Dopóki Luis Enrique prowadził Hiszpanię do sukcesów, dopóty przymykano oko na jego dziwactwa. Selekcjoner, który przywrócił La Roję na piłkarską mapę, odchodzi nie tylko ze względu na klęskę w Katarze, ale przede wszystkim dlatego, że wszyscy mieli go dość.

Kręcidło: Ekscentryzm jest dobry, dopóki towarzyszą mu wyniki. Dlaczego Hiszpanie mieli dość Lucho?

– RFEF (hiszpańska federacja – przyp. red.) nie zaproponowałaby Luisowi Enrique nowego kontraktu nawet wtedy, gdyby ten doprowadził Hiszpanię do złota – przekonywał Anton Meana, dobrze poinformowany dziennikarz radia Cadena SER. To nie jest jedyna taka opinia. Wydaje się, że doszło do przesilenia, po którym szefowie związku powiedzieli: „dość”, i trzasnęli pięścią w stół. Najlepszym tego dowodem jest sposób rozstania z selekcjonerem. Lucho miał kontrakt do 31 grudnia, jednak w komunikacie prezes Luis Rubiales dał do zrozumienia, że to on podjął decyzję o zmianie trenera, chcąc pokazać, kto rządzi.

Reprezentacja Hiszpanii – zwolnienie Luisa Enrique

Od lat żaden selekcjoner nie miał takiej władzy jak Asturyjczyk. RFEF pozwalała mu na wszystko. 3 miliony euro rocznej pensji netto? Proszę bardzo. Wszelkie nowinki technologiczne? Nie ma problemu. Szeroki sztab? Jasne, korzystaj. Nie chcesz udzielać wywiadów? Okej, wpiszemy to do kontraktu. Rubiales dał sobie wejść na głowę, ale trudno mu się dziwić. Pod względem czysto sportowym Luis Enrique to najlepszy hiszpański trener, który chciał prowadzić kadrę. Mimo klęski z Marokiem, efekty jego pracy przez długi czas były świetne. Nie tylko przebudował drużynę narodową, ale jeszcze doprowadził La Roję do półfinału Euro, finału oraz Final Four Ligi Narodów i sprawił, że po raz pierwszy od lat Hiszpanie – naród kibicujący przede wszystkim klubom – znów ekscytowali się wielkim turniejem.

Przez wiele lat Rubiales był największym obrońcą Luisa Enrique, ba – rok temu oferował mu kontrakt aż do końca mistrzostw Europy w Niemczech, ale 52-latek odrzucił tę propozycję przedłużenia umowy, tak samo jak dwie inne. „Nie” powiedziane prezesowi federacji miało być początkiem końca Asturyjczyka w reprezentacji. Mimo ogólnokrajowej krytyki, prezes federacji przymykał jednak oko na dziwactwa selekcjonera – publicznie zapewniał, że nie przeszkadza mu poszukiwanie wroga wśród mediów, podejście Lucho do dziennikarzy czy fakt, że trener wolne wieczory spędza na Twitchu. Ale ostatnie dni pokazały nam, że ekscentryczne zachowania toleruje się dopóty, dopóki kadra osiąga dobre rezultaty.

Luis Enrique za dnia, nocą – Lucho

Przed starciem z Japonią (1:2) pojawiały się pierwsze poważne głosy sugerujące rozłam w relacjach na linii RFEF – trener. Później nadeszła dziwna, pełna ironicznych komentarzy konferencja prasowa przed meczem 1/8 finału. Mówiło się o szkoleniowcu o dwóch twarzach – za dnia jest spięty Luis Enrique a nocami, na Twitchu pojawia się zrelaksowany Lucho i członkowie jego sztabu, których relacje z zawodnikami miały nie być najlepsze. Po odpadnięciu z Marokiem (0:0, k. 0:3) zamiast sugestii są po prostu stwierdzenia, że relacja prezesa z Asturyjczykiem przestała istnieć i że wszyscy w związku mają siebie dość.

– Stało się dokładnie to samo, co cztery lata temu. W żaden sposób się nie rozwinęliśmy – te zdania, według dziennika „MARCA”, były najczęściej powtarzanymi w loży, w której hiszpańscy działacze oglądali wtorkowe spotkanie. Z pozoru tak jest. Relacje z meczu z Rosją mogłyby zastąpić te z wtorkowego wieczoru. Wszędzie moglibyśmy powtórzyć multum frazesów: „wymieniliśmy ponad tysiąc podań”, „zdominowaliśmy rywala”, „mieliśmy pełną kontrolę nad przebiegiem gry”, „zabrakło nam skuteczności”. Z jednym, najważniejszym: „Nie mieliśmy szczęścia”.

Ryzykują tylko pod własną bramką

Nie od dziś wiadomo, że w futbolu znacznie trudniej jest kreować, niż bronić dostępu do własnej bramki. Ale Hiszpanie stali się ekipą, która zdecydowanie większe ryzyko podejmuje we własnym polu karnym niż poza nim. Unai Simón bał się zagrać tak dobrze nam znanej lagi, a jednocześnie jego koledzy na połowie rywala robili wszystko, by nie stracić piłki. A już mecze przed mundialem (z Polską, Szwecją, Gruzją, Grecją…) pokazały, że do rozbicia autobusu rywala potrzeba nieszablonowego myślenia, którego zabrakło. – Nie przegramy dlatego, że będziemy się kogokolwiek bać – deklarował Luis Enrique, ale jego drużyna grała tak, jakby brakowało jej odwagi.

Reprezentacja Hiszpanii była autorskim zespołem Lucho. W trakcie czterech lat kadencji Asturyjczyk dał zadebiutować 31 zawodnikom. Do Kataru zabrał swoich żołnierzy. Nie miało znaczenia, że Pablo Sarabia, Ansu Fati czy Carlos Soler nie grają – ważne, że przemawiali do trenera. Dziś łatwo jest kwestionować decyzje selekcjonera i pytać: dlaczego wziął czterech stoperów, by korzystać z jednego (Laporte)? Dlaczego zabrał siedmiu pomocników i wystawiał trzech? Dlaczego wśród ośmiu napastników była tylko jedna klasyczna dziewiątka (Morata)? Ale Lucho podkreślał: – „To ja jestem liderem, to ja podejmuję decyzje”. I to on za nie zapłacił posadą.

Niedobór jakości

W Katarze Luis Enrique podejmował wiele dziwnych decyzji, jak np. trzymanie (rzekomo kontuzjowanego) Moraty na ławce rezerwowych albo przedwczesne ściągnięcie z boiska Gaviego w meczu z Marokiem. Ale najgorsza była przewidywalność. Nawet Rodri, stoper La Rojy, podkreślał, że na mundialu brakowało im planu B. O każdej porze dnia i nocy można recytować fundamenty stylu: 4-3-3, długie utrzymywanie się przy piłce, pełna kontrola… Jeśli spotkanie dobrze się układało, złoci medaliści z RPA mogli zlać każdego – dowodem są starcia z Niemcami (6:0) czy Kostaryką (7:0). Ale jeśli rywal dobrze się zamykał, pojawiały się nerwy, naturalne w tak młodym zespole – w Katarze były tylko dwie młodsze kadry niż Hiszpanie, którzy na poprzednie mistrzostwa, do Rosji, zabrali najstarszą ekipę w stawce.

Jednym z najczęściej podnoszonych argumentów był ten, że La Roja nie ma w swoim składzie lidera. Ma 26 bardzo dobrych piłkarzy, ale ani jednego wybitnego, który w kluczowym momencie wziąłby na siebie ciężar kreowania akcji. I być może to zrobiło różnicę. Dzisiejsza Hiszpania chciała w pełni kontrolować grę, tak samo jak ta z 2010 czy 2012 roku, jednak miała kompletnie innych wykonawców. Álvaro Benito, znany komentator, podkreślał, że należy skończyć z myśleniem, iż „dalej jesteśmy najlepsi, najmocniejsi i nietykalni”. Czasy Xaviego, Iniesty, Silvy, Villi czy Torresa minęły. Obecnie żaden hiszpański zawodnik nie znalazł się na liście trzydziestu nominowanych do zdobycia Złotej Piłki. Być może La Roja miała za słabych wykonawców, by zrealizować ideę Luisa Enrique? Tylko czy to można traktować jako wymówkę dla szkoleniowca?

Roast selekcjonera

Luis Enrique jest trenerem, który umrze za swoje idee, więc nie dziwi, że po meczu z Marokiem chwalił piłkarzy za „realizację do perfekcji jego planu taktycznego”. Jego zwolnienie nie zaskakuje, szczególnie jeśli spojrzymy na krajobraz społeczny. W mediach o futbolu mówiło się niewiele. Selekcjoner przyciągał uwagę jak magnes. Chciał zdjąć presję z zawodników, ale jednocześnie sprawiał, że narracja wokół reprezentacji była bardzo niekorzystna. Kwestionowano absolutnie każde zachowanie szkoleniowca. Dziś wielu hiszpańskich dziennikarzy sprawia wrażenie, jakby cieszyło się z porażki kadry, bo to pozwala im wbijać szpilki w 52-latka. Do absurdu doszło w radiu Cadena COPE. W środową noc dyskusja zamieniła się w roast Lucho, po którym dziennikarska legenda, Manolo Lama, publikował na Twitterze statystyki, kto z uczestników audycji jest za Asturyjczykiem, a kto przeciwko niemu. Debata o sporcie i przyczynach klęski na mundialu ustąpiła miejsca prywatnym wojnom, w których słowem-kluczem był Twitch, portal streamingowy, będący zdaniem wielu źródłem problemów.

„Luis de la Fuente, nasz nowy selekcjoner, nie jest streamerem i nie musi nim być. To specjalista od piłki nożnej, który nigdy nie oleje meczu Argentyny, by skupić się na Twitchu” – to fragment artykułu z dziennika „AS”. Luisa Enrique można krytykować za wiele rzeczy, bo nieomylny nie był, ale Hiszpanom krytyka pomyliła się z nienawiścią. Dlatego też, może to i lepiej, że ich reprezentację poprowadzi trener obiektywnie słabszy, o gorszym CV, ale znacznie spokojniejszy? De la Fuente to weteran pracy z młodzieżą. Pracował z 15 z 26 kadrowiczów powołanych na mundial. Do RFEF dołączył dziewięć lat temu. Nie prowadził żadnego wielkiego klubu. Nie wzbudza kontrowersji. Jest po prostu nudny. Pod względem stylu gry Rubiales postawił na zachowanie ciągłości, bo filozofia 61-latka jest podobna do tej Luisa Enrique, od którego podejściem różni się jednak o 180 stopni. Ale może to i lepiej?

Fot. newspix.pl

Więcej o mundialu w Katarze:

Suche Info
04.02.2023

Media: Coraz bliżej potwierdzenia meczu Polski z Niemcami

Polski Związek Piłki Nożnej jest coraz bliżej ogłoszenia towarzyskiego spotkania z Niemcami. Biało-czerwoni mieliby zmierzyć się z naszymi zachodnimi sąsiadami 16 czerwca, o czym informuje Sebastian Staszewski z Interii.Gdyby spotkanie doszło do skutku, odbyłoby się cztery dni przed eliminacyjnym meczem mistrzostwa Europy z Mołdawią. Oprócz wyraźnej wartości sportowej i marketingowej starcie ma być również oficjalnym pożegnaniem Jakuba Błaszczykowskiego w reprezentacji Polski.Wciąż nie jest jednak znane miejsce odbycia […]
04.02.2023
Premier League
04.02.2023

Rudzki: Mason Greenwood znów przed sądem. Teraz wyrok wyda Erik Ten Hag

Przyznam szczerze, że współczuję Erikowi Ten Hagowi. Próba odbudowy wielkiego Manchesteru United rodzi się w bólach, a gdy właśnie zaczęła nabierać sensownego kształtu, pojawił się kolejny problem. Holender gasił już wcześniej pożary związane z ludźmi, których nie zatrudniał w klubie i na razie dobrze sobie z tym radził. Jednak sprawa Masona Greenwooda to historia, która nie mieści się w żadnych sensownych ramach, nie da się jej również porównać do żadnego z poprzednich ruchów […]
04.02.2023
Suche Info
04.02.2023

Oficjalnie: Florian Loshaj opuścił Cracovię

Pomocnik Cracovii Florian Loshaj opuścił klub. 26-latek z Kosowa podpisał kontrakt z tureckim İstanbulsporem. Florian Loshaj występował w Cracovii od trzech lat. Pasy wykupiły go z rumuńskiego ACSM Poli Iasi za 300 tys. euro. Teraz opuszcza klub za darmo, przechodząc do 18. drużyny tureckiej Ekstraklasy – Istanbulsporu, w którym występują dwaj zawodnicy z przeszłością w Polsce: Adi Mehremić i Jason Lokilo.W tym sezonie Loshaj wystąpił 16 meczach. Strzelił jednego gola i zanotował […]
04.02.2023
Weszło
04.02.2023

Gdzie odbędzie się mecz Polska – Albania? Znamy rezerwową lokalizację

W normalnych okolicznościach spotkanie eliminacji EURO 2024 Polska – Albania z pewnością byłoby rozgrywane na PGE Narodowym w Warszawie. Obiekt jest jednak zamknięty z powodu wykrycia usterki konstrukcji dachu. Trwają konsultacje z biegłymi, ale nadal nie ma decyzji dotyczącej ponownego otwarcia areny dla publiczności. Z tego powodu PZPN może być zmuszony przenieść spotkanie na inny stadion. Z naszych ustaleń wynika, że może nim być Polsat Plus Arena w Gdańsku. […]
04.02.2023
Suche Info
04.02.2023

Varane: – Czuję, że się duszę. Piłkarz pożera człowieka

Obrońca Manchesteru United Raphael Varane ogłosił zakończenie kariery reprezentacyjnej w wieku 29 lat. Telewizja Canal+ udostępniła fragment wypowiedzi Francuza, tłumaczący powody tej decyzji.– Dałem z siebie wszystko: fizycznie i mentalnie. Na najwyższym poziomie jest jak w pralce. Gra się cały czas i nigdy nie ma przerwy. Mamy przeładowane terminarze, ciągle gramy. Czuję, że się duszę. Varane-piłkarz pożera Varane’a-człowieka – powiedział w krótkim fragmencie udostępnionym przez Canal+ Raphael Varane.Francuski […]
04.02.2023
Suche Info
04.02.2023

A Sa Pinto dalej swoje. Wdał się w bójkę z ochroniarzami [WIDEO]

Bez względu na czas i miejsce Ricardo Sa Pinto dalej jest furiatem. Tym razem w obsceniczny sposób sprowokował kibiców i wdał się w bójkę z ochroniarzami.Od lipca zeszłego roku Ricardo Sa Pinto prowadzi irański Esteghal Teheran. Bardzo szybko dał o sobie znać jego temperament. W październiku uderzył jednego z piłkarzy, za co wyleciał z boiska. Tym razem po spotkaniu z Sanat Mes Kerman w obsceniczny, podobny do Emiliano Martineza, sposób sprowokował kibiców przeciwnej […]
04.02.2023
Premier League
04.02.2023

Rudzki: Mason Greenwood znów przed sądem. Teraz wyrok wyda Erik Ten Hag

Przyznam szczerze, że współczuję Erikowi Ten Hagowi. Próba odbudowy wielkiego Manchesteru United rodzi się w bólach, a gdy właśnie zaczęła nabierać sensownego kształtu, pojawił się kolejny problem. Holender gasił już wcześniej pożary związane z ludźmi, których nie zatrudniał w klubie i na razie dobrze sobie z tym radził. Jednak sprawa Masona Greenwooda to historia, która nie mieści się w żadnych sensownych ramach, nie da się jej również porównać do żadnego z poprzednich ruchów […]
04.02.2023
Weszło
04.02.2023

Gdzie odbędzie się mecz Polska – Albania? Znamy rezerwową lokalizację

W normalnych okolicznościach spotkanie eliminacji EURO 2024 Polska – Albania z pewnością byłoby rozgrywane na PGE Narodowym w Warszawie. Obiekt jest jednak zamknięty z powodu wykrycia usterki konstrukcji dachu. Trwają konsultacje z biegłymi, ale nadal nie ma decyzji dotyczącej ponownego otwarcia areny dla publiczności. Z tego powodu PZPN może być zmuszony przenieść spotkanie na inny stadion. Z naszych ustaleń wynika, że może nim być Polsat Plus Arena w Gdańsku. […]
04.02.2023
Ekstraklasa
04.02.2023

Fornalik znów znajdzie sposób na Legię? Zapowiedź soboty z Ekstraklasą

Raków – Piast? Jeszcze nie tak dawno byłoby to intrygujące starcie, ale obecnie każdy wynik inny niż spokojny triumf ekipy Marka Papszuna będzie sensacją. Górnik – Lechia? Jasne, ważny mecz dla układu dolnej części tabeli, ale bądźmy też  ze sobą szczerzy: piłkarska uczta to to raczej nie będzie. Natomiast konfrontacja Zagłębia Lubin z Legią Warszawa, stwierdzamy to bez cienia przesady, wygląda ciekawie. „Miedziowi” z Waldemarem Fornalikiem u steru zaczęli […]
04.02.2023
WeszłoTV
04.02.2023

STAN FUTBOLU. Premier League zamienia się w Superligę?

Zapraszamy na kolejne podsumowanie piłkarskich wydarzeń w programie Stan Futbolu. Dzisiaj Krzysztof Stanowski i jego goście rozpoczną dyskusję o 10:25. Bądźcie z nami w Weszło TV lub TVP Sport! Zapraszamy. 
04.02.2023
Ekstraklasa
04.02.2023

Trela: Wysoka cena odwagi. Górnik Zabrze między ambicjami trenera a realiami ligi

Bartosch Gaul w skrajnie trudnych okolicznościach zrobił z zabrzan zespół grający tak, jak można oczekiwać, gdy zatrudnia się młodego trenera z niemieckiej szkoły. Ale jednocześnie zderza się z rzeczywistością Ekstraklasy, w której często lepiej punktują ci, którzy mniej się wychylają. Dla dobra polskiej ligi lepiej, gdyby nie okazało się, że aktywny i wymagający sposób gry wprowadzany przez 35-letniego trenera, wplącze jego zespół w walkę o utrzymanie.Kto zdecydował się kliknąć ten tekst, […]
04.02.2023
Ekstraklasa
03.02.2023

Widzew znów zrobił show i nie wygrał, Jagiellonia ponownie na farcie

Teoretycznie Widzew i Jagiellonia są wiosną w tym samym miejscu. Obie drużyny pierwsze dwa mecze zremisowały, zdobyły identyczną liczbę punktów. W praktyce jednak gra tych ekip bardzo mocno się od siebie różni. Jednych ogląda się z przyjemnością, na drugich przez większość czasu z trudem się patrzy.Ci pierwsi to oczywiście łódzki beniaminek. Stworzył widowisko z Pogonią Szczecin, strzelił trzy gole, ale też trzy stracił. Z Jagiellonią podopieczni Janusza Niedźwiedzia również […]
03.02.2023