Milik specjalnej troski

Jan Mazurek

Autor:Jan Mazurek

31 stycznia 2024, 14:28 • 6 min czytania

Reklama
Milik specjalnej troski

Zaledwie pięć goli przy czterdziestu występach dla Juventusu w całym 2023 roku. Tylko 27% możliwych do rozegrania minut w tym sezonie Serie A. Adam Nawałka stwierdza jednak w „Fakcie”, że Arkadiusz Milik w barwach Starej Damy radzi sobie na tyle dobrze, że „z pewnością będzie bardzo przydatny dla reprezentacji Polski”. Zadziwiające, że 29-letniego Polaka wciąż traktuje się jak piłkarza specjalnej troski. 

Reklama

11 stycznia, mecz Coppa Italia z Frosinone. Milik strzela trzy gole: najpierw po zgrabnym naskoku pokonuje z jedenastu metrów Michele Cerofoliniego, następnie z zimną krwią wykorzystuje dośrodkowanie Westona McKenniego, a na koniec pewnym strzałem do pustej bramki na trafienie zamienia odbiór i podanie Manuela Locatellego. Wyliczono, że jest jedynym polskim piłkarzem, który kompletował hat-tricki w czterech różnych zagranicznych klubach – Ajaksie, Napoli, Marsylii i Juventusie.

27 stycznia, mecz Serie A z Empoli. Po kwadransie gry Milik niezgrabnie przyjmuje podanie od Gleisona Bremera. Piłka toczy się w stronę Alberto Cerriego. Włoch odwrócony jest tyłem do kierunku gry, więc Juventusowi nie grozi kontratak, ale Polak i tak wpakowuje się Cerriemu w nogi. Sędzia ogląda powtórkę sytuacji na VAR i pokazuje Milikowi czerwoną kartkę. „Bianconeri” w dziesiątkę okrutnie się męczą i tracą punkty. „La Gazzetta dello Sport” ocenia go na „3”, a jej redaktorzy naprawdę rzadko wystawiają tak niskie noty. Kibice Juve wściekają się, że głupota Polaka może kosztować klub mistrzostwo Włoch. Inter w tabeli ma punkt więcej i jeden rozegrany mecz mniej.

Ani wyśmienity występ przeciwko Frosinone, ani brak wyobraźni z Empoli nie definiują jednak ostatnich miesięcy Milika w Turynie. W wyniku kary po czerwonej kartce 29-letni napastnik opuści ligowy hit z Interem i będzie to dopiero drugi przypadek jego absencji w tym sezonie, na początku października drobny uraz łydki wykluczył go z gry przeciwko Atalancie. Sezon ten mija mu więc bez większych perturbacji zdrowotnych, co stanowi rzadki wyjątek w jego pełnej wizyt w lekarskich gabinetach karierze – odkąd tylko wyjechał z Polski na podbój świata zachodniej piłki, przydarzyło mu się już dwadzieścia jeden kontuzji, w tym dwa zerwania więzadeł krzyżowych w kolanach.

Przez cztery lata w Napoli na murawie spędził 32% wszystkich możliwych do rozegrania minut. W Marsylii zaś, kiedy tylko zaczął podbijać Ligue 1, paradować w towarzystwie Neymara czy Mbappe na grafikach promujących ligę, a także zyskiwać uznanie lokalnych fanów i Paulo Sousy, który już na samym początku swoje kadencji zapowiedział, że dwójka Milik-Lewandowski ma potencjał do stania się najlepszym duetem snajperski w Europie, w ostatnim ligowym meczu sezonu z Metz doznał kontuzji łąkotki, przez co nie pojechał na Euro 2020 i wyhamował we Francji. Od roku w Juventusie dopisuje mu zdrowie. W Serie A biega jednak po boisku w zaskakująco ograniczonych wymiarach czasowych:

Reklama
  • krócej niż 15 minut z Udinese, Lazio, Hellasem, Cagliari, Interem, Romą i dwa razy z Sassuolo,
  • krócej niż 30 minut z Bolonią, Fiorentiną, Monzą, Napoli, Genuą, Lecce i dwa razy z Empoli.

W grudniu z Frosinone dostał pełne 90 minut. Wcześniej jeszcze zaliczył 78 minut z Milanem, tyle samo z Lecce i połówkę z Torino. W tych dwóch ostatnich spotkaniach zdobywał gole. Lepiej wygląda to w Pucharze Włoch. Oprócz hat-tricka z Frosinone, Milik zagrał jeszcze 76 minut z Salernitaną i miał nawet udział w dwóch z sześciu bramek Juventusu. Nierzadko publicznie pociesza go Massimiliano Allegri, który ostatnio określał podopiecznego „szczęśliwym piłkarzem w dobrej formie fizycznej i mentalnej”. Sam zainteresowany w Sky Sports mówił niedawno, że wcale „nie czuje się rezerwowym”.

Bolesna prawda jest taka, że Milik istotnie jest w Juventusie rezerwowym. W 2024 roku na boiskach Serie A oddał dwa strzały, w tym jeden celny. Z Salernitaną zaliczył dwanaście kontakówt z piłką, z Empoli i Sassuolo – po siedem, z Lecce – sześć. Nie ma szans na wygranie rywalizacji z młodszym Dusanem Vlahoviciem, który akurat w lidze odpalił po Nowym Roku – cztery mecze, sześć goli. Co gorsza, Allegri już dawno zdiagnozował, że Milik jest w najlepszym razie budżetową wersją Serba – ich role się dublują, więc z rzadka wystawia ich jednocześnie. Szkoleniowiec Juve woli stawiać na mobilnego Federico Chiesę i perspektywicznego Kenana Yildiza, któremu wszyscy wieszczą wielką karierę. Włoch i Turek pociągną akcję z piłką przy nodze, zejdą na skrzydło, miną kilku rywali z piłką przy nodze. Milik tego nie zrobi.

Już kiedy Juventus najpierw wypożyczył, a następnie wykupił go z Marsylii, szeptało się, że Stara Dama ściąga sobie ostatnią w miarę przyzwoitą rynkową opcję napastnika po odejściu Paulo Dybali, a także fiasku rozmów z Alvaro Moratą i Memphisem Depayem. Problem był jeden: Milik to dziewiątka o zgoła innym profilu niż Argentyńczyk, Hiszpan i Holender. Morata jest podobny, oburzycie się. Tak, ale w Juve obliczali, że dzisiejszy snajper Atletico wykręca o wiele lepsze wyniki w parametrach zdobywanej prowadzaniem futbolówki przestrzeni niż Polak. Milik początkowo wyspecjalizował się w zakłamywaniu rzeczywistości: w pierwszych siedmiu meczach trafiał ze Spezią, Fiorentiną, Bolonią i Benfiką, do tego skompromitował się włoski VAR i nie uznano mu prawidłowo zdobytej bramki z Salernitaną. Potem jednak w 2023 roku strzelił zaledwie pięć goli w czterdziestu występach dla Juventusu. I czar prysł.

Nawałka mówi w „Fakcie”: – Sprawdza się w Juventusie, może nie zawsze w podstawowej jedenastce, ale wchodząc na boisko zawsze coś daje drużynie. Jest wszechstronnym piłkarzem o wysokich umiejętnościach technicznych. Ma to, co jest bardzo ważne u napastnika, czyli dobrze ułożoną nogę. Potrafi celnie i mocno strzelić. Dobrze porusza się po boisku, wykazuje się piłkarską inteligencją i posiadł umiejętność wykorzystania przestrzeni, co jest niezwykle ważne w dzisiejszym futbolu. Z pewnością będzie bardzo przydatny dla reprezentacji i myślę, że trener Probierz skorzysta z jego usług, bo Arek czy to od początku, czy wchodząc na ważne momenty w meczu, jest w stanie bardzo dużo dać drużynie.

Reklama

Przyznacie, że nie za bardzo broni się ta opinia byłego selekcjonera reprezentacji Polski w kwestii sprawdzania się Milika w Juventusie. Problem pojawia się też przy wpychaniu go do kadry Biało-Czerwonych, w której zawodzi od Euro 2016. 2017: jeden gol. 2018: jeden gol. 2019: jeden gol. 2020: jeden gol. 2021: jeden gol. 2022: zero goli. 2023: jeden gol. Sześć bramek. Przez siedem lat. Do wykręcenia identycznego wyniku Adam Buksa potrzebował dziesięciu spotkań. Zdecydowanie efektywniejszym zmiennikiem jest zaś Krzysztof Piątek. Dawno umarł też mit o magicznym duecie Milika z Robertem Lewandowskim, który od dłuższego czasu ewidentnie korzystniej wypada w połączeniu z pracowitym Karolem Świderskim.

255 zł we freebetach!255 zł we freebetach!

255 zł we freebetach!

  • Freebet (dostępne tylko z kodem WESZLO) – 35 zł
  • Freebet 100% od pierwszego depozytu – do 200 zł
  • Freebet za aplikację – 20 zł

Kod promocyjny

WESZLO

18+ | Graj odpowiedzialnie tylko u legalnych bukmacherów. Obowiązuje regulamin.


Czytaj więcej o Serie A:

Reklama

Fot. Newspix

Jan Mazurek

Urodzony w 2000 roku. Jeśli dożyje 101 lat, będzie żył w trzech wiekach. Od 2019 roku na Weszło. Sensem życia jest rozmawianie z ludźmi i zadawanie pytań. Jego ulubionymi formami dziennikarskimi są wywiad i reportaż, którym lubi nadawać eksperymentalną formę. Czyta około stu książek rocznie. Za niedoścignione wzory uznaje mistrzów i klasyków gatunku - Ryszarda Kapuscińskiego, Krzysztofa Kąkolewskiego, Toma Wolfe czy Huntera S. Thompsona. Piłka nożna bezgranicznie go fascynuje, ale jeszcze ciekawsza jest jej otoczka, przede wszystkim możliwość opowiadania o problemach świata za jej pośrednictwem.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Niższe ligi

KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Jan Broda
2
KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą
Ekstraklasa

Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Jan Broda
24
Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Piłka nożna

Reklama
Niższe ligi

KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Jan Broda
2
KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą
Ekstraklasa

Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Jan Broda
24
Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!