na zainteresowanie ze strony Manchesteru United, prowadzonego przez Sir Alexa Fergusona.

Jednak kilka tygodni po tamtym meczu z Lazio Roa… zapadł się pod ziemię. Nie odbierał telefonów, nie odpisywał na wiadomości. Nie dało też się namierzyć nikogo z jego rodziny. Szukali go wszyscy w klubie, ale też argentyńscy dziennikarze. Nie wziął udziału w przygotowaniach do sezonu, a po jakimś czasie okazało się, że to wszystko przez to, że wstąpił do Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego. Bramkarz uwierzył też w rzekomo zbliżającą się apokalipsę, która miała nastąpić wraz z końcem XX wieku. Postanowił więc zabunkrować się na jakimś argentyńskim odludziu bez dostępu to świata. Zabrał ze sobą tylko biblię.

Problem w tym, że… do apokalipsy nie doszło.

Roa nie mógł jednak wrócić do gry w piłkę, ponieważ problemem była jego wiara. Zgodnie zasadami, których musiał przestrzegać, nie mógł występować na boisku po zachodzie słońca i w soboty, czyli w czasie, kiedy dość często odbywają się mecze. Mimo wszystko, na krótko wrócił do Mallorki w 2001 roku, ale z oczywistych względów trudno było mu już ponownie zaistnieć.

Później próbował jeszcze swoich sił w drugoligowym Albacete, zaliczył nawet kilka niezłych występów, ale w 2002 roku dowiedział się, że ma raka jąder, co znów zahamowało jego karierę. Po długim i wycieńczającym leczeniu udało mu się pokonać chorobę. Na krótko wrócił jeszcze na boisko w barwach argentyńskiego Olimpo, ale nie był już w stanie grać na odpowiednim poziomie. Karierę zakończył w 2006 roku.

Carlos Roa. Zamiast kariery – przygotowania do apokalipsy

Piłkarze nie są wyjątkiem

Anonimowy psycholog z brytyjskiego hrabstwa Merseyside w przytoczonym wcześniej artykule „The Athletic” o Rickiem Lambercie, stwierdził, że byli piłkarze są wyjątkowo podatni na wszelkiego rodzaju teorie spiskowe. Ich życie jest bowiem trudne ze względu na nagły brak odpowiednich bodźców, do których byli dotychczas przyzwyczajeni. Częste treningi i mecze stanowią spore obciążenie nie tylko fizyczne, ale też psychiczne. Nagle są od tego odcinani i nie do końca potrafią jakoś zagospodarować tę pustkę emocjonalną.

Pandemia i towarzyszące jej poczucie zagrożenia tylko dolała oliwy do ognia. Kiedy towarzyszy ci poczucie niepewności związanej z przyszłością, zaczynasz szukać ratunku i sposobów na poradzenie sobie z zaistniałą sytuacją. I jednym z najłatwiejszych sposobów na to jest właśnie m.in. wytłumaczenie sobie, że tego zagrożenia w zasadzie nie ma, ponieważ jest ono tylko sztucznie przez kogoś wykreowane.

W dzisiejszych czasach aktywni piłkarze, szczególnie ci młodsi, są jeszcze bardziej podatni na wszelkie wiadomości docierające do nich z internetu. Są znacznie bardziej aktywni w sieci, w mediach społecznościowych, gdzie szerzy się dezinformacja. Niedawno zwracał na to uwagę selekcjoner reprezentacji Anglii Gareth Southgate. Było to w momencie, kiedy wyszło na jaw, że kilku członków jego drużyny nie chciało się zaszczepić przeciwko Covid-19. On sam znalazł się pod ostrzałem koronasceptyków, ponieważ wziął udział w kampanii brytyjskiego ministerstwa zdrowia promującej szczepienia.

W ich wieku ludzie są bardziej otwarci na niektóre teorie spiskowe, ponieważ częściej czytają media społecznościowe i być może są bardziej podatni na tego rodzaju poglądy – powiedział Southgate w rozmowie z „Evening Standard”. – Wymyślili powody, dla których nie powinni zostać zaszczepieni, ale nie słyszałem, żeby proponowali lepsze rozwiązanie. Wyczuwam, że młodsi ludzie są na innej skali, jeśli chodzi o podejście do osób starszych. Wydają się być bardziej podatni na posty w mediach społecznościowych lub życie w mediach społecznościowych, gdzie może być mnóstwo takich teorii.

W badaniu przeprowadzonym w kwietniu 2023 roku przez firmę Savanta dla BBC i King’s College London przebadano społeczeństwo brytyjskie i okazało się, że spora jego część wierzy w najróżniejsze teorie spiskowe. Według oficjalnych danych, w samej Wielkiej Brytanii z powodu pandemii życie straciło 227 tysięcy ludzi. Mimo wszystko aż 25 proc. Brytyjczyków uważa, że była ona mistyfikacją.

To jednak nie wszystko. Jedna trzecia jest przekonana, że media i rząd ukrywają szczegółowe informacje na temat ataków terrorystycznych, a podobna część wierzy, że politycy specjalnie zwiększają koszty życia, aby kontrolować obywateli. W tym samym celu ma też być wdrażana wspominana już tutaj koncepcja „miast 15-minutowych”. Z kolei 18 procent społeczeństwa brytyjskiego wierzy, że zamach w Manchesterze z 2017 roku został sfingowany, a pokazywane ofiary były wynajętymi aktorami.

Le Tissier, Icke czy Cavallier zdecydowanie nie są więc odosobnionymi przypadkami, a raczej odbiciem tego, co dzieje się w całym społeczeństwie. Problem narasta, a wszystko wskazuje na to, że może być jeszcze gorzej.

Czytaj więcej na Weszło:

Fot. Newspix

Urodzony w 1998 roku. Warszawiak z wyboru i zamiłowania, kaliszanin z urodzenia. Wierny kibic potężnego KKS-u Kalisz, który w niedalekiej przyszłości zagra w Ekstraklasie. Brytyjska dusza i fanatyk wyspiarskiego futbolu na każdym poziomie. Nieśmiało spogląda w kierunku polskiej piłki, ale to jednak nie to samo, co chłodny, deszczowy wieczór w Stoke. Nie ogranicza się jednak tylko do futbolu. Charakteryzuje go nieograniczona miłość do boksu i żużla. Sporo podróżuje, a przynajmniej bardzo by chciał. Poza sportem interesuje się w zasadzie wszystkim. Polityka go irytuje, ale i tak wciąż się jej przygląda. Fascynuje go… Polska. Kocha polskie kino, polską literaturę i polską muzykę. Kiedyś napisze powieść – długą, ale nie nudną. I oczywiście z fabułą osadzoną w polskich realiach.

Rozwiń

Najnowsze

Ekstraklasa

Grosicki: Mam nadzieję, że za rok przyjadę na galę z drużyną, która zdobędzie mistrzostwo

Piotr Rzepecki
13
Grosicki: Mam nadzieję, że za rok przyjadę na galę z drużyną, która zdobędzie mistrzostwo

Piłka nożna

Ekstraklasa

Grosicki: Mam nadzieję, że za rok przyjadę na galę z drużyną, która zdobędzie mistrzostwo

Piotr Rzepecki
13
Grosicki: Mam nadzieję, że za rok przyjadę na galę z drużyną, która zdobędzie mistrzostwo

Komentarze

41 komentarzy

Loading...