Stal Mielec szuka grafika/fotografa oraz pracownika administracyjnego/pracownika działu marketingu. W roli wolontariuszy. Świetnie, ponieważ praca powinna odbywać się dla idei, a nie dla pieniędzy, każdy wie, że na patelni najlepiej smażyć ideę, a nie kurczaka. Dlatego chciałbym zgłosić swoją kandydaturę na stanowiska grafika i fotografa (jak szaleć to szaleć, co dwie idee to nie jedna).
Z jednej strony może dziwić, że Stal ogłasza poszukiwania wolontariuszy w dniu, kiedy Ekstraklasa przyznała jej osiem milionów złotych w ramach podziału pieniędzy za poprzedni sezon. Z drugiej: graficy w dzisiejszych czasach się cenią, osiem baniek ma prawo nie wystarczyć. Tym bardziej że na liście płac są jeszcze choćby piłkarze, których trzeba szanować, kiedy ludzi z innych stanowisk już niekoniecznie.
Bo czy to nie przykładowy grafik jest na łasce przykładowego zawodnika? Taki Dominik Steczyk, napastnik wypożyczony w jakimś celu z Piasta, strzelił jedną bramkę przez ponad dziewięć godzin spędzonych na boisku. Gdyby nie strzelił żadnej – grafik nie miałby wiele do roboty, a tak musiał chociaż przygotować tę jedną planszę z napisem „Gol! Dominik Steczyk!”.
Proste pytanie: komu lepiej płacić? Pewnie, że Steczykowi. Albo Zawadzie, który zapewnił dwie takie plansze. I mógłby ktoś złośliwy zauważyć, że niektórzy zawodnicy Stali niezwykle marnują czas na boisku, toteż powinni jednocześnie uczyć się obsługi Gimpa, ale byłby to ktoś bez świadomości realiów w naszej piłkarskiej elicie.
W gruncie rzeczy – pracownicy innych działów mogliby dopłacać piłkarzom i prezesom. Gdyby nie oni, nie mieliby przecież po co żyć.
A tutaj nawet nie jest tak, że grafik-fotograf-wolontariusz nic od Stali nie dostanie. Dostanie i to całkiem sporo, jak czytamy:
– możliwość wykazania się swoimi umiejętnościami (i to właściwie zamyka temat, bo bez Stali Mielec ten fotograf może robić zdjęcia tylko swojej szuflady, no i potem je chować w tej szufladzie)
– współpracę z klubem ekstraklasowym (hasło-wytrych, współpraca z klubem ekstraklasowym to jak kolacja z Moniką Belucci)
– poznanie zasad funkcjonowania klubu (doceniamy puszczenie oczka, bo jedną zasadę kandydaci już poznali przy kwestii wypłaty)
– doświadczenie przy organizacji meczów w Ekstraklasie (a tu plus za kreatywność, gdyż to właściwie taki sam punkt jak ten drugi, tylko inaczej nazwany, ale potrzeba było czwartego do rekrutacyjnego brydża)
Wymagań jest trochę więcej:
– znajomość programów z pakietu Adobe: Photoshop, Illustrator, InDesign, After Effects (grafik / fotograf)
– doświadczenie w zakresie komunikacji zewnętrznej
– umiejętność fotografii sportowej (grafik / fotograf)
– wiedza z zakresu tematyki piłki nożnej
– umiejętność pracy w zespole
– bardzo dobra organizacja pracy
– otwartość, komunikatywność, kreatywność
Cóż, proza życia – zawsze jest więcej wyzwań niż łatwych okazji. Nie ma co wybrzydzać – jak się będzie zarabiało zero złotych, to po czasie inflacja tej pensji nam nie zmniejszy. Czyli będzie biednie, ale stabilnie.
Między innymi dlatego się zgłaszam. Mogę zagwarantować płynną znajomość programu Paint (te inne, co chcecie, są niepotrzebne). Przykład mojej pracy:

Natomiast jeśli chodzi o fotografię, to moją największa pasją jest robienie zdjęć jaskiniom w nocy:

Chyba się dogadamy. Mamy przecież trochę wspólnego, co było widać w ostatniej Lidze Minus i po tym ogłoszeniu – i ja, i Stal jesteśmy goli.