Dla polskiego postronnego kibica – takiego jak ja – puchary są swego rodzaju świętem. Dla sympatyka Legii? W tym sezonie są jedynym, co trzyma go przy kibicowskim życiu (bo przecież nie liga). Dla fana Napoli? Smutnym obowiązkiem, który trzeba odbębnić.

Weszło z Neapolu: gdzie ta magia pucharów?

A w zasadzie najlepiej, jakby ich nie było. Po świetnym początku Napoli – osiem na osiem wygranych w Serie A – w kibicach jest już zasiane ziarno nadziei na pierwsze od sezonu 89/90 mistrzostwo Włoch. Zwłaszcza, że Juve jest w kryzysie, a ostatnio ze sporymi kłopotami borykał się (i wciąż boryka) Inter, co z pewnością nie wzmacnia go sportowo. Liczy się liga. A jakaś tam Legia? Wielu twierdziło, że najlepiej, jakby Spaletti wystawił drugi garnitur i odpadł czym prędzej z rozgrywek, które tylko zaburzają koncentrację piłkarzy przed walką o mistrzostwo.

Jeśli śledzicie moje relacje z wyjazdów albo oglądacie vlogi (swoją drogą – niebawem wleci na naszego YouTube’a), to dobrze wiecie, że bardziej niż sama piłka nożna interesuje mnie szeroko pojęty klimat meczowy. Lubię pokazywać bawiących się kibiców, zwyczaje ich dnia meczowego, generalnie – atmosferę. I tak jak trzy lata temu, na meczu ligowym, dało się ją odczuć bardzo wyraźnie, tak dzisiaj…

No, raczej nie ma o czym gadać.

NAPOLI WYGRA NA WYJEŹDZIE Z ROMĄ? KURS 2.50 W FUKSIARZ.PL

Pod stadionem pojawiłem się trzy godziny przed meczem. Przywitała mnie pustka – jacyś pojedynczy kibice krążyli, ale nie było ich za dużo. Może siedzą w knajpach? – pomyślałem. Pudło, w okolicznych barach też nie działo się nic szczególnego. Udałem się więc na spotkanie polskich kibiców Napoli, zwłaszcza, że grafika mocno mnie przekonała.

Ale i tam nikt nie przyszedł.

Dwie godziny po meczu? Ciągle pustawo. Godzina? No, coś się ruszyło, ale to raczej styl kibicowania na zasadzie „wejść na mecz, obejrzeć, iść do domu”. Nawet już na samym stadionie nie czuć było żadnego dopingu. Kibice Napoli odezwali się może ze dwa razy, nie licząc momentów, w których próbowali gwizdać na śpiewy Legii. Śpiewy Legii, które – mimo że intonowało je może ze stu kibiców – były o wiele donośniejsze.

A prezentowali oni cały repertuar. Od „Lambady” przez „Legia to jest potęga”, aż po nawet „chuj z zakazami”. Zastanawiało mnie tylko jedno. Po decyzjach arbitra na niekorzyść Legii dwukrotnie zaintonowano ulubioną przyśpiewkę Polaków:

PZPN, PZPN!

Coś mi się wydaje, że to jednak nie rodzime kolegium sędziów wybierało arbitra tego spotkania.

WESZŁO Z NEAPOLU: KOŚCIÓŁ DIEGO MARADONY

***

Przed meczem poleciało oczywiście „Life is life”, czyli piosenka, przy której Maradona wykonywał swój słynny taniec. Legioniści niestety nie nawiązali do tej rozgrzewki.

***

Gdy rozmawiałem z kibicami, którzy przylecieli z Polski, ich nastroje miały trzy etapy. Pierwszy? Pogodzenie się z tym, że i tak nie wejdą na stadion. Bo przypomnijmy – władze Neapolu stwierdziły, że na mecz nie może wejść nikt, kto ma polski paszport – nawet, jeśli we Włoszech mieszka od trzydziestu lat. Jest to dziwne i trochę dyskryminujące, ale, no cóż, wyjazd z 2015 roku został widocznie naprawdę mocno zapamiętany.

Ale Polak nie byłby Polakiem, gdyby nie spróbował coś przykombinować. Drugi etap? Euforia, gdy jednak udało się kupić bilety. Pod stadionem Napoli nie ma kas, bilety dystrybuowane są w barach i punktach bukmacherskich. Okazało się, że idąc w określone miejsce, można bez problemu nabyć wejściówkę. No dobra, może z jednym małym problemem – Polakom sprzedawano tylko te po 40 euro.

My nie załatwimy? Niby nie wolno kupić, a udało się. Po prostu trzeba było być kulturalnym, grzecznym, mówić po włosku i kupić drogi bilet na drogi sektor. Trochę mówię po włosku, a w zasadzie to nauczyłem się pięciu zdań, by sprawnie kupić wejściówkę. Nabyłem ją w oficjalnej sprzedaży, bez żadnych szwindli czy konikówmówił nam przed meczem Patryk, z którym rozmawialiśmy także wczoraj.

Wydawało się, że skoro bilety są już w rękach – i to imienne, bo do zakupu ich trzeba było okazać dowód – nic nie może pójść nie tak. To teoria.

Praktyka?

Stewardzi na bramkach wyłapywali kibiców, którzy wyglądali im na Polaków i sprawdzali tożsamość. A gdy okazywało się, że dysponują polskimi dokumentami – zabierali bilet i wypraszali ze stadionu.

Dyskusyjna zagrywka.

Skoro już nie wpuszczano na stadion, to po co pozwolono Polakom kupić bilety (za 40 euro!) i jednocześnie żyć w nadziei kilka godzin przed meczem?

***

Pod stadionem spotykam się z dwójką kibiców z Warszawy:

Łukasz: – Kupiliśmy bilety za 40 euro w oficjalnym sklepie. Ja przeszedłem kontrolę, Kuba nie.

Kuba: – Za drugą kontrolą nas cofnęli, bo doszli do wniosku, że prawdopodobnie jesteśmy Polakami. Musieliśmy pokazać dowody, no i… cofnęli nas, po prostu. Bilety kupiliśmy legalnie, ale niestety – stadion zweryfikował.

Jak was wyczaili, że jesteście Polakami?

Kuba: – To pytanie, na które wciąż nie znamy odpowiedzi! Sprawdzali dowody szczepienia. Kolega przeszedł i go nie zweryfikowali. Ja usłyszałem, że ktoś za mną krzyczy „stop, stop!”. Szedłem dalej, ale w pewnym momencie poczułem rękę na ramieniu i to już był twardy znak, że trzeba się odwrócić.

Łukasz: – No i pokazałeś swoją polską twarz!

Kuba: – Zweryfikowali dokumenty. „Polaco? No, no”. A kolega zachował się po przyjacielsku. Skoro mnie cofnęli, zapytał, co się dzieje i jego też cofnęli. Słabo wyszło.

Łukasz: – Zabrali nam bilety, więc nawet nie mogliśmy spróbować drugi raz. Człowiek się łudził.

Gdzie oglądaliście mecz?

Kuba: – W pierwszej knajpie pod stadionem, gdzie była telewizja. Gdy bramka padła, słyszeliśmy najpierw reakcję stadionu, a później widzieliśmy ją w telewizji. Okazało się, że jest tam sto procent Polaków. Nie wiemy, jaka była ich historia, ale pewnie taka jak nasza. Komentując wspólnie mecz w wulgarnych słowach nawiązaliśmy rozmowę. Braliśmy pod uwagę, że nie kupimy biletu. Ale gdy już kupiliśmy, nakręcaliśmy się. Czujemy się mega zawiedzeni.

Łukasz: – Ale Neapol na plus. Wszystko dzieje się tu spontanicznie. Trochę brudno, ale każdy Polak się tu bardzo dobrze poczuje.

***

Na wszystkich, którzy gdzieś na świecie wpadli na pomysł budowania stadionów z bieżnią, powinno czekać więzienie. Zajmuje ona jakieś pół szerokości boiska. Można się poczuć jak w Płocku.

***

Nie wszyscy w Neapolu ucieszyli się z ponownego przyjazdu Legii, ale ów jegomość jak najbardziej. Zostały mu na stanie szaliki z 2015 roku, więc postanowił opchnąć pod stadionem po promocyjnej cenie.

***

Jeśli ktoś nie przygotował się na to, jak wygląda stadion Napoli i liczył na porządny dom liczącego się w Europie klubu, mógł pomyśleć sobie, że trafił na jakiś opuszczony obiekt. Stadio Diego Armando Maradona… nie zachęca. Choć pewnie w tym miejscu nadałyby się znacznie mocniejsze słowa.

Wejście na trybunę prasową? W komunikacie dla mediów napisano, że znajduje się w bramce numer sześć. Pod stadionem można zobaczyć bramkę numer siedem, zaraz obok nie jest wejście piąte, numer szósty jest numerem widmo.

7, zaraz obok 5, czego nie rozumiecie?

Ktoś pod stadionem stwierdził, że namaluje sobie graffiti ku czci Eminema.

Na konferencję prasową trzeba było iść podziemiami:

Ale już na sam mecz, kulturka, schody, a potem winda.

Nie chcemy być złośliwi, więc przyjmijmy, że stadion pełni rolę użytkową, a nie estetyczną. Jest trochę jak ciało polskich raperów – wszędzie jest dobre miejsce, by postawić kolejny napis. Takim sposobem dowiadujemy się na przykład, co kibice Napoli myślą o Romie:

O dziwo na samym stadionie nie można przeczytać podobnych treści o Juventusie.

Ale to nie tylko kibicowskie bohomazy, których jest naprawdę od groma. To także ładne murale, jak na przykład ten z Diego Maradoną:

Plus jest taki, że stadion w środku wygląda W MIARĘ europejsko. Całe szczęście, że dokonano remontu krzesełek, które jeszcze trzy lata temu wyglądały nieprzekonująco…

A teraz jest naprawdę ładnie:

Stadion jest naprawdę wielki – ponad 60 tysięcy miejsc – ale nie ma lóż biznesowych z klasycznego zdarzenia, na czym, nie da się ukryć, trochę traci. Dyskusyjna jest też sprawa cateringu – kibice muszą liczyć na gości, którzy krążą między sektorami z podstawowym prowiantem. My – jako Polska – nie mamy się absolutnie czego wstydzić. A jeśli porównać stadion z warszawskimi obiektami, równie dużo analogii co do Łazienkowskiej znajdziemy z będącą ruiną Skrą.

***

Skutery w barwach Napoli. Aż szkoda, że tego wszechobecnego fanatyzmu nie doświadczyliśmy na trybunach.

***

Pamiątki, sprzedawane pod stadionem? Narodowość nakazywała mi skrupulatne sprawdzanie, czy da się znaleźć pod Stadio Diego Armando Maradona koszulki z nazwiskiem Piotra Zielińskiego. Ile ich znalazłem? Okrągłe zero.

70% możliwych do kupienia pamiątek dotyczy Maradony. Jeśli chodzi o koszulki aktualnie grających piłkarzy, dotyczą one głównie Osimhena i Insigne. Ale czy to źle świadczy o Polaku? Byłby to zbyt daleko idący wniosek. Wiadomo, że nie jest największą gwiazdą Neapolu, ale to nie oznacza, że nie jest doceniany. Na tej samej zasadzie w Warszawie ciężko byłoby znaleźć koszulkę Andre Martinsa, a przecież robi dobrą robotę.

Jedyny ślad po Zielińskim spotkałem w przystadionowej knajpie, gdzie w okazałej galerii koszulek znalazła się też ta z nazwiskiem Polaka.

***

Wyjeżdżam z Neapolu już trzeci raz i zawsze mam poczucie, że robię to za wcześnie. To miasto pozostawia niedosyt. Jest ciekawe. Jest zupełnie inne iż jakiekolwiek europejskie miasto. I szaleństwo na punkcie Diego to tylko jeden z aspektów.

Dziś niedosyt jest podwójny.

Gdyby Legia napisała jakąkolwiek historię na boisku, pewnie nastroje byłyby lepsze. Ale niestety – mimo sytuacji Emreliego i Kastratiego, na boisku polska ekipa stanowiła tylko tło. Tak samo jak i ten mecz stanowił tło dla mieszkańców Neapolu, których przyjazd Legii niespecjalnie grzał.

Z Neapolu JAKUB BIAŁEK

CZYTAJ TAKŻE:

Weszło w Neapolu: krajobraz po straconej szansie

Suche Info
01.12.2022

Kuriozalny gol w meczy Kanady z Maroko! Zapachniało Ekstraklasą WIDEO

O godzinie 16:00 w ostatniej serii gier fazy grupowej Kanada mierzy się z Marokiem. Zespół z Afryki już w 4 minucie wyszedł na prowadzenie po koszmarnym błędzie bramkarza. Kanada już pożegnała się z mundialem jednak Maroko wciąż liczy się w grze o awans. Już w 4 minucie spotkania wyszli na prowadzenie po golu Ziyecha. Piłkarz Chelsea bez problemu umieścił piłce w bramce, ponieważ koszmarny błąd popełnił bramkarz Kanady, Milan Borjan. […]
01.12.2022
Weszło
01.12.2022

LIVE: Maroko, Belgia czy Chorwacja? Kto awansuje dalej?

Kolejny dzień mundialowych zmagań, powoli zmierzamy do wyłonienia wszystkich uczestników 1/8 finału. Na początek dowiemy się kto z grona Chorwacja/Belgia/Maroko odpadnie już na etapie fazy grupowej. A później? No a później, szanowni państwo, możemy być świadkami odpadnięcia z turnieju Niemców. Odpalamy relację LIVE.
01.12.2022
Suche Info
01.12.2022

Zieliński: – Z Francją nie mamy nic do stracenia

Piotr Zieliński apeluje o większy polot i większą przebojowość w grze reprezentacji Polski w meczu z Francją w 1/8 fazy pucharowej mistrzostw świata.  – To mistrzowie świata. Wielki zespół! Mbappe robi różnicę, ale nie tylko on. Widziałem drugą połowę meczu Francuzów z Australią, w której bawili się grą w piłkę. Mają super skład, mimo tego, że trzech-czterech piłkarzy im brakuje. Nie zmienia to faktu, że są nadal wielkimi faworytami i będzie nam z nimi trudno. Do rywalizacji z Francją […]
01.12.2022
Suche Info
01.12.2022

Szpakowski: – Polska prezentuje antyfutbol

Dariusz Szpakowski, legendarny polski komentator sportowy, przyznał, że czuje się rozdarty po awansie Polski do 1/8 fazy pucharowej mistrzostw świata. – Po wczorajszym meczu mam słodko-gorzki smak. Z jednej strony ten długo wyczekiwany awans, z drugiej strony styl w którym przeszliśmy do następnej rundy. Człowiek jest nieco rozdarty w tym wszystkim. Jako Polak, kibic, życzysz tej reprezentacji jak najlepiej, chcesz być z niej dumny. Ale czy możesz być czuć […]
01.12.2022
Piłka nożna
01.12.2022

Michniewicz zostaje na dłużej. Czy to dobre rozwiązanie dla kadry?

Jak ustaliliśmy, Czesław Michniewicz dzięki awansowi do fazy pucharowej mistrzostw świata pozostanie na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski również w trakcie eliminacji do Euro 2024. Pytanie jednak brzmi: czy to dobre rozwiązanie dla naszej kadry? Szukamy argumentów na tak i na nie. Michniewicz selekcjonerem przynajmniej do końca eliminacji EURO 2024 Tak, bo Michniewicz realizuje stawiane przed nim cele Czesław Michniewicz za stery w drużynie narodowej chwycił 31 stycznia tego roku, ale zdążył […]
01.12.2022
Boks
01.12.2022

Fiodor Czerkaszyn: Moim celem jest pas mistrza świata

Pochodzi z Ukrainy, lecz w jego narożniku obok flagi naszych wschodnich sąsiadów, widnieją też polskie barwy. Wszystko dlatego, że w 2017 roku przyjechał nad Wisłę, mając w plecaku rękawice bokserskie, a w kieszeni 500 złotych i Kartę Polaka. Dokument poświadczający, że jego przodkowie – konkretnie babcia – byli polskiej narodowości. Chciałoby się napisać, że historia Fiodora Czerkaszyna (21-0, 13 KO) to gotowy materiał na film, ale tak nie jest. Pięściarz jeszcze nie napisał […]
01.12.2022
Piłka nożna
20.11.2022

Vinicius, Musiala, Valverde, Foden. Najciekawsi debiutanci na mundialu | RANKING

Mistrzostwa świata to spełnienie marzeń każdego piłkarza. Szczególnie pamięta się swój pierwszy występ na takiej imprezie, dlatego przed startem mundialu w Katarze mamy dla was listę debiutantów. Kto zasmakuje największego piłkarskiego turnieju po raz pierwszy? Krótkim słowem wyjaśnienia: w naszym zastawieniu za debiut na mundialu uznajemy pierwsze powołanie. Są bowiem i tacy, którzy znaleźli się w kadrze na poprzednie mistrzostwa świata i choć nie zagrali w nich ani minuty, to mimo wszystko […]
20.11.2022
Weszło
19.11.2022

Ostatnia misja urugwajskich weteranów pod okiem nowego dowódcy

Dla Luisa Suareza, Edinsona Cavaniego, Diego Godina, Martina Caceresa i Fernando Muslery będą to czwarte mistrzostwa świata, ale pierwsze bez legendarnego selekcjonera Oscara Tabareza, który w 2010 roku doprowadził reprezentację Urugwaju do półfinału. Wymieniona piątka pamięta dobrze ten turniej. A Suarez aż za dobrze. Byłemu napastnikowi FC Barcelony cały czas jest wypominane zagranie ręką w ćwierćfinale z Ghaną. Czy Urugwaj będzie w stanie powtórzyć ten wynik już bez pomocy górnej kończyny […]
19.11.2022
Weszło
18.11.2022

Piwo, frytki z kiełbasą i wicelider Ligue 1. Tak to się robi na północy

Z dala od oślepiających świateł Paryża, od ogłuszającego zgiełku Marsylii, od onieśmielającego blichtru Monako wyrosła nowa siła Ligue 1. Lens od zawsze było wysoko na mapie Francji, tuż przy granicy z Belgią i blisko Wielkiej Brytanii, a dzisiaj jest także wysoko w ligowej tabeli, wyłącznie za Paris Saint-Germain. Racing Club – robotnicza duma północy – sensacyjnym wiceliderem. Lens, Avion, Arras. W tym trójkącie toczy się życie zawodników […]
18.11.2022
Ekstraklasa
16.11.2022

Najlepiej zorganizowana polska drużyna XXI wieku? Analiza taktyczna Rakowa Częstochowa

– Jesteśmy powtarzalni, jesteśmy konsekwentni, jesteśmy drużyną, która potrafi wygrywać regularnie, a to w sporcie jest najtrudniejsze – powiedział przed ostatnim meczem minionej rundy Marek Papszun, trener Rakowa Częstochowa, który, zwyciężając 2:1 w Lubinie, zwiększył przewagę nad resztą stawki w tabeli Ekstraklasy do dziewięciu punktów. To największa od piętnastu lat (!) różnica, jaką udało się w naszej lidze wypracować liderowi przed zimową przerwą. Wszyscy go dobrze znają, ale nikt nie potrafi […]
16.11.2022
Weszło
16.11.2022

Kto ryzykuje, nie pije szampana. Taktyczny przewodnik po mundialu

Im mniej czasu mają selekcjonerzy, by popracować z drużynami, tym bardziej wszystkie się do siebie upodabniają. A im mniejsze różnice między nimi, tym większe ryzyko poniesienia wyrzucającej z turnieju porażki. Dlatego trenerzy kadr narodowych nie powinni mieć zbyt wielkich ambicji w kwestii stylu gry. Mundial to gra dla cierpliwych. Wygrywają go niekoniecznie najlepsi, ale ci, którzy popełniają najmniej błędów. Największa piłkarska impreza na świecie niemal od początku istnienia odgrywała podwójną […]
16.11.2022
Weszło
11.11.2022

12 lat bez zwycięstwa minęło jak jeden dzień

Na Antypodach czekają od 12 lat na zwycięstwo w mistrzostwach świata i całkiem prawdopodobne, że jeszcze sobie poczekają. Wiele wskazuje, że obecna reprezentacja jest najgorsza z tych, które Australia wysyłała na mundiale. Wielkich oczekiwań wobec Socceroos nie ma, bo i być nie może. Zbyt silne są wspomnienia z awansu wywalczonego po serii karnych w finale baraży z Peru. Mistrzostwa Świata 2022. Australia Ocena rozdania – 2 Mark Viduka. Harry Kewell. Tim Cahill. Mark […]
11.11.2022
Liczba komentarzy: 16
Subskrybuj
Powiadom o
guest

16 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
alapw
alapw
1 rok temu

no popatrz legia ich nie jara

Kolejorz prawdziwy z Poznania
Kolejorz prawdziwy z Poznania
1 rok temu
Reply to  alapw

Dziwne, bo makaroniarze zawsze mieli sympatię do komuchów (patrz np. licencja na Malucha).

Niles
Niles
1 rok temu

„Coś mi się wydaje, że to jednak nie rodzime kolegium sędziów wybierało arbitra tego spotkania.”

A mnie się wydaje, że na te wyjazdowe spotkania często jeżdżą po prostu kretyni. Przecież na ostatnim meczu z San Marino w San Marino, sielankowa atmosfera, pikniczek, nic się nie działo oprócz gola dla gospodarzy czy kilku goli naszych zgodnie z planem – a tu na trubunach przyśpiewka o PZPN, a zaraz potem „zawsze i wszędzie, policja… będzie”. Skala żenady po prostu wyjebała poza skalę. Przecież to trzeba być amebą umysłową, żeby takie przyśpiewki totalnie z dupy śpiewać na meczu reprezentacji Polski.

Wkurwiony Wojciech Kowalczyk
Wkurwiony Wojciech Kowalczyk
1 rok temu
Reply to  Niles

Dla mnie wieksza zenada jest, jak janusze na Narodowym spiewaja „Gramy u siebie”. No co za kretyni 😀

Amadeo
Amadeo
1 rok temu
Reply to  Niles

Huja masz pojęcie o kibicowaniu dzbanku

Adam
Adam
1 rok temu

Ale że kibice Napoli (głównie ultrasi) protestują przeciwko obostrzeniom covidowym i nie chodzą na mecze (również w lidze) to wy wiecie?

Imperator
Imperator
1 rok temu
Reply to  Adam

No tak, bez tego byłby komplet i atmosfera prawdziwego piłkarskiego święta. W końcu rywal z tych bardziej prestiżowych.

Nafciarz75
Nafciarz75
1 rok temu

A w Płocku już nie ma bieżni 🙂

pablo
pablo
1 rok temu

Nie ma co się dziwić, że nie wpuszczali ludzi z PL.
Dokladnie to samo przerobiłem z kumplami w Kopenhadze kilka lat temu na meczu kadry.
Organizatorzy uprzedzali, że nie wpuszczą Polaków na inne sektory niż polski (bilety rozeszły się w momencie).
Dobry sektor i wyższa cena nie pomogły.
Cofnęli nas i tyle.

Pio
Pio
1 rok temu

a koszulki przygotowali?

sceptyk
sceptyk(@sceptyk)
1 rok temu

Kogo miał jarać meczyk, gdzie głębokie rezerwy Napoli grają z drużynką, która nie oddała przez cały mecz ani jednego celnego strzału?
Bramkarz Napoli mógł się cieszyć, że nie musiał płacić za bilet by się rozsiąść wygodnie w bramce i nie niepokojony przez nikogo wpierdalał sobie nachosy. Tylko bardzo liche to miejsce, bo cały mecz był bardzo oddalony od każdej akcji i musiał siedzieć z lornetką by zobaczyć gdzie aktualnie znajduje się piłka.

ambermozart
ambermozart
1 rok temu
Reply to  sceptyk

zwłaszcza jak dostał w poprzeczkę to nie widział piłki, co nie? Tak, strzał niecelny, bramkarz łapać nie musiał. Ale pilkę to zobaczył

Pieruszka
Pieruszka
1 rok temu
Reply to  sceptyk

Głębokie rezerwy? Oglądałeś ten mecz?

Zdzislaw Dyrman
Zdzislaw Dyrman(@zdzislaw-dyrman)
1 rok temu

„ten mecz stanowił tło dla mieszkańców Neapolu, których przyjazd Legii niespecjalnie grzał”
A co miało ich grzać? 15. drużyna ekstraklasy złożona z zawodników o których w życiu nie słyszeli? Tak samo by było gdyby grali z Eskimosami.

ambermozart
ambermozart
1 rok temu

obraz wyłania się dośc jasny – to co dla klubów z Ekstraklasy jest świętem, dla kibiców dobrych zespołów jest kulą u nogi. Zainteresowanie jak u nas na sparingu z Jeziorakiem Boguchwała

bolołoncznik
bolołoncznik
1 rok temu
Reply to  ambermozart

nie ma Jezioraka Boguchwała. Jest Izolator Czopku