Stolice potrafią być dumne ze swojej piłkarskiej kultury. Londyn ma Chelsea, Arsenal i Tottenham. Madryt ma Real i Atletico. Paryż ma PSG. Rzym ma Lazio i Romę. Lizbona ma Sporting i Benfikę. Amsterdam ma Ajax. Moskwa ma Spartak, Lokomotiw, Dynamo i CSKA. Belgrad ma Partizan i Crvenę Zvezdę. Kijów ma Dynamo. Zagrzeb ma Dinamo. Warszawa ma Legię. Kluby z wielkich ośrodków miejskich na całym kontynencie dominują w swoich ligach, stanowią o ich historiach, budują kulturę miast. Od lat wstydliwym wyjątkiem jest Hertha Berlin. I choć inwestor Lars Windhorst, za Jurgenem Klinsmannem, powtarza, że tworzy Big City Club, to „Stara Dama” nijak nie potrafi stać się sexy. 

Dlaczego Berlin wstydzi się Herthy?

„Takie miasto to niewychowany, bezczelny, inteligentny łajdak”, pisał Robert Walser, kiedy Berlin tworzył swoją rozbuchaną, elektryzującą, pulsującą rytmiką życia historię, ściągającą do metropolii ludzi z całego świata – biednych i bogatych, młodych i starych, głodnych i sytych, producentów i konsumentów. Niewiele europejskich miast równie płynnie przystosowywało się do światowej koniunktury. W dwudziestoleciu międzywojennym Berlin bywał więc współczesnym Babilonem. W czasie wojny przekształcił się haniebnie w stolicę III Rzeczy i został doszczętnie zrujnowany. Po wojnie został podzielony murem. W 1989 roku zburzenie muru stało się symbolem nowego porządku na świecie. Po 1989 roku Berlin jest jednym z najbardziej liberalnych, najbardziej otwartych, najbardziej multikulturowych, odcinających się od mroków własnej przeszłości aglomeracji na świecie. Ale nigdy nie stworzył sobie poważnego klubu piłkarskiego, a współczesny świat przecież kocha futbol.

Stolica wolna od futbolu

Hertha Berlin była jednym z założycieli Bundesligi, ale po dwóch sezonach spadła z ligi. Powróciła do niej w 1968 roku, ale dziesięć lat później znowu zleciała z hukiem – tym razem na prawie dwie dekady. Na Olympiastadion, gdzie Hertha rozgrywa swoje spotkania, czasami odbywają się wielkie mecze, ale to już zwyczaj, że bez udziału Starej Damy. Berlin nie kocha Herthy. Berlin nudzi się Herthą. Berlin nie ma nic do powiedzenia Hercie, bo Hertha nie ma nic do zaoferowania Berlinowi.

Piłkarze, którzy przez lata przychodzili do Herthy, chóralnie powtarzali, że cenią sobie potęgę tego miasta. Valentino Lazaro, lubujący się w przepychu i blichtrze reprezentant Austrii, zachwycał się, że może pozwolić sobie na każdą ekstrawagancję, a i tak nikogo nie będzie to obchodziło, bo na berlińskich ulicach ludzie przywykli do różnorodności luksusu. Salomon Kalou, swojego czasu piłkarz z potencjałem na sporą karierę, powtarzał, że uwielbia komfort berlińskiej anonimowości. Tylko, czy aby na pewno tak powinno wyglądać piłkarskie środowisko w stolicy kraju z jedną z pięciu najsilniejszych lig w Europie, czy aby na pewno tak powinna wyglądać piłkarska rzeczywistość w największym niemieckim mieście?

Nie, tak nie powinno to wyglądać.

Twarzą Herthy Berlin z ostatnich lat jest Pal Dardai. Wieloletni piłkarz Starej Damy, który po przyzwoitej karierze postanowił zostać trenerem. Mottem pracy szkoleniowej Węgra są słowa: „Pracuję z dziesięciolatkami, z dwudziestolatkami, z trzydziestolatkami, z czterdziestolatkami? Jedna chwała, zawsze robię wszystko tak samo”. Kiedy w 2019 roku Hertha zwolniła go z trenerskiego stołka po czterech latach solidnej pracy (kolejno: siódme, szóste, dziesiąte i jedenaste miejsce jego drużyn w tabeli Bundesligi), tylko szeroko się uśmiechnął i przejął zespół U-16. Serio, tak było, nie zmyślamy. Dalej przychodził na mecze, dalej był blisko pierwszej drużyny, dalej z czułością wypowiadał się na temat klubu, choć wokół… zmieniało się wszystko.

Plan na Big City Club

Bo w lecie 2019 roku Hertha zamarzyła sobie, że podbije świat, a Berlin dostanie wyczekiwany klub na miarę własnych możliwości. W klub zainwestował Lars Windhorst, czyli dynamiczny biznesmen nowej ery, w latach 90. uważany za złote dziecko niemieckiego wielkiego rynku. Windhorst, jako szesnastolatek, założył firmę produkującą sprzęt komputerowy i szybko zaczął zatrudniać dziesiątki osób. Niestandardowość jego kariery z łatwością przebijała się też do świadomości publicznej kraju, który do tej pory cenił sobie stabilność i przewidywalność ścieżek zawodowych. Staż, szeregowy etat, stanowisko kierownicze, stanowisko w zarządzie. Awans po awansie, szczebel po szczeblu. Windhorst miał to w poważaniu, myślał jak podobni jemu amerykańscy fani nowych technologii i podbijał niemiecki rynek z łatką dziwaka, zbierając pochwały od państwowych elit, na czele z licznymi zaproszeniami od Helmuta Kohla, który twierdził, że „nowe Niemcy potrzebują ludzi pokroju Windhorsta”.

Problem w tym, że Lars Windhorst nigdy nie został nikim na miarę tych wszystkich inspirujących miliarderów, za którymi pomysłami podąża świat. Źle dobierał rynki, nie trafiał z inwestycjami, uderzały w niego światowe kryzysy, kilka razy ogłaszał bankructwo, a w pewnym momencie został uznany za winnego defraudacji. Przestał być pupilkiem władzy i mediów. Kiedy przetrwał katastrofę lotniczą w Kazachstanie, zyskał ironiczny przydomek „niezniszczalnego Larsa”, bo dalej bogaci ludzie ufali mu i wiernie powierzali swoje pieniądze. Dlatego też nikt nie był specjalnie zdziwiony, kiedy grupa inwestycyjna Tennor wyłożyła kupę kasy – w ramach znienawidzonej przez Windhorsta zasady 50+1 – na pakiet mniejszościowy Herthy Berlin.

Lars Windhorst zamierzał chłonąć energię Berlina. Opowiadał o mocarstwowych planach. Zadbał o obudowę medialną swojego wejścia do klubu. Każdemu ze swoich współpracowników kazał trzymać się spójnej narracji – Hertha Berlin ma zdobywać trofea, walczyć w europejskich pucharach, przyciągać na stadion dziesiątki tysięcy kibiców. A, i wszyscy mieli wiedzieć, że najważniejszą osobą w nowym modelu zarządzania klubem jest właśnie on – Lars Windhorst. Nigdy tego nie ukrywał, ale nigdy też nie powiedział tego wprost – wielki Berlin i wielka Hertha są mu potrzebne do odbudowania swojego nazwiska w biznesie.

Podróż za uśmiech Klinsmanna

– Są dwa rodzaje inwestorów w świecie piłki nożnej. Pierwszy to inwestorzy, którzy dążą do zysku finansowego. Zwykle są to duże firmy z sektora rozrywki, które są właścicielami stadionów lub zależy im na zwiększeniu świadomości danej społeczności o własnym produkcie. Drugi model zaś, dominujący w świecie futbolu, to typ inwestora, który nie ma na celu uzyskania zysków finansowych, ale ma przygotowany i rozbudowany plan społeczny. Oznacza to, że inwestorzy  dobierają się do piłki nożnej, żeby poprawić swoją reputację. To robią Roman Abramowicz w Chelsea czy szejkowie w Manchesterze City – kupują dostęp do społeczeństwa i zdobywają szacunek jako formę zysku – analizował na łamach Christoph Breuer z Niemieckiego Uniwersytetu Sportowego w Kolonii w rozmowie z dziennikarzami ESPN.

Lars Windhorst marzył o stworzeniu wielkiej sportowej manii w Berlinie na miarę tej, którą kilkanaście lat wcześniej Jürgen Klinsmann rozbudził w Niemczech podczas domowych mistrzostw świata. W 2006 roku Niemcy nie byli Niemcami. Kochali swoją reprezentację nie za jest styl, nie za jej wyniki, nie za jej gwiazdy, a za to, że występowała w narodowych barwach. Pchali się na stadiony, ciągnęli do stref kibica, żyli kadrą w jeszcze większej skali niż na co dzień żyją swoimi ukochanymi miejskimi klubami. Tamta patriotyczno-piłkarska rewolucja miała twarz Klinsmanna, który mieszkał w Stanach Zjednoczonych i z zazdrością przyglądał się amerykańskiemu wzruszeniu na widok flagi w Gwiazdy i Pasy, na dźwięki Gwieździstego Sztandaru, na umiłowanie wielkich i małych bohaterów. Klinsmann znał tylko dumną Amerykę, więc zapragnął dumnych Niemiec. Był kiepskim taktykiem, ale zaangażowanym i światowym głosem ludu. I na tym wygrywał.

Lars Windhorst ściągnął więc Klinsmanna do Berlina i nie zawiódł się pierwszymi słowami, które od niego usłyszał. „To będzie Big City Club”, powtarzali na okrągło i zaczęli ekspansję transferową. Lucas Tousart – 25 milionów euro. Krzysztof Piątek – 24 miliony euro. Dodi Lukébakio – 20 milionów euro. Matheus Cunha – 18 milionów euro. Jhon Cordoba – 15 milionów euro. Santiago Ascacibar – 10 milionów euro. Eduard Lowen – 7 milionów euro. Alexander Schwolow – 7 milionów euro. Czy któryś z tych transferów okazał się strzałem w dziesiątkę? Albo chociaż w dziewiątkę, ósemkę, siódemkę, może szóstkę? A jak myślicie?

Hertha zwolniła Pala Dardaia, bo nie chciała być nudna i przeciętna, a tu okazało się, że Ante Cović, trener z rezerw, nie ma żadnej złotej formuły i trzeba wpychać na ławkę trenerską Jürgena Klinsmanna, który choć komfortowo czuł się w zarządzie, to – jak to już z nim bywało i bywa – z uśmiechem na ustach przestał na propozycję, ignorując fakt, że już już dziesięć la temu jego wiedza na temat techniki tego zawodu często go przerastała.

Bo Klinsmann jest pomysłowy, jest przekonujący, jest lubiany, ale do tej pory jego sukcesy polegały głównie na budowaniu kultury w klubie lub w federacji, a nie strefy czysto boiskowej. W Niemczech zbudował koncepcyjno-logistyczne podwaliny pod wielką dekadę Joachima Loewa, w Bayernie wprowadził paru młodych piłkarzy, uświadomił klub o konieczności rozwijania infrastruktury i otworzył organizację na nowe technologie, a w Stanach Zjednoczonych konstruował nowe oblicze reprezentacji i ligi. Nigdzie jednak nie dał się poznać jako trener godny własnego nazwiska. Ba, wszędzie ponosił – większe lub mniejsze – porażki.

Zdaje się, że kompletnie nie widział też, jak ugryźć słabiutką bundsligową Herthę. Po siedemdziesięciu sześciu dniach pracy i dziesięciu meczach napisał więc na Facebooku, że rezygnuje z posady trenera Starej Damy, zostawiając po sobie tylko niezbyt optymistyczne dzienniki, w których wielu piłkarzy swojej drużyny zdiagnozował jako niezdolnych do rywalizowania na poziomie najwyższej klasy rozgrywkowej w Niemczech.

Błędne koło

Od tego momentu Hertha zgubiła cały rozpęd. Michael Preetz, wieloletni dyrektor sportowy, czuł się marginalizowany, nieszanowany i oszukany przez Windhorst, kiedy musiał zgodzić się na oddanie zespołu w ręce Alexandra Nouriego, dotychczasowego asystenta Klinsmanna, który do tego wcześniej dał się poznać jako trener niezwykle wręcz nieprzewidywalny i niepotrafiący ustabilizować wyników zespołu na stałym poziomie. Do tego Windhorst straszył: „Nigdy się nie poddam, nigdy, ani razu w życiu tego nie zrobiłem”. Brzmiało to o tyle złowrogo, że jasne było, że Herthę czeka gra o utrzymanie, a początek projektu kompletnie się nie udał, a inwestor wciąż powtarzał słowa o budowaniu wielkiego klubu w wielkim mieście.

Po czterech meczach Alexandra Nouriego nie było już w klubie. Zastąpił go Bruno Labbadia – niegdyś dobry piłkarz klasy ligowej, aktualnie średniej klasy trener. Labbadia wszędzie gwarantował stabilne wyniki, ale nigdy i nigdzie nikogo nie zachwycił. Dużo wymagał, ale nie miał żadnych złotych pomysłów i złotych środków. Gość ze starej szkoły niemieckich trenerów. Żaden Klopp, żaden Tuchel, żaden Nagelsmann, żaden Rangnick, nikt ze szkoły Lipska. Efekt pracy? Pół roku nędzy i stagnacji, żeby na ratunek ligi przywrócić Pala Dardaia, od którego nie można było oczekiwać żadnych cudów. Hertha uratowała ligę, przeciętnie zaczęła następny sezon i… zastąpiła go Tayfunem Korkutem.

Era Larsa Windhorsta to więc sześciu trenerów, z których ani jeden nie zbudował absolutnie niczego trwałego. Lato 2021 miało to zmienić. Klub ogłosił wielopoziomowy projekt Goldelse, zawierający w sobie czterdzieści punktów przypadających na sześć filarów, na których stać chciałaby Hertha. W roli dyrektora sportowego zatrudniano Frediego Bobicia, który wcześniej wykonał fenomenalną pracę w Eintrachcie Frankfurt, ale też fatalną w Stuttgarcie. Bobić zaczął od wyprzedaży – Cunha odszedł do Atletico, Lukebakio do Wolfsburga, Cordoba do Krasnodaru, Netz do Borussii Monchengladbach, Dilrosun do Bordeaux. Hertha straciła swoich liderów z poprzedniego sezonu, żeby zacząć od zera.

Smutek w Berlinie

Czy ludzie masowo przychodzą na Herthę? W sezonie 2019/20 Stara Dama mogła poszczycić się czwartym najlepszym wynikiem stadionowej frekwencji w lidze. Ustępowała tylko Bayernowi Monachium, Borussii Dortmund i Schalke Gelsenkirchen. W sezonie 2020/20 spadła na dziewiąte miejsce, w trwającym sezonie na jedenastą pozycję. Jest coraz gorzej, żarł wygasł. Potrzebę większej rewolucji i mądrzejszego zarządzania organizacją tak tłumaczył Sebastian Zelichowski, dyrektor techniczny Herthy, podczas swojego pobytu w Warszawie.

– Naszym celem jest zakwalifikowanie się do rozgrywek europejskich. Brzmi świetnie i prosto, prawda? Take, ale to nie jest łatwe. Znajmy miarę i określajmy potencjał – Hertha Berlin nie może dominować w każdych rozgrywkach. Najpierw musimy określić swoją pozycję w stawce Bundesligi. Istotne jest wzięcie pod uwagę regionu, kibiców, piłkarzy. Czasami atmosfera i nastawienie w różnych miejscach są zupełnie różne, więc musimy odnaleźć harmonię z otoczeniem. Mieć świadomość podejmowanych przez siebie decyzji. Nie możemy zmienić miasta. Pracownicy klubu są częścią jednolitej kultury, z którą nie można walczyć. 

W Hercie chcieli zdobywać trofea. I co? Sześć zmian trenerów, sztabu trenerskiego, całego stylu gry. Pięć okienek transferowych i pięć rewolucji w składzie. Nie ma tutaj stabilności, jasnej idei. Gramy tak i tak, potem tak i tak, potem jeszcze tak i tak. To nie działa. Tracimy świadomość własnej tożsamości. Nikt już nie wie, jak gramy, jeśli tak często się to zmienia. Teraz to ma wyglądać inaczej. Budujemy nową Herthę. Wspólnie tworzymy jednolite wartości pasujące do klubu do regionu, do kontekstu. I to ma zadziałać. 

Efekt? Hertha Berlin zajmuje czternaste miejsce w tabeli Bundesligi, tuż nad strefą spadkową. Hertha Berlin ma czwartą najgorszą ofensywę i drugą najgorszą defensywę w lidze. W tym zespole nie zgadza się kompletnie nic, również Krzysztof Piątek, który jest jednym z ostatnich reliktów mocarstwowych planów z przeszłości. Symbolem tego, czym Hertha miała być, a czym się nie stała. Bo może nie wszystkim miastom i nie wszystkim klubom pisana jest sportowa wielkość.

Czytaj więcej:

Fot. Newspix

Suche Info
28.09.2022

Oficjalnie: Polska – Chile 16 listopada

Polski Związek Piłki Nożnej potwierdził, że 16 listopada reprezentacja Polski zmierzy się w meczu towarzyskim z Chile. Będzie to ostatni sprawdzian biało-czerwonych przed mundialem. Do meczu z południowoamerykańską reprezentacją dojdzie 16 listopada o godz. 20:45 na Stadionie Narodowym w Warszawie. Będzie to ostatni sprawdzian kadry Czesława Michniewicza przed mistrzostwami świata. Kolejnego dnia pojedzie ona do Kataru, gdzie 22 listopada zmierzy się z Meksykiem w pierwszym spotkaniu turnieju. Reprezentacja Polski zmierzy się […]
28.09.2022
Suche Info
28.09.2022

Jesus Imaz piłkarzem września w Ekstraklasie

Napastnik Jagiellonii Białystok – Jesus Imaz został wybrany najlepszym piłkarzem Ekstraklasy we wrześniu. Hiszpan w tym miesiącu zdobył trzy bramki i zanotował jedną asystę.  Imaz był wiodącą postacią Jagiellonii we wrześniu. Dzięki jego dobrej grze Duma Podlasia wygrała jedno spotkanie, a dwa zremisowała. Tym samym przedłużyła swoją passę bez porażki do sześciu meczów. Hiszpański napastnik w tym miesiącu popisał się dubletem w starciu ze Stalą […]
28.09.2022
Suche Info
28.09.2022

Maguire: – Błędy są częścią gry. Przepraszam

Obrońca reprezentacji Anglii i Manchesteru United Harry Maguire za pośrednictwem Instagram przeprosił kibiców za swoje błędy w meczu z Niemcami. To nie pierwszy raz w tym sezonie, kiedy ma ku temu okazję. – Błędy są częścią gry. Przepraszam. Dobre nastawienie i walka do końca pomogły nam wrócić do meczu. Patrzymy pozytywnie w przyszłość i czekamy na Katar. Z trudnych momentów wyjdziemy silniejsi – napisał na Instagramie Harry Maguire. Środkowy obrońca reprezentacji Anglii popełnił dwa […]
28.09.2022
Weszło
28.09.2022

Piasecki: Napastnik w Rakowie ma dużo więcej zadań niż tylko strzelanie goli

Jak na razie w tym sezonie Ekstraklasy strzelił najładniejszego gola. W meczu Rakowa z Radomiakiem popisał się efektownymi nożycami. Rok temu również jego trafienie przewrotką zostało uznane bramką sezonu. Porozmawialiśmy z Fabianem Piaseckim m.in. o tym, skąd wziął się u niego patent na tak piękne trafienia. Było to też o jego przełomowych momentach w karierze, rywalizacji wśród napastników Rakowa i specyficznej taktyce, w której napastnicy muszą uczyć się wszystkiego od nowa. 27-latek […]
28.09.2022
Prasówka
28.09.2022

Dziekanowski: Michniewicz nie ma pomysłu na kadrę

Środowa prasa jeszcze w większym stopniu pisze o reprezentacji niż o klubowej piłce. PRZEGLĄD SPORTOWY Turniej „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku” spełnia piłkarskie marzenia. W poprzednich edycjach grało w nim wielu późniejszych reprezentantów Polski. Po przyjeździe do stolicy na twarzach młodych zawodniczek i zawodników malowały się ogromne emocje. Wszyscy wiedzieli, że za kilka chwil z korytarza hotelowego wyjdą „Lewy”, „Zielu”, „Krycha” i spółka. – Uszczypnij mnie, to Wojciech Szczęsny, […]
28.09.2022
Suche Info
28.09.2022

Skandal na Malcie. Selekcjoner zawieszony przez związek

Maltański Związek Piłki Nożnej zdecydował się zawiesić selekcjonera Devisa Mangia po doniesieniach „Times of Malta”. Gazeta informuje, że trener został oskarżony przez zawodnika o molestowanie seksualne. – Szkoleniowiec został tymczasowo zwolniony z pełnienia funkcji pierwszego trenera z uwagi na rzekome naruszenie obowiązujących zasad. Federacja powołała specjalną komisję dyscyplinarną, która przeprowadzi śledztwo wobec 48-letniego trenera. Nie będziemy udzielać dalszych komentarzy, dopóki kolejne kroki nie zostaną omówione […]
28.09.2022
Weszło
28.09.2022

Piasecki: Napastnik w Rakowie ma dużo więcej zadań niż tylko strzelanie goli

Jak na razie w tym sezonie Ekstraklasy strzelił najładniejszego gola. W meczu Rakowa z Radomiakiem popisał się efektownymi nożycami. Rok temu również jego trafienie przewrotką zostało uznane bramką sezonu. Porozmawialiśmy z Fabianem Piaseckim m.in. o tym, skąd wziął się u niego patent na tak piękne trafienia. Było to też o jego przełomowych momentach w karierze, rywalizacji wśród napastników Rakowa i specyficznej taktyce, w której napastnicy muszą uczyć się wszystkiego od nowa. 27-latek […]
28.09.2022
Weszło
27.09.2022

Hiszpania rzutem na taśmę ograła Portugalię i melduje się w Final Four LN

Dzięki bramce z końcówki meczu reprezentacja Hiszpanii pokonała Portugalię, wygrywając rzutem na taśmę drugą grupę Ligi Narodów dywizji A. Dzięki temu La Furia Roja awansowała do Final Four. Bohaterem kadry Luisa Enrique został Alvaro Morata, który wykorzystał podanie Nico Williamsa.  Po przegranym spotkaniu ze Szwajcarią selekcjoner Luis Enrique bił na alarm. Na gorąco po meczu stwierdził, że jego podopieczni zagrali najgorszą połówkę za jego kadencji. Zmienił nieco […]
27.09.2022
Inne sporty
27.09.2022

Dominacja Polek z Tajlandią. Biało-Czerwone wygrały kolejny mecz MŚ

Tajlandia nie należy do największych sił w kobiecej siatkówce, ale to zespół, który potrafi napsuć krwi każdemu. Dzisiaj jednak Polki absolutnie nie przestraszyły się rywalek z Azji. Wygrały z nimi w trzech setach i po dwóch meczach mistrzostw świata wciąż są niepokonane. Choć wielkie wyzwania w tym turnieju oczywiście dopiero nadejdą.  Dzisiejszy mecz był o tyle istotny, że mógł praktycznie zapewnić Polkom wyjście z grupy. Jak pokazywała historia: przypadki, w których zespół po wygraniu dwóch […]
27.09.2022
Weszło
27.09.2022

Młodzieżówka Michała Probierza zremisowała z Łotwą. Szkoda strzępić…

Debiut kadry Michała Probierza z Grecją nie należał do udanych, ale futbol ma to do siebie, że szybko przynosi kolejne szanse. Dziś jego podopieczni mieli okazję zmazać plamę meczem z Łotwą, ale… dodali kolejną, zamiast sprać zdecydowanie słabszych rywali. Biało-czerwoni w Suwałkach tylko zremisowali z Łotwą 1:1. Czy Polacy byli lepsi w tym meczu? Tak, oczywiście, ale co z tego? I można mówić, że zespół jest w budowie, że trener dopiero poznaje zawodników, że ci dopiero poznają selekcjonera […]
27.09.2022
Inne sporty
27.09.2022

Mówili, że wymyślił sobie chorobę. „Utarłem im nosa”

Kiedy w wieku dwunastu lat poznał diagnozę, zdał sobie sprawę, że będzie musiał zrezygnować z ulubionych słodkości. Nie wiedział też, czy w ogóle dane mu będzie zostać sportowcem. Z czasem zrozumiał jednak, że cukrzyca nie jest żadną przeszkodą. Nie robiły na nim wrażenia złośliwości rówieśników i w końcu zaczął zdobywać medale MŚ i ME. Poznajcie historię Mateusza Rudyka z Grupy Sportowej ORLEN, czołowego polskiego kolarza torowego. Od początku wiedziałeś, że z cukrzycą możesz odnosić […]
27.09.2022
Weszło
27.09.2022

10 szerszych wniosków po zgrupowaniu reprezentacji Polski

Nie znamy odpowiedzi na wszystkie pytania. Ale kilka kwestii nam się rozjaśniło. Jesteśmy w stanie mniej więcej przewidzieć skład na Meksyk. Znamy największy problem biało-czerwonych. Wiemy, dlaczego ustawienie z trójką z tyłu to najlepsza opcja i którzy zawodnicy niespodziewanie mogą nie znaleźć się w 26-osobowej kadrze na mundial. Oto 10 szerszych wniosków po ostatnim zgrupowaniu reprezentacji Polski. 1. Nasz atut z Euro 2020 jest dziś naszym największym problemem Z nutką lekkiego […]
27.09.2022
Liczba komentarzy: 55
Subscribe
Powiadom o
guest
55 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Stefan
Stefan
9 miesięcy temu

Też Was rozbawilo „Warszawa ma Legię”?

Wojtek
Wojtek
9 miesięcy temu
Reply to  Stefan

Też i to xajebiscie, to pokazuje podejście tego klubiku i szacunek jakim dążą innych. Legia to śmietnik polskiej piłki

Ave Ceasar
Ave Ceasar
9 miesięcy temu

Naprawdę wymieniliście Legię jako klub, z którego nasza stolica jest dumna?

Rili
Rili
9 miesięcy temu
Reply to  Ave Ceasar

Najlepszy klub w historii tej śmiesznej ligi

janusz ekspert
janusz ekspert
9 miesięcy temu
Reply to  Rili

za chwile bedzie najlepszym w historii pierwszej ligi. Zapamietaj sobie ostatnie zdanie:
Bo może nie wszystkim miastom i nie wszystkim klubom pisana jest sportowa wielkość.

Rafa(L)
Rafa(L)
9 miesięcy temu
Reply to  Jan Mazurek

ludzie nie sa ani troche obiektywni, minusuja tu za prawde

piniu
piniu
9 miesięcy temu
Reply to  Jan Mazurek

jaki siurek, taki siur
jaki autor, taki twór

Jacek
Jacek
9 miesięcy temu
Reply to  Jan Mazurek

Historia polskiej piłki nie zaczęła się 10 lat temu. Fajnie, że portale rekrutują teraz zdolną młodzież do pisania artykułów, ale jak się czegoś nie wie, to warto sprawdzić, popytać starszych itp. niż kompromitować się.

dupa
dupa
9 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Ale te 10 lat w sobie zawiera. Tu wyniki były takie, jak innych polskich legend sprzed lat – ile mistrzostw zdobył Górnik, Ruch czy Wisła w ciągu 10 letniego okienka swojego „prime time”?

Można sobie dyskutować o tym, kto miał lepsze osiągnięcia licząc to bezwzględnie i tu pewnie Legia liderem by nie była, ale nie wiem jak zaślepionym trzeba być, żeby Legii w tej dyskusji w ogóle nie zawierać.

Adam
Adam
9 miesięcy temu
Reply to  Jan Mazurek

Tylko że a) to mistrzostwa na spory kredyt b) tych sukcesów na kredyt w ogóle nie wykorzystano c) może to głupio zabrzmi ale legia była mocna raczej słabością konkurencji.
Dumny to mógł być Kraków z Wisły Kasperczaka

JezdziecBezGlowy
JezdziecBezGlowy
9 miesięcy temu
Reply to  Adam

Sukcesy na kredyt, niewykorzystane? A kogo to interesuje? Prawda jest taka, że Legia w ostatnich 10 latach przeżywała swój najlepszy okres w historii i kibic każdego jednego zespołu w Polsce może tylko pomarzyć o takich wynikach. Seryjnie zdobywane MP, dorzucone kilka PP, o występie w Lidze Mistrzów nie wspominając (na kolejny występ polskiego klubu poczekamy pewnie dłużej niż poprzednie 20 lat)

Ja wiem, że wy kibole, do inteligentnych z reguły nie należycie, ale jeśli nienawiść przysłania komuś suche fakty, to naprawdę powinien się nad sobą zastanowić (to trudne, wiem – ma wiele wspólnego z myśleniem)

Kolejorz prawdziwy z Poznania Deluxe
Kolejorz prawdziwy z Poznania Deluxe
9 miesięcy temu
Reply to  Ave Ceasar

Nie no, czerwone stołeczne wnuczki przemalowane na tęczowo są dumne z komuszej historii Legii oraz ogólnie ze stolycy. To nic, że Czajka nie działa, a wywóz śmieci droższy niż w Berlinie.

Przykład czerwonej wnuczki: Wiceprezydent Warszawy Aldona Machnowska–Góra jest córką Konstantego Machnowskiego, komendanta komisariatu na Jezuickiej, na którym śmiertelnie pobito Grzegorza Przemyka.

f8582f8230cd6870d8d43b66733a1eb7_1920.jpg
Rafa(L)
Rafa(L)
9 miesięcy temu

napisz o historii z 2007 roku kiedy amica wykupila lecha poznan i gra pod jego szyldem, to sa jaja

I Sekretarz KC PZPN
I Sekretarz KC PZPN(@i-sekretarz-kc-pzpn)
9 miesięcy temu

W jednym się musimy zgodzić. Władze Warszawy są chujowe po całości.

Stanislav Levy
Stanislav Levy
9 miesięcy temu
Reply to  Ave Ceasar

a może kurwa polonie?

I Sekretarz KC PZPN
I Sekretarz KC PZPN(@i-sekretarz-kc-pzpn)
9 miesięcy temu
Reply to  Stanislav Levy

Jakby Warszawa kochała Polonię to na jej meczach w ekstraklasie byłyby tłumy.

Stara Grzybowa
Stara Grzybowa
9 miesięcy temu

Berlin ma Union.

I Sekretarz KC PZPN
I Sekretarz KC PZPN(@i-sekretarz-kc-pzpn)
9 miesięcy temu
Reply to  Stara Grzybowa

Albo Dynamo 😀

St Levy
St Levy
9 miesięcy temu

Tennis Borussia

Piwko
Piwko
9 miesięcy temu
Reply to  Stara Grzybowa

Z całym szacunkiem dla Union i ich rozwoju w ostatnich latach, ale to nadal klub bardziej dzielnicowy.

Prz
Prz
9 miesięcy temu

Opisana historia coś mi przypomina

Tralalala
Tralalala(@tralalala)
9 miesięcy temu

W Berlinie jest Stara Dama, a w Warszawie stara kurwa…

Tralalala
Tralalala
9 miesięcy temu
Reply to  Tralalala

Przepraszam moją mamę publicznie, nie powinienem tak o niej pisać…

I Sekretarz KC PZPN
I Sekretarz KC PZPN(@i-sekretarz-kc-pzpn)
9 miesięcy temu
Reply to  Tralalala

A w twoim domu też jest stara kurwa 😀 . Aaaa nie, zapomniałem, skamlałeś, że nie żyje…

Kandydat na Selekcjonera
Kandydat na Selekcjonera(@kandydat-na-selekcjonera)
9 miesięcy temu

Redaktor postanowił postawić tezę, że Berlin wstydzi się Herthy. Jak Berlin może wstydzić się Herthy, jak Berlin jest miastem? Czego zatem Panie Redaktorze wstydzi się powiedzmy Liverpool? Napisał Pan jakieś swoje mądrości, a wystarczyło pojechać do Berlina i zrobić badanie wśród mieszkańców na grupie 1000 osób. Spytać mieszkańców stolicy Niemiec czy wstydzą się Herthy, a nie odpowiadać samemu sobie na pytanie, które Pan postawił w tytule.

Sławomir
Sławomir
9 miesięcy temu

Union Berlin to jest prawdziwy Berliński Klub tak jak w Monachium prawdziwym Monachijskim Klubem jest TSV 1860 München a nie Bayern !!!!!

Adam
Adam
9 miesięcy temu
Reply to  Sławomir

Taa tsv to taki klub dla Monachium jak Polonia dla Warszawy wszyscy ich zlewają brak kibiców itp

I Sekretarz KC PZPN
I Sekretarz KC PZPN(@i-sekretarz-kc-pzpn)
9 miesięcy temu
Reply to  Adam

W przeciwieństwie do Polonii TSV ma faktycznie więcej kibiców w samym Monachium, albo przynajmniej zbliżoną ilość do Bayernu. Polonia nawet w swoim mieście jest w mniejszości zdecydowanej. Bayern to klub o znaczeniu międzynarodowym, ogólnokrajowym.

Szyszy
Szyszy
9 miesięcy temu

Wstęp, rozwinięcie, bez zakończenia. Szkoda. Pozdrawiam

Adam
Adam
9 miesięcy temu

Warszawa ma Legię. Kluby z wielkich ośrodków miejskich na całym kontynencie dominują w swoich ligach” jebłem xD

I Sekretarz KC PZPN
I Sekretarz KC PZPN(@i-sekretarz-kc-pzpn)
9 miesięcy temu
Reply to  Adam

Jebłeś? Po jednym i to niepełnym, sezonie? Dobry pojeb z ciebie…

chory czlowiek
chory czlowiek
9 miesięcy temu

Berlin nie ma solidnego klubu bo to miasto to smietnik. Tam nie ma niczego solidnego w jakiejkolwiek dziedzinie.

Jakub
Jakub
9 miesięcy temu
Reply to  chory czlowiek

jeden wielki islamski kociol

Essa
Essa
9 miesięcy temu
Reply to  Jakub

Islamski kocioł, gdzie najwięcej imigrantów pochodzi z Polski, Turcji, Serbii i Włoch xD

Wiadomo, że tam nigdy nie byliście, ale serio weź utkaj pizdę jak nic nie wiesz, bo się kompromitujesz.

I Sekretarz KC PZPN
I Sekretarz KC PZPN(@i-sekretarz-kc-pzpn)
9 miesięcy temu
Reply to  Essa

A co? Ty byłeś? Odwiedzałeś mame w dzielnicy czerwonych latarni?

janusz ekspert
janusz ekspert
9 miesięcy temu

tak, twoja. Kazala przekazac, zebys odpoczal od internetu.

Paweł
Paweł
9 miesięcy temu
Reply to  Essa

Dobrze ze istnieje Berlin. Miasto to wchłonęło chyba z 25% polskich pedałów i lewaków. Szkoda że nie wszystkich. Z racji bliskości Poznania do Berlina sporo młodych poznańskich chłopców dorabia sobie tam w weekendy i z tymi pieniędzmi wraca do Poznania robiąc zakupy w klubowym sklepiku amikorza. Oni mają piękne błękitne koszulki a klub ma kasę i kibiców.

loko
loko
9 miesięcy temu

no, ten Paryż bez arabskich pieniędzy to z Berlinem mógłby za rączkę chodzić

I Sekretarz KC PZPN
I Sekretarz KC PZPN(@i-sekretarz-kc-pzpn)
9 miesięcy temu
Reply to  loko

PSG miało przed szejkami mocniejszą pozycję w lidze aniżeli Hertha.

Jakub
Jakub
9 miesięcy temu

multikulturalnosc w berlinskim (paryskim, sztokholmskim, brukselskim) wydaniu to nie zadna pozytywna rzeczy by przeciwstawiac jej mroczne czasy 3 rzeszy….

lewackie posmaki zawsze potrafia tozbawic nie majac pojecia o czym pisza

wykolejona poznańska ciuchcia
wykolejona poznańska ciuchcia
9 miesięcy temu

Cała Polska wstydzi się takiego patologicznego klubu jak Amica Wronki zwana też Lechem

JOZZI
JOZZI
9 miesięcy temu

W dwudziestoleciu międzywojennym Berlin bywał więc współczesnym Babilonem. W czasie wojny przekształcił się haniebnie w stolicę III Rzeczy i został doszczętnie zrujnowany. Po wojnie został podzielony murem. W 1989 roku zburzenie muru stało się symbolem nowego porządku na świecie. Po 1989 roku Berlin jest jednym z najbardziej liberalnych, najbardziej otwartych, najbardziej multikulturowych, odcinających się od mroków własnej przeszłości aglomeracji na świecie. Ale nigdy nie stworzył sobie poważnego klubu piłkarskiego, a współczesny świat przecież kocha futbol. – Jeeeeeeny co za brednie. Proszę sobie poczytać o historii Starej Damy, proszę przyjechać do Berlina na weekend, kiedy jest mecz Herthy w Berlinie i proszę poczytać jeszcze raz o historii Berlina – o zniszczeniach powojennych, ich rozmiarze i charakterze, o tym kiedy postawiono mur – jak żyło się w Berlinie po jego obydwu stronach i takie tam. Ja tu mieszkam 8 rok. Parę razy 😉 byłęm na meczu, paru kibiców znam – wstydu nigdzie nie spotkałem 😉

G77
G77
9 miesięcy temu

Z tą Legią to żeście dojebali…

I Sekretarz KC PZPN
I Sekretarz KC PZPN(@i-sekretarz-kc-pzpn)
9 miesięcy temu
Reply to  G77

A co? Poza tym nieszczęsnym sezonem Legia nie dominuje w lidze, parchu?

Stach Levy
Stach Levy
9 miesięcy temu

Darek?? Daj już spokój z podszywką na weszło 🙂 Wypij sobie coś i pomyśl co zrobić żeby nie spaść z ligi a nie że musisz odpisywać na każdy komentarz o waszym klubie…

I Sekretarz KC PZPN
I Sekretarz KC PZPN(@i-sekretarz-kc-pzpn)
9 miesięcy temu
Reply to  Stach Levy

Jaki Darek?

Stach Levy
Stach Levy
9 miesięcy temu

Pomyśl. I kto inny może tak świrować pod każdym wpisem? Tylko Darek 🙂

Wuja_Dyniowicz
Wuja_Dyniowicz
9 miesięcy temu

Darek Otwórz

Pesior
Pesior
9 miesięcy temu

Berlin to duża Bydgoszcz.

SG8
SG8(@sg8)
9 miesięcy temu

Artykuł pisany trochę pod tezę i pewne fakty na temat innych stolic pominięto. Akurat na Wykopie na jednym z wpisów znalazłem ciekawą dyskusję na temat stolic w piłce.

Kluby z wielkich ośrodków miejskich na całym kontynencie dominują w swoich ligach”

Jak rozumiem, autor ma na myśli stolice. Spójrzmy zatem, czy rzeczywiście?

  • Rzym – 15 lat bez scudetto, nie powiedziałbym, że Lazio i Roma w jakikolwiek sposób stanowią przez ostatnie lata konkurencję. Raczej nie wymienia się ich jako pretendentów do tytułu każdego roku.
  • Austria – kluby z Wiednia od 8 lat nie mają startu do Salzburga
  • Turcja – kluby z Ankary w porównaniu do Stambułu – wiadomo
  • Bułgaria – Łudogorec Razgrad zjada ligę od 10 lat
  • Białoruś – Borysów i Soligorsk zgarnęły wszystkie mistrzostwa w ciągu ostatnich 16 lat
  • Norwegia – Molde, Rosenborg, Bodo/Glimt – wszystkie kluby nie są ze stolicy. 1 mistrzostwo Valarengi w ciągu ostatnich 30 lat
  • Szwecja – przez ostatnie 15 lat oprócz mistrzostwa Djurgardens w 2019, dominacja Malmo, AIK Solna

Także jak widać, Berlin na tym tle nie wypada jakoś wyjątkowo.

janusz ekspert
janusz ekspert
9 miesięcy temu
Reply to  SG8

Akurat Solna to jest czesc Sztokholmu.

SG8
SG8(@sg8)
9 miesięcy temu
Reply to  janusz ekspert

Część aglomeracji, trochę sytuacja jak Anderlecht i Bruksela. Można patrzeć z dwóch stron – część zespołu metropolitalnego ale w sumie mająca jakąś autonomiczność 🙂

Kęklę
Kęklę
9 miesięcy temu

stolicę III Rzeczy 

Rzeszy. Rzecz(pospolitą) to mamy my. 😉

Mich23
Mich23
9 miesięcy temu

Spokojnie, wcale nie tak dawno temu chodzenie na PSG też było obciachem w Paryżu.