Dopiero co przez Polskę przetoczyła się dyskusja dotycząca Bartosza Kapustki na jakiejś domówce, a już mamy nieco bardziej spektakularny przykład „wtargnięcia” do futbolowej bańki. Dzisiaj miał miejsce mecz AEK-u Ateny z Olympiakosem Pireus. Gospodarze już po 45 minutach przegrywali 0:4, ale co dziwniejsze – jeszcze przed przerwą do szatni odprowadziło ich kilku kibiców.
To o tyle specyficzna sytuacja, że mecz odbywał się bez publiczności. Rozmowa wychowawcza przyniosła oczywiście efekt – AEK drugą połowę zremisował 1:1.
🇬🇷 Sceny w Grecji. Po łomocie od Olympiakosu (1:5, 0:4 do przerwy) przed zejściem do szatni kilku kibiców przeprowadziło „rozmowę wychowawczą” z piłkarzami. Damian Szymański nie wyszedł na drugą połowę. pic.twitter.com/e0M2jbzdUn
— Kamil Rogólski (@K_Rogolski) April 4, 2021
Damian Szymański zagrał pierwsze 45 minut, w rozmowie z tego co widzimy – nie uczestniczył. Dla AEK-u to trzecia porażka z rzędu, klub osunął się na piąte miejsce w tabeli. O puchary będzie już trudno – AEK został wyprzedzony przez Panathinaikos, na podium utrzymują się Aris i PAOK oraz oczywiście liderujący i idący po mistrzostwo Olympiakos.
Fot.Newspix