Adrian Mierzejewski zdobył kolejną bramkę w trwającym sezonie ligi chińskiej. Polak zamienił na gola rzut karny w meczu z Qingdao FC.
Jego Shanghai Shenhua nie pozostawił większych złudzeń najsłabszej ekipie w stawce. W 27. minucie w polu karnym przez bramkarza powalony został Lonsana Doumbouya, a po weryfikacji na VAR-ze sędzia wskazał na wapno. Piłkę na 11. metrze ustawił polski pomocnik, strzelił w środek bramki i zanotował tym samym piąte trafienie w sezonie. Aktywny Mierzejewski miał udział także przy drugiej bramce swojego zespołu, gdy to po jego strzale piłkę odbił bramkarz, a następnie jeden z obrońców i do pustej bramki skierował ją Doumbouya. Ten sam piłkarz ustalił wynik na 3-0 w 80. minucie.
Shanghai Shenhua gra w grupie spadkowej chińskiej ekstraklasy, ale zajmuje w niej pierwsze miejsce.
Fot. FotoPyK
Czytaj także:
- Mioduski wychodzi do kibiców, więc logika i zdrowy rozsądek wychodzą na spacer
- Polski trener wicemistrzem Szwecji. „Naszą ambicją jest wygranie ligi”
- Szulczek: „Może młodzi trenerzy nie boją się ryzyka, bo nie dostawali linijką po rękach?”
- Na rok przed Katarem. Studium bezsilności