Trenerzy godzinami rozmyślają, kogo posłać na boisko od pierwszej minuty, a piłkarze podporządkują życie temu, by grać od początku, zamiast siedzieć na ławce rezerwowych. Całe środowisko piłkarskie analizuje, jakie dany piłkarz ma szansę na grę w wyjściowym składzie. Tymczasem futbol coraz bardziej zaczyna przypominać sztafetę, w której ten, który biegnie na pierwszej zmianie, wcale nie jest ważniejszy od tego, kto ją kończy.

Trela: Zejściowa jedenastka. Dlaczego warto zmienić sposób patrzenia na składy

Wyobraźmy sobie, że na mecz decydujący o mistrzostwie świata Didier Deschamps posłał na boisko następujący skład. W bramce Hugo Lloris. W defensywie Axel Disasi, Ibrahima Konate, Dayot Upamecano i Eduardo Camavinga (tak, na lewej obronie). W pomocy Kingsley Coman, Aurelien Tchouameni, Youssouf Fofana i Marcus Thuram, a w ataku Kylian Mbappe i Randal Kolo Muani. Gdyby taki skład znalazł się na przedmeczowej grafice, uznano by powszechnie, że francuski selekcjoner zwariował. Jak mógł zrezygnować z Olivera Girouda, czy Antoine’a Griezmanna? Jakim cudem pominął dobrze grającego w całym turnieju Adriena Rabiota, czy Theo Hernandeza? Gdzie jest Raphael Varane? Dlaczego gra Thuram, a nie Dembele? Eksperci debatowaliby jeszcze miesiącami, jeśli nie latami, nad wyborami personalnymi trenera. Nie trzeba sobie tego wyobrażać. Gdy ważyły się losy najważniejszego meczu światowego futbolu, Francja naprawdę miała tych wszystkich piłkarzy na boisku. Tyle że nikt ich nie wyświetlił na grafice, bo jakoś tak się przyjęło, analizować tylko składy, które zaczynają mecze, a kompletnie nie zwracać uwagi na te, które je kończą.

HISTORYCZNA EWOLUCJA

Finał ostatnich mistrzostw świata był kolejnym krokiem w trwającej od kilkudziesięciu lat ewolucji. Na pierwszych ośmiu mundialach kontuzjowany zawodnik musiał kuśtykać gdzieś przy linii bocznej, bo regulamin nie przewidywał możliwości dokonania zmian. Anglicy i Niemcy w finale mistrzostw świata 1966 bili się jeszcze przez dwie godziny w wyjściowych składach. Ich następcy pół wieku później stworzyli widowisko od razu okrzyknięte finałem wszech czasów, pierwszy raz przeprowadzając aż siedem zmian. Thuram i Kolo Muani weszli na boisko jeszcze przed przerwą, by później zostać kluczowymi postaciami meczu. Pierwszy zaliczył asystę przy wyrównującym golu Mbappe, drugi dał się sfaulować w polu karnym, pozwalając Francji złapać kontakt, a potem pewnie wykorzystał jedenastkę w serii rzutów karnych. Wprowadzeni w 71. minucie Coman i Camavinga też spędzili na boisku więcej niż grający od początku Giroud i Dembele. W dogrywce z urazem głowy zszedł z boiska Rabiot, a przy stanie 3:2 dla Argentyny z konieczności trzeba było wymienić stoperów. Wreszcie dla zyskania czasu w ostatnich sekundach dogrywki Deschamps wpuścił Disasiego za Kounde. Pięć zmian przysługujących selekcjonerowi z urzędu, szósta z tytułu tego, że mecz rozstrzygała dogrywka, a siódma ze względu na uraz głowy, co nie wlicza się do ogólnego limitu roszad. Cały finał rozegrali jedynie bramkarz Lloris, stoper Upamecano, środkowy pomocnik Tchouameni i napastnik Mbappe. Kręgosłup pozostał ten sam, ale w ciągu dwóch godzin jego otoczenie zmieniło się nie do poznania.

TURNIEJ ZMIENNIKÓW

Trudno było być tym zdziwionym, jeśli uważnie śledziło się cały turniej, który był pełen rezerwowych odmieniających losy meczów. Rundę wcześniej Kolo Muani sam przypieczętował awans Francuzów do finału. Gola, który dał Chorwatom rzuty karne z Brazylią, strzelił Bruno Petković, a Argentyńczycy stali w ćwierćfinale nad przepaścią, po tym, jak Wout Weghorst, wpuszczony na boisko przez Louisa Van Gaala, pozwolił Holendrom odrobić dwie bramki straty. Rezerwowi mieli bezpośredni udział (gol albo asysta) przy 30% wszystkich goli, jakie padły na turnieju w Katarze. Pozwoliło to minimalnie pobić historyczny rekord mundiali z turnieju w Brazylii (28%). Już w samej fazie grupowej padło więcej goli strzelonych przez rezerwowych niż na całym poprzednim mundialu.

90 MINUT PRESSINGU

To niedziwne, skoro pierwszy raz na mundialu dano trenerom możliwość przeprowadzenia pięciu zmian i zabrania na turniej 26-osobowych kadr. Kto miał głębię w składzie i umiał z niej korzystać, ten wygrywał. Połowa meczów fazy grupowej do przerwy kończyła się bezbramkowymi remisami. Wyjściowe składy utrzymywały status quo, a dopiero te, które grały w drugiej połowie, przynosiły rozstrzygnięcia meczów. Aż dziewięć razy na turnieju wygrywały zespoły, które w trakcie spotkania musiały odrabiać straty. To także wyrównanie mundialowego rekordu sprzed ośmiu lat. Znakomite widowisko, jakim był finał, było możliwe także dlatego, że obie drużyny były w stanie wytrzymać bardzo wysoką intensywność przez dwie godziny gry. „Kiedyś mówiło się, że pressing jest tak wyczerpujący, że nikt nie może tak grać przez cały mecz. Przy trzech zmianach tak było. Teraz jednak możesz grać pressingiem 90 minut, bo pięć zmian to przecież połowa zespołu — mówił w „The Athletic” Alberto Zaccheroni, były znakomity włoski trener.

BRAMKOWE MINUTY

Jak zwykle, to nie jest tak, że mundial wykreował jakieś zupełnie nowe zjawisko. Raczej uwypuklił to, które widać już od jakiegoś czasu w piłce klubowej, gdzie limit pięciu zmian obowiązuje już od powrotu po pandemicznej przerwie. W większości najsilniejszych lig najwięcej bramek pada po 75. minucie i niemal w każdej z nich odsetek zbliża się do 1/4 wszystkich trafień (choć to formalnie tylko 16% meczu): w Niemczech i Francji 23%, we Włoszech i w Hiszpanii 22% (w Polsce zresztą też). Jedynie w Anglii, gdzie system z pięcioma zmianami obowiązuje dopiero od tego sezonu, ostatnie minuty przynoszą wyraźnie mniej, bo 18% wszystkich trafień. Tam najważniejsze są pierwsze kwadranse po przerwie.

KWADRANS DŁUŻSZY NIŻ 15 MINUT

Warto jednak pamiętać, że podział na kwadranse jest w tej chwili mocno umowny. Zawodnik wchodzący na boisko w 75. minucie zwykle spędza na nim znacznie więcej niż piętnaście minut. W całym futbolu wyraźna jest tendencja do wydłużania meczów, w erze VAR spotkania przedłużone o dziesięć minut przestały być niespotykanym zjawiskiem, a ostatni mundial pokazał to na potęgę. W tym kontekście chyba warto przywiązywać większą wagę do tego, kto przebywa na murawie w kluczowej fazie meczu: najdłuższej i obfitującej w wydarzenia.

KONKRETY Z ŁAWKI

Każde rozgrywki kreują też zawodników, którzy, wchodząc z ławki, potrafią dać konkrety. Raptem w połowie sezonu we Francji, Włoszech, Niemczech i w Polsce są już gracze, którzy mogą się pochwalić przynajmniej czterema punktami w klasyfikacji kanadyjskiej (gol lub asysta) po wejściu z ławki: Luis Openda z Lens wchodził z ławki pięć razy i strzelił w tym czasie cztery gole. Po cztery punkty mają też Hirving Lozano z Napoli, Ansu Fati z Barcelony, czy Youssoufa Moukoko z Borussii Dortmund. Utrzymując taką średnią przez cały sezon, zakręciliby się wokół dwucyfrowej liczby udziałów bramkowych, mimo że grali raptem ułamek możliwego czasu. Ekstraklasa też ma swojego króla rezerwowych. Marko Kolar dał w ten sposób jesienią Wiśle Płock trzy gole i dwie asysty. A Krzysztof Piątek meczem z Chile, w którym zdobył w kadrze szóstą bramkę po wejściu z ławki, został najskuteczniejszym dżokerem w historii reprezentacji Polski.

ZMIANA PERSPEKTYWY

Patrzenie na futbol pod kątem tego, kto kończy mecz, a nie kto go zaczyna, całkowicie wywraca perspektywę, a nawet sposób, w jaki mówi się o zawodnikach z ławki. W tym kontekście przestają być „rezerwowymi”, „zmiennikami”, „zastępcami”, „drugim garniturem”, czyli kimś gorszym. Nie tymi, którzy przegrali rywalizację o miejsce w składzie, lecz tymi, którym przypisano do odegrania rolę w decydującym momencie meczu. Pomijając największe gwiazdy oraz piłkarzy z kilku newralgicznych, rzadko wymienianych pozycji (stoper), coraz mniej będzie graczy, którzy mogą sobie pozwolić na przywilej występowania od pierwszej do ostatniej minuty. Coraz ważniejszą umiejętnością będzie błyskawiczne adaptowanie się do warunków meczowych zaraz po wejściu z ławki. Stopniowo wymrą piłkarze, którzy potrafią się pokazać, tylko gdy grają od początku.

REAKCJE W CZASIE RZECZYWISTYM

Coraz częściej będzie się też zdarzać, że zadaniem podstawowego piłkarza będzie tylko takie wymęczenie rywala, by koledze grającemu w drugiej połowie było łatwiej. Ale coraz częściej trenerzy będą na takie strategie reagować, wymieniając także podmęczonego obrońcę, gdy przeciwnik wypuszcza na niego świeżego skrzydłowego. A drużyny będą lokalizować tego, którego nie można było zmienić (gdy nie ma dogrywki ani urazu głowy, wciąż połowa graczy z pola musi wytrwać na boisku) i otaczać go wypoczętymi przeciwnikami. By to zrobić, trzeba będzie błyskawicznie odczytywać sytuację na boisku i cały czas analizować, kto na kogo gra. Czasy, w których zadanie trenerów ograniczało się tylko do przygotowania zespołu do meczu i wybrania składu, powoli mijają. Umiejętność reagowania na wydarzenia w czasie rzeczywistym i wpływanie na mecz zmianami będzie zyskiwała na znaczeniu. I będzie nieustanną pracą dla całego sztabu. Przecież gdy na boisku pojawia się dziesięciu nowych piłkarzy (w obu drużynach), często zmieniają się ustawienia drużyn, charakterystyki poszczególnych zawodników, zadania przy stałych fragmentach gry. Analitycy siedzący na trybunach i przekazujący obserwacje na słuchawki jednego z asystentów przebywających na ławce rezerwowych, staną się w trakcie meczu nie mniej ważni, niż sam pierwszy trener.

KRÓL DŻOKERÓW

Zmieniać się też będzie środowiskowy odbiór piłkarzy. Przy transferach i ocenach zawodników wciąż często zwraca się uwagę na to, ile razy był przez trenera wybierany do podstawowej jedenastki. Ale tendencje są takie, że będzie rosło znaczenie po prostu minut spędzonych na boisku, a to, czy będą to minuty z pierwszej, czy z drugiej połowy będzie mniej ważne. Ekstremalnym przykładem tego zjawiska jest Nils Petersen, żywa legenda SC Freiburg, autor ponad stu goli dla tego klubu, co czyni go najlepszym strzelcem w jego historii. Jak na kogoś o jego statusie wręcz szokujące jest, że w ciągu siedmiu lat spędzonych w klubie, aż 120 z 271 meczów (44 procent!), jakie dla niego rozegrał, zaczynał na ławce. Nie dlatego, że nigdy nie zdołał w pełni przekonać do siebie trenera Christiana Streicha, ale dlatego, że Streich uznał, iż najpełniej jego atuty da się wykorzystać w końcowych fazach meczów. Reprezentant Niemiec odwdzięczył się strzeleniem w ten sposób 33 bramek w Bundeslidze (37% wszystkich, jakie zdobył) i tytułem najlepszego dżokera w historii ligi. Tego typu piłkarzy może wkrótce być więcej.

FUTBOL JAKO SZTAFETA

W świetle tego jest coś symbolicznego w tym, kto najbardziej mógł wpłynąć na losy mundialowego finału wszech czasów. Oczywiście, że po latach zostanie zapamiętany jako kosmiczne starcie Leo Messiego z Kylianem Mbappe. Zresztą nawet po miesiącu już jest tak pamiętany. Do powszechnej świadomości przebili się może jeszcze Emiliano Martinez, czy Angel Di Maria. Ale w absolutnie najważniejszych epizodach tego spotkania kluczową rolę odegrał Gonzalo Montiel, który 90 minut przesiedział na ławce. Dwie minuty przed końcem dogrywki omal nie zniweczył wysiłków całej drużyny, dotykając piłkę ręką w polu karnym i dając Francuzom możliwość doprowadzenia do rzutów karnych. Kilka minut później sam wykonał strzał na wagę mistrzostwa świata. W czterech meczach poprzedzających finał uzbierał łącznie 25 minut. Trudno o lepszy dowód na to, że w dzisiejszej piłce każdy rezerwowy może ostatecznie stanowić różnicę między zwycięstwem a porażką. Zamiast obrażać się, że trener posadził kogoś na ławce, lepiej mieć świadomość, że w obecnym futbolu i tak każdy ma w plecaku buławę marszałkowską. Trzeba tylko pamiętać, by w momencie próby wziąć ją ze sobą na boisko. Może wtedy z czasem do powszechnej świadomości zacznie się przebijać obraz drużyny piłkarskiej jako sztafety. A w niej ten biegnący na ostatniej zmianie, wcale nie jest mniej ważny od tego, kto ją rozpoczyna.

Czytaj więcej o trendach w piłce nożnej:

Fot. Newspix

Tenis
22.01.2023

Świątek poza Australian Open! Iga nie dała rady Rybakinie

To nie tak miało być! Po trzech wygranych Igi Świątek w Melbourne kibice liczyli na to, że Polka powalczy o kolejny wielkoszlemowy skalp. Albo że w najgorszym wypadku awansuje chociaż do finału Australian Open, poprawiając tym samym zeszłoroczny wynik. Niestety, nic takiego się nie zdarzy. Na drodze naszej zawodniczki do ponownego zapisania się na kartach tenisowej historii stanęła bowiem Jelena Rybakina, zwyciężczyni ostatniego Wimbledonu. Zawodniczka z Kazachstanu wygrała w 1/8 finału na Rod Laver […]
22.01.2023
Suche Info
21.01.2023

Robert Lewandowski piłkarzem roku w plebiscycie „Piłka Nożna”

Po raz czwarty z rzędu Robert Lewandowski zdobywa nagrodę Piłkarza Roku w plebiscycie „Piłka Nożna”. Dla kapitana reprezentacji Polski jest to jedenaste takie wyróżnienie w karierze. Wśród nominowanych do nagrody Piłkarz Roku oprócz Lewandowskiego znaleźli się również Wojciech Szczęsny oraz Piotr Zieliński. W plebiscycie najwięcej głosów otrzymał RL9, który w minionym roku sięgnął po dziesiąte mistrzostwo Niemiec w karierze oraz wygrał klasyfikacji strzelców w Bundeslidze. Latem przeniósł się do Barcelony, gdzie […]
21.01.2023
Suche Info
21.01.2023

Szymon Szymański od lipca zawodnikiem Ruchu Chorzów

Od 1 lipca nowym zawodnikiem Ruchu Chorzów będzie Szymon Szymański. 26-letni obrońca związał się roczną umową z „Niebieskimi” z opcją przedłużenia o kolejne dwa lata.Szymański pierwsze kroki związane z piłką stawiał w Rekordzie Bielsko-Biała. Tam przeszedł przez wszystkie szczeble drabinki szkoleniowej aż do drużyny seniorów. W 2016 roku trafił do Podbeskidzia Bielsko-Biała, gdzie zadebiutował w pierwszej lidze, ale nie zdołał się przebić do pierwszego składu i wrócił do Rekordu. Od 2021 roku jest […]
21.01.2023
Suche Info
21.01.2023

Media: Mourinho selekcjonerem kadry USA? Jest numerem jeden na liście życzeń

Federacja piłkarska Stanów Zjednoczonych chciałaby zatrudnić na stanowisku selekcjonera reprezentacji Jose Mourinho. Takie informacje podał portal worldsoccertalk.com.Na ostatnim mundialu reprezentacja USA dotarła do 1/8 finału, gdzie odpadła po starciu z Holandią (1:3). Kolejne mistrzostwa świata odbędą się trzech krajach Ameryki Północnej – Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. „Jankesi” chcą jak najlepiej przygotować się do tego turnieju, dlatego sondują rynek i chcą zatrudnić światowej […]
21.01.2023
Weszło
21.01.2023

Napoli puentuje półmetek sezonu zwycięstwem i pokonuje Salernitanę

W poprzednim tygodniu Napoli zaprezentowało brutalny pokaz siły. Piłkarze Luciano Spalettiego zdemolowali Juventus i wysłali jasny sygnał, że tworzą obecnie najlepszy zespół Serie A. Dziś ta sama grupa piłkarzy podejmowała słabiutką Salernitanę i bez większych kłopotów dopisała do swojego dorobku punktowego trzy „oczka”. Na boisku oczywiście nie zabrakło Polaków – Piotra Zielińskiego i Krzysztofa Piątka – którzy przy odrobinie szczęścia mogli zapisać w swoich dzienniczkach gole i asysty.Zatrzymać […]
21.01.2023
Suche Info
21.01.2023

Oficjalnie: Runje nie jest już zawodnikiem Jagiellonii

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Ivan Runje rozwiązał kontrakt za porozumieniem stron z Jagiellonią Białystok. Chorwat od dłuższego czasu zmaga się z poważnym urazem kolana. I z uwagi na tę kontuzję najprawdopodobniej zakończy sportową karierę.– Ivan z ogromnym bólem podjął decyzję o zakończeniu piłkarskiej przygody z Jagiellonią, z którą świętował największe sukcesy w historii klubu. Na zawsze zapisał się w kartach jego historii. Przywódca linii defensywnej i dobry duch zespołu. Takim go zapamiętamy. Chorwat […]
21.01.2023
Tenis
22.01.2023

Świątek poza Australian Open! Iga nie dała rady Rybakinie

To nie tak miało być! Po trzech wygranych Igi Świątek w Melbourne kibice liczyli na to, że Polka powalczy o kolejny wielkoszlemowy skalp. Albo że w najgorszym wypadku awansuje chociaż do finału Australian Open, poprawiając tym samym zeszłoroczny wynik. Niestety, nic takiego się nie zdarzy. Na drodze naszej zawodniczki do ponownego zapisania się na kartach tenisowej historii stanęła bowiem Jelena Rybakina, zwyciężczyni ostatniego Wimbledonu. Zawodniczka z Kazachstanu wygrała w 1/8 finału na Rod Laver […]
22.01.2023
Weszło
21.01.2023

Napoli puentuje półmetek sezonu zwycięstwem i pokonuje Salernitanę

W poprzednim tygodniu Napoli zaprezentowało brutalny pokaz siły. Piłkarze Luciano Spalettiego zdemolowali Juventus i wysłali jasny sygnał, że tworzą obecnie najlepszy zespół Serie A. Dziś ta sama grupa piłkarzy podejmowała słabiutką Salernitanę i bez większych kłopotów dopisała do swojego dorobku punktowego trzy „oczka”. Na boisku oczywiście nie zabrakło Polaków – Piotra Zielińskiego i Krzysztofa Piątka – którzy przy odrobinie szczęścia mogli zapisać w swoich dzienniczkach gole i asysty.Zatrzymać […]
21.01.2023
Tenis
21.01.2023

Djoković chce się zemścić. Czy Serb wygra Australian Open?

W zeszłym roku stracił dwa turnieje wielkoszlemowe przez brak szczepienia. Do tego na Wimbledonie – który wygrał – nie przyznawano punktów rankingowych. W tym będzie chciał wygrać wszystko, jak zawsze. Przede wszystkim jednak Australian Open. To jego teren. To on jest tam najlepszy w historii. Novak Djoković pragnie wrócić na tron. I zapewne pragnie też zemsty. Za to, że rok temu w Australii wystąpić nie mógł.  Bez szczepienia nie ma graniaPoprzedni sezon dla Novaka Djokovicia […]
21.01.2023
Weszło
21.01.2023

Zimowa próba generalna Lecha. Mistrz bez rewolucji przed startem wiosny

Spadł śnieg. Dużo śniegu. To był pierwszy taki dzień tej zimy w Poznaniu. I akurat na ten dzień Lech Poznań zaplanował dwa sparingi ze Hansą Rostock. Mecze się odbyły, ale – jak mawia klasyk – jakim kosztem. Trenerzy obu ekip raczej nie dostali rzetelnego materiału do analizy. John van den Brom przed startem wiosny w Ekstraklasie musi raczej bazować na tym, co zobaczył podczas zgrupowania w Dubaju, a nie na oglądaniu poślizgów […]
21.01.2023
Premier League
21.01.2023

Ale by podeszła taka Chelsea z Liverpoolem

Mecz Liverpoolu z Chelsea wyglądał jak spotkanie dwóch drużyn ze środka tabeli, rozczarowujących, szukających nowego pomysłu na siebie, z problemami kadrowymi i bez formy. Może dlatego, że to faktycznie było spotkanie dwóch drużyn ze środka tabeli, rozczarowujących, szukających nowego pomysłu na siebie, z problemami kadrowymi i bez formy. Dwie ekipy, które spisują się poniżej oczekiwań, stworzyły widowisko poniżej krytyki. I jasne, nie mieliśmy wielkich oczekiwań, zdajemy sobie sprawę z tego, że to nie jest […]
21.01.2023
Inne sporty
21.01.2023

Jak daleko zajdą Polacy? Na Hurkacza, Linette i Świątek czekają mocni rywale

Niemal dziesięć lat (Wimbledon 2013) minęło od ostatniego turnieju wielkoszlemowego, w którym trójka Polaków dotarła do czwartej rundy singla. Australian Open 2023 już zapisało się w historii naszego tenisa, ale może być jeszcze lepiej. Wkrótce Iga Świątek zagra o awans do ćwierćfinału z Jeleną Rybakiną, Hubert Hurkacz z Sebastianem Kordą, a Magda Linette z Caroline Garcią. Biało-Czerwoni nie będą mieli łatwo, ale ich wysoka forma może nastrajać nas optymistycznie.Pierwszy […]
21.01.2023
Liczba komentarzy: 12
Subscribe
Powiadom o
guest

12 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Republika
Republika
19 godzin temu

A teraz przeczytajcie co ma do powiedzenia Rudzki. To tak jakby Śpiączka zmieniał Lewandowskiego w kadrze.

dario armando
dario armando
19 godzin temu

Tak jest,znacznie więcej bramek w 2 połowie,świadczy o tym ,że przesuwanie linii,odbudowanie ustawienia czyli coś co w moich oczach bardzo psuje odbiór meczu,wraz z narastającym zmęczeniem co się wiąże z szybkością reakcji nie jest już tak skuteczne.Mundial czyli święto futbolu naszczęście był rozgrywany w trakcie sezonu ,piłkarze przyjechali raczej nie zmęczeni ,dlatego przez większość obserwatorów był oceniono bardzo wysoko a sam finał najwyżej w historii,co jest absolutną prawdą.Kolejny się odbędzie znowu tradycyjnie w czerwcu i lipcu i poziom z pewnością się niestety obniży.Aprzecież można temu zaradzić zmniejszając liczbę drużyn w ligach krajowych ,które postronnego widza od miejsca 10 w dół nie interesują wcale ,nie tworzyć hipokryzji ,że Elche czy Nott ingham to ta sama liga co Real ,Barcelona ,Arsenal czy Manchester City bo to totalna bzdura i potem mielibyśmy święto futbolu na odpowiednio wysokim poziomie.Ja od lat tak pisałem,uważając jak większość ludzi ,że hierarchia w futbolu została przez rozgrywki klubowe bardzo zaburzona,więc dopiero mundial w miejscu ,gdzie w lato ze względu na upały grać się nie da ,bo grozi to zdrowiu zawodników odbył sie w normalnych okolicznościach ,na poziomie adekwatnym do ogromnej oglądalności czyli czymś co jest najbardziej istotne w rozrywce jaką jest futbol.tak to powinno wyglądać zawsze.

Pan Janusz
Pan Janusz
18 godzin temu
Reply to  dario armando

Pełna zgoda, piłka reprezentacyjna jest ostatecznie najciekawsza dla kibiców – żadne Perezy tego nie zakrzyczą.

Darth Vader
Darth Vader
15 godzin temu
Reply to  dario armando

Pełna zgoda. Zmniejszenie czołowych lig choćby do 16 drużyn wiele by wniosło. Bo eliminowałoby to zespoły grające taktyką Czesia czyli byle nie spaść i takie 0 – 0 z faworytem po niewiarygodnym męczeniu buły.

dario armando
dario armando
14 godzin temu
Reply to  Darth Vader

16-18 w najlepszych ligach daje to co najmniej 4 mecze mniej albo i 8 najpóżniej do 20 maja finały pucharów start Euro czy Mundialu jest zawsze po 10 czerwca 2 lub 2,5 tygodnia na przygotowania,po skończeniu ligi około 5-10 maja krotkie urlopy dla kadrowiczów.

Karol
Karol
17 godzin temu

Moim zdaniem odbiera to futbolowi trochę tego słynnego „romantyzmu”. Zarządzanie meczem zostanie sprowadzone do matematyki, analiz, statystyk itp. W sytuacji, w której wcześniej liczyły się umiejętności piłkarskie, walka i zaangażowanie teraz najważniejsza będzie decyzja jakiegoś typa z laptopem, który wyliczy jakiego zawodnika warto aktualnie wprowadzić na boisko. Byćmoże uatrakcyjni to odbiór meczu przez widzów, bo będzie większa intensywność i szybkość akcji, ale z drugiej strony trochę go utrudni. Odkąd wprowadzili te 5 zmian sam się często łapię na tym, że w pewnym momencie już się nie orientuję kto jest aktualnie na boisku. Obawiam się, że w przyszłości ta liczba zmian będzie jeszcze bardziej zwiększana, a w końcu będzie nawet możliwość robienia zmian lotnych jak w koszykówce czy siatkówce.
Co do wpływu wprowadzanych zawodników na mecz to tęż nie jest takie czarno-białe. Dużo zależy od jakości tych rezerwowych. Autor artykułu podał przykłady Francji, Argentyny i Holandii. Bądźmy szczerzy – te drużyny mają takie ławki, że czasem nazwiska piłkarzy wyjściowej jedenastki rzeczywiście są nie ważne. Natomiast jaki wpływ na wyniki mieli rezerwowi Australii, Danii czy Serbii że o Polsce nie wspomnę? Dobrym argumentem jest też ten Petersen z Freiburga, o którym mowa w artykule. Większość tych goli z ławki strzelił jeszcze w czasach przed wprowadzeniem 5 zmian. Po prostu jak ktoś ma jakość to jest w stanie odwrócić losy meczu a jak nie to nie. Że zacytuję klasyka: „Albo się zna hasło, albo się nie zna hasła. Albo się umie bawić, albo się nie umie. A jak się nie umie to niech się nie zaczyna!”

KING
KING
17 godzin temu

fajny tekst

Pazuzu
Pazuzu(@pazuzu)
17 godzin temu

Trela zawyża poziom tego portalu, mam wrażenie, że publikowanie jego tekstów to rzucanie pereł przed wieprze.

Trela na nowince tez zawyżał poziom
Trela na nowince tez zawyżał poziom
14 godzin temu
Reply to  Pazuzu

Bingo

Maryjusz
Maryjusz
15 godzin temu

Tekst w pytę

ambermozart
ambermozart
14 godzin temu

dla przedstawicieli PMS zmiany to zło. W końcu jeśli robisz zmiane to znaczy, że twoja początkowa taktyka była błędna a to niedopuszczalne

Staszek
Staszek
1 godzina temu

Tyle lat oglądam piłkę, a dopiero redaktor M.T. pokazuje mi jej wszelkie aspekty, nie zawsze widoczne dla kibica. Ukłony szacunku!