post
Avatar

Opublikowane 01.05.2021 13:18 przez

Szymon Janczyk

Stalowcy zdobyli Puchar Polski, bo byli najbardziej ze wszystkich wytrwali w dążeniu do celu – pisał na łamach „Nowin” Jan Filipowicz nazajutrz po największym sukcesie w historii rzeszowskiej piłki. Autor sam zaznaczał, że Stal Rzeszów miała w swojej historii zespoły potencjalne silniejsze. A jednak to rok 1975 przyniósł jej zwycięstwo w „Pucharze Tysiąca Drużyn”. Triumf wyjątkowy i niepowtarzalny. Także dlatego, że parę tygodni później zespół z Podkarpacia skompletował osobliwy dublet, uzupełniając gablotę złotym medalem za awans na najwyższy poziom rozgrywkowy w kraju.

Bo, trzeba to zaznaczyć, Stal Rzeszów nie zaskoczyła piłkarskiej Polski szarżą do finału z drugiego szeregu. Rzeszowianie ruszali do walki o to trofeum z rzędu trzeciego, a może nawet i czwartego. Od dwóch lat będąc pierwszoligowcem (dla ułatwienia używamy obecnych nazw poszczególnych szczebli rozgrywkowych – przyp.) i to niezbyt wyróżniającym się. Niewiele przecież brakowało, żeby w 1973 roku Stal skompletowała osobliwy dublet: dwa spadki rok po roku. 12 miesięcy później rzeszowianie w podzielonej na dwie grupy lidze byli szóści, czyli też bez szału. Dlatego uwagi o tym, że bywały lata, w których taki sukces był bardziej spodziewany, są jak najbardziej słuszne. Tyle że na taki wyczyn składają się nie tylko nazwiska w skarbie kibica.

Nasza szatnia to była fajna grupa ludzi, która chciała coś osiągnąć. To w dużym procencie zadecydowało o wyniku. Powiedziałbym, że atmosfera to było nawet 30%. Jak grupa się dobrze rozumie, jest do tańca i do różańca, to jest dobrze. U nas to wszystko było zgrane i dopasowane – mówi nam Zdzisław Napieracz, jeden z członków złotej drużyny.

Stal Mielec przegrała w Rzeszowie

Mimo że na wstępie rozgrywki, w których zwyciężyła Stal, nazwaliśmy „Pucharem Tysiąca Drużyn”, to musimy się trochę zreflektować. Blisko 50 lat temu nie było tak, że drużyna z zaplecza Ekstraklasy wjeżdżała w pucharową drabinkę jak do siebie. Żeby rzeszowski klub mógł w ogóle myśleć o wygranej, musiał być nieomylny grubo ponad rok przed finałem, bo dla zespołów z tego poziomu rozgrywkowego droga na szczyt zaczynała się od zmagań regionalnych. Dopiero ich zwycięzcy byli dopuszczani do gry z drużynami z Ekstraklasy. Wiadomo – sporo pierwszoligowców przez te dodatkowe męki przechodziła. Ale potknąć się było łatwo.

Wyobraźcie sobie, że dzisiaj Arka Gdynia musi najpierw walnąć kilku rywali na lokalnym podwórku, potem pokonać całą drabinkę poważniejszych przeciwników i dopiero wtedy staje przed szansą gry z Rakowem. Trochę trzeba było się namęczyć. A skład i forma w tym czasie mogą ulec wielu zmianom. Dlatego droga Stali do gry o puchar wyglądała tak:

  • Stal Nowa Dęba – 1:0
  • Czuwaj Przemyśl – 3:0
  • Walter Rzeszów – 5:0

Najlepsi strzelcy Stali Rzeszów w Pucharze Polski

Imię i nazwisko Bramki Asysty
Janusz Krawczyk 5
Marian Kozerski 3 3
Tadeusz Krysiński 1 1
Czesław Miller, Tadeusz Michaliszyn 1
Józef Janiszewski 1

Ok, nazwy nie powalają, ale rzeszowianie odbili to sobie z nawiązką we właściwej drabince. Poza Prokocimiem Kraków, zespół z Podkarpacia trafiał na same drużyny z wyższej klasy rozgrywkowej. – Szombierki Bytom, ROW Rybnik dwa razy, bo w finale niby była druga drużyna, ale grali piłkarze z pierwszej, Pogoń Szczecin. To wszystko były drużyny z Ekstraklasy. Stal Mielec była przecież mistrzem Polski. Nie było tak łatwo, jak się komuś wydaje. Zagraliśmy cztery ciężkie mecze, a dopiero potem był finał – wspomina Napieracz.

Rzeczywiście, nawet czytając relacje z potyczek “Stalowców” można odnieść wrażenie, że wpadli pod Termopile na bitwę z Persami, a nie grali o piłkarskie trofeum. Co rundę powtarza się narracja o trudnej, błotnistej murawie. Jeśli nie, to dodatkowym utrudnieniem były dogrywki. Zespół z Rzeszowa aż trzykrotnie musiał toczyć dwugodzinne boje, żeby rozstrzygnąć kwestię zwycięstwa. Najtrudniejszy rywal na drodze do finału? Zdecydowanie ten z Mielca. Był przecież 1974 rok, więc Jan Domarski, Henryk Kasperczak i Grzegorz Lato dopiero co odbierali srebrne medale za trzecie miejsce na mundialu. Do tego świetni ligowcy, jak Zygmunt Kukla czy Włodzimierz Gąsior. Taka paczka początkowo zdominowała Stal, ale później pękła pod naporem gospodarzy.

Nie jesteśmy jeszcze zespołem tej klasy, który w spotkaniu o tak wysoką stawkę może zagrać skutecznie, jak i efektownie, tak aby swoją postawą wszystkich przekonać i zadowolić. Naszym głównym atutem w tym pojedynku i poprzednich, które rozstrzygały o losach naszej pucharowej kariery, była ambicja. Pod tym względem żaden z zawodników nie sprawił zawodu – mówił Joachim Krajczy, opiekun zespołu z Rzeszowa.

Mecz Stali Rzeszów z ROW-em II Rybnik w finale Pucharu Polski 1975

Stal Rzeszów – Puchar Polski 1975

Po ograniu mistrza kraju apetyt w Rzeszowie wzrósł. Było to widać po frekwencji na półfinałowym spotkaniu z Pogonią. – Graliśmy 2 marca, w strasznym błocie. Ludzie ustawiali się tuż obok boiska, więc kiedy ktoś się rozpędził i w tym błocie nie wyhamował, wpadał w tłum. Żeby wykonać rzut rożny czy aut, sędzia musiał rozganiać ludzi zza linii bocznej. Niespotykana sytuacja, dzisiaj nikt nie dopuściłby do gry w takich warunkach – opowiada Napieracz.

Roman Stachowicz na oficjalnej stronie Stali Rzeszów jeszcze wyraźniej rysuje tło tej absurdalnej sytuacji. – Przepełniony stadion nie stanowił warunków do oglądania tego spotkania. Publiczność, która nie znalazła już miejsca na trybunach, wyszła na tor żużlowy (gdzie porządkowi i milicja) i zajmuje miejsca w bezpośredniej odległości od płyty boiska, utrudniając oglądanie spotkania widzom na trybunach oraz spowodowała zakłócenia w przeprowadzeniu spotkania. Był nawet taki moment, że sędzia nie chciał wznowić drugiej połowy meczu i zagroził odgwizdaniem walkowera dla gości. Nie pomagały interwencje spikera zawodów i samych piłkarzy Stali. Panujący rozgardiasz odczułem sam na własnej skórze, gdyż nie widziałem dokładnie tego meczu. Na widzów zasłaniających posypały się kamienie i butelki. Mogło dojść nawet do wypadku.

Wygląda jednak na to, że doping zmobilizował “Stalowców”, którzy w dogrywce strzelili trzy gole. Wielki finał stał się faktem. Warto rzucić okiem na nastroje przed tym spotkaniem. Zbigniew Gnida, asystent trenera Krajczego, w barwny sposób przekazał swoje spostrzeżenia przedmeczowe “Nowinom”.

Najlepsi strzelcy Stali Rzeszów w europejskich pucharach

Imię i nazwisko Bramki Asysty
Marian Kozerski 3 2
Czesław Miller 2
Zdzisław Napieracz 1 2
Janusz Krawczyk, Stanisław Curyło 1 1

Po pierwszej części meczu w Tychach byłem w znakomitym nastroju, w jaki wprawiła mnie – słabą grą – rybnicka jedenastka. Ale w miarę upływu czasu rybniczanie przechodzili dziwną metamorfozę i w końcu musiałem gruntownie zmienić swój sąd o ich formie. Wydaje mi się, że wynik jest sprawą otwartą. W zakresie wyszkolenia technicznego nie ustępujemy rybniczanom. W zakresie doświadczenia… No cóż, podopieczni trenera Trepki tworzą obecnie młody zespół, naszpikowany piłkarzami, którzy dopiero zdobywają doświadczenie. Porównując formacjami, to nasz Jałocha jest chyba lepszym bramkarzem niż Pelczar, w defensywie ROW ma kadrowicza Sobczyńskiego oraz parę stoperów (Golla – Herman), którym trafiają się niepewne momenty. Rzeszowska druga linia jest aktualnie skuteczniejsza niż odpowiednia formacja rybniczan, natomiast ataki – mniej więcej – równie mało skuteczne.

Józef Trepka, opiekun ROW-u, zdawał się potwierdzać obserwacje rywali. – Proszę zauważyć, iż ROW „cierpi” obecnie na brak zawodnika takiego, jakim był Zdebel. Dość wcześnie zakończył on karierę, niezwykle trudno znaleźć dublera, a tymczasem nie ma kto kierować grą. Druga linia, decydująca przecież o wyniku meczu, stanowi u nas piętę achillesową. Próbuję różnych ustawień, na razie, bez większego powodzenia. Młodzi piłkarze, kandydujący do drugiej linii, nie bardzo jeszcze wiedzą jak się zachować w okresach przewagi rywali. W dodatku żaden z nich nie chce brać na swe barki odpowiedzialności za budowanie akcji zaczepnych.

Rzeszowianie twierdzili, że mają atut w postaci ogrania pierwszego ROW-u na wczesnym etapie rozgrywek. Rybniczanie ripostowali, że to nic nie znaczy, to o niczym nie świadczy, bo wtedy mecz odbył się na stadionie Stali, a teraz jako arenę zmagań wyznaczono Kraków. Co ciekawe miało się tak stać dlatego, że “nazwy” obydwu finalistów budziły niewielkie zainteresowanie według PZPN-u i nie było sensu rozgrywać meczu w Warszawie. I faktycznie, miało to duży wpływ na to, co działo się w finale.

To był ciężki mecz, mówi się o takich “mecz walki”. Graliśmy na trudnym boisku na Cracovii, nasze było pod tym względem lepsze. Warunki były takie, że każdy się bał, żeby nie stracić bramki, bo później nie byłoby jak jej odrobić – mówi nam Zdzisław Napieracz.

Finał Pucharu Polski 1975. Stal Rzeszów – ROW II Rybnik 0:0, k. 3:2

Już po meczu w „Nowinach” czytaliśmy o tym, że ostrożność obydwu drużyn wynikała z tego, że zawodnicy dobrze zdawali sobie sprawę, że może być to ich pierwsza i ostatnia szansa na zdobycie pucharu. Joachim Krajczy, który przygotował zespół tak, że był on w stanie wytrzymywać dwugodzinne potyczki z lepszymi zespołami, miał swoje sekrety.

Czuło się jego koleżeńskość. Na obozach przychodził do nas do pokojów, rozmawiał, był starszym, dobrym kolegą. Ustawił tę drużynę tak, jak sam chciał. Każdy wiedział, że Napieracz ma prowadzić grę, a na Kozerskiego trzeba grać dłuższe piłki – słyszymy w reportażu radiowym „Stalowy Puchar”. – Poniedziałek to była odnowa biologiczna. Wtorek: trening kondycyjny. Środa, czwartek piątek: trening strzelecki, taktyczny. Trenowaliśmy dwa razy dziennie. Była sauna, basenik. Przychodził nawet masażysta – dodają rozmówcy Bartłomieja Wisza.

Przed meczem Krajczy miał motywować swoich piłkarzy w stylu Franciszka Smudy przed spotkaniem z Grekami. Nic nie grają, co to za drużyna, wygramy. Oczywiście: w tamtych czasach, przed takim meczem, działało to jak trzeba.

Stal miała też inne atuty. We wszelkich materiałach przewijało się stwierdzenie o świetnej formie Janusza Krawczyka. Snajper co się zowie – pięć goli w pucharze, trafiał do siatki w każdym spotkaniu aż do finału. Marian Kozerski, były reprezentant Polski, autor pierwszej bramki dla kadry pod wodzą Kazimierza Górskiego. Trzy gole, trzy asysty. To nie była słaba drużyna. – Stawiam, że na dziś taki zespół byłby w czołówce Ekstraklasy. Żeby grać w drużynie, zdobyć puchar, większość zawodników musiała mocno pracować i dobrze grać w piłkę. Marian akurat w finale był zmieniony, bo to był zawodnik szybki, a na takim boisku miał ciężko. Czasami trzeba było używać trochę siły fizycznej, zagrać dokładniej. Lepiej sprawdzali się fizyczni piłkarze. Wiadomo, w każdej drużynie są tacy zawodnicy, którzy preferują drybling i łobuzy, które nie przepuszczą – tłumaczy Napieracz.

“Stalowy Puchar” – reportaż radiowy Bartłomieja Wisza

Krakowski finał, jeśli oceniać go tylko w kategoriach fachowych, nie uzyska wysokiej oceny. Mecz był raczej szary, gra monotonna, prowadzona w jednostajnym rytmie. Ale zwróćmy uwagę na bardzo charakterystyczne zjawisko: otóż takich meczów, jeśli uwzględnić różnice kwalifikacji drużyn i indywidualnych możliwości zawodników, jest bardzo dużo – czytamy w pomeczowych „Nowinach”.

Nic dziwnego, że skończyło się na 0:0. Decydowały rzuty karne, których nikt nie chciał wykonać. W końcu do piłki podszedł Zdzisław Napieracz, który w Stali był najpewniejszym wykonawcą „jedenastek”. Nie pomylił się, za to mylili się kolejni zawodnicy. W relacji prasowej wyróżniono postawę Henryka Jałochy, bramkarza “Stalowców”. – Komu przyznać pierwszeństwo? Chyba Henrykowi Jałosze, który w najtrudniejszym momencie wykazał fantastyczne opanowanie. Broniąc pierwszy rzut karny, odebrał rywalom najważniejszy atut – spokój. Jałocha był zresztą znakomity we wszystkich pucharowych pojedynkach i można stwierdzić bez cienia przesady: wykazywał reprezentacyjną formę.

Sam Jałocha tak opisywał swoją formę po meczu. – Kiedy Golla ustawił piłkę, popatrzył się w prawy róg. Zorientowałem się, że albo tam będzie strzelał albo blefuje. Postanowiłem obstawić prawy róg, wyczekałem do końca i udało się. Kapitan ROW posłał niezbyt silny strzał i obroniłem piłkę. Przy trzecim karnym też byłem zasięgu piłki, która odbiła się od słupka. No cóż, jeszcze nigdy w rzutach karnych nie przepuściłem pięciu goli. Zwłaszcza na stadionie Cracovii, w której grałem przecież pięć lat i też wyłapywałem jedenastki.

Po trzeciej serii nadal było 1:0 dla rzeszowian. Dopiero wtedy obydwie strony się odblokowały, ale było już za późno. Stal utrzymała przewagę i chwilę później odbierała trofeum na płycie boiska.

1974/1975 – awans Stali Rzeszów do Ekstraklasy

Sukces odniesiony przez rzeszowian w dniu 1-majowego święta jest bardzo duży, bo tylko tytuł mistrza Polski, pod względem sportowej wartości i prestiżu, można ocenić nieco wyżej. Innych, bardziej zaszczytnych wyróżnień, w polskim piłkarstwie nie ma – pisały “Nowiny”. Radość była ogromna, tym bardziej że do Krakowa wybrali się nawet kibice Stali, którzy po meczu głośno dziękowali swoim bohaterom. – Pierwszy raz fani za nami pojechali. Wzięli flagi, jechali pociągami, autobusami. W Krakowie było ich wyraźnie słychać, a wtedy na wyjazdach takie rzeczy się nie zdarzały. Nie było jeżdżenia za swoim zespołem, zorganizowanych grup – opowiada Napieracz.

Abyście nie myśleli, że wątpiłem w wasze zwycięstwo, przygotowałem, co w tej okoliczności należało – miał powiedzieć trener Krajczy, cytowany przez „Wiadomości Fabryczne”. Pojawiła się butelka szampana, szkoleniowiec powędrował w górę. Ale wcale nie było tak, że Rzeszów zwariował na punkcie Stali i rozpoczął się karnawał.

Po Pucharze Polski nie było większej imprezy, bo czekało nas jeszcze kilka kolejek ligowych. Walczyliśmy o awans, a zwycięstwo w krajowym pucharze nas napędziło, podbudowało. Wchodzi do głowy, że skoro tam się udało, to i w lidze można – mówi nasz rozmówca.

“1-majowy prezent dla sympatyków sportu”

Stal Rzeszów zwycięzcą Pucharu Polski 1975 - relacja "Nowin"

Stal Rzeszów była wówczas liderem pierwszej ligi, ale nie mogła sobie pozwolić na żadne wpadki. Do Ekstraklasy awansować mógł tylko zwycięzca każdej z dwóch grup, a po piętach deptał jej GKS Katowice. Kiedy spojrzymy na tabelę, widzimy, że „Stalowcy” sporo wygrywali, ale równie dużo meczów remisowali. Tyle że wtedy był to klucz do sukcesu.

Na remis patrzyło się wtedy inaczej, bo grało się 2/1. Czyli dwa punkty za zwycięstwo, jeden za remis. Nie było wygranych za trzy punkty, remisując na wyjazdach, było się w czubie ligi. Jak się wygrało parę spotkań na wyjeździe, to już miejsca 1-2 były pewne – zdradza Zdzisław Napieracz.

Dlatego w końcówce sezonu Stal była spokojna. Do promocji wystarczył jej remis w ostatnim meczu. Ale wiadomo, jak to jest: gdy coś jest zbyt łatwe, to coś musi pójść nie tak. Napieracz: – Długo prowadziliśmy, ale w końcówce najpierw padł remis, a potem, koło 90. minuty, bramka na 1:2. Wtedy nie było telefonów, więc wszyscy po meczu byliśmy smutni. Prowadziliśmy cały sezon, a w ostatniej kolejce nie weszliśmy… Cała robota na nic. To trwało z pół godziny. Poszliśmy do autokaru, siedzimy jak skazańcy. Ktoś włączył radio, a tam mówią, że Stal Rzeszów w Ekstraklasie. Wszyscy wstali z miejsc, słuchają, co się stało. Okazało się, że Siarka Tarnobrzeg nie poszła na żadne układy i wygrała z GKS-em Katowice 3:0. Wtedy to się zaczęła zabawa… Pojechaliśmy do “Piekiełka” w Rzeszowie, orkiestra czekała, ludzie bili brawo. Na zapleczu było przyjęcie… To szło szybko!

Dla rzeszowian był to powrót do najwyższej ligi. Jak się później okazało, był to także ostatni sezon Stali w Ekstraklasie, bo zespół szybko z ligi spadł. Dość nieoczekiwanie po awansie odszedł trener Joachim Krajczy, któremu nie pozwolono na wzmocnienie zespołu. Miał usłyszeć, że skoro wygrał Puchar Polski, a jeszcze wcześniej dotarł do półfinału tych rozgrywek, to rzeszowianie bez problemu poradzą sobie w lidze.

Nie poradzili. Nie po raz pierwszy sukces okazał się zabójczy.

Stal Rzeszów w europejskich pucharach

Zanim jednak Stal Rzeszów zakończyła swoją przygodę z najwyższą ligą w kraju, czekał ją jeszcze jeden zaszczyt. Występ w Pucharze Zdobywców Pucharów. Na pierwszy strzał Skeid Oslo. Utytułowany norweski zespół, pełen kadrowiczów i z młodzieżówki i z pierwszej drużyny narodowej skandynawskiego kraju. Z reportażu “Stalowy Puchar” dowiadujemy się, że Polaków przyjęto z honorami – zostali zabrani na wycieczkę, podczas której obejrzeli centrum Oslo czy skocznię w Holmenkolen. W szatni zespół odwiedził ambasador kraju z synem. Na boisku jednak nie odpowiedzieliśmy taką samą gościnnością. 4:1. Szok. Stal wypadła najlepiej ze wszystkich pucharowiczów.

Pamiętam, że lecieliśmy tam z przesiadką. Najpierw z Warszawy do Kopenhagi, potem z Kopenhagi do Oslo. Było to trochę uciążliwe, jednak Norwegowie nie mieli wtedy takiej drużyny jak teraz. I liga i reprezentacja stała na niższym poziomie – opowiada Zdzisław Napieracz.

W drugim meczu powtórka z rozrywki – tym razem 4:0. Działacze Skeidu byli podobno zachwyceni Marianem Kozerskim i oferowali mu kontrakt, jednak ten nie zgodził się na wyjazd z kraju. Zamiast tego poleciał ze Stalą do Anglii. Znów przesiadki – najpierw lot do Londynu, potem do Manchesteru, a na koniec do Walii. Wrexham, w teorii zespół z trzeciej ligi angielskiej. W praktyce? Ekipa, która postawiła się później nawet Anderlechtowi, zwycięzcy tamtej edycji rozgrywek.

Wrexham – Stal Rzeszów 2:0

To był bardzo mocny zespół – słyszymy w reportażu “Stalowy Puchar”. – Pozwolono nam obejrzeć inne drużyny i doszliśmy do wniosku, że oni tam bardzo dużo grają skrzydłami. W meczu z nami zdobyli dwie bramki, po dwóch podobnych zagraniach. Długa piłka na środkowego napastnika. Billy Ashcroft, potężny chłop z jeszcze potężniejszą rudą czupryną, on strącił głową, 1:0. Druga bramka padła dlatego, że zaczęliśmy atakować. Z dwa razy trafiliśmy w poprzeczkę. Nie mogliśmy się jednak dostosować do ich gry. Bramkarz wybijał piłkę, była walka w powietrzu. Widzieliśmy tylko samoloty.

Napieracz uważa, że losy meczu rozstrzygnął już pierwszy gol. – My odpadliśmy po tych dziewięciu minutach, gładziutko. Zawieszono nam stopera, Józka Rosoła, za jakiś incydent pozaboiskowy. Zagrał Kawalec, młody obrońca. Utalentowany, ale bez doświadczenia. Potem, w rewanżu, walczyliśmy na równi. Mieliśmy 1:0, zdecydowało doświadczenie. Napieraliśmy na nich, mieliśmy sytuacje, ale straciliśmy bramkę pod koniec.

Znów trafił Billy Ashcroft. Oficjalna strona Stali Rzeszów przytacza relację z ówczesnej prasy, która stwierdziła, że walijski snajper w pojedynkę stworzył więcej okazji niż cały atak polskiej drużyny. Takie czasy, jeden magik mógł przesądzić o wyniku. Tak jak Kozerski w Norwegii.

***
Jak wielki sukces odniosła wówczas Stal Rzeszów? Wystarczy wspomnieć, że był to pierwszy w historii przypadek, gdy po Puchar Polski sięgnął zespół spoza Ekstraklasy. Dotychczas dwa trzecioligowe zespoły znalazły się w finale, ale nie udało im się wstawić trofeum do gabloty. Zresztą do dziś znalazły się zaledwie cztery drużyny, które wygrały Puchar Polski, nie grając przy tym w najwyższej lidze – później wyczyn ten powtórzyły Lechia Gdańsk (trzeci poziom rozgrywkowy), Miedź Legnica oraz Ruch Chorzów.

Żadnemu z nich nie udało się jednak w tym samym roku wygrać swojej ligi. Stal ma więc swój unikalny wpis w historii polskiego futbolu.

SZYMON JANCZYK

fot. archiwum Stali Rzeszów

źródła: Stal Rzeszów, “Nowiny”, “Stalowy Puchar”

Szymon Janczyk

Serie A śledzi tak długo, że pamięta jeszcze czasy, gdy Juventus nie zdobywał mistrzostwa. Woli mecz Puszczy z Wigrami niż Wisły z Lechią. Zwolennik zasady, że dobry pomocnik jest ważniejszy od dobrego napastnika. Dlatego: Pirlo, Kaka, Garguła. In that order.

Opublikowane 01.05.2021 13:18 przez

Szymon Janczyk

#WeszłoFuksem
16.06.2021

Finlandia za dziewięć tysięcy, efektowna tasiemka i sukcesy na Euro

Weszło Fuksem, czyli najlepsze kupony poprzedniego tygodnia. No nie będziemy ukrywać – lubimy robić te zestawienia, bo po każdym z tych kuponów robimy coś w stylu “o kurde, serio mu to weszło?”. Co mamy dla was tym razem? Mamy singla trafionego za tysiaka. Efektowną tasiemkę puszczoną z samego rana. No i graczy obłowionych na Euro […]
16.06.2021
#WeszłoFuksem
02.06.2021

Spec od tenisa, mocny gracz siatkówki i top kupony na Polskę

Imponująca tasiemka, solo grane za sporą stawkę czy wróżenie z fusów, ekhm, to znaczy meczów towarzyskich. W ostatnim tygodniu działo się wiele nie tylko w piłce nożnej, dlatego wśród dzisiejszych przykładów szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu znajdzie się nie tylko nasz ulubiony sport. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. […]
02.06.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
28.05.2021

Manchester City vs Chelsea – kursy na finał Ligi Mistrzów

W przeciągu dwóch dekad po raz trzeci w finale Ligi Mistrzów zobaczymy dwa angielskie zespoły. Kursy bukmacherskie na mecz Manchester City vs Chelsea uderzająco przypominają te sprzed dwóch lat, kiedy to o puchar Ligi Mistrzów walczył Tottenham z Liverpoolem. Kibice na pewno życzą sobie, by scenariusz zbliżającego się spotkania był na wskroś inny i bardziej […]
28.05.2021
#WeszłoFuksem
27.05.2021

Napoli, Napoli, kupon ci spartoli

Tasiemki z pewniakami, triple grane na sporą stawkę czy idealny przykład na early payout – to dzisiejsze przykłady szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. Komu poszczęściło się tym razem? A kto miał potężnego pecha? Kto z was nie lubi pewniaczków? Pan lubi, pani lubi, […]
27.05.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
18.05.2021

2 tysiaki, kupon solo, Wisła Kraków poza kontrolą!

Ileż to razy puszczaliście efektowną taśmę, by na koniec weekendu wykrzyczeć “matko z córką, jeden nie wszedł!”. Przypuszczamy, że niejednokrotnie. I szczerze wam współczujemy, też byliśmy często po tej stronie kuponu. Natomiast jak co tydzień w naszym #WeszłoFuksem przyglądamy się efektownym kuponom, które weszły. Komu poszczęściło się w Fuksiarzu tym razem? Stary, dobry system “graj […]
18.05.2021
Weszło
16.05.2021

Wielki finał Pucharu Fuksiarza! Glazurek czy Smyk, Smyk czy Glazurek?

Wszystko co dobre – szybko się kończy. Niestety, dzisiaj dobiega końca sezon w najlepszej lidze świata – czyli w Ekstraklasie, ale i dzisiaj poznamy ostateczne rozstrzygnięcia w najbardziej prestiżowym konkursie typerskim na wschód od Chociebuża. Puchar Fuksiarza, Fuks-Cup, Copa de Fuksiarzores – wieczorem dowiemy się, kto podniesie go do góry, przejeżdżając odkrytym autokarem po Warszawie.  […]
16.05.2021
Weszło
20.06.2021

Spodziewaliśmy się niczego, a dostaliśmy wszystko | Dwaj opromienieni młodzieńcy #23

Dwaj zgryźliwi tetrycy, czyli Leszek Milewski i Jakub Olkiewicz, omawiają na gorąco mecz Polski z Hiszpanią. I zmieniają nazwę programu na dwaj opromienieni młodzieńcy, tak fantastyczny był to wieczór. Suto zastawiony stół, sąsiedzi, którzy mieli transmisję przyspieszoną o 30 sekund, dzięki czemu trafnie można było przewidzieć pomyłkę Moreno przy karnym. Paulo Sousa, który wyglądał jak […]
20.06.2021
Felietony i blogi
20.06.2021

Obrazy, które mówią wszystko (10)

Im jestem starszy, tym bardziej wnerwiają mnie gesty pod publiczkę. Zresztą, po tylu latach śledzenia biznesu, dość szybko można rozszyfrować, kto o całowaniu herbu przypomina sobie dopiero pod koniec kontraktu, a kto fotki z siłowni o bezustannej pracy nad sobą robi od razu na cały tydzień, podczas jednej wizyty między sztangami. Dlatego przez lata uodporniłem […]
20.06.2021
Brama dnia
20.06.2021

Rummenigge czy Bergkamp? Głosujcie na “Bramę dnia”

We wczorajszej “Bramie dnia” nagrodziliście M’Baye Nianga, który w pierwszym meczu mistrzostw świata w Rosji wykorzystał serię kuriozalnych błędów polskiej defensywy. Dzisiaj wracamy do standardowych propozycji – mamy dla was dwa naprawdę efektowne trafienia. Jedno w wydaniu holenderskim, drugie niemieckim. Zapraszamy do głosowania wraz z naszymi partnerami z Gatigo. KARL-HEINZ RUMMENIGGE VS CHILE (1982) Najpierw […]
20.06.2021
Weszło
20.06.2021

STAN EURO: GRAMY DALEJ!

A jednak! Wciąż nie odpadliśmy z Euro, wszystko dzięki remisowi 1:1 z Hiszpanią. Pora więc na Stan Euro. W składzie: Kowal, Roki, Smyk, Paczul. Jedziemy! 
20.06.2021
Weszło
20.06.2021

Bohater dnia? Niemiecka maszyna “Goalsens”

Jeśli szukać kompletnego występu zawodnika na pozycji wahadłowego, musimy zwrócić się w kierunku reprezentacji Niemiec. Wiecie, to, jak zagrał z Portugalią Robin Gosens, zasługuje na ocenę 10/10. Taką też zresztą notę mu wystawiliśmy, bo było za co. Piłkarz Atalanty niekiedy unosił się ponad boiskiem, dawał swojej drużynie wyjątkową jakość i to na tle obecnych mistrzów […]
20.06.2021
Weszło
19.06.2021

Najbardziej optymistyczny scenariusz: nie skompromitować się (9)

Jeśli składową kibicowania jest wiara w sukces swojej ukochanej drużyny, jestem najgorszym kibicem świata. Znajomi, przyjaciele i rodzina wielokrotnie mają dość mojego smęcenia. Niezobowiązujące rozmowy zamieniają się w katorgę, gdy ktoś niefrasobliwie postanowi zapytać mnie o nadchodzący mecz.  – Kuba, jak stawiasz w Polska – reprezentacja południowej części podwórka przy Gdańskiej? – Reprezentacja południowej części […]
19.06.2021
Na zapleczu
13.06.2021

Jak Radomiak, Bruk-Bet i GKS Tychy w Ekstraklasie grały

Siedem sezonów. To doświadczenie w Ekstraklasie kandydatów do awansu z 1. ligi. Wszystkich trzech, łącznie, więc mówimy o sytuacji absolutnie wyjątkowej. To duża zmiana po latach, w których do najwyższej ligi wracały zespoły, które mogły się pochwalić mistrzowskimi trofeami w gablocie, albo miejscem w TOP 25 historycznego rankingu tych rozgrywek. Powiew świeżości? Jak najbardziej. Ale […]
13.06.2021
Niezły numer
09.06.2021

Polska na EURO strzeliła mniej goli niż Islandia, Walia i Rumunia. Czas na poprawę?

Reprezentacja Polski na EURO? Nie jest to historia długa i porywająca, aczkolwiek po ostatnim turnieju możemy powiedzieć, że są w niej pozytywne momenty. Niemniej jednak biało-czerwoni we wszelkiego rodzaju statystykach wciąż stoją dość nisko. Zwłaszcza że nasz sukces związany był stricte z postawą w defensywie, a dziś weźmiemy na tapet raczej działania ofensywne. Skoro o […]
09.06.2021
Na zapleczu
08.06.2021

Pierwszoligowi weterani. Kto w XXI grał i strzelał najwięcej w 1. lidze?

O Ekstraklasowych weteranach wiemy wszystko. W każdej chwili możemy odpalić sobie tabelki z liczbą meczów. Nawet z podziałem na kluby. Podobnie jest zresztą z najlepszymi strzelcami, czyli ekstraklasowym “Klubem 100”. Wszystko da się sprawdzić w książkach, w sieci czy w skarbach kibica. Ale w przypadku 1. ligi wygląda to już trochę gorzej. Nie wiemy kto […]
08.06.2021
Ekstraklasa
07.06.2021

Adrian Gula. Słowacki rewolucjonista

Adrian Gula został trenerem Wisły Kraków. Co to za gość? Na pewno nie nazwiemy go anonimem, skoro już parę lat temu przewijał się w kontekście ewentualnej pracy w Legii Warszawa. I mimo że do stolicy ostatecznie nie trafił, kibice w Polsce nie mogli stracić go z radarów, bo o jego sukcesach za południową granicą było […]
07.06.2021
1 liga
06.06.2021

Co za sezon 1. ligi! Nadal nie wiemy kto awansuje i jakie będą pary w barażach

Kolejka do końca rozgrywek i nadal nie znamy ani jednego beniaminka Ekstraklasy. Tak, ten sezon na pewno będziemy pamiętać latami. Zwłaszcza że za moment dogrywka w postaci baraży, a tam także spotkamy niemal same znaki zapytania. Co jeszcze może się stać na finiszu i jak wpłynie to na wspomnianą dogrywkę w walce o awans? Patrzymy w […]
06.06.2021
1 liga
05.06.2021

GKS Bełchatów żegna się z 1. ligą po dwóch latach. Jak go zapamiętamy?

GKS Jastrzębie zdobył gola po aucie, a GKS Bełchatów robi out z 1. ligi. Żenujący Żart Prowadzącego odhaczony, więc możemy przejść do sedna. Mimo tylko jednego spadkowicza na zapleczu Ekstraklasy, trochę nam się walka o utrzymanie dłużyła. Oczywiście w teorii bełchatowianie i tak byli już jedną nogą w 2. lidze, ale jednak – gdyby dzisiaj […]
05.06.2021
Liczba komentarzy: 6
Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Marcin
Marcin
1 miesiąc temu

Dobry tekst, wincyj takich historycznych wspominek!

Foo
Foo
1 miesiąc temu

> dla ułatwienia używamy obecnych nazw

Chyba dla utrudnienia.

Amber Mozart
Amber Mozart
1 miesiąc temu

Rybniczanie ripostowali, że to nic nie znaczy, to o niczym nie świadczy, bo wtedy mecz odbył się na stadionie Stali, a teraz jako arenę zmagań wyznaczono Kraków. – prawdziwi mistrzowie cietej riposty

Janek1988
Janek1988
1 miesiąc temu

Super artykul. Serdeczne pozdrowienia z podkarpacia,z Lubaczowa. Dawne podobnie jak’Rzeszow,wojewodztwo lwowskie

83-110
83-110 (@83-110)
1 miesiąc temu

Żadnemu z nich nie udało się jednak w tym samym roku wygrać swojej ligi. Stal ma więc swój unikalny wpis w historii polskiego futbolu.

Lechia w roku 1983 (zdobycie PP) również zaliczył awans klasę wyżej, z ówczesnej III ligi do II.

Rich
Rich
1 miesiąc temu

Fajny artykuł. To było coś! Stal Mielec wygrała mistrzostwo w 1973 roku, Stal Rzeszów Puchar Polski w 1975 i znów Mielec Mistrzem w 1976 roku. W szczycie powodzenia polskiej piłki. Napieracz, Kozerski, Krysiński, Krawczyk…historia i wielcy grajkowie. Teraz Rzeszów to jedyne miasto, które nie ma profesjonalnego stadionu. Przespano to. Na Hetmańskiej powinien powstać nowoczesny stadion miejski, gdzie grać będą i Stal I Resovia.

Suche Info
20.06.2021

Dziennikarz LGdS: Linetty na celowniku Mainz

Karol Linetty wreszcie łapie minuty na wielkiej imprezie, a przede wszystkim – może też liczyć na odbicie w piłce klubowej. Jak informuje dziennikarz Nicolo Schira z “La Gazzetta dello Sport” – polski pomocnik znalazł się na celowniku Mainz.  Ten sezon był dla Linettego wybitnie nieudany – zamienił Sampdorię na Torino, gdzie pracował już jego dobry […]
20.06.2021
Weszło
20.06.2021

Spodziewaliśmy się niczego, a dostaliśmy wszystko | Dwaj opromienieni młodzieńcy #23

Dwaj zgryźliwi tetrycy, czyli Leszek Milewski i Jakub Olkiewicz, omawiają na gorąco mecz Polski z Hiszpanią. I zmieniają nazwę programu na dwaj opromienieni młodzieńcy, tak fantastyczny był to wieczór. Suto zastawiony stół, sąsiedzi, którzy mieli transmisję przyspieszoną o 30 sekund, dzięki czemu trafnie można było przewidzieć pomyłkę Moreno przy karnym. Paulo Sousa, który wyglądał jak […]
20.06.2021
Felietony i blogi
20.06.2021

Obrazy, które mówią wszystko (10)

Im jestem starszy, tym bardziej wnerwiają mnie gesty pod publiczkę. Zresztą, po tylu latach śledzenia biznesu, dość szybko można rozszyfrować, kto o całowaniu herbu przypomina sobie dopiero pod koniec kontraktu, a kto fotki z siłowni o bezustannej pracy nad sobą robi od razu na cały tydzień, podczas jednej wizyty między sztangami. Dlatego przez lata uodporniłem […]
20.06.2021
Suche Info
20.06.2021

WP: Mattias Johansson dołączy do Legii Warszawa

– W przyszłym tygodniu Mattias Johansson pojawi się na testach medycznych i podpisze kontrakt z Legią. Umowa ma obowiązywać dwa lata – poinformowała dzisiaj Wirtualna Polska, potwierdzając temat, który jako pierwszy opisał portal Legia.net. To trzecie letnie wzmocnienie Legii po Joelu Abu Hanna z Zorii Ługańsk oraz Mahiru Emrelim z Karabachu Agdam. W poprzednim sezonie, […]
20.06.2021
Brama dnia
20.06.2021

Rummenigge czy Bergkamp? Głosujcie na “Bramę dnia”

We wczorajszej “Bramie dnia” nagrodziliście M’Baye Nianga, który w pierwszym meczu mistrzostw świata w Rosji wykorzystał serię kuriozalnych błędów polskiej defensywy. Dzisiaj wracamy do standardowych propozycji – mamy dla was dwa naprawdę efektowne trafienia. Jedno w wydaniu holenderskim, drugie niemieckim. Zapraszamy do głosowania wraz z naszymi partnerami z Gatigo. KARL-HEINZ RUMMENIGGE VS CHILE (1982) Najpierw […]
20.06.2021
Weszło
20.06.2021

STAN EURO: GRAMY DALEJ!

A jednak! Wciąż nie odpadliśmy z Euro, wszystko dzięki remisowi 1:1 z Hiszpanią. Pora więc na Stan Euro. W składzie: Kowal, Roki, Smyk, Paczul. Jedziemy! 
20.06.2021
Weszło FM
20.06.2021

Niedziela w Weszło FM: Kiedyś to było i Kierunek Tokio z Wojciechem Bartnikiem

Niedzielę zaczniemy od audycji W ciemno, a zakończymy Hyde Parkiem z Wojciechem Hadajem! Na naszej antenie także mecze Euro 2020 i finał barażów o Ekstraklasę! Co jeszcze przygotowaliśmy w programie? 9-10: W ciemno – Marcin Ryszka zaprasza słuchaczy na audycje w ciemno, w której razem ze swoimi gośćmi pokazuję, że bariery istnieją tylko w naszych […]
20.06.2021
Weszło
20.06.2021

Bohater dnia? Niemiecka maszyna “Goalsens”

Jeśli szukać kompletnego występu zawodnika na pozycji wahadłowego, musimy zwrócić się w kierunku reprezentacji Niemiec. Wiecie, to, jak zagrał z Portugalią Robin Gosens, zasługuje na ocenę 10/10. Taką też zresztą notę mu wystawiliśmy, bo było za co. Piłkarz Atalanty niekiedy unosił się ponad boiskiem, dawał swojej drużynie wyjątkową jakość i to na tle obecnych mistrzów […]
20.06.2021
Suche Info
19.06.2021

Oficjalnie: Memphis Depay w Barcelonie

Oczywiście nie jest to wielkie zaskoczenie. Już od dłuższego czasu wszystko wskazywało na to, że Memphis Depay zostanie zawodnikiem Blaugrany. Brakowało tylko dopełnienia ostatnich formalności, ale już wszystko jest jasne w tej kwestii. Transfer nie wysypał się na ostatniej prostej i klubowe media potwierdziły, że reprezentant Holandii od przyszłego sezonu będzie piłkarzem “Dumy Katalonii”. 27-letni […]
19.06.2021
Uncategorized
19.06.2021

Real Sociedad blisko zatrzymania Alexandra Isaka

Reprezentant Szwecji wprawdzie nie strzelił jeszcze bramki na Euro 2020, ale zdecydowanie wyróżnia się swoją dyspozycją. Bez kompleksów wchodzi w dryblingi, a obrońcy rywali mają problem, żeby go zatrzymać. W meczu ze Słowacją został wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania. Tymczasem sport1.de donosi, że Real Sociedad negocjuje z BVB na temat wykupu jego klauzuli, na mocy której […]
19.06.2021
Suche Info
19.06.2021

Eugen Polanski: – Sousa powinien wystawić czterech obrońców

Były reprezentant Polski w rozmowie z interia.pl  powiedział, że jest zdziwiony tym, że Paulo Sousa w spotkaniu ze Słowacją nie zdecydował się na ustawienie dwójką napastników. Ponadto twierdzi, że problem “Biało-Czerwonych” był brak przyspieszenia gry przez środkowych napastników. Jest zwolennikiem tego, by od pierwszych minut wystąpił Tymoteusz Puchacz. Eugen Polanski jest obecnie ekspertem Mangneta TV, […]
19.06.2021
Suche Info
19.06.2021

Griezmanna ciągnie do MLS

Antoine’a Griezmanna wciąż obowiązuje kontrakt z Barceloną do 2024 roku, ale Francuz wie już, gdzie zamierza przenieść się po jego wygaśnięciu.  – Myślę, że po wygaśnięciu kontraktu chciałbym przenieść się do USA. Uwielbiam ten kraj, jego kulturę, NBA i nie ukrywam, że pociąga mnie to wyzwanie. Oczywiście, jeśli moja rodzina przeniesie się tam ze mną. […]
19.06.2021
Suche Info
19.06.2021

„De Jong ma coś z Cruyffa”

Reprezentacja Holandii świetnie weszła w Euro 2020, zaczynając czempionat Starego Kontynentu od przekonujących zwycięstw z Ukrainą i Austrią. Liderem zespołu Franka de Boera jest Frenkie De Jong.  Holenderski pomocnik Barcelony gra na tyle spektakularnie, że Ernie Brandts, były reprezentant Holandii, w artykule dla De Telegraaf przyrównał go do samego Johana Cruyffa. – Cruyff był lepszy, […]
19.06.2021
Weszło
19.06.2021

Najbardziej optymistyczny scenariusz: nie skompromitować się (9)

Jeśli składową kibicowania jest wiara w sukces swojej ukochanej drużyny, jestem najgorszym kibicem świata. Znajomi, przyjaciele i rodzina wielokrotnie mają dość mojego smęcenia. Niezobowiązujące rozmowy zamieniają się w katorgę, gdy ktoś niefrasobliwie postanowi zapytać mnie o nadchodzący mecz.  – Kuba, jak stawiasz w Polska – reprezentacja południowej części podwórka przy Gdańskiej? – Reprezentacja południowej części […]
19.06.2021
Suche Info
19.06.2021

Śląsk ściąga portugalskiego stopera

Nowym stoperem Śląska Wrocław został Diogo Verdasca. To 26-letni były piłkarz FC Porto i młodzieżowy reprezentant Portugalii, który ostatnie lata spędził w Beitarze Jerozolima.  –  Nie unika pojedynków, a w ustawieniu z trójką obrońców z powodzeniem może zagrać na każdej pozycji w defensywie – charakteryzuje go dyrektor sportowy Śląska Wrocław, Dariusz Sztylka. CV? Bez szału, bez […]
19.06.2021
WeszłoTV
19.06.2021

Egzamin Dojrzałości: czy Mateusz Kochalski jest zakochany w futbolu?

W kolejnym odcinku nowej serii, zatytułowanej Egzamin Dojrzałości i powstałej przy współpracy z PKO Bankiem Polskim, w której testujemy wiedzę ekstraklasowych młodzieżowców na temat polskiej i światowej piłki, wystąpił Mateusz Kochalski z Radomiaka Radom. Zapraszamy. 
19.06.2021
Suche Info
19.06.2021

Skra Częstochowa w I lidze

Skra Częstochowa zapewniła sobie awans do I ligi.  Ekipa spod Jasnej Góry przekonująco pokonała KKS Kalisz i zapewniła sobie awans na zaplecze Ekstraklasy po przejściu baraży w II lidze. W finale zmagań play-off o I ligę bramki dla ekipy Skry zdobywali Filip Kendzia (samobój), Maciej Kazimierowicz i Dawid Niedbała. Tym samym Częstochowa ma dwie drużyny […]
19.06.2021
Suche Info
19.06.2021

Grzeszczyk zostaje w Tychach

Łukasz Grzeszczyk, największy gwiazdor GKS-u Tychy, czyli trzeciej siły sezonu zasadniczego I ligi, przedłużył kontrakt z klubem, który będzie obowiązywał do 30 czerwca 2022 roku. ✍️ Łukasz #Grzeszczyk i Łukasz #Sołowiej w kolejnym sezonie nadal będą zawodnikami #GKSTychy. ⚽️ Dla kapitana GKS będzie to już 8⃣., z kolei dla “Soło” 4⃣. sezon w 🟢⚫️🔴 barwach. […]
19.06.2021