post

Opublikowane 11.10.2021 11:00 przez

Jakub Białek

Fachowy, merytoryczny, ambitny. Łukasz Wachowski, sekretarz generalny PZPN, to postać, którą w środowisku piłkarskim zna każdy. A jednocześnie „szary kibic” może nie mieć o niej pojęcia. Jak sprawny działacz wszedł na jedno z najważniejszych stanowisk w polskiej piłce?

Łukasz Wachowski. Kim jest sekretarz generalny PZPN?

Stanowisko sekretarza generalnego było w poprzednich latach mocną kartą przetargową w wyborach do PZPN. Mówiło się nawet, że obiecując to stanowisko odpowiedniej osobie stawia się milowy krok na drodze do pomyślnego wyniku w wyborach. Wcześniej przez dwanaście lat funkcję tę sprawował Zdzisław Kręcina. Nie wspominamy tego okresu zbyt dobrze. Jego następca, Maciej Sawicki, pokazał, jak wiele może zrobić na tym stanowisku sprawnie działający menedżer. Stał się niejako punktem odniesienia, do którego będą porównywani jego następcy. Bo wiadomo, że Kręcina był jaki był, kolorytu polskiej piłce z pewnością dodawał, ale w porównaniu z każdym fachowcem wypadnie co najmniej blado.

Cezary Kulesza wygrał wybory obietnicami. Wiedział, z kim się dogadać, kogo połechtać posadą i otwartością na problemy jego środowiska. Merytoryki w tej kampanii było tyle, co kot napłakał. Na zjeździe wyborczym PZPN-u widzieliśmy ludzi Kuleszy, którzy z łatwością wygrywali głosowania na objęcie stołków wiceprezesa. Wydawało się, że kwestią czasu jest, aż Kulesza wyciągnie swojego człowieka na stanowisko sekretarza generalnego. Na jedną z najważniejszych, najbardziej odpowiedzialnych funkcji w PZPN. Na prawą rękę prezesa.

Tymczasem – mimo że podczas kampanii spekulowano o kilku nazwiskach, na przykład o Tomaszu Zahorskim z Legii czy Marcinie Herra, mającym przeszłość w spółce PL2012 – Kulesza chciał dogadać się z Maciejem Sawickim. Pierwsza rozmowa obu panów miała miejsce chwilę po wyborach. Sawicki nie do końca był zainteresowany pracą w nowym rozdaniu. Deklarował lojalność wobec Zbigniewa Bońka. – Razem przyszliśmy i razem odjedziemy – mówił w mediach. Zgodził się na pracę do końca sierpnia. To kurtuazyjna forma rozstania, praktykowana w dużym biznesie, polegająca na przekazaniu kompetencji i zapoznaniu następcy z bieżącą sytuacją.

Ostatecznie padło na Łukasza Wachowskiego, któremu została powierzona rola sekretarza generalnego do końca roku. To człowiek, który był pod ręką i zna od podszewki cały PZPN. Z jednej strony – kandydatura najbardziej oczywista. Z drugiej – kandydatura człowieka spoza obozu Kuleszy, a po większości ruchów personalnych widać, że były prezes Jagiellonii chciałby ułożyć PZPN na swoją modłę. Z pewnością można orzec, że to kandydatura bezpieczna. Pod Wachowskim związek na pewno nie upadnie. I czas pokaże, czy to kandydatura na lata, czy raczej do lata, a konkretniej – do zimy.

Łukasz Wachowski, nowy sekretarz PZPN

Łukasz Wachowski – człowiek czynów

Z czym kojarzy nam się Łukasz Wachowski? Z konkretami. Angedotka, która dobrze pokazuje, w jak szybki i zdecydowany sposób działa PZPN. Pewnego razu do obecnego sekretarza generalnego dzwoni kolega z holenderskiej federacji. Pyta, czy może przyjechać, przyjrzeć się naszemu modelowi rozgrywek. PZPN ugościł sześć osób, które spędziło przy Bitwy Warszawskiej bitych kilka godzin. Wypytali o wszystko, a w międzyczasie stwierdzili, że zjechali już siedem federacji i drugie tyle jeszcze przed nimi. Przed wprowadzeniem jakiejkolwiek reformy, chcieli dokonać tak szerokiego researchu, jak tylko się da.

Dobrze, że tak podchodzicie do tematu, analitycznie, wnikliwie… – mówi Wachowski.
Tak, dobrze, ale u nas problem jest jeden: my wszystko przeanalizujemy, a potem mamy problem z podjęciem decyzji – odpowiada jeden z Holendrów.

Choć tak to może wyglądać z boku, przesadą byłoby stwierdzenie, że Zbigniew Boniek podejmował decyzje pod wpływem emocji. One były poparte analizą i konsultacją z zaufanymi ludźmi. Ale żeby dokonać wyboru, nie potrzebował Bóg wie ile czasu. Wszystko przychodziło mu bardzo szybko. A żeby niekiedy spontaniczne wizje prezesa były wcielane w życie, potrzebni mu byli do tego ludzie, którzy potrafili wszystko idealnie zorganizować.

NOWE ROZDANIE W PZPN. KIM JEST PAWEŁ GRYCMANN, SZEF SZKOLENIA TRENERÓW?

Najlepszy przykład nagłej decyzji? Wprowadzenie systemu VAR. Jeszcze na początku 2017 roku Boniek był wielkim przeciwnikiem tego rozwiązania. Deklarował publicznie, że nie dołoży do niego ani złotówki. Nie chciał blokować innowacji, ale zrzucał odpowiedzialność finansową na Ekstraklasę. Pod koniec maja zmienił podejście o 180 stopni. Zapowiedział, że od początku następnego sezonu ligowego zobaczymy system VAR – to finansowany przez PZPN. Podczas gdy inne federacje miesiącami analizowały, jak wprowadzić system, nasza federacja miała na to… 1,5 miesiąca.

Wyglądało to jak łazarkowe „ura bura ciocia Agata”, ale koniec końców – wyszło chyba całkiem nieźle. Dla porównania, wspomnieni Holendrzy przygotowywali się do wprowadzenia VAR ponad dwa lata. Robili mecze offline, testowali, sam system początkowo wprowadzili jedynie na mecze Pucharu Holandii. Polska osiągnęła ten sam efekt w niecałe dwa miesiące.

Jak Łukasz Wachowski wprowadził VAR?

Na czele polskiego systemu VAR stanął Łukasz Wachowski. Dostał niemal karkołomne zadanie – miał wprowadzić ułatwienie dla sędziów nie tylko błyskawicznie, ale i możliwie tanio. To wtedy mniej więcej zaczął regularnie pojawiać się w mediach. Stał się niejako polską twarzą systemu powtórek wideo.

1,5 miesiąca… Brzmiało jak szaleństwo. Michał Listkiewicz, któremu powierzono podobne zadanie w czeskiej federacji, mówił o konieczności dwóch lat testów. Sam robił to szybciej, takie były wymogi, ale głośno sugerował, że to niepotrzebny pośpiech. Przed Wachowskim stanęły dwa najpoważniejsze zadania. Po pierwsze – wybór odpowiedniej technologii. Po drugie – wykształcenie sędziów i zrobienie wymaganej liczby meczów testowych, których wymagała w swoim protokole organizacja IFAB.

 – Nasza wiedza o VAR była wtedy zerowa, wiedziałem tyle, co napisała prasa – mówił wówczas Wachowski.

Zakup wozów

Miał jednocześnie świadomość, że samemu nie da sobie rady. Po pomoc w sprawach technologicznych zgłosił się do Live Parku, czyli firmy, która od lat realizuje transmisje meczów Ekstraklasy. To Live Park dokonał selekcji firm oferujących wozy. Wybrał cztery. Po złożeniu propozycji, zarekomendował dwie opcje. PZPN wybrał tę najtańszą.

W związku szybko odrzucono pomysł niemiecki – utworzenie stacjonarnej bazy dla VAR-u. W teorii wydaje się to znacznie tańszym rozwiązaniem – w końcu odpadają transporty, wszystko dzieje się w jednym miejscu. Praktyka? Po każdym sezonie dochodzą spore koszty, by podciągnąć na stadion beniaminka światłowód i dostosować stadion tak, by był kompatybilny z siedzibą w Kolonii. Pojawia się problem, gdy trzeba jechać w Pucharze Niemiec na stadion, który dotąd nie był obsługiwany przez VAR. W liczbach wyglądało to na samym początku następująco: Niemcy płacili pięć milionów euro na sezon, nasz VAR kosztował cztery miliony złotych. Żeby to oszacować, Wachowski nie potrzebował – jak Holendrzy – zjeżdżenia całej Europy. Jako wzór oszczędnego VAR-u podawano wtedy Koreę Południową, która 124 mecze obsługiwała za 750 tys. dolarów. My za podobną kwotę sędziowaliśmy z wozem 296 spotkań. Wynosiło nas to około dziesięć tysięcy złotych za mecz.

Na tle innych – bardzo niewiele. A co istotne – przy początkach systemu VAR, PZPN był jedynym piłkarskim związkiem w Europie, który w stu procentach finansował działanie systemu.

Błyskawiczne szkolenie sędziów

Wachowski koordynował też przygotowania sędziów do projektu. W PZPN-ie wyszli z założenia, że nic nie nauczy cię tak, jak rzucenie na głęboką wodę. Nie chcieli bez końca szkolić się, testować, w żmudny sposób przygotowywać się do meczów z wozem i czekać na to, aż sędziowie zadeklarują gotowość. IFAB miał swoje wytyczne, które arbitrzy musieli spełnić. I spełniono je – po linii najmniejszego oporu.

Najlepszy przykład? Historia Krzysztofa Jakubika, który swój pierwszy mecz z VAR-em posędziował… na nielegalu. Według założeń IFAB każdy asystent wideo musiał odbyć przed oficjalnym meczem pięć spotkań testowych offline (czyli sędziować z wozu, ale bez kontaktu z arbitrem głównym) i pięć sparingów (już z pełnoprawnym systemem VAR). Sędzia prowadzący mecz z udziałem VAR musiał z kolei odbyć trzy mecze testowe. Krzysztof Jakubik zrobił je w tygodniu poprzedzającym kolejkę ligową. Gdy zgłaszano arbitrów do IFAB, jeszcze nie miał zatwierdzonych odpowiednich kwalifikacji. Teoretycznie więc nie mógł sędziować. Ale pojechał na Ekstraklasę i dobrze wypadł, a PZPN zatwierdził później w IFAB, że przeszedł wszystkie wymagane spotkania kontrolne.

To był istny roller-coaster dla sędziów, którzy rezygnowali z zaplanowanych urlopów, żeby odbyć szkolenia z międzynarodowym specem od VAR-u, Davidem Elleray’em. Gdy startowała liga, tylko kilku z nich miało ukończone wymagane mecze testowe, przeprowadzane w meczach drużyn z niższych lig lub młodzieżowych w okolicy Warszawy. Uczono się wszystkiego na bieżąco. Na żywym organizmie.

NOWE PYTANIE W PZPN. KIM JEST MACIEJ MATEŃKO, WICEPREZES PZPN?

W pewnym momencie wydawało się, że całą operację przeprowadzono faktycznie za szybko. Sam Wachowski diagnozował problemy VAR-u. Jego zdaniem zdarzało się, że koledzy z wozu bali się zwrócić uwagę bardziej renomowanemu koledze albo mieli za dużo uwag, podczas gdy powinni interweniować tylko wtedy, gdy jest na to konieczność. Swoje zdanie – często w niewybrednych słowach – wyrażali też trenerzy. Nenad Bjelica grzmiał o „cirkusie” i „skandalozie”, Kiko Ramirez mówił głośno o „zniesmaczeniu”. Sporym echem odbił się błąd sędziego Marciniaka w meczu Śląska z Cracovią. Arbiter odgwizdał faul Lusiusza na Chrapku przed polem karnym, po czym sprawdził na powtórce, czy do zajścia doszło w szesnastce. I rzeczywiście – rzecz miała miejsce w obrębie pola karnego. Problem w tym, że przy okazji przeoczono, iż Lusiusz nawet nie dotknął Chrapka. Skupiono się wyłącznie na weryfikacji miejsca popełnienia rzekomego przewinienia.

Koniec końców liga zyskała bardzo dużo dzięki technologii. Wpadki wciąż się zdarzają, dochodzi do nadużyć VAR-u (często sprawdzane są sytuacje fifty-fifty, a nie tylko ewidentne błędy, a takie było założenie). Ale to drobiazgi. Czy jest lepiej? Jest znacznie lepiej. Na czele tej zmiany stał Wachowski, który sprostał presji czasu oraz presji portfela.

Dość stwierdzić, że dziś jesteśmy bardziej innowacyjni niż Anglia. W naszej pierwszej lidze funkcjonuje system VAR, w przeciwieństwie do Championship – rozgrywkach o nieporównywalnie większym budżecie i możliwościach.

Łukasz Wachowski – Departament Piłkarstwa Polskiego

Wachowski nie przyszedł do PZPN-u jako człowiek z nazwiskiem, a zwykły – szeregowy wręcz – pracownik. Swoją markę zbudował latami rzetelnej pracy. Jego początki sięgają jeszcze ciemnych czasów polskiej piłki, czyli okresu Grzegorza Laty. Pracę w PZPN zaczął w 2009 roku. Na trzy lata przed tym, jak prezesurę objął Zbigniew Boniek.

Czy pasował do tamtego PZPN-u? Raczej nie. Młody, 28-letni wówczas absolwent prawa na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie, trafił do skostniałego związku, gdzie niewiele było merytoryki, a więcej układów. Już za Zbigniewa Bońka dostał awans. Departament Prawny zamienił na kierowanie Departamentem Rozgrywek Krajowych PZPN, który dziś nazywa się Departamentem Piłkarstwa Krajowego. Słowem – w młodym wieku jako człowiek bez wielkiego doświadczenia wskoczył na jedną z najbardziej odpowiedzialnych funkcji w federacji.

W środowisku mówiło się, że mało kto zna przepisy PZPN tak, jak Wachowski. Jesteś prezesem klubu i masz jakąś wątpliwość? Dzwonisz do Wachowskiego, który powie ci co i jak. To on miał dużo do powiedzenia przy sporach pomiędzy klubami, rozstrzygając prawne kwestie zgodnie z przepisami federacji.

Praca przy komisji licencyjnej

O jego działalności w Departamencie Rozgrywek Krajowych PZPN najgłośniej było zawsze przy okazji licencji. Gdy zaczynał, polska piłka była jeszcze przaśna. Jedną z pierwszych głośniejszych „afer”, które musiał rozstrzygnąć, było rozgrywanie meczów Widzewa w Byczynie. Przypomnijmy – Widzew miał kilka miesięcy na to, by na czas budowy stadionu znaleźć sobie obiekt zastępczy. Początkowo myślano o Piotrkowie Trybunalskim, ale władze miasta postawiły warunek „co zniszczycie, to naprawicie”, co skutecznie odstraszyło łódzki klub, który obawiał się kosztów. Rozważano grę na stadionie łódzkiego SMS-u, była opcja Aleksandrowa Łódzkiego. Władze Widzewa uparły się jednak na Byczynę. Malownicze miasto z 3,5 mieszkańcami koło Poddębic.

Komisja Licencyjna mówiła wtedy: – Ten obiekt nie spełnia wymagań I ligi.
Widzew kontrował: – A właśnie, że spełnia!

W efekcie oglądaliśmy przeciąganie liny. Widzew przekonywał w mediach, że spełnia wszystkie warunki licencyjne. Komisja wizytowała obiekt i twierdziła, że niekoniecznie. I choć obiekt faktycznie miał salę konferencyjną i szatnie z prawdziwego zdarzenia, to całościowo przypominał zwykłe, gminne boisko. Pat trwał przez długie tygodnie. Do tego stopnia, że w sobotę Widzew miał już zaplanowany mecz, a ostateczną decyzję o dopuszczeniu obiektu komisja podejmowała… w piątek, dzień przed spotkaniem.

Brakuje przede wszystkim odpowiedniej liczby miejsc dla kibiców – trybuna zamiast 2000 miejsc (warunkowo może to być 1000 miejsc), liczy raptem 450 siedzisk, bez możliwości odgrodzenia poszczególnych sektorów. Oprócz tego brakuje monitoringu, pokoju dla kontroli antydopingowej czy centrum dowodzenia, a także wiele innych, mniejszych rzeczy – mówił wówczas Wachowski w rozmowie z „Widzew To My”.

Jak się skończyło? Polubownie. Choć wcześniej zawieszono licencję klubu i przyznano walkower Sandecji, PZPN przymknął ostatecznie oko na niedogodności stadionu w Byczynie, która stała się symbolem tamtego Widzewa, znajdującego się w opłakanej sytuacji organizacyjnej. Dość stwierdzić, że łodzianie nie wybrali się do Lubina na mecz z Zagłębiem, bo… nie mieli za co. Tłumaczyli się, że Widzew musiał uregulować zaległości wobec Ruchu Chorzów za transfer Eduardsa Visnakovsa, więc w kasie klubu zabrakło pieniędzy. Musieli oddać walkowera. Po sezonie zostali zdegradowani, a sam stadion w Byczynie – choć PZPN nie patrzył na niego przychylnie – jest dziś tylko anegdotą.

Zdzisław Kręcina i Łukasz Wachowski

Trudne sytuacje Ruchu i Wisły

Na kolejne gorące sytuacje nie trzeba było długo czekać. Przyszły dwie – upadek Ruchu Chorzów (dokonany) oraz upadek Wisły Kraków (przed którym ta zdołała się obronić). W obu przypadkach pojawiały się wielkie wątpliwości – czy te kluby powinny dostać licencję?

Obie historie przysporzyły Wachowskiemu pewnie niejedną nieprzespaną noc. Zwłaszcza ta z Ruchem Chorzów, która toczyła się długimi miesiącami. Z Ruchem Chorzów, który nauczył sekretarza generalnego PZPN, że klubom nie warto ufać.

O tym, że w Chorzowie panuje niebywały bałagan, wiedzieli wszyscy. Już na poziomie grudnia wyszło na jaw, że podpisywano tam podwójne umowy – z klubem i z fundacją. Umowy, które nie dość, że budziły spore wątpliwości, to jeszcze niekoniecznie je respektowano. Dlatego część kibiców złapała się za głowę: dlaczego pod koniec sezonu 16/17, „Niebiescy” otrzymali licencję? Stało się tak dlatego, że w dokumentach przedstawionych przez klub nie wykazano żadnych licencyjnych długów za poprzedni rok. To jakim cudem stało się tak, że kilka dni później komisja jednak odebrała Ruchowi licencję? Ano wyszło, że chorzowscy działacze zataili pewne fakty.

Do całego procesu licencyjnego, w którym brał udział także Wachowski, chorzowscy działacze podeszli bardzo kreatywnie. Spłacili wszelkie pensje zawodników i przedstawili jednocześnie, że w ich klubie nie było żadnych premii. Komisja rzuciła okiem na papiery, nie dopatrzyła się zaległości, więc dała zielone światło do gry w Ekstraklasie w przyszłym sezonie. Przyznała jedynie kilka punktów ujemnych za ociąganie się.

Problem w tym, że zaległości były. Dopiero po naszej publikacji wyszło na jaw, że „Niebiescy” mają około pół miliona złotych do wypłacenia. Komisja musiała więc zebrać się jeszcze raz i nie pozwoliła na to, by Ruch w przyszłym sezonie grał w Ekstraklasie. Inna sprawa, że sportowo też się nie utrzymał, w czym przeszkodziła mu między innymi słynna ręka Siemaszki.

Wachowski po raz pierwszy odczuł na własnej skórze tak mocno, że klubom nie można ufać. Dziś pewnie, po kilku latach pracy, mógłby napisać elaborat o tym, jak prezesi próbują kręcić przy licencjach. Być może dlatego w sprawie Wisły Kraków reakcja była natychmiastowa: zawieszenie licencji.

JAK OKRADANO I RATOWANO WISŁĘ KRAKÓW?

Mówimy o pamiętnym przełomie lat 2018 i 2019. Vanna Ly, parasolka, choroba na pokładzie samolotu, obiad „u Babci Maliny”, trupy wypadające z szafy po Sarapacie, Dukacie i Sharksach, spontaniczna akcja ratunkowa trójki obecnych właścicieli wspomaganych Bogusławem Leśnodorskim. I tak jak przy Ruchu mieliśmy do czynienia z burzą, która nadciągała od dawna, tak w Krakowie doszło do tąpnięcia nagle. I do pewnego momentu każda godzina tylko pogarszała sytuację.

Komisja podjęła decyzję o zawieszeniu licencji ze względu na brak kontaktu ze strony poprzednich bądź nowych właścicieli Wisły Kraków. Tak naprawdę wszystkie informacje dotyczące klubu czerpiemy tylko z doniesień prasowych, nie mieliśmy bezpośredniego kontaktu z władzami klubu. Nie wiemy, kto jest teraz oficjalnie właścicielem Wisły, kto zasiada na stanowisku prezesa i kto zarządza klubem. Rozumiemy, że wydarzyły się rzeczy formalne, o których my nie zostaliśmy formalnie poinformowani. Nie wiemy tak naprawdę, kto jest licencjobiorcą. To naruszenie zasad zawartych w Podręczniku Licencyjnym, stąd nasza stanowcza reakcja – pisano wówczas w oficjalnym komunikacie.

Przez kilka tygodni Wisła pozostawała więc bez licencji na grę w Ekstraklasie. Odzyskała jej dzięki szalonej akcji ratunkowej i odbiciu klubu z rąk ludzi pokroju Hartlinga i Vanny Ly. Niezależna kancelaria miała zbadać sytuację prawną „Białej Gwiazdy” i wykazała, że ta formalnie należy do TS Wisła, co w całym zamieszaniu okazało się gamechangerem.

Łukasz Wachowski i wyceny na Transfermarkt

Przy okazji Wisły Kraków doszło też do… największej publicznej wpadki Łukasza Wachowskiego. Gdy został zaproszony do „Stanu Futbolu”, by porozmawiać między innymi o licencji Wisły – było to jeszcze przed wkroczeniem kambodżańskiego miliardera, ale szambo zaczęło się już wylewać – stwierdził, że komisja licencyjna dokonuje prognoz na podstawie wycen piłkarzy z Transfermarkt.

– Wisła Kraków w maju ubiegłego roku spełniała warunki licencyjne. Oczywiście wiele problemów już wtedy sobie zdefiniowaliśmy. Prognoza finansowa w dużej mierze opierała się na tym, że będą sprzedawani zawodnicy. Prześledziłem tych zawodników, których Wisła chciała transferować i żaden z nich nie został sprzedany. Poza jednym, który jednak odszedł za dużo mniejszą kwotę niż klub przewidywał.

– Ale to oznacza, że kupujecie wszystkie bajeczki? Gdybym był prezesem Wisły i powiedział, że sprzedam Sadloka za 8 mln zł, to wy mówicie „ok, fajnie, 8 mln zł”?

– Sadloka Wisła chyba chciała sprzedać za 700 tys. euro. Zawsze odnosimy się do wartości na Transfermarkcie. To nam definiuje realność danego transferu. Ale wartość zawodnika – to jedno. Fizyczna sprzedaż zawodnika – to drugie. Do tych prognoz dotyczących sprzedaży piłkarzy podchodzimy bardzo ostrożnie i tu w Wiśle był klasyczny przykład tego, że taka prognoza jest trochę życzeniowa. Tam był właśnie Carlitos, Sadlok, Wojtkowski, Arsenić. Sprzedał się tylko Carlitos i to nie za taką kwotę, jaką Wisła chciała. A planowała pozyskać z transferów dużą kwotę do budżetu, bo prawie 30 mln zł. No to jak sobie odejmiemy te 30 mln zł, których nie udało się zarobić, to już tak naprawdę mamy zdefiniowane, gdzie się pojawił problem. Nie wypaliły plany transferowe.

Zabrzmiało to wówczas… niezbyt profesjonalnie. By powiedzieć więcej – nawet przaśnie i zabawnie. No bo każdy, kto o piłce wie choć trochę, wie, że wyceny Transfermarkt należy postrzegać z dużym przymrużeniem oka. Zwłaszcza, gdy mowa o polskich, młodych piłkarzach, których wartości rzadko kiedy są dobrze oszacowane.

Sam Wachowski tłumaczył się, że jego wypowiedź została źle zrozumiana. Chodziło mu o to, że to kluby często opierają się na wartościach podanych na Transfermarkt, a komisja licencyjna dokonuje znacznie szerszych analiz.

***

Mimo tej wpadki wizerunkowej, nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z fachowcem, który zna struktury PZPN na wylot, wprowadzał VAR, kształtował polską piłkę w procesie licencyjnym, pracował z każdym liczącym się klubem, budzi powszechną sympatię środowiska, ma dużą wiedzę, obycie…

Był najbardziej oczywistym kandydatem po rezygnacji Macieja Sawickiego.

Pytanie, czy te kilka miesięcy do końca roku, do kiedy Wachowski ma pełnić swoją posługę, to okres próbny, czy może kupienie sobie przez Kuleszę czasu na znalezienie swojego człowieka.

CZYTAJ TAKŻE:

Fot. newspix.pl / FotoPyK

Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
22.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: rozpędzony Benzema, szalejąca Lechia, Warta w kryzysie

Pucharowe emocje za nami, czas zatem ponownie skupić uwagę na europejskich rozgrywkach ligowych. A weekend przed nami iście szalony, jeden szlagier za drugim i szlagierem pogania. Postanowiliśmy zatem – jak zawsze przy piątku – zaproponować wam kilka typów na nadchodzące spotkania. Tradycyjnie staramy się uniknąć wróżenia z fusów – szukamy serii, pass, tendencji. Przekonajcie się, […]
22.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
15.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: Napoli w gazie, maszyna Kaczmarka, potknięcie Pogoni

Za nami okno reprezentacyjne, a to oczywiście oznacza, że znów pełno meczów ligowych do obstawienia. Nie będziemy wam jednak dawać byle typów od czapy, losowych zdarzeń i tym podobnych. Tutaj chodzi przede wszystkim o to, żeby spojrzeć na liczby. Liczby to fakty, a fakty analizuje się łatwiej. Co za tym idzie – staramy się szacować […]
15.10.2021
Weszło
09.10.2021

Fuksiarz da wam piątaka za każdego gola Polski z San Marino!

Polska gra z San Marino. Wy wiecie i my wiemy mniej więcej, co to oznacza – jest duże prawdopodobieństwo, że sobie postrzelamy, a Robert Lewandowski w jednym spotkaniem zapewni sobie tytuł najskuteczniejszego snajpera w 2021 roku. A co my będziemy z tego mieć? Jeśli jesteście Fuksiarzami, to na przykład piątaka za każdego gola biało-czerwonych. Nasi […]
09.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
08.10.2021

Wygrana Węgrów, czerwona kartka, mało goli – typy na eliminacje

Przerwa na kadrę jest jak sernik. Jedni lubią, inni nie. Chociaż sernik większość lubi. A czy większość lubi przerwę na kadrę? Dobra, dość rozkmin filozoficznych. Czas na rzetelne podejście do typów. Jak co tydzień w piątek podrzucamy wam garść ciekawych zakładów na weekend. Bez wróżenia z kropli deszczu na szybie, żadnego tak-mi-się-zdaizmu. Szukamy typów, które […]
08.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
01.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: Ajax w formie, rzuty rożne Zagłębia i mało goli w Szkocji

Urocze w bukmacherce są hasła, które wręcz ocierają się o wróżbiarstwo. „Przyśniło mi się, czuje w kościach, mam czutkę” – kto z typerów nigdy tak nie pomyślał. Sęk w tym, że różnica między wróżbiarstwem a szacowaniem prawdopodobieństwa jest cienka, płynna i czasem wręcz niezauważalna. My zaczynamy nowy cykl na Weszło, gdzie będziemy wam podrzucali typy […]
01.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
17.09.2021

Obstawiaj Premier League w Fuksiarz.pl i zgarnij freebet!

Siemanko premierligowe świry. Przed nami piąta kolejka ligi angielskiej, więc siadamy w fotelach i wiadomo co dalej. A skoro już ligowa piłka na Wyspach Brytyjskich wraca do gry, warto rzucić okiem na promocję Fuksiarz.pl. Ten legalny polski bukmacher w najbliższy weekend rozdaje freebety za obstawianie meczów Premier League. Sprawa jest prosta – Fuksiarz.pl – da […]
17.09.2021
Tenis
25.10.2021

Andy „Braveheart” Murray ograł Huberta Hurkacza w Vienna Open!

Hubert Hurkacz nie grał dziś z zaledwie sto pięćdziesiątym szóstym zawodnikiem rankingu ATP. Po drugiej stronie siatki nie biegała żadna przebrzmiała legenda, po której zostało wyłącznie nazwisko. Co to, to nie. To był – dosłownie i w przenośni – stary, dobry Andy Murray. Gość, który tak bardzo imponował walecznością, że gdyby Mel Gibson postanowił nakręcić […]
25.10.2021
Weszło
25.10.2021

WESZŁOPOLSCY- MICHNIEWICZ ZWOLNIONY Z LEGII, DERBY ŁODZI NA REMIS!

Czesław Michniewicz zwolniony z Legii Warszawa po przegranej z Piastem Gliwice 1:4! Widzew – ŁKS 2:2 – derby Łodzi na remis! Jakub Białek, Paweł Paczul, Mateusz Rokuszewski i Kamil Warzocha omawiają najważniejsze wydarzenia na boiskach Ekstraklasy i 1. Ligi! Zapraszamy!  
25.10.2021
Brama dnia
25.10.2021

Skorpion van der Vaarta czy żonglerka Maicona? | BRAMA DNIA

We wczorajszym starciu Samuel Eto’o pokonał Thierry’ego Henry’ego w starciu wagi ciężkiej. Dziś z kolei zapraszamy na kolejny odcinek „Bramy dnia”, w którym postanowiliśmy nawiązać do wczorajszych klasyków. A że klasyki grała prawie cała Europa, od Hiszpanii po Holandię, to skojarzyliśmy taki duecik. RAFAEL VAN DER VAART VS FEYENOORD (30.11.2003) O rety, jak on to […]
25.10.2021
Weszło
25.10.2021

Najwyższe porażki Cristiano Ronaldo

Porażki są wpisane w karierę każdego sportowca, chociaż Cristiano Ronaldo w porównaniu do innych doświadcza ich wyjątkowo mało. Drużyny, które reprezentował, zwykły rywalizować o najważniejsze trofea w futbolowym świecie, co siłą rzeczy wiązało się z wygrywaniem kolejnych meczów. Jeżeli już zdarzały się jakieś wpadki, to najczęściej te najdelikatniejsze – jednobramkowe. Grając na najwyższym poziomie przez […]
25.10.2021
Piłka nożna
25.10.2021

Idylla i rozczarowanie. 12 scen z pracy Czesława Michniewicza w Legii

Nie można powiedzieć, żeby wiadomość o wielce prawdopodobnym zwolnieniu Czesława Michniewcza była dla kogokolwiek szokiem. Wczorajsza porażka z Piastem Gliwice była dla trenera Legii Warszawa wyrokiem. Swoje dołożyły też jej rozmiary, bo Piast w tym roku strzelił cztery gole tylko dwóm innym klubom – Wiśle Płock i Wiśle Kraków.  Nie jest jednak tak, że kadencja […]
25.10.2021
Inne sporty
25.10.2021

Najbardziej oczekiwany powrót w NBA coraz bliżej. Jest tylko jeden Klay Thompson

Na parkiecie nie było go ponad dwa lata, ale czasu wcale nie marnował. Znajdował coraz to nowsze hobby: spędzał czas w łódce, którą nazywa Nordyckim Nożem, prowadził dziennik, grał w szachy i oczywiście odpoczywał ze swoim psem Rocco. Nie są to typowe rozrywki dla gwiazdy NBA, ale to cały Klay Thompson. Ten żyjący we własnym […]
25.10.2021
Weszło
22.10.2021

Czy po alkoholu widzę podwójnie? Kilka fragmentów książki „Nie widzę przeszkód!”

Marcin Ryszka i Jakub Białek odpowiadają w książce „Nie widzę przeszkód” na kilka poważnych pytań, ale nie brakuje także tych „szalenie istotnych”. Nasi kumple rozstrzygają na przykład, czy… niewidomy po alkoholu widzi podwójnie. Wrzucamy wam do przeczytania fragment książki, która opowiada o wszystkim, o co chcielibyście zapytać osobę niewidomą, gdybyście mieli taką okazję. Pozycja wyląduje […]
22.10.2021
Weszło Extra
22.10.2021

Weszło z Neapolu: gdzie ta magia pucharów?

Dla polskiego postronnego kibica – takiego jak ja – puchary są swego rodzaju świętem. Dla sympatyka Legii? W tym sezonie są jedynym, co trzyma go przy kibicowskim życiu (bo przecież nie liga). Dla fana Napoli? Smutnym obowiązkiem, który trzeba odbębnić. A w zasadzie najlepiej, jakby ich nie było. Po świetnym początku Napoli – osiem na […]
22.10.2021
Weszło Extra
21.10.2021

Weszło z Neapolu: kościół Diego Maradony

Czy futbol zna bardziej nadużywane stwierdzenie niż „piłka nożna jest tu (wpisz dowolne miasto) religią”? Prawdopodobnie nie. Dlatego mając pełną świadomość wagi tego słowa stwierdzam, że w Neapolu… Nie, to nie piłka nożna jest religią. To Diego Maradona. Ktoś znacznie większy niż wybitny piłkarz z zasługami. Ktoś równy Bogu. Obejrzałem kapliczki poświęcone Boskiemu Diego, widziałem […]
21.10.2021
Weszło Extra
18.10.2021

Tymin. Jak raper został wicedyrektorem skautingu?

„W rok z rapera w gwiazdę pop”, nawijał w jednym z kawałków Quebonafide. Podobnej drogi nie przeszedł Tymin, który z obiecującego rapera stał się… wicedyrektorem skautingu Zagłębia Sosnowiec. W nieco ponad rok, bo swoją pracę zaczął w 2020, chwilę po tym, jak wypuścił w świat dwa single po podpisaniu kontraktu z Sony Music, czyli jedną […]
18.10.2021
Weszło
17.10.2021

LIVE: Legia – Lech, czyli HITAZO!

Pogoń, która goni ścisłą czołówkę w Płocku. Będąca w niezłej formie Cracovia podejmująca beznadziejną w tym sezonie Wartę Poznań. No i prawdziwy creme de la creme, powód, dla którego wszyscy powinni włączyć Ekstraklasę dziś wieczorem – hitowe stracie Legii z Lechem. Śledźcie naszą relację live! Fot. FotoPyK
17.10.2021
Ekstraklasa
16.10.2021

Twierdza Wrocław? Nieaktualne!

Dużo mówi się o Lechu w kontekście kandydatury na mistrzostwo Polski, ale – musi wybrzmieć to wyraźnie, więc użyjemy wielkich liter – RAKÓW JEST RÓWNIE MOCNYM PRETENDENTEM DO TYTUŁU. Raz, że z tymże Lechem zremisował. Dwa, wygrał przy Łazienkowskiej po dobrym meczu i nawet ligowa sytuacja Legii nie powinna umniejszać temu sukcesowi, bo stołeczni zagrali […]
16.10.2021
Liczba komentarzy: 7
Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Sentino
Sentino
14 dni temu

Ta anegdotka o wizycie Holendrów w PZPN, wyśmienita! Co prawda miała być o Wachowskim, a wyszło o Bońku ale to detale.

xaja
xaja
14 dni temu

Nazwisko – jak rozumiem – nie jest przypadkowe i zapewne jakaś dalsza rodzina, co? Za Q-leszy będzie gorzej niż za starego Dziurowicza …

Konrad własną młodzież,
Konrad własną młodzież,
14 dni temu
Reply to  xaja

Rodzina Mietka?

Stefan
Stefan
13 dni temu

Nie Mietka, tylko sióstr Wachowskich

Bartek BAchorski
Bartek BAchorski
14 dni temu

Taka anegdotka o Łukaszu Wachowskim: „Zadzwonili holendrzy, odebrał Łukasz Wachowski. Przyjechali i okazało się, że Boniek jest lepszym prezesem niż cała holenderska federacja.”

Staszek Krzysztowski
Staszek Krzysztowski
14 dni temu

Świetny tekst! Rzeczowy i konkretny, w dodatku szybko się czyta. Dobra robota Kuba!

Bambi
Bambi
14 dni temu

Wachowskie to są siostry. Te od Matrixa

Suche Info
26.10.2021

Di Marzio: Władze United wybrały Conte, a on wyraził gotowość

Coraz więcej głosów łączy Antonio Conte z Manchesterem United. Po kompromitującej porażce z Liverpoolem wydaje się, że zastąpienie Ole Gunnara Solskjaera jest tylko kwestią czasu, a Włoch wyrósł na numer jeden, gdy mówimy o jego następcy.  Rano cytowaliśmy Samuela Luckhursta z Manchester United Evening News, który stwierdził, że Conte jest zainteresowany tą posadą, ale ma wątpliwości […]
26.10.2021
Suche Info
25.10.2021

Maik Nawrocki prawdopodobnie opuści rewanż z Napoli

Legia Warszawa ma sporo powodów do zmartwień, a do dość długiej listy należy dopisać kolejną pozycję. Uraz Maika Nawrockiego okazał się na tyle poważny, że piłkarz Legii prawdopodobnie opuści kilka spotkań.  Mówimy o jednym z najlepszych zawodników warszawskiego zespołu w tym sezonie. W spotkaniu z Piastem Gliwice doznał on kontuzji bez kontaktu z przeciwnikiem, przy […]
25.10.2021
Tenis
25.10.2021

Andy „Braveheart” Murray ograł Huberta Hurkacza w Vienna Open!

Hubert Hurkacz nie grał dziś z zaledwie sto pięćdziesiątym szóstym zawodnikiem rankingu ATP. Po drugiej stronie siatki nie biegała żadna przebrzmiała legenda, po której zostało wyłącznie nazwisko. Co to, to nie. To był – dosłownie i w przenośni – stary, dobry Andy Murray. Gość, który tak bardzo imponował walecznością, że gdyby Mel Gibson postanowił nakręcić […]
25.10.2021
Suche Info
25.10.2021

Kucharski: Gołębiewski nie jest trenerem tymczasowym

Radosław Kucharski zabrał głos po zwolnieniu Czesława Michniewicza z funkcji trenera Legii Warszawa. Dyrektor sportowy stołecznego klubu wypowiedział się zarówno na temat byłego już szkoleniowca, jak i jego następcy.  Przede wszystkim sprecyzował rolę Marka Gołębiewskiego, który zamienił rezerwy warszawskiego klubu na pierwszy zespół. – Marek Gołębiewski nie jest trenerem tymczasowym. Podpisaliśmy kontrakt do czerwca 2022 […]
25.10.2021
Suche Info
25.10.2021

Asysta Macieja Rybusa w lidze rosyjskiej (video)

Dobre wieści z Rosji. Lokomotiw Moskwa wygrał 2-1 z PFK Soczi, a wkład w to zwycięstwo miał Maciej Rybus. Polak zaliczył asystę przy golu, który koniec końców dał jego drużynie trzy punkty.  Rybus za sobą ma już problemy zdrowotne. W poprzednim tygodniu rozegrał niemal cały mecz w Lidze Europy z Galatasaray, teraz zaliczył pełny występ […]
25.10.2021
Suche Info
25.10.2021

Sandecja dalej swoje

Bez niespodzianki w ostatnim meczu 14. kolejki I ligi. Sandecja Nowy Sącz wygrała ze Stomilem Olsztyn 2-1 i umocniła swoją pozycję w strefie, która oznacza grę w barażach.  Ekipa Dariusza Dudka nie była wymieniana w gronie faworytów do awansu, a mimo wszystko poczyna sobie bardzo dobrze. Na uwagę zasługuje przede wszystkim to, że Sandecja wygrała […]
25.10.2021
Weszło
25.10.2021

WESZŁOPOLSCY- MICHNIEWICZ ZWOLNIONY Z LEGII, DERBY ŁODZI NA REMIS!

Czesław Michniewicz zwolniony z Legii Warszawa po przegranej z Piastem Gliwice 1:4! Widzew – ŁKS 2:2 – derby Łodzi na remis! Jakub Białek, Paweł Paczul, Mateusz Rokuszewski i Kamil Warzocha omawiają najważniejsze wydarzenia na boiskach Ekstraklasy i 1. Ligi! Zapraszamy!  
25.10.2021
Suche Info
25.10.2021

Interia: Emreli przestał podawać Michniewiczowi rękę

Czesław Michniewicz przestał być dziś trenerem Legii Warszawa, a na światło dzienne wychodzi coraz więcej brudów z szatni stołecznej drużyny. Portal Interia opisał dziś między innymi relację byłego już szkoleniowca z Mahirem Emrelim, która nie należała do najłatwiejszych.  Jeszcze w lipcu na antenie Kanału Sportowego Michniewicz bardzo mocno wychwalał swojego nowego podopiecznego. – Emreli to fantastyczny […]
25.10.2021
Brama dnia
25.10.2021

Skorpion van der Vaarta czy żonglerka Maicona? | BRAMA DNIA

We wczorajszym starciu Samuel Eto’o pokonał Thierry’ego Henry’ego w starciu wagi ciężkiej. Dziś z kolei zapraszamy na kolejny odcinek „Bramy dnia”, w którym postanowiliśmy nawiązać do wczorajszych klasyków. A że klasyki grała prawie cała Europa, od Hiszpanii po Holandię, to skojarzyliśmy taki duecik. RAFAEL VAN DER VAART VS FEYENOORD (30.11.2003) O rety, jak on to […]
25.10.2021
Suche Info
25.10.2021

Ukraiński niewypał Podbeskidzia znalazł nową robotę

Serhij Miakuszko – mówi to coś państwu? Potrafimy zrozumieć, jeśli nie, bo jest to jeden z wielu zagranicznych zawodników, którzy tylko przemknęli przez polską Ekstraklasę. I dość wymowne jest to, że kolejny klub, który zdecydował się na jego zatrudnienie, znalazł się dopiero teraz.  Miakuszko to oczywiście były piłkarz Podbeskidzia Bielsko-Biała, który nie pomógł temu klubowi […]
25.10.2021
Weszło
25.10.2021

Najwyższe porażki Cristiano Ronaldo

Porażki są wpisane w karierę każdego sportowca, chociaż Cristiano Ronaldo w porównaniu do innych doświadcza ich wyjątkowo mało. Drużyny, które reprezentował, zwykły rywalizować o najważniejsze trofea w futbolowym świecie, co siłą rzeczy wiązało się z wygrywaniem kolejnych meczów. Jeżeli już zdarzały się jakieś wpadki, to najczęściej te najdelikatniejsze – jednobramkowe. Grając na najwyższym poziomie przez […]
25.10.2021
Piłka nożna
25.10.2021

Idylla i rozczarowanie. 12 scen z pracy Czesława Michniewicza w Legii

Nie można powiedzieć, żeby wiadomość o wielce prawdopodobnym zwolnieniu Czesława Michniewcza była dla kogokolwiek szokiem. Wczorajsza porażka z Piastem Gliwice była dla trenera Legii Warszawa wyrokiem. Swoje dołożyły też jej rozmiary, bo Piast w tym roku strzelił cztery gole tylko dwóm innym klubom – Wiśle Płock i Wiśle Kraków.  Nie jest jednak tak, że kadencja […]
25.10.2021
Inne sporty
25.10.2021

Najbardziej oczekiwany powrót w NBA coraz bliżej. Jest tylko jeden Klay Thompson

Na parkiecie nie było go ponad dwa lata, ale czasu wcale nie marnował. Znajdował coraz to nowsze hobby: spędzał czas w łódce, którą nazywa Nordyckim Nożem, prowadził dziennik, grał w szachy i oczywiście odpoczywał ze swoim psem Rocco. Nie są to typowe rozrywki dla gwiazdy NBA, ale to cały Klay Thompson. Ten żyjący we własnym […]
25.10.2021
Suche Info
25.10.2021

Wyróżnienia dla Marcina Kamińskiego

Marcin Kamiński powiedział nam ostatnio w wywiadzie, że myśli o reprezentacji Polski i chyba można powiedzieć, że później wykonał krok w kierunku przypomnienia sztabowi kadry o swoim istnieniu. Zaliczył bardzo udany mecz na zapleczu Bundesligi – po spotkaniu z Dynamem Drezno chwalony jest zarówno za strzelonego gola (trafienie w drugim meczu z rzędu), jak i […]
25.10.2021
Weszło
25.10.2021

Michniewicz coś wygrał, Michniewicz coś przegrał

Kadencja niejednoznaczna. Czesław Michniewicz w Legii Warszawa był powiewem czegoś nowego – mistrzostwo zdobył ze sporym spokojem, na finiszu turlając się już na autopilocie. Zaliczył niesamowitą przygodę w pucharach, wygrywając mecze, w których Legia była skazywana na pożarcie. Potrafił wykrzesać z drużyny maksa w najważniejszych starciach ubiegłego sezonu i obecnej kampanii, gdy gra toczyła się […]
25.10.2021
Suche Info
25.10.2021

Jednak nie Małecki. Michniewicza zastąpi Marek Gołębiewski

Nastąpił zwrot akcji w sprawie zmiany trenera w Legii Warszawa. Ale nie tak spektakularny, że Czesław Michniewicz pozostanie na stanowisku. Tak jak informowaliśmy wcześniej – został on zwolniony, ale zastąpi go Marek Gołębiewski, a nie Przemysław Małecki.  Gołębiewski przed startem tego sezonu objął rezerwy Legii Warszawa. Pod jego wodzą drugi zespół stołecznego klubu zajmuje trzecie […]
25.10.2021
Kozacy i badziewiacy
25.10.2021

Rozkręcili się, chłopcy, czyli rzecz o napastnikach. Kozacy i badziewiacy

Czterech napastników zmieściliśmy w naszej jedenastce kolejki. Wiemy, że wyszedł z tego taktyczny potworek, ale umówmy się: nie o ramy taktyczne w „Kozakach i badziewiakach” chodzi, a o to, by uhonorować najlepszych. Każdy z wyróżnionych przez nas  snajperów w pełni zasłużył na to, by zostać docenionym. Cieszy nas to bardzo, bo z napastnikami w tej […]
25.10.2021
Suche Info
25.10.2021

Trening Radomiaka bez Kozaka. Goncalo Silva bliski powrotu

Czy Miłosz Kozak zostanie w Radomiaku? Odpowiedzi na to pytanie nadal nie znamy, bo choć Radomiak zapowiadał, że zajmie się sprawą po meczu z Górnikiem Łęczna, ostateczna decyzja została odłożona w czasie. Skrzydłowy nie wziął udziału w poniedziałkowym treningu ekstraklasowej drużyny. – Jesteśmy po rozmowach zespołu, sztabu i zarządu. Wstrzymaliśmy się jednak z decyzją, być może […]
25.10.2021