Lewandowski odgryzł się Frankowskiemu. Lepiej się nie dało

Mikołaj Duda

02 sierpnia 2026, 10:29 • 3 min czytania 6

Reklama
Lewandowski odgryzł się Frankowskiemu. Lepiej się nie dało

W ostatnim czasie Tomasz Frankowski wyzłośliwiał się (co później próbował obrócić w żart) Robertowi Lewandowskiemu zwracając uwagę, że po dwóch pierwszych występach na amerykańskich boiskach miał więcej trafień niż kapitan reprezentacji Polski. Ten odpowiedział mu w najlepszy możliwy sposób. Bez zbędnych przepychanek, udowodnił swoją klasę na boisku.

Reklama

Dla Tomasza Frankowskiego mamy złą wiadomość, źródło jego podsmiewiań właśnie się wyczerpało. Robert Lewandowski mógłby teraz do końca swojego kontraktu z Chicago Fire leżeć do góry brzuchem przed telewizorem i nie pofatygować się na żadne spotkanie MLS, a i tak nie miałby gorszego dorobku od Frankowskiego, który pracował na niego przez blisko 12 miesięcy.

Tyle że jesteśmy więcej niż przekonani, że Lewandowski na tym się nie zatrzyma i szybko ich równy bilans bramkowy w barwach ekipy z Chicago przestanie być aktualny.

Reklama

Lewandowski zrównał się dorobkiem z Frankowskim. Odpowiedział mu w najlepszy sposób

Po tym jak Robert Lewandowski nie zaliczył najlepszego startu przygody w nowych barwach nie zabrakło złośliwości w jego kierunku. Jedną z osób, które postanowiły dogryźć kapitanowi reprezentacji Polski był właśnie Frankowski, który w przeszłości również miał okazję występować w Chicago.

Lewy w swoim debiucie z Interem Miami został zmieniony po godzinie, a przeciwko New York City rozegrał całą drugą połowę, jednak w obu spotkaniach nie zdołał wpisać się na listę strzelców. To wykorzystał Frankowski, który po dwóch występach miał na koncie dwa gole. Konkretnie był to dublet w starciu z New England Revolution.

W sumie nikt nie pyta, ale ja po dwóch meczach w Chicago Fire miałem już dwa gole w MLS a Robert wciąż zero – pisał były piłkarz Jagiellonii czy Wisły Kraków.

Tyle że na tych dwóch trafieniach zatrzymał się jego dorobek na amerykańskich boiskach. Po roku, podczas którego zaliczył 17 występów i strzelił dwa gole, wrócił do Polski. Teraz można się tylko zastanawiać, po co mu były takie złośliwości, skoro nie trudno było się domyślić, co będzie dalej.

Reklama

Lewandowski już w swoim trzecim występie dogonił go w klasyfikacji strzelców, a jesteśmy spokojni, że zaraz przebije ten wynik. Najpierw o jedną bramkę, dwie, trzy, a później zapewne uczyni z tego całkiem sporą wielokrotność, co nawet nie będzie przesadnie wielkim wyczynem.

Były gracz Barcelony rozpoczął właśnie też pościg za innymi Polakami, którym w Chicago wiodło się nieco lepiej niż Frankowskiemu. Kolejnym do przeskoczenia w klasyfikacji strzelców jest Przemysław Frankowski z 10 trafieniami na koncie. Lewandowski, żeby zostać najskuteczniejszym polskim strzelcem w historii Chicago Fire, będzie musiał przebić dorobek jeszcze:

  • Kacpra Przybyłki,
  • Jerzego Podbrożnego,
  • Romana Koseckiego,
  • Piotra Nowaka.

Obecnie na czele klasyfikacji jest ten ostatni, który w 139 występach dla ekipy z Chicago 29 razy wpisał się na listę strzelców.

Reklama

Fot. Newspix

6 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Drużyna Grbicia chce wygrać wszystko. Ale na USA musi uważać

Jakub Radomski
7
Drużyna Grbicia chce wygrać wszystko. Ale na USA musi uważać

Inne ligi zagraniczne

Reklama