Do tej pory schemat był prosty – jeśli Hubert Hurkacz dochodził do finału turnieju ATP, to go wygrywał. Zrobił to wcześniej pięciokrotnie, a i przed dzisiejszym starciem – o tytuł w imprezie ATP 1000 w Montrealu – był faworytem. Niestety jednak, choć w dobrym stylu wygrał pierwszego seta, to w dwóch kolejnych lepszy okazał się Pablo Carreno-Busta, który dziś osiągnął największy sukces w karierze. 

Hubert Hurkacz po raz pierwszy pokonany w finale turnieju ATP

Pablo znaczy niewygodny

Pablo Carreno-Busta w Montrealu nie był rozstawiony, bo w rankingu ATP zajmował przed tym turniejem 23. miejsce (teraz będzie już 14.). Nie oznacza to jedna, że to gość, którego nie trzeba się było obawiać – wręcz przeciwnie. Hiszpan jest tenisistą zdolnym wygrać właściwie z każdym, a przede wszystkim – każdego na korcie zirytować. To zawodnik grający niesamowicie niewygodnie, bardzo wybiegany, odgrywający piłki, których wielu innych zawodników za nic nie posłałoby na drugą stronę siatki.

Przekonywali się o tym już najwięksi. Novak Djoković uległ mu dwukrotnie, w obu przypadkach w bardzo ważnych spotkaniach. Raz w meczu o brąz igrzysk olimpijskich w Tokio, raz z kolei przy okazji US Open 2020, choć tam w pewnym sensie pokonał się sam – sfrustrowany tym, że mecz wymyka mu się po trochu z rąk posłał piłkę w sędzię liniową. I meczu już nie dokończył. Daniił Miedwiediew ulegał Hiszpanowi w Indian Wells 2018 i… na igrzyskach w Tokio. Bezbłędny w ich starciach jest za to Rafa Nadal (bilans 8-0), ale jego w Montrealu zabrakło, więc Pablo o to, że rodaka po drodze do finału nie spotka, mógł być akurat spokojny.

Przy okazji we wspomnianych meczach z Djokoviciem i Miedwiediewem widać jeszcze jedno – że Carreno-Busta to specjalista od kortów twardych. A to u Hiszpanów raczej rzadkość, oni rządzą głównie na mączce. Tam też radzi sobie co prawda nieźle (do tej pory miał 6 wygranych turniejów ATP – 3 na kortach twardych, 3 na ceglanych), ale to jednak beton jest jego największym sprzymierzeńcem. I w Kanadzie to pokazywał. Na drodze do finału ograł między innymi Matteo Berrettiniego i Jannika Sinnera. Obu łatwo, w dwóch setach.

Dopiero w półfinale Dan Evans zdołał urwać mu partię, ale w trzeciej Hiszpan okazał się już dużo lepszy. Widać było, że jest w znakomitej dyspozycji. Hurkacz musiał się więc mieć na baczności.

Dobre początki, a potem… nerwy?

Hubert Hurkacz mecz zaczął znakomicie. Pierwszy set był z jego strony popisem gry przy własnym serwisie. Polak ani razu nie bronił się przed break pointem, ba, w żadnym z jego gemów serwisowych nie było nawet stanu równowagi – 40:40. Grał więc dokładnie tak, jak przez dużą część turnieju – pewnie i skutecznie. Hiszpanowi wyraźnie brakowało za to mocy, próbował trzymać piłkę w korcie i grać z kontry, ale Hubert był w stanie kontrolować wymiany i przejmować w nich inicjatywę.

W szóstym gemie zrobił to znakomicie przy serwisie rywala. Najpierw wygrał długą wymianę, potem zaliczył świetny wygrywający punkt z kontry, a gdy Carreno-Busta popełnił błąd, Polak miał trzy szanse na przełamanie rywala. Po chwili prowadził 4:2 w gemach, bo Hiszpan wyrzucił piłkę na aut. Tej przewagi już z rąk nie wypuścił i trzy gemy później zamknął pierwszego seta asem. W tamtym momencie trudno było przypuszczać, by Hubert mógł ten mecz przegrać. Głównie ze względu na jego historię w finałach turniejów rangi ATP – w nich był do tej pory po prostu stuprocentowo skuteczny.

Zresztą raz nawet pokonał w takim… Carreno-Bustę. W zeszłym roku w Metz wygrał z nim 7:6, 6:3 (czym zrewanżował się z porażkę w turnieju w Cincinatti, kilka tygodni wcześniej). Jak się jednak okazało – tym razem Hiszpan nie zamierzał pozwolić, by mecz trwał tylko dwa sety.

Hubert, jak to czasem ma w zwyczaju, kiepsko wszedł w kolejnego seta. Wydawał się rozluźniony, nieco nieobecny, brakowało mu koncentracji. Swoje podanie stracił więc już przy pierwszej okazji, głównie za sprawą własnych błędów. Najpierw podwójnego przy serwisie, potem kilku prostych w wymianach. Hiszpanowi pozwoliło to nabrać wiatru w żagle – dużo lepiej serwował, świetnie też zaczął odczytywać kierunki podania Polaka i zaskakiwał go returnami. Mało brakowało, a prowadziłby z podwójnym przełamaniem, ale w czwartym gemie drugiego seta Hurkacz wybronił się asami.

Polak nie był jednak w stanie zagrozić rywalowi przy jego podaniu i powalczyć o odrobienie strat. Wyglądało to trochę tak, jakby obaj zamienili się rolami – to Carreno-Busta grał jak Hurkacz w pierwszym secie. Pewnie szedł po swoje, ograniczył liczbę błędów, świetnie serwował. Zdawało się, że nic nie wytrąci go z równowagi, do tego nieco sprzyjało mu szczęście, a coraz częściej pomagał i Polak. Drugiego seta Pablo ostatecznie zapisał więc na swoje konto.

Przed trzecim zadawaliśmy sobie pytanie: jakiego Huberta zobaczymy na korcie? Tego z pierwszego czy z drugiego seta?

Niestety, wyszło, że była to głównie ta druga wersja. Choć na początku partii wydawało się, że na powrót gra lepiej (mało brakowało, by zyskał przełamanie), to już w trzecim gemie przez proste błędy stracił własne podanie. I to był kluczowy moment. Choć potem Hubert zaczął momentami serwować znakomicie, to Carreno-Busta po prostu nie zamierzał już roztrwonić wypracowanej wcześniej przewagi. A Polak wyraźnie coraz bardziej się denerwował, podpalał, zdawał się sfrustrowany. I skończyło się tak, że jeszcze raz oddał potem swoje podanie – w ostatnim gemie meczu.

Carreno-Busta wygrał więc 3:6, 6:3, 6:3. I sięgnął po pierwszy w karierze tytuł rangi ATP 1000. Zrównał się tym samym z… Hurkaczem. Polak walczył dziś bowiem o drugie takie trofeum. Niestety, przyjdzie mu na nie jeszcze trochę poczekać.

Turniej na duży plus

Po bardzo złym występie na Wimbledonie i kiepskim przejściu na korty twarde w turnieju w Waszyngtonie, występ w Montrealu jest jednak znakiem, że z grą Huberta jest coraz lepiej. Doszedł do finału jednego z największych turniejów w kalendarzu ATP. Pokonał po drodze kilku naprawdę trudnych rywali (na czele z Nickiem Kyrgiosem i Casperem Ruudem), przez większość czasu demonstrując grę na wysokim poziomie. Pokazał też, że potrafi wytrzymać mentalnie najtrudniejsze momenty – choćby w starciu z Albertem Ramosem-Vinolasem, gdy obronił piłkę meczową i wygrał mecz po tie-breaku trzeciego seta.

Dzięki dotarciu do finału turnieju w Kanadzie, Hubert umocnił się też na 10. miejscu w rankingu ATP (i zbliżył do czołowej „8”, o wyższe lokaty na razie będzie trudno), a w zestawieniu Race – obejmującym tylko ten sezon – choć jest 9., to jego strata nawet do piątego Daniiła Miedwiediewa jest niewielka. Jeśli Polak dobrze zaprezentuje się też w Cincinatti (ten turniej rozpoczyna się już jutro) oraz US Open, znacznie przybliży się do występu w finałach ATP, tradycyjnie kończących sezon.

A właśnie to powinno być jego celem. I po występie w Montrealu na pewno jest bliższy jego osiągnięcia.

Hubert Hurkacz – Pablo Carreno Busta 6:3, 3:6, 3:6

Fot. Newspix

Weszło
06.10.2022

Szef Dagerstal, najgorsza wersja Velde [NOTY]

Kapitalni stoperzy. Solidni środkowi pomocnicy. I wyjątkowo słaba ofensywa. Oto oceny piłkarzy Lecha Poznań za bezbramkowy remis z Hapoelem Beer Szewa w 3. kolejce Ligi Konferencji. W skali 1-10.  Oceny Lecha Poznań po meczu z Hapoelem Filip Bednarek – 6 Nie miał wiele roboty, za to miał szczęście, bo dwukrotnie w kluczowych momentach przeciwnicy pękali i w ogóle nie trafiali w bramkę. Spokojny, pewny. Łapał, co miał łapać. Joel Pereira – 6 […]
06.10.2022
Weszło
06.10.2022

Van den Brom: Wielu zawodników nie grało dzisiaj na swoim normalnym poziomie

– Wielu graczy nie zagrało dzisiaj na swoim normalnym poziomie. W drugiej połowie mieliśmy trochę szczęścia, bo Hapoel miał swoje okazje, więc ostatecznie ten remis jest w porządku – powiedział John van den Brom po meczu Lecha Poznań z Hapoelem Beer Szewa (0:0). O poziomie tego meczu: Wczoraj powiedziałem przed meczem, że to będzie trudne spotkanie i takie było. Także z tego powodu jak rywal zagrał, ale wiele zależało od tego, […]
06.10.2022
Suche Info
06.10.2022

Bułka trafiony piwem w Lidze Konferencji [WIDEO]

W Lidze Konferencji podczas meczu Nicei z FC Slovacko jeden z fanów czeskiej drużyny rzucił kubkiem z piwem w Marcina Bułkę. Do tego ataku doszło w końcówce spotkania. Polak przedłużał wznowienie gry przy stanie 1:0 dla Nicei. Jeden z kibiców czeskiej drużyny nie wytrzymał ciśnienia i posłał w stronę Bułki kubek z piwem. Marcin Bułka dostał od „kibica” Slovacko piwem z trybun w trakcie meczu.. pic.twitter.com/eNPaG2VFHW — Trójkolorowa Piłka (@Trojkolorowa_) October […]
06.10.2022
Weszło
06.10.2022

Lech szukał otwieracza do Hapoelu. Ale przez 90 minut gry go nie znalazł

Najciekawsze w oglądaniu meczu Lecha Poznań z Hapoelem Beer Szewa było liczenie złych zagrać wszystkich ofensywnych graczy Lecha Poznań. Velde z Marchwińskim narzucili wysokie tempo punktowania w klasyfikacji „ło matko, co on zrobił”, ale rezerwowi Citaiszwili czy Amaral nie zamierzali składać broni. Efekt? Nawet z dość przeciętnym Hapoelem lechici tylko bezbramkowo zremisowali. Momentami mieliśmy wrażenie, że oglądamy nie mecz Lecha z Hapoelem, a wycinki meczów Lecha z Legią i Lecha z Austrią Wiedeń […]
06.10.2022
Suche Info
06.10.2022

Lopetegui poprowadzi zespół w Premier League?

Julen Lopetegui, który bezpośrednio po środowym blamażu z Borussią Dortmund w Lidze Mistrzów (1:4) został zwolniony z Sevilli – zdaniem angielskich mediów – jest bliski objęcia Wolverhampton. Sevilla bardzo słabo weszła w nowy sezon La Liga. Po siedmiu kolejkach ma na swoim koncie zaledwie pięć punktów i zajmuje odległe 17. miejsce w ligowej tabeli. Równie źle idzie im w Lidze Mistrzów. Do tej pory klub z Andaluzji doznał dwóch dotkliwych porażek z Manchesterem […]
06.10.2022
Suche Info
06.10.2022

Sobolewski zdradza kulisy negocjacji z Wisłą Kraków

Radosław Sobolewski, nowy trener Wisły Kraków na konferencji prasowej przed piątkowym meczem z ŁKS-em opowiedział o kulisach negocjacji z „Białą Gwiazdą”. Postawił jeden warunek. – Nie zastanawiałem się ani chwili i przyjąłem ofertę prowadzenia Wisły, gdy w niedzielę wieczorem zadzwonił z nią prezes Nowak. Nie dałbym rady być także odpowiedzialnym za transfery. Doba ma 24 godziny. To był jeden z moich warunków, żeby pion sportowy został rozbudowany, który będzie wsparcie dla trenera. Nad szczegółami […]
06.10.2022
Tenis
05.10.2022

Trudny ale zwycięski mecz Igi Świątek w Ostrawie

To miał być spacerek Igi Świątek – w końcu w dwóch poprzednich spotkaniach Ajla Tomljanović ugrała z Polką zaledwie cztery gemy. I na początku tak było, a gdy Świątek wygrywała pierwszego seta 4:1 w gemach, zapowiadało się na to, że ich kolejne starcie zakończy się po jednostronnym meczu. Jednak ostatecznie Australijka postawiła tenisistce z Raszyna bardzo trudne warunki. I aż szkoda dla widowiska, że kiedy spotkanie zrobiło się naprawdę interesujące, a wyniki kolejnych […]
05.10.2022
Tenis
03.10.2022

Co czeka Igę Świątek do końca sezonu?

Iga Świątek już w środę wróci do gry po przerwie i po raz pierwszy zaprezentuje się na zawodowych kortach jako trzykrotna mistrzyni wielkoszlemowa. Niezmiennie jest też liderką rankingu i z pewnością zostanie nią do końca obecnego sezonu. Ten zbliża się zresztą nieubłaganie – Polce pozostały do rozegrania trzy turnieje. Już wiemy bowiem, że Iga nie wystąpi w finałach Billie Jean King Cup, najważniejszych rozgrywek reprezentacyjnych w kobiecym tenisie. Dwie […]
03.10.2022
Inne sporty
24.09.2022

Hurkacz nie obroni tytułu w Metz

Hubert Hurkacz mógł wykorzystać to, że większość czołowych tenisistów globu zameldowało się na Pucharze Lavera. I wygrać słabiej obsadzony turniej w Metz, który zresztą zgarnął już w zeszłym roku. Ale niestety Polak – mimo przekonującej gry w poprzednich rundach – został zatrzymany na etapie półfinałów przez Lorenzo Sonego. Tym samym maleją szanse naszego tenisisty na udział w ATP Finals. Niezwykle cicho było w ostatnich tygodniach wokół Huberta Hurkacza. […]
24.09.2022
Inne sporty
24.09.2022

Tak odchodzi legenda. Roger Federer oficjalnie zakończył karierę

W tym spotkaniu rezultat nie miał żadnego znaczenia. Liczył się tylko on, po raz ostatni występujący oficjalnie na korcie. Zdrowie nie pozwalało mu już wystąpić w meczu gry pojedynczej, zatem do pary debla wybrał największego rywala z czasów swojej kariery – Rafę Nadala. Roger Federer dziś oficjalnie zakończył tenisową karierę. Po 24 latach gry Szwajcar, dwudziestokrotny mistrz wielkoszlemowy, powiedział pas. I chociaż to wyświechtane stwierdzenie, to w przypadku Federera trudno […]
24.09.2022
Inne sporty
23.09.2022

Hurkacz pewnie awansował do półfinału Moselle Open

Tak powinien wyglądać mecz faworyta z outsiderem – zawodnikiem solidnym, ale jednak takim, który na papierze jest skazany na porażkę. Rzecz w tym, że Hubert Hurkacz często w podobnych przypadkach zawodził. Rozpraszał się. Do tego stopnia, że sam przysparzał sobie niepotrzebnych kłopotów, lub nawet przegrywał mecze, których przegrać nie miał prawa. Na szczęście dziś w ćwierćfinale Moselle Open nic takiego nie miało miejsca. Faworyt z Polski pewnie pokonał Arthura Rinderknecha 6:3, 6:2 […]
23.09.2022
Piłka nożna
23.09.2022

Świątek vs futbol. Iga przegrywa tylko z reprezentacją

Sukcesy Igi Świątek śledzi coraz więcej widzów w Polsce. Równie wielu odbiorców mają spotkania Barcelony z Robertem Lewandowskim. W bezpośrednim zestawieniu popularności obojga sportowców w kraju wygrywa tenisistka, a za granicą piłkarz. To nie są jedyne ciekawe dane płynące z ExpressVPN. Przed derbami Madrytu w sieci rozgorzała dyskusja na temat oprawy spotkań LaLiga. Mecz Barcelony z Cadiz zapowiedziano półtoragodzinnym studiem, natomiast na spotkanie Realu z Atletico poświęcono tylko kilka chwil przed pierwszym gwizdkiem […]
23.09.2022
Liczba komentarzy: 2
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Mayox
Mayox
1 miesiąc temu

bez big 3 to sie robie troche jak WTA… przy dobrym wietrze wygrac moze niemal kazdy 🙂

janusz
janusz
1 miesiąc temu

Jak zawsze.
Jak zawsze, gdy Polak/Polska gra w finale.
Przed dojściem do niego- batdzo dpbra rewelacyjna gra. Pokonani groźni przecownicy.
W finsle czeka przeciętny zawodnik/zespół. Ktory nie miał do tej pory sukcesów
I co?
I dupa.
Przeciwnik się spina, gra dobrze, rzetelnie, ale nic rewelacyjnego.
A Polak/polski zespół?
Dupa, spięty, błąd za błędem, gra/ grają nie do poznania.
Porażka.
Zaczęła wyłamywac się z tego Iga.
Ale ostatnio gra taką kaszanę, że wstyd
(Halep wyjaśniła tę Brazylijkę w finale bez super wysiłku).
Dlaczego fryce, kacapy, amerykańcy – grają w finałach na maksa?
Lepiej jeszcze niz we wczesniejszych meczach?
Hurkacz gral z gościem, ktory był po raz pierwszy w fonale dużego turnieju. Walił asa za asem. A gdy przychodziło do konkretnych, wyrafinowanych zagrań- to kicha.
Jak prawie zawsze z Polakiem/polskim zespołem.