Reklama

Wraca Bednarek, wyleciał Milik. Co kombinuje Michał Probierz?

Mateusz Pawłowski

Autor:Mateusz Pawłowski

10 listopada 2023, 08:20 • 8 min czytania 26 komentarzy

Milik na bocznym torze, Bednarek tym razem z powołaniem. Nagroda za kapitalną formę dla Bułki oraz Wdowika, a także za… przeciętną dyspozycję dla Bochniewicza. Dziczek wciąż z kredytem zaufania, podobnie jak Peda. Za to Puchacz znów poza kadrą. Bez wątpienia jest o czym rozmawiać po powołaniach Michała Probierza na mecze reprezentacji Polski z Czechami oraz Łotwą. Biało-czerwoni kończą zasadniczą część eliminacji do EURO 2024, lecz selekcjoner ewidentnie stara się wyjrzeć nieco dalej i konstruować zespół w oparciu o nowe twarze.

Wraca Bednarek, wyleciał Milik. Co kombinuje Michał Probierz?

Wybraliśmy pięć najważniejszych tematów wygenerowanych decyzjami Probierza.

Arkadiusz Milik poszedł w odstawkę

Bez wątpienia najgłośniejszą decyzją Michała Probierza jest odstawienie od drużyny narodowej Arkadiusza Milika. Najgłośniejszą, najszerzej komentowaną, ale czy najbardziej kontrowersyjną? Wbrew pozorom, my tutaj wielkich powodów do oburzenia nie dostrzegamy.

Przeciwnie, selekcjoner postąpił po prostu rozsądnie. Ba, o ten ruch aż się prosiło.

Tak, tak, oczywiście. Wiemy, w jakich klubach Milik grał kiedyś i gdzie występuje w tej chwili. Wiemy, że to obecnie jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich zawodników. No i wiemy również, jak wiele występów w narodowych barwach zdążył on już zanotować, jak duże doświadczenie w kadrze zebrał. Tylko że z tego wszystkiego kompletnie nic nie wynika, jeśli chodzi o postawę Milika w koszulce reprezentacji Polski. Piłkarz Juventusu zbliża się już do trzydziestych urodzin, lecz nigdy by nam nie przyszło do głowy, by wymienić jego nazwisko w gronie liderów kadry. To po prostu nie jest zawodnik, na którym można polegać. Po pierwsze z uwagi na jego częste kłopoty ze zdrowiem, po drugie ze względu na nieustanne wahania formy, no i wreszcie po trzecie – z racji na jego nędzną skuteczność.

Reklama

Ten ostatni aspekt najdobitniej podsumowuje zestawienie goli Milika w kadrze w kolejnych latach:

  • rok 2012 – 1 gol
  • 2013 – 0 goli
  • 2014 – 5 goli
  • 2015 – 4 gole
  • 2016 – 1 gol
  • 2017 – 1 gol
  • 2018 – 1 gol
  • 2019 – 1 gol
  • 2020 – 1 gol
  • 2021 – 1 gol
  • 2022 – 0 goli
  • 2023 – 1 gol

Złote lata 2014-2015 to już naprawdę zamierzchła przeszłość, od szczytowego okresu Milika w reprezentacji minęła prawie dekada. Natomiast w ostatnich latach napastnik nieustannie rozczarowywał – jego najświeższe skalpy w kadrze to Mołdawia, Andora i Finlandia (mecz towarzyski). Staniki nie fruwają. Michał Probierz dał zresztą graczowi Juventusu szansę zarówno w meczu z Wyspami Owczymi, jak i Mołdawią. Starał się bronić Milika w wywiadach czy też podczas konferencji prasowych. Można się tylko domyślać, jak mocno musiał być rozczarowany boiskową postawą Arkadiusza, skoro po paru tygodniach całkowicie go odpalił.

I warto też podkreślić jeszcze jeden aspekt – w sezonie 2023/24 Milik rozegrał jak dotąd w ekipie „Starej Damy” zaledwie 293 minuty w Serie A. Massimiliano Allegri najczęściej wykorzystuje Polaka w roli jokera, nierzadko deleguje go na boisko w ramach zmiany taktycznej, żeby urwać kilka minut w końcówce. Jasne, Juventus – to brzmi dumnie. Nie należy jednak zapominać, że Milik w Turynie nie gra ani pierwszych, ani drugich, ani nawet trzecich skrzypiec.

Jan Bednarek wraca do kadry

Z drugiej strony, należy również odnotować szybki powrót Jana Bednarka do reprezentacji Polski.

W ramach swych pierwszych powołań nowy selekcjoner nie uwzględnił stopera Southampton, stawiając go niejako w pozycji kozła ofiarnego po katastrofalnej kadencji Fernando Santosa, ale eksperymenty Probierza z zestawieniem formacji obronnej nie przyniosły, delikatnie mówiąc, najlepszych rezultatów. No i zapewne stąd decyzja trenera, by jednak dać Bednarkowi kolejną szansę. Oczywiście 27-latek nie jest ani lepszym, ani gorszym piłkarzem niż przed paroma tygodniami. Wciąż ma te same atuty i te same ograniczenia. Prawda wygląda jednak tak, że nie bardzo jest kim Bednarka – jakkolwiek spojrzeć, 52-krotnego reprezentanta kraju – zastąpić.

Jakub Kiwior? Brak rytmu meczowego i wiele fatalnych pomyłek na koncie w meczach drużyny narodowej. Mateusz Wieteska? Słabiutka forma po przenosinach do Serie A, ostatnio na ławce w Cagliari. Paweł Dawidowicz? Znowu kontuzjowany. Patryk Peda? Za wcześnie. Tomasz Kędziora? Dajmy spokój.

Reklama

I tak dalej, i tak dalej. Chyba nawet ci, którzy mają serdecznie dość występów Bednarka w kadrze – nas z tego grona nie wyłączając – muszą przyznać, że w tym momencie największą siłą defensora „Świętych” jest po prostu przeraźliwa słabość jego potencjalnych konkurentów czy następców. Probierz najwyraźniej również to dostrzegł i się z tym pogodził. Cokolwiek bowiem o Bednarku powiedzieć, gra on regularnie na poziomie Championship, a Southampton ostatnio notuje pasmo meczów bez porażki. To trochę smutne, ale trzeba spojrzeć prawdzie w oczy – reprezentacji Polski nie stać obecnie na to, by ignorować takiego gracza jak Bednarek.

Nie wróży nam to najlepiej, ale takie są fakty.

A jednak Marcin Bułka

– Są czasami w karierach piłkarzy różne sploty okoliczności, które wynikają z tego, gdzie grają. Jak rozmawialiśmy w sztabie, mamy najmniejszy problem, jeśli chodzi o bramkarzy. Na teraz jest taka hierarchia bramkarzy, której nie zamierzamy zmieniać ze względu na to, że jest to dobre dla całokształtu. Wojtek [Szczęsny] jest numerem jeden, drugi jest Skorupski, a trzeci Bartek Drągowski – mówił niedawno Michał Probierz w „Kanale Sportowym”.

Wspomniana wówczas hierarchia nie przetrwała jednak w nienaruszonym kształcie nawet do kolejnego zgrupowania kadry. Na mecze z Czechami i Łotwą selekcjoner powołał rzecz jasna Szczęsnego, nie zrezygnował również ze Skorupskiego, ale już dla Drągowskiego miejsca w zespole nie znalazł. W drużynie narodowej pojawił się natomiast Marcin Bułka, no i trzeba tę decyzję Probierza pochwalić. Drągowski po spadku z Serie A nie otrzymał ponownie angażu w którymś z klubów włoskiej ekstraklasy i występuje na jej zapleczu, zresztą w niezbyt imponującym stylu. Tymczasem Bułka w sezonie 2023/24 robi furorę w Ligue 1. Ekipa OGC Nice po jedenastu kolejkach ligowych zmagań zajmuje pierwsze miejsce w tabeli z punktem przewagi nad Paris Saint-Germain. Nicejczycy są jak dotąd niepokonani we francuskiej ekstraklasie, a fundamentem ich znakomitych osiągnięć jest skuteczna gra w defensywie. Dotychczas Bułka dał się pokonać tylko w trzech ligowych starciach, a konkretnie w pierwszej, drugiej i piątej kolejce. Od 15 września polski golkiper ani razu nie został zmuszony do wyciągnięcia piłki z siatki.

Tak dysponowanego bramkarza wręcz nie wypadałoby ignorować.

Jasne, mamy w reprezentacji Polski poważniejsze zmartwienia od zmienników Wojciecha Szczęsnego, ale selekcjoner powinien mimo wszystko nagradzać powołaniami piłkarzy, jeśli ci ewidentnie przeżywają najlepszy czas w karierze i to w nie byle jakich rozgrywkach. Choć należy także podkreślić, że Bułka w klubie jest raczej elementem fenomenalnie funkcjonującej defensywy, niż bohaterem notorycznie wyciągającym kolegów z opresji. Dość powiedzieć, że Polak ma na koncie zaledwie 21 skutecznych interwencji w bieżącym sezonie Ligue 1. Napastnicy po prostu bardzo rzadko go niepokoją, umiejętnie odcinani od sytuacji strzeleckich przez obrońców. Co nie zmienia faktu, że 85% skutecznych obron, a takim wynikiem legitymuje się Bułka, to kapitalne osiągnięcie.

Peda i Dziczek wciąż z zaufaniem selekcjonera

Przy okazji swoich pierwszych powołań Michał Probierz podjął kilka zadziwiających, nieoczywistych decyzji, wyraźnie starając się wpuścić do szatni reprezentacji Polski trochę świeżego powietrza. Na zgrupowaniu pojawili się zatem Patryk Peda, Patryk Dziczek czy Filip Marchwiński. Docenieni zostali także Sebastian Walukiewicz oraz Tymoteusz Puchacz. Miejsce w kadrze utrzymali jednak tylko pierwsi z wymienionych zawodników.

Jeśli chodzi o Pedę, zupełnie nas to nie zaskakuje. Może i mówimy o graczu z Serie C, może i napastnicy Wysp Owczych i Mołdawii nie należą do najgroźniejszych w Europie, ale jak na razie młody defensor stanął na wysokości zadania i odwdzięczył się trenerowi za zaufanie bardzo solidną grą. Nie było zatem powodu, by z niego rezygnować. Skoro Probierz powiedział „a”, no to musiał dodać również „b”. – Zdaję sobie sprawię, że była duża niepewność co do niego. Pojawiało się sporo negatywnych opinii. To tak jak z czekoladą – nie wiadomo, jak smakuje, dopóki się nie spróbuje. Patryk pokazał się z dobrej strony – mówił Probierz.

Z drugiej jednak strony, Dziczek przeciwko Mołdawii zaprezentować się dramatycznie i akurat w jego przypadku upór selekcjonera budzi spore zastanowienie. Tym bardziej że w środku pola mogą z powodzeniem wystąpić Slisz, Szymański czy Piotrowski. Być może Probierz widzi w pomocniku Piasta Gliwice kandydata na swojego, jak to się mówi, żołnierza i ma zamiar budować go kolejnymi występami w narodowych barwach, ale to dość ryzykowna strategia.

Jeszcze kilka takich kompromitacji jak spotkanie z Mołdawią i Probierz pożegna się z posadą, zanim kogokolwiek zdąży w ekipie biało-czerwonych zbudować.

kozacy-i-badziewiacy-14-kolejka-ekstraklasa-podsumowanie-najlepsza-i-najgorsza-jedenastka/

Kolejne nowe twarze

Jakie jeszcze niespodzianki przygotował dla kibiców drużyny narodowej Probierz?

Cóż, warto zwrócić uwagę choćby na powołanie dla Adriana Benedyczaka, dobrze radzącego sobie w Serie B, choć tego zawodnika na zgrupowanie zaprosił też wcześniej Fernando Santos. – Kadra seniorów to spełnienie marzeń. Jednego dnia oglądasz Roberta Lewandowskiego, Piotrka Zielińskiego czy Wojtka Szczęsnego w telewizji, a drugiego jesteś z nimi na śniadaniu i za chwilę ruszacie razem na trening. Nie zadebiutowałem, ale sama obecność na zgrupowaniu dała mi potężnego kopa. Wiem, że jestem w stanie zadebiutować – mówił nam przed dwoma tygodniami piłkarz Parmy. – Mieliśmy dwa normalne treningi i w ćwiczeniach czy mniejszych gierkach byłem jako skrzydłowy, a w grze jedenastu na jedenastu jako jedna z dwóch „dziewiątek”.

Po trzech latach do kadry wraca też Paweł Bochniewicz, mimo że jego Heerenveen w sezonie 2023/24 spisuje się dość marnie i traci mnóstwo bramek w Eredivisie. No i nie może także dziwić, iż selekcjoner nie przeoczył spektakularnych wyczynów Bartłomieja Wdowika z Jagiellonii Białystok. Akurat kierunek podlaski Probierz zna jak własną kieszeń, choć skuteczność Wdowika przy uderzeniach ze stojącej piłki nie umknęłaby chyba nawet Santosowi.

– Chyba jak każdy zawodnik na tym poziomie, chciałbym zagrać w dorosłej reprezentacji Polski – opowiadał nam w sierpniu Wdowik. – Kiedyś to mogło być tylko marzeniem, dziś mogę to już traktować jako cel, jako coś realnego. Wierzę, że jeśli będę się regularnie wyróżniał w Ekstraklasie, to zostanę dostrzeżony. Na razie zagrałem dwa mecze w kadrze U-20 i jeden w U-21. Chciałoby się więcej, ale doceniam, że w ogóle się tam pojawiłem.

Teraz Wdowik pojawi się na zgrupowaniu seniorskiej kadry. Realizacja marzenia coraz bliżej.

***

Dla porządku, pełna lista powołanych przez Michała Probierza na mecze z Czechami i Łotwą:

  • bramkarze:
    • Marcin Bułka (OGC Nice)
    • Wojciech Szczęsny (Juventus)
    • Łukasz Skorupski (Bologna)
  • obrońcy:
    • Jan Bednarek (Southampton)
    • Paweł Bochniewicz (Heerenveen)
    • Matty Cash (Aston Villa)
    • Jakub Kiwior (Arsenal)
    • Tomasz Kędziora (PAOK Saloniki)
    • Bartłomiej Wdowik (Jagiellonia Białystok)
    • Patryk Peda (SPAL)
    • Mateusz Wieteska (Cagliari)
  • pomocnicy:
    • Adrian Benedyczak (Parma)
    • Patryk Dziczek (Piast Gliwice)
    • Przemysław Frankowski (RC Lens)
    • Kamil Grosicki (Pogoń Szczecin)
    • Jakub Piotrowski (Łudogorec Razgrad)
    • Bartosz Slisz (Legia Warszawa)
    • Damian Szymański (AEK Ateny)
    • Sebastian Szymański (Fenerbahce)
    • Paweł Wszołek (Legia Warszawa)
    • Piotr Zieliński (Napoli)
    • Nicola Zalewski (Roma)
  • napastnicy:
    • Robert Lewandowski (Barcelona)
    • Karol Świderski (Charlotte FC)
    • Adam Buksa (Antalyaspor)

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. NewsPix.pl

Dziennikarz sportowy śledzący losy reprezentacji Polski. Od Beenhakkera przez Nawałkę do Probierza.

Rozwiń

Najnowsze

1 liga

Sebastian Bergier uderza w Śląsk. „Mogłem odejść szybciej. Dostawałem obietnice bez pokrycia”

Damian Popilowski
2
Sebastian Bergier uderza w Śląsk. „Mogłem odejść szybciej. Dostawałem obietnice bez pokrycia”
Ekstraklasa

Oficjalnie: Adrian Błąd i Arkadiusz Jędrych na dłużej w GKS-ie Katowice

Patryk Stec
1
Oficjalnie: Adrian Błąd i Arkadiusz Jędrych na dłużej w GKS-ie Katowice

Piłka nożna

1 liga

Sebastian Bergier uderza w Śląsk. „Mogłem odejść szybciej. Dostawałem obietnice bez pokrycia”

Damian Popilowski
2
Sebastian Bergier uderza w Śląsk. „Mogłem odejść szybciej. Dostawałem obietnice bez pokrycia”
Ekstraklasa

Oficjalnie: Adrian Błąd i Arkadiusz Jędrych na dłużej w GKS-ie Katowice

Patryk Stec
1
Oficjalnie: Adrian Błąd i Arkadiusz Jędrych na dłużej w GKS-ie Katowice

Komentarze

26 komentarzy

Loading...