Być może to jedna z najbardziej rozczarowujących historii w holenderskiej piłce XXI wieku. Konkurencja jest przecież spora, jest wielki kryzys reprezentacji, która omijała kolejne duże turnieje, jest dotarcie do ściany w piłce młodzieżowej, jest kryzys Eredivisie oraz słabnąca pozycja Holendrów w europejskiej piłce. Ale żadne boiskowe rozczarowanie nie mogłoby się równać z odarciem Ajaksu Amsterdam z całej magii, jaką wytworzyły rządy Edwina van der Sara i Marca Overmarsa. Żadna porażka na murawie nie mogłaby zaboleć tak mocno, jak spektakularne zburzenie pomnika, jaki przez trzydzieści lat budował sobie pod stadionem Johana Cruyffa jeden z najlepszych lewych pomocników w historii Holandii. 

Najbardziej kosztowne zdjęcia świata. Wzloty i upadki Overmarsa

Największą siłą i największym skarbem Ajaksu ostatnich kilkunastu lat była bowiem ta umiejętnie snuta opowieść o romantyzmie. O wychowankach, którzy pokochali Amsterdam i Ajax, o rodzinnej atmosferze, która pozwala wiązać piłkarzy z klubem na długie lata, nawet gdy już kończą swoją przygodę zawodniczą. Dziś może się okazać, że te lata ckliwych filmików maskowały strach kobiet przemykających po korytarzach klubu cichcem, by w żaden sposób nie sprowokować „napalonego wujka”, jak miał być nazywany legendarny piłkarz Ajaksu, Arsenalu, Barcelony i reprezentacji Holandii.

A może wręcz przeciwnie? Może okaże się, że Ajax raz jeszcze zachował się modelowo, z miejsca usuwając zgniłe jajo w postaci podstarzałego erotomana? Śledztwo trwa, natomiast to, co wiemy już teraz – na nieskazitelnym wizerunku pojawiła się gruba rysa. Do ustalenia zostaje, czy kompromitacja zburzy tylko wizerunek jednej z klubowych legend, czy coś o wiele, wiele większego.

DNA KLUBU

Miejsce: zadymiony amsterdamski pub. Gdzieś w kącie lokalną melodyjkę wygrywa starszy kibic z harmonią, barman leniwie przeciera szkła (w takich filmach barman zawsze przeciera szkła, to stara zasada, jeszcze z początków gastronomii). Kamera robi najazd na postać w kaszkiecie siedzącą tuż przed ladą, w tle słychać kolejne wiadomości nagrane na telefonie delikwenta. Tu oferta. Tam zainteresowanie. Tu proszą o opinię.

To filmik z dalekiej przeszłości, z poprzedniej epoki. Sprzed dwóch miesięcy. To właśnie wtedy Ajax Amsterdam ogłosił przedłużenie kontraktu ze swoim dyrektorem sportowym, Markiem Overmarsem, o kolejne dwa lata, do 2026 roku. Ten film to jeden z setek, może nawet z tysięcy elementów głównej narracji Ajaksu Amsterdam. Telefon Overmarsa leży w biurze, on sam siedzi w lokalnej knajpie. To przecież człowiek stąd, człowiek, który wrósł w krajobraz tego miejsca jak ta słynna jezdnia pod ArenA, która pozwala samochodom przejechać dosłownie pod stadionem Ajaksu.

Ajax nie raz i nie dwa udowadniał, że to nie są tylko jakieś bajania dla najbardziej fanatycznych kibiców, ale faktyczna strategia klubu. Overmars był przecież jednym z najbardziej rozpoznawalnych, ale wcale nie jedynym piłkarzem-ikoną, który swoje życie po życiu poukładał na tych samych obiektach treningowych. Dyrektorem jest Edwin van der Sar, w sztabie szkoleniowym pierwszego zespołu znajdują się m.in. Michael Reiziger, Winston Bogarde czy Robert Witschge, w akademii pracują m.in. Steven Pienaar czy John Heitinga, a przecież to grono trzeba poszerzyć o byłych trenerów tak pierwszego zespołu, jak i rezerw – z Frankiem de Boerem na czele.

Ta lokalność i lojalność były wypisane na sztandarach, również dlatego, że z punktu widzenia klubu – to było po prostu szalenie opłacalne. Wystarczy rzut oka na pierwszą drużynę, by zobaczyć, że to ma sens. Daley Blind. Martin Stekelenburg. Davy Klaasen. Wcześniej też cala plejada gwiazd od Promesa do Huntelaara. Klub zarabia na tych piłkarzach trzykrotnie. Najpierw, gdy jako młodzi zawodnicy zdobywają dla Ajaksu trofea krajowe i premie za występy w międzynarodowych rozgrywkach. Następnie, gdy zostają sprzedani za wielomilionowe kwoty do mocniejszych klubów z 5 najsilniejszych lig. Po raz trzeci – gdy na finiszu kariery wracają raz jeszcze zagrać w barwach, w których się wychowali, znów stanowiąc istotne wzmocnienie piłkarskie.

Overmars nie był jedyny, był jednym z dziesiątek ludzi Ajaksu, którzy budowali klubowe DNA. Ten termin przez lata stał się niemal własną parodią, najlepiej widać to w Polsce, gdzie DNA klubu to często hasełko, którym próbuje się po prostu załatać kłującą w oczy prowizorkę. Natomiast jeśli gdziekolwiek na świecie to DNA faktycznie istnieje – to właśnie w Amsterdamie, i właśnie za sprawą ludzi jak Overmars. Wyjechać, zdobyć świat, ale na końcu wrócić, by przekazać pałeczkę w tej sztafecie pokoleń. Według raczej niezmiennych wzorców szkolenia, według raczej niezmiennych ideałów gry Johana Cruyffa.

To o tyle ważne, że faktycznie cementuje klub i społeczność wokół niego. Starsi kibice najpierw oklaskują van der Sara, Overmarsa i Reizigera, gdy ci wznoszą uszaty puchar za zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Później śledzą ich losy na obczyźnie, gdzie każdy z nich – zwykłych holenderskich synków – buduje wizerunek Ajaksu. Wreszcie mają okazję oklaskiwać ich albo na ostatnich etapach piłkarskiej kariery, albo już w roli sprawnych działaczy doskonale znających specyfikę pracy w Ajaksie i dla Ajaksu.

Brzmi magicznie i cukierkowo, brzmi jak ostatni promyk uczciwości, lojalności i szacunku w do cna brudnym świecie piłki nożnej. O tym, jak skuteczna jest ta cała narracja niech świadczy właśnie sposób postrzegania Overmarsa. Overmarsa, którego Ajax wcale nie wychował, ale zakupił z Willem II Tilburg już po debiucie w Eredivisie. Jakże zmienił się świat – Overmars przeszedł juniorskie szczeble w małej szkółce, dorosłą piłkę po raz pierwszy posmakował w Go Ahead Eagles na zapleczu tamtejszej ekstraklasy. Jakim cudem został przeoczony przez gigantów, jakim cudem do poważnej ligi wszedł przez Tilburg? Dziś zapewne giganci nie pozwoliliby sobie na to, by taki gość tak długo pozostał na bocznicy. Bardzo możliwe, że giganci wysłaliby swoją ofertę nie do Tilburga, nie do Deventer, gdzie występuje Go Ahead Eagles, ale już do maleńkiego SV Epe.

Bardzo możliwe, że pod ofertą podpisałby się osobiście Marc Overmars. W latach dziewięćdziesiątych talent roku, zdobywca Ligi Mistrzów z Ajaksem, mistrz Anglii z Arsenalem, złote dziecko holenderskiej piłki. W drugiej dekadzie XXI wieku – talent dyrektorski, nadal złote dziecko, ale tym razem złote dziecko gabinetów, które latami czekały na człowieka o takiej wiedzy i fachowości. Ajax w 2012 roku był na zakręcie, miał dziesiątki problemów, coraz mocniej dryfował w nieznanym kierunku, zamiast wzorem dawnych lat samemu wyznaczać kurs dla innych. Wtedy pojawił się Marc Overmars, wtedy pojawił się Edwin van der Sar.

I zaczęła się nowa era.

HANDLARZ ZŁOTEM

Co trudnego jest w prowadzeniu takiego klubu jak Ajax Amsterdam, gdy masz do dyspozycji szkółkę, o której marzy prawie każdy dzieciak i każdy rodzic. Gdy możesz praktycznie bez przeszkód czerpać z dowolnego innego holenderskiego klubu (nawet jeśli to Feyenoord, kłania się Steven Berghuis). Gdy po twoich piłkarzy rokrocznie ustawiają się długie kolejki chętnych.

Cóż, z perspektywy dyrektora sportowego trudne jest przede wszystkim jakiekolwiek egzystowanie poza czterema najlepszymi ligami, a w praktyce – poza ścisłym topem ligi angielskiej i hiszpańskiej. Zawsze pływa gdzieś za tobą większa ryba, zawsze wisi nad tobą świadomość, że budowla, którą pieczołowicie układałeś latami, nagle zostanie pozbawiona fundamentów, bo Manchester United przyjedzie z grubą walizka pieniędzy.

Natomiast trzeba zacząć od tego, że Marc Overmars przychodził do Ajaksu w momencie kiepskim. Kiepskim dla klubu, ale przede wszystkim kiepskim dla ligi, a co za tym idzie – dla całej niderlandzkiej piłki. Kapitał lat dziewięćdziesiątych został właściwie roztrwoniony – początek XXI wieku to bardzo dynamiczny rozwój najbardziej medialnych lig z angielską czy włoską na czele, przy jednoczesnym spychaniu mniejszych do roli dostarczyciela produktów dla półki premium. Ajax, który w połowie lat dziewięćdziesiątych wygrał Ligę Mistrzów korzystając przede wszystkim ze swoich genialnych wychowanków, z biegiem lat był zmuszony sprzedawać ich coraz wcześniej i wcześniej, za większe kwoty, ale bez możliwości wygrania czegokolwiek istotnego zanim rodowe srebra powędrują na aukcje.

Bracia de Boer w pamiętnym finale Ligi Mistrzów zagrali jako 25-latkowie. Pokolenie van der Vaarta, Sneijdera, Heitingi, de Jonga czy van der Meydego niemalże w komplecie opuściło Amsterdam przed 23. urodzinami. Pomijając, że o klasę spadła jakość tych wychowanków, to jeszcze swoje zrobiła galopująca piłkarska industrializacja. Ajax stał się pełnoprawną futbolową fabryką – a wobec tego produkty zabierano na eksport już w momencie zjazdu z produkcyjnej taśmy.

Ale Ajax to tylko Ajax. Cierpiała cała Eredivisie, co zresztą mocno sprzyjało wyrównaniu ligi. Od 1981 przez kolejnych 27 lat tytułami dzieliły się PSV, Feyenoord oraz Ajax właśnie. Później? Tytuł AZ Alkmaar, tytuł Twente Enschede, brąz NAC Breda, do tego jeszcze trzy wicemistrzostwa ekip z Alkmaar i Enschede. Giganci zachwiali się mocno na nogach, słabsi wykorzystali swój moment. To oczywiście pociągnęło za sobą konsekwencje – po pierwsze, ekipy takie jak AZ wreszcie mogły spokojnie sprzedawać piłkarzy bez pośredników w postaci TOP 3, po drugie – zarabiały również w Europie. Wkroczyły na ścieżkę, stopniowego wyrównywania szans, z której zawrócił wszystkich Ajax lat 2010-2012.

To wtedy ekipa z Amsterdamu wyrwała się z trwającego niemal od początku wieku marazmu. Byłoby nadużyciem stwierdzenie, że stało się to za sprawą Overmarsa czy van der Sara – nie, impuls przyszedł wcześniej, już w 2010 roku, gdy Luis Suarez osiągał szczyty formy a Frank de Boer umiejętnie wprowadził do gry nowe pokolenie. Natomiast przed kadencją van der Sara i Overmarsa „dźwignięciem z kryzysu” trzeba było podkreślać już odzyskanie tytułu mistrza Holandii. Po latach przewagi PSV oraz tych incydentalnych tytułach AZ i Twente, Ajax powrócił do roli hegemona. Problem polegał na tym, że nie bardzo wiedział, co dalej.

Jak będą mistrzem Holandii wcisnąć się do tego ciasnego przedziału, w którym gra europejska czołówka? Od reformy Ligi Mistrzów w sezonie 2003/04 do sezonu 2013/14, Ajax tylko raz wyszedł z grupy Ligi Mistrzów, co więcej – zazwyczaj odpadał też na pierwszej przeszkodzie wiosna, gdy trafiał do Pucharu UEFA czy Ligi Europy. Overmars został zatrudniony przed wszystkim po to, by zmniejszyć dystans między ścisłym topem Europy, a Ajaksem, który może z tym topem rywalizować w fazie grupowej Ligi Mistrzów i nigdzie indziej.

Początkowo to był zwykły handel złotem. Daley Blind – kilkanaście milionów euro i do Anglii. Jan Vertonghen – identyczna ścieżka. Christian Eriksen – jak wyżej. Natomiast istotniejszy stał się proces redystrybucji zarobków oraz inwestowania w następców. Ajax, choć przecież naprawdę długo wydawał się przed tym zewnętrznym światem bronić, zmodyfikował swoje podejście. I zrobił to rękami Overmarsa.

Marc Overmars – więcej niż dyrektor sportowy

Gdy Marc Overmars rozpoczynał pracę w charakterze dyrektora sportowego Ajaksu, wśród trzech najdroższych piłkarzy w historii klubu wciąż znajdował się zakupiony w XX wieku Nikolaos Machlas, wyciągnięty z Vitesse za 8,5 miliona euro. Pierwsze dwa miejsca to gigantyczne transfery z Heerenveen, Huntelaara i Sulejmaniego.

Ajax trzymał się wiernie swojej filozofii, która duże gotówkowe transfery do klubu dopuszczała w wyjątkowych przypadkach, najczęściej przybierając postać wykupowania najsilniejszych ogniw z ligowej konkurencji. Ktoś powie – nic dziwnego, Eredivisie nie mogła się równać z ligami angielskimi, włoskimi czy hiszpańskimi pod względem sprzedaży praw telewizyjnych. A skoro tak – to transfery musiały być niższe o kwoty, które konkurenci z silniejszych lig otrzymywali za sam udział w rozgrywkach.

Overmars nieco odwrócił trend. Naturalnie, bez trudu znajdziemy jego narzekania na sytuację Holandii. „Od nas biorą za bezcen, my musimy przepłacać, jesteśmy biedni, uciskani, a przecież tak pięknie szkolimy”. Natomiast tym razem narzekania nie przeszkadzały w interesach. Overmars założył, że trzeba przynajmniej częściowo dostosować się do reguł gry narzucanych o wiele wyżej, nie każdego roku z akademii wyrośnie cała chmara nowych Davidsów, Sneijderów i van der Vaartów. Skoro handlujesz z Premier League, które płaci ci stawki z Premier League – czemu nie zainwestujesz tych pieniędzy we wzmocnienia?

Co ciekawe – początkowo okres kadencji Overmarsa to niejako ładowanie magazynów. Nowy dyrektor Ajaksu działał wyjątkowo oszczędnie, skupiając się raczej na utrzymaniu stanu posiadania oraz ewentualnym wyszukiwaniu okazji. Tomasz Weinert, fan amsterdamskiego klubu, w swojej rozmowie z portalem meczyki.pl przywołał nawet stary pseudonim Overmarsa: Marc Netto. Wpływy za największe gwiazdy były potężne, zakupów nadal kibice nie dostrzegali – wydawało się, że do żadnego przesilenia nie doszło. Umknął fakt, który Ajax swego czasu podkreślił na kapitalnym filmiku z udziałem Overmarsa. Ajax istotnie, sprzedał Eriksena, Vertonghena czy Blinda. Ale jednocześnie Ajax zaczął podnosić poprzeczkę przy odejściach, pozwalając sobie na komfort odrzucania lukratywnych ofert.

To materiał już z 2018 roku, ale oddaje pracę, jaką wykonał Overmars we wcześniejszych latach. Zwłaszcza, że to znowu miało bardzo konkretne konsekwencje. Ugruntowanie dominacji na krajowym podwórku pozwoliło wreszcie ruszyć na zakupy. I tak Ajax zyskał nowe hobby obok zarabiania na wychowankach – zarabianie na transferach typu „tanio kup, drożej sprzedaj”.

Część algorytmu była już znana – wykupienie krajowej konkurencji to m.in. transfery Sinkgravena czy Gudelja. Druga część również – tak jak Ajax stworzył sobie Suareza czy Ibrahimovicia, tak wybudował następnie Milika czy Dolberga. Nowość stanowił trzeci filar działania – czyli po prostu wejście w świat fizycznych rozwiązań znanych z rynku transferowego wśród największych. Ajax wyłożył 17 baniek za Davida Neresa, bezpośrednio z Brazylii, wykonując ruch, który doskonale pasowałby choćby do Realu. Dla Ziyecha rozbił skarbonkę i po raz drugi w historii wyłożył 8-cyfrową kwotę za zawodnika z krajowej konkurencji. Kolejne kilkanaście milionów euro popłynęło do Argentyny za Martineza i Magallana.

Przełomem był sezon 2018/19. Dwa gigantyczne transfery z Premier League, Dusana Tadicia z Southamptonu i powrót Daleya Blinda z Manchesteru United. Jak symboliczny sygnał: od teraz gramy w waszej lidze. To zresztą bardzo szybko się stało – już w sezonie 2016/17, po pierwszych większych zakupach, Ajax zagrał w finale Ligi Europy. W sezonie 2018/19, po drugiej turze transferowego szaleństwa – doszedł do półfinału Ligi Mistrzów. Co więcej – to przecież cały czas hulało, cały czas klub zarabiał na takich majstersztykach, jak wyciągnięcie Davinsona Sancheza z Kolumbii za pięć, a sprzedaż za blisko czterdzieści pięć baniek.

Jakkolwiek to brzmi – Overmars zaczął dla Ajaksu robić jeszcze więcej, niż wcześniej jako piłkarz. Półfinał Champions League, to przełamanie przekonania, że Holandia na zawsze utraciła możliwość rywalizacji w tak dalekich fazach najbardziej prestiżowego turnieju świata, to jak prywatny Olimp. To właśnie wtedy Ajax wypuścił materiał, który stanowi ścisły top marketingu sportowego. Dusza Ajaksu w krótkim klipie. A jakże, z udziałem Overmarsa i van der Sara.

Pozostało spijanie śmietanki. Matthijs de Ligt, Frenkie de Jong oraz Donny van de Beek kosztowali łącznie grubo ponad 200 milionów euro. Ajax mógł sobie pozwolić na ruchy z klasy premium, jak kupienie Sebastiana Hallera z West Hamu United za ponad 20 milionów euro czy ściągnięcie z powrotem do Holandii Promesa za 15 baniek, prosto z Sevilli. Overmars sprawił, że Ajax zaczął się boksować w wadze ciężkiej. Oczywiście, ze znajomością swojego odległego miejsca w łańcuchu pokarmowym, ale też z renomą klubu, który może i powinien grać wiosną w Lidze Mistrzów, albo chociaż w ostatnich rundach Ligi Europy.

Oko do piłkarzy, talent negocjacyjny, cierpliwość, pomysł. Overmars przez dziesięć lat w Ajaksie udowodnił, że posiada wszystkie cechy dobrego dyrektora sportowego. Angielskie media widziały go jako twarz nowego otwarcia w Arsenalu. Spekulowano, że Newcastle United u progu bogatej ery sprowadzi Holendra, by mądrze pokierował strumieniem petrodolarowej forsy. Barcelona w środku osiemnastej przebudowy pewnie nie pogardziłaby usługami gościa, który przywrócił dawny blask jednemu z dwóch ukochanych klubów Cruyffa.

Właśnie wtedy Ajax wypuścił materiał z samej góry naszego tekstu. Overmars w amsterdamskim pubie. Zrobiliśmy to razem, zuchy, zostaję z wami dalej budować klub, który może regularnie bić się z najsilniejszymi w Europie.

CZY AJAX ZACHOWAŁ SIĘ JAK TRZEBA

No bajka. Bajka, przy której nawet dzieci dopytują: przecież to niemożliwe, żeby wszystko się tak dobrze układało. Dlatego też moment pobudki jest tak bolesny, tak rozczarowujący. Wszystko dzieje się błyskawicznie – rano pojawiają się jakieś nieśmiałe pogłoski, ale zanim newsmani na dobre zaczęli węszyć amsterdamska aferę, klub sam wydał szereg oświadczeń. W tym oświadczenie samego zainteresowanego, o wstydzie i świadomości, że jest tylko jedna droga wyjścia z sytuacji – rozstanie z klubem.

– Jest mi wstyd. W ubiegłym tygodniu skonfrontowałem się z doniesieniami na temat mojego zachowania i jak ono wpływa na innych. Nie zdawałem sobie sprawy, że przekraczam granicę, ale dotarło to do mnie w ostatnich dniach. Poczułem niebywałą presję. Przepraszam […] Z pewnością dla kogoś z moją pozycją, to zachowanie jest niedopuszczalne. Teraz to widzę. Jednak jest za późno. Nie ma innego wyjścia niż moje odejście z Ajaksu. To miało także wpływ na moją sferę prywatną. Dlatego proszę, aby wszyscy zostawili mnie i moją rodzinę w spokoju — napisał Marc Overmars w oświadczeniu opublikowanym przez klub.

Według holenderskich mediów chodziło o niesmaczne zdjęcia, komentarze i zachowania w stosunku do kobiet, pracujących w klubie. Overmars, który uchodził za człowieka z poukładaną sferą prywatną, szczęśliwy ojciec dwójki synów. Overmars, który swoją pracą, wypowiedziami i wizerunkiem budował narrację o rodzinnym klubie, klubie, w którym tworzą się wyjątkowe więzi z pracownikami.

Pal licho hipokryzję. Zastanawia i niepokoi coś innego. Czy na pewno chodziło jedynie o fotki czy komentarze? Klub lekką ręką, w błyskawicznym tempie, pozbywa się kury znoszącej złote jajka, o którą licytowały się angielskie potęgi. Nie ma żadnego wyciągania wniosków, nie ma żadnych przeprosin w mediach społecznościowych, nie ma żadnej „drugiej szansy”. Tymczasem holenderskie media prowadzą własne śledztwa i raportują, że może chodzić nawet o kilkanaście pracownic klubu. Trudno sobie wyobrazić, że Overmars wszystkie przewinienia zaliczył na przestrzeni ostatnich kilkunastu dni.

Hipotezy są dwie, sprzeczne. Pierwsza obciąża wyłącznie Overmarsa i stawia klub w naprawdę dobrym świetle. Problem z „napalonym wujkiem” pojawił się niedawno, gdy tylko klub się dowiedział, że w relacjach z kobietami pracującymi w klubie Overmars „knurzy” – wylał nieokrzesanego pracownika. W takim układzie, zwłaszcza, jeśli faktycznie chodzi „jedynie” o zdjęcia czy komentarze – należy jedynie przyklasnąć i pogratulować Ajaksowi wysokich standardów – niejedni w ich miejscu bagatelizowaliby sprawę, czy nawet próbowali zamieść ją pod dywan, a może obrócić w żart.

Druga teoria jest jednak taka, że Overmars systematycznie granice naginał, długo i metodycznie, a ostatnio po prostu je przekroczył. Tu od razu pojawiają się pytania – czym było to przekroczenie granicy, czym różniło się od wcześniejszej działalności i przede wszystkim – dlaczego to wszystko wydarzyło się tak nagle, w dodatku tuż po hucznym ogłoszeniu przedłużenia kontraktu.

Mamy nadal zbyt mało danych, by jednoznacznie rozdzielać winę, osądzać, kto się skompromitował, a kto może uratować twarz. Ale sponsorzy zapewnili, że będą się sytuacji przyglądać, wartość akcji Ajaksu też mocno się obniżyła, a biorąc pod uwagę jak blisko Overmars musiał być z van der Sarem po tych kilkudziesięciu już latach wspólnej przygody… Trudno nie stawiać pytań.

Marc Overmars dołącza tym samym do Ryana Giggsa w galerii wielkich lewych pomocników z lat dziewięćdziesiątych, którzy w pewnym momencie swojego życia po prostu się zadryblowali.

Pytanie jak kosztowny ten drybling będzie dla Ajaxu. Jeśli faktycznie fotki genitaliów są wyłączną przyczyną zwolnienia dyrektora, który zrobił ponad 30 baniek dochodu na samym Davinsonie Sanchezi… To bezsprzecznie najdroższe fotografie świata piłki nożnej.

Czytaj więcej o Ajaksie Amsterdam:

Fot. Newspix

Suche Info
02.12.2022

Valenzuela z Wenezueli sędzią meczu Francja – Polska

FIFA poinformowała, że wenezuelski arbiter główny Jesus Valenzuela poprowadzi spotkanie 1/8 finału mistrzostwa świata: Francja – Polska. Na obecnym mundialu 39-letni sędzia prowadził jak na razie tylko jeden mecz. Był to bezbramkowy remis Anglików z Amerykanami w grupie B (2. kolejka). Valenzuela arbitrem międzynarodowym jest od 2013 roku. W grudniu ubiegłego roku został wybrany przez CONMEBOL (południowoamerykańska federacja, odpowiednik UEFA) najlepszym sędzią głównym w Ameryce Południowej. W trakcie […]
02.12.2022
Suche Info
02.12.2022

Urugwajska federacja szuka trenera. Diego Alonso odchodzi

Mecz Ghana – Urugwaj (0:2) przejdzie do historii jako spotkanie mistrzostw świata, po którym obaj selekcjonerzy zakończyli pracę ze swoimi reprezentacjami. Ledwie Otto Addo poinformował, że nie będzie dalej prowadził Ghany, a Urugwajski dziennikarz Diego Jokas podał na Twitterze, że również Diego Alonso straci dotychczasową posadę. Według jego informacji władze urugwajskiej federacji już szukają nowego selekcjonera. Se terminó el ciclo de Diego Alonso como dt de Uruguay, la Auf […]
02.12.2022
Tenis
02.12.2022

LOTTO SuperLIGA. Przewodnik przed Final Four: BKT Advantage Bielsko-Biała

Kolejny – po KT Kubala Ustroń – zespół z południa Polski. Trudno nawet napisać, że ze Śląska, bo choć faktycznie jest to województwo śląskie, to do Katowic jest jednak większy kawałek drogi niż ten, który dzieli Ustroń i Bielsko-Białą, siedzibę BKT Advantage. Bielszczanie w fazie zasadniczej LOTTO SuperLIGI zajęli drugie miejsce, przegrywając jedynie z CKT Grodziskiem Mazowieckim. Co nie zmienia faktu, że mocną ekipę mieli już wtedy, a w niedawnym okienku transferowym […]
02.12.2022
Suche Info
02.12.2022

Otto Addo nie jest już selekcjonerem Ghany

Trener, który prowadził reprezentację Ghany ustąpił ze swojego stanowiska. Otto Addo już przed przejęciem drużyny narodowej mówił, że po mundialu odejdzie i to niezależnie od ostatecznego wyniku na turnieju. Słowa dotrzymał. Addo od 2019 roku jest pracownikiem Borussii Dortmund, gdzie m.in. wyszukuje młode talenty, a później dba o ich rozwój w tamtejszej akademii. Oficjalnie jest pracownikiem BVB. W lutym niemiecki klub wyraził zgodę, żeby 47-latek prowadził jednocześnie reprezentację Ghany. Dziś Czarne […]
02.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
02.12.2022

Kolejny mundialowy dreszczowiec? Piękna sprawa, to się nie nudzi

Fernando Santos do trzeciego meczu w grupie podszedł na luzie. Skoro Portugalczycy wygrali dwa poprzednie spotkania i z dużym prawdopodobieństwem można było stwierdzić, że wystarczy im to do zajęcia pierwszego miejsca, pomajstrował przy składzie. W porównaniu do starcia z Urugwajem wymienił sześciu piłkarzy, w tym niemal całą ofensywę – tu miejsce w jedenastce utrzymał jedynie Cristiano Ronaldo. I o ile po kilkunastu latach kariery Portugalczyka nie dziwi nas sam fakt braku odpoczynku dla 37-latka […]
02.12.2022
Weszło
02.12.2022

Mit „garra charrua” wiecznie żywy. Urugwaj wraca do domu

Urugwaj wygrał, ale przegrał. Bilans bramkowy wyrasta na najmocniejszą kartę w talii, bo kolejna ekipa została wyeliminowana za sprawą goli, a nie różnicy punktów. La Celeste zabrakło jednej bramki. „Garra charrua” to niezłomność. To wola walki nawet, kiedy nie idzie, a może przede wszystkim wtedy. To siła, która pozwala postawić się mocniejszym. To spryt, która pomaga przechytrzyć niesprzyjający los. To duch zwycięstwa. To dosłownie „pazur Charrua”, od nazwy plemienia zamieszkującego Urugwaj dawno, dawno temu, […]
02.12.2022
Tenis
02.12.2022

LOTTO SuperLIGA. Przewodnik przed Final Four: BKT Advantage Bielsko-Biała

Kolejny – po KT Kubala Ustroń – zespół z południa Polski. Trudno nawet napisać, że ze Śląska, bo choć faktycznie jest to województwo śląskie, to do Katowic jest jednak większy kawałek drogi niż ten, który dzieli Ustroń i Bielsko-Białą, siedzibę BKT Advantage. Bielszczanie w fazie zasadniczej LOTTO SuperLIGI zajęli drugie miejsce, przegrywając jedynie z CKT Grodziskiem Mazowieckim. Co nie zmienia faktu, że mocną ekipę mieli już wtedy, a w niedawnym okienku transferowym […]
02.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
02.12.2022

Kolejny mundialowy dreszczowiec? Piękna sprawa, to się nie nudzi

Fernando Santos do trzeciego meczu w grupie podszedł na luzie. Skoro Portugalczycy wygrali dwa poprzednie spotkania i z dużym prawdopodobieństwem można było stwierdzić, że wystarczy im to do zajęcia pierwszego miejsca, pomajstrował przy składzie. W porównaniu do starcia z Urugwajem wymienił sześciu piłkarzy, w tym niemal całą ofensywę – tu miejsce w jedenastce utrzymał jedynie Cristiano Ronaldo. I o ile po kilkunastu latach kariery Portugalczyka nie dziwi nas sam fakt braku odpoczynku dla 37-latka […]
02.12.2022
Weszło
02.12.2022

Mit „garra charrua” wiecznie żywy. Urugwaj wraca do domu

Urugwaj wygrał, ale przegrał. Bilans bramkowy wyrasta na najmocniejszą kartę w talii, bo kolejna ekipa została wyeliminowana za sprawą goli, a nie różnicy punktów. La Celeste zabrakło jednej bramki. „Garra charrua” to niezłomność. To wola walki nawet, kiedy nie idzie, a może przede wszystkim wtedy. To siła, która pozwala postawić się mocniejszym. To spryt, która pomaga przechytrzyć niesprzyjający los. To duch zwycięstwa. To dosłownie „pazur Charrua”, od nazwy plemienia zamieszkującego Urugwaj dawno, dawno temu, […]
02.12.2022
Piłka nożna
02.12.2022

Ile zrobił Michniewicz, by zasypać lej po bombie w środku pola i dlaczego za mało?

Dzisiaj na Weszło wylądowała duża analiza gry Grzegorza Krychowiaka autorstwa Szymona Janczyka. Szymon w swoim stylu powyciągał wiele statystyk, które obnażają tego piłkarza i prowadzą do jasnego wniosku – w środku pola mamy lej po bombie. Oczywiście nie tylko za sprawą Krychowiaka, bo gra (albo próbuje grać) tam też Krystian Bielik, ale o ile Bielik wciąż jest przyszłością tej kadry i jakąś obietnicą choć trochę sympatyczniejszego jutra, o tyle po Krychowiaku nie ma się […]
02.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
02.12.2022

LIVE: Awans Serbii czy Szwajcarii? Rezerwowa Brazylia wygra?

Witajcie na piątkowej relacji LIVE. Dziś szykują nam się naprawdę fajne meczycha, bo nic nie jest jeszcze w pełni rozstrzygnięte. Ani w grupie H, ani G. Najpierw o 16:00 zagrają Ghana z Urugwajem (zapewne o 2. miejsce), a także pewna awansu Portugalia z Koreą Południową. O 20:00 zobaczymy zaś starcie Szwajcarii z Serbami o wysokiej temperaturze i mecz Brazylii z Kamerunem. Zapraszamy.
02.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
02.12.2022

Modlitwa o piłkę nożną

Dziennikarz: „Gramy z Francją już w niedzielę”. Piotr Zieliński: „To do kościoła z rana, pomodlić się i będzie dobrze”. Dziennikarz: „W Dosze nie ma kościołów rzymsko-katolickich”. Zieliński: „Ale w Polsce ich nie brakuje”. Co prawda jest w tym dialogu drobna nieścisłość, bo w Katarze stoi pozbawiony zewnętrznych symboli chrześcijańskich Kościół Matki Bożej Różańcowej, ale sens pozostaje ten sam – mistrzostwa świata to jedna wielka msza.  Diego Maradona junior przyznał kiedyś, […]
02.12.2022
Liczba komentarzy: 36
Subskrybuj
Powiadom o
guest

36 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
WF Joker
WF Joker
9 miesięcy temu

Nic o legii? Dalej zamiatanie tematu pod dywan? Wszechmistrz Polski jest na autostradzie do I ligi, pozostaje tylko pytanie czy zakończy tę podróż jedynie spadkiem czy też spierdoleniem się z hukiem. A tu cisza?

Ltsk

gadugadu
gadugadu
9 miesięcy temu
Reply to  WF Joker

Ale Legia robi krzywdę sama sobie, to co to za afera?

Maciej
Maciej
9 miesięcy temu
Reply to  WF Joker

Napisz coś o Legii s potem czytaj i czytaj…

Paulo Sousa
Paulo Sousa
9 miesięcy temu

Kolejny z debili, którzy piękna karierę wyrzucili do śmietnika i postanowili zostać persona non grata, których nienawidzi cały świat. Ciekawe ilu takich gagatkow jeszcze funkcjonuje w piłkarskim świecie…?

Gaddemyt!!!
Gaddemyt!!!
9 miesięcy temu
Reply to  Paulo Sousa

Pierdolenie …. „zastraszone kobiety przemykały chyłkiem po korytarzach…” Gówno prawda … pewnie naobiecywał jakiejś pierdół w zamian za porządnego loda, potem się nie wywiązał, ta nie odpuściła i tyle… życie – takich historii dookoła jest fchuj… niech pierwszy rzuci kamieniem ten, który nie obiecuje codziennie kochance, że „pozew już prawie gotowy, za max m-c wysyłam i już zawsze będziemy razem, o 18:00 tam gdzie zwykle, tylko mam max pół godziny, bo trzeba do domu wracać…” :>

A że teraz czasy są, jakie są …. No cóż – życie, jak napisałem …….

A że głupi – to fakt …. wszystko wyjdzie wcześniej czy później – zwłaszcza jak koleś przestał być ostrożny i zaczął kutasy na lewo i prawo rozsyłać ……

Paulo Sousa
Paulo Sousa
9 miesięcy temu
Reply to  Gaddemyt!!!

Co ty pierdolisz koles? W dodatku się podpiąłeś pod moj komentarz. Weź spierdalaj na drzewo z tymi swoimi poglądami.

Gaddemyt!!!
Gaddemyt!!!
9 miesięcy temu
Reply to  Paulo Sousa

Nie kurwa „podpiąłeś”, tylko odpowiedziałem na twój komentarz psia pompo … i co z tego, w czym problem ???

Zapomniałem w sumie trochę, że tu same pryszczate piwniczaki siedzą, bez jakiegokolwiek pojęcia o życiu… sam spierdalaj, synek 🙂

lelumpolelum
lelumpolelum
9 miesięcy temu
Reply to  Gaddemyt!!!

To ja też się przyłączę. I naprawdę weź spierdalaj oszołomie.

Gaddemyt!!!
Gaddemyt!!!
9 miesięcy temu
Reply to  lelumpolelum

Grzeczniej, gnoju, nie jesteś u siebie w lepiance… albo konstruktywnie…

Jarosław Rakoczy
Jarosław Rakoczy
9 miesięcy temu
Reply to  Gaddemyt!!!

Ty popierdolony prawiczku… znasz w ogóle jakieś kobiety(masz matkę, siostrę? bo o żonie/partnerce nie mówię patrząc jakie brednie wypisujesz) prywatnie i wiesz z czym się spotykają np. w miejscu pracy? Pojebów takich jak Ty jest wielu i swoje zachowanie tłumaczą właśnie tak, tzn. druga strona chciała… Poznaj płeć przeciwną, porozmawiaj szczerze i wtedy może dowiesz się czegoś o życiu(o molestowaniu i o wykorzystywaniu swojej pozycji). Chociaż jak widać masz gówno zamiast mózgu, więc z tej nauki nic nie wyjdzie.

Gaddemyt!!!
Gaddemyt!!!
9 miesięcy temu

Nie zesraj się Jarosław, hmm? Szczekaczko internetowa … właśnie w przeciwieństwie do ciebie pryszczaty koniobijco, post-millenialsie zajebany, znam kobiety i znam życie …. a nie mam łba zapierdolonego postulatami szowinistycznych julek, które żałują że nie ma wojen i męska populacja jest zbyt liczna ……

A na ilość partnerek nie narzekam jełopie – w przeciwieństwie do ciebie, wieczny trollu z friendzone’a …. ty za nimi biegasz pajacu, a do mnie przychodzą jak chcą faceta, a nie pizdafona w rurkach 🙂

Pan Jan Pan
Pan Jan Pan
9 miesięcy temu
Reply to  Gaddemyt!!!

Mówisz, że przychodzą jak potrzebują faceta, czyli jesteś dziwką? W sumie te „wszystkie” choroby typu kiła itd. muszą się jakoś rozprzestrzeniać, no to wiele wyjaśnia, że znasz życie. Ale mam dla Ciebie propozycje- spojrzy Pan na ścianę gdzies blisko i bieeeeeeegnij ile sił w nogach. Co Ty piszesz, pierdzielnij się lepiej w ten czajnik dla dobra innych.
Nie pozdrawiam…

Shark
Shark
9 miesięcy temu

Gdyby podpinal sie pod jakiegos teczowego to byłoby super,te lewackie zwyrole lubia to.Przyglup za baby sie bral zamiast jakiegos ahmeda czy innego holenderskiego abdullaha zaprosić do trio z koza buehe

keymaster
keymaster
9 miesięcy temu
Reply to  Shark

Zawsze jesteś taki głupi, czy to jakaś szczególna okazja?

Piotr
Piotr
9 miesięcy temu

Olki, bardzo dobry artykuł!

Janusz Ekspert
Janusz Ekspert
9 miesięcy temu
Reply to  Piotr

zenujacy artykul, narracja biednych zastraszonych kobitek i lanie wody, a faktow zero. Pogdybac to ja sobie moge i nikt mi za to nie zaplaci, w przeciwienstwie do Kibolkiewicza.

zuy_pan
zuy_pan(@zuy_pan)
9 miesięcy temu
Reply to  Janusz Ekspert

Faktycznie, gdybanie, Overmars odszedł z klubu i się przyznał, ale nawet to nie wystarczy obrońcom molestatorów

ProfesorKuleszowki
ProfesorKuleszowki(@profesorkuleszowki)
9 miesięcy temu

Jak by się przystawiał do facetów, to by się zachwycali, jaki jest postępowy i wyzwolony.

zuy_pan
zuy_pan(@zuy_pan)
9 miesięcy temu

Jakby się przystawiał do facetów, to by tak samo molestował i nikt by nie mówił, że jest to dobre.

kosiarz umyslow foliarzy
kosiarz umyslow foliarzy
9 miesięcy temu

swietny artykul, tylko tych zdjec brak 😉

Helder Postiga
Helder Postiga
9 miesięcy temu

Przepiękny nick masz, obyś się nie rozmnożył

Luas
Luas
9 miesięcy temu

Zachodni cancel culture. Zawsze trzeba udawać świętego, inaczej jedna wpadka i wszyscy cię skreślają. Zero szans na rehabilitacje, ale Putin na salony zapraszany. Zajebiście chrzescijanskie społeczeństwo. Czyn mało szkodliwy, typ przeprosił, zreflektował, co ma jeszcze zrobić? No tak, za mało kasy i wpływów.

PZPN=Pijacy Złodzieje Patusy Nieroby
PZPN=Pijacy Złodzieje Patusy Nieroby
9 miesięcy temu
Reply to  Luas

tam chcą legalizować pedofilie a mają problem że gościu wysłał fotke z fiutkiem.

bilek
bilek
9 miesięcy temu

gdzie chcą legalizować pedofilię, kretynie?

123
123
9 miesięcy temu

Oczywista bzdura. Z TVP info się dowiedziałeś?
Owszem, w Holandii jest malutka partyjka która o tym mówi. Tylko chciałbym zauważyć, że są marginalizowani i nie akceptowani przez społeczeństwa. Jakim skończonym kretynem trzeba być, by stwierdzić, że ktoś legalnie w Europie będzie jebał dzieci. Takie rzeczy prędzej się wydarzą u panów w sutannach. Oh wait…

pepe
pepe
9 miesięcy temu
Reply to  123

a nie dziwi cie ze jednak istnieje w konkretnym kraju, w tej tak rozwinietej europie zachodniej w pełni legalna, partyjka, jak ty to nazwałeś i wnosi tak obrazoburcze dla większości normalnego społeczeństwa postulaty A ONI NIC Z TYM NIE ROBIĄ?? adopcja przez homoseksualistów tez była na początku marginalizowana i nie akceptowana, dziś mamy zamiatane sprawy pod dywan wykorzystywania adoptowanych dzieci przez pary homoseksualne. fakt, nie opinia

PZPN=Pijacy Złodzieje Patusy Nieroby
PZPN=Pijacy Złodzieje Patusy Nieroby
9 miesięcy temu
Reply to  pepe

Miałem to samo napisać – ze 20 lat temu w Polsce pedał był jak nosiciel dżumy cholery hifa i syfilisa jednocześnie – dziś są w Polsce na salonach… to samo będzie z pedofilią na zachodzie i potem w Polsce – dlatego się utrzymuje mit że większość pedofili to księża, istnieje całą marksistowska kampania przeciw klerowi – a wcale tak nie jest że większość to księża, a poprostu marksistowskie telewizje rozbijają wiarę a jednocześnie kryją lewackich polityków i ich pedofilskie zapędy, których w porównaniu do księży jest dużo więcej. W usa była taka wyspa gdzie sobie jabali dzieci. Duża część „elit” w usa to robi. Choćby ten biden był widziany przed kamerami jak obmacywał i molestował małe dziewczynki. Nikt jednak tego tematu nie poruszy że to tak zwany „sexual predator”.

123
123
9 miesięcy temu

Oho, wjechał marksizm kulturowy Xd kończę dyskusję, nie będę dalej w to brnął bo szkoda czasu

zuy_pan
zuy_pan(@zuy_pan)
9 miesięcy temu
Reply to  pepe

Nie w pełni legalna, była kilka razy delegalizowana i powstawała od nowa pod inną nazwą, ale to jest partia która ma literalnie 5 członków, których gonią wszyscy zewsząd.
Pary hetero wielokrotnie częściej wykorzystują adoptowane dzieci, ale wtedy to już nie problem, co?

keymaster
keymaster
9 miesięcy temu
Reply to  Luas

Mamy tu do czynienia z milionerem na jednym z najważniejszych stanowisk w jednym z najbardziej znanych klubów w kraju i Europie. Akurat kasy i wpływów raczej mu nie brakowało.

johhny
johhny
9 miesięcy temu

Mineło 12 tysięcy lat od powstania pierwszych cywilizacji i nadal wielcy tego świata, pierdolą sobie życie, bo nie umieją zapanować nad fiutem.

SmyQ
SmyQ
9 miesięcy temu

Świetnie napisane

rumburak
rumburak
9 miesięcy temu

Wielki kryzys reprezentacji, która omijała kolejne duże turnieje – ten etap już się skończył. Na EURO dali ciała, ale ciała dali też Niemcy, Portugalczycy, no i przede wszystkim Francuzi. Taka jest specyfika wielkich turniejów. Jeden słabszy mecz i Cię nie ma. Awansowali (z trudnej grupy) na mundial w Katarze i znajdą się w szerokim gronie kandydatów do medalu.
Jest dotarcie do ściany w piłce młodzieżowej – w 2021 ich kadra U-21 doszła do półfinału ME. Po drodze pokonali Francuzów.
Jest kryzys Eredivisie oraz słabnąca pozycja Holendrów w europejskiej piłce – chciałbym, żeby Ekstraklasa miała taki kryzys. Holendrzy zakończyli sezon 20/21 na 7. miejscu w rankingu krajowym UEFA. W tej kampanii: Ajax wyszedł z grupy z pierwszego miejsca, pokonał Borussię 7:1 w dwumeczu i ma bardzo duże szanse na awans do ćwierćfinału. W LE rzeczywiście za dużo nie ugrali, ale za to w LK mają czterech przedstawicieli (PSV, Feyenoord, Alkmaar i Vitesse).
Wcześniej Ajax doszedł do półfinału Ligi Mistrzów i grał zjawiskową piłkę, w 2017 grał w finale Ligi Europy. Holenderska liga nigdy nie spadła poniżej 12. miejsca w rankingu krajowym.
Redaktorze Olkiewicz, zbyt daleko idące wnioski Redaktor wysnuł.

PZPN=Pijacy Złodzieje Patusy Nieroby
PZPN=Pijacy Złodzieje Patusy Nieroby
9 miesięcy temu
Reply to  rumburak

Ten etap bez wielkich turniejów wróci już w tym roku.

Marcin
Marcin
9 miesięcy temu

Panie Olkiewicz kurwa mać dobry tekst. O takie weszło wlasnie nic nie robie.

Janusz Ekspert
Janusz Ekspert
9 miesięcy temu
Reply to  Marcin

moze dla kogos, kto nie wiedzial kim jest Overmars, albo jak dziala Ajax, to faktycznie dobry tekst, bo nic wiecej poza tym, sie z niego nie dowiesz.