Josue: – To była okropna noc. Nigdy wcześniej nie doświadczyłem czegoś tak złego

redakcja

Autor:redakcja

11 października 2023, 22:50 • 3 min czytania

Josue: – To była okropna noc. Nigdy wcześniej nie doświadczyłem czegoś tak złego

Legia Warszawa nigdy nie zapomni tego, jak została ostatnio potraktowana w Alkmaar. Josue w rozmowie z „WP SportoweFakty” opowiedział o tym, co go spotkało i jak się wtedy wczuł. Portugalczyk podkreśla, że była to dla niego bardzo ciężka noc.

Reklama

Po meczu AZ – Legia w Lidze Konferencji, który miał miejsce w miniony czwartek, Josue oraz Radovan Pankov zostali zatrzymani na kilkanaście godzin przez holenderską policję za rzekome spowodowanie uszczerbku na zdrowiu ochroniarza, przez co nie mogli wrócić z resztą zespołu do Polski.

To była okropna noc. Nigdy wcześniej nie doświadczyłem czegoś tak złego, tak niesprawiedliwego. A uwierz mi, sporo w życiu przeszedłem. Tych godzin, niepewności i obaw, które mi wtedy towarzyszyły, nie życzyłbym największemu wrogowi. Wyszedłem z aresztu, ale zajmie mi trochę czasu, aby dojść do siebie mentalnie. Wiem, że muszę z tym żyć, ale z drugiej strony chciałbym się tego pozbyć, jak tych wszystkich rzeczy, które miałem wtedy na sobie. Kiedy mnie zamknęli w areszcie, musiałem oddać czarne kolczyki, które wtedy miałem, i buty. Tych kolczyków nigdy już nie założę. Nie ma mowy! A buty? Od razu po powrocie poleciały do kosza. To samo ze strojem, w którym wtedy grałem – opowiadał.

Reklama

Myślę nad tym dużo i wciąż niczego nie potrafię zrozumieć. Przecież my ten mecz przegraliśmy. Wygrali gospodarze. Gdyby było na odwrót, w teorii gdzieś można by pomyśleć, że to zezłościło drugą stronę, przez to była bardziej nerwowa. Choć oczywiście to dla nich żadne wytłumaczenie. Nie potrafię jednak pojąć, jak to możliwe, że w międzynarodowej rywalizacji jeden klub tak źle przyjmuje drugi klub, swoich gości – zaznaczał.

Dlaczego to Josue został aresztowany i po niego ochrona weszła do autobusu? – Trener rozmawia z policją, rozmawia z Rashą i ten mówi, że OK, że pojedzie z policją. Już wcześniej funkcjonariusze przekazali, że jeśli piłkarz nie wyjdzie, to wejdą do środka autobusu siłą. A to byłaby masakra. Nie twierdzę, że by nas pozabijali, ale byłoby „grubo”. No więc Rasha mówi: „dobra, idę”. Ale wtedy policjant mówi: „Nie, nie, nie. Jest już dwóch podejrzanych. Ten drugi nosi czarne kolczyki”. Trener pyta: „Ale kim jest ten, co ma czarne kolczyki?”. Policjant odpowiada: „Nie wiem. Ten z czarnymi kolczykami”.

– Chodziło o mnie. Mówię trenerowi: „Dobra, jedziemy”. Jako drużyna nie mogliśmy dopuścić do tego, żeby policja szturmowała autokar, bo to byłaby masakra. Wychodząc z autokaru, powiedziałem do policjanta: „Idę z tobą”. Ale to było za mało. Wykręcili mi ręce i prowadzili jak jakiegoś mordercę – dodał.

O nocy w areszcie: –  Kiedy otworzyły się drzwi. No ten zapach nie był przyjemny. Smród uryny, nie wszyscy dobrze umyci. Możesz sobie wyobrazić. Wylądowałem w małej celi. I pytałeś mnie na początku, czy rozumiem, co się wydarzyło. No nie rozumiem! Nie miałem zarzutów przed zabraniem mnie do aresztu, w trakcie pobytu w nim i po jego opuszczeniu! To dlaczego mnie tam zabrali? Nie rozumiem!

WIĘCEJ O SKANDALU W ALKMAAR:

Fot. FotoPyk

Najnowsze

Ekstraklasa

Piłkarze Legii czują się zaszczuci. Nie chcą kibiców na wyjazdach

Mikołaj Duda
21
Piłkarze Legii czują się zaszczuci. Nie chcą kibiców na wyjazdach
Reklama

Suche Info

Reklama
Reklama