Każdy punkt będzie sukcesem. Na kogo trafiła Legia?

Paweł Paczul

27 sierpnia 2021, 13:43 • 3 min czytania

Reklama
Każdy punkt będzie sukcesem. Na kogo trafiła Legia?

Legia poznała swoich rywali w grupie Ligi Europy i cóż, nie jest łatwo. Ale też chyba o to chodzi, prawda? Żeby mierzyć się z mocnymi przeciwnikami, sprawdzać swoje umiejętności, a nie męczyć bułę z pasterzami w eliminacjach. Jak spadać to z wysokiego konia, ale dokładnie to z jakiego?

Reklama

LEGIA W LIDZE EUROPY. ODTWORZYĆ WYNIK Z MOSKWY

Może zacznijmy od Spartaka, bo jednak Napoli i Leicester to firmy wręcz oczywiste. W tym sezonie moskwianie próbowali załapać się na Ligę Mistrzów, ale bez efektu – spotkali się z Benficą i dwa razy dostali w łeb. 0:2, 0:2, bez większej historii. Co gorsza (albo dla Legii co lepsze), równie przeciętnie idzie im w lidze. Na sześć spotkań wygrali ledwie dwa, trzy razy dostali w tubę, raz zremisowali. Pałętają się w środku tabeli, są na dziewiątym miejscu.

To ich powrót do Europy. W zeszłym sezonie nie zdobyli przepustki. W rozgrywkach 19/20 w eliminacjach do LE lepsza była Braga. Ostatni raz zameldowali się w grupie przy okazji kampanii 18/19, ale nie poszli dalej – wygrali tylko jeden mecz w rywalizacji z Rapidem, Villarrealem i Rangersami.

No cóż, trzeba sobie przypomnieć stare czasy i najlepiej je odtworzyć:

Reklama

LEGIA W LIDZE EUROPY. ZDEGRADOWANE LISY

Idziemy dalej. Leicester w poprzednim sezonie Premier League do ostatnich chwil liczyło się w walce o Ligę Mistrzów, więc dla nich obecność tutaj to oczywista degradacja. Lisy sfrajerzyły końcówkę. W czterech ostatnich kolejkach wygrały tylko raz, z United, a tak to dostawały w trąbę od Newcastle, Chelsea i Tottenhamu. W efekcie skończyli ligę na piątym miejscu, czyli pierwszym, które nie dawało wejściówki do elity. Musiało boleć.

Do wyników z tego sezonu nie ma co się przywiązywać – wygrali 1:0 z Wolves i owszem, przegrali 1:4 z West Hamem, ale tam mecz ustawiła czerwona kartka dla Pereza. O ich sile niech świadczą transfery. Wydali w tym oknie 30 baniek na Dakę, 20 na Soumarę i 18 na Vestergaarda. To jest kompletnie inna półka finansowa.

OBSTAWIAJ EUROPEJSKIE PUCHARY W FUKSIARZ.PL!

Napoli, Napoli, kupon ci spier… Chyba na to powiedzenie trzeba liczyć, przy okazji rozmyślania o punktach z Włochami. Legia miała już przyjemność mierzenia się z nimi w Lidze Europy, ale może trzeba powiedzieć – nieprzyjemność. W sezonie 15/16 przyjęła od tej ekipy siedem bramek, samemu strzelając tylko dwie. 0:2, 2:5. Jak sobie przypomnicie tamte mecze, to nie było wątpliwości, kto jest lepszy.

Reklama

LEGIA W LIDZE EUROPY. ILE MOŻNA UGRAĆ?

Ich historia z poprzedniego sezonu jest w sumie podobna do Leicester. Zajęli piąte miejsce w lidze, a zabrakło im punktu do elity. W ostatniej kolejce zremisowali z Hellasem Verona, które było dziesiąte, więc no co – przypał.

Przed sezonem wzięli Politano z Interu za 19 baniek, a także Jesusa z Romy. Sami się nie osłabili, zaczęli ligę od 2:0 z Venezią, mimo że większość meczu grali w dziesiątkę.

Nie ma co kryć – Legia trafiła na ogromne ciężary, to jest pewnie trudniejsza grupa niż Lecha z zeszłego sezonu. Każde punkty będą tu na wagę złota. Nikomu nie zabieramy marzeń o awansie, ale po prostu byłaby to sensacja.

Reklama

Fot. FotoPyk

Paweł Paczul

Na Weszło pisze głównie o polskiej piłce, na WeszłoTV opowiada też głównie o polskiej piłce, co może być odebrane jako skrajny masochizm, ale cóż poradzić, że bardziej interesują go występy Dadoka niż Haalanda. Zresztą wydaje się to uczciwsze niż recenzowanie jednocześnie – na przykład - pięciu lig świata, bo jeśli ktoś przekonuje, że jest w stanie kontrolować i rzetelnie się wypowiedzieć na tyle tematów, to okłamuje i odbiorców, i siebie. Ponadto unika nadmiaru statystyk, bo niespecjalnie ciekawi go xG, półprzestrzenie czy rajdy progresywne. Nad tymi ostatnimi będzie się w stanie pochylić, gdy ktoś opowie mu o rajdach degresywnych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Haaland poczekał, Haaland uderzył, Haaland jest wielki! Brazylia wraca do domu

Kacper Korpak
62
Haaland poczekał, Haaland uderzył, Haaland jest wielki! Brazylia wraca do domu

Weszło

Reklama