Trzy weryfikacje w kolejce – ale hit posędziowany wzorowo

Damian Smyk

Autor:Damian Smyk

18 kwietnia 2023, 19:30 • 3 min czytania

Reklama
Trzy weryfikacje w kolejce – ale hit posędziowany wzorowo

Dość często w tej rubryce zdarza nam się krytykować decyzje sędziów, więc dzisiaj zaczniemy – tak dla odmiany – od pochwalenia kogoś. A konkretnie sędziego Lasyka, który dźwignął mecz Legii z Lechem. Brawo, dobre zarządzanie, prawidłowe decyzje, był w cieniu tego solidnego widowiska. Ale pochwał wystarczy już jak na jedną „Niewydrukowaną”, przechodzimy do analiz kontrowersji sędziowskich.

A zaczynamy od przypadku najświeższego, czyli z meczu poniedziałkowego. Stal kontra Miedź, goście prowadzą 1:0 i próbują ochronić piłkę w narożniku boiska, a tam dzieje się to:

Reklama

Wiadomo, że Velkovski wyolbrzymia to pchnięcie, ale nie zmienia to faktu, że Domański pcha dwoma rękoma rywala w plecy, bez możliwości zagrania piłki, czym powoduje utorowanie sobie drogi do Narsingha. Bardziej przypomina nam to „Domino Day” niż grę w piłkę nożną. Z tego idzie akcja, po której Stal strzela gola na 1:1. A akcji być nie powinno, bo beniaminek powinien tutaj dostać rzut wolny za faul Domańskiego. Weryfikujemy zatem rezultat.

Naprawiamy też w naszej tabeli błąd arbitra z meczu Korony z Jagiellonią.

Korona i tak wygrała, natomiast powinna wykonywać rzut karny po tej sytuacji. Zator jest pierwszy przy piłce, to on ją zagrywa, a następnie Puerto stawia mu na stopie klasyczny stempel. Typowe zagranie nierozważne, które odgwizduje się nawet po zagraniu piłki przez napastnika – czyli nie musi mieć wpływu na jakość oddanego strzału. Tutaj pewnie trudno było zauważyć to sędziemu głównemu (był zasłonięty), ale VAR powinien zareagować. Dopisujemy gola Koronie.

Reklama

Dość podobną sytuację mieliśmy w meczu Cracovii z Radomiakiem. I tam też błąd (w naszej ocenie) arbitra nie wpłynął na wynik, bo „Pasy” i tak wygrały wysoko.

Ale tutaj powinno być wapno dla gości. Niemczycki jest spóźniony, Rocha oddaje strzał głową, a następnie bramkarz Cracovii uderza go rękoma w głowę. To nie jest jakieś tam muśnięcie, tylko wyraźny cios prosto w bok głowy napastnika Radomiaka. Znów – zagranie nierozważne, które powinno skutkować faulem pomimo tego, że nie ma wpływu na jakość oddanego strzału.

Mieliśmy w tym starciu też poważny uraz Ramosa.

Reklama

Sędzia Myć od razu pokazał czerwoną kartkę, ale po VAR ją anulował. I słusznie. Choć skutki tego zderzenia są opłakane dla gracza Radomiaka (paskudnie złamana noga), to tak naprawdę było to efektem nieszczęśliwego splotu zdarzeń. Uciekła mu piłka, gonił ją, Oshima zagrał ją pierwszy, a później to Ramos kopnął przeciwnika. Trudno tu dostrzec w ogóle faul Japończyka. Po ludzku – życzymy kontuzjowanemu szybkiej i sprawnej rehabilitacji. Natomiast na gruncie przepisów Oshima na pewno nie zasłużył na wykluczenie.

I na koniec jeszcze jedna poprawka w naszej tabeli, ale też kosmetyczna dotycząca rubryki „sędzia pomógł/zaszkodził”. A chodzi o to, że Raków przez godzinę powinien grać w przewadze jednego gracza.

Reklama

Hanousek najpierw dostaje kartkę przy rzucie karnym po oczywistym faulu łokciem. Zero kontrowersji. Ale niedługo później robi niemal dokładnie to samo.

Ale w tej sytuacji sędzia oszczędził zawodnika Widzewa i nie pokazał mu drugiej kartki. A powinien. Uniesiona ręka na wysokości głowy, trafienie łokciem w głowę, klasyczny „łokieć jako narzędzie” w walce o piłkę. Kartka żółta, kartka czerwona i Widzew przez godzinę grałby w osłabieniu. Ale skoro Raków i tak wygrał, to dopisujemy tylko po jednym oczku w rubrykach „sędzia pomógł/zaszkodził”.

Reklama

WIĘCEJ O SĘDZIACH:

Damian Smyk

Pochodzi z Poznania, choć nie z samego. Prowadzący audycję "Stacja Poznań". Lubujący się w tekstach analitycznych, problemowych. Sercem najbliżej mu rodzimej Ekstraklasie. Dwupunktowiec.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa