Ależ to było ściganie! Gdyby ktoś kazał nam opisać GP Wielkiej Brytanii w jednym zdaniu, pewnie przerobilibyśmy najsłynniejszy cytat Sir Alexa Fergusona i napisali: „F1, bloody hell”. Czego tu nie było! Fatalnie wyglądający wypadek na pierwszym kółku. Niesamowita walka na ostatnich. Błędy w strategii Ferrari, ale zakończone zwycięstwem Carlosa Sainza. Zresztą pierwszym w jego karierze. Do tego problemy Maxa Verstappena, domowe podium Lewisa Hamiltona i masa roboty dla sędziów. Działo się!

F1. Sainz po raz pierwszy w karierze! Hamilton na podium w ojczyźnie

Przez żwir i opony

Na starcie stanęli w takiej kolejności, że liczyliśmy przede wszystkim na fenomenalną walkę Maxa VerstappenaCarlosa Sainza ruszających do rywalizacji z pierwszej linii. Ten drugi wywalczył wczoraj zresztą pierwsze w karierze pole position i z pewnością liczył, że uda mu się utrzymać pierwsza pozycję aż do samego końca wyścigu. Tyle że stracił ją już w pierwszym zakręcie, bo Max – ruszający na miękkich oponach – wyprzedził go bez żadnego trudu.

Ale po niespełna godzinie okazało się, że Carlos ponownie ruszy z pierwszego pola.

Dlaczego godzinie? Bo jeszcze na pierwszym kółku pokazana została czerwona flaga, a kierowcy – ci, którzy mogli to zrobić, czyli na przykład toczący się właściwie bez opony Esteban Ocon – zjechali do alei serwisowej i wyszli z samochodów. Tymczasem służby próbowały wydobyć z bolidu Alfa Romeo F1 Team ORLEN Guanyu Zhou, który przeleciał przez żwir jakby nie siedział w samochodzie Formuły 1, a w ścigaczu konstrukcji Anakina Skywalkera. Z jedną różnicą – Zhou po żwirze szurował… głową w dół. I tylko system halo oraz wystające części bolidu ocaliły go od tragedii. On sam zresztą – w instagramowym poście – dziękował halo za ratunek.

https://twitter.com/SkySoccerPlusHD/status/1543642666860175361

Chińczyk pojawił się nawet przy torze pod koniec wyścigu. Przez kilkanaście minut nie było jednak wiadomo nic o jego stanie zdrowia, a realizator nie pokazywał nawet powtórek startu. Dopiero po tym czasie dowiedzieliśmy się, że Chińczyk został wyciągnięty z bolidu i jest przytomny. Potem – że nie ma złamań i jest wszystkiego świadomy. Trzeba więc przyznać – systemy bezpieczeństwa zadziałały tu idealnie. Nie tylko te z bolidu, ale też siatka ustawiona pod trybunami, bo gdyby nie ona, to jakieś części pewnie poleciałyby w stronę kibiców. Bolid Zhou przeleciał przecież przez barierę z opon, na której w teorii powinien się zatrzymać.

CZYTAJ: GUANYU ZHOU. PIERWSZY CHIŃCZYK W F1 [SYLWETKA]

Wyglądało to po prostu fatalnie. A zaczęło się od niewinnego kontaktu Pierre’a Gasly’ego z George’em Russellem (obaj wypadli z rywalizacji, Brytyjczyk głównie dlatego, że wyskoczył z bolidu i pobiegł w stronę Alfy Zhou, by upewnić się, że wszystko z jego rywalem, ale i kolegą, w porządku). Russell z kolei podbił bolid Chińczyka. I ten, rozpędzony, pognał już w stronę trybun. Poza tym na pierwszym kółku zadziałało się też w innych przypadkach – Sebastian Vettel najechał na tył samochodu Alexa Albona, a Sergio Perez uszkodził przednie skrzydło, które potem musiał wymienić.

Generalnie – początek był niesamowity. Ale wszystko rozegrało się tak szybko, że sędziowie – w zgodzie z regulaminem – zdecydowali o powrocie do kolejności startowej z kwalifikacji. Bez bolidów, które z wyścigu już wypadły, oczywiście.

Problemy Maxa, zła strategia Ferrari

Restart określić możemy jednym słowem – znakomity. Ścigał się właściwie każdy z każdym. Verstappen tym razem nie zdołał wyprzedzić Sainza (w alei serwisowej Carlos, oczywiście, zmienił opony), ale zrobił to niedługo potem, gdy Hiszpan wyjechał poza tor. Tyle że prowadzeniem Holender nie nacieszył się długo. Szybko stracił tempo i musiał zjechać do boksu przez – jak uważał – przebitą oponę. Ogumienie więc mu wymieniono, a problemy… nie zniknęły. Okazało się, że Max ma uszkodzenia tylnego skrzydła i choć nie są krytyczne, to osiągi spadną.

Holender jechał więc już nie po zwycięstwo czy nawet podium, a po to, by zapisać na swoim koncie jakiekolwiek punkty. Spoiler: udało mu się, był siódmy, a w końcówce stoczył pasjonującą walkę z Mickiem Schumacherem, broniąc swojej pozycji. I za to szacuneczek, bo niewielu kierowców nawet w Red Bullu zdołałoby dziś wywalczyć choćby dziesiąte miejsce. Max wykręcił lepszy wynik.

Orlen baner

Tymczasem z przodu się kotłowało.

Na prowadzenie po serii pit stopów wskoczył bowiem… Lewis Hamilton, ku wielkiej uciesze miejscowych fanów. Brytyjczyk w ostatnich ośmiu latach triumfował w Grand Prix Wielkiej Brytanii siedmiokrotnie (tylko w 2018 roku był drugi, za Sebastianem Vettelem) i zawsze potrafił pokazać na tym torze coś wyjątkowego. Okazało się, że nawet w tym roku – w słabszym od Ferrari czy Red Bulla bolidzie Mercedesa – może to zrobić. Zresztą na prowadzeniu trzymał się długo, meldując przy tym, że w świetnym stanie utrzymują się jego opony. Przez moment zresztą wydawało się, że gdy wreszcie zjedzie do pit stopu, to wyprzedzi Charlesa Leclerca i pogna po zwycięstwo.

Tyle że Mercedes stosunkowo długo trzymał go na torze – co samo w sobie błędem jeszcze nie było, chcieli wykorzystać przewagę świeżych opon – a do tego popełnił błąd w trakcie pit stopu, który trwał dobrze ponad cztery sekundy. I Lewis spadł za oba bolidy Ferrari. Ferrari, które… właściwie po raz kolejny odpaliło swoją osławioną „grande strategię”. Kilkukrotnie w tym wyścigu ich inżynierowie kompletnie się pogubili. Raz nie wiedzieli, co zrobić z walką Leclerca i Sainza, gdy dużo lepsze tempo miał ten pierwszy, ale z przodu jechał Hiszpan. I trzymali Monakijczyka długo za bolidem kolegi, by wreszcie przez team orders dać mu wyprzedzić Carlosa. Tyle że i tak o kilka kółek za późno.

Inna sprawa, że wszystko to stało się wkrótce nieważne.

Ocon dodaje emocji

Na kilkanaście okrążeń przed końcem awarii w swoim bolidzie doznał bowiem Esteban Ocon. I to w takim miejscu, że nie miał gdzie zjechać, na torze pojawił się więc samochód bezpieczeństwa. Część kierowców zjechała po świeże opony, część nie – i tu Ferrari znów zaskoczyło. W alei serwisowej nie pojawił się bowiem liderujący Leclerc (jadący na twardej mieszance), a drugi Carlos Sainz. Zjechali też Lewis Hamilton i Sergio Perez, którzy chcieli atakować zza pleców włoskiej ekipy.

Dlaczego Ferrari ściągnęło Sainza a nie Leclerca, skoro to ten drugi liderował i walczy o mistrzostwo świata, a pierwszy mógłby służyć za przeszkodę do pokonania dla innych rywali? Tego nie wie nikt.

Gdy więc samochód bezpieczeństwa zjechał, Carlos ruszył do przodu i wyprzedził Charlesa. Nie żeby było to tak bezproblemowe – team orders znowu nie były jasne, więc obaj kierowcy ze sobą powalczyli i… o mało nie zaliczyli kontaktu. W końcu to Hiszpan pojechał do przodu, a Leclercowi zostało bronić się przed atakami Pereza i Hamiltona. Przez jakiś czas Monakijczyk robił to skutecznie, właściwie każdy z tej trójki choć przez moment był to poza torem, to na drugim miejscu, ale ostatecznie Charles uległ obu. W pierwszej kolejności Checo, w drugiej Lewisowi.

I tak wyłoniło się nasze podium, bo Sainz w tamtym momencie był już tam, gdzie powinien być Leclerc, gdyby Ferrari przemyślało sprawę – daleko z przodu. Z tego wszystkiego wyszedł jednak przynajmniej wielki moment Hiszpana. W swoim 150. Grand Prix w Formule 1 nie tylko wywalczył bowiem pole position, ale też wygrał cały wyścig.

 Nie wiem, co powiedzieć. Jest niesamowicie. Pierwsze zwycięstwo po 150 wyścigach i to w barwach Ferrari, na Silverstone. Nie mógłbym prosić o więcej, to dla mnie specjalny dzień. Lewis też miał dziś swój dzień, atakował, walczył, ale udało nam się wygrać. Jestem szczęśliwy. Miałem kłopoty z balansem, zużyłem lewą przednią oponę na początku, Max początkowo mocno nas naciskał. Ale wierzyłem, że może się udać. Neutralizacja nam pomogła. Przy restarcie były ogromne nerwy. Słyszałem, że dużo się za mną działo – mówił Carlos po wyścigu.

Drugi do mety dojechał za to Sergio Perez, który pierwotnie spadł daleko przez wymianę skrzydła. On powtarzał, że jego ekipa w pełni wykorzystała wszelkie szanse, jakie tylko się pojawiły, a jemu udało się fantastycznie powalczyć pod koniec z Charlesem i Lewisem. Po Perezie na pytania odpowiadał sam Hamilton. I, jak możecie się domyślić, to on zebrał największe owacje od zgromadzonego na trybunach tłumu kibiców, największego w historii toru. Bo choć dziś był tylko trzeci, to pewnie na torze był tylko jeden gość bardziej zadowolony od niego.

A był nim Carlos Sainz.

Fot. Newspix

Weszło
07.08.2022

Rotacja się nie sprawdziła. Górnik pokonał Raków

Wicemistrzowie Polski przegrali w Zabrzu pierwszy raz w oficjalnym meczu od 14 maja. Górnik strzelił gola po rzucie rożnym, którego nie powinno być, bo piłka przed wyjściem na boisko dotknęła Mateusza Cholewiaka. Bramkę po tym kornerze zdobył Aleksander Paluszek. To było jedyne trafienie w tym spotkaniu. Raków zagrał słabo. Trener częstochowian, Marek Papszun dokonał siedmiu zmian w stosunku do czwartkowego meczu III rundy eliminacji Ligi Konferencji ze Spartakiem Tranawa (2:0). […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Olympique Marsylia wygrywa 4:1, Milik bez gola

Mimo fatalnej atmosfery wokół klubu i wygwizdania trenera Igora Tudora przez kibiców przed pierwszym gwizdkiem, Olympique Marsylia od zwycięstwa rozpoczął zmagania w Ligue 1. W wyjściowej jedenastce OM znalazł się Arkadiusz Milik. Marsylia w ogniu. Wewnętrzne konflikty rozsadzą zespół? Marsylczycy pokonali 4:1 Stade Reims. W 13. minucie spotkania samobójcze trafienie zanotował Wout Faes, później spektakularną akcją bramkową popisał się wypożyczony z Arsenalu Nuno Tavares, a po przerwie […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Robert Lewandowski MVP meczu o Puchar Gampera

Robert Lewandowski przywitał się ze Spotify Camp Nou bramką, dwiema asystami i asystą drugiego stopnia. W nagrodę wybrano go najlepszym zawodnikiem spotkania o Puchar Gampera. FC Barcelona bez większych problemów pokonała meksykańskie UNAM Pumas 6:0. Na listę strzelców, poza Polakiem, wpisali się Pedri, Ousmane Dembele, Pierre-Emerick Aubameyang oraz Frenkie de Jong. Po meczu Sergio Busquets odebrał trofeum, które było stawką ostatniego meczu towarzyskiego Barcy przed startem […]
07.08.2022
La Liga
07.08.2022

Pumas, graliście w to kiedyś? Barcelona wygrywa, show Lewandowskiego

Włoskie kluby w okresie przygotowawczym lubią sobie pyknąć sparing z ósmoligowcem dla przećwiczenia taktyki. FC Barcelona poszła szerzej – zaprosiła taką ekipę na ostatni mecz przed ligą, oficjalny Puchar Gampera. To znaczy może zaprosiła kogoś innego, bo w sumie miała to być jedna z najlepszych ekip w Meksyku, a przyjechała banda kaktusów. – Będąc Robertem Lewandowskim, nie możesz strzelać z „dwunastką” na plecach. Jestem pewien, że teraz, gdy ma „dziewiątkę”, strzeli bramkę na Camp […]
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

LIGA MINUS 4 – LIVE OD 22:00

Liga Minus po małej przerwie, zapraszamy! LIVE od 22:00.
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Stokowiec: „Mam niedosyt po tym meczu, straciliśmy bramkę na własne życzenie”

Zagłębie Lubin podzieliło się dziś punktami z Lechem Poznań. Wynik 1:1 w starciu z mistrzami Polski nie usatysfakcjonował jednak trenera gospodarzy, Piotra Stokowca, który dał wyraz swemu lekkiemu rozczarowaniu podczas konferencji prasowej. – Może zacznę od tego, że mam niedosyt po tym meczu, bo dobrze graliśmy i stwarzaliśmy sytuacje – powiedział szkoleniowiec „Miedziowych”, cytowany przez klubowy portal. – Chcieliśmy podejść wysoko, zagrać agresywnie. W drugiej połowie też […]
07.08.2022
Formuła 1
31.07.2022

Ferrari znów wręczyło Verstappenowi wygraną. Świetny wyścig Holendra

Czy Ferrari jeszcze kiedyś wygra wyścig? Wydaje się, że z tymi ludźmi za kierownicą – i wcale nie chodzi nam tu o kierowców – niekoniecznie. Dziś mieli wszystko w swoich rękach. Znowu. Charles Leclerc jechał po wygraną. Znowu. A potem wszystko zawalili. Znowu. Skorzystał na tym Max Verstappen – mimo że w pewnym momencie wykręcił nawet piruet – oraz kierowcy Mercedesa. Znowu. Ciekawie było już wczoraj Trzeba przyznać, że jeśli kwalifikacje mają […]
31.07.2022
Formuła 1
28.07.2022

Sebastian Vettel zakończy karierę po sezonie!

Ma cztery tytuły mistrzowskie, jest trzeci na liście kierowców pod względem liczby wygranych Grand Prix, a w Formule 1 jeździ nieprzerwanie od 2007 roku. Kiedyś jednak wszystko się kończy. Wraz z ostatnim wyścigiem sezonu 2022 będzie to kariera Sebastiana Vettela. Niemiec ogłosił dziś swoją decyzję, przyznając, że wpływ na nią ma między innymi chęć poświęcenia większej ilości czasu rodzinie. Cztery wielkie lata W rankingach na najbardziej uzdolnionych kierowców […]
28.07.2022
Formuła 1
24.07.2022

Ferrari robi swoje, czyli… psuje wszystko. Verstappen wygrał we Francji

Nikt nie rozumie Ferrari. Nawet Ferrari nie rozumie Ferrari. Ten zespół jest najpewniej przeklęty. Bo jak nie ich grande strategia, to zawali sam kierowca. A jak nie kierowca, to bolid. Dziś złożyło się właściwie wszystko i zamiast zwycięstwa Charlesa Leclerca oraz podium Carlosa Sainza, zostało tylko piąte miejsce tego drugiego. Z przodu za to po swoje pojechał Max Verstappen, a za jego plecami bez większych trudów uplasował się Lewis Hamilton. Mercedesy na podium były zresztą […]
24.07.2022
Formuła 1
10.07.2022

F1: Zwycięstwo Leclerca! Ale to był słodko-gorzki wyścig dla Ferrari

Przez długi czas wydawało się, że kibice Ferrari będą mieli swoje chwile wielkiego triumfu. I faktycznie – Charles Leclerc dowiózł prowadzenie do końca i wygrał Grand Prix Austrii. Ale już Carlos Sainz, który jechał po podium i ewentualny dublet dla włoskiego zespołu, wyścigu nie ukończył. Tym samym najlepszą trójkę uzupełnili Max Verstappen oraz Lewis Hamilton. To zwycięstwo Leclerca jest tym bardziej imponujące, że udało mu się je odnieść mimo braku pole […]
10.07.2022
Formuła 1
03.07.2022

F1. Sainz po raz pierwszy w karierze! Hamilton na podium w ojczyźnie

Ależ to było ściganie! Gdyby ktoś kazał nam opisać GP Wielkiej Brytanii w jednym zdaniu, pewnie przerobilibyśmy najsłynniejszy cytat Sir Alexa Fergusona i napisali: „F1, bloody hell”. Czego tu nie było! Fatalnie wyglądający wypadek na pierwszym kółku. Niesamowita walka na ostatnich. Błędy w strategii Ferrari, ale zakończone zwycięstwem Carlosa Sainza. Zresztą pierwszym w jego karierze. Do tego problemy Maxa Verstappena, domowe podium Lewisa Hamiltona i masa roboty dla sędziów. […]
03.07.2022
Formuła 1
19.06.2022

F1: Kolejny triumf Verstappena i powrót na podium Hamiltona

Gdybyśmy przed startem sezonu powiedzieliby wam, że Lewis Hamilton w połowie czerwca dopiero drugi raz stanie na podium, kazalibyście nam popukać się w głowę. Ale tak się właśnie stało – Grand Prix Kanady przyniosło Brytyjczykowi pierwsze większe punkty od marca. To jednak nie on był bohaterem dnia – bo zajął trzecie miejsce, a przed nim znaleźli się Carlos Sainz Jr oraz przede wszystkim Max Verstappen. To kolejny triumf Holendra, który postawił spory krok […]
19.06.2022
Liczba komentarzy: 3
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
RaF1
RaF1
1 miesiąc temu

Max nie uszkodził tylnego skrzydła, tylko podłogę. Skutkowało to drastycznym spadkiem docisku prze co bolid „pływał”. Cud, że chłop i tak dojechał na 7 miejscu.

Lecę na piwo
Lecę na piwo
1 miesiąc temu

Silverstone to fajny i lznany tor.. Ale napewno nie największy.. Np Nürburgring bije to na łeb.. Ale te pipki co to teraz się kierowcami F1 chcą nazywać boją się tam jeździć i to za przyzwoleniem władz.. Ok ale tylko na północnej pętli.. Kurwa gramy w piłkę ale nie wolno strzelać z daleka i zakaz chuj wie czego tam bo to będzie passe

Gerwazy1984
Gerwazy1984
1 miesiąc temu

ziew ziew ziew