Wczorajszy półfinał Ligi Mistrzów to była mieszanka melodii przyszłości z echami przeszłości. Siedmiu zawodników z podstawowych jedenastek Realu Madryt i Chelsea miało powyżej 30 lat. Nie jest to wynik szczególnie powalający na kolana, tym bardziej, że po większości z tych weteranów prezentowała się co najmniej dobrze, nie odstając szczególnie mocno od młodszych kolegów. Z jednym wyraźnym wyjątkiem. 

To nie był mecz dla starych ludzi. Zapytajcie o to Marcelo

OBSTAWIAJ LIGĘ MISTRZÓW NA FUKSIARZ.PL

Karim Benzema strzelił gola, ale to coś, do czego fani Królewskich po prostu przywykli. Francuz regularnie udowadnia swoją klasę. Nie inaczej było w pierwszym z półfinałowych spotkań. Miał kilkadziesiąt centymetrów przestrzeni dookoła siebie, a jednak zdołał przyjąć piłkę, a następnie przewrotką skierować ją do siatki. Wyczyn ekwilibristyczny, trochę „nie przystający” do piłkarskiego dziadka.

Tej zręczności wyraźnie pozazdrościł mu Thiago Silva, starszy od napastnika Realu Madryt o prawie trzy lata. Brazyljczyk do jednego z wybić złożył się tak dziwacznie, że koniec końców wylądował na tyłku, spadając ze stosunkowo dużej wysokości. Liczył się jednak efekt, a ten był niemal tak zadowalający, jak zdobycie bramki w wypadku Benzemy. Silva zażegnał jedno z nielicznych niebezpieczeństw, które mogli stworzyć podopieczni Zinedina Zidane’a.

Dwaj weterani. Dwaj, którzy udźwignęli presję, ciężar i tempo półfinału Ligi Mistrzów. Na nich jednak wyliczanka się nie kończy, bo swoje pokazał też Toni Kroos, Cesar Azpilicueta, czy Luka Modrić, który chociaż nie grał olśniewająco, to grał na porządnym, przynajmniej zadowalającym poziomie.

Jednak przede wszystkim zachwycał N’golo Kante, pokrywający właściwe całą przestrzeń boiska.

 Tych sześciu gości mogłoby stanowić zaprzeczenie tezie, że w futbolu na najwyższym szczeblu jest coraz mniej miejsca dla zawodników po 30. Był jednak jeszcze jeden gość – Marcelo. On akurat robił wszystko, by pokazać, to naprawdę nie jest świat dla starych (w piłkarskim tego słowa znaczeniu) ludzi.

Często mówi się, że ktoś pozostawił znak jakości. Brazylijczyk uczynił podobnie, lecz był to znak bylejakości.

Elektryka od początku spotkania

Już pierwsze minuty zwiastowały, że Real Madryt może mieć z Chelsea nieliche kłopoty. Podopieczni Tuchela zagrali premierowy kwadrans, niczym kadra Jerzego Engela w słynnym starciu na Mundialu – top, perfect. To, że zdobyli wówczas tylko jedną bramkę, było bardziej działaniem przypadku oraz nieskuteczności Timo Wernera, niż zabiegom defensywnym Królewskich.

Fani ekipy ze stolicy Hiszpanii z zatrwożeniem musieli spoglądać na to, co na lewej flance wyczyniał Marcelo. A właściwie na to, czego 32-latek nie robił.

Samo ustawienie zespołu było o tyle zaskakujące, że większość mediów z Półwyspu Iberyjskiego przewidywała, że na boku obrony wystąpi Nacho. Marcelo właściwie nie pojawiał się, jeśli idzie o założenia na temat pierwszego składu. Zidane jednak zaskoczył wszystkich – łącznie ze swoimi podopiecznymi – i Brazylijczyka wystawił na lewym wahadle. Nacho zaś pełnił funkcję półlewego obrońcy. Powiedzieć, że funkcjonowało to źle, to nie powiedzieć nic.

Już w trzeciej minucie zadebiutował obrazek, który miał nam towarzyszyć jeszcze przez grubo ponad godzinę. Marcelo przedarł się na połowę Chelsea, lecz pozbawiony pomysłu na to, co zrobić z piłką, dał się zaskoczyć dwójce rywali. The Blues ruszyli z akcją w drugą stronę, wówczas jednak niedokładnie wymienili podania i kontra spaliła na panewce.

Dla obu stron było to zaledwie preludium do tego, co miało wydarzyć się w ciągu następnych mrugnięć oka. Najpierw jednego, później dziesiątego, dwa tysiące trzydziestego. Raz za razem błędy Brazylijczyka rzucały się na widzów, zabraniając, by ci pozbyli się cokolwiek złego wrażenia względem defensora Realu Madryt.

Zdarzało mu się złamać linię spalonego w naprawdę komiczny sposób. W pierwszej połowie myślał chyba, że przepis odnośnie ofsajdów został ostatecznie zniesiony i pognał za swoim przeciwnikiem, mimo tego, że jego partnerzy z linii obrony skrzętnie ustawiali pułapkę, która miała pozbawić Chelsea piłki.

Zdarzało mu się nie przesuwać za kolegami, mimo tego, że tworzył tak rozległą wolną przestrzeń dla graczy The Blues, że mógłby w nią wpłynąć megakontenerowiec Ever Given, zrobić obrót o 360 stopni i wypłynąć drugą stroną. To o tyle groźne, że na przeciwko niemu grali tacy goście jak Mason Mount, Christian Pulisic, a nawet Azpilicueta i ten nieszczęsny Werner. Wszyscy oni robili z włosów Brazylijczyka serpentyny powiewające na wietrze.

Co jednak dla całej społeczności Realu Madryt było najbardziej niepokojące, to, że wspomniany wyżej proces zawracania potężnego statku trwałby krócej, niż powrót Marcelo i utrzymanie szyku obronnego. Zidane wiedział, że przeciwko Chelsea nie może rzucić się na rywala z ułańską fantazją. Potrzebował kogoś, kto zabezpieczy tyły. Tymczasem wystawienie Brazylijczyka było wiernym zaprzeczeniem takiego założenia.

Jakby tego było mało, nie wypaliło też w drugą stronę. Jeśli miał przynieść korzyści w ofensywie, to były one niewspółmierne do tego, ile krzywdy 32-latek wyrządził swoim kolegom. To oni musieli wypluwać płuca, biegając od jednej linii do drugiej, starając się pokryć niespieszny powrót Marcelo. W kontekście nieskończonej walki o mistrzostwo kraju, może mieć to kolosalne znaczenie.

Niespodzianka w najbliższej kolejce LaLiga?

Osasuna zatrzyma Real Madryt - kurs w Fuksiarzu: 2,85!

W pewnym momencie meczu Timo Werner urwał się na takiej szybkości, że lewy wahadłowy niemal doznał skurczu, gdy próbował go dogonić. Miał o tyle szczęścia, że Niemiec znowu nie trafił w bramkę. Miał o tyle pecha, że wszyscy widzieli, w jak fatalnej formie fizycznej znajduje się podopieczny francuskiego szkoleniowca. Werner nie był bowiem wyjątkiem, ale jednym z przykładów. Marcelo po prostu nie nadążał. Wyraźnie odstawał od poziomu półfinału Ligi Mistrzów.

Paradoks Marcelo

Trudno zatem o bardziej absurdalną historię, niż to, że miał on kluczowy wkład w ostateczny remis Realu Madryt. Koniec końców to właśnie Brazylijczyk dośrodkował piłkę, która jakimś sposobem trafiła do Benzemy. Było to jedno z nielicznych dobrych zagrań Marcelo, co jeszcze bardziej uwypukla paradoks.

Tą jedna centrą zdołał nieco odeprzeć ataki skierowane w jego stronę, ale nie była to zapora szczególnie szczelna. Nikt nie da się omamić tej jednej akcji, wszak w pamięci kotłuje się kilka, kilkanaście, w których błyskotliwy niegdyś zawodnik po prostu zawiódł. W starciu z wybieganą, agresywną, perwersyjną w swej pewności maszyną Thomasa Tuchela, Marcelo popełniał juniorskie błędy. Być może Cadiz wybacza takie potknięcia, półfinał Ligi Mistrzów stanowi jednak zdecydowanie bardziej stanowczą weryfikację.

Odbierz najwyższy cashback na start bez obrotu w Fuksiarz.pl!

Jak bumerang wraca zatem pomysł posprzątania kilku szafek na Santiago Bernabeu. Wydaje się, że jedna z nich może należeć właśnie do Brazylijczyka. Kto wie, może odżyje on w lidze, gdzie 40-letni myśliwy zdobywa bramki, 38-letni Włoch pakuje piłkę z kilkudziesięciu metrów, zaś nałogowy palacz notuje lepsze statystyki niż Wojciech Szczęsny. Kto wie, być może Serie A okaże się dla Marcelo ratunkiem, ale na takie rozstrzygnięcie przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.

Okazało się, że współczesna piłka naprawdę nie jest miejscem dla starych ludzi, o ile biegają oni tak, jak Brazylijczyk. Dobitnie przekonaliśmy się o tym, że Real Madryt sobie bez niego poradzi, wszak grał tak, jakby go nie było. Pytanie, jak Marcelo poradzi sobie bez Realu, gdzie Zidane ufa(ł) mu jak mało komu.

Fot.Newspix

Suche Info
18.08.2022

Papszun: Sędziowanie było dziś skandaliczne

Raków Częstochowa ograł dziś Slavię Praga 2:1, ale w spotkaniu nie zabrakło kontrowersji. Sędziowie w kilku przypadkach pomylili się na korzyść czeskiej drużyny. Marek Papszun odniósł się do kwestii sędziowania podczas konferencji pomeczowej: – Sędziowanie było skandaliczne. Trzeba być ślepym, żeby dostrzegać te „spalone” przy mijankach, wydumane faule, kiedy Ivi mógł wychodzić sam na sam. Brak VAR-u jest niepojęty. To absurd. Delegaci potrafią się przyczepić […]
18.08.2022
Suche Info
18.08.2022

Lech już prowadzi. Znów trafia Velde [WIDEO]

Lech Poznań właśnie rozgrywa mecz z F91 Dudelange i już prowadzi 1:0. W 6. minucie Kolejorz zdobył pierwszą bramkę w tym spotkaniu. Autorem gola był Kristoffer Velde, który w tegorocznych eliminacjach do europejskich pucharów zaliczył już trzecie trafienie. Wcześniej zdobywał po golu w meczach rewanżowych z Vikingurem i Karabachem Agdam. Tym razem bardzo przytomnie zachował się w polu karnym. Wykorzystał bierność rywali i zaskoczył bramkarza gości. Wcześniej zmarnował […]
18.08.2022
Weszło
18.08.2022

Oni centrostrzałem, Raków Lopezem i Tudorem

To nie był typowy dzień w pucharowej robocie. Raków tym razem stracił gola. Po raz pierwszy w tegorocznych eliminacjach. Po raz drugi – biorąc pod uwagę mecz, bo jednostkowo: czwarty – jego bramkarz musiał wyciągać piłkę z siatki. Mimo to ekipa Marka Papszuna ugrała dobry wynik ze Slavią Praga. 2:1. Ale czy na tyle dobry, by nie mieć obaw przed rewanżem? No cóż – niekoniecznie. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że „Medaliki” powinny wyciągnąć z tego […]
18.08.2022
Suche Info
18.08.2022

Złodzieje zabrali zegarek Robertowi Lewandowskiemu, ale już został odzyskany

Skradziono zegarek Roberta Lewandowskiego, ale już został odzyskany. Przed dzisiejszym treningiem reprezentant Polski doświadczył przykrego zdarzenia. Pod ośrodkiem treningowym FC Barcelony dwójka złodziei zabrała Robertowi Lewandowskiemu zegarek, ale sprawców zamieszania udało się złapać i odzyskano wartościowy przedmiot. Podobno wartość tego zegarka wynosi około 70 tysięcy euro. „Sport” podał informacje, że Polak wyruszył za sprawcami samochodem i policja zapewniła piłkarzowi bezpieczeństwo. „Mundo Deportivo” dodaje, […]
18.08.2022
Suche Info
18.08.2022

Spektakularne trafienie Iviego Lopeza [WIDEO]

Raków Częstochowa rozgrywa właśnie mecz ze Slavią Praga w ramach 4. rundy el. do Ligi Konferencji UEFA. W 29. minucie Ivi Lopez zaprezentował po raz kolejny próbkę swoich umiejętności. Najpierw zdecydował się na drybling, a następnie uderzył w długi róg bramki strzeżonej przez Alesa Mandousa. Po chwili bramkarz czeskiej drużyny musiał wyciągać piłkę z siatki. W tym momencie Raków prowadzi u siebie 1:0. Ivi Lopez jest niesamowity #RCZSLP […]
18.08.2022
Suche Info
18.08.2022

Legia Warszawa rozpoczęła sprzedaż koszulek retro

Legia Warszawa rozpoczęła sprzedaż koszulek retro, które są ukłonem dla kibiców lubiących klimat lat 90. W komunikacie zamieszczonym przez klubowe media Legii możemy przeczytać: – Trykoty są odwzorowaniem koszulek meczowych z lat 90. – od kroju, poprzez kolory, fakturę i wykończenia. Modele koszulek zostały wybrane przez kibiców w głosowaniu. Do sprzedaży trafiły koszulki domowe na wzór tych z sezonów 93/94 i 95/96 oraz wyjazdowe z sezonu 95/96. Inicjatywa stołecznego klubu […]
18.08.2022
Weszło
18.08.2022

Oni centrostrzałem, Raków Lopezem i Tudorem

To nie był typowy dzień w pucharowej robocie. Raków tym razem stracił gola. Po raz pierwszy w tegorocznych eliminacjach. Po raz drugi – biorąc pod uwagę mecz, bo jednostkowo: czwarty – jego bramkarz musiał wyciągać piłkę z siatki. Mimo to ekipa Marka Papszuna ugrała dobry wynik ze Slavią Praga. 2:1. Ale czy na tyle dobry, by nie mieć obaw przed rewanżem? No cóż – niekoniecznie. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że „Medaliki” powinny wyciągnąć z tego […]
18.08.2022
Piłka nożna
18.08.2022

Trzy w jednym. Sosnowiec za chwilę będzie miał kompleks sportowy z prawdziwego zdarzenia

Zagłębie Sosnowiec swoją postawą na boisku w ostatnich latach chluby miastu nie przynosi, a do tego dochodziły takie akcje, jak ta ze zdejmowaniem już w 1. minucie meczu specjalnie wystawionego młodzieżowca, żeby zapunktować w Pro Junior System. Inaczej rzecz ma się w kwestiach infrastrukturalnych. W tym względzie intensywnie nadrabiane są braki, które – nie ma co ukrywać – były bardzo duże. Jeszcze kilka miesięcy i oddany do użytku zostanie Zagłębiowski Park Sportowy, który rozwiąże wiele […]
18.08.2022
Weszło
18.08.2022

Tajemnica chińskiej inwestycji w Slavię Praga

Chińczycy nie trzymają się mocno. Liżą rany. Liczą pieniądze. Tłuką się na politycznych szczytach. Knują plany mocarstwowych podbojów. Wciąż roją o globalnym prymacie i podsycają propagandowy przekaz o własnej potędze, ale sparzyli się na czeskim porcie, więc pekińsko-szanghajskie pieniądze już nie uzdrawiają i nie wzbogacają Slavii Praga, stanowiąc zaledwie kilka procent w przychodach tego nobliwego klubu, który w ostatnich latach urósł na czołową piłkarską siłę wschodniej części Europy.  Slavia Praga […]
18.08.2022
Liga Konferencji
18.08.2022

„Slavia jest faworytem w dwumeczu z Rakowem. Triumf Legii to raczej wyjątek”

– Slavia ma dużo większe doświadczenie w europejskich pucharach niż Raków. Co prawda znam polski zespół stosunkowo dobrze, lecz nie jest on faworytem w tym meczu. Zeszłoroczny triumf Legii nad ekipą z Pragi był raczej tylko wyjątkiem, który teraz nie powinien się powtórzyć – mówi w rozmowie z nami Jiri Fejgl, dziennikarz czeskiego serwisu „iSport”. Jak duże zmiany zaszły w Slavii na przestrzeni ostatniego roku, a dokładniej od meczu z Legią Warszawa? Ogromne. Ondrej […]
18.08.2022
Brama dnia
18.08.2022

Ari kontra Sebastian Mila | BRAMA DNIA

Zapraszamy na kolejną odsłonę „Bramy dnia”! ARI VS LEGIA WARSZAWA (18.08.2011) Na pierwszy ogień – wcineczka Ariego nad Wojciechem Skabą. Trzeba mu oddać, fenomenalne uderzenie. SEBASTIAN MILA vs RAPID BUKARESZT (18.08.2011) A tutaj kolejny pucharowy popis, tym razem Sebastiana Mili w meczu z Rapidem Bukareszt. Wrocławianie ostatecznie przegrali 1:3, no ale były reprezentant Polski znakomicie przymierzył ze stojącej piłki.  Głosujcie! Loading… *** CYKL “BRAMA […]
18.08.2022
Liga Konferencji
18.08.2022

Pięć meczów, którymi Slavia Praga zaimponowała Europie

Slavia Praga w poprzednim sezonie dotarła do ćwierćfinału Ligi Konferencji Europy. Co jest oczywiście świetnym rezultatem, ale jak na standardy tego klubu – wcale nie ma się czym przesadnie ekscytować. Czerwono-biali w ostatnich latach odnieśli bowiem wiele imponujących zwycięstw w Lidze Europy, a nawet pokazali się z niezłej strony w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Przeżywali też wielkie chwile w latach 90., gdy zespół napędzany przez Karela Poborsky’ego i Vladimira Smicera zawędrował […]
18.08.2022
Liczba komentarzy: 7
Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
angol
angol
1 rok temu

pora na mls

Jurny Stefan
Jurny Stefan
1 rok temu

chyba dobrze by było dla niego zmienić ligę, chłop ma rocznikowo 33 lata, ale ostatnie 2 sezony, to wygląda jak odcinanie kuponów, straszny zjazd formy, lepiej chyba zmienić ekipę, dostać jeszcze dobry owocny 2-3 letni kontrakt i zacumować bezpieczenie do portu 😉

Olaf
Olaf
1 rok temu

Naprzeciwko piszemy razem. Poza tym naprzeciwko niego a nie „naprzeciwko niemu”. Dwa juniorskie błędy w jednym zdaniu Panie Dziennikarzu Piekutowski. Poza tym Benzema raczej wolejem niż klasyczną przewrotką strzelił. No ale kto dzisiaj zwraca uwagę na detale? Tylko Ci którzy piszą krytyczne artykuły o słabej grze jakiegoś piłkarza. A nie, czekaj…

CM711
CM711
1 rok temu

Marcelo w formie to jeden z najlepszych piłkarzy na swojej pozycji w historii, być może najlepszy. Ale to już 3 sezon kiedy gra takie gówno, że nie da się tego oglądać. powinni go już dawno pogonic ale ZZ trzyma swoich ludzi, woli wyjebać młodych zdolnych.

Pesior
Pesior
1 rok temu

Widziałbym go na ostatnie lata w MLS albo J-League na pozycji środkowego napastnika. Serio! Z tą techniką i wyłączony z zadań defensywnych mógłby robić jeszcze show w słabszej lidze.

lelumpolelum
lelumpolelum
1 rok temu
Reply to  Pesior

Raczej ofensywny pomocnik, 10 w starym stylu z minimalnymi zadaniami defensywnymi.

Vladimiro
Vladimiro
1 rok temu

No i do poprawki – Thiago Silva nie jest od Benzemy starszy o „prawie trzy lata”, a „ponad trzy lata” (wrzesień 1984 i grudzień 1987).