Reklama

Niepasujący do naszych czasów. 29-latek zakończył karierę

Szymon Piórek

Autor:Szymon Piórek

23 czerwca 2022, 20:38 • 6 min czytania 55 komentarzy

Martin Hinteregger ogłosił zakończenie kariery sportowej. Obrońca Eintrachtu Frankfurt rozwiązał umowę z zespołem i nie planuje wracać na boisko. Od dłuższego czasu nie radził sobie z presją otoczenia, na co złożyło się kilka czynników.

Niepasujący do naszych czasów. 29-latek zakończył karierę

Martin Hinteregger zakończył karierę

Nie stronił od alkoholu. Imprezami wymusił nawet zmianę klubu. Mówi o sobie jako filozofie. Nie chciał przystosować się do coraz bardziej scyfryzowanych czasów, w których dużą część poświęcamy na media społecznościowe. Nie ma ani jednego konta na żadnym portalu. A nawet gdyby miał, to nijak mógłby śledzić zmiany, bowiem używa starego telefonu z klapką, który służy mu do dzwonienia, pisania smsów i grania w Snake’a. Ostatnio coraz mocniej nie radził sobie z presją. Nie cieszyły go wygrane, a przegrane dołowały bardziej. Dziennikarze austriackiego „Standardu” ujawnili również jego powiązania z wywodzącym się z neofaszystowskiej partii politykiem. To wszystko złożyło się na to, że Martin Hinteregger postanowił w wieku 29 lat zakończyć karierę sportową.

Urodzony w austriackiej Karyntii już od dawna mówił, że nie pasuje do obecnych czasów. W przeciwieństwie do piłkarzy z czasów słusznie minionych, którzy żałują, że musieli grać w erze niewielkich pieniędzy krążących w świecie futbolu, on z wielką chęcią przeniósłby się do lat 80. XX wieku. Nie przeszkadzałyby mu niższe zarobki. Najważniejsza byłaby autentyczność życia. U niego objawia się poprzez korzystanie ze starego modelu telefonu z klapką. Mistrzowskim poziomem gry w Snake’a i na ćwiczeniami gry na akordeonie. Do tego stopnia odcinał się od świata cyfrowego, że wszystkie informacje ustalane wewnątrz drużyny na Whatsappie, przesyłano mu smsem.

Kiełkujące myśli

Zawodnicy mieli wtedy prywatne życie. Gdy wyszli na miasto, nie byli przez wszystkich fotografowani i nie robiło się z tego wielkich internetowych historii. Szkoda, że to już niemożliwe. Teraz nie możesz być już normalny. Nie patrzy się już na boisko, tylko na pieniądze. Miałbym za to fajniejsze, bardziej autentyczne życie – mówił przed laty Austriak. Jego opinia nie zmieniła się po latach. Tak również częściowo tłumaczy swoje przejście na sportową emeryturę. – Powody dojrzewały we mnie jesienią, kiedy nie grałem tak dużo. Zauważyłem, jak piękne jest życie, kiedy nie jesteś pod presją. Nie potrafiłem się już cieszyć ze zwycięstw. Nawet w Barcelonie. Wsiadłem do autobusu i pomyślałem: „Teraz naprawdę musimy wygrać Ligę Europy. Później przyjdzie czas, abym zaczął nowe życie”. Jak pomyślał tak zrobił.

Reklama

Myśli kiełkowały w nim od dłuższego czasu. Opowiedział o tym szerzej w swojej autobiografii. Na boisku wyglądał jednak na kogoś, kto radzi sobie ze swoimi demonami. Cały czas jednak wracały, głównie w chwilach jego nieobecności w składzie Eintrachtu Frankfurt. Właśnie wtedy przez długi czas pozostawał samotny. W tych momentach często sięgał po szklankę z alkoholem i snuł różne filozoficzne wizje, w wyniku których przylgnął do niego przydomek Heidegger. Po latach okazało się, że z tym niemieckim filozofem wiąże go znacznie więcej niż początkowo można było przypuszczać.

Martin Heidegger uchodził za jednego z najbardziej rewolucyjnych niemieckich filozofów. Swoimi przemyśleniami o ludzkim bycie i przyczynach naszego jestestwa zdobył dużą sławę. W latach 30. XX wieku wstąpił jednak do NSDAP, w wyniku czego jego myśli zaczęły wędrować w stronę narodowego socjalizmu. Choć Hinteregger nie głosi żadnych skrajnych teorii, to nie widzi żadnego problemu w pokazywaniu się z osobami, które to robią. Niedawno niemieckie tabloidy obiegły zdjęcia piłkarza i wywodzącego się z neofaszystowskiej partii polityka – Heinricha Sickla, który pomagał Austriakowi w organizacji turnieju towarzyskiego dla dzieci. Obrońca stwierdził, że w sumie to całkiem pozytywny gość.

Życie na rauszu

Sickl podczas turnieju zajmował się głównie przenoszeniem i obsługą kegów z piwem. Złoty trunek jest tym, co umiłował przed laty Hinteregger. Austriacki obrońca wielokrotnie został przyłapany, będąc w stanie wskazującym. To właśnie dlatego wolałby żyć w minionych czasach, by taki stan utrzymywać dłużej jako bardziej anonimowy zawodnik. Kto wie, jakby to się skończyło, skoro alkoholizm storpedował końcówkę kariery, a później dalsze życie Gerda Muellera, a także wielu innych piłkarzy. Hinteregger tylko w tym roku dwukrotnie podpadł działaczom Eintrachtu w związku z nadużywaniem alkoholu. Pierwszy raz miał miejsce podczas zimowego obozu przygotowawczego, ale sprawa rozeszła się po kościach. Skutków upojnej zabawy po zdobyciu finału Ligi Europy nie można już było zatuszować. Oficjalna ceremonia, którą połączono z pożegnaniem Stefana Ilsankera, Aymena Barkoka i Danny’ego Da Costy odbyła się dzień później. Austriacki obrońca się na niej nie stawił.

Mocno wstawił się natomiast trzy lata temu podczas letniego obozu przygotowawczego Augsburga. Na rauszu chodził niemal codziennie. Imprezował w nocy, przychodził na treningi na kacu z plecakiem z emblematami Eintrachtu Frankfurt. Robił to celowo, by mogły uchwycić go kamery. Właśnie w taki sposób próbował wymusić na działaczach Augsburga transfer do drużyny Orłów, którzy nie chcieli zapłacić przeszło 10 mln euro za defensora. Jak się okazało takie zachowanie podziałało. Aktualny klub Roberta Gumnego i Rafała Gikiewicza postanowił nie trzymać dłużej alkoholika, psującego atmosferę w szatni i puścić go taniej – finalnie za dziewięć milionów euro.

Po transferze do Eintrachtu nieco się uspokoił. Oddał się w większym stopniu piłce, dalej z powodzeniem trenował dzieci, którym pozwalał zakładać sobie siatki i stał się dość solidnym obrońcą Bundesligi. Demony jednak wróciły do niego w ostatnim roku ze zdwojoną siłą. Powoli zaczęło go również zawodzić zdrowie. Od początku 2021 roku stracił dwa i pół miesiąca z powodu czterech kontuzji. Przestał grać regularnie.

Czas na helikopter

Znalazłem się w trudnym momencie swojej kariery. Moja forma falowała. Zwycięstwa już mnie tak nie cieszyły, a każda porażka bolała dwukrotnie. Wtedy pojawiły się myśli o zakończeniu kariery. Teraz to we mnie dojrzało. Wyłączę się teraz na kilka dni lub tygodni. Zamierzam latać helikopterem. Mam nadzieję spotkać jednego czy dwóch fanów Eintrachtu, ponieważ gra we Frankfurcie to jeden z najlepszych okresów w moim życiu – wyjaśnił w Eintracht-TV Hinteregger.

Reklama

Choć miał jeszcze dwa lata kontraktu, postanowił go zakończyć. Dla Eintrachtu było to zaskoczenie, ale uszanowano jego prośbę, tym bardziej po ostatnich wybrykach, jakimi przyciągnął negatywną uwagę w kierunku drużyny Orłów. – Decyzja Martina była dla nas zaskoczeniem, ale w jasny i przekonujący sposób wyjaśnił nam swoją perspektywę i powody. Nie było więc innej mowy niż spełnienie sportowo bolesnego, ale po ludzku zrozumiałego życzenia – stwierdził Markus Kroesche.

Teraz będzie mógł oddać się temu, co kocha najbardziej. Samotności, piwie i lotom helikopterem. Jak zapowiedział, odetnie się teraz na kilka dni od świata. W końcu lepiej, żeby to kariery piłkarskie, a nie życia kończyły się przedwcześnie. Piłkarski świat widział tych drugich ich za wiele.

WIĘCEJ O BUNDESLIDZE:

Fot. Newspix

Urodzony z piłką, a przynajmniej tak mówią wszyscy w rodzinie. Wspomnienia pierwszej koszulki są dość mgliste, ale raz po raz powtarzano, że był to trykot Micheala Owena z Liverpoolu przywieziony z saksów przez stryjka. Wychowany na opowieściach taty o Leszku Piszu i drużynie Legii Warszawa z lat 80. i 90. Były trzecioligowy zawodnik Startu Działdowo, który na rzecz dziennikarstwa zrezygnował z kopania się po czole. Od 19. roku życia związany z pisaniem. Najpierw w "Przeglądzie Sportowym", a teraz w"Weszło". Fan polskiej kopanej na różnych poziomach od Ekstraklasy do B-klasy, niemieckiego futbolu, piłkarskich opowieści historycznych i ciekawostek różnej maści.

Rozwiń

Najnowsze

Niemcy

Niemcy

Klopp zostanie prezesem Borussii Dortmund? „Usłyszałem małą plotkę”

Patryk Fabisiak
1
Klopp zostanie prezesem Borussii Dortmund? „Usłyszałem małą plotkę”
Liga Europy

Szalona remontada i karny wystrzelony poza stadion. Pierwszy wielki triumf Bayeru Leverkusen

Michał Kołkowski
9
Szalona remontada i karny wystrzelony poza stadion. Pierwszy wielki triumf Bayeru Leverkusen
Francja

Coman doznał kontuzji w trakcie rehabilitacji. Nie pojedzie na Euro?

redakcja
0
Coman doznał kontuzji w trakcie rehabilitacji. Nie pojedzie na Euro?

Komentarze

55 komentarzy

Loading...