Reklama

Trwa bitwa o pokazywanie Ekstraklasy. Canal+ przeprowadza kontratak

Maciej Wąsowski

Autor:Maciej Wąsowski

18 maja 2022, 14:05 • 5 min czytania 136 komentarzy

Już w tym tygodniu Ekstraklasa SA ma wysłać do podmiotów telewizyjnych i streamingowych zaproszenia na przetarg. W jego trakcie rozstrzygnie się, kto będzie transmitował spotkania najwyższej polskiej ligi w latach 2023–2027. Nie będzie to jednak klasyczny przetarg, a bardziej konkurs z elementami negocjacji. Wszystko powinno wyjaśnić się do końca czerwca. Kwota 300 mln zł za sezon jest już raczej ceną wywoławcza. Władze ligi i kluby mogą dostać więcej dzięki rywalizacji Canal+ i Viaplay.

Trwa bitwa o pokazywanie Ekstraklasy. Canal+ przeprowadza kontratak

Od 27 lat stacją pokazującą mecze Ekstraklasy jest Canal+. W 2018 roku ta telewizja nabyła prawa do pokazywania najwyższej polskiej ligi piłkarskiej, a sublicencję wykupiła Telewizja Polska i dzięki niej może transmitować wybrane spotkania. Umowa została przedłużona w 2020 roku. Obecnie gwarantuje to Ekstraklasie SA przychody 250 mln zł za sezon (200 mln zł daje Canal+, a 50 mln zł TVP). 7 kwietnia pisaliśmy na Weszło o tym, że nowy kontrakt może „zakręcić się” w okolicach 300 mln zł za rok rozgrywek. Dziś jest to już raczej pewne. Niektórzy mówią nawet o wyższej finalnej kwocie. Co ją może wywindować? Oczywiście walka o prawa do transmisji Ekstraklasy między Canal+, a platformą streamingową Viaplay.

Canal+ kontratakuje i odwiedza kluby

Od początku roku pojawiały się plotki, że platforma należąca do szwedzkiej grupy Nent Group będzie chciała pokazywać polską ligę. Wszystko potęgował fakt, że blisko rok temu Viaplay stało się posiadaczem praw do transmisji z meczów Premier League i to kosztem… Canal+. Do obecnego sezonu stacja pokazywała rozgrywki angielskiej ligi od ponad 20 lat, ale od kolejnych rozgrywek będzie to robiło Viaplay i to przez sześć kolejnych lat. Wygląda na to, że Canal+ wyciągnęło wnioski z tej porażki. Dowiedzieliśmy się, że w ostatnich tygodniach przedstawiciele telewizji – z prezes Canal+ Polska Edytą Sadowską na czele – odwiedzili m.in. większość klubów Ekstraklasy. Na spotkaniach przedstawiane były wyniki badań, z których jasno wynika, że 40% widzów ogląda naszą ligę wyłącznie na telewizorach, a nie w Internecie. C+ ma jednak w swojej ofercie możliwość śledzenia spotkań on-line. Takie przedstawienie badań to dość jawne wystąpienie przeciwko Viaplay, które nie dość, że streminguje wydarzenia sportowe maksymalnie w rozdzielczości 720p, to ma jeszcze problemy ze stabilnością transmisji. Canal+ takich kłopotów nie ma. Niektóre mecze są przecież pokazywane w rozdzielczości 4K, a pozostałe mają jakość 1080p. A to cenić mają sobie telewidzowie – wynika ze wspomnianych badań. Odwiedziny w klubach to swego rodzaju szarża Canal+, pokazująca że władzom stacji bardzo zależy na dalszym pokazywaniu Ekstraklasy. Telewizja stoi nieco pod ścianą, bo gdyby straciła polską ligę, to jej oferta piłkarska mogłaby okazać się nie do końca atrakcyjna. Francuska Ligue 1 czy hiszpańska LaLiga mają swoich fanów w Polsce, ale Ekstraklasa to nadal flagowy projekt Canal+, dzięki któremu ludzie płacą abonamenty i wykupują dostępy on-line.

To będzie konkurs z elementami negocjacji

Oczywiście, nie brakuje też takich, którzy przekonują, że wymienianie Viaplay w kontekście przejścia naszej ligi ma być dla Canal+ „straszakiem”, aby telewizja wywodząca się z Francji zapłaciła za Ekstraklasę jak najwięcej. Czy to prawda? Wszystko wyjedzie w trakcie przetargu, który takim klasycznym do końca nie będzie. Ekstraklasa SA w tym tygodniu ma wysłać zaproszenia do składania ofert. Trafią one do telewizji i platform streamingowych, działających na terenie naszego kraju. W trakcie następnych kilku tygodni władze ligi mają otrzymać propozycje zainteresowanych podmiotów. Nie będzie jednak konkursu ofert, otwierania kopert i wyboru najwyższej propozycji. Ekstraklasa SA w trybie przetargu lub konkursu ma odpowiadać na oferty i podejmować negocjacje. Wszystkie zainteresowane strony mają być informowane o szczegółach, w tym również o kwotach. To też może wpłynąć na wzrost wartości całego kontraktu.

Reklama

Wybrane mecze nadal mają być ogólnodostępne

Dowiedzieliśmy się też, że Ekstraklasa SA nie chce zamykać ligi całkowicie w płatnej telewizji lub platformie stremingowej. Obecnie wypracowany model, w którym wszystkie mecze dostępne są w Canal+, a wybrane pojawiają się na ogólnodostępnej antenie w TVP – podoba się zwłaszcza klubom, które mogą pokazywać m.in. swoich sponsorów szerszej publiczności. Zwiększa to też oglądalność spotkań przed telewizorami. Canal+ może jednak pokazywać spotkania na publicznej antenie chociażby w TVN, bo obie stacje są powiązane biznesowo i właścicielsko. Viaplay takiej możliwości nie ma, chyba że dogada się, z którymś z publicznych nadawców na odsprzedanie sublicencji.

Trzy możliwe daty ogłoszenia zwycięzcy

Kiedy walka o Ekstraklasę będzie miała swój finał? Jeszcze niedawno wszyscy przekonywali, że nie nastąpi to zbyt szybko. Teraz się to zmieniło. Jeżeli ostatecznym zwycięzcą zostanie Canal+, to ogłoszenie przedłużenia współpracy może nastąpić nawet w czerwcu. Jeśli jednak najlepszą ofertę wynegocjuje Viaplay, to wszystko odłoży się w czasie. Jedni twierdzą, że może to być początek sierpnia, a inni, że dopiero listopad. Data sierpniowa jest pewnie związana ze startem Premier League, a ta będzie wtedy debiutować (6 sierpnia) w Viaplay. W Nent Group zdają sobie sprawę, że inauguracja transmisji rozgrywek ligi angielskiej będzie „języczkiem u wagi” i potencjalne problemy ze stabilnością mogą bardzo negatywnie wpłynąć na nastawienie widzów do Viaplay. Z kolei listopad pada jako graniczna data ogłoszenia wyniku przetargu z dość błahego powodu. Będzie to najpóźniejszy moment, w którym kluby chciałby się dowiedzieć kto i za ile będzie pokazywał mecze w kolejnych latach. Jednocześnie tak późne ogłoszenie ewentualnego zwycięstwa Viaplay nie wpłynie na „grobową” atmosferę w Canal+ . Wszyscy chcą uniknąć sytuacji, w której sezon 2022/23 będzie w pewnym sensie „stypą” z racji ostatniego roku pokazywania Ekstraklasy w stacji.

Dużo w tym wszystkim PR, lobbingu i zakulisowych gierek. To wszystko jeszcze przybierze na sile w momencie, kiedy wszystkie zainteresowane podmioty zaczną negocjacje z Ekstraklasą SA. Cieszyć mogą się kluby, które dzięki walce Canal+ i Viaplay mogą dostać od sezonu 2023/24 rekordowe w historii ligi pieniądze.

MACIEJ WĄSOWSKI

 

WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:

Reklama

Fot. Newspix

Rocznik 1987. Urodził się tego samego dnia, co Alessandro Del Piero tylko 13 lat później. Zaczynał w tygodniku „Linia Otwocka”, gdzie wnikliwie opisywał m.in. drugoligowe losy OKS Start Otwock pod rządami Dariusza Dźwigały. Od lutego 2011 roku do grudnia 2021 pracował w „Przeglądzie Sportowym”, gdzie zajmował się głównie polską piłką ligową. Lubi pogrzebać przy kontrowersjach sędziowskich, jak również przy sprawach proceduralnych i związkowych. Fan spotkań niższych klas rozgrywkowych, gdzie kibicuje warszawskiemu PKS Radość (obecnie liga okręgowa). Absolwent XXV LO im. Józefa Wybickiego w Warszawie i Wyższej Szkoły Dziennikarskiej im. Melchiora Wańkowicza.

Rozwiń

Najnowsze

Igrzyska

Japonia niby leży polskim siatkarzom. Ale jednocześnie jest bardzo mocna

Jakub Radomski
1
Japonia niby leży polskim siatkarzom. Ale jednocześnie jest bardzo mocna

Komentarze

136 komentarzy

Loading...