Znamy pierwszego spadkowicza z Premier League

Maciej Piętak

20 kwietnia 2026, 23:45 • 3 min czytania 2

Reklama
Znamy pierwszego spadkowicza z Premier League

20 kwietnia poznaliśmy pierwszego spadkowicza z Premier League. Po bezbramkowym remisie Crystal Palace z West Hamem United matematyczne szanse na utrzymanie w angielskiej elicie stracił Wolverhampton.

Reklama

Jednego spadkowicza z Premier League już znamy

Tak na dobrą sprawę stało się to, co nieuniknione. Już początek sezonu wskazywał, że Wilki będą mieć olbrzymie problemy, by pozostać w angielskiej ekstraklasie na kolejny rok. Każda kolejna nieudana w wykonaniu Wolves kolejka tylko utwierdzała kibiców w tym przekonaniu.

W pierwszych osiemnastu spotkaniach ligowych ekipa z Molineux zgromadziła zaledwie dwa punkty po remisach z Tottenhamem i Brighton. W listopadzie nie potrafiła nawet strzelić choćby jednego gola. Katastrofalny start sezonu to zasługa Vitora Pereiry, z którym w trakcie tej kampanii… przedłużono kontrakt.

Reklama

Portugalczykowi zaufano, bo uratował zespół przed spadkiem w poprzednim sezonie i dano mu szansę na wyprowadzenie zespołu z kryzysu po czterech porażkach ligowych z rzędu. Niecałe dwa miesiące później Pereiry nie było już w klubie.

Tymczasowo zespół objął Jamie Collins, który poprowadził Wilki w jednym spotkaniu ligowym. Oczywiście przegranym – 0:3 na Stamford Bridge z Chelsea.

Rob Edwards nie uratował Wilków

W połowie listopada ekipę przejął Rob Edwards, który porzucił Middlesbrough na rzecz możliwości pracy w Premier League. Pierwsze siedem spotkań przegrał, a pierwszy punkt udało mu się wywalczyć na Old Trafford z Manchesterem United Rubena Amorima. W ślad za tym sensacyjnym rezultatem poszła pierwsza wygrana w sezonie Premier League – 3:0 z West Hamem. Po kolejnych remisach z Evertonem i Newcastle kibice zaczęli się zastanawiać, czy Walijczyk nie będzie w stanie dokonać niemożliwego i utrzymać Wilki w elicie.

Wolverhampton potrafiło jeszcze m.in. zremisować z Arsenalem czy pokonać Aston Villę oraz Liverpool, ale strata punktowa nie malała. Wilki punktowały przeciętnie (10 punktów w 12 meczach w 2026 roku), a do utrzymania potrzeba było wybitnej serii.

Reklama

Ostatnim punktem zaczepienia mogły być dwie ostatnie kolejki, w których zespół Edwardsa mierzył się z bezpośrednimi rywalami w walce o utrzymanie. West Ham i Leeds pewnie wygrały jednak z outsiderem, który w obu spotkaniach stracił w sumie siedem goli, nie strzelając przy tym żadnego.

Ostatecznie matematyczne szanse na ligowy byt prysły po nudnym, bezbramkowym remisie Crystal Palace z West Hamem. Wilki tracą do pierwszego bezpiecznego miejsca 16 punktów, a do końca zostało już tylko pięć spotkań. Już w środę los Wolverhampton może podzielić Burnley, jeśli przegra u siebie z Manchesterem City. W strefie spadkowej znajduje się również Tottenham, który traci do 17. Młotów dwa oczka.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ O PREMIER LEAGUE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

2 komentarze
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama