Kiedy na początku bieżącego sezonu ligowego Bayern Monachium powiózł Schalke 04 aż 8:0, pewne wydawały się dwie rzeczy. Po pierwsze, że ekipa z Gelsenkirchen będzie miała duże problemy z utrzymaniem się w Bundeslidze. Po drugie, że monachijczycy nie będą mieli żadnych problemów z obroną mistrzowskiego tytułu. No i jak na razie wszystko przebiega zgodnie z pierwotnymi założeniami, choć dzisiejszy Bayern z całą pewnością nie jest aż tak mocny jak ten z początków rundy jesiennej, a obecne Schalke też nie jest aż tak beznadziejne jak wtedy. Czy to zatem oznacza, że dzisiaj czeka nas bardziej wyrównane starcie między tym ekipami? Tego byśmy sobie i wam życzyli, aczkolwiek nie obrazimy się na kolejny mecz z gatunku szalonych. Historia konfrontacji Schalke z Bayernem obfituje zresztą w kosmiczne rezultaty.

Pogromy, zwroty akcji, dramaty. 10 najbardziej szalonych starć Schalke z Bayernem

Wybraliśmy zatem dziesięć potyczek Bayernu z Schalke, które zapisały się na kartach historii niemieckiej piłki za sprawą wyjątkowo spektakularnego przebiegu i okazałego rezultatu. Oczywiście w większości przypadków w rolę pogromców wcielali się tutaj Bawarczycy, ale i ekipa z Gelsenkirchen ma na koncie naprawdę niezapomniane triumfy nad monachijczykami, choć dziś może trudno w to uwierzyć. Doszło też do paru odjechanych remisów.

Zapraszamy do szybkiej podróży w czasie.

(25.02.1970) BAYERN MONACHIUM 6:0 FC SCHALKE 04

17. kolejka Bundesligi 1969/1970

Bayern Monachium pierwsze mistrzostwo Niemiec zdobył w 1932 roku, ale na kolejny tytuł przyszło mu zaczekać grubo ponad trzy dekady. To był długi okres posuchy i zawirowań. W sezonie 1968/69 bawarska ekipa wreszcie zwyciężyła jednak w rozgrywkach Bundesligi i tak naprawdę to tamta kampania ligowa rozpoczęła nowy, ten najpiękniejszy rozdział w dziejach klubu. Bayern wcześniej wygrywał już wprawdzie krajowe puchary, a nawet zdobył Puchar Zdobywców Pucharów w 1967 roku, teraz stał się niniejszym potęgą niemieckiego futbolu. I zaczął swoim dorobkiem ścigać między innymi takie kluby jak Schalke, wówczas wciąż jeszcze znacznie bardziej utytułowane od monachijczyków.

LEWY ZDOBĘDZIE DZIŚ CO NAJMNIEJ DWA GOLE? KURS: 1,62 W TOTOLOTKU!

Na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych Bayern w Bundeslidze wiele razy demonstrował swą niezwykłą siłę. Zwycięska 6:0 konfrontacja z drużyną Die Konigsblauen to jeden z najbardziej wymownych przykładów klasy Bawarczyków.

Co ciekawe – Gerd Mueller, trochę chyba niesprawiedliwie przedstawiany niekiedy jako prosty dostawiacz szufli, w tamtym spotkaniu zdobył jednego gola, natomiast dwa trafienia wypracował partnerom. Na listę strzelców wpisali się także Franz Beckenbauer, Dieter Brenninger i Franz Roth, a zatem cała plejada legend niemieckiego futbolu. Aczkolwiek akurat w sezonie 1969/70 monachijczycy mistrzostwa Niemiec nie zdobyli. Musieli uznać wyższość Borussii Moenchengladbach, choć zdobyli od niej prawie o dwadzieścia goli więcej w lidze.

(28.06.1972) BAYERN MONACHIUM 5:1 FC SCHALKE 04

34. kolejka Bundesligi 1971/72

W sezonie 1971/72 bawarska ekipa po krajowy tytuł już zdołała sięgnąć. Jej głównym konkurentem w tym wyścigu było właśnie Schalke, które ostatecznie uplasowało się o trzy punkty za plecami Bayernu. Co naprawdę dobrze o zespole z Gelsenkirchen świadczy, ostatecznie monachijczycy tylko w rozgrywkach ligowych zdobyli 101 bramek. Wspomniany już Gerd Mueller władował rywalom 40 bramek w Bundeslidze. Teraz z tym kosmicznym rekordem próbuje się uporać Robert Lewandowski.

Triumf 5:1 nad głównymi konkurentami do trofeum w ostatniej kolejce ligowych zmagań był zatem swoistą demonstracją siły Bayernu. Choć akurat w tym starciu „Bomber der Nation” do siatki nie trafił. Znów zadowolił się dwiema asystami.

W ogóle w tamtym sezonie Muellerowi zdarzało się relatywnie dużo przestojów strzeleckich, biorąc pod uwagę, jaki wynik ostatecznie wykręcił. Sekret jego rekordowych osiągnięć tkwił w tym, że jak już się Niemiec w niektórych spotkaniach rozkręcał, to nie było zmiłuj. W sześciu meczach ligowych w sezonie 1971/72 (Eintracht, Werder, Bochum, Oberhausen, BVB, HSV) zdobył łącznie 21 goli. Czyli ponad połowę całego dorobku.

Jak tak się patrzy na obrazki z tamtego spotkania – zwłaszcza na postawę defensywy i bramkarza Schalke przy bramce na 0:1 – to dziwnym trafem od razu przypomina się człowiekowi, że na początku lat siedemdziesiątych w Bundeslidze wybuchł gigantyczny skandal korupcyjny, a kilkudziesięciu zawodników, trenerów i działaczy zostało skazanych za maczanie palców w tym procederze. Z piłkarzami Die Konigsblauen na czele.

(08.09.1973) FC SCHALKE 04 5:5 BAYERN MONACHIUM

6. kolejka Bundesligi 1973/74

Pozostajemy jednak w latach siedemdziesiątych. Jesienią 1973 roku doszło bowiem do kolejnej wyjątkowo spektakularnej potyczki Schalke z Bayernem. Tym razem nie zakończyła się ona znaczącym triumfem Bawarczyków, choć podopieczni Ivicy Horvata i tak opuszczali murawę gorzko rozczarowani, prawie jak po dotkliwej klęsce. Prowadzili z monachijczykami 3:0 już po dwudziestu minutach gry, a jednak spotkanie ostatecznie zakończyło się szalonym rezultatem 5:5. Gerd Mueller tym razem nie ograniczył się do wypracowywania goli partnerom.

Wpakował piłkę do siatki czterokrotnie.

To był czarny okres w karierze Seppa Maiera, legendarnego bramkarza Bayernu. Zaczęło się od remisu 2:2 z Herthą w sierpniu 1973 roku, a potem seria niefortunnych zdarzeń niebywale się rozkręciła. 5:5 z Schalke, 2:2 z Werderem, 1:3 z Hannoverem, 2:2 z Eintrachtem, 3:4 z Koeln, 4:2 z Duisburgiem i wreszcie upokorzenie ostateczne – klęska 4:7 z Kaiserslautern. „Kot z Anzing” był wręcz demolowany przez niemiecką prasę, która domagała się, by w najbliższym czasie nie powoływać go do drużyny narodowej, bo z pewnością również i w kadrze Maier będzie się kompromitował.

Maier ostatecznie pozostał golkiperem numer jeden w reprezentacji Niemiec. I na mundialu w 1974 roku sięgnął z nią po mistrzostwo świata, wcześniej triumfując też z Bayernem w Pucharze Europy. Pogłoski o jego śmierci okazały się przesadzone.

(09.10.1976) BAYERN MONACHIUM 0:7 FC SCHALKE 04

9. kolejka Bundesligi 1976/77

Największego upokorzenia z rąk Schalke bawarska drużyna doznała niewątpliwie w październiku 1976 roku. Bayern przystępował wówczas do meczu jako trzykrotny triumfator Pucharu Europy z rzędu, tymczasem na Stadionie Olimpijskim w Monachium goście nie pozostawili na monachijczykach suchej nitki, wygrywając aż 7:0. Fenomenalnie spisał się zwłaszcza Klaus Fischer, który tamtego dnia zdobył aż cztery ze swoich 226 goli dla Schalke.

Maier przez większą część tego spotkania bronił z kontuzją, co poniekąd może tłumaczyć jego nędzną postawę, no ale defensywy Bayernu nie usprawiedliwia nic. Hegemoni europejskich rozgrywek zostali po prostu zdemolowani. Nie popisał się nawet na ogół skuteczny Mueller, który przy stanie 0:1 zmarnował doskonałą okazję do wyrównania. No a po przerwie goście dopełnili dzieła zniszczenia.

Ten mecz ułożył się dla nas fantastycznie od samego początku – przyznał Fisher w rozmowie z portalem 11freunde.de. – W pewnym momencie Bayern się już po prostu poddał, ale my nie mieliśmy zamiaru zwalniać. Wydawać się mogło, że tak efektowny triumf sprawi, iż rozpędzone Schalke wreszcie powróci na mistrzowski tron. Ale mistrzostwo Niemiec w sezonie 1976/77 wywalczyła Borussia Moenchengladbach.

Die Konigsblauen do lidera stracili zaledwie punkt.

(24.09.1977) BAYERN MONACHIUM 7:1 FC SCHALKE 04

9. kolejka Bundesligi 1977/78

Zemsta Bawarczyków była słodka. Skonsumowana na zimno. Prawie rok po rekordowej klęsce piłkarze Bayernu sami powieźli Schalke siódemką. – Kiedy przegrywaliśmy z Schalke 0:7, nie byliśmy w stanie nic zrobić. Ja szczerze mówiąc myślałem tylko o tym, żeby ten mecz się wreszcie zakończył. Dlatego musieliśmy się potem zrewanżować za tę klęskę – opowiadał niemieckiej prasie Gerd Mueller.

Wynik tego spotkania jest o tyle trudny do wytłumaczenia, że Bayern od trzydziestej minuty grał w dziesiątkę, ponieważ czerwony kartonik za uderzenie rywala obejrzał obrońca Josef Weiss. Cóż – często przy okazji meczów Ekstraklasy pojawia się retoryka, że rywalizacja z osłabionym przeciwnikiem może paradoksalnie utrudniać sytuację, bo rywal lepiej się wówczas organizuje w tyłach. Schalke czegoś podobnego doświadczyło.

(02.05.1984) FC SCHALKE 04 6:6 BAYERN MONACHIUM

półfinał Pucharu Niemiec 1983/84

Przeskakujemy do lat osiemdziesiątych. Tym razem jednak nie do Bundesligi, ale Pucharu Niemiec. Los skojarzył Schalke i Bayern na etapie półfinału tych rozgrywek. I bardzo dobrze, gdyż obie ekipy w pierwszym starciu półfinałowym rozegrały jedną z najbardziej spektakularnych dogrywek, jakie pamięta niemiecki futbol. Podstawowa część spotkania zakończyła się remisem 4:4, wiec publiczność zgromadzona tłumnie na trybunach Parkstadionu już wówczas nie miała na co narzekać, ale dodatkowe pół godziny gry to był już istne szaleństwo.

Spójrzcie zresztą sami:

Wejście smoka do pierwszego zespołu Schalke zanotował Olaf Thon, który zaaplikował Bayernowi hat-tricka, włącznie z golem w trzeciej minucie doliczonego czasu dogrywki. Dzień przed meczem wychowanek Schalke obchodził osiemnaste urodziny. Udo Lattek, szkoleniowiec Bayernu, podczas pomeczowego wywiadu złożył gospodarzom… propozycję transferową. Stwierdził, że Bayern może od ręki zapłacić za Thona dziesięć milionów marek.

To najbardziej niewiarygodne spotkanie, jakie kiedykolwiek skomentowałem. Przynajmniej pod względem sekwencji wydarzeń – powiedział Eberhard Figgemeier z telewizji ZDF. – Szkoda, że nie udało się wyłonić zwycięzcy tego nieprawdopodobnego widowiska.

POWYŻEJ 6,5 GOLA W MECZU SCHALKE – BAYERN? KURS: 6.30 W TOTOLOTKU!

Rzeczywiście – rywalizacja o awans do finału Pucharu Niemiec została rozstrzygnięta dopiero w starciu rewanżowym, gdzie Bayern wygrał 3:2. W decydującej konfrontacji Bawarczycy po rzutach karnych pokonali zaś ekipę Borussii Moenchengladbach, która – co też warto nadmienić – do finału awansowała po zwycięstwie 5:4 z Werderem. No trzeba przyznać, że była to całkiem ciekawa edycja DFB-Pokal.

(09.04.1988) BAYERN MONACHIUM 8:1 FC SCHALKE 04

27. kolejka Bundesligi 1987/88

W kwietniu 1988 roku Schalke okazało się dla Bayernu znacznie bardziej łakomym i łatwiejszym do skonsumowania kąskiem. Podopieczni Juppa Heynckesa nie zdołali wówczas sięgnąć po mistrzostwo kraju, ustępując w wyścigu po tytuł Werderowi Brema, ale co sobie w starciu z Schalke postrzelali, to ich. 8:1. Jednego z nielicznych hat-tricków na swoim koncie zapisał tamtego dnia Lothar Matthaus.

Schalke w tamtym sezonie spadło z ligi. Tracąc aż 84 gole, a więc aż o 34 bramki więcej niż ekipa Waldhof Mannheim, która uplasowała się w Bundeslidze na pozycji trzeciej od końca. Powrót do elity trochę zawodnikom Die Konigsblauen zajął. Awans do niemieckiej ekstraklasy udało im się wywalczyć dopiero w 1991 roku. Byłoby pewnie łatwiej, gdyby drużyny nie opuścił wspomniany już Olaf Thon, no ale reprezentant Niemiec nie mógł sobie pozwolić na występy na zapleczu Bundesligi. Dlatego w 1988 roku zaakceptował w końcu propozycję Bayernu Monachium, z którym potem trzy razy sięgnął po mistrzostwo Niemiec. Aczkolwiek karierę mistrz świata z 1990 roku zakończył jednak w barwach Schalke.

(26.01.2002) FC SCHALKE 04 5:1 BAYERN MONACHIUM

19. kolejka Bundesligi 2001/02

Jeśli spojrzeć na bilans ligowych starć Schalke z Bayernem w XXI wieku, jest on po prostu katastrofalny. Zespół z Gelsenkirchen ostatnie zwycięstwo nad Bawarczykami w Bundeslidze zanotował w grudniu 2010 roku. W sumie w bieżącym stuleciu tych triumfów uzbierało się jak do tej pory zaledwie osiem. Dorobek wyjątkowo marny, no bo przecież – jakkolwiek spojrzeć – mówimy o dwóch czołowych zespołach niemieckiej ekstraklasy. Jasne, Bayern znajduje się dwie półki wyżej, jest znacznie bardziej regularny, ale i Schalke mnóstwo sezonów kończyło wszak w topie tabeli, do końca bijąc się jeśli nawet nie o mistrzostwo kraju, to przynajmniej o miejsce premiowane udziałem w Lidze Mistrzów.

Tym bardziej warto docenić starcie ze stycznia 2002 roku, gdy Schalke zdemolowało Bayern aż 5:1. Podopieczni Huuba Stevensa – z Tomaszem Wałdochem w podstawowym składzie – pokazali wtedy naprawdę kawał dobrego futbolu.

Spotkanie miało wyjątkowe znaczenie dla graczy Schalke. Bayern w sezonie 2000/01 wydarł im tytuł mistrzowski z rąk dosłownie w ostatnich sekundach sezonu, choć kibice Die Konigsblauen zdążyli już rozpocząć świętowanie. – Ten mecz to piekło – stwierdził Ebbe Sand w rozmowie z klubową telewizją, gdy pytano go o finisz rozgrywek 2000/01. Marco van Hoogdalem opowiadał natomiast: – Ławki, szafki, drzwi, ekrany. W naszej szatni nic nie zostało w jednym kawałku. Dobrze, że klub nie wystawił nam za to rachunku.

Odebranie Schalke mistrzostwa w sezonie 2000/01 to najlepsze wspomnienie, jakie wiąże się z tym klubem – przyznał legendarny Oliver Kahn. – A najgorsze? Zdecydowanie porażka 1:5 w naszym kolejnym starciu. Widać było, że oni są cały czas skrzywdzeni tym, co się wydarzyło w poprzednich rozgrywkach. Pierwszy raz podejmowali nas na swoim nowym obiekcie. Chcieli się pokazać z jak najlepszej strony. Kibice ponieśli ich wtedy do triumfu, a nas ta atmosfera chyba trochę przytłoczyła. Nie znaliśmy jeszcze tego stadionu, nie spodziewaliśmy się tego.

(01.03.2014) BAYERN MONACHIUM 5:1 FC SCHALKE 04

23. kolejka Bundesligi 2013/14

Jako się jednak rzekło, ostatnie lata to już całkowita dominacja Bayernu w konfrontacjach z Schalke. Wystarczy spojrzeć choćby na kadencję Pepa Guardioli w klubie z Allianz Areny. Hiszpański szkoleniowiec sześciokrotnie zmierzył się z Schalke, wygrał cztery razy, nie poniósł ani jednej porażki. Zdarzało mu się rozbijać drużynę z Gelsenkirchen 3:0, 4:0, no i 5:1. Właśnie ten ostatni mecz postanowiliśmy przypomnieć.

Z kapitalne strony pokazał się tamtego dnia Arjen Robben, który zdobył hat-tricka. A trzeba pamiętać, że Schalke było trzecią siłą tamtego sezonu Bundesligi. Z Bayernem równać się jednak w żadnym razie nie mogło.

(18.09.2020) BAYERN MONACHIUM 8:0 FC SCHALKE 04

1. kolejka Bundesligi 2020/21

Trzy ostatnie starcia ligowe Bayernu z Schalke kończyły się wynikami 0:3, 0:5, 0:8. To w sumie dość dobrze obrazuje kierunek, w jakim zmierza ostatnimi czasy ekipa z Gelsenkirchen. Mówiąc wprost, tym kierunkiem jest 2. Bundesliga. Spotkanie rozegrane w pierwszej kolejce bieżącego sezonu było wręcz symboliczne. Z jednej strony Bayern. Grający z rozmachem, wyluzowany, cieszący się futbolem. A z drugiej strony Schalke, będące w dołku, choć sezon się jeszcze nie zdążył rozpocząć. Zdezorganizowane w tyłach, beznadziejne w ofensywie. Drużyna bez perspektyw.

Czy coś się od tamtego czasu zmieniło?

Cóż, tak jak zaznaczyliśmy na wstępie, Bawarczycy wyraźnie spuścili z tonu. Coraz częściej notują potknięcia, coraz więcej zwycięstw przepychają, zamiast osiągnąć je z przytupem. To już nie jest zespół, któremu wychodzi na boisku wszystko. We wrześniu Schalke miało nieprzyjemność skonfrontowania się z Bayernem będącym niemalże u szczytu swych piłkarskich mocy.

Z drugiej jednak strony, trudno sobie wyobrazić bardziej wdzięcznego rywala dla podopiecznych Hansiego Flicka, by ponownie nabrać wiatru w żagle, niż obecne Schalke. Niezmiennie plasujące się na ostatniej pozycji w ligowej tabeli. Na dziesięć ostatnich meczów ligowych, Schalke nie przegrało zaledwie dwóch. Triumf 4:0 nad Hoffenheim wygląda fajnie, pozwolił uniknąć najbardziej kompromitującego rekordu w dziejach Bundesligi. Ale to wciąż tylko jeden mecz, za którym nie poszła wcale passa kolejnych udanych spotkań.

SCHALKE WYGRA DZIŚ Z BAYERNEM? KURS: 15,34 W TOTOLOTKU!

Co tu dużo mówić. Jeżeli Bayern się dzisiaj na Schalke wyłoży, jeżeli najgorszego obecnie zespołu w lidze nie pokona, będzie to z pewnością jedna z największych niespodzianek w dziejach tej pasjonującej od dekad rywalizacji.

fot. 11fruend.de

Suche Info
24.06.2022

Son łączony z Realem Madryt

Po nieudanej próbie pozyskania Kyliana Mbappe, Real Madryt ma nowy cel transferowy. To Heung-min Son. Rewelacje na temat planów transferowych „Królewskich” podały włoskie media, a konkretnie Rudy Galetti ze SportItalia. Zdaniem dziennikarza, Florentino Perez wciąż ma myśleć o konkretnych wzmocnieniach w ofensywie. Na celowniku Realu miał znaleźć się król strzelców Premier League. W minionym sezonie piłkarz Tottenhamu trafiał do siatki rywali 23 razy. Łącznie w barwach klubu z północnego […]
24.06.2022
Suche Info
24.06.2022

Tymoteusz Klupś odszedł z Lecha Poznań

22-latek nie przedłuży wygasającego wraz z końcem czerwca kontraktu. Nowym klubem Klupsia będzie Zagłębie Sosnowiec. Tymoteusz Klupś to wychowanek Akademii Lecha Poznań. Skrzydłowy przeszedł wszystkie szczeble juniorskiej kariery w Kolejorzu. W seniorskiej piłce zadebiutował w sezonie 2017/2018, gdy stał się podstawowym graczem drużyny rezerw, występującej w III lidze. Już w trakcie rundy jesiennej rozgrywek został jednak włączony do kadry pierwszej drużyny. Regularnie dostawał także powołania […]
24.06.2022
Suche Info
24.06.2022

Lenglet może trafić do Tottenhamu

Francuski obrońca chce odejść z Barcelony, aby regularnie grać. W swoich planach nie widzi go Xavi, w przeciwieństwie do Antonio Conte, który chciałby sprowadzić Lengleta do Londynu. 27-letni Lenglet nie należy do ulubieńców trenera Barcelony. Już w minionym sezonie nie był jego pierwszym wyborem, a teraz, gdy do klubu ma dołączyć Andreas Christensen, jego sytuacja może się jeszcze bardziej pogorszyć. Dlatego też otoczenie Francuza zaczęło rozglądać się za nowym pracodawcą. Lenglet chce […]
24.06.2022
Suche Info
24.06.2022

Legia przegrywa w pierwszym sparingu w Austrii

Piłkarze stołecznego klubu musieli uznać wyższość zespołu Sepsi Sfantu Gheorghe. Rumuni wygrali 1:0. Dla Legii był to drugi przedsezonowy sparing pod wodzą Kosty Runjaicia. Jeszcze przed wyjazdem na obóz pokonali beniaminka pierwszej ligi, Chojniczankę Chojnice 3:1. Podczas pierwszego meczu w Austrii tak dobrze już nie było. Lepsi od Legionistów okazali się piłkarze Sepsi Sfantu Gheorghe, siódmej drużyny rumuńskiej ekstraklasy i zdobywców pucharu Rumunii. W zespole […]
24.06.2022
Ekstraklasa
24.06.2022

Ciekawy transfer Miedzi Legnica. Sięgnie po Polaka z RB Lipsk

Kluby Red Bulla to światowa marka pod względem szkolenia i sprzedawania talentów. Tak się składa, że w akademii niemieckiego zespołu spod skrzydeł znanej marki napojów energetycznych, znajdziemy kilku Polaków. Na jednego z nich uwagę zwróciła ekstraklasowa Miedź Legnica. Beniaminek najwyższej ligi jest znany z poszukiwania młodych zawodników w nieoczywistych miejscach. W pierwszoligowej Miedzi mogliśmy oglądać 23-letniego Holendra czy dwóch 22-letnich Belgów. Teraz do Legnicy ma trafić Niemiec o polskobrzmiącym nazwisku. […]
24.06.2022
Suche Info
24.06.2022

Wayne Rooney niespodziewanie odchodzi z Derby County

36-letni szkoleniowiec w piątek przekazał działaczom, że chce zostać zwolniony ze skutkiem natychmiastowym. Odejście Rooneya jest dużą sensacją. Kilka tygodni temu odrzucił on bowiem ofertę Evertonu i wszystko wskazywało na to, że będzie chciał pracować w Derby na trzecim poziomie rozgrywkowym. Po spadku do League One menadżer zapewniał, że nie zostawi zawodników w trudnym momencie. Teraz nagle coś się zmieniło. – Szczerze mówiąc, działacze bardzo starali się zmienić moją […]
24.06.2022
Niemcy
21.05.2022

RB Lipsk przepchnął kolanem finał Pucharu Niemiec

Tydzień temu odbyła się ostatnia kolejka Bundesligi, więc dziś cała uwaga niemieckich kibiców skupiła się na finale Pucharu Niemiec. W meczu o trofeum nie dane było zagrać Borussii Dortmund, Borussii Monchengladbach i Bayernowi, ale zobaczyliśmy zespoły, które w tym sezonie w pełni zasłużyły na finał. Freiburg zmierzył się z RB Lipsk, czyli zobaczyliśmy starcie drużyn, które do tej pory nigdy nie triumfowały w tych rozgrywkach. Zestawienie ciekawe, ale sam mecz nie porywał. Zamiast […]
21.05.2022
Weszło
08.05.2022

BVB przed rewolucją transferową z nowym sternikiem

Borussia Dortmund jest już pewna wicemistrzostwa Niemiec. W Zagłębiu Ruhry nie jest to ani rozczarowanie, ani wielki powód do dumy. Dlatego już teraz działacze BVB myślą o przyszłości i planują spore zmiany w składzie, bo liczba problemów, jakie pojawiły się w trakcie sezonu była wręcz ogromna.  Trafienie Jessica Ngankama, zawodnika ostatniego w lidze Greuther Fuerth, w drugiej połowie meczu było 51. straconą bramką w tym sezonie przez Borussię […]
08.05.2022
Weszło
07.05.2022

Freiburg na drodze do Ligi Mistrzów. Co łączy ten klub z Rakowem?

Podczas gdy w Polsce zachwycamy się poukładanym pod wieloma względami Rakowem Częstochowa, w Niemczech wszyscy nie mogą wyjść z podziwu dla ekipy SC Freiburg. Oba te kluby niebawem mogą osiągnąć historyczne dla siebie wyniki. Jedni zdobyć mistrzostwo Polski, drudzy zakwalifikować się do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Ale mają ze sobą jeszcze więcej wspólnego.  W ostatnim felietonie w „Przeglądzie Sportowym” Radosław Kałużny nazwał Raków niepolskim klubem. Nic więc dziwnego, że w zagranicznym […]
07.05.2022
Weszło
23.04.2022

Borussia ograna – Bayern pieczętuje mistrzostwo!

Wiadomo było, że choć odebranie w tym sezonie Bayernowi mistrzostwa Niemiec graniczy z niemożliwym i nawet dzisiejsze zwycięstwo Borussii niewiele by zmieniło, to przecież zawsze sympatyczniej przypieczętować tytuł, pokonując największego rywala. Tak też się stało – Bawarczycy ograli BVB 3:1 i po raz dziesiąty z rzędu są najlepsi w Bundeslidze. Kosmos. BAYERN MONACHIUM – BORUSSIA DORTMUND. DZIELNA BORUSSIA Borussia nie miała dzisiaj łatwego zadania nie tylko dlatego, bo przyjechała na stadion Bayernu, […]
23.04.2022
Weszło
08.02.2022

Borussia w końcu odgryzła się Bayernowi. Transfery na linii niemieckich gigantów

Znacie tę historię, gdy piłkarz występujący w Bundeslidze, najczęściej w najlepszym dla sportowca wieku, gdy najbardziej rozkwita jego forma, najczęściej też reprezentant Niemiec, odchodzi do jednego z największych rywali? Pewnie znacie, bo robili tak przecież Mario Goetze, Mats Hummels czy, spośród tych zagranicznych zawodników, chociażby Robert Lewandowski. Taki pociąg zawsze jechał jednak w jedną stronę, w kierunku Munchen Hauptbahnhof, czyli dworca w stolicy Bawarii. Niklas Sule zszokował […]
08.02.2022
Niemcy
29.11.2021

Gra w Bundeslidze nie daje Złotych Piłek. Lewandowski przełamie trend?

Już wieczorem dowiemy się do kogo powędruje kolejna Złota Piłka. Jednym ze zdecydowanych faworytów tegorocznego plebiscytu jest oczywiście Robert Lewandowski, który może tę nagrodę zdobyć pierwszy raz w swojej karierze, po ponad dziesięciu latach odnoszenia sukcesów w Bundeslidze. Gdy prześledzimy sobie wyniki poprzednich edycji Złotej Piłki okazuje się, że to właśnie gra na niemieckich boiskach mogła być przeszkodą na drodze Polaka do zdobycia najcenniejszej indywidualnej nagrody w świecie piłki. […]
29.11.2021
Liczba komentarzy: 4
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Świetny Tancerz Jerzy Brzęczek
Świetny Tancerz Jerzy Brzęczek
1 rok temu

Podobało mi się jak red. Stanowski opisał przygodę Tomka Hajty w S04. Nie zdawałem sobie sprawy, że podczas jego gry w tym zespole zajęli 2,5, 7 i 7 miejsce w lidze, a do tego koszmarnie zaprezentowali się w LM i ówczesnym Pucharze UEFA. Piszę o tym dlatego, że dla mnie pierwsze skojarzenie z tym niemieckim klubem to Hajto, który kreuje się jakby grał wówczas w Bóg wie jakim klubie.

Seweryn
Seweryn
1 rok temu

Fakt. Nie to co inny ekspert Kowalczyk. I cala zgraja innych asów z przełomu 20 i 21 wieku.

Lecę na piwo
Lecę na piwo
1 rok temu

Ale kiedyś Schalke to była firma.. Inter z oryginalnym Ronaldo chyba pokonali w finale Pucharu UEFA.. Wygrali na pewno ale nie wiem czy grubcio grał. Mieli pakę. A wtedy to coś znaczyło. Rozwala mnie to że niby finanse cienko.. A sponsorem Gazprom..

Karol Rolka
Karol Rolka
1 rok temu

Teraz Bayern staje właśnie przed szansą odskoczenia konkurencji na 7 pkt., zważywszy fakt, że Lipsk oberwał w trąbę w Moguncji, grając z drugiej pozycji z zespołem drugim od końca. Bayern gra z pierwszej z pierwszą od końca, więc lepszej szansy już mieć raczej nie będzie. A w dodatku umoczył też Leverkusen z Wolfsburgiem, więc wszyscy – można rzec brzydko – kładą się przed mistrzami Niemiec z rozłożonymi nogami. A wszystko to w czasie najgorszej serii Bayernu od dłuższego już czasu, przynajmniej, jeśli policzyć stracone bramki. Może po prostu Bundesliga się spłaszcza jakościowo i na tę z sezonu obecnego wystarcza nawet Bayern bez formy… Niemniej – artykuł powyższy o różnych szalonych wynikach tych meczów – b. ciekawy, aczkolwiek nie chce się wierzyć, żeby dziś doszło do jakiegoś szaleństwa. A przy okazji warto zwrócić uwagę, że Premier League prowadzi z kolei czołgający się niezdarnie MU…