Niesamowity mecz w Anglii! Przegrywali 2:5, wygrali w doliczonym czasie gry

redakcja

Autor:redakcja

26 marca 2022, 22:07 • 2 min czytania

Reklama
Niesamowity mecz w Anglii! Przegrywali 2:5, wygrali w doliczonym czasie gry

Jeśli myśleliście, że widzieliście już najbardziej szaloną rzecz w futbolu, to jesteście w błędzie. W piątej lidze angielskiej Wrexham straciło pięć bramek w 40 minut, ale potem w nieco ponad pół godziny odrobiło straty i sięgnęło po trzy punkty.

Walijski Wrexham AFC to zespół walczący o awans do czwartej ligi angielskiej. Właśnie udało mu się przesunąć z czwartego miejsca w tabeli na fotel wicelidera rozgrywek, ale okoliczności tego ruchu są wręcz nieprawdopodobne. Wrexham, którego zawodnikiem jest polski bramkarz Dawid Szczepaniak, po 20 minutach gry miało względny spokój. Prowadziło 2:0, jednak wtedy zaczęła się katastrofa. Goście, czyli Dover Athletic, w kilka minut doprowadzili do wyrównania. Z kolei po zmianie stron Michael Gyasi skompletował hattricka w 12 minut i gospodarze przegrywali 2:5.

Comeback Walijczyków zaczął się w 66. minucie gry od trafienia Olliego Palmera. Trzy minuty później ten sam zawodnik strzelił czwartego gola dla Wrexhamu. Na kolejne bramki trzeba było czekać długo, ale było warto. W 91. minucie meczu Jordan Davies doprowadził do wyrównania strzelając bezpośrednio z rzutu wolnego. Siedem minut później sensacja stała się faktem, po tym jak rezerwowy Daniel Adam Jarvis głową pokonał bramkarza przeciwnej drużyny.

– Właśnie straciłem dziewięć lat mojego życia. I wcale mi to nie przeszkadza. Przepraszam moją rodzinę. Pochowajcie mnie w Walii – napisał po meczu amerykański aktor Ryan Reynolds, który jest współwłaścicielem Wrexhamu.

Reklama

WIĘCEJ PIŁKARSKICH NEWSÓW:

Wrexham AFC – Dover Athletic 6:5 (2:2)

Mullin 7′, Jones 20′, Palmer 66′, 69′, Davies 90+1′, Jarvis 90+8′ – Wilkinson 22′, Pavey 28′, Gyasi 51′, 54′, 63′

fot. Wrexham

Najnowsze

Suche Info

Ekstraklasa

Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”

Mikołaj Duda
16
Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”