Niewiele zabrakło, by Jarosław Niezgoda skończył sezon w Stanach Zjednoczonych z przytupem. Ekipa Portland Timbers dotarła do ligowego finału, ale w nim okazała się gorsza od New York City FC. O wszystkim zadecydowały rzuty karne.
W rozegranym w Portland finale na prowadzenie jeszcze w pierwszej połowie wyszli gości – w 41. minucie wynik otworzył Valentin Castellanos, przyklepując tym samym tytuł najskuteczniejszego piłkarza najlepszej ligi w Stanach. Gospodarze na wyrównanie czekali aż do ostatniej minuty meczu.
I miał w tym swój udział również Jarosław Niezgoda, którego zabrakło w wyjściowym składzie. Polak pojawił się na placu w 84. minucie i w samej końcówce to jego zablokowane uderzenie dobił Felipe Mora, doprowadzając do do dogrywki, która nie przyniosła rozstrzygnięcia.
FELIPE MORA AT THE DEATH
ALL. TIED. UP. #MLSCup pic.twitter.com/SDKasDJNbD
— Major League Soccer (@MLS) December 11, 2021
Ten sam piłkarz zmarnował jednak karnego, to samo zrobił później Diego Valeri i ekipa Portland Timbers przegrała walkę o trofeum, bo rywale pomylili się tylko raz.
Dla New York City FC to pierwsze mistrzostwo w historii. W MLS gra od 2015 roku.
Fot. newspix.pl
Czytaj także:
- Mioduski wychodzi do kibiców, więc logika i zdrowy rozsądek wychodzą na spacer
- Polski trener wicemistrzem Szwecji. „Naszą ambicją jest wygranie ligi”
- Szulczek: „Może młodzi trenerzy nie boją się ryzyka, bo nie dostawali linijką po rękach?”
- Na rok przed Katarem. Studium bezsilności