Interesujące zestawienie przygotowali analitycy z Międzynarodowego Centrum Studiów Sportowych (CIES Football Observatory). Wzięli oni na tapet dziesięć ostatnich okienek transferowych i sprawdzili, które kluby z pięciu topowych europejskich lig są w tym okresie na największym minusie, a które zdołały najwięcej w tym okresie zarobić. Na szczycie listy wydatków od lata 2016 nie ma niespodzianki. Góruje Manchester City, zaraz za nim sąsiedzi z Old Trafford. Ale znalazło się też w czołówce kilka klubów, których nie posądzalibyśmy o przepalanie pieniędzy na aż taką skalę.

Kto przepala kasę, a kto roztropnie porusza się po transferowym rynku?

Wielka kasa w Anglii

Oto piętnaście klubów, które wg CIES są na największym transferowym minusie od lata 2016 roku:

źródło: CIES Football Observatory

Już na pierwszy rzut oka widać to, co było w sumie dość oczywiste. Największą kasą obracają kluby angielskie. Ciekawe jest jednak to, w jak niewielu przypadkach gigantyczne wydatki przełożyły się na realne sukcesy. Zajmujący pierwsze miejsce w zestawieniu Manchester City, owszem, w latach 2017 – 2020 dwukrotnie zdobył mistrzostwo Anglii, ale do sukcesu w Lidze Mistrzów nawet się nie zbliżył. Manchester United nawet krajowym triumfem nie może się pochwalić. „Czerwone Diabły” są na transferowym minusie sięgającym prawie 600 milionów euro, a ich największy sukces od 2016 roku to zwycięstwo w Lidze Europy. Dla porównania – Sevilla, która w LE zwyciężyła w 2016 i 2020 roku, legitymuje się bilansem na poziomie -92 milionów euro. Warto też odnotować absurdalnie wysoką pozycję Evertonu. The Toffees na jakikolwiek nowy puchar w gablocie czekają od ćwierćwiecza, choć w trakcie dziesięciu ostatnich okienek transferowych wywalili na wzmocnienia 700 milionów euro (!).

Wyniki ligowe Evertonu w latach 2017 – 2020:

  • sezon 2016/17 – 7. miejsce w Premier League
  • 2017/18 – 8. miejsce
  • 2018/19 – 8. miejsce
  • 2019/20 – 12. miejsce

Jeszcze ciekawsze przypadki to Aston Villa, Fulham, Brighton i Wolverhampton. Mówimy bowiem o klubach, które w omawianym okresie dopiero wybiły się do Premier League. Fortunę wydano tam zatem nie na europejskie podboje, ale na wywalczenie sobie w miarę wygodnego miejsca w krajowej elicie. Z naciskiem na „w miarę”. Przykładowe Fulham w 2018 roku awansowało do angielskiej ekstraklasy, by rok później z niej zlecieć i w następnym sezonie znów wywalczyć promocję. W tej chwili ekipa z Craven Cottage jest zaś na najlepszej drodze, by ponownie spaść.

Włosi też sypią złotem

Zwraca uwagę, że w pierwszej piętnastce rankingu jest tylko jeden przedstawiciel ligi hiszpańskiej. FC Barcelona, która sporo kasy z rynku podniosła, ale wydała jeszcze więcej, bo grubo ponad miliard euro. Znacznie więcej w czołówce znajdziemy jednak przedstawicieli Serie A.

Najwyżej plasują się dwa kluby rezydujące na San Siro – Inter Mediolan (-368 milionów) i AC Milan (-311). Co istotne, mówimy o zespołach historycznie wielkich, ale jednak będących na etapie odbudowy dawnej potęgi. Inter ostatnie wielkie triumfy święcił w 2010 roku, Milan na scudetto czeka od 2011. Nerazzurri niby ostatnio powrócili do wielkiej gry, ale w praktyce wciąż mają problemy, by choćby wyjść z grupy w Lidze Mistrzów. Z kolei Rossoneri obecnie prowadzą w Serie A, ale wciąż trudno uwierzyć, by ten stan rzeczy miał się utrzymać do końca rozgrywek.

W fazie pucharowej Champions League nie widziano Milanu od 2014 roku.

Oczywiście zupełnie inaczej ma się sytuacja z zajmującym czternastą lokatę w rankingu Juventusem, ale nawet „Stara Dama” krajowej hegemonii nie zdołała przekuć w europejskie triumfy. Przegrany finał LM to jej największy wyczyn w omawianym czasie. Warto tu zatem podkreślić, jak trudna jest Liga Mistrzów. Możesz wydać naprawdę olbrzymi majątek na najlepszych piłkarzy świata, a uszatego pucharu i tak się nie doczekasz.

Gdzie giganci?

No właśnie, dobre pytanie. Gdzie w tym rankingu triumfatorzy ostatnich czterech edycji Champions League?

  • 18. Bayern Monachium (-472 mln / +301 mln): -171 milionów euro
  • 23. Liverpool FC (-603 mln / +474 mln): -129 milionów euro
  • 30. Real Madryt (-661 mln / +570 mln): -91 milionów euro

Bez niespodzianki, wszyscy na minusie. Ale też nie mówimy tutaj o aż tak olbrzymich wydatkach jak w przypadku niektórych ekip z Premier League, FC Barcelony czy też Paris Saint-Germain. Zwłaszcza może imponować bilans Realu Madryt. „Królewscy” w latach 2017 – 2020 dwukrotnie wygrali mistrzostwo Hiszpanii i dwukrotnie zatriumfowali w Lidze Mistrzów, a wcale nie wymagało to od nich odpięcia wrotek na rynku. W sumie Florentino Perez największe pieniądze przeznaczył na Edena Hazarda, który, jak na ironię, wygląda jak na razie na całkowity transferowy niewypał.

Na niską pozycję Realu w rankingu wydatków warto też spojrzeć w kontekście innych klubów. Na pokaźniejszym minusie niż ekipa z Madrytu znajdują się wg CIES takie kluby jak: Hertha BSC (-109 milionów euro), VfL Wolfsburg (-108 mln), Parma Calcio (-158 mln) czy też Crystal Palace (-100 mln). Większe wydatki od Realu ponieśli też ich lokalni rywale z Atletico (-104 mln).

Niemcy się nie ścigają

Skoro już wymieniliśmy Herthę i Wolfsburg, to warto na dłużej zawiesić oko na naszych zachodnich sąsiadach. Ostatnio napisaliśmy szeroki tekst o tym, że wiele historycznych potęg niemieckiego futbolu zmaga się z kryzysem sportowym.

„Nie brakuje głosów, że wszystkiemu winna słynna „reguła 50+1”, która uniemożliwia potężnym inwestorom przejmowanie pełnej władzy w niemieckich klubach. Co ma swoje oczywiste plusy. Żadna ekipa z Bundesligi nie natnie się na jakiegoś Petera Lima, dewastującego obecnie w najlepsze hiszpańską Valencię. Ale ma też minusy, bo żaden niemiecki klub nie doczeka się dobrodzieja w stylu Romana Abramowicza. Karl-Heinz Rummenigge wielokrotnie apelował, że niezbędne jest zniesienie zasady 50+1, by niemieckie kluby zaczęły nadążać za przedstawicielami Premier League. Ostatnio w podobnym tonie wypowiedział się również Herbert Hainer, prezydent Bayernu. – W przeszłości byłem wielkim zwolennikiem tej zasady, ponieważ nie chciałem, aby jakiś inwestor z zewnątrz wykupił sobie drogę do swego rodzaju autopromocji. Zmieniłem zdanie. Wolałbym zrezygnować z reguły 50+1 i dać klubom szansę na ustalenie własnych zasad – powiedział Hainer, cytowany przez portal DieRoten.pl”.

Abstrahując już od oceny samej reguły 50+1, faktem jest, że niemieckie kluby nie uczestniczą w transferowym wyścigu na równi z angielskimi czy włoskimi. Poza Bayernem, na znacznym minusie są albo kluby wyłączone z działania zasady 50+1 (Wolfsburg), albo próbujące ją na różne sposoby omijać (RB Lipsk, Hertha). Poza tym, przedstawiciele Bundesligi trzymają swoje wydatki w ryzach. Nie szaleją na rynku.

  • Borussia Dortmund (-582 mln / +659 mln): +77 milionów euro
  • Bayern Monachium (-472 mln / +301 mln): -171 milionów euro
  • RB Lipsk (-390 mln / +214 mln): -176 milionów euro
  • Bayer Leverkusen (-321 mln / +303 mln): -18 milionów euro

Tutaj czołówka Bundesligi pod względem kasy przeznaczonej na wzmocnienia. Jak widać na przykładzie Bayeru Leverkusen (też wyłączonego spod zasady 50+1) i Borussii Dortmund – spore wydatki na ogół rekompensowane są w Niemczech potężnymi zarobkami ze sprzedaży talentów.

Kto zarabia?

Właśnie, skoro o sprzedaży mowa. Czas wreszcie, by rzucić też okiem na drugą stronę medalu. Czyli na kluby, które od lata 2016 dorobiły się największej kasy na rynku. Także i tutaj nie ma chyba wielkiej sensacji – przodują Francuzi, Niemcy oraz Włosi. Anglików natomiast ani widu, a ani słychu. Ani jeden klub z Premier League w branym pod uwagę okresie nie znajduje się bowiem na plusie, jeżeli chodzi o zakup i sprzedaż piłkarzy.

źródło: CIES Football Observatory

Muszą imponować dokonania transferowe Lille, gdzie model rekrutacji piłkarzy stworzył Luis Campos, znany jako „billion euro man”. Wcześniej pracował on zresztą w Monaco, które również znajdziemy w ścisłej czołówce rankingu najlepiej zarabiających klubów.

Pisaliśmy o nim swego czasu na Weszło: Luis Campos zdradzał tajniki swojego systemu skautingu. – Tworzę własny model. Załóżmy, że zaimponował mi prawy obrońca grający w Hiszpanii. Moi skauci muszą nie tylko znać jego statystyki i oglądać go na wideo. Muszą też obejrzeć go na żywo, a potem porównać z graczami, których widzieli w innych krajach. Muszą dużo podróżować i zmieniać miejsce zamieszkania praktycznie co miesiąc. (…) Wszyscy chcielibyśmy zatrudniać graczy wartych 30 milionów euro. Ale mój prezes przychodzi i mówi mi, że mamy 30 milionów do zainwestowania w cały rynek. Stworzyłem więc listę dziewięciu zawodników: trzech za od 0 do 3 milionów, trzech wartych od 3 do 6 oraz trzech od 6 do 10. Dzieje się tak dlatego, że nasza luka w podpisywaniu umów zwykle wynosi od 0 do 10 milionów. Pod koniec sezonu omawiamy tę listę i wybieramy piłkarzy, którzy pasują do nas najlepiej pod kątem ekonomicznym i sportowym.

Cóż – z pewnością jest to model skuteczny. Lille w ostatnich latach za olbrzymie pieniądze sprzedało takich graczy jak: Victor Osimhen (do Napoli), Gabriel (do Arsenalu), Nicolas Pepe (do Arsenalu), Rafael Leao (do Milanu) czy Thiago Mendes (do Lyonu).

***

Słowa uznania należą się także Atalancie, która jest w stanie wykręcać wyniki ponad stan na krajowym podwórku i w Lidze Mistrzów, jednocześnie zarabiając ładne sumki na sprzedaży zawodników. Aczkolwiek realia są mimo wszystko brutalne. Wśród klubów będących na transferowym plusie jest tylko jeden, któremu w latach 2017 – 2020 udało się zdobyć mistrzostwo w jednej z pięciu najlepszych lig Starego Kontynentu. To rzecz jasna AS Monaco, mistrzowie Francji w sezonie 2016/17. A, jak wiadomo, właśnie po tym triumfie ekipa z Księstwa urządziła wyprzedaż swych najcenniejszych skarbów. Z klubu odeszli między innymi Kylian Mbappe, Bernardo Silva, Fabinho, Benjamin Mendy i Thomas Lemar.

Być może sukces Monaco powtórzy jednak w tym sezonie Lille, które po 24. kolejce Ligue 1 zajmuje pierwszą lokatę w tabeli. Dwa punkty przed Lyonem, trzy oczka przed PSG. W ekipie Les Dogues aż roi się od graczy, którzy lada moment mogą wyfrunąć ze Stade Pierre-Mauroy. Mowa o takich graczach jak choćby Jonathan Bamba, Jonathan Ikone, Boubakary Soumare, Domagoj Bradarić, Sven Botman czy Jonathan David. Niektórzy z nich dopiero niedawno dołączyli do Lille, często za niezłe pieniądze, ale szybki pomnożyli swoją wartość.

Cóż – pewnie dlatego wiele europejskich potęg chciałoby u siebie nie tylko Davida czy Ikone, ale Luisa Camposa.

fot. NewsPix.pl

Weszło
30.09.2022

Quo vadis, Wisło Kraków?

Kiedy Mateusz Kuchta popisał się fenomenalną robinsonadą po strzale głową Igora Łasickiego w ostatniej akcji meczu i utonął w objęciach kolegów z Chojniczanki, stało się wielce prawdopodobne, że Wisła Kraków zakończy wrzesień jako najgorsza drużyna miesiąca w pierwszoligowej stawce.  Nie, to niemożliwe, aż tak źle nie jest, sami przecieramy oczy ze zdumieniem. To jakaś aberracja. Albo, po prostu, kicha podlana nędzą, żeby nie bawić się w trudne słówka. Biała Gwiazda nie wygrała piątego […]
30.09.2022
Suche Info
30.09.2022

Lewandowski: Radomiak jest w budowie, zmierza w dobrą stronę

Mariusz Lewandowski z Radomiaka Radom skomentował mecz z Cracovią. „Zieloni” przegrali z „Pasami” 0:2, a spotkanie kończyli w osłabieniu po czerwonej kartce Pedro Justiniano. – Po prostym wybiciu Cracovii za linię obrony nieporozumienie Pedro Justiniano z Raphaelem Rossim, w niegroźnej sytuacji tracimy bramkę. Później znów po dłuższym podaniu, gdy piłka leci 50-60 metrów Pedro źle obliczył jej lot, zabrakło asekuracji, była czerwona kartka. W dziesięciu graliśmy lepiej niż w jedenastu, […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Piast stracił punkty i Kądziora. A Wisła Płock wygrała po raz pierwszy od sierpnia

Po meczu Piasta ze Śląskiem dwa tygodnie temu mieliśmy wrażenie, że gliwiczanie już tylko czekali na tę przerwę na kadrę, żeby wtedy spokojnie przygotować coś nowego w ofensywie. Dziś w Płocku nic nowego nie oglądaliśmy. To wciąż był nudny i przewidywalny Piast. Wykorzystała to Wisła, która długo męczyła się z ekipą Fornalika, ale ostatecznie udało jej się przypomnieć sobie o tym, że mecze też można wygrywać. Gdyby dzisiaj zestawić osobny zespół z nieobecnych w kadrach meczowych obu […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Bayern w dwunastu nie miał problemu z Bayerem. Sojusznikiem był Hradecky

Nie przywykliśmy do Bayernu na innym miejscu niż fotel lidera. Wiadomo, to dopiero początek sezonu, ale Bawarczycy w przeszłości raczej szybko zaznaczali swoją dominację i pokazywali rywalom, że pierwsze miejsce jest zajęte. Teraz jest inaczej, po serii czterech meczów bez zwycięstwa Bayern osunął się w tabeli i po prostu musiał dziś wygrać z Bayerem, żeby pokazać, iż kryzys był chwilowy. No i tak też się stało – goście nie mieli na Allianz Arena żadnych szans. Dużo […]
30.09.2022
Suche Info
30.09.2022

Zieliński o Kallmanie: – Mówiłem, że to może być strzał w dziesiątkę

Cracovia pokonała na wyjeździe Radomiak Radom (2:0). Jednym z największych bohaterów tego spotkania był Benjamin Kallman, który zdobył gola i zaliczył asystę przy trafieniu Jakuba Myszora. Na konferencji prasowej Jacek Zieliński nie szczędził pochwał Finowi. – Cieszymy się, bo to ważne zwycięstwo dla naszego zespołu po serii różnych meczów. Już w drugim spotkaniu zaliczamy konkretne przełamanie. Wygrywamy na ciężkim terenie, bo tu naprawdę trudno się gra. I tak było w niektórych […]
30.09.2022
Suche Info
30.09.2022

UEFA ukarała Olympique Marsylia

Olympique Marsylia został ukarany przez UEFA grzywną w wysokości ponad 30 tysięcy euro. Powodem nałożenia tej kary są kibice francuskiego klubu, którzy zakłócali porządek w trakcie i po meczu z Tottenhamem w ramach 1. kolejki Ligi Mistrzów. Komisja Kontroli, Etyki i Dyscypliny UEFA ogłosiła w piątek, że Marsylia została ukarana grzywną w wysokości 15 tys. euro za rzucanie niebezpiecznymi przedmiotami i 15 tys. euro za zakłócanie spokoju na stadionie Tottenhamu oraz 2 500 euro […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Quo vadis, Wisło Kraków?

Kiedy Mateusz Kuchta popisał się fenomenalną robinsonadą po strzale głową Igora Łasickiego w ostatniej akcji meczu i utonął w objęciach kolegów z Chojniczanki, stało się wielce prawdopodobne, że Wisła Kraków zakończy wrzesień jako najgorsza drużyna miesiąca w pierwszoligowej stawce.  Nie, to niemożliwe, aż tak źle nie jest, sami przecieramy oczy ze zdumieniem. To jakaś aberracja. Albo, po prostu, kicha podlana nędzą, żeby nie bawić się w trudne słówka. Biała Gwiazda nie wygrała piątego […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Piast stracił punkty i Kądziora. A Wisła Płock wygrała po raz pierwszy od sierpnia

Po meczu Piasta ze Śląskiem dwa tygodnie temu mieliśmy wrażenie, że gliwiczanie już tylko czekali na tę przerwę na kadrę, żeby wtedy spokojnie przygotować coś nowego w ofensywie. Dziś w Płocku nic nowego nie oglądaliśmy. To wciąż był nudny i przewidywalny Piast. Wykorzystała to Wisła, która długo męczyła się z ekipą Fornalika, ale ostatecznie udało jej się przypomnieć sobie o tym, że mecze też można wygrywać. Gdyby dzisiaj zestawić osobny zespół z nieobecnych w kadrach meczowych obu […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Bayern w dwunastu nie miał problemu z Bayerem. Sojusznikiem był Hradecky

Nie przywykliśmy do Bayernu na innym miejscu niż fotel lidera. Wiadomo, to dopiero początek sezonu, ale Bawarczycy w przeszłości raczej szybko zaznaczali swoją dominację i pokazywali rywalom, że pierwsze miejsce jest zajęte. Teraz jest inaczej, po serii czterech meczów bez zwycięstwa Bayern osunął się w tabeli i po prostu musiał dziś wygrać z Bayerem, żeby pokazać, iż kryzys był chwilowy. No i tak też się stało – goście nie mieli na Allianz Arena żadnych szans. Dużo […]
30.09.2022
Ekstraklasa
30.09.2022

Killman. Fin wykończył Radomiaka, który na dobre zapomniał, jak wygrywać u siebie

Radom jesienią 2021? Trudny teren, na którym punkty tracił każdy, w tym Legia Warszawa czy Lech Poznań. Radom jesienią 2022? Teren, na który każdy przyjeżdża jak do siebie. Cracovia zrobiła to samo i bez większych problemów wróci do domu z kompletem punktów. Trzy z ośmiu spotkań przed własną publicznością wygrał Radomiak od kiedy prowadzi go Mariusz Lewandowski. W sześciu przypadkach to on pierwszy tracił bramkę w Radomiu, a siódmy to samobójcze trafienie Jakuba Rzeźniczaka. Drużyna, która w poprzednim sezonie […]
30.09.2022
Lekkoatletyka
30.09.2022

„Nie jestem jednym z Aniołków Matusińskiego. Zostałam tylko i aż Sofią Ennaoui”

Na 1500 metrów jest trzecią najszybszą biegaczką w Europie, oraz piątą na świecie. Przed sezonem sama nie spodziewała się takich wyników, stąd za wykonaną pracę w skali szkolnej wystawia sobie szóstkę z plusem. Fani uważają ją za bardzo energiczną osobę, jednak kiedy ma wolny czas, lubi spędzić go w samotności, na przykład z dobrą lekturą. Dawniej deklarowała, że chce pobić rekord Polski. Dziś twierdzi, że nie musi mówić o rekordzie – woli skupić się na własnych […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Brak zwycięstwa z Legią będzie dla Lecha kompromitacją

Siódma drużyna w tabeli przyjmuje u siebie lidera, więc teoretycznie powinno być jej trudno, tak przynajmniej podpowiadałaby logika znana z poważnych lig. No, ale nie u nas, bo trzeba sobie jasno powiedzieć, że brak kompletu punktów dla Lecha w starciu z Legią będzie jego kompromitacją. Po pierwsze Legia jedzie do Poznania bez Josue. Też trzeba być pomysłowym gościem, żeby nosić opaskę kapitańską, być najlepszym piłkarzem swojego zespołu i wykartkować się akurat na Lecha, […]
30.09.2022
Liczba komentarzy: 12
Subscribe
Powiadom o
guest
12 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Lt Kabura
Lt Kabura
1 rok temu

Po primo: oprócz kolosalnych kwot transferowych należałoby też dodać kasiorę przepalaną za podpis. Taki Leo siedzi w Barcie a w opisywanym okresie jego podpisy kosztowały klub ponad 0.5 mld euro! To samo Man City czy Real które potrafiły dać w sezonie ponad 100 mln euro za podpisy.
Po secundo: Jak widać reguła 50+1 wcale głupia nie jest i faktycznie nie ogranicza klubów niemieckich, które regularnie wychodzą z grup LM i LE. Ja rozumiem, że fajnie przepalić 300 mln euro w okienko, ale jak pokazuje przykład Bayernu, co grubszy transfer to gorzej (Martinez, Sancho, Hernandez, Tolisso, Sane, Pavard). A jak po taniości to jakość jednak lepsza (Goretzka, Davis, Lewy, Gnarby, Coman, Kimmich).
Po tertio: Anglicy są mistrzami w wywalaniu kapusty w błoto. To co oni robią powinno być zakazane (80% klubów ma długi ponad 50% budżetu). Klub musi być stać na samoutrzymanie a nie może on być zależny od „bogatego wuja”.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin
1 rok temu
Reply to  Lt Kabura

Święte słowa, zgadzam się z wszystkim w gruncie rzeczy, mam podobne odczucia i przemyślenia.

Berlin Tokio
Berlin Tokio
1 rok temu

Zgadzam się z tą aprobatą dla wszystkich słów przed-przedmówcy. Święte słowa, święta racja, mojsza niż twojsza.

Jacek
Jacek
1 rok temu

Prosze podobny wykaz z naszej ligi. Pewnie wyjdzie, ze oprocz Lecha wszystkie kluby w dupe i dzialaja hobbystycznie z praw transmisyjnych i pieniedzy wyciagnietych z budzetu miast.

girjic
girjic
1 rok temu
Reply to  Jacek

W Polsce Legia + 32 mln przed Lechem + 31 mln EURO w ciągu 10 okienek.

Kniaź Dzierżymorda
Kniaź Dzierżymorda
1 rok temu

To tylko kluby z Top5. Do pełnego obrazu sytuacji brakuje Porto, Ajaxu, Anderlechtu, Celticu itp. A także Rosjan i Turków którzy znani są z szastania kasą.

tss
tss(@tss)
1 rok temu

Kurwa na tapetę a nie na tapet nieuki jebane!!!! Ileż można!!!

Weathers
Weathers
1 rok temu
Reply to  tss

Weź kurwa koło i puknij się w czoło polonisto-amatorze, ile można takim tłukom jak Ty tłumaczyć… „Na tapet” to jedyna, poprawna forma tego zwrotu, nie żadna tapeta tylko tapet. Weźże sobie wpisz w google czym jest tapet, dostaniesz listę wyników na temat tego frazeologizmu i jego pochodzenia, rozwali Ci łeb, gwarantuję. Wracaj do ławki a na przyszłość sprawdź dwa razy swoje informacje zanim rozewrzesz jadaczkę.

Lukasz8181
Lukasz8181
1 rok temu

Jeżeli ktoś myśli, że teraz to kluby dużo wydają netto na transfery to jest w błędzie.

Oto porównywalny przykład z 5 lat z sezonów 1997/1998 – 2002/2003 r. według kwot z Transfermarkt.

Inter
97/98 – 54,9
99/00 -65,3
00/01 -115,65
01/02 -35,7
02/03 -62,34
-333,89 mln euro

Milan
98/99 – 26,6
99/00 -49,55
00/01 -44,45
01/02 -121,49
02/03 – 30,48
-272,57 mln euro

Żeby uzmysłowić sobie ile kasy kiedyś właściciele wydawali na transfery i ogólnie na swoje kluby (Moratti, Berlusconi) i móc to odnieść do dzisiejszych deficytów transferowych netto należy wskazać, że dzisiaj przychody TOP-10 klubów Europy zawierają się w przedziale od 397,7 mln euro do 715,1 mln euro (według Deloitte i to z kryzysowego już sezonu 2019/2020 r.) kiedy w sezonie 2002 r. przychody TOP-10 klubów Europy wynosiły w przedziale ledwie od 112,8 mln euro do 217,2 mln euro. (według również Deloitte).

Last edited 1 rok temu by Lukasz8181
Homopolaccus
Homopolaccus
1 rok temu

Anglicy są najlepsi w praniu brudnych pieniędzy, szczególnie arabskich, i karteli narkotykowych.Futbol idealnie się do tego nadaje.

Bubs
Bubs
1 rok temu

Czy wy każdy artykuł musicie zacząć od „wzięcia czegoś na tapet?”

Człeniu
Człeniu
1 rok temu

Trenerski geniusz pep przemielił górę forsy żeby wyrobić gorszy wynik od poprzednika w LM? Nie może być.