Niestety. Błachowicz stracił pas mistrzowski UFC

Damian Smyk

Autor:Damian Smyk

30 października 2021, 23:41 • 3 min czytania

Reklama
Niestety. Błachowicz stracił pas mistrzowski UFC

Nie tak to miało wyglądać. Przecież nie po to Błachowicz w treningach przed tą walką poświęcił tak wiele czasu na obrony przed obaleniami i przed poddaniami. Glover Teixeira jednak dopiął swego. W drugiej rundzie walki wieczoru Brazylijczyk poddał Polaka zza pleców. 

Reklama

Wiele fragmentów z filmów z przygotowań Błachowicza pokazywało, że mistrz doskonale wie, gdzie tkwi siła Teixeiry. Najbardziej niebezpieczny jest w parterze. Poddania, obalenia, ciosy z góry – w tym Brazylijczyk jest diabelnie mocny. I właściwie od pierwszych sekund tej walki było jasne, że Glovera interesuje dzisiaj walka w tej płaszczyźnie. Pierwsza runda przebiegła kompletnie pod jego dyktando. Szybko obalił i kontrolował pozycję.

Zdecydował parter

Nie bił mocno, nie zadawał wielu ciosów, ale był konsekwentny w punktowaniu ciosami i zdecydowanie wygrał tę rundę. Błachowicz? Pachniało to złymi czasami Polaka w UFC, gdy dawał się spychać pod siatkę, gdy nie kontrolował tego, co dzieje się w oktagonie.

W drugą rundę wszedł lepiej. Wyprowadził dobrą kombinację, utrzymywał walkę w stójce, obronił próbę obalenia. Ale wtedy nadszedł lewy sierp. A później kontrola Błachowicza przy siatce. Aż wreszcie… Nie wiemy, czy to była próba ratunku przez Błachowicza i zejście po nogi. Czy to Teixeira chciał tak obrócić Błachowiczem? Skończyło się dosiadem. A później zdobyciem pleców. Aż wreszcie – poddaniem. Błachowicz odklepał błyskawicznie.

Reklama

Za szybko. Zbyt łatwo. Widać było po reakcji Błachowicza, że jest potężnie rozczarowany tym, co się przed momentem stało. – Wszystko poszło źle. Zostawiłem „legendarną polską siłę” w hotelu. Wracam najszybciej, jak to szybko możliwe. Duszenie? Czyste duszenie, czysty chwyt. Wiedziałem już, co się stało – mówił na gorąco w rozmowie z Danielem Cormierem.

Co dalej? Piłeczka leży po stronie UFC. Opcje są tak naprawdę dwie. Albo rewanż Błachowicz-Teixeira – opcja dla Polaka idealna. Druga opcja zakłada dłuższą drogę. Następny w kolejce do walki o pas jest Jiri Prochazka. I to on może być pierwszym rywalem dla Brazylijczyka. Wówczas Błachowicza czekałoby starcie z kimś na przetarcie – np. z Aleksandarem Rakiciem – i w przypadku wygranej kolejne starcie o pas. Wówczas – ze zwycięzcą walki Teixeira-Prochazka.

Oj, cholera. Smutny to wieczór. Smutne obrazki, gdy Janek siedział pod klatką i był pocieszany przez narzeczoną. Ale jeśli tracić pas, to chyba właśnie na rzecz takiego kapitalnego gościa, jak Glover Teixeira.

POZNAJ NOWEGO MISTRZA UFC – KIM JEST GLOVER TEIXEIRA?

Reklama

Tyburze też nie poszło

Nie poszło też Marcinowi Tyburze, który przez jednogłośną decyzję przegrał z Aleksandarem Wołkowem. Polak miał swoje momenty, ale Rosjanin był po prostu lepszy. Może gdyby Tybura nie dał się obalić w pierwszej rundzie… Ale to gdybanie. Dzisiaj wygrał po prostu zawodnik lepszy. Wołkow zdominował zwłaszcza trzecią rundę, drugą można było punktować na korzyść Polaka.

Tybura tym samym przerwał swoją passę zwycięstw – do dziś miał pięć zwycięskich walk z rzędu.

Ale karta główna obfitowała w kapitalne walki. Spektakularne show dali Chamzat Czimajew oraz Islam Makaczew. Ozdobą wieczoru było niesamowite starcie Piotra Jana z Corym Sandhagenem – ostatecznie to Rosjanin zdobył pas tymczasowy kategorii koguciej. Za sprawą ich pojedynku dostaliśmy solidnego kandydata do miana walki wieczoru.

SIEDEM NAJWAŻNIEJSZYCH WALK W HISTORII POLSKIEGO MMA

Reklama

Zwycięstwo Oleksiejczuka

Zaskakująco dobrze poradził sobie Michał Oleksiejczuk. 26-latek od pierwszych sekund starcia z Szamilem Gamzatowem narzucił bardzo wysokie tempo walki i momentalnie ruszył do przodu. Trafiał seriami, wykorzystał swój ogromny atut, czyli ciosy na korpus. Dwa z nich sążnie siadły na wątrobie Rosjanina i tego wyraźnie przytkało. Polak nie pozostawiał mu miejsca i czasu na regenerację – naciskał, uderzał i trafiał. Niesiony głośnymi krzykami trenera Mirosława Oknińskiego kontynuował presję.

Wreszcie trafił podbródkowym, po którym Gamzatow padł na kolana. Oleksiejczuk zasypał go ciosami i sędzia szybko przerwał to starcie. Było to drugie zwycięstwo z rzędu zawodnika z Łęcznej – wcześniej w marcu tego roku pokonał niejednogłośną decyzją Modestasa Bukauskasa.

CZYTAJ TAKŻE:

Damian Smyk

Pochodzi z Poznania, choć nie z samego. Prowadzący audycję "Stacja Poznań". Lubujący się w tekstach analitycznych, problemowych. Sercem najbliżej mu rodzimej Ekstraklasie. Dwupunktowiec.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany

Mikołaj Duda
0
Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany
Ekstraklasa

Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Mikołaj Duda
16
Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Inne sporty

Reklama