W nocy z soboty na niedzielę odbędzie się najważniejsze starcie w historii polskiego MMA. Jan Błachowicz stanie do pierwszej walki pasa mistrzowskiego UFC w kategorii półciężkiej. Rywalem Polaka będzie jedna z największych gwiazd tego sportu na świecie – Israel Adesanya, mistrz wagi średniej. Polak – jak zwykle u bukmacherów – nie jest faworytem tego starcia. Ale wydaje się, że „cieszyńskiemu Księciu” taki status pasuje. W większości swoich starć w UFC był underdogiem. To najwyższy czas, by podpompować ten event. Na początek serii tekstów przedstawimy najważniejsze klisze z kariery Błachowicza w UFC.

Nieoczywisty mistrz. Najważniejsze mgnienia Błachowicza w UFC

Historia Polaka w największej organizacji MMA na świecie to nie jest historia o młodym talencie, który rozbija kolejnych zawodników w drodze po pas. To raczej jedna z najbardziej nieoczywistych dróg do pasa mistrzowskiego w UFC. Przecież Błachowicz zadebiutował w tej federacji dopiero jako 32-latek. Przegrał cztery z sześciu pierwszych walk pod egidą UFC. Dwukrotnie był bliski rozstania z amerykańskim gigantem sportów walki. A jednak zdobył pas, o którym marzył.

To droga faceta, który chciał być hydraulikiem, byłbramkarzem w dyskotece i bardzo późno dojrzewającym zawodnikiem MMA. Jakie były kluczowe momenty Polaka w UFC?

Debiut z przytupem

Do UFC trafił relatywnie późno. Miał 32 lata, gdy zadebiutował w oktagonie Ligi Mistrzów sportów walki. Choć od podpisania kontraktu do ustawienia pierwszej walki w tej organizacji znów minęło kilka miesięcy – Polak musiał wyleczyć kontuzjowane kolano, a match-makerzy UFC szukali ciekawego rywala dla mistrza KSW. Wreszcie stało się jasne – Błachowicz miał zadebiutować w Szwecji, w starciu z  Ilirem Latifim (wówczas bilans 2-1 w UFC).

„Cieszyński Książe” przyznawał, że był nerwowy przed tą walką. Nie wiedział, z czym wiąże się presja występów dla UFC. – Pomyślałem wtedy „dobra, jestem tutaj, jestem w największej organizacji MMA na świecie”. Poczułem się wówczas taki malutki… – przyznawał później. Pewności nie dodawał mu fakt, że był przecież zaraz po wyleczeniu urazu. – Byłem niepewny. Obudziłem się dopiero wtedy, gdy Lafiti przywalił mi w łeb – mówił.

I obudził się w świetnym stylu. Trafił rywala kopnięciem na korpus, trafił w wątrobę pod prawym łokciem. Lafiti wyraźnie odczuł to uderzenie. A Błachowicz – co pokazał kilka lat później w walce o pas – takich szans nie marnuje. Dopadł do przeciwnika i wykończył go ciosami w parterze. Debiut w UFC potrwał niespełna dwie minuty.

Drugie zerwanie się ze stryczka

Kto by pomyślał, że po tak efektownym debiucie trzy kolejne lata Polaka w UFC będą tak trudne, rozczarowujące (przede wszystkim dla niego samego) i najzwyczajniej w świecie słabe? Błachowicz z pięciu kolejnych walk wygrał zaledwie jedną. Przegrał bardzo wyraźnie z Jimim Manuwą, później nie dał rady Corey’owi Andersonowi. I choć byli to zawodnicy wyżej notowani od Polaka, to powoli zaczęło pachnieć rozstaniem z UFC. Sam Błachowicz przyznawał, że wchodząc do oktagonu na starcie z Igorem Pokrajacem, czuł na barkach ogromną presję związaną z tym, że ewentualna porażka może przekreślić jego marzenia. Nie chodziło tylko o zdobycie pasa – o tym wówczas pewnie nikt w Polsce nie myślał. Ale jeśli Błachowicz przegrałby wówczas z Chorwatem, to najprawdopodobniej zostałby skreślony z list zawodników UFC.

Ale obronił się – wygrał na punkty, przeważał, był lepszy.

Natomiast była to tylko łyżka miodu w beczce dziegciu, bo później znów przyszły dwie przegrane – już nie tak przytłaczające, jak z Manuwą i Andersonem, ale wciąż bilans Polaka w klatce tylko się pogarszał. Od uznanego Alexandra Gustafssona był może i lepszy w stójce, ale wyraźnie przegrał w parterze. Następnie przegrał na punkty z Patrickiem Cumminsem. I znów zaczęło pachnieć rozstaniem z UFC.

W międzyczasie Błachowicz zmienił trenerów, wrócił do Warszawy. Przeszedł uraz ręki. Był coraz bardziej doświadczony, ale starcia w oktagonie obnażały jego słabości. Męczył się kondycyjnie, nie wytrzymywał trudów walk, miał problem z kończeniem rywali – jak np. w walce z Cumminsem, gdy posłał rywala na deski, ale nie zdołał go skończyć.

I znów w tym trudnym momencie potrafił się obronić. W walce z Devinem Clarkiem znów walczył nie tylko z rywalem, ale i o swoją przyszłość w federacji. Zapewnił ją sobie w sposób nietypowy dla siebie – duszeniem. I to duszeniem z pozycji rzadko spotykanej na tym poziomie. Złapał rywala przy siatce, dostał się do jego pleców i takim dość niezgrabnym, ale piekielnym duszeniem bulldoga zmusił Clarke’a do odklepania.

Stempel na deklaracji

To duszenie było początkiem serii, jakiej Błachowicz potrzebował, by stać się realnym pretendentem do pasa. Wygrał z Jaredem Cannonierem, zrewanżował się Jimiemu Manuwie (co ciekawe – Błachowicz nigdy w karierze nie przegrał rewanżu), a po poddaniu trójkątem rękoma Nikity Kryłowa po raz pierwszy pokazał w oktagonie, że domaga się walki o pas.

Wówczas Błachowicz był już w piątce najlepszych „półciężkich” w UFC. Domaganie się walki o pas było nie buńczucznym krzykiem desperacji, ale realnym odwzorowaniem ambicji Polaka. Ale UFC miało na niego inne plany. Po raz pierwszy – na UFC Fight Night 145 – Błachowicz został zestawiony w walce wieczoru. Starcie z Thiago Santosem zapowiadane było jako eliminator do walki o pas. To była walka wyrównana, ciasna. Polak nie chciał pozostawiać decyzji w rękach sędziów i ruszył w trzeciej rundzie. I to skończyło się fatalnie – Brazylijczyk trafił go prawym sierpem i ubił na deskach. – To zabawne, ale… od tego czasu jestem lepszym zawodnikiem. Zebrałem doświadczenie, pierwszy raz ktoś mnie znokautował, nauczyłem się czegoś na błędach. Rezultat mógłby być lepszy, ale dzisiaj patrzę na to jako na bardzo cenną nauczkę – twierdził Polak.

I zgodnie z deklaracją – odbudował się. Choć już wcześniej pojawiał się w spekulacjach na temat pasa mistrzowskiego, to dopiero lipcowa noc w Las Vegas sprawiła, że o Błachowiczu mówił cały świat MMA. Polak witał bowiem Luke’a Rockholda w wadze półciężkiej. Były mistrz kategorii średniej nie jest postacią, która jest powszechnie lubiana – wielokrotnie wchodził w konflikty z innymi zawodnikami, jego trash-talk momentami był wręcz kuriozalny. Atletyczny Amerykanin nie szczędził też cierpkich słów Polakowi.

Zniszczę tego skurwysyna. Błachowicz jest mocny, ale równocześnie spięty, wolny, kiepski technicznie. To ten wasz cały „Janek”. Plan? Egzekucja. Odbiorę mu chęć do walki, do życia – zapowiadał.

To chyba pierwsza taka sytuacja, gdy wychodziłem do walki, w które czułem podtekst osobisty – dodawał już po walce Błachowicz.

Trash-talk Rockholda znów został ośmieszony. Błachowicz walczył niezwykle pewnie, metodycznie kontrował Amerykanina. Posłał go na deski, ale Rockholda uratował gong kończący rundę. W drugiej odsłonie tego starcia rywal Polaka wszedł w klincz, ustawiał Błachowicza przy siatce. Janek pokazał jednak, że nie tylko potrafi męczyć przeciwników w tej pozycji, ale i jest paskudnie groźny przy rozerwaniu klinczu. Trafił piekielnie silnym lewym sierpem, Rockhold padł na deski kompletnie oszołomiony. Gdyby nie szybka reakcja Herba Deana, to Błachowicz połamałby rywalowi nie tylko szczękę, ale i większość kości twarzo-czaszki. Brutalny nokaut na Rockholdzie przyniósł Polakowi bonus od UFC, ale i rozgłos na całym świecie. Do dziś ten morderczy sierp trafia do kompilacji na najlepszych nokautów UFC.

Jon Jones, gdzie jesteś?

Od walki z Rockholdem „cieszyński Książę” jest w nieustannej passie zwycięstw. O ile starcie z Ronaldo Souzą nie było pewne i efektowne (wygrana przez niejednogłośną decyzję), to już rewanż Corey’u Andersonie znów wzbudził bardzo duże zainteresowanie kibiców MMA. Błachowicz kontynuował passę udanych rewanżów. Zobaczyliśmy Błachowicza w najlepszej wersji – skutecznie blokował kopnięcia rywala, sam metodycznie czytał ruchy przeciwnika, znakomicie kontrował. Eksperci podkreślali, że Polak znakomicie wyglądał pod względem „inteligencji walki”. Cieszynianin doskonale wiedział, że Anderson spróbuje wykorzystać silne, niskie kopnięcia. Udanie je blokował. Aż wreszcie skontrował jedno z kopnięć bardzo silnym prawym sierpowym. Trafił, dobił młotkiem w parterze. Nokaut w pierwszej rundzie.

Wtedy wiedziałem już, że następna moja walka będzie walką o pas. Wiedziałem to – nie ukrywał Błachowicz.

Tuż po tym, jak sędzia odciągnął go od Andersona, Błachowicz omiótł wzrokiem publiczność. Ewidentnie kogoś szukał. I znalazł. Palcem wskazał na siedzącego blisko oktagonu Jona Jonesa (26-1) – ówczesnego mistrza kategorii półciężkiej. Jednego z najlepszych zawodników MMA w historii.

Znakomita walka! Ciosy Jana wyglądają świetnie. Jan ma teraz pełną legitymizację, by walczyć o pas. Zresztą spójrzmy na sposób, w jaki to zrobił. Nokaut w pierwszej rundzie… Błachowicz zasługuje na walkę o pas. Znokautował Rockholda, znokautował Andersona. On po prostu pociąga za spust i trafia – mówił Jones tuż po gali.

„Bones” obiecał mi to starcie, gdy gadaliśmy po walce – dodawał Błachowicz.

Starcie o pas z Jonesem miało być kulminacyjnym momentem w karierze cieszynianina. Ale nigdy do niej nie doszło i być może już nie dojdzie.

„And new light heavyweight champion of the world”

Na początku 2020 było zatem jasne – pod koniec roku zobaczymy kolejne starcie o pas mistrza wagi półciężkiej. Pytanie było jednak takie – kto o niego powalczy? Mistrzem był Jones, ale starcia z nim domagało się dwóch zawodników. Błachowicz, niesiony trzema zwycięstwami z rzędu. Oraz Dominick Reyes, który przegrał na punkty z „Bonesem”, ale zdaniem wielu werdykt sędziów był niesprawiedliwy i Reyesowi należał się rewanż.

Reyes czy Błachowicz? Błachowicz czy Reyes? Decydować miał Dana White, szef UFC. A zadecydował… Jones. Mistrz wszedł na wojenną ścieżkę z organizacją. Zarzucał jej publicznie, że ta nie chce mu zapłacić tyle, na ile zasługuje. Przebąkiwał o zakończeniu kariery. Nie pomagała mu przeszłość – liczne afery, aresztowanie, wpadki narkotykowe. Jones negocjował twardo, ale White był nieugięty. W międzyczasie wybuchła pandemia, UFC przeniosło walki na Yas Island w Abu Zabi. Wreszcie mistrz w akcje desperacji zwakował pas i usunął się w cień. Dzisiaj już wiemy, że Jones wróci do oktagonu i zawalczy w wadze ciężkiej. Ale pas został bez właściciela. Dla UFC była to idealna okazja do tego, by pogodzić interesy Reyesa i Błachowicza. White zestawił ich w rywalizacji o pas.

I we wrześniu zeszłego roku Polak doczekał się walki o pas. Nie z Jonesem, a z Reyesem. Znów bukmacherzy nie dawali szans Jankowi, a on znów spłatał im figla. Tego wieczoru był niewiarygodnie pewny siebie. Reyes przeważał nad nim warunkami fizycznymi, według zapowiedzi miał też narzucać wysokie tempo walki i wykończyć Polaka kondycyjnie. Ale Błachowicz znów miał dla rywala potężne kopnięcia w żebra. Trafił raz, trafił po raz kolejny. Na żebrach Reyesa pojawiły się krwawe wybroczyny. Rywal Polaka ewidentnie siadał, nie był taki ruchliwy, jak w starciu z Jonesem.

Błachowicz wreszcie kombinacją ciosów i poczuł po prawym prostym, że złamał Reyesowi nos. – Wtedy już wiedziałem, że wygrałem. Trzeba było poprawić i ubić. To był ten moment – przyznał po walce. I właśnie tak zrobił. Trafił jeszcze raz lewym, Reyes odstawił taniec kurczaka – charakterystyczną próbę utrzymania się na nogach, gdy błędnik szaleje. Amerykanin padł, Błachowicz dopadł go na macie i po chwili wzniósł ręce w geście triumfu.

Polsko, wasz gość to zrobił! – krzyczał Jon Anik, komentator ESPN.

Gdy Dana White wieszał pas na biodrach Błachowicza, ten trwał w pozie zwycięzcy. Ale przez ułamek sekundy zerknął na pas. Nagle uśmiech na jego twarzy zastąpił wyraz spełnienia. Jakby chciał powiedzieć „jestem tu, gdzie chciałem być, to jest ten moment”.

Pierwsza obrona pasa

Tuż po zdobyciu pasa Błachowicza czekała objazdówka po mediach w Polsce. Odwiedził też premiera. Wreszcie przyjechał do rodzinnego Cieszyna. Na miejscu przywitał go tłum chcący uhonorować pierwszego Polaka, który zdobył pas UFC. – Wróciliśmy do domu i płakaliśmy ze wzruszenia – przyznała w „The Athletic” Dorota Jurkowska, żona Błachowicza.

Ale ciężar pasa ma to do siebie, że trzeba go obronić. Było sporo spekulacji co do tego, z kim Błachowicz stanie do walki o pierwszą obronę tytułu. Z Gloverem Teixeirą? Może rewanż z Reyesem lub Santosem? Albo Jones wróci do gry i spróbuje odebrać pas, który zwakował?

Ale UFC miało inny plan. I postawiło przed Janem ekscytujące wyzwanie. Zawodnika niepokonanego. Też mistrza – z tym, że kategorii średniej. Jedną z największy gwiazd światowego MMA. Israela Adesanyę.

Błachowicz znów jest underdogiem. Ponownie eksperci twierdzą, że to jego rywal jest faworytem.

Ale czy świat MMA nie nauczył się, że Błachowiczowi taka pozycja pasuje?

fot. główne – Newspix.pl

ujęcia z walk – materiał promocyjne UFC

Weszło
26.11.2022

STAN MUNDIALU #7 – WYGRALIŚMY Z ARABIĄ SAUDYJSKĄ I JESTEŚMY LIDEREM!

Stan Mundialu i kolejne mecze do omówienia! Zapraszają Wojciech Kowalczyk, Przemysław Michalak, Mateusz Rokuszewski i Paweł Paczul.
26.11.2022
Suche Info
26.11.2022

Co musi się stać, żeby Polska awansowała do 1/8 finału?

Polska pokonała dziś Arabię Saudyjską 2:0. Identycznym wynikiem na korzyść Albicelestes zakończył się mecz Argentyna – Meksyk. Jak te rezultaty wpływają na sytuację w grupie? „Biało-Czerwonym” do zapewnienia awansu do 1/8 finału wystarcza remis z Argentyną. Polacy mogą wyjść z grupy nawet przy porażce. Co musi się wydarzyć, żeby taki scenariusz mógł się ziścić? Polska jest liderem grupy C i znajduje się w komfortowej sytuacji przed ostatnią serią gier. […]
26.11.2022
Mistrzostwa Świata 2022
26.11.2022

Argentyna męczyła i wymęczyła. Zaczyna się wielkie liczenie

Żadne rozstrzygnięcie w meczu Argentyny z Meksykiem nie było dla nas idealne, ale jeśli już, należało trzymać kciuki za skromne zwycięstwo podopiecznych Taty Martino. Albicelestes jednak po ponad godzinie męczarni przebili się przez meksykański mur, a skoro tak, lepiej dla Polaków, że nie skończyło się na 1:0, tylko na 2:0, bo bilanse bramkowe liczą się najbardziej przy równej liczbie punktów.  Argentyńczycy po sensacyjnej porażce z Arabią Saudyjską znajdowali się pod ścianą. Ewentualna […]
26.11.2022
Suche Info
26.11.2022

Spektakularne trafienie Argentyńczyka z Meksykiem na 2:0 [WIDEO]

Argentyna pokonała Meksyk 2:0. Oba trafienia w tym meczu były nieskazitelnej urody. Zaczął Leo Messi, a doprawił Enzo Fernandez. Festiwal pięknych goli! Nie był to piłkarski spektakl. Działo się niewiele. Nudę zrekompensowały nam fantastyczne bramki. Pierwszy na listę strzelców wpisał się Messi. Posłał bombę zza szesnastki (LINK) Pozazdrościł mu Enzo Fernandez. I w taki sposób ustalił końcowy wynik spotkania: :❗ Argentyna podwyższa prowadzenie […]
26.11.2022
Suche Info
26.11.2022

Messi wyciąga Argentynę z poważnych opałów. Piękny gol gwiazdora PSG [WIDEO]

Argentyna nie ma łatwej przeprawy z Meksykiem, ale wtedy pojawił się ON! Leo Messi i utrzymuje Albicelestes przy życiu. Nie jest to najpiękniejszy mecz na tym mundialu. Niewiele się dzieje, ale gol Messiego w 64. minucie jest godną rekompensatą. Kapitalne trafienie gwiazdy PSG na 1:0! To trzeba zobaczyć! ̨ ❓ ▶️ https://t.co/9asuny2Aix __________#ARGMEX • #mundialove pic.twitter.com/xYhBQdh2Ts — TVP SPORT (@sport_tvppl) November 26, 2022 A już w najbliższą środę o godz. 20 reprezentacja […]
26.11.2022
Suche Info
26.11.2022

Renard: – Szczęsny wygrał wam ten mecz

Polska pokonała Arabię Saudyjską 2:0 na mistrzostwach świata w Katarze po golach Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego. Herve Renard, selekcjoner naszych dzisiejszych rywali docenił reprezentantów Polski, nie szczędził pozytywnych słów. – Szczęsny wygrał wam ten mecz, ale jest to świetny bramkarz, nikt nie odkrył go wczoraj. Z kolei Lewandowski to klasowy napastnik. Szkoda, że dziś nie udało nam się go zatrzymać – mówił Renard. – Przegraliśmy nie dlatego, że nie mieliśmy szczęścia. […]
26.11.2022
Inne sporty
26.11.2022

Żyła na podium, Kubacki czwarty. Skoczkowie wrócili do rywalizacji

Dawid Kubacki w Kuusamo nie znajduje się już na kompletnie innym poziomie niż konkurencja. Ale wciąż skacze bardzo dobrze. Dziś Polak zajął czwarte miejsce w konkursie indywidualnym, a jeszcze lepiej poradził sobie Piotr Żyła, który był trzeci. Co tu dużo gadać: widać efekty pracy Thomasa Thurnbichlera, nowego trenera polskich skoczków. Długo musieliśmy czekać na to, aż polscy skoczkowie wrócą do rywalizacji. Po zawodach w Wiśle, które wyjątkowo odbyły się […]
26.11.2022
Suche Info
26.11.2022

Sochan spotkał LeBrona i zanotował dobre zawody

Jeremy Sochan był wyróżniającym się zawodnikiem w meczu San Antonio Spurs z Los Angeles Lakers. Jego zespół jednak – co jest już regułą w ostatnich tygodniach – nie zdołał odnieść zwycięstwa. Jeziorowcy triumfowali na obcym parkiecie 105:94. Co możemy powiedzieć o występie polskiego koszykarza? To były naprawdę wszechstronne i dobre zawody Jeremy’ego. Zanotował 13 punktów (5 na 11 z gry), 9 zbiórek, 5 asyst, 4 przechwyty i blok […]
26.11.2022
Inne
25.11.2022

Upadek FTX. Jak kryzys kryptowalut wpłynie na świat sportu?

Jeżeli należycie do jednego z pięciuset milionów użytkowników Instagrama, którzy obserwują na tym serwisie społecznościowym Cristiano Ronaldo, to zapewne rzuciły wam się w oczy jego liczne reklamy Binance – największej na świecie giełdy kryptowalut. Bardzo możliwe też, że kiedy oglądacie kolejny mecz mundialu, zauważyliście reklamę Crypto.com – jednego ze sponsorów imprezy. Wydawać by się mogło, że spora aktywność firm z branży krypto świadczy o dobrej kondycji tego segmentu. […]
25.11.2022
Tenis
24.11.2022

Afera w Polskim Związku Tenisowym. Mirosław Skrzypczyński złożył rezygnację

Polski tenis przeżywa jedne z najlepszych chwil w swojej historii – o ile nie najlepsze. W końcu nigdy wcześniej nie mieliśmy nad Wisłą zawodniczki takiej klasy, jak Iga Świątek. Tenisistce z Raszyna – tyle że w męskim tourze – wtóruje Hubert Hurkacz, bez wątpienia najlepszy polski gracz singla w XXI wieku. Tymczasem w ostatnich tygodniach z Polskiego Związku Tenisowego dochodziły niepokojące wieści. Dziś Mirosław Skrzypczyński, stojący na czele związku od 2017 […]
24.11.2022
MMA
24.11.2022

10 grudnia Jan Błachowicz powalczy o pas UFC w kategorii półciężkiej!

Ależ wiadomość przyszła do nas zza Oceanu. Jan Błachowicz szykował się na walkę z Magomedem Ankalajewem, którą federacja UFC zaplanowała na 10 grudnia. Chociaż data pojedynku oraz przeciwnik nie ulegają zmianie, to okazało się, że Polak i Rosjanin powalczą tytuł mistrza UFC w kategorii półciężkiej! Wszystko przez poważną kontuzję Jiriego Prochazki, który w wyniku czekającej go długiej absencji postanowił zawakować pas. PROCHAZKA WYPADA NA ROK? Przypomnijmy, że czeski czempion podczas gali UFC […]
24.11.2022
Suche Info
24.11.2022

San Antonio Spurs ponownie przegrało, 12 punktów Sochana

Koszykarze San Antonio Spurs zaliczyli znakomite otwarcie sezonu NBA, wygrywając pięć z siedmiu pierwszych spotkań. Jak się okazało, były to miłe złego początki. Ekipa Gregga Popovicha ostatnimi czasy notuje porażkę za porażką i osuwa się w tabeli Konferencji Zachodniej tam, gdzie przed startem rozgrywek widzieli ją eksperci. Czyli w okolice końca stawki. Tym razem popularne „Ostrogi” przegrały u siebie z New Orleans Pelicans 110:129. Jeremy […]
24.11.2022
Liczba komentarzy: 8
Subscribe
Powiadom o
guest

8 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Rudy Włoch
Rudy Włoch
1 rok temu

Przepierdoli w pierwszej rundzie.

Bukov
Bukov
1 rok temu
Reply to  Rudy Włoch

Chyba ty 🙂

Bartosz
Bartosz
1 rok temu

Najbardziej w Janku podoba mi się stały progres i mentalność mistrza. Miałem duże obawy czy amerykańskie media i kibice go kupią, ale jego naturalność, normalność i luz zjednała mnóstwo osób, co widać po forach i komentarzach. Adesanya to jeden z moich ulubieńców, genialny fighter, ale myślę, że Jan ma narzędzia, żeby go przełamać. W każdym razie i tak dostarczył mi powodów do ogromnej radości i dumy, a także daje przykład jak pozostać normalnym gościem po wejściu na top. Powodzenia Jano, cała Polska za Tobą

Mariusz Buzała
Mariusz Buzała
1 rok temu
Reply to  Bartosz

Zgadzam się z Tobą w stu procentach kolego, co do progresu jaki zaliczył Jan. To widać choćby po sylwetce, zmiana trenerów to też był strzał w dziesiątkę. Co do Israela natomiast, DUŻY szacun za umiejętności, za styl w jakim walczy. Geniuszem bym go (jeszcze) nie nazwał, każdego da się rozpracować co udowodnili już trenerzy Janka właśnie. Jestem ciekaw jaki przebieg będzie miała ta walka. Jeśli miałbym strzelać to LPP poszuka parteru, nie okaże tego oczywiście, ale przy pierwszej lepszej okazji (wychwycenie nogi?, Adesanya lubi kopać) sprowadzi walkę. Kibicuję całym serduchem Jankowi. Jest iskierką normalności w tym całym zblazowanym biznesie za oceanem, przepompowanych gwiazd i słynnego trash-talku. Trzymam kciuki Janie!
Ubij ,,Izzy-ego” w drugiej i wracaj do kraju z tym ich, kurwa paskiem ! Powodzenia Mistrzu !!

fakty po faktach
fakty po faktach
1 rok temu

Kurde, lubię tego Jana naszego, no wydaje się być tak normalny, że masakra. Dlatego też nie jestem zwolennikiem walki z Adesanyą, bo to jednak 20-0, jest na ścieżce do hall of fame. Janek ma swoje atuty, ale to jednak ziomek 20-0. Nie, żebym wierzył w teorie spiskowe, ale UFC mogło mu podsunąć Adesanyę na spadek w rankingu bo wolą w walkach o pas / main eventach dawać ziomków z lepszymi słupkami oglądalności, większą liczbą kliknieć w socialach, no nie wiem.

Biały Kaktus
Biały Kaktus
1 rok temu

Nie ma co się przejmować teoriami spiskowymi bo wtedy walka musiałaby skończyć się na punkty. Tutaj według mnie albo Jano go skończy przed czasem, albo wygra Adesanya. Nie ma raczej większych szans na to, że Janek wygra na punkty i to zakładając, że sędziowie będą uczciwi w 100%.

egzekutor_77
egzekutor_77(@egzekutor_77)
1 rok temu

Ciężko ocenić. To starcie naturalnego niezbyt szybkiego półciezkiego zawodnika z mocnym ciosem (Błachowicz) z wyrafinowanym i bardzo szybkim stojkowiczem (Adesanya). Ciężko go będzie Jankowi trafić, a co dopiero sprowadzić do parteru. Raczej Adesanya będzie go chciał go szarpać i okopywac przez wszystkie rundy by wygrać na punkty. Z kolei jeśli dojdzie do wymiany ciosów to Janek go zniszczy. On ma twardy lep i ciężkie ręce. Trzymam kciuki za Janka, ale z takim rywalem go nie widzę, chyba że uda mu się wejść w wymiany ciosów albo w zapasy lub parter. Na pełnym dystansie Adesanya jest zdecydowanym faworytem.

Dzban sochaczewski
Dzban sochaczewski
1 rok temu

To będzie mega walka. Nie spodziewałem się, że akurat z Adesanyą zawalczy ale w sumie dobrze. Nie zapominajmy o Joannie Jędrzejczyk, jej sukces też był nie wiele mniejszy