Ostatniego gola z gry Lech Poznań strzelił 13 grudnia w meczu ze Stalą Mielec. W ostatnich sześciu spotkaniach lechici zdobyli zaledwie dwie bramki. Problem Kolejorza tkwi nie w defensywie, bo ta broni tak szczelnie, jak broniła w przekroju całego sezonu. Co się stało z atakiem Kolejorza? Z tym atakiem, którym tak zachwycaliśmy się w połowie poprzedniego roku?

Dlaczego Lech stracił swój ofensywny blask?

Bardzo łatwo byłoby sprowadzić ten kryzys gry ofensywnej lechitów do braku Jakuba Modera, kontuzji Ishaka i problemów zdrowotnych Daniego Ramireza. Ale Modera nie było w trzech ligowych meczach tego roku, Ishak opuścił starcia z Górnikiem i Wisłą Płock, a Ramirez przechodził koronawirusa zimą. Tymczasem problem z kreowaniem sytuacji strzeleckich w Lechu trwa już od dłuższego czasu.

Stworzyliśmy wykres goli oczekiwanych w meczach Lecha. Wzięliśmy pod uwagę tendencję z trzech ostatnich meczów „expected goals” po stronie poznaniaków i ich rywali.

Widać tu wyraźne załamanie formy.

O ile jeszcze w środku sezonu można było to tłumaczyć tym, że lechici w lidze stosowali rotacje, byli zmęczeni intensywnością gry co trzy dni, o tyle ponowny kryzys w ostatnim okresie wytłumaczyć już trudniej.

Oczywiście brak Modera jest odczuwalny. Za niego do składu wskoczył Jesper Karlstroem – jednak trudno tu mówić o zastępstwie „jeden do jednego”. Szwed nieźle radzi sobie z zabezpieczaniem strefy między pomocą a obroną. Jest skuteczny w odbiorze, dobrze czyta grę, potrafi wygrywać pojedynki. Ale nie jest tak produktywny w ofensywie, jak był Moder. A Modera zastąpić jest bardzo trudno, co pokazuje wykres rajdów progresywnych i podań progresywnych – czyli takich przenoszących akcję do przodu.

źródło: @wrobello_0

Właśnie z przenoszeniem ataków do przodu lechici mają kolosalne problemy na początku tego roku. Przykładem może być tutaj starcie z Zagłębiem Lubin. Lechici mieli aż 68% posiadania piłki, wykonali 705 podań (przy 380 Zagłębia), natomiast na długie fragmenty meczu zamykali się w sterylnym posiadaniu piłki. Czyli rozgrywali piłkę między stoperami, co nie stwarzało żadnego zagrożenia dla bramki gości. Bartosz Salamon wykonał 97 podań, Rogne 46 (zszedł w przerwie), Milić 50. Zatem sami środkowi obrońcy rozgrywali piłkę blisko dwieście razy. Podczas gdy przez 76 minut gry Mikaela Ishaka skierowano do niego ledwie 26 podań (najmniej z zawodników grających więcej niż 45 minut).

Zanikła gra przestrzenią

Wielkim atutem – zwłaszcza w meczach eliminacyjnych do Ligi Europy – Lecha była gra przestrzenią. Co to znaczy? Że piłkarze samym ruchem wymuszali podania. Nie czekali na to, aż dostaną piłkę do nogi, ale szli w ciemno na wolne pole, by tam dostać piłkę. Przykłady? Proszę bardzo.

Teraz tego nie ma. Być może dlatego, że brakuje Modera. Ale raczej dlatego, że nikt na to wolne pole nie rusza. Rywale też przytomnie reagują na to, jak chce grać Lech – cofają się głębiej, grają niską obroną, nie chcą doskakiwać do graczy Kolejorza. Bo przecież brak Modera można zrekompensować – podania za linię obrony potrafi wykonywać Tiba, dobrze pod tym względem wyglądają również Salamon czy Milić. Natomiast brakuje tego ruchu. Kamiński, Sykora oraz Skóraś grają zbyt statycznie, by takie podania zagrywać.

Nie odbierasz, nie kontrujesz

Bardzo istotną bronią Lecha był też pressing. Lechici mogli wykorzystywać przestrzeń za plecami rywali, bo odbierali piłkę w okolicy linii środkowej boiska lub na połowie przeciwnika i błyskawicznie przechodzili do kontrataków. Teraz tych kontr jest niewiele, bo poznaniacy są po prostu pasywniejsi w odbiorze i rzadziej zabierają rywalowi piłkę.

W każdym z trzech meczów ligowych Lech wypadał gorzej od rywali w odbiorach. Z Górnikiem: Lech 18/33, Górnik 30/47. Przeciwko Zagłębiu: Lech 16/24, Zagłębie 24/44. Z Wisłą Płock: Lech 23/38, Wisła 34/50.

Efekty? W tych trzech meczach zespół Żurawia ledwie pięć razy zakończył kontrę strzałem. Bywały w tym sezonie mecze, gdy przez 90 minut Lech wykręcał lepsze wyniki niż przez 270 minut na początku 2021 roku – ot, na przykład w starciu z Piastem aż siedem kontr Kolejorz wieńczył uderzeniem na bramkę.

Problem widać też po statystykach biegowych.

Pal licho pokonany dystans – on tak naprawdę o grze zespołu mówi nam niewiele, jest jedną z nieistotny statystyk, które maja marginalne znaczenie dla analizy. Istotniejsze jest jednak to, że lechici biegają mało intensywnie:

  • w starciu z Górnikiem: Lech miał mniej sprintów, mniej szybkich biegów, mniejszy dystans pokonany sprintem, mniejszy dystans pokonany szybkim biegiem
  • mecz z Wisłą Płock: ponownie mniej mniej szybkich biegów, mniejszy dystans pokonany sprintem, mniejszy dystans pokonany szybkim biegiem, a ponadto tylko 40% wygranych pojedynków po przerwie
  • spotkanie z Zagłębiem: mniej szybkich biegów, mniejszy dystans szybkim biegiem

źródło: oficjalne statystyki Ekstraklasy

Bezproduktywne skrzydła

Problem z grą skrzydłowych to bodaj jedna z największych bolączek Lecha w tym sezonie. Nie tylko na początku tego roku, ale w ogóle od startu sezonu 2020/21. Spójrzmy na dorobek skrzydłowych Kolejorza w tym sezonie:

  • Sykora – 0 goli, 0 asyst, 1 kluczowe podanie
  • Skóraś 0 goli, 1 asysta, 1 kluczowe podanie
  • Kamiński – 1 gol, 1 asysta, 1 kluczowe podanie
  • Puchacz – 0 goli, 0 asyst, 0 kluczowych podań

Dla porównania – dorobek wybranych skrzydłowych Ekstraklasy w pojedynkę:

  • Michał Jakóbowski (Warta) – 2 gole, 2 asysty, 1 kluczowe podanie
  • Maciej Makuszewski (Jagiellonia) – 3 gole, 3 asysty, 1 kluczowe podanie
  • Conrado (Lechia) – 2 gole, 3 asysty, 0 kluczowych podań
  • Łukasz Sierpina (Podbeskidzie) – 0 goli, 4 asysty, 1 kluczowe podanie
  • Michał Kucharczyk (Pogoń) – 2 gole, 1 asysta, 2 kluczowe podania

Wcale nie najlepsi skrzydłowi w skali Ekstraklasy wyrobili samemu lepsze lub porównywalne wyniki do tych, które wykręcają czterej skrzydłowi Kolejorza wspólnie. Oczywiście wiemy, że Puchacz często grał też na lewej obronie, natomiast w ostatecznym rozrachunku zmienia to niewiele. Mogliśmy dać tu chociażby Awwada, który też wchodził czasem na bok pomocy – jego dorobek to jeden gol, brak asyst i kluczowych podań w lidze.

A może jest tak, że ci piłkarze kreują sytuacji na potęgę, a Ishak, Kaczarawa czy Szymczak marnują je na potęgę?

Też nie. Ekipa EkstraStats policzyła liczbę stworzonych okazji przez skrzydłowych Lecha: Kamiński – 3, Skóraś – 2, Sykora – 2, Puchacz – 1.

W tym roku ten problem tylko się spotęgował, bo zawodnicy odpowiadający za flanki w zespole Żurawia nie tylko nie kreują, nie strzelają, ale stracili nawet atut stwarzania przewagi na bokach boiska. Popatrzmy na statystyki dryblingów podstawowych skrzydłowych w poszczególnych meczach:

  • Górnik – Kamiński 5/8 udanych dryblingów, Skóraś 0/2
  • Zagłębie – Puchacz 3/4, Kamiński 1/5
  • Wisła – Kamiński 1/6, Sykora 1/2

Tylko Puchacz w tych trzech meczach zaliczył więcej niż cztery udane dryblingi – w starciu z Wisłą udało mu się pięć z dziesięciu prób.

Trudno podejść bliżej bramki

Skoro nie stwarzasz przewagi na skrzydłach, skoro nie działają wcinki za linię obrony, to skazany jesteś na atak pozycyjny, często środkiem pola. Ale do tego potrzeba napastnika, który utrzyma się przy piłce, wygra pojedynek, przepchnie obrońcę.

Problem w tym, że wobec problemów zdrowotnych Ishaka na desancie lechici mieli do tej pory tylko Filipa Szymczaka. Zawodnika z dużym potencjałem, ale wciąż uczącego się seniorskiej piłki. Szymczak nieźle wygląda w wyścigach z obrońcami, ma dobre wykończenie, ale w grze siłowej jeszcze przegrywa te starcia. W meczu z Górnikiem wygrał tylko 29% pojedynków, ostatnio z Wisłą 36%. Zatem nie dość, że Lech rzadko do niego gra, to jeszcze trudno mu się utrzymać przy piłce.

W konsekwencji lechici oddają mało strzałów z samego pola karnego. Jeśli już to robią, to często po stałych fragmentach gry. Efekty są takie, że średnia odległość od bramki strzałów Lecha wskazuje, że Kolejorz uderza głównie spoza pola karnego:

  • Górnik – średnia odległość od bramki przy strzale: 17,4 metra
  • Zagłębie – śr.: 18,4 m
  • Wisła – śr.: 22 m

Typowy obrazek gry Lecha: Kamiński musi dryblować, bo nie ma z kim grać, a przed linią piłki jest tylko jeden lechita i ośmiu obrońców rywala

Co dalej?

Oczywiście druga strona tego medalu jest też taka, że liga nauczyła się nieco gry Lecha. Przy spadku jakości w drużynie Lecha i normalnej obniżki formy długofalowo lechici i tak powinni się obronić samym pomysłem na granie, natomiast widać, że dzisiaj zespoły wiedzą jak grać przeciwko drużynie Żurawia. Wiosną było na to mało czasu – częsta gra, covid, finisz sezonu. Rywale skupiali się raczej na tym, jak wyeksponować swoje silne strony i na tym, by dotrwać do końca sezonu.

Teraz – gdy znane są już atuty Lecha i klarowny jest pomysł na zespół proponowany przez Żurawia – Lechowi jest zdecydowanie ciężej. Można zaklinać rzeczywistość i wierzyć, że powrót Ishaka, odzyskanie formy fizycznej przez Ramireza czy wejście do gry Johannsona odmieni grę drużyny. Natomiast wydaje się, że problem leży głębiej. Z jednej strony to niewystarczająca jakość i szerokość kadry przy obsadzie pozycji ofensywnych. Ale też bądźmy poważni – z Kamińskim, Ramirezem czy Tibą zajmowanie miejsca w dolnej połowie tabeli po prostu nie przystoi.

Z drugiej strony – być może Lech potrzebuje odmiany taktycznej?

Brak planu B u Żurawia jest widoczny gołym okiem. Jeśli chodzi do zmian, to tylko w formule „jeden do jednego”, Skóraś zmienia Sykorę, Puchacz wchodzi na skrzydło z obrony, a zastępuje go w defensywie Krawieć itd.

Sęk w tym, że – co przyznawał Żuraw otwarcie – głębsza zmiana systemu taktycznego nie wchodzi w grę. Lech założył sobie bowiem, że wszystkie drużyny w klubie – od tych juniorskich po pierwszy zespół – muszą grać taką samą formacją. Zatem trener ma związane ręce i nawet przejście na np. system z trójką w obronie czy opcja z grą na dwóch napastników nie wchodzi w grę.

Cóż, pozostaje zatem czekać na to, aż – cytując klasyka – kilku zawodnikom coś przeskoczy. Bo to jest wręcz niewytłumaczalne jakąkolwiek analizą, jakimikolwiek statystykami i jakimikolwiek wymówkami, że w ciągu kilku miesięcy można przejść od batożenia piątą Apollonu Limassol na wyjeździe do dwóch goli w sześciu meczach w polskiej lidze.

fot. NewsPix

Weszło
26.09.2022

Szczęsny, ufam tobie. Kiwior to nasz najlepszy stoper [NOTY]

Jeden z najlepszych występów w reprezentacyjnej karierze Wojciecha Szczęsnego. Jakub Kiwior udowadniający, że na ten moment jest naszym najlepszym stoperem. Karol Świderski przyklepujący status „drugiego po Lewandowskim”. Kolejny świetny występ Zielińskiego. I absurdalny mecz w wykonaniu kapitana. Oto noty, jakie wystawiliśmy reprezentacji Polski za mecz z Walią. Walia – Polska. Noty dla naszych reprezentantów WOJCIECH SZCZĘSNY – 8 Rozegrał jeden z najlepszych meczów w karierze reprezentacyjnej. […]
26.09.2022
Suche Info
26.09.2022

Michniewicz: W dywizji A można najeść się wstydu, ale trzeba uczyć się od najlepszych

Czesław Michniewicz zabrał głos po meczu Polski z Walią. Selekcjoner biało-czerwonych na antenie „TVP Sport” skomentował grę naszej drużyny, odniósł się także do utrzymania w dywizji A. Kilka wątków rozwinięto na konferencji prasowej. – Zagraliśmy nieźle. Psychicznie byliśmy na właściwym poziomie po słabym czwartkowym meczu. W pierwszych minutach Walia przeważała, ale wróciliśmy do gry, wiedzieliśmy, że to ustanie, jeśli nie stracimy bramki. Drużyna funkcjonowała dobrze, nawet Żurkowski, który mniej gra w klubie, […]
26.09.2022
Weszło
25.09.2022

Cztery rzeczy, które wiemy po Walii. Mamy stopera i napastnika numer dwa

Wygrana w Cardiff z Walią (1:0) pozwoliła reprezentacji Polski utrzymać się Dywizji A Ligi Narodów. Ponadto selekcjoner Czesław Michniewicz znalazł odpowiedzi na kilka pytań. Dowiedzieliśmy się na przykład, że Jakub Kiwior stał się podstawowym środkowym lewym stoperem, a Karol Świderski prowadzi w castingu na partnera Roberta Lewandowskiego w ataku naszej kadry. Oczywiście wiemy i pamiętamy, że to wciąż tylko wygrana z Walią, która nam generalnie leży, ale mimo wszystko przynajmniej kilka plusów […]
25.09.2022
Suche Info
25.09.2022

Lewandowski: Cel minimum wykonany. Nasz potencjał nie jest jeszcze wykorzystany

Robert Lewandowski, kapitan reprezentacji Polski, skomentował spotkanie z kadrą Walii. Niemal tradycyjnie już napastnik zaznaczył, że w ofensywie możemy spisywać się jeszcze lepiej niż obecnie. – Cel minimum został zrealizowany, utrzymaliśmy się w dywizji A. Dzisiaj zagraliśmy prościej i bardziej efektywnie. W ofensywnie nasz potencjał nie jest jeszcze wykorzystywany, mamy problemy, żeby stworzyć klarowne sytuacje, przejść większością zawodników na połowę rywala. To jest rzecz, nad której poprawą […]
25.09.2022
Suche Info
25.09.2022

Szczęsny: Mogliśmy zagrać jeszcze 90 minut i nie stracić gola

Wojciech Szczęsny skomentował mecz reprezentacji Polski z Walią w „TVP Sport”. Bramkarz biało-czerwonych mówił m.in. o tym, jak ocenia swoją dyspozycję w tym spotkaniu. – Dobrze czujemy się, gdy trzeba dowieźć wynik do końca meczu. Gramy charakternie, ambitnie, nie próbujemy niesamowitej piłki — tak wyglądała druga połowa. Udało nam się strzelić bramkę i wydawało nam się, że możemy grać nawet kolejne 90 minut i nie stracić gola – powiedział Wojciech Szczęsny […]
25.09.2022
Weszło
25.09.2022

W środku pola znów to samo. Krychowiak – nie, obok niego – kto?

Jest takie mądre powiedzenie po meczach reprezentacji, że „dziś największymi wygranymi są ci, którzy nie grali”. I co mecz mamy wrażenie, że największym zwycięzcą w walce o miejsce w środku pola jest akurat ten pomocnik, który tym razem nie zagrał. Po meczu z Holandią domagano się Żurkowskiego zamiast Linettego. Dziś z Walią zagrał Żurkowski i zawiódł. To teraz czas jeszcze na Klicha i Góralskiego, byśmy ponownie powiedzieli – nie wiemy kto ma zagrać obok Krychowiaka, a najlepiej, jakby […]
25.09.2022
Weszło
26.09.2022

Szczęsny, ufam tobie. Kiwior to nasz najlepszy stoper [NOTY]

Jeden z najlepszych występów w reprezentacyjnej karierze Wojciecha Szczęsnego. Jakub Kiwior udowadniający, że na ten moment jest naszym najlepszym stoperem. Karol Świderski przyklepujący status „drugiego po Lewandowskim”. Kolejny świetny występ Zielińskiego. I absurdalny mecz w wykonaniu kapitana. Oto noty, jakie wystawiliśmy reprezentacji Polski za mecz z Walią. Walia – Polska. Noty dla naszych reprezentantów WOJCIECH SZCZĘSNY – 8 Rozegrał jeden z najlepszych meczów w karierze reprezentacyjnej. […]
26.09.2022
Weszło
25.09.2022

Cztery rzeczy, które wiemy po Walii. Mamy stopera i napastnika numer dwa

Wygrana w Cardiff z Walią (1:0) pozwoliła reprezentacji Polski utrzymać się Dywizji A Ligi Narodów. Ponadto selekcjoner Czesław Michniewicz znalazł odpowiedzi na kilka pytań. Dowiedzieliśmy się na przykład, że Jakub Kiwior stał się podstawowym środkowym lewym stoperem, a Karol Świderski prowadzi w castingu na partnera Roberta Lewandowskiego w ataku naszej kadry. Oczywiście wiemy i pamiętamy, że to wciąż tylko wygrana z Walią, która nam generalnie leży, ale mimo wszystko przynajmniej kilka plusów […]
25.09.2022
Weszło
25.09.2022

W środku pola znów to samo. Krychowiak – nie, obok niego – kto?

Jest takie mądre powiedzenie po meczach reprezentacji, że „dziś największymi wygranymi są ci, którzy nie grali”. I co mecz mamy wrażenie, że największym zwycięzcą w walce o miejsce w środku pola jest akurat ten pomocnik, który tym razem nie zagrał. Po meczu z Holandią domagano się Żurkowskiego zamiast Linettego. Dziś z Walią zagrał Żurkowski i zawiódł. To teraz czas jeszcze na Klicha i Góralskiego, byśmy ponownie powiedzieli – nie wiemy kto ma zagrać obok Krychowiaka, a najlepiej, jakby […]
25.09.2022
Piłka nożna
25.09.2022

To szczęście mieć takiego Szczęsnego. Polska wygrywa z Walią

Zostajemy w najwyższej dywizji Ligi Narodów po zwycięstwie nad Walią i mamy pierwszy koszyk w losowaniu grup eliminacyjnych do Euro 2024. To zdecydowanie najważniejsza informacja. Styl, zwłaszcza w końcówce, pozostawiał sporo do życzenia, ale przynajmniej Wojciech Szczęsny mocno się podbudował, rozgrywając jeden z najlepszych meczów w reprezentacyjnych barwach. Dziś bramkarz Juventusu był znakomity: pewny, bezbłędny, robiący różnicę w momentach, w których byłby usprawiedliwiony w razie przepuszczenia piłki. On jednak bronił jak w transie. […]
25.09.2022
Siatkówka
25.09.2022

O polską siatkówkę jesteśmy spokojni. Reprezentacja Polski U-20 wicemistrzem Europy!

Sukcesy polskiej siatkówki prawdopodobnie nie skończą się wraz z momentem, w którym Bartosz Kurek, Paweł Zatorski czy kilku innych bardziej doświadczonych zawodników postanowi zakończyć kariery. To chyba jeden z najlepiej zorganizowanych sportów w naszym kraju. A niezłe struktury szkoleniowe oraz popularność dyscypliny przynoszą efekty w postaci kolejnych znakomitych roczników. I tak możemy odtrąbić kolejny sukces polskich siatkarzy. Tym razem chodzi o reprezentację U-20 prowadzoną przez trenera Mateusza Grabdę, która dziś zdobyła […]
25.09.2022
Żużel
25.09.2022

Genialny Zmarzlik to za mało – Motor Lublin żużlowym mistrzem Polski!

Pierwszy mecz finałów PGE Ekstraligi był tak nudny, że wyzwaniem dla kibiców było to, by nie usnąć podczas jego oglądania. Ale spotkanie zakończyło się rezultatem, który stworzył spore emocje w rewanżu. W końcu Motor Lublin, faworyt do mistrzowskiego tytułu, musiał dziś odrobić aż 12 punktów, bo taką przewagę na własnym torze wypracowała sobie Moje Bermudy Stal Gorzów Wielkopolski. Na szczęście rewanż wynagrodził nam całe zło pierwszego meczu. Tu było wszystko […]
25.09.2022
Liczba komentarzy: 26
Subscribe
Powiadom o
guest
26 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Father Teddy
Father Teddy
1 rok temu

Wyjęli ze składu 15 baniek ojro, nie ma kierownicy, nie ma napadziora. Ot co się stało. Juniorami w napadzie ligi nie zawojujesz.

Maryjusz Kłusak
Maryjusz Kłusak
1 rok temu

Dlaczego Lech stracił swój ofensywny blask?
Bo są kurwa do bani, a dokładniej, to po prostu wyszła klasa Żurawia, który wymyślił taktykę i gdy został przez rywali rozpracowany, to sprawa się rypła. Dodatkowo zawodnicy byli w formie przez 10 minut, a potem się posypali. Brakuje już tylko kontuzji przy obieraniu mandarynki.
PS. Blask może im przywrócić tylko trener Rumak, nadzieja wielkopolski.

to_ja
to_ja
1 rok temu

na rumaku do Europy!! XD

Bartek BAchorski
Bartek BAchorski
1 rok temu

Przede wszystkim brakuje chociaż jednego bramkostrzelnego piłkarza. Każdy w Lechu niby może ukłuć ale brakuje gościa który jest bardziej bramkostrzelny niż przeciętny piłkarz na jego pozycji. Za to są piłkarze którzy są wyraźnie poniżej oczekiwanej bramkostrzelności na swojej pozycji(Ishak, skrzydłowi). Wiosną był Moder, który był kosmicznym zagrożeniem + Gyt + skrzydłowi strzelali tyle ile od nich by się oczekiwało. Do tego nie ma nawet najprostszych schematów w ataku, głupiej wrzuty na Pekharta do której zawsze można się odwołać jak potrzeba. Poszczególni piłkarze Lecha muszą mieć jakieś atuty w ofensywie, jakąś powtarzalność którą powinno dać się nadużyć do zdobywania bramek i punktów. Tłuc 1-2 schematy gry do końca sezonu i tyle. Może nie jest to najbardziej przyszłościowe myślenie ale Lechowi pozostało cokolwiek, żeby ratować puchary. Niestety Lech chce myśleć 3-4 kroki do przodu ale po co skoro notorycznie zalicza glebę na twarz przy/po pierwszym .

Murphy
Murphy(@murphy)
1 rok temu

Ishak, do tego jest fatalnie wykorzystywany. Rozumiem to że sam zawodnik chce pracować dla zespołu. Ale to jak czasami się głęboko cofa, czy jest też cofany do gry. Woła o pomstę do nieba. Bo za chwile, jak idzie kontra nie ma go też pod bramką.

Nie mam wątpliwości że to że tak biegał od pola karnego, do pola karnego. Było częściową przyczyną tego że przemęczony organizm złapał kontuzję w końcu.

Wrzutki w Lechu są. Tylko albo nikogo nie ma w polu karnym, albo zawodnik który jest w polu karnym i oddaje strzał głową to nie ten który powinien. Bo nie ma do tego warunków.
Albo jak już są zawodnicy, to obaj zbiegają w światło bramki, a piłka mija ich górą i nagle nie ma nikogo do zamknięcia dośrodkowania.

Tym bardziej że taki Kravets dysponuje całkiem dobrym dośrodkowaniem, co pokazał w meczu z Radomiakiem. Piękne rogale mijające obronę. I gdyby na pozycji środkowego napastnika był ktoś inny niż Dejewski……

Last edited 1 rok temu by Murphy
Bartek BAchorski
Bartek BAchorski
1 rok temu
Reply to  Murphy

Mi Ishak przypomina Orlanda Sa. Fajny napastnik, dużo potrafi ale nie goleador więc wypali wtedy gdy masz jakieś inne atuty np. bramkostrzelne skrzydła wchodzące w atak w postaci Żyro i Kuchego za Berga w swoim prime albo takiego Rado za plecami. W Lechu nie ma żadnego pomysłu na skrzydła i zupełnie nie współgrają one z tym co się dzieje na boisku.

Murphy
Murphy(@murphy)
1 rok temu

Owszem, skrzydła w Lechu i pomoc generalnie zaliczyła bardzo duży zjazd.
Ishakowi brakuje podań, a były też sytuacje, gdzie zamiast podania do niego zawodnicy decydowali się na niezbyt dobrze przygotowane strzały.

Ale też nie jest tak, że sam Ishak nie potrafi sobie stworzyć sytuacji. Umiał przycisnąć obrońcę Podbeskidzia. A
Umie wykończyć prostopadłe podanie. Potrafi znaleźć się w sytuacji, po dobitce, albo w takiej gdzie jest tłok w polu karnym.
Nie jest to na pewno zawodnik jednowymiarowy.

Last edited 1 rok temu by Murphy
Stąpam po cienkim lodzie
Stąpam po cienkim lodzie
1 rok temu
Reply to  Murphy

Ishak zabiegał się ?
przed przyjściem do Lecha praktycznie nie grał. Organizm nie wytrzymał obciążeń, treningi na sztucznej murawie nie pomogły i zawaonik razem z klubem mają problem.
W każdej chwili może być nowa kontuzja.

Murphy
Murphy(@murphy)
1 rok temu

Skurcze w meczu z Lechią, nie wzięły się z niczego. W ostatnim meczu na jesieni nie grał, a w przedostatnim rozegrał połowę.

Murphy
Murphy(@murphy)
1 rok temu

 Damian Smyk

O takie teksty na weszło. Nic nie robiłem 😉

Choć trochę denerwujące jest to ciągłe odwoływanie się do braku Modera.
Moder podobnie jak i cała drużyna Lecha szczyt formy osiągnął w okolicach ostatniego meczu kwalifikacyjnego z Charleroi. I rozbicia 1-4 Piasta w lidze. Później było już tylko gorzej.

Mama Jana Rodo
Mama Jana Rodo(@mama-jana-rodo)
1 rok temu

Ile analiz, Jezusie święty. Lech jest po prostu 11. czy tam 12. zespołem polskiej ligi zwanej Ekstraklasą, niczym więcej.

Znajoem
Znajoem
1 rok temu
Reply to  Mama Jana Rodo

Dokładnie. Zwykły klub, jak Zagłębie Lubin czy Lechia Gdańsk. Śmieszne jest to pompowanie, zważywszy na to, że w ostatnim dziesięcioleciu sukcesy w Polsce to 1 x MP i jakieś tam drugie miejsce.

to_ja
to_ja
1 rok temu
Reply to  Znajoem

dokładnie, kompletnie nie rozumiem wysypu „artykułów” o przeciętnej drużynie może napiszcie coś o 12 lepszych ekipach które są nad nimi

Gerwazy
Gerwazy
1 rok temu

Będzie sensacja w postaci spadku. Zobaczycie

GTS
GTS
1 rok temu

Niebieskie pionki – jesteście amicą Wronki!

Cerber
Cerber
1 rok temu

jak za kierownicę ma robić zawodnik ze spadkowicza, a skrzydłowi nic nie robią, wypadnie jeden napastnik – to co się dziwić że nie ma gry z przodu. Lech jest skazany na męczenie buły i wyniki 1:0, 0:0,1:1 i 0:1.

Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa
1 rok temu

Moder przestał grać w Lechu po podpisaniem z Anglikami.
Od tego czasu kibice zarzucali mu przechodzenie obok meczów.
Ishak długo nie grał, przyszedł do Lecha, zaczął regularnie grać i się rozsypał, tak mocno chwalony za liczby i grę, z meczu na mecz obniżał loty i już te liczby nie są takie fajne.
Zawalone przygotowania w przerwie zimowej zrobiły swoje.

Wota fak
Wota fak
1 rok temu

Tłitery gadają, o nowym pomyśle Rząsy.
za Żurawia ma być jakiś pijak wywalony
z zespołu ligi holenderskiej.
podobno ma pasować do Lecha, jego średnia na mecz to 1 punkt !

to_ja
to_ja
1 rok temu
Reply to  Wota fak

średnia całkiem dobra jak na Lecha

Rząsa
Rząsa
1 rok temu
Reply to  to_ja

To co brać ?

to_ja
to_ja
1 rok temu
Reply to  Rząsa

panie Tomku, a czy dzik sra w lesie?

Rumak ihaaahaaa
Rumak ihaaahaaa
1 rok temu

Jaki blask ? Bez jaj…
Najwazniejsze, że nie stracili swojego DNA.

Anonim
Anonim(@anonim)
1 rok temu

Dla porównania, wykres formy Legii (testuję załączanie obrazków)

vlcsnap-2021-02-15-14h39m41s569.png
SEBOL
SEBOL
1 rok temu

Czyli skończyło się spuszczanie nad grą w LE i najładniejszym (wg niektórych) futbolem w kraju? Piękny koniec wielkiego pier.olenia.

Tomek Jankowski
Tomek Jankowski(@tomek-jankowski)
1 rok temu

Skoro tak tęsknią w Amice za Moderem to może niech wypełnią worek banknotami i wystawią go na boisko? Nie zawadzi a może będzie lepiej grać niż inne pokraki w niebieskich koszulkach.

TheDoc
TheDoc(@thedoc)
1 rok temu

Coś wyczuwam klątwe weszło i teraz Lech wygra (prawie) wszystkie mecze do końca sezonu.