Ta walka była prawdziwą reklamą wagi ciężkiej. Jeżeli na nią wstaliście i zaparzyliście sobie kawę, ta nie była potrzebna. Od samego oglądania i zwrotów akcji biła energia zdolna obudzić człowieka ze śpiączki. Deontay Wilder (42-2-1, 41 KO) w starciu z Tysonem Furym (31-0-1, 22 KO) zostawił na ringu serce, wątrobę i parę innych narządów wewnętrznych. To poświęcenie wystarczyło do posłania mistrza na dwa razy na deski, ale ostatecznie i tak Król Cyganów schodził z ringu jako zwycięzca, i to przez nokaut. Co za szalony pojedynek!

Fury w trybie króla, Wilder w trybie zombie – co za walka w Las Vegas!

To był pojedynek dwóch bokserskich przeciwieństw. Z jednej strony Tyson Fury, pięściarz szybki, o dobrej technice, wyróżniający się ringową inteligencją w swoich poczynaniach pomiędzy linami. Anglik posiada cały wachlarz pięściarskich atutów. Poza jednym elementem, tym najbardziej elektryzującym kibiców. Nie słynie z nokautującego ciosu. W drugim narożniku stał Deontay Wilder. Zawodnik o specyficznych warunkach fizycznych. Wysoki, ale jak na swój wzrost bardzo szczupły, o nogach jak patyki. W dodatku surowy technicznie. Jankes zaczynał swoją przygodę ze sportem jako gracz futbolu amerykańskiego. Pomimo lat spędzonych na zawodowych ringach widać u niego braki techniczne. Lecz Bronze Bomber dysponuje zdecydowanie najmocniejszym uderzeniem na świecie. Z czterdziestu czterech dotychczas stoczonych pojedynków aż czterdzieści jeden wygrywał przed czasem.

Jednak w poprzednich dwóch walkach z Tysonem Furym ta sztuka mu się nie udawała. Ich pierwsze starcie zakończyło się remisem. Fury był wtedy jeszcze trochę zardzewiały, to była pierwsza duża walka Anglika po ponad dwuipółrocznej przerwie. Lecz kiedy Król Cyganów z czasem powrócił do swojej optymalnej dyspozycji, w 2020 roku w drugiej walce z Wilderem dał prawdziwy popis boksu. Przez siedem rund konsekwentnie obijał swojego przeciwnika, aż ówczesny trener bombardiera z Alabamy – Mark Breland – zdecydował się poddać swojego zawodnika.

SPRAWDŹ OFERTĘ ZAKŁADÓW BUKMACHERSKICH W FUKSIARZ.PL!

Deontay nie mógł pogodzić się z tą porażką. Uciekał w absurdalne wymówki, tłumacząc swoje niepowodzenie. Zwolnił Brelanda, którego oskarżał o zdradę i sprzyjanie przeciwnikowi. Zaczął współpracować z Malikiem Scottem, zupełnie zmienił swój model przygotowania do walki. Ale co najważniejsze – w sądzie wywalczył prawo do trzeciego pojedynku z Tysonem Furym. W ten sposób obaj bokserzy znaleźli się dziś na ringu w Las Vegas, by napisać kolejną część historii swoich walk.

W hali czuć było ogromne emocje. Obaj pięściarze jeszcze nawet nie pojawili się w ringu, a obóz Wildera już zgłaszał zastrzeżenia co do rękawic używanych przez Fury’ego, przez co walka trochę się opóźniła. Później było tylko lepiej. Wilder tym razem wszedł do ringu bez zbroi, która według niego była jedną z przyczyn porażki w poprzedniej walce. Co na to Fury? Mistrz zmierzał do ringu przyodziany w strój rzymskiego centuriona, eskortowany przez świtę legionistów.

Dla nas wygrał to „starcie”, ale przecież liczyło się to, kto lepiej zaprezentuje się na ringu, nie przed nim. A tam działy się rzeczy niezwykłe.

WILDER CHCIAŁ BYĆ METODYCZNY

Posiadacz pasa organizacji WBC wydawał się bardzo wyluzowany, tak jakby trochę chciał zdeprymować swoim podejściem przeciwnika. Wilder zaś był zupełnie inny, skupiony, chcący udowodnić całemu bokserskiemu światu, że ten się pomylił skreślając go przed walką. Amerykanin zaczął bardzo agresywnie, obijając korpus Furyego. Anglik starał się odskakiwać od długich lewych prostych rywala, ale sam nie mógł znaleźć odpowiedzi na ciosy Bronze Bombera. Pomimo przewagi w zasięgu ramion Brytyjczyka, to Amerykanin chciał trzymać swojego przeciwnika w dystansie. Rzeczywiście, oglądaliśmy zupełnie innego boksera, niż miało to miejsce w poprzednich walkach. Wilder starał się być metodyczny, nie liczył wyłącznie na urwanie  rywalowi głowy.

Lecz naprzeciwko siebie miał jednego z największych cwaniaków w pięściarskim biznesie. Kilogramy Króla Cyganów dawały mu przewagę w klinczu, gdzie konsekwentnie męczył przeciwnika, kiedy już się do niego zbliżył. Przy tym Fury był szybszy, zaczął uprzedzać akcje Wildera, który istotnie sprawiał wrażenie jakby zaczynał tracić siły. A przecież mieliśmy dopiero trzecią rundę. Kiedy obrońca tytułu posłał go na deski wydawało się, że w następnej odsłonie ta walka się skończy. I mogłaby się zakończyć, ale nie tak, jak wszyscy by się tego spodziewali…

Bo w czwartym starciu Bronze Bomber uruchomił swoją największą broń – kowadła w łapach. To naprawdę jest rzadko spotykane, by bokser był w stanie posłać rywala na deski po zadaniu ciosu posłanego na czoło. Tymczasem tak właśnie się stało, po jednym z takich uderzeń obrońca tytułu zapoznał się z podłożem ringu. Gdy wstał, był mocno zamroczony. Ani się obejrzał, a dostał kolejny strzał po którym sędzia go liczył. Ależ to był zwrot akcji, ależ blisko było sensacji!

CZŁOWIEK KONTRA ZOMBIE

Fury zdołał powstać, lecz do narożnika odchodził niczym ranne zwierzę. Pytanie brzmiało, czy mistrz zdoła się otrząsnąć po dwóch nokdaunach. Wydawało się, że nakręcony Wilder rzuci się na rywala i jednak to on rozstrzygnie pojedynek na swoją korzyść. Rzecz w tym, że nowe przygotowanie do walki opracowane przez trenera Malika Scotta zaczęło wtedy ujawniać swoje wady.

Plan polegał na tym, by Wilder nie szukał jednego ciosu. I to w pierwszych rundach się udawało. Poza tym, był znacznie cięższy niż zwykle, ważył prawie 108 kilogramów. W teorii dzięki temu miał skutecznie przeciwstawić się w klinczu Fury’emu. Jednak ważący 125,6 kilograma Król Cyganów i tak dominował w zwarciu, zatem jedynym widocznym skutkiem większej wagi Wildera było to, że Amerykanin wysiadł kondycyjnie.

Kiedy wraz z upływającymi minutami miał coraz bardziej mętny wzrok, przestał realizować boks, który pokazywał na początku walki. Nie tyle, że chciał zmienić taktykę. On po prostu nie miał na nią sił, więc zaczął robić to, co podpowiadał mu bokserski instynkt. Cofał się przed rywalem i szukał tego jednego ciosu, którym mógłby zakończyć pojedynek. Styl starego Bronze Bombera powrócił w pełnej krasie. Tylko w dodatku jadącego na oparach wytrzymałości.

Fury w tym momencie robił swoje. Po lewym prostym błyskawicznie przechodził do brudnego boksu w zwarciu, zadając ciosy z różnych płaszczyzn i odbierając przeciwnikowi resztki mocy.

I czekał na to, kiedy bombardier z Alabamy powie dość. Ten ze zmęczenia czasami wręcz opierał się na linach, ale szalona ambicja nie pozwalała mu się poddać. Chociaż wyglądał i poruszał się niczym żywy trup, który w kolejnych rundach budził się tylko po to, by zadać swój niszczycielski cios i liczyć na to, że skasuje nim Brytyjczyka.

Lecz tu podkreślmy – pomimo tego, że Wilder na równi z Furym walczył też z własną słabością, należy mu się szacunek ze tę walkę. Dziesiąta runda była jakże symboliczna. W niej mistrz drugi raz posłał pretendenta na deski i wydawało się, że to koniec. Tymczasem Amerykanin sobie tylko znanym sposobem zdołał się podnieść, po czym wyprowadził swój prawy i zamroczył rywala. Na moment odzyskał wigor, lecz wtedy zabrzmiał gong. Do jedenastej rundy Brytyjczyk wyszedł, jakby zupełnie zapomniał o zainkasowanym uderzeniu. Wilder natomiast wyglądał tak, jakby nie wiedział nawet gdzie się znajduje. A po chwili znalazł się na deskach, po świetnym prawym sierpie Fury’ego. Z tego już nie miał prawa się podnieść i sędzia ringowy zakończył pojedynek.

Walkę świetną, ze zwrotami akcji, nokdaunami, pokazem siły oraz – gównie w wykonaniu Gypsy Kinga – ogromnego bokserskiego kunsztu. I walkę, na której obaj wygrali. Fury – wiadomo, obronił pas. W dalszej perspektywie czeka go starcie z Oleksandrem Usykiem lub Anthonym Joshuą. Ale Wilder też udowodnił, że nie można wykreślić go ze stawki czołowych ciężkich. Oczywiście, technicznie dalej jest surowym pięściarzem. Ze wspomnianymi Usykiem i AJ-em pewnie przegrałby na punkty. Jednak wyobrażamy sobie sytuację w której obaj pięściarze przegrywają z nim przez nokaut. Bo w przeciwieństwie do każdego innego boksera, Deontay nie musi trafić czysto. Wystarczy, że tylko trafi. Z tego względu po przegranej walce nie powinien narzekać na brak lukratywnych ofert w przyszłości.

Fot. Newspix

Suche Info
07.12.2022

Koniec mundialu dla Danilo Pereiry

Nie tylko Nuno Mendes. Również Danilo Pereira nie zagra już na katarskim mundialu, informuje Fabrizio Romano. Pereira doznał kontuzji w pierwszym meczu z Ghaną. Wydawało się, że ten uraz nie będzie na tyle poważny, by wykluczyć go z całego turnieju – Portugalczyk miał odpocząć, ale potem być gotowy do dalszej rywalizacji. Niestety, nic z tego. Pereira na mundialu już nie zagra. W pierwszym meczu grał jako środkowy obrońca, kiedy tworzył duet z Rubenem Diasem. […]
07.12.2022
Suche Info
07.12.2022

„Słyszę, że jest bliżej rozstania niż pozostania Michniewicza”

Tomasz Włodarczyk z Meczyków podzielił się swoimi informacjami na temat ewentualnego przedłużenia umowy z Czesławem Michniewiczem przez PZPN. Włodarczyk stwierdził: – Słyszę, że jest bliżej rozstania niż pozostania Czesława Michniewicza. Ostateczną decyzję podejmie jednak Cezary Kulesza. Słyszałem jeszcze jedną wersję co do kontraktu Michniewicza – PZPN ma siedem dni od ostatniego meczu w roku, żeby przedłużyć jego kontrakt na takich samych zasadach. Najpóźniej w poniedziałek dowiemy się, co z przyszłością […]
07.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
07.12.2022

Katarski Turysta #8: Czy wejdę na mecz z flagą LGBT?

Promowanie wartości LGBT jest zakazane podczas katarskich mistrzostw świata. Czy można wejść z tęczowym symbolem na mecz mundialu? Sprawdziliśmy to! Świeży vlog Jakuba Białka naszego wysłannika na mistrzostwa świata w Katarze właśnie wleciał na WeszłoTV. Kuba zrobił drobną prowokację. Zapraszamy do oglądania ósmego odcinka „Katarskiego Turysty”.  WIĘCEJ ODCINKÓW VLOGA „KATARSKI TURYSTA”: Katarski Turysta #7. Co myślę o konferencjach Michniewicza? Piekło irańskich kobiet | […]
07.12.2022
Suche Info
07.12.2022

Niedźwiedź o przygotowaniach Widzewa

Janusz Niedźwiedź nakreślił plan Widzewa przed rundą wiosenną. Jak powiedział cytowany przez oficjalną stronę Widzewa: – Mamy kilka obszarów, w których chcemy udoskonalić się jako zespół. Na pewno chcemy poprawić niską obronę, bo choć mamy dziś 9 czystych kont, to wiem, że jest tam sporo rzeczy do udoskonalenia. Na pewno pressing wysoki w różnych konfiguracjach, a w rozegraniu akcji chcemy być bardziej zmienni w naszych systemach i wprowadzić nowe warianty. […]
07.12.2022
Inne sporty
07.12.2022

Taniec Kielc w Lidze Mistrzów trwa. Tylko ta kontuzja…

Tylko jedno spotkanie w trwających rozgrywkach Ligi Mistrzów przegrali na ten moment szczypiorniści Łomży Industrii Kielce. Dzisiaj ich ofiarą padł Pick Szeged (31:28). To o tyle istotne zwycięstwo, że wciąż oddech na plecach kielczan będzie czuć niepokonana w grupie B Barcelona. Liczymy, że polski zespół wkrótce odniesie też sukces pozaboiskowy – znajdując nowego sponsora. Co mamy na myśli? Kilka tygodni temu gruchnęła wiadomość, że drużyna z Kielc zakończy współpracę […]
07.12.2022
Suche Info
07.12.2022

Cash: – Mundial był cenną lekcją

Matty Cash w rozmowie z talkSPORT krótko podsumował mundial. Reprezentant Polski stwierdził: – Graliśmy z Argentyną, Francją i Meksykiem. To drużyny. które prezentują wysoki poziom. Ostatnie tygodnie były dla mnie cenną lekcją, to przeżycie przerosło moje oczekiwania. Jestem przekonany, że to wpłynie na moją dyspozycję w klubie. Grałem przeciwko najlepszym i nie mogę się doczekać tego w Premier League. Cash dodał także, że koszulki jakie otrzymał od Messiego i Mbappe stanowiły dla […]
07.12.2022
Inne sporty
07.12.2022

Taniec Kielc w Lidze Mistrzów trwa. Tylko ta kontuzja…

Tylko jedno spotkanie w trwających rozgrywkach Ligi Mistrzów przegrali na ten moment szczypiorniści Łomży Industrii Kielce. Dzisiaj ich ofiarą padł Pick Szeged (31:28). To o tyle istotne zwycięstwo, że wciąż oddech na plecach kielczan będzie czuć niepokonana w grupie B Barcelona. Liczymy, że polski zespół wkrótce odniesie też sukces pozaboiskowy – znajdując nowego sponsora. Co mamy na myśli? Kilka tygodni temu gruchnęła wiadomość, że drużyna z Kielc zakończy współpracę […]
07.12.2022
NBA
07.12.2022

Ile jeszcze potrwa kariera Kyriego Irvinga?

Żaden inny koszykarz NBA w ostatnich latach nie wzbudzał tylu kontrowersji. Ba, w całym świecie sportu trudno szukać kogoś takiego jak Kyrie Irving. Sezon 2021/2022 stał w jego przypadku pod znakiem buntu przeciwko szczepionkom na COVID. Podczas trwających rozgrywek trafił natomiast na celownik przez antysemityzm. Stracił lukratywny kontrakt z Nike, a w przyszłym roku będzie wolnym agentem nie tylko na rynku obuwniczym. Oczywiście lista wybryków Irvinga jest znacznie dłuższa. […]
07.12.2022
Kolarstwo
06.12.2022

„Z cukrzycą można być supersportowcem”. Historia Mateusza Rudyka

06.12.2022
Tenis
05.12.2022

LOTTO SuperLIGA. Przewodnik przed Final Four: CKT Grodzisk Mazowiecki

W fazie zasadniczej byli zdecydowanie najlepszym zespołem, ale przed Final Four wydaje się, że nie wystąpią w Zielonej Górze w roli głównego faworyta. Są jednak idealnym klubem dla tych, którzy chcą kibicować Polakom, bo w ich składzie na jedenaście osób tylko dwie grają pod inną flagą. Do sporego doświadczenia dokładają nieco młodości. I wierzą, że to im przypadnie wielki triumf, choć nie wiadomo jeszcze, czy ich lider wystąpi w decydujących spotkaniach. CKT Grodzisk Mazowiecki postara się o zwycięstwo […]
05.12.2022
Inne sporty
04.12.2022

„Znam ultramaratończyków, którzy po starcie odpoczywają przez 3 miesiące”

Niektórzy sportowcy nie najlepiej radzą sobie z kryzysami. Inni rzadko je napotykają. Patrycja Bereznowska natomiast wie, że każdy jej występ będzie wiązał się z olbrzymim bólem. Nie może być inaczej, skoro startuje w biegach 24 czy 48-godzinnych. W tym, co robi, jest jednak wybitna. Zawodniczka Grupy Sportowej ORLEN to nieoficjalna rekordzistka świata na obu wspomnianych dystansach. W rozmowie z Weszło wprowadza nas w świat biegów ultra. KACPER MARCINIAK: Jak wygląda […]
04.12.2022
Boks
03.12.2022

Fury vs Chisora, czyli walka, która elektryzuje tylko w Wielkiej Brytanii

Dziś wieczorem Tyson Fury (32-0-1, 23 KO) stoczy kolejny pojedynek o obronę mistrzowskiego pasa WBC. Rywalem będzie jego rodak… lecz problem polega na tym, że nie będzie to Anthony Joshua (24-3, 22 KO), którego oczekiwali kibice boksu na całym świecie. Naprzeciwko Fury’ego stanie Derek Chisora (33-12, 23 KO), z którym Król Cyganów już dwa razy spotkał się w ringu. Wszystko wskazuje na to, że dzisiejsza walka będzie tylko formalnością […]
03.12.2022
Liczba komentarzy: 12
Subscribe
Powiadom o
guest

12 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Jacek
Jacek
1 rok temu

Fajna walka, warto było wstać 🙂 Tym razem Dziki już nie znajdzie wymówek. Jest zbyt jednowymiarowym bokserem, bazuje na sile ciosu, ale to za mało na twardy łeb i umiejętności Fury-ego. No i nie ma kondycji… Pewne przez te mięśnie. Coś jak Pudzian w pierwszych swoich walkach – po minucie oddychał skarpetkami 🙂

owca w wilczej skórze
owca w wilczej skórze
1 rok temu
Reply to  Jacek

pudzian nie powinien być wtedy dopuszczony do walki walcząc w butach z najmanem. Każdy kto kopał piłke czy kogoś ten wie że w butach robi się to znacznie przyjemniej i bez bólu – bez butów noga bardziej boli.

Puchacz Rozjemca
Puchacz Rozjemca
1 rok temu

owieczko ty masz 10iq a i tak ci zawyżyłem…

Sędzia Laguna
Sędzia Laguna
1 rok temu

Wilder przegrał, ale dał z siebie wszystko czym zyskał mój szacunek mimo wielu debilnych wypowiedzi. Poszedł do przodu bez kunktatorstwa. Sił zabrakło, ale swoje zrobił. Antek ma lepsze resume, ale Wilder bije Brytyjczyka na głowę jeśli chodzi o mental. Plus za emocje i zwroty akcji. Wkurwiały te klincze co chwilę ze strony krula śmieciarzy.

Patryczek
Patryczek
1 rok temu

Szpilka jest najlepszy

fan kibolkiewicza
fan kibolkiewicza
1 rok temu

Pierwotnie miała być walka unifikacyjna Wilder – Joshua, niespodziewanie wmieszał się w to Fury. Później miała być wielka walka Fury – Joshua to z drugiej strony wmieszał się Usyk. Fury – Usyk to też bardzo ciekawa opcja. No i można też zrobić powrót do korzeni i walke Wildera z Joshua, tylko już bez tytułu:-) Pewnie żaden z nich na to nie przystanie ale wydaje mi się, że Wilder zmiótłby Antka przy całej sympatii dla tego drugiego.

owca w wilczej skórze
owca w wilczej skórze
1 rok temu

Czyli musiało być odwrotnie niż borek typował i jest. Wczoraj sobie siedze słucham studia po tym gównomeczu z san marino – i weszli na temat walki i borek coś zaczął mlaskać o wygraniu wildera i od razu mówie aha to na bank wygra Fury… choć jestem kompletnym laikiem w boksie to wiem że Borek jest laikiem w każdym sporcie więc trzeba typować odwrotnie niż on – to samo kowalczyk.

Puchacz Rozjemca
Puchacz Rozjemca
1 rok temu

owieczko ty masz 10iq a i tak ci zawyżyłem…

Jacek
Jacek
1 rok temu

Kowalczyk kiedyś opowiadał, że zawsze stawia na przeciwnika drużyny/zawodnika której/-mu kibicuje, jak jego drużyna/zawodnik przegra to na osłodę ma kasę, a jak wygra – to do diabła z kasą 🙂
W sumie niegłupi pomysł 😀

Wymiotowalem
Wymiotowalem
1 rok temu

z UPAińską dziwką Fury wygrałby w pierwszej rundzie, taka walka nie ma sensu.

Enikace
Enikace
1 rok temu
Reply to  Wymiotowalem

Dobrze że małpę zmiótł

kol. Zenon
kol. Zenon
1 rok temu
Reply to  Wymiotowalem

jasne, ze wygra, ale po co mieszać w to od razu politykę? chory jakiś jesteś czy co?