Po wspaniałym meczu z zeszłego tygodnia, gdy we Włoszech ograli Lube w trzech setach, dziś potrzebowali tylko dwóch partii albo – gdyby nie udało im się ich ugrać – zwycięstwa w złotym secie. I choć zaczęło się fatalnie, bo od dwóch przegranych setów, to w kolejnych to Jastrzębski Węgiel był górą. I awansował tym samym do półfinału Ligi Mistrzów. W nim jastrzębianie spotkają… ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. Innymi słowy: w meczu o tytuł na pewno zagra polska drużyna. Drugi sezon z rzędu. 

Jastrzębski Węgiel w półfinale Ligi Mistrzów siatkarzy!

Powtórzyć sukces ZAKSY

Rok temu w ćwierćfinale Ligi Mistrzów też trafiła się konfrontacja polskiego zespołu z Lube. Tyle że wtedy była to ZAKSA. Ekipa z Kędzierzyna-Koźla – w której grał wtedy choćby Benjamin Toniutti, dziś rozgrywający Jastrzębia – również wygrała wówczas we Włoszech, choć po drodze straciła jednego seta. Niczego to jednak nie zmieniało – tak jak jastrzębianie dziś, tak i ZAKSA potrzebowała wówczas zdobyć dwa sety na własnym parkiecie.

I tak, ostatecznie to kędzierzynianie awansowali dalej. Choć mieliśmy wielką nadzieję, że Jastrzębski Węgiel zrobi to spokojniej. ZAKSIE potrzebny był do tego bowiem złoty set i to wygrany na przewagi – 16:14.

W Jastrzębiu wszyscy liczyli, że sprawę uda się zamknąć wcześniej i powtórzyć osiągnięcie rywali z krajowego podwórka, którzy zresztą… już czekali na zwycięzcę tego dwumeczu w półfinale. Oni awansowali tam bez rozgrywania meczów 1/4 – po decyzji o wyrzuceniu rosyjskich drużyn z rozgrywek, otrzymali walkower w starciu z Dynamem Moskwa. Mogli więc spokojnie przyglądać się meczom Jastrzębskiego. Na Śląsku z kolei analizowano… ich starcia z Lube. Nie tylko te z zeszłego sezonu, ale i z obecnego, gdy w grupie mierzyli się z Włochami dwukrotnie. I raz wygrali.

 Zaksa pokazała, że Włosi są do ogrania, a my nie czujemy się w żaden sposób słabsi od Zaksy – mówił jeszcze przed pierwszym meczem przyjmujący Jastrzębskiego Węgla i reprezentacji Polski Tomasz Fornal na łamach „Super Expressu”.

Nie miałem jeszcze okazji grać z włoską drużyną w rozgrywkach klubowych, znam Włochów tylko z kadry. Przyjechaliśmy do Włoch, by przywieźć zwycięstwo do Polski. Po to, żeby w wypełnionej po brzegi naszej hali po rewanżu świętować awans do półfinału Ligi Mistrzów. Na razie jednak nie ma co wybiegać tak daleko w przyszłość, wypada się skupić na tym, co czeka nas w Civitanovie. A jak już wygramy, to za tydzień chciałbym zobaczyć, jak nasz obiekt w Jastrzębiu odfrunie w trakcie drugiego meczu.

Obiekt w Jastrzębiu faktycznie dziś fruwał, a atmosfera od pierwszych minut była znakomita. Siatkarze gospodarzy doskonale jednak wiedzieli, że nie mogą rywala zlekceważyć. Ba, Jan Hadrava twierdził nawet, że to rywale są faworytem. I ci początkowo to udowadniali.

O punkt od złotego seta

Początek meczu? Cios za cios. U gospodarzy atakowali przede wszystkim Jan Hadrava (doskonały w pierwszym spotkaniu) i Tomasz Fornal. U gości swoje robił Robertlandy Simon, ale i cała reszta ferajny coś od siebie dokładała. Dodajmy, że to ferajna piekielnie mocna, bo nazwiska, które wyszły na parkietu w Jastrzębiu-Zdroju doskonale znają nawet niedzielni fani siatkówki.

Simon. Juantorena. Zajcew. Marlon Yant. Sam skład włoskiej ekipy może budzić strach u rywali. Jastrzębianie nie mieli się jednak czego bać – w końcu już raz z tą ekipą wygrali i wiedzieli, że mogą to zrobić ponownie.

Dziś jednak Lube chciało się za tamten mecz zrewanżować. Pierwszy zapewnił o tym Simon, który serią znakomitych serwisów pozwolił Włochom odskoczyć na cztery punkty. Swoje dołożył też blok gości – o ile w poprzednim meczu nie potrafili znaleźć sposobu na Hadravę, o tyle w tym meczu im się to udawało. Ale skoro ten miewał problemy w ataku, to swoje zrobił przy serwisie i w dużej mierze dzięki niemu Jastrzębie odrobiło straty, broniąc przy okazji dwóch piłek setowych. W grze na przewagi jednak uległo, 24:26, i zrobiło się 0:1 w setach.

Tym jeszcze nie trzeba się było przesadnie przejmować. Oznaczało to tylko, że obie ekipy potrzebują tego samego – dwóch wygranych setów. Lube, by doprowadzić do złotej partii. Jastrzębski, by awansować dalej (mimo wygranej 3:0 w I meczu porażka 1:3 by nie wystarczyła – w siatkówce te dwa wyniki w takich dwumeczach traktuje się na równi).

PRZECZYTAJ WYWIAD Z TOMASZEM FORNALEM

Gdy jednak Włosi zgarnęli drugiego seta, w hali zaczęło się robić gorąco. Można było co najwyżej gorzko się zaśmiać, że jedyne, co w tym meczu na razie osiągnęli gospodarze, to wyłączenie z gry Marlona Yanta – ten bowiem skończył z rozwalonym nosem, po tym jak jego atak zablokował Hadrava, a piłka trafiła go w nos. Cóż, pozostało jedynie życzyć zdrowia. Awansu niekoniecznie.

Długo wydawało się jednak, że Lube od tego awansu będzie dzielił ledwie mały kroczek. Choć to Jastrzębski początkowo prowadził w trzeciej partii, to pod koniec inicjatywę przejęli goście, ze znakomicie grającym w tamtym fragmencie meczu Zajcewem. Z kolei u gospodarzy – jak zwykle w takich sytuacjach – atakowanie na swoje barki wziął Hadrava. To w dużej mierze za jego sprawą polska ekipa pozostawała w grze do samego końca seta. I tak jednak musiała w nim obronić dwie piłki meczowe.

Jastrzębianie zrobili to skutecznie. A potem to już poszło z górki.

Półfinał!

Tomasz Fornal z asem serwisowym – tak zakończył się trzeci set tego meczu, wygrany przez gospodarzy 28:26. To wyraźnie napędziło i samego Fornala (wybranego potem MVP meczu), i jego zespół. Czwarty set nie miał już bowiem absolutnie żadnej historii. Właściwie każdy z zawodników Jastrzębia na parkiecie dodał coś od siebie do końcowego rezultatu. Wspomnieć wypada choćby o Rafale Szymurze, który znakomitym blokiem zatrzymał Simone Anzaniego, wyprowadzając Jastrzębie na prowadzenie 10:7.

Prowadzenie, którego polski zespół już nie oddał. Wręcz przeciwnie – powiększał.

Duża w tym zasługa wspomnianego Fornala, który trzy punkty z rzędu dorzucił zagrywką, a poza tym regularnie rozbijał nawet potrójny blok rywali. Z kolei z blokiem gospodarzy nie radził sobie nawet znakomicie wcześniej grający Iwan Zajcew. Jastrzębie pewnym krokiem zmierzało do półfinału i oczywistym stało się, że tylko kataklizm mógłby im odebrać ten awans. A że taki nie nadszedł, to skończyło się 25:19. W setach było 2:2, ale losy dwumeczu zostały już rozstrzygnięte.

– Trudno coś teraz powiedzieć. Atmosfera tu była niesamowita, jak dwa lata temu w meczu z Zenitem Kazań. Fani byli niesamowici, to zwycięstwo jest też dla nich. W pierwszych dwóch setach byliśmy blisko wygrania, nie udało się, ale jesteśmy szczęśliwi, że ostatecznie weszliśmy do półfinału. Po drugim secie myśleliśmy, że będziemy grać złotego seta, ale pokazaliśmy, że mamy świetny charakter i serce do walki – mówił a gorąco po spotkaniu Tomasz Fornal.

Tie-break oczywiście zagrano. Obaj trenerzy wpuścili na parkiet sporo rezerwowych, lepsi okazali się ci z Jastrzębia. Polska ekipa po raz drugi pokonała więc Lube, tym razem 3:2, a teraz może szykować się już na półfinałowe starcia z ZAKSĄ. Dla Jastrzębia to wspaniały moment tym bardziej, że w ostatnich dwóch sezonach do Ligi Mistrzów mieli wielkiego pecha. Dwa lata temu, gdy wydawali się być w znakomitej dyspozycji, rozgrywki przerwano przez COVID. Rok później koronawirus znów nie pozwolił im grać, ale tym razem chodziło o zakażenia w ich ekipie.

Teraz są o krok od meczu o tytuł, ale na ich drodze staną jego obrońcy. Brzmi to znakomicie tym bardziej, że to dwie polskie ekipy. A to oznacza jedno – w wielkim finale Ligi Mistrzów na pewno znajdzie się drużyna z naszego kraju. Drugi sezon z rzędu.

Jastrzębski Węgiel – Cucine Lube Civitanowa 3:2 (24:26, 23:25, 28:26, 25:19, 15:12)

Fot. Newspix

Weszło
08.08.2022

Wisła – Miedź. Czy zadziała logika Ekstraklasy?

Wisła Płock, absolutna rewelacja początku rozgrywek, zmierzy się z Miedzią Legnica, dotąd jednym z najgorszych zespołów, który nie wygrał jeszcze meczu. Wiecie, co to oznacza? Tak jest, to idealne okoliczności do tego, by zadziałała logika Ekstraklasy. Na papierze murowanym faworytem są „Nafciarze”, którzy w dodatku grają u siebie. Ale ile razy widzieliśmy już w tej lidze historie, gdy właśnie w takim momencie padał nieoczekiwany wynik. Zresztą, przykładów nie trzeba daleko szukać — przecież rozpędzona Cracovia została pokonana […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Włoski napastnik odchodzi z Widzewa

Mattia Montoni odchodzi z Widzewa Łódź. Kontrakt z włoskim napastnikiem został rozwiązany za porozumieniem stron.  Montini przyszedł do Widzewa rok temu jako zawodnik wyróżniający się w rumuńskiej ekstraklasie, ale rozczarował. Przez cały pierwszoligowy sezon rozegrał tylko 10 meczów, w których strzelił dwa gole. Wiosną już praktycznie nie pojawiał się na boisku. Po awansie ani razu nie załapał się nawet na ławkę rezerwowych. Jak niedawno informował „Fakt”, Włoch miał problem z profesjonalnym […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Grosicki: W pewnych momentach nasze granie jest naprawdę męczące

Pogoń Szczecin po czterech kolejkach Ekstraklasy ma na koncie dziewięć punktów, więc w tym względzie kibice narzekać nie mogą. Trudno jednak zachwycać się grą „Portowców”, którzy wygrywają w kiepskim stylu, często z dużym udziałem szczęścia. Zdaje sobie z tego sprawę Kamil Grosicki, autor pierwszego gola w meczu z Wartą. – Wygraliśmy i to jest najważniejsze, ale w pewnych momentach jest to naprawdę męczące na boisku i pewnie też dla kibiców. Staramy się jednak realizować […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Papszun: Trochę przekombinowałem, niepotrzebnie zdjąłem Sebastiana Musiolika

Marek Papszun część winy za porażkę z Górnikiem Zabrze wziął na siebie. Trener Rakowa Częstochowa był mocno niezadowolony z wydarzeń przed przerwą.  – Słaby mecz w naszym wykonaniu. Pierwsza połowa bez kultury gry, dużo nerwowości, mało zawodników, którzy mieli odpowiednią jakość tego dnia. Na domiar złego daliśmy sobie strzelić gola przed zejściem do szatni, a poza jeszcze tą jedną sytuacją, którą sami sprokurowaliśmy, przeciwnik za bardzo nam nie zagroził. Grając […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Gaul: Cieszy mnie, że szybko zrozumieliśmy, ile możemy osiągnąć intensywnością gry

Bartosch Gaul był bardzo zadowolony po zwycięstwie nad Rakowem Częstochowa. Trener Górnika Zabrze znów dużo mówić o intensywności w grze.  – Po tym intensywnym i emocjonalnym meczu cieszę się z wyniku i zagrania w drugim meczu z rzędu na zero z tyłu. Napracowaliśmy się na to zwycięstwo. Zagraliśmy bardzo dobrą pierwszą połowę, z dużą intensywnością i posiadaniem piłki. Może te piłki możemy zagrywać jeszcze głębiej za plecy, ale myślę, że wiele rzeczy mieliśmy pod kontrolą. Intensywność, […]
08.08.2022
Weszło
08.08.2022

Napędzany przez złość, dynamit w nogach. Skąd wziął się Jakub Myszor

Kiedy był chłopcem – Kubusiem, jako bramkarz brał piłkę, dryblował przez całego orlika i strzelał gole. Bo drużynie nie szło, a porażki zaakceptować nie umiał. Gdy był nastolatkiem – Kubą, zdarzyło mu się zapomnieć butów z hotelu, więc grał w pożyczonych, choć każdy ruch sprawiał mu ból i obcierał stopy. Bo nie wyobrażał sobie, by nie zagrać. Jako dorosły – Jakub, powoli zaczyna stanowić o sile Cracovii. Oto droga do Ekstraklasy Jakuba Myszora. Bojszowy, Tychy, […]
08.08.2022
Siatkówka
01.08.2022

ZAKSA z nowym trenerem. Przed nim wielkie wyzwanie

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle oficjalnie przedstawiła dziś nowego trenera. Został nim Tuomas Sammelvuo, 46-letni Fin, który ma za sobą pracę z reprezentacjami swojego kraju i Rosji oraz w klubach z tego państwa. Jako siatkarz występował z kolei przez rok w kędzierzyńskim zespole. Teraz czeka go trudne zadanie – po świetnych sezonach Nikoli Grbicia i Gheorghe Cretu będzie starał się utrzymać mistrza Polski na szczycie nie tylko krajowych, ale i europejskich rozgrywek. I to bez Kamila Semeniuka.  Gheorghe […]
01.08.2022
Siatkówka
26.07.2022

Siatkówka. Reprezentacja kobiet na MŚ bez Smarzek!

Malwina Smarzek nie znalazła się na liście powołanych do reprezentacji Polski na drugą część sezonu. A to oznacza, że nie zobaczymy jej również na mistrzostwach świata, częściowo rozgrywanych w naszym kraju. Smarzek, do niedawna liderka kadry, nie zagrała jeszcze meczu odkąd trenerem reprezentacji został Stefano Lavarini. I nie zapowiada się, by miało się to zmienić.  Pierwsze powołania. Smarzek zabrakło Przypomnijmy, że brak powołania dla Smarzek już raz wzbudził kontrowersje. Było to w maju, kiedy […]
26.07.2022
Siatkówka
24.07.2022

Polska pokonała Włochów. Mamy 3. miejsce w Lidze Narodów siatkarzy

Wczoraj z USA rozegrali bardzo słaby mecz, a w ostatnim secie – wręcz beznadziejny. Ekipa z Ameryki Północnej rozjechała naszych siatkarzy, nie dając im żadnych szans. Nie funkcjonowało przyjęcie, atak, a jeśli przeżywaliśmy zrywy, to i tak za chwilę oddawaliśmy zyskane punkty. Dziś było już jednak zupełnie inaczej i w spotkaniu o brąz Ligi Narodów Polacy w trzech szybkich setach pokonali Włochów, ekipę gospodarzy. Po wczorajszej bolesnej porażce z Amerykanami Nikola Grbić zareagował… […]
24.07.2022
Inne sporty
23.07.2022

Lekcja siatkówki. Polacy nie mieli szans z USA

Spodziewaliśmy się trudnego meczu. Wiedzieliśmy, że USA to lepsza ekipa niż Iran, który Polacy odprawili przedwczoraj po tie-breaku. Ale takiego lania nasza reprezentacja nie doświadczyła… od momentu, gdy szkoleniowcem Biało-Czerwonych został Nikola Grbić. Amerykanie pokonali kadrę Polski w trzech setach, a szczególnie bolesna była ostatnia partia. Przegrana przez nas do trzynastu. To nie jest już czas na zmiany oraz eksperymenty – mógł powiedzieć sobie Nikola Grbić, bo na mecz z USA wystawił dokładnie taką […]
23.07.2022
Siatkówka
21.07.2022

Co to był za tie-break! Polacy nie dali się Iranowi

Powiedzmy sobie to jasno: polscy siatkarze pokazali dzisiaj charakter. W czwartej partii meczu z Iranem zostali wręcz zmiażdżeni, ale natychmiast zostawili to za sobą. Na tie-breaka wyszli już kompletnie odmienieni i odpłacili się rywalom pięknym za nadobne, wygrywając go 15:8. To kadra Nikoli Grbicia zagra w półfinale Ligi Narodów!  Biało-Czerwoni swój ćwierćfinał rozgrywali jako ostatni, bo wcześniej wyłoniona została trójka półfinalistów. I co tu dużo gadać – mecze w Lidze Narodów w Bolonii […]
21.07.2022
Inne sporty
19.07.2022

Warunki w Bolonii nie rozpieszczają. Ale polscy siatkarze muszą skupić się na Iranie

Polscy sportowcy nie są ostatnio rozpieszczani. Nienajlepsze warunki przed mistrzostwami świata w Eugene doskwierały naszym lekkoatletom, a teraz na zakwaterowanie we Włoszech mają prawo narzekać siatkarze. Zespół Nikoli Grbicia musi jednak pozostać skupiony na kwestiach sportowych – już jutro wystartuje bowiem finałowy turniej Ligi Narodów. To będzie kluczowy test przed siatkarskim mundialem. Choć pierwsze ćwierćfinałowe mecze Ligi Narodów zostaną rozegrane w środę, a Biało-Czerwoni do boju ruszą dopiero […]
19.07.2022
Liczba komentarzy: 18
Subscribe
Powiadom o
guest
18 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Jakibic
Jakibic
4 miesięcy temu

Obstawiam, że w finale polska drużyna zagra z włoską.

Ryba
Ryba
4 miesięcy temu
Reply to  Jakibic

Jest to możliwe, nawet bardzo.

Łukasz
Łukasz
4 miesięcy temu

Ciekawe co teraz powiedzą wielcy fani piłki kopanej? LM piłkarska i gdzie Legia? Gdzie Lech? Gdzie inne śmieszne zespoły z śmiesznymi pseudo sportowcami? Jak nie LM, to może LE? Gdzie polskie mega drużyny? To może LK? Specjalnie stworzona dla takich patalachow jak pikarze z polskich klubów żeby mogli pograć gdzieś w Europie. Znowu nic. Mimo to nadal masa pieniędzy w tym kraju się pompowana w piłkę kopaną, programów i specjalistów od piłki jest na każdym kroku 100 i do tego wiadomo, naród debili to 90% osób interesujących się szeroko rozumianym sportem, chodzi na stadiony piłkarskie. Szkoda że nie chodzą na widowiska sportowe, tylko jaką parodie. Ciekawe kiedy to się zmieni że te pieniądze będą pompowane w siatkówkę? Kiedy ludzie się ogarną i zaczną w większej ilości chodzić na siatkówkę, a nie ma tych parodystów. Mamy 2 druzy w 1/2 finału LM! To jest coś pięknego i jest szansa że rok po roku wygra polski zespół! A u nas nadal na pierwszym miejscu jest piłka kopana. Sport dla debili…No
Nic taki durny naród i brawo dla Jastrzębia!

badziewiak
badziewiak
4 miesięcy temu
Reply to  Łukasz

bezsensowny komentarz. Siatkówka jest niszowym sportem – w Europie może 5, 6 krajów do niej podchodzi poważniej i w nią inwestuje. Budżety (strzelam) w PL są może niższe 3 razy niż w Rosji czy we Włoszech. Dlatego polskie drużyny mogą rywalizować w Europie. W piłce nożnej o różnicach w budżetach nie ma co dyskutować. Stąd te fatalne wyniki w Europie.
W polskiej siatkówce natomiast patologią jest, że sponsorami są głównie państwowe firmy, w znacznie większym stopniu niż w piłce nożnej. Dodatkowo weźmy to nieszczęsne Jastrzębie – w PL upadające górnictwo sponsoruje czołową drużynę w PL. Szok.

Tektur von Karton
Tektur von Karton
4 miesięcy temu
Reply to  badziewiak

Wyszła słoma z butów siatkarskiego frustrata. No fajnie, że chłopaki coś tam grają, ale to naprawdę niewiele osób interesuje. To niszowy sport i takim pozostanie. Ja jestem za tym, by siatkarzy, skoczków czy piłkarzy ręcznych lepiej gratyfikować, ale skoro jest takie małe zainteresowanie to i pieniądze adekwatnie mniejsze. Prawa rynku.

ekspert
ekspert
4 miesięcy temu

„To niszowy sport i takim pozostanie”

xD sport, który uprawia się przynajmniej w 3/4 państw świata jest „niszowy”

Łukasz
Łukasz
4 miesięcy temu

Bo naród ułomny co widać po Twojej wypowiedzi . Lepiej w dresie drzeć mordę nachalnym na stadionie i męczyć oczy przy grze tych patalxhow? I kto tu jest frustratem,skoro dla rozrywki ogląda się coś takiego xd? Gdzie Legiunia i Lech ? Gdzie inne Rakowy itp? No gdzie? No właśnie :D. Ile reprezentacja Polski w piłkę kopaną ma medali imprez rangi mistrzowskiej w ostatnich 15 latach? Now wlanie xd. Następnym razem jak coś powiesz o frustracji, to proponuje wcześniej iść do Leroy,kupić młotek i jebnac się w ten pusty sagan śmiecia i Jeszce taz spróbować przemyśleć odpowiedz :D.

ekspert
ekspert
4 miesięcy temu
Reply to  badziewiak

„bezsensowny komentarz. Siatkówka jest niszowym sportem – w Europie może 5, 6 krajów do niej podchodzi poważniej i w nią inwestuje.”

xD

Łukasz
Łukasz
4 miesięcy temu
Reply to  badziewiak

Bezsensowne to jest Twoje istnienie na tym świecie skoro nie rozumiesz przekazu. Siatkówka nie jest niszowym sportem. Trzeba być totalnym cymbałem żeby tak napisać. Niszowy to jest hokej. Wiele państwa podchodzi do niej poważnie i jak się nie interesujesz i nie masz wiedzy,to dalej oglądaj cymbale piłkę kopaną. Widać na sporcie mało się znasz skoro według Ciebie tylko budżet uprawnia do równej rywalizacji. Odnoszą się do twojej śmiesznej piłki kopanej, takie PSG powinno wszystkich rozbijać w pył, a tak nie jest. W ogóle nie masz człowieku pojęcia. Za dużo fify i ichnich managerów . Patologią jest Polska piłka nożna, która jest sponsorowana przez Państwo w większym stopniu niż siatkówka i wały odchodzą takie że szkoda gadać i to od lat. Jeżeli Ty naprawdę myślisz że górnictwo w tym kraju ma mało pieniędzy lub Grupa Azoty, żeby bie moc sobie pozwolić na sponsoring prawdziwych sportowców, to możesz już umrzec

Szymon
Szymon
4 miesięcy temu
Reply to  Łukasz

Niech sobie ludzie chodzą na co chcą, nic nam do tego. Sam uprawiam i oglądam siatkówkę. Ciężko jej będzie konkurować z piłką nożną, bo trudniej jest zorganizować grę. Dostępność hal sportowych i ich ceny wynajmu niestety nie są w stanie dorównać boiskom do piłki kopanej.

Łukasz
Łukasz
4 miesięcy temu
Reply to  Szymon

Zgoda ale nie zmienia to faktu że nie jestem w stanie pojąć jak nadal piłka kopana, nie mając żadnych sukcesów na żadnej płaszczyźnie, cieszy się takim zainteresowaniem. W siatkę osiągam takie wyniki że już dawno trend powinien się zmieniać.

Wiaczesław Ruchajczenko
Wiaczesław Ruchajczenko
4 miesięcy temu

Co to są za poyebane przepisy w tej siatkówce, że wygrasz 3:0 pierwszy mecz ,a w drugim przegrasz 1:3, i musi być dodatkowy set, ya pierdolę, kto to tam wymyśla, chyba tylko po to, żeby było więcej emocji

badziewiak
badziewiak
4 miesięcy temu

bardzo dobry przepis. Oczywiście, powstał, by było więcej emocji. Przykładowo, gdyby Jastrzębie przegrało 3:0 we Włoszech i przegrało 1szy set u siebie – co wtedy – dalej mamy sparing a kibice właściwie mogą wracać do domu. Tego byś chciał?

kaczkasmoleńska
kaczkasmoleńska
4 miesięcy temu

graja na punkty
zwyciestwo 3:0 i 3:1 jest za 3 punkty
zwyciestwo 3:2 jest za 2 pkt a przebrany zgarnia jeden

Wiec jsw po pierwszym meczu mialo 3 pkt i potrzebowalo jednego do awansu stad te dwa sety.
No nie jest to typowe PO..Ciagle zmieniaja. kiedys to chyba sie tylko sety liczyly i tez zcase bylo kombinowanie z malymi punktami z setow.

Czerwone Teofilów
Czerwone Teofilów
4 miesięcy temu

Patrząc na Fornala, Śliwkę, Semeniuka to Kubiak może spokojnie myśleć o emeryturze jeśli chodzi o kadrę.
Liczę że Janusz na luzie wygryzie Drzyzge i w końcu wrócimy do walki o najwyższe cele.

kaczkasmoleńska
kaczkasmoleńska
4 miesięcy temu

No to tak nie dziala. Bo czesto decyduje dyspozycja dnia.
Ostatni mecz ze slowenia znowu to pokazal. Wchodzily im takie pilki ze masakra. A potem nie pierdneli w finale, nawet dwa razy z rzedu.
To samo z olimpiada. Wygral zespol ktory byl najlepiej dysponowany tego dnia i tyle.
Strasznie niewymierny sport.
Nie dasz rady jak w niznej przebiedowac calego meczu i potem jeden gracz ci robi wynik przeblyskiem geniuszu.

Faza19
Faza19(@faza19)
4 miesięcy temu

Jastrzębie wygrało seta. Duża w tym zasługa wspomnianego już Fornala … Jastrzębie wygrało drugiego seta. Duża w tym zasługa wspomnianego już Fornala… Jastrzębski w półfinale. Duża w tym zasługa wspomnianego już Fornala…

SekretarzStanu
SekretarzStanu
4 miesięcy temu

Na szczęście Jastrzębie zrobiło awans, ale ten sport pokazuje jak jeden błąd może zaważyć na całym secie. Sędzia nie zauważył ewidentnych 4 odbić po stronie rywala i przyznał punkt Lube, które potem wygrało całego seta 26-24. Nie rozumiem dlaczego w takiej sytuacji nie można wziąć challenge’u.