Transfer Jakuba Kiwiora do Arsenalu został oficjalnie ogłoszony. Patrząc na niego z boku, można się zastanawiać, jak to się stało, że lider Premier League sięga po obrońcę piętnastej drużyny Serie A. Wiedząc o rozrzutności angielskich klubów, około 20 mln euro, które Kanonierzy zapłacili Spezii za polskiego obrońcę, kibice mogliby oczekiwać większego nazwiska. Pozyskanie Kiwiora to jednak celowy, przenalizowany, a nawet zaprogramowany zabieg londyńskiego klubu.

Co ma Laos do Kiwiora? Jak Arsenal znalazł Polaka i kiedy da mu szansę

Na ostatniej prostej przed mundialem wygryzł ze składu, mającego bardzo dobrą opinię w Anglii, Jana Bednarka. Był solidnym punktem defensywy reprezentacji Polski i Spezii Calcio. Zainteresowanie wielkich klubów wzbudzał już pół roku temu. W końcu, jak nie wzbudzać zainteresowania, skoro do Barcelony poleca cię sam Robert Lewandowski. Spośród wielu atrakcyjnych opcji Jakub Kiwior postanowił wybrać propozycję Arsenalu. Czy to wyłącznie moda na polskiego obrońcę skłoniła Kanonierów do pozyskania go już w zimowym oknie? Aby to udowodnić musimy nieco wytężyć umysły.

Jakub Kiwior w Arsenalu: jak doszło do transferu?

Pozwólmy sobie na pewien eksperyment myślowy. Postarajmy się wyobrazić sobie, że Paulo Sousa nie jest siwym bajerantem. Nie zostawił naszej drużyny przed barażami do mistrzostw świata, które przebrnęliśmy, dzięki czemu poprowadził kadrę w mundialu. Wobec tego selekcjonerem nigdy nie został Czesław Michniewicz i nie było afery premiowej, choć pewnie i tak, by jakaś była. Niemniej jednak grający na co dzień w przeciętnej drużynie Serie A Kiwior nie znalazł się w kręgu zainteresowań Sousy. Przewagą zawodnika Spezii w zeszłorocznych powołaniach było to, że Michniewicz znał go z młodzieżówki. Portugalczyk dalej woli stawiać na Bochniewicza, Helika czy Bereszyńskiego w roli środkowych obrońców. 22-latek nie debiutuje meczem z Holandią w Lidze Narodów i pewnie nie jedzie na mistrzostwa. W końcu, po co Portugalczyk miałby powoływać 111. obrońcę Serie A (według mało miarodajnych, ale jednak, not portalu whoscored.com). Kiwior dalej grałby w Spezii, choć bez występów w reprezentacji Polski. Czy mimo to Arsenal, by po niego sięgnął?

Bardzo prawdopodobne, że tak.

Wyskautowany w Kambodży i Laosie

Kanonierzy posiadają bardzo gęstą siatkę skautingową. Wspierana jest przez nowoczesną technologią, której kupno było owiane tajemnicą poliszynela. By nie wyszło na jaw, w co klub zainwestował 2,165 mln funtów i każdego roku, począwszy od 2012 roku, dokłada kolejne dwa miliony, w sprawozdaniu finansowym ukryto nazwę kupionej firmy. Teraz już wiadomo, że przeszło dekadę temu Arsenal pozyskał StatDNA, firmę zajmującą się zbieraniem i analizą danych, co dostosowano do wyszukiwania najbardziej obiecujących piłkarzy na świecie. Sprowadzenie Kiwiora wpisuje się idealnie w schemat przeprowadzania transferów przez londyńczyków. A zaczęło się, gdy Arsenal bezmyślnie wydał łącznie ponad 30 mln na Marouane’a Chamakha i Park Chu-younga.

Można spojrzeć na kadrę drużyny jak na portfel inwestycyjny, który zawiera 30 aktywów o różnych profilach – powiedział w książce Christopha Biermanna „Piłkarscy hakerzy” Hendrik Almstadt, człowiek bez stanowiska w Arsenalu, który inwestując w machinę analityczną, postanowił zakończyć marnotrawienie pieniędzy na niesprawdzone transfery. To Almstadt koordynował zakup StatDNA, a następnie odpowiednio nim zarządzał, choć jego bliscy współpracownicy nie wiedzieli, co w zasadzie robi. Dopiero gdy stało się jasne, że nie da się dłużej utrzymywać w tajemnicy wiedzy o całej machinie analitycznej, która w ramach firmy Digital Divide Data zatrudnia w Kambodży i Laosie pół tysiąca osób, na łamach „Guardiana” powiedział o niej Ivan Gazidis.

Firma specjalizuje się w analizie danych dotyczących jakości występów. To szybko rozwijający się obszar, a ja i inne osoby w klubie uważamy, że takie dane będą miały krytyczne znaczenie dla Arsenalu, jeśli ma on konkurować o trofea. Dane przedstawiane przez firmę znajdują szerokie zastosowanie we wszystkich naszych operacjach piłkarskich: w skautingu i wyszukiwaniu talentów, w przygotowaniach meczowych, w analizie pomeczowej i opracowywaniu kwestii taktycznych – wyjaśnił prezes Kanonierów z lat 2009-18.

Piłkarz podobnych parametrów

Mnóstwo meczów z całego świata jest analizowanych przez Kambodżańczyków i Laotańczyków pod kątem aktualnych zapotrzebowań klubu. Każdemu z elementów piłkarskiego rzemiosła jak podania, poczynania w defensywie, a nawet kreatywność czy niebezpieczeństwo, przyporządkowuje się odpowiednie wartości. Dzięki temu wszyscy zawodnicy znajdujący się pod obserwacją, szczególnie ci z lig TOP5, posiadają uśrednioną wartość, która aktualizowana jest po każdym spotkaniu. Pomaga ona w wyznaczeniu kierunków transferowych, a także pomaga skautom i działowi sportowemu w podjęciu decyzji o kupnie danego piłkarza.

Jasne jest, że zawodnicy w wysokiej formie znajdują się na szczycie takich list, a Arsenalu nie stać, by co chwila wydawać na nich sto milionów. Było tak m.in. z rekomendowanym N’Golo Kante. System podpowiada jednak piłkarzy o podobnych parametrach, dlatego to nie Francuz, a Lucas Torreira trafił latem 2019 roku na Emirates Stadium.  O ile jeszcze na początku Urugwajczyk był wartością dodaną, o tyle z czasem zaczął odgrywać marginalną rolę, a jego koniec w Londynie nastąpił w zeszłym roku, gdy na stałe przeniósł się do Galatasaray Stambuł. Właśnie dlatego po rekomendacjach systemu do intensywnej pracy zabierają się skauci wydający opinię, a ostateczny głos przy transferach posiada menedżer i jego bliscy współpracownicy.

Jakub Kiwior w krainie marzeń. Arsenal nagrodą, ale też wielkim wyzwaniem 

Jak to się ma do transferu Kiwiora? Polak musiał znaleźć się w tej sieci już jakiś czas temu. Czy był pierwszy, drugim, a może dziesiątym wyborem systemu, tego nie wiemy. Można mieć jednak pewność, że czeka go jedna z dwóch dróg, którą wędrowali inni z obrońców sprowadzani przez londyński klub. Polak albo zostanie szybko wypożyczony, by dalej szlifował swoje umiejętności, albo trener Mikel Arteta stwierdzi, że dotychczasowe doświadczenia pozwolą mu na stopniowe wdrażanie się do sposobu gry Kanonierów, a pierwsze poważne szanse otrzyma tak szybko, jak opanuje wszystkie założenia. To właśnie pierwsza, bardzo analityczna rozmowa z hiszpańskim szkoleniowcem pod koniec zeszłego roku przekonała Polaka do transferu.

Wypożyczenie lub stopniowe wprowadzanie

Pierwszy ze sposobów doprowadzania defensorów do podstawowego składu Arsenalu widać na przykładach Williama Saliby i Austona Trusty’ego. Obaj od razu po transferze zostali wypożyczeni. Francuz potrzebował aż trzech takich ruchów, by w końcu otrzymać poważną szansę gry. Za każdym razem podnoszono mu jednak poprzeczkę. Pierwsze wypożyczenie odbyło się w ramach tego samego klubu, w którym stawiał pierwsze kroki w dorosłej piłce, czyli St. Etienne. Następnie udał się na pół roku do niewalczącego o nic Nice. Aż finalnie wylądował w Marsylii, gdzie zawsze jest duża presja wyniku i kibiców. Po tych trzech przygodach Arteta stwierdził, że Saliba to gotowy produkt do zaprezentowania w Premier League. W tym sezonie 22-latek jest bardzo pewnym punktem zespołu. Odznacza się wysoką skutecznością podań, odbiorów i wybić. Do tego posiada doskonałe warunki fizyczne.

Wzrost i odpowiednia budowa są punktem charakterystycznych dla wszystkich środkowych obrońców, obserwowanych przez Arsenal. 192 centymetry Saliby, 190 centymetrów Trusty’ego i 189 centymetrów Kiwiora nie powinny dziwić. Tak samo jak to, że Amerykanina pozyskano z Colorado Rapids, od razu go tam wypożyczono, a teraz obiecująco poczyna sobie w Championship w zespole Birmingham. Czy podobna droga czeka Polaka? Być może, ale równie dobrze może podzielić los Takehiro Tomiyasu i Gabriela Magalhaesa. Obaj po transferze do Londynu nie byli już wypożyczani, a stopniowo wprowadzani do składu.

Zarówno w transferze Japończyka, Brazylijczyka, jak i Polaka widać punkt wspólny. Trafili do Kanonierów z mało znanych klubów. I choć to stwierdzenie niejako deprecjonuje Lille, skąd przyszedł Gabriel, to należy podkreślić, że obrońca przeniósł się do Londynu jeszcze zanim Les Doges zdobyli mistrzostwo Francji. Tomiyasu trafił na wyspy z Bologny, która finiszowała w 2021 roku w Serie A na dwunastym miejscu. Nikogo zatem nie powinno dziwić, że i tym razem Arsenal sięgnął po „jakiegoś tam” obrońcę Spezii. Najpierw analitycy, potem skautowie, a na koniec dział sportowy uważnie przetrząsają każdy zespół w poszukiwaniu zawodników pasujących odpowiednio do systemu gry Kanonierów. A teraz wybór padł na Kiwiora.

Konkurencja i nieoczywiste wybory

Podobnie jak Tomiyasu i Magalhaes, Kiwior zdobył doświadczenie w różnych europejskich ligach. Przed transferem do Spezii Polak występował na Słowacji. Wcześniej grał w Belgii, a wyjeżdża z Włoch. Podobnie, po opuszczeniu ojczyzny, potoczyła się kariera Japończyka, który przed Arsenalem reprezentował barwy St. Truiden i Bologny. Natomiast Gabriel swój okres wypożyczania przeżył w Lille, gdy przeczołgano go najpierw w Troyes, a następnie w rezerwach Dinama Zagrzeb. Dzięki zdobytemu doświadczeniu obaj nie mieli trudności, by wskoczyć do składu Artety.

Miejmy nadzieję, że i z Kiwiorem stanie się podobnie. Nie należy jednak zapominać, jak duża panuje konkurencja w defensywie Arsenalu. Na środku obrony mogą występować wszyscy wymienieni zawodnicy, choć Tomiyasu dużo częściej widywany jest na boku defensywy. Do nich należy również doliczyć Bena White’a i Roba Holdinga. Polak może się jednak pochwalić tym, że jest dziewięciokrotnym reprezentantem kraju. Niedawno wrócił z Kataru, gdzie pojawił się w czterech spotkaniach, zdobywając nieocenione doświadczenie. Nawet Tomiyasu, który dla Japonii rozegrał już 33 mecze, nie wystąpił w tylu meczach na mundialu.

Teraz Kiwior jest skazany wyłącznie na siebie. Co prawda wciąż jego występy będą poddawane analizie, lecz nie będą miały już tak dużego wpływu na jego grę, co na transfer. Od Arsenalu z pewnością otrzyma odpowiednio dużo czasu na wdrożenie się. Pozostaje jednak pytanie, czy od razu w podstawowym składzie, czy też najpierw na wypożyczeniu. Polscy kibice woleliby pierwszą opcję, by nie musieli wykonywać kolejnego eksperymentu myślowego, w którym wyobrażają sobie jak Kiwior gra w Arsenalu. W trakcie swojej kariery obrońca pokazał, że niekiedy nieoczywiste wybory są tymi właściwymi i trzeba mieć nadzieję, że ponownie podjął odpowiednią decyzję, w której tym razem palce maczała również technologia.

WIĘCEJ O POLAKACH ZA GRANICĄ:

Fot. Newspix

Weszło
24.01.2023

Gwiezdne sprawy Fernando Santosa

Fernando Santos strzelał miśki, uśmiechał się szeroko, śmiał się szczerze i rubasznie. Nowy selekcjoner reprezentacji Polski to człowiek nobliwy. Doświadczony fachowiec. Stary wyjadacz. Podczas swojej prezentacji nie popełnił żadnego faux pas na miarę prezesa Cezarego Kuleszy i jego „Felipe Santosa”. Rozbrajał wszelkie miny, unikał konkretów, uciekał w banał i patos. Taka jego rola. 68-letni portugalski selekcjoner wchodzi na grząski grunt. Polacy stracili bezinteresowne zaufanie […]
24.01.2023
Suche Info
24.01.2023

Kosowski: – Jeśli Santos trafi do naszej mentalności, jesteśmy skazani na sukces

Od wczoraj żyjemy wyborem nowego selekcjonera reprezentacji Polski. To bardzo ważny moment, który oczywiście wywołuje sporo dyskusji, także w gronie ekspertów i byłych piłkarzy. Jeden z nich, Kamil Kosowski, nie kryje optymizmu na myśl o pracy Fernando Santosa w polskiej kadrze.Kosowski na łamach tvpsport.pl przyznaje, że spodziewa się sukcesu, jeśli Portugalczyk wprowadzi w polskim zespole coś, co robił w poprzednich reprezentacjach:– Jeśli Santos trafi do naszej mentalności, w kadrze zaszczepi poczucie jedności, […]
24.01.2023
Piłka nożna
24.01.2023

Sznaucner: – Santos prowadzi drużyny żelazną ręką, ale poza boiskiem jest inny

PAOK Saloniki to ostatni klub, który przed wejściem na selekcjonerski grunt prowadził Fernando Santos. Przez większość tej kadencji jego kluczowym zawodnikiem był Mirosław Sznaucner, z którym rozmawiamy o specyfice Portugalczyka. Dlaczego piłkarze go szanują? Kto biegał za karę po spóźnieniu na trening? Czy to faktycznie trener defensywny? Jak odbierano go w Grecji jako selekcjonera? Zapraszamy. Gdy usłyszał pan, że Fernando Santos zostanie selekcjonerem reprezentacji Polski, odczucia miał pan wyłącznie pozytywne?Zdecydowanie. Jakoś tydzień temu po raz pierwszy […]
24.01.2023
Weszło
24.01.2023

Kulesza: – Santos zaangażuje się w udoskonalanie procesu szkolenia piłkarzy

– Trener będzie mieszkał w Warszawie. Przeprowadza się tu z całą rodziną. Będzie udoskonalał i pomagał w ewolucji programu szkolenia młodzieży. To dla nas bardzo istotne. Wierze, że wniesie do naszej reprezentacji dużo dobrego, również do całej polskiej piłki – mówił Cezary Kulesza, prezes PZPN, podczas konferencji prezentującej Fernando Santosa w roli selekcjonera reprezentacji Polski.– Ostatnie dni, tygodnie, były dość burzliwe. Poświęciliśmy dużo pracy, a wybór […]
24.01.2023
Suche Info
24.01.2023

Bournemouth rzuca ponad 20 milionów za napastnika Villarrealu

Kto śledzi Premier League, ten doskonale wie, że tam każdy potrafi wydawać ogromne kwoty na transfery. Podobnie jest w ekipach beniaminków, oczywiście w nieco mniejszych ramach. Wciąż jednak niektóre ruchy mogą robić wrażenie, tak jak choćby nadchodzący transfer Nicolasa Jacksona z Villarrealu.Według informacji Fabrizio Romano to będzie nowy zawodnik Bournemouth, za którego Hiszpanie dostaną ponad  23 mln euro + kilka w zmiennych. To kolejny wielomilionowy zakup […]
24.01.2023
Suche Info
24.01.2023

Rauno Sappinen wypożyczony do Stali Mielec

Stal Mielec ekspresowo znalazła następcę Saida Hamulicia. Klub poinformował we wtorek, że wypożyczył Rauno Sappinena z Piasta Gliwice. Odejście Saida Hamulicia było przesądzone już od kilku tygodni. Francuskie Toulouse FC zapłaciło oczekiwaną przez Stal Mielec kwotę i Holender przeniesie się do Ligue 1. Nie wiadomo, na jakiej kwocie ostatecznie stanęło, ale poinformowano, że była ona rekordowa w historii klubu.Hamulicia już w Mielcu nie ma, ale pojawił się za to jego następca. Stal poinformowała […]
24.01.2023
Weszło
24.01.2023

Gwiezdne sprawy Fernando Santosa

Fernando Santos strzelał miśki, uśmiechał się szeroko, śmiał się szczerze i rubasznie. Nowy selekcjoner reprezentacji Polski to człowiek nobliwy. Doświadczony fachowiec. Stary wyjadacz. Podczas swojej prezentacji nie popełnił żadnego faux pas na miarę prezesa Cezarego Kuleszy i jego „Felipe Santosa”. Rozbrajał wszelkie miny, unikał konkretów, uciekał w banał i patos. Taka jego rola. 68-letni portugalski selekcjoner wchodzi na grząski grunt. Polacy stracili bezinteresowne zaufanie […]
24.01.2023
Piłka nożna
24.01.2023

Sznaucner: – Santos prowadzi drużyny żelazną ręką, ale poza boiskiem jest inny

PAOK Saloniki to ostatni klub, który przed wejściem na selekcjonerski grunt prowadził Fernando Santos. Przez większość tej kadencji jego kluczowym zawodnikiem był Mirosław Sznaucner, z którym rozmawiamy o specyfice Portugalczyka. Dlaczego piłkarze go szanują? Kto biegał za karę po spóźnieniu na trening? Czy to faktycznie trener defensywny? Jak odbierano go w Grecji jako selekcjonera? Zapraszamy. Gdy usłyszał pan, że Fernando Santos zostanie selekcjonerem reprezentacji Polski, odczucia miał pan wyłącznie pozytywne?Zdecydowanie. Jakoś tydzień temu po raz pierwszy […]
24.01.2023
Weszło
24.01.2023

Kulesza: – Santos zaangażuje się w udoskonalanie procesu szkolenia piłkarzy

– Trener będzie mieszkał w Warszawie. Przeprowadza się tu z całą rodziną. Będzie udoskonalał i pomagał w ewolucji programu szkolenia młodzieży. To dla nas bardzo istotne. Wierze, że wniesie do naszej reprezentacji dużo dobrego, również do całej polskiej piłki – mówił Cezary Kulesza, prezes PZPN, podczas konferencji prezentującej Fernando Santosa w roli selekcjonera reprezentacji Polski.– Ostatnie dni, tygodnie, były dość burzliwe. Poświęciliśmy dużo pracy, a wybór […]
24.01.2023
Weszło
24.01.2023

Santos: – Prowadzą mnie dwa słowa, „my” i „wygrywać”

– To co mnie prowadzi w kadrach, to dwa słowa: „my” i „wygrywać”. Zawodnicy usłyszą je ode mnie. Ta reprezentacja ma wszystko, by rywalizować z każdą drużyną na świecie. Czasem patrzymy na nazwiska czy na pozycje w rankingu i to prowadzi do błędnych założeń. Ja wychodzę z założenia, że trzeba szanować rywala, ale bez strachu. Piłka nożna to prosta gra: trzeba strzelać gole, nie tracić bramek – mówił Fernando Santos na swojej powitalnej konferencji w roli selekcjonera reprezentacji Polski. Poniżej prezentujemy wam […]
24.01.2023
Weszło
24.01.2023

Wachowski: – Kontrakt Santosa na dwa cykle eliminacyjne

Podczas prezentacji Fernando Santosa w roli selekcjonera reprezentacji Polski było niewiele konkretów. Kilka zdradził jednak sekretarz generalny PZPN Łukasz Wachowski. Po konferencji prasowej wiemy, że umowa portugalskiego szkoleniowca została podpisana na dwa cykle eliminacyjne i jej przedłużanie będzie zależało od wyników.– Kontrakt zawiera w swojej długości dwa cykle eliminacyjne – do mistrzostw Europy 2024 i do mistrzostw świata 2026. Ten kontrakt jest dobry dla obu […]
24.01.2023
Piłka nożna
24.01.2023

Cristovao: – Fernando Santos to trener staromodny, z poprzedniej epoki

Fernando Santos został oficjalnie przedstawiony jako selekcjoner reprezentacji Polski. Cezary Kulesza nie krył, że Portugalczyk ma sprawić, że gra naszej drużyny narodowej będzie cieszyła oko. Ma także uczestniczyć w zmianach w strukturze polskiej piłki, ze szczególnym naciskiem na szkolenie młodzieży. Porozmawialiśmy z Luisem Cristovao, portugalskim dziennikarzem, który opowiedział nam, czy Santos to odpowiednia osoba do tej roli.Jak opiszesz Fernando Santosa jako trenera?Jak pewnie wiecie, jego styl był mocno kwestionowany w Portugalii, […]
24.01.2023
Liczba komentarzy: 12
Subscribe
Powiadom o
guest

12 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Sentino
Sentino
22 godzin temu

Na ostatniej prostej przed mundialem wygryzł ze składu, mającego bardzo dobrą opinię w Anglii, Jana Bednarka.
————————–

Tak zajebista, że od roku nie gra, zaraz pewnie będzie szukał 3 klubu który też ma o nim dobrą opinię.

eva
eva
21 godzin temu
Reply to  Sentino

Working part-time, I bring in more than $27,000 USD per month. I listened to a variety of people explain to me how much money they would reasonably expect to make online, so it’s still difficult to determine. It did become all genuine, and it dv-32 completely altered my life. Everyone should now just try this line of work.
.
.
By using this website—————————————>>>   https://foxly.me/Idpqug

geddy66
geddy66
1 godzina temu
Reply to  Sentino

Kto niby od roku nie gra? Czemu wypisujesz głupoty. Nie grał w Aston Villi gdzie został wypożyczone we wrześniu 2022 ( pogrzeb królowej ,następnie mecz przeciwko „Świętym ” w którym nie mógł zagrać z przyczyn proceduralnych a pózniej wywali Gerarda , który go wypożyczył) Nie musi szukać 3 klubu bo nigdzie nie został sprzedany tylko wypożyczony a teraz Southampton skrócił wypożyczenie

pep pep
pep pep
21 godzin temu

,,po co Portugalczyk miałby powoływać 111. obrońcę Serie A (według mało miarodajnych, ale jednak, not portalu whoscored.com)”
Fakt, ze mało miarodajnych ,male on był w okolicach 111 miejsca spośród wszystkich piłkarzy Serie A, a nie tylko samych obrońców. T o diametralna różnica i ogromne wprowadzenie w błąd.

Sousa nie mógł tez dalej stawiać na środku na Bochniewicza, bo tego nie powolał ani razu (zresztą to pupil Czeslawa akurat więc mial mocne argumenty żeby go nie brac, zresztą lepiej być nr 110 w Serie A niż nr 40 w Eredivisie; no i długo był kontuzjowany).
Dlaczego Sousa mial by go nie powołać skoro nawet na Euro zabrał Piątkowskiego.
A co do zasług Czesława, to mnie zawiódł tym, że nie powołał Kiwiora na baraże ze Szwecją mimo , ze go dobrze znał . wolał fatalnego Góralskiego, bo wtedy w klubie Kiwior był DMC

boli mnie wielki Rakuf
boli mnie wielki Rakuf
10 godzin temu
Reply to  pep pep

Choćby po to że nie można grać w przyszłości 100-letnim Glikiem, zakręconym Recą albo przeciętnym do bólu Bereszyńskim. Ale to myślenie już przerasta mejwenów.

Phoenix(L)k
Phoenix(L)k
20 godzin temu

skubani zrobili sobie FM-a w realu

Paweł
Paweł
18 godzin temu

Mam wrażenie, że część tekstu dotycząca Arsenalu jest skądś przepisana, ale nie chce mi się wierzyć, żeby ktoś w Anglii stworzył takie idiotyzmy. Radziłbym autorowi konfrontować z faktami własne bądź cudze tezy. Wg transfermakt Chamakh przyszedł do Arsenalu za darmo, a Park za 6,5 mln i to w żaden sposób nie daje w sumie 30 mln.
To jednak kwestia drugorzędna. Posiadając ten zastęp obliczeniowy w Azji i precyzyjne sugestie stamtąd, Arsenal kupił: Chambersa (20 mln), Welbecka (20 mln), Debuchy’ego (15 mln), Gabriela Paulistę (15 mln), Mustafiego (41 mln), Pereza (20 mln), Sokratisa (16 mln), Pepe (80 mln) i Lokongę (17,5 mln). Realna wartość transferów w czterech pierwszych przypadkach jest wyższa (dewaluacja pieniądza i wzrost stawek transferowych w ostatnich 10 latach), nie wymieniłem też niewypałów, które kosztowały mniej niż 10 mln. Ulgowo więc licząc, Arsenal w latach 2014-22 wydał ćwierć miliarda euro na zawodników, którzy niewiele do drużyny wnieśli i trzeba było się ich pozbywać (niektórych szybko) za dużo niższe kwoty lub wypożyczać, a przy tym spalił w kominku ponad 20 milionów zapłaconych na funkcjonowanie systemu, który mu tych piłkarzy podsunął.
Nie twierdzę, że to źle rokuje Kiwiorowi, bo to się dopiero okaże, ale kompromituje powyższe wypracowanie. Nie ma co wytykać wielu drobniejszych błędów w stylu wartości dodanej, która zupełnie coś innego znaczy niż się autorowi wydaje, czy opóźnionego transferu Torreiry. Ale warto zauważyć (i warto było zauważyć w wypracowaniu), co pokazuje przykład Kante. System wskazuje go, gdy jest wart 100 mln (choć pewnie Chelsea nawet za tyle by go nie sprzedała) i jest najlepszym defensywnym pomocnikiem świata, ale nie podsuwa (albo przynajmniej nie jest w stanie przekonać do jego kupna) trzy lata wcześniej, gdy ten kosztuje 9 mln. Za tyle kupił go Leicester i zdobył z nim (i w sporej mierze dzięki niemu) mistrzostwo.

Saha
Saha
6 godzin temu
Reply to  Paweł

Tylko ze tamte transfery ze współczesnym Arsenalem łączy tylko nazwa klubu

Paweł
Paweł
6 godzin temu
Reply to  Saha

Nic podobnego – łączy je ten cudowny system skautingowy, który wdrożono w 2012 r. Pepe i Lokongę kupował zresztą Edu.

tkx
tkx
10 godzin temu

Autorze:

  1. sprawdz co znaczy „tajemnica poliszynela”
  2. „skazany na siebie”? 😀 jesli juz, to „zdany”
Di Mitr
Di Mitr
9 godzin temu

Jak można pisać „Bologny”? Co to w ogóle jest?!

Bon turystyczny
Bon turystyczny
8 godzin temu

nie róbcie krzywdy ludziom, za duzo potem myślą niepotrzebnie uważając że się znają na piłce jak takie coś przeczytają.