post Avatar

Opublikowane 26.01.2021 07:46 przez

Sebastian Warzecha

Od kilku lat Real Madryt swą strategię transferową opiera głównie na kupnie młodych, utalentowanych zawodników. Co okienko do klubu trafiają kolejni gracze, którzy mają stanowić o jego sile albo z miejsca – ale nadal się rozwijając – albo w przyszłości. Problem w tym, że w ostatnim czasie większość z tych, których sprowadzono kilka okienek wstecz, z Madrytu raczej odchodzi. Wiele w tym winy Zinedine’a Zidane’a, który dziś – również z tego powodu – wydaje się być bliższy utraty posady niż kiedykolwiek wcześniej.

Trudna sytuacja młodych piłkarzy w Madrycie może być tym bardziej paradoksalna, że przecież Zidane zasłynął z tego, że talenty potrafi wyłapać. Przez lata przy okazji transmisji telewizyjnych powtarzano nam, że „Zizou wypatrzył Raphaela Varane’a”, rekomendował też ponoć sprowadzenie Kyliana Mbappe, gdy ten miał 13 lat, ale młody Francuz wolał pozostać w ojczyźnie. W czasie jego pierwszej przygody z Królewskimi – w latach 2016-18 – zasłynął też tym, że doskonale potrafił przeprowadzać zmiany i rotować składem, dając szansę również młodszym zawodnikom.

W czasie drugiego okresu pracy w Madrycie ma z tym znacznie większy problem. Regularnie gubi się w swoich decyzjach, które naprawdę trudno momentami wytłumaczyć. Informacje, docierające do mediów z wewnątrz klubu, mówią, że filozofia Zidane’a kompletnie rozjechała się z filozofią włodarzy – ci wolą sprowadzać w większości młodych zawodników, Zizou chciałby gwiazdy (na przykład uwielbianego przez siebie Paula Pogbę). I z wielu młodych nie korzysta, oddając ich bez żalu. A to z kolei sprawia, że Real ma problemy. Wystarczy spojrzeć na liczby.

Młodsi nie będą

Tylko sześciu na 23 zawodników w kadrze Realu nie ma skończonych 25 lat. Siedmiu jest już po 30. urodzinach. W tym najważniejsi liderzy zespołu: Luka Modrić ma 35 lat, Sergio Ramos (który wciąż nie ma podpisanego nowego kontraktu) 34, Karim Benzema 33, a Toni Kroos 31. To oni od lat stanowią o sile Królewskich, ale ich czas – co widać choćby po metryce – powoli się kończy. Jasne, nikogo nie dziwiło, że Zidane wystawiał ich od pierwszych minut w kluczowych dla Realu meczach choćby w walce o wyjście z grupy Ligi Mistrzów.

Ale że robił to nadal w późniejszym okresie niemal bez przerw – to już było zaskoczenie.

Jeśli porównamy kadrę, którą Zidane opuszczał po sezonie 2017/18 – uznając ją w pewnym sensie za wypaloną – do dzisiejszej, zobaczymy, że dwunastu piłkarzy wciąż się w niej znajduje. W tym zawodnicy, którzy w ostatnim czasie niemal nic nie wnoszą do zespołu – jak Marcelo czy Isco. A sprzedani lub wypożyczeni zostali w międzyczasie gracze tacy jak Sergio Reguilon, który mógłby zająć miejsce Brazylijczyka, czy Dani Ceballos, który pewnie dałby w pomocy więcej od swojego rodaka. Teraz do wypożyczenia szykuje się z kolei Martin Odegaard, który ostatnio niemal nie wąchał murawy. A Isco regularnie wchodzi na boisko, mimo że regularnie był krytykowany i sam mówił, że chciałby z Madrytu odejść.

Ktoś to rozumie? Raczej nie. Momentami można wręcz odnieść wrażenie, że nawet sam Zidane kompletnie się w tym zagubił. Francuz na całego przywiązał się do nazwisk, którymi gra niemal cały czas i rzadko wprowadza kogoś nowego. Największymi rewolucjami, które sam zaordynował, a które nie zostały przez niego wymuszone, było wprowadzenie Ferlanda Mendy’ego na lewą stronę defensywy oraz zaufanie Fede Valverde (choć ten ostatnio, po urazach, znacznie spuścił z tonu). Poza tym można odnieść wrażenie, że od sezonu 2017/18 jeśli coś się u Królewskich zmieniało, to nie za sprawą Francuza.

Solari to widział

W ostatnim czasie często przywołuje się postać Santiago Solariego. To on prowadził Królewskich przez ponad 130 dni w okresie po Julenie Lopeteguim, a przed powrotem Zidane’a. Real grał wtedy niezłą piłkę, całkiem miłą dla oka, ale odnosił słabe wyniki. Po porażce z Ajaxem Solari został zwolniony i nastąpił wielki comeback. Nie można zresztą napisać, że nieudany – Zidane sezon później zdobył przecież tytuł mistrzowski, a w lidze Real w poprzedniej dekadzie wygrał łącznie ledwie trzy razy.

Wtedy wydawało się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Teraz coraz rzadziej się o tym mówi. Real potrafi się jeszcze zmotywować na największe mecze, ale nie ma za grosz regularności i rzadko imponuje pomysłem na grę. Porażka z trzecioligowym Alcoyano w Pucharze Hiszpanii dobrze to pokazała, a kamery wyłapały jeszcze Zidane’a, który po bramkach dla rywali… uśmiechał się. A w przerwie dogrywki nie rozmawiał nawet z zawodnikami.

Nic dziwnego, że sentymenty za Solarim, który nieźle poczynał sobie z szatnią i potrafił wprowadzić młodych, głodnych gry piłkarzy, kosztem wypalonych zawodników, stają się coraz silniejsze. To on jako pierwszy odstawił od składu Isco i Marcelo (trzeba przyznać, że ten drugi przyjmował to ze spokojem, Isco stwarzał problemy), dając miejsce w jedenastce choćby Reguilonowi. On też odważniej postawił na Viniciusa, który wyglądał pod jego wodzą – poza wykończeniem akcji – znakomicie.

Brazylijczyk faktycznie mógł wtedy wydawać się przyszłością Realu. Dziś jest cieniem tamtego zawodnika, zdaje się, że stracił wiele ze swojej fantazji i luzu.

Poza tą dwójką Solari chciał też postawić na Marcosa Llorente (zrobił to w trzech meczach, Hiszpan potem doznał kontuzji) czy wspomnianego Fede Valverde, choć z jego usług korzystał znacznie rzadziej. To on jednak dawał mu jako pierwszy więcej minut w pierwszym zespole, z czego potem skorzystał Zidane. Llorente Francuz oddał za to bez żalu do Atletico, gdzie ten został odkryty na nowo przez Diego Simeone. Ale o tym za moment. Wróćmy jeszcze do Solariego – w jego podejściu przede wszystkim widać było zgodność z polityką transferową klubu. Argentyńczyk chciał przeprowadzić zmianę warty, odmłodzić skład Realu i zainwestować w przyszłość.

Zidane raczej stawia na sukcesy tu i teraz. W tym sezonie jednak wydaje się, że Real nie tylko będzie miał problem, by zdobyć jakiekolwiek trofeum (Atleti odjeżdża w lidze, a Liga Mistrzów zdaje się być poza zasięgiem), ale za kilka sezonów może mierzyć się z koniecznością nagłej przebudowy kadry. A przecież z zawodników, którzy z różnych powodów u Zidane’a się nie przebili, zrobiłoby się całkiem niezłą listę.

Spaleni i przypieczeni

Francuskiemu trenerowi często zarzuca się, że nie tylko przywiązuje się do nazwisk zawodników, ale jeśli ktoś mu podpadnie – niezależnie od tego, z jakiego powodu – to już jest po nim. Tak to było na przykład z Sergio Reguilonem, który u Solariego prezentował się znakomicie, a Zidane najpierw pozwolił na jego wypożyczenie do Sevilli, a potem oddał Tottenhamowi. Hiszpan, gdyby był w klubie, mógłby grać w rotacji z Ferlandem Mendym, a tak Francuz wymienia się z Marcelo, który – powiedzmy sobie wprost – nie nadaje się już na poziom Królewskich.

Sprzedany został też między innymi Achraf Hakimi, który również nieźle wprowadził się do Realu, a potem udowadniał swą wartość na wypożyczeniu w Borussii Dortmund. Jego oddanie do Interu argumentowano tym, że Marokańczyk to bardziej wahadłowy i ma spore braki w defensywie. No i w sumie można to było zrozumieć, ale w sytuacji, gdy Zidane zupełnie nie ufa Alvaro Odriozoli, a miejsce na prawej stronie obrony w przypadku braku Daniego Carvajala zajmuje Lucas Vazquez, trudno nie stwierdzić, że Hakimi mógłby się przydać.

Kto jeszcze odszedł za kadencji Zidane’a?

Choćby wspomniany wcześniej Marcos Llorente, odkryty na nowo przez Diego Simeone, u którego stał się jednym z kluczowych zawodników Atletico, a prawdziwy popis dał między innymi w rewanżowym meczu z Liverpoolem w ubiegłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Owszem, w Realu prawdopodobnie nigdy by się tak nie rozwinął – bo trudno zakładać, by ktoś przesuwał go w formacji pomocy aż tak do przodu – a jednak można się zastanawiać, czy nie byłby przydatny, bo w pewnym momencie wydawał się gościem, który mógłby stanowić świetną alternatywę dla Casemiro. Tymczasem został sprzedany, a Królewscy… dalej tej alternatywy nie mają.

W dużej mierze – o czym się mówi – włodarzy Realu martwi jednak nie tylko to, że Zidane decyduje się takich zawodników pozbyć, a że nie potrafi odpowiednio zarządzać tymi, których ma w klubie. Jego decyzje często są niezrozumiałe. Dobrze było to widać na przykładzie Viniciusa, któremu dawał minuty, aż ten się rozkręcił, a potem… nagle sadzał go na ławce. Na początku sezonu w kilku meczach z rzędu zdecydował się też postawić bardziej na Lukę Jovicia, ten zaczął się wpasowywać w grę Realu, ale w kolejnych spotkaniach ponownie mógł co najwyżej przyglądać się jej z trybun, a wyżej cenione zaczęły być nawet akcje Mariano, który piłkarzem na poziomie Królewskich nigdy nie był i pewnie już nie będzie.

A Jović wypożyczony do Eintrachtu z miejsca strzelił tam trzy bramki.

To zresztą stały obrazek – młodzi piłkarze, którzy z Realu odeszli lub zostali wypożyczeni decyzją Zidane’a, w innych klubach grają raczej lepiej. W Milanie znakomicie radzą sobie Theo Hernandez (choć jego żaden z fanów Królewskich raczej nie żałuje) i Brahim Diaz, Luka Jović z miejsca strzela w Eintrachcie, Inter jest zadowolony z Hakimiego, a Tottenham z gry Reguilona. Problemy mają co najwyżej może Takefusa Kubo (w Villarrealu nie stawiał na niego Unai Emery, wypożyczono go więc jeszcze raz – do Getafe) czy Reinier, który nie może przebić się w Borussii. Reszta? Poza Madrytem pokazuje, że stać ich na dużo.

Tyle że Zinedine Zidane zdaje się tego nie widzieć. Ba, Francuz ostatnio wydaje się kompletnie oderwany od tego, co dzieje się z większością zawodników.

Niedawno w hiszpańskich mediach podawano, że z niektórymi zawodnikami nie rozmawiał od dwóch miesięcy. Nie podano z którymi, ale mówiono, że część z nich wystąpiła w meczu z Alcoyano. Można śmiało zakładać, że mowa o tych, którzy na co dzień grają mało, a więc piłkarzach takich jak Alvaro Odriozola, Eder Militao (który też mógłby pewnie pokazać się z dobrej strony, gdyby otrzymywał swoje szanse) czy choćby Luka Jović, o którym Zizou mówił, że „nic nie wie o możliwości jego wypożyczenia”. A chwilę później Serb leciał już do Niemiec.

Jeszcze dziwniejszy jest jednak przypadek Martina Odegaarda.

Właściwie nikt do końca nie rozumie, o co w tej sprawie z Norwegiem chodzi. Jego wypożyczenie do Realu Sociedad – gdzie grał wprost fantastycznie – zostało skrócone o rok na specjalne życzenie Zidane’a, który zapewniał go, że widzi dla niego ważną rolę w zespole. Na początku dał mu trochę pograć, potem Martin miał problemy zdrowotne, ale gdy już wrócił, to niemal nie wychodził na murawę. Tak jakby Zidane nagle o nim zapomniał. Dodajmy, że w tym samym czasie na boisku pojawiał kompletnie nieprzydatny Isco i łatwo zrozumieć, czemu Norweg mógł poczuć się zniechęcony i zechcieć odejść na kolejne wypożyczenie. Do tego zresztą najpewniej dojdzie – wydaje się, że Odegaard trafi do Arsenalu.

Do takiego ruchu zachęcał go zresztą inny gracz Realu na emigracji – Dani Ceballos. – My, młodzi zawodnicy, potrzebujemy regularnej gry. Nie wiem dokładnie, co się dzieje z Martinem, ale pamiętam, jaką sam miałem sytuację. Gdy jesteś młody i masz konkretne cele, potrzebujesz regularnego grania – tylko tego. Jeśli go nie masz, to czujesz brak. Myślę, że to może być problem Odegaarda – mówił Hiszpan mediom. A Martin wydaje się z nim zgadzać.

Problemy ma też w ostatnim czasie Vinicius. Po powrocie Edena Hazarda i przy łapiącym formę Marco Asensio, Brazylijczyk na boisku pojawia się coraz rzadziej. A gdy już się tam znajduje, nie wnosi zbyt wiele do gry. Wydaje się, że – podobnie jak Odegaard – potrzebuje więcej minut i regularnych występów. Czy dostanie je w Realu? Z tym może być problem. Choć i tak ubył mu jeden rywal do gry na skrzydłach, bo Rodrygo – o którym do tej pory tu nie wspomnieliśmy – nadal leczy kontuzję. Ale Vini i tak nie gra zbyt wiele.

Możliwe jednak, że w lecie wszystko w Realu się zmieni. Na czele z sytuacją młodych zawodników.

Rewolucja pod innym przywództwem?

Jeśli wyniki nie będą zadowalające, Zinedine Zidane prawdopodobnie straci posadę. O tym mówią niemal wszystkie hiszpańskie media sportowe. Nie wiadomo, kto miałby przyjść na jego miejsce. Co więc wiadomo? Że głównym zadaniem nowego trenera byłoby wkomponowanie przynajmniej części młodszych oraz wracających z wypożyczeń zawodników do zespołu, by wnieśli coś od siebie do gry Realu.

To ważne, szczególnie biorąc pod uwagę aktualny kryzys wywołany pandemią koronawirusa oraz sumy, które Real już wcześniej wydał na utalentowanych graczy. Luka Jovic kosztował przecież 60 milionów euro, Rodrygo czy Vinicius ponad 40 milionów, Eder Militao 50 milionów, a Reinier kolejnych 30. Każdy z nich – podobnie jak Brahim Diaz, Martin Odegaard, Takefusa Kubo czy nawet Dani Ceballos – może okazać się przydatnym wzmocnieniem kadry Królewskich.

Problem w tym – co widać na przykładzie Zidane’a – że trzeba z nich umiejętnie korzystać i dobrze zarządzać ich występami.

Jasne, gdyby Modric, Ramos czy Kroos mieli po 25 lat, nie byłoby problemu i oddanie kilku talentów za niezłe sumy nie robiłoby aż takiego wrażenia. Liderzy Realu zmierzają już jednak na emeryturę, a ich następców nie widać. Być może nie powinno się wszystkiego zrzucać na szkoleniowca. Oczywistym jest, że gracze też mogą mieć sobie coś do zarzucenia (jak na przykład Jovic, o którym w pewnym momencie rozpisywano się w prasie głównie z powodów poza piłkarskich), jednak równocześnie prawdą jest, że niemal żadnemu z młodszych piłkarzy Zinedine Zidane nie poświęcił tyle uwagi i prób odbudowania go, co na przykład Isco, który u większości fanów Królewskich od dawna jest spalony.

A jeśli już sadzał kogoś na ławce, to zdarzało się, że całkowicie o nim zapominał.

Tak nie da się zarządzać talentem. Nie da się też na dłuższą metę wygrać wszystkich meczów grając tymi samymi zawodnikami, szczególnie mającymi swoje lata.

Jest kilka rzeczy, przez które włodarze Realu są źli na Zidane’a. Wyniki to jedno, podobnie jak mecz z Alcoyano, w którym nie udzielał instrukcji w dogrywce. Inna jest jednak taka, że możesz polegać na jakości Toniego Kroosa, Casemiro, Modricia czy Benzemy przez chwilę, ale plan był taki, by odświeżyć kadrę zawodnikami takimi jak Dani Ceballos, Vinicius, Rodrygo, Achraf, Brahim Diaz, Sergio Reguilon, Luka Jovic czy Martin Odegaard. Zidane nie zrobił tego w ogóle. […] W Realu powstała wielka dziura pomiędzy zawodnikami już z sukcesami na koncie, a nowymi piłkarzami. Wydaje się, że Zidane nie jest w stanie jej zapełnić i dokonać potrzebnego przejścia – mówił niedawno Guillem Balague, dziennikarz BBC i LaLigaTV.

W Madrycie zdają się to widzieć wszyscy. To prawdopodobnie koniec pewnej ery. O ile Zidane z okresu 2016-2018 zostanie zapamiętany wyłącznie pozytywnie, o tyle ten po powrocie do klubu – mimo ubiegłorocznego mistrzostwa Hiszpanii – minusów ma już wiele. A jego zarządzanie młodymi piłkarzami to prawdopodobnie największy z nich.

SEBASTIAN WARZECHA

Fot. Newspix

Opublikowane 26.01.2021 07:46 przez

Sebastian Warzecha

Liczba komentarzy: 7
Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Jacek
Jacek
1 miesiąc temu

To jest super temat. Zidane w ostatnich latach zmarnowal pokolenie, ktore potencjalnie moglo stanowic trzon kadry na lata. Morata odstrzelony dwa razy, Brahim Diaz dwa razy, Ceballos na dokonczenie zjazdu wyslany do Arsenalu. Llorente wypchniety do Atletico za dwadziescia pare baniek. Najlepszy przyklad to fakt, ze wydali 70 baniek na zastepstwo Marcelo, a na lawce Hernandez, ktory z miejsca stal sie jednym z najlepszych bocznych obroncow we Wloszech w Milanie, a w Spurs Requilon w Anglii – wywaleni rok po roku, obaj mlodzi, a u Zidan’a to goscie numer 3 i 4 na pozycje do skladu, czyli zero szans na gre. Calkowita stagnacja Asensio. Odeegard nie wiadomo po co tam jest. A jezdziec bez glowy, ktory rowniez sie nie rozwija Vinicious kosztowal 40 baniek, Rodrygo to samo. Praca z mlodymi zawodnikami jest tam dramatem, a nie tylko problemem. Fakt, ze ktos w klubie sankconowal 70 baniek na pozycje na ktora juz byl Hernandez i Requilon dobitnie pokazuje gorsza polityke kadrowa niz kluby w ekstraklasie.

Deportivo A'la Wieś
Deportivo A'la Wieś
1 miesiąc temu

Taki Llorente zrobił najmadrzej przenosząc się do Atletico i walcząc o mistrzostwo. Dla Odegarda to rok zmarnowany, lepiej grać pierwsze skrzypce w San Sebastian niż walczyć o skład w Madrycie. U Zidane’a na ławie siedzieliby Joao Felix, Pedro i Fati…

Kapitan Jastrząb
Kapitan Jastrząb (@kapitanjastrzab)
1 miesiąc temu

jeśli chodzi o Pedriego to Real zaprosił go na tydzień na testy i stwierdzili że się nie nadaje. Tam nie tylko Zidane ma problem z oceną potencjału młodych. Jak można odrzucić gościa który w wieku 16 lat w 2 lidze hiszpańskiej miał 4 gole i 6 asyst?

emjot
emjot
1 miesiąc temu

Pedri na testach w Realu był znacznie wcześniej. Ostatni jego rok w La Liga 2, gdy wykręcił takie liczby, był już kopaczem FCB na wypożyczeniu w Las Palmas. Przestrzeliłeś

Spartakus - pogromca pzpnowskiej bandy zlodziei
Spartakus - pogromca pzpnowskiej bandy zlodziei
1 miesiąc temu

Mlodzi pilkarze u Zidana sie nie rozwijaja – wezmy Odegaard czy Vinicius. Odegaard tak kapitalny pilkarz jest pomijany w zespole przez Zidana. Trafi on do Arsenalu i bardzo dobrze bo takiej dychy Arsenal potrzebowal gdy Ozil nie gral na swoim poziomie.

Lukasz8181
Lukasz8181
1 miesiąc temu

W artykule wskazano tylko mizerny efekt wprowadzania przez Zidana do pierwszego składu nowych nabytków zawodników w wieku max. U-23/U-24, a więc nieukształtowanych jeszcze piłkarsko, zazwyczaj bez wystarczającego doświadczenia. W artykule natomiast w ogóle nie wskazano powodu dlaczego tak mizernie idzie wprowadzanie nowych piłkarzy do pierwszego składu.

Tymczasem w Realu Madryt trzeba pogodzić ogień z wodą.

Masz wprowadzać nowych młodych zawodników do pierwszego składu, ale absolutnie nie ma zgody władz klubu na to, aby wprowadzanie młodych zawodników odbyło się kosztem braku sukcesów sportowych – brakiem liczenia się w walce o tytuł mistrzowski czy brakiem przynajmniej ćwierćfinału LM.

Real Madryt to nie Lech Poznań, gdzie władze klubu od lat mają wyjebane na wyniki klubu w lidze dopóki, dopóty z sukcesem wprowadzasz do pierwszego składu nowych zawodników, a połowa jedenastki to wychowankowie klubu, a klub ma choćby iluzoryczną szansę na awans do europejskich pucharów poprzez ligę czy puchar kraju.

W Realu musisz mieć dobre wyniki cały czas bo po trzech porażkach z rzędu media każdego dnia przedstawiają nowych trenerów Realu, a czterech porażek z rzędu żaden trener tam nie przetrwa. Władze Realu nie przetrawią sytuacji, że klub ma 10 pkt straty do lidera jeżeli nie znajduje się chociaż na tym dajmy drugim maksymalnie trzecim miejscu w tabeli.

Z jednej strony od kilku lat Real owszem wydaje łącznie dużą kasę na transfery, ale wydają ją na piłkarskie talenty zanim trzeba za nie płacić kwoty przekraczające 100 mln euro (wyjątek Hazard), które zazwyczaj rozegrały tylko jeden dobry/bardzo dobry sezon w seniorskiej piłce.

Moim zdaniem w ciągu jednego sezonu nie da się wprowadzić więcej niż dwóch maksymalnie trzech młodych bez doświadczenia piłkarskiego (min. 100 występów w lidze i min. 10 występów w europejskich pucharach) zawodników do pierwszego składu bez utraty regularności w punktowaniu.
Przecież zanim młody zawodnik bez większego doświadczenia ligowego się choć trochę „ogra” to potrzeba tych min.10 występów z rzędu, których w Realu nie dostanie jak z miejsca nie wskakuje po 2-3 meczach na choć przyzwoity poziom bo żaden trener Realu nie ma możliwości czekania, aż mu odpali wreszcie z formą nowy nabytek.

Tak więc podsumowując.

1) Z pewnością można było w okresie w jakim trwania kadencji wprowadzić więcej niż 2 zawodników (Mendy, Valverde) do pierwszego składu, ale moim zdaniem na pewno nie więcej niż tych 4/5 na tych 11 wymienionych (Hakimi, Reguilon, Mendy, Ceballos, Llorente, Odegaard, Valverde, Vinicius, Brahim Diaz, Jovic, Rodrygo).

2) Zidane mizernie wdraża nową politykę kadrowa władz Realu M. tym niemniej, władze Realu Madryt wraz z wdrożeniem nowej polityki kadrowej nie skorelowały swoich oczekiwań, co do sukcesów sportowych i nie dają żadnej możliwości na większe-odważniejsze postawienie na młodych niedoświadczonych zawodników, gdyż wtedy trener zostanie z pewnością zwolniony za aktualne słabe wyniki (choćby miały one w przyszłości zaprocentować w przyszłości sukcesami).

Jacek
Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Lukasz8181

Nie jest to do konca prawda, bo Real kupuie mlodych zawodnikow za kwoty zblizone do pierwszego skladu, a pozniej w zasadzie konczy im kariery. To nie jest tak, ze najzdolniejsi wychowankowie sie nie moga przebic. W zasadzie zaden z kupionych nie przebija sie rowniez, wiec po co wywalaja po 40 baniek na zawodnika. Patrz transfer Mendiego, ktory nie dorasta Marcelo, a jak w Milania gra Hernandez; a w Spurs Requilon – oboje odpaleni rok po roku za 2/3 tego co kosztowal Mendy. Oboje byli rowniez w klubie w tym samym czasie i nikt nie poznal sie przynajmniej na jednym z nich? Nie ma co udawac. Tam jest gigantyczny problem w klubie.

Hiszpania
01.03.2021

Realowi Madryt potrzeba było stu okazji, Real Sociedad wykorzystał pół

Mógł Real Madryt spokojnie wygrać to spotkanie i przed derbami Madrytu zbliżyć się do Atletico na wyciągnięcie ręki. Królewscy postanowili jednak na własne życzenie skomplikować sobie życie w starciu z Realem Sociedad. Zanim bowiem nadeszły właściwe derby, podopieczni Zidane’a stracili punkty w realowym starciu.  Nie ulega wątpliwości, że byli dzisiaj drużyną lepszą. Stworzyli sobie więcej […]
01.03.2021
Weszło FM
01.03.2021

Wtorek w Weszło FM: Grzegorz Lato wspomni Kazimierza Górskiego, dużo magazynów i PP

Wtorek w radiu Weszło FM jak zawsze zapowiada się niezwykle ciekawie, a przede wszystkim różnorodnie. Najwięcej będzie o futbolu, ale nie tylko. Oto szczegóły ramówki: 7:00 – 10:00 – Dwójka bez sternika – Wojciech Piela i Adam Kotleszka wprowadzą Was w dobry nastrój od samego rana. Gośćmi będą Grzegorz Lato z okazji 100. rocznicy urodzin […]
01.03.2021
Inne sporty
01.03.2021

Uwaga, mamy talenty. Polacy poradzili sobie na MŚJ w biathlonie

Polskie sporty zimowe przeżywają ostatnio piękne chwile. Nasi skoczkowie od dawna wiodą prym na każdych mistrzowskich zawodach, czego najnowszym dowodem jest Piotr Żyła, który w sobotę został najstarszym mistrzem świata w historii tej dyscypliny. Ale okazuje się, że Polska w zimie nie tylko skokami stoi. Niecałe dwa tygodnie temu w slalomie gigancie świetne wyniki osiągnęły […]
01.03.2021
Kanał Sportowy
01.03.2021

WESZŁOPOLSCY LIVE – Szysz, Kuzdra, Flis, Djurdjević


01.03.2021
Weszło
01.03.2021

Panie Frankowski, to był cyrk

Pochwaliliśmy sędziów za to, że w dwóch z czterech ostatnich kolejek nie popełnili rażących błędów. No i się zemściło. Sędzia Frankowski w Zabrzu urządził kabaret i pozwolił zawodnikom Górnika na skopanie Luquinhasa. Z kolei sędzia Stefański w Białymstoku dopatrzył się zagrania ręką Augustyna, wyrzucił go z boiska i pomógł Piastowi w wygraniu tego spotkania.  Zaczniemy […]
01.03.2021
Hiszpania
01.03.2021

Bartomeu zatrzymany, policja w biurach. Dzieje się w Barcelonie

Być może żaden gol zdobyty przez piłkarzy Barcelony w tym sezonie nie ucieszył kibiców Dumy Katalonii tak bardzo, jak dzisiejsze wiadomości o zatrzymaniu Josepa Marii Bartomeu. Były prezydent klubu stał się w pewnym momencie w Katalonii wrogiem publicznym numer jeden, doprowadzając Barcę do wizerunkowego i finansowego kryzysu. Dziś służby weszły do biur Barcelony i zajęły […]
01.03.2021
Niemcy
01.03.2021

Wielkie czystki w Schalke. Poleciały głowy całego pionu sportowego

Schalke Gelsenkirchen to jedna wielka stajnia Augiasza. Piłkarze tworzą sobie przed meczem komitet delegacyjny, który ma wymusić zwolnienie kolejnego już trenera. W ich mniemaniu nie ma odpowiednich kompetencji. W sobotę zaś oni wykazali się „profesjonalną” postawą i zebrali oklep 1:5 od VFB Stuttgart. Reakcja klubu? Już w niedzielę pożegnał się z trenerem Christianem Grossem. Podziękowano […]
01.03.2021
Weszło
01.03.2021

Dlaczego Cracovia może spaść z ligi?

Tak, Cracovia może spaść z ligi. Tabela nie kłamie. Jesienią wydawałoby się to totalnie absurdalne. Zimą tak samo. Ba, jeszcze na starcie ligowej wiosny potraktowalibyśmy to jako czystą fantastykę. Ale teraz, widząc obraz nędzy i rozpaczy ekipy Michała Probierza, odnosimy wrażenie, że Cracovia autentycznie może zlecieć z Ekstraklasy i to z niemałym hukiem. Jasne, że […]
01.03.2021
Weszło
01.03.2021

Dzwońcie do Rivaldo i Zahovicia. Niech naprostują synków jak po wywiadówce

W linii ataku jedenastki badziewiaków syn Rivaldo i syn Zlatko Zahovicia. Trzecim do grania w tej szalonej formacji Żan Medved, któremu brakuje tylko, żeby nazywał się Nedved i był synem legendy Juventusu. Tak czy siak, zestawienia najgorszych piłkarzy kolejki warto wysłać do dwóch dawnych legend piłki, a ci powinni przyjechać w reakcji do Polski jak […]
01.03.2021
Weszło
01.03.2021

Nie taki poniedziałek nudny, jak go malują. Typy na mecze w Premier League i LaLiga

Niby w czołowych ligach tylko dwa mecze. Niby nie są szczególnie ciekawe, bo żadne z nich nie rozegra się bezpośrednio na szczycie Premier League ani LaLiga. Niemniej, mogą to być starcia, które okażą się wiążące dla ostatecznego układu tabeli, a także dla losów szkoleniowców tych drużyn.  Tak czy owak, postanowiliśmy przejrzeć, co w swojej ofercie […]
01.03.2021
Weszło
01.03.2021

Jaja ze stali Dusana Tadicia. Jak rozpoznać kozaka?

Trudno o bardziej satysfakcjonującą rzecz w futbolu niż gol w doliczonym czasie gry na wagę punktów. No chyba, że strzelasz tego gola w meczu lidera z wiceliderem. Po rzucie karnym. I po tym, jak rywal cisnął ci przed wykonaniem tego karnego od „pizd”. Dusan Tadić pokazał, że ma jaja ze stali. Wiadomo – bez kibiców […]
01.03.2021
Weszło
01.03.2021

Ligowy peleton. Będzie szarpanina o czwarte miejsce?

Nie chcemy powiedzieć, że już nikt poza Legią, Pogonią i Rakowem nie włączy się do gry o medale, bo to jest Ekstraklasa. Widzimy załamanie formy Pogoni, pamiętamy, że Raków wciąż ma swoje kłopoty. Analogicznie nie chcemy powiedzieć, że do gry o spadek nie włączy się już nikt poza Podbeskidziem, Cracovią i Stalą. Natomiast gdy patrzymy […]
01.03.2021
Blogi i felietony
01.03.2021

Erik Cikos: Wisłę Kraków mam w sercu do dziś. Z Hyballą mogą wrócić na szczyt

Erik Cikos dekadę temu został mistrzem Polski z Wisłą Kraków a teraz może… zdobyć Puchar Polski. Z Puszczą Niepołomice. Czy w Małopolsce naprawdę wierzą, że pierwszoligowe „Żubry” mogą sięgnąć po trofeum? W wywiadzie z nami obrońca opowiada nie tylko o pucharowej przygodzie, ale także o tym, jak świętowali tytuł w Krakowie, kto był liderem w […]
01.03.2021
Weszło Extra
01.03.2021

Grzesik: Pracowałem na zmywaku, żeby nie pożyczać od rodziny

Jan Grzesik w wywiadzie z nami mówi zarówno o pozytywnych momentach swojej kariery, jak i tych gorszych chwilach. Np. o grze w Nadwiślanie Góra, gdy łączył piłkę z pracą na zmywaku. – Pierwsza wypłata wyszła na czas, ale później zaczęły się kłopoty. A człowiek musi z czegoś żyć. Żona zapracowywała się – tak trzeba to […]
01.03.2021
Weszło
01.03.2021

Ten, w którym wreszcie ktoś rzucił PSG rękawicę

Mimo zwycięstwa 4:0 nad Dijon, PSG nie może być pewne swego. Ba! W ligowej tabeli wyprzedza ich Lille, które zremisowało ze Strasbourgiem. Tuż za plecami czai się też Olympique Lyon oraz Monaco. Oba te kluby dzieli od aktualnych mistrzów kolejno jeden oraz dwa punkty. W końcu we francuskiej lidze szykują się nam emocje związane z […]
01.03.2021
Weszło
01.03.2021

Jacek Klimek: Stal ma 56 osób na kontraktach przy pierwszej drużynie

Jacek Klimek, który niedawno został prezesem Stali Mielec, w wywiadzie z nami zdradza kulisy funkcjonowania beniaminka Ekstraklasy. – Mamy 56 osób na kontraktach przy pierwszej drużynie. Te kontrakty, o których mowa, to tylko pierwszy zespół i sztab pierwszego zespołu.  To kilkunastu ludzi, którzy posiadają podpisane kontrakty, trenują, ale nie są brani pod uwagę pod względem […]
01.03.2021
Weszło
01.03.2021

Augustyniak, Krychowiak, Helik, Kędziora, Milik, Lewy… Weekend polskich goli | STRANIERI

Polscy piłkarze w ligach zagranicznych mają za sobą udany weekend. W Rosji bramkę, która spokojnie aspiruje do miana gola weekendu zdobył Grzegorz Krychowiak, a Rafał Augustyniak poprawił to dubletem. W Niemczech strzelał Robert Lewandowski, a we Francji Arkadiusz Milik. Nawet Tomasz Kędziora i Michał Helik sieknęli po brameczce, więc naprawdę było co oglądać. Kto jeszcze […]
01.03.2021
Weszło
01.03.2021

PRASA. Tułacz: Puszcza nie ma skautingu. Dodatkową robotę wykonują trenerzy

– Mieliśmy pomysł na wielu, ale dziś to pieniądze decydują. Czasem dwa tysiące złotych przeważa o wyborze innego klubu. A ilu dobrych zawodników odeszło? Maciek Domański jest dziś w ekstraklasie, ale trafił do niej za późno, grali u nas Karol Niemczycki, Dawid Abramowicz, Krzysiek Drzazga, Maksiu Sitek, Wiktor Żytek odszedł do aspirującego do ekstraklasy GKS […]
01.03.2021