post Avatar

Opublikowane 12.01.2021 16:35 przez

Jan Piekutowski

Co jest solą futbolu? Pytacie w listach. Odpowiadamy: solą futbolu jest Ekstraklasa i Puchar Anglii. A skoro nie gra pierwsza, to skupiamy się na drugim. Patrząc na to, jakie dziwy miały miejsce w trzeciej rundzie tych legendarnych rozgrywek, nie wyjdziemy na zupełnych świrów. 

Jasne, w głównej mierze awansowali faworyci. Swoje spotkania wygrali Manchester City, Tottenham, Manchester United, Everton, Arsenal i tak dalej, i tak dalej. Ale zdarzyło się kilka takich meczów, które się najstarszym fizjologom nie śniły. W końcu kto spodziewał się, że w meczu z Leeds United zadebiutuje… angielska gwiazda telewizji, a Liverpool nie będzie stosował się do porad Wojciecha Manna?

Zatrważający szóstoligowiec

Czy Derby County mogło wystawić w tym meczu swój najmocniejszy skład? Nie. Czy mógł ich prowadzić Wayne Rooney? Nie. Czy mimo tego drużyna z szóstej ligi powinna mieć nieco większe problemy z Baranami? Otóż tak.

Chorley natomiast wygrało lekko, łatwo i w gruncie rzeczy przyjemnie. Grunt pod nogami osunął im się zaledwie raz, gdy było blisko podyktowania rzutu karnego. Ale poza tym? Pełna dominacja i kontrola na boisku. The Magpies oddali więcej strzałów, wymienili więcej podań, mieli większe posiadanie piłki. Sprawili, że ekipa U-23 Derby naprawdę wyglądała jak dzieci.

W gruncie rzeczy nie ma jednak powodów, by przesadnie bronić młodzieżowców, którzy zostali zmuszeni do grania w tym meczu z powodu koronawirusa pierwszej drużyny. To w końcu oni trenują kilka razy w tygodniu i to w końcu oni są potencjalnym profesjonalnymi piłkarzami. Gracze Chorley nie mają na to większych szans, a jednak zdołali wykręcić historyczny wynik.

A prawie do tego nie doszło, bo kilkanaście godzin przed meczem, trzeba było ratować skutą lodem murawę. Ręcznie. 

Grosicki nie wystarczył

Wpadki nie ustrzegło się też WBA, które wyszło na Blackpool niemal pierwszym składem. Niemal, bowiem na boisku od pierwszych minut pojawił się Kamil Grosicki, do tej pory przyspawany do ławki niczym Excalibur do skały. Trzeba przyznać, że Polak grał w tym meczu całkiem nieźle – zaliczył asystę, wywalczył rzut karny, a także brał na siebie ciężar gry. Jasne, rywala miał trzeciorzędnego, ale na tle kolegów prezentował się przynajmniej dobrze. Jeśli The Baggies stwarzali jakieś zagrożenie, to właśnie z powodu Grosickiego, Matheusa Pereiry lub Semiego Ajayia.

Niemniej, wysiłki tej trójki nie wystarczyły. Występujące na co dzień w League One Blackpool grało z WBA jak równy z równym, długi momentami przewyższając nawet ekipę Sama Allardyce’a. Uwypukla to na przykład liczba strzałów, których The Seasiders oddali więcej, niż ekipa z Premier League.

Remis po 90 minutach pewnie dałoby się wytłumaczyć, gdyby gospodarze zajmowali we wspomnianej trzeciej lidze jakieś wysokie miejsce, predestynujące do awansu. Tak jednak nie jest. Neil Critchley – były szkoleniowiec Liverpoolu U-23 – zdołał zaprowadzić Blackpool na trzynaste miejsce w tabeli. Przeciętnie, ale też raczej w zgodzie z kadrą, którą dysponuje.

A jednak to właśnie oni mogli cieszyć się z awansu do czwartej rundy Pucharu Anglii. Wywalczyli go serią rzutów karnych, gdzie WBA zaprezentowało się jeszcze słabiej, niż podczas samego meczu. Trafili zaledwie dwie z pięciu jedenastek i odpadli, pozostawiając niesmak oraz coraz większe wątpliwości, czy istnieje jeszcze siła, która może utrzymać The Baggies w Premier League.

Dorosłe dzieci

Jeśli wystawiasz Mohameda Salaha, Sadio Mane, Giniego Wijnalduma, Fabinho i Jordana Hendersona, a twoim przeciwnikiem są goście, którzy w Polsce ledwo co mogliby kupić alkohol, to spodziewasz się pogromu. A kiedy ten pogrom nie nadchodzi, a rywale sprawiają znacznie więcej kłopotów, strzelając ci nawet bramkę, to wiesz, że coś poszło mocno nie tak.

Mecz Liverpoolu z Aston Villi zapowiadał się najsmakowiciej ze wszystkich starć trzeciej rundy Pucharu Anglii. Plany pokrzyżował koronawirus, który zatrzymał w domu całą pierwszą drużynę The Villans. Klub chciał przełożenia meczu, ale na to nie zgodziły się władze, które i tak zmuszone są upchnąć spotkania w skrajnie krótkim odstępie czasu. W związku z tym przeciwko The Reds wybiegła młodzieżowa ekipa, którą każdy skazywał na pożarcie. Przyzwoite kursy na to, że Liverpool wygra to spotkanie, zaczynały się od handicapu -3. Tym bardziej, że Jurgen Klopp zaszalał, wysyłając do Birmingham bardzo mocny skład. Poza wspomnianymi na początku piłkarzami, szansę na grę otrzymali Thiago, Roberto Firmino czy Divock Origi.

Mimo tego, po 45. minutach, na Villa Park był remis.

W pełni zasłużony, bo drużyna prowadzona wyjątkowo przez Marka Delaneya naprawdę postawiła się liderowi Premier League. Chłopcy nie bali się konfrontacji z największymi gwiazdami futbolu, regularnie stwarzając The Reds spore problemy. Skończyło się tym, że piłkę do siatki wpakował Louie Barry, były przedstawiciel La Masii. 17-letni Anglik przeżył swoje zdecydowanie najlepsze chwile w dotychczasowej karierze, a James Milner musiał się chwilę zawiesić, rozmyślając nad teorią czasu. Gdy zawodnik Liverpoolu debiutował w Premier League, jedynym Barrym, którego mógł znać Milner, był Gareth, jego przyszły kumpel z Aston Villi. Louiego nie było nawet na świecie.

Oczywiście później Liverpool trochę się opamiętał i wbił młodziakom trzy bramki w odstępie pięciu minut. Było to jednak przede wszystkim spowodowane zmęczeniem niedoświadczonej ekipy, a nie znacznymi brakami taktycznymi z ich strony. Patrząc na przedmeczowy układ sił, można było spodziewać się czegoś więcej. The Reds wygrali 4:1, ale bliżej było do kompromitacji, niż rozbicia, jakie w tym sezonie Premier League Aston Villa urządziła… Liverpoolowi. The Villans wygrali wówczas 7:2.

Upokorzeni przez gwiazdę telewizji

Nic jednak nie przebije żenady, którą zaprezentowało Leeds United. W trzeciej rundzie FA Cup dostali rywala naprawdę łatwego – Crawley Town. Ekipa z czwartej ligi, zajmująca obecnie 13 miejsce w ligowej tabeli. Dla podopiecznych Bielsy powinna to być bułka z masłem, tym bardziej, że argentyński szkoleniowiec wystawił bardzo mocny skład. Nie zabrakło Rodrigo, Kalvina Phillipsa, Liama Coopera, Heldera Costy, czy Pablo Hernandeza. Wydawało się, że na drużynę z League Two spokojnie wystarczy. No właśnie – wydawało się.

Po pierwszej połowie utrzymywał się bezbramkowy remis i chociaż Leeds miało więcej czasu przy piłce, nie potrafiło zagrozić bramce Crawley w większym stopniu, niż gospodarze im samym. W związku z tym Bielsa przeprowadził zmiany, które miały wzmocnić siłę ognia. Na placu gry meldował się Jack Harrison i Raphinha. Problem w tym, że Brazylijczyk robił to, gdy było już 2:0 dla podopiecznych Johna Yemsa.

Trudno właściwie logicznie wytłumaczyć to, co stało się na Broadfield Stadium. Czwartoligowy zespół w żadnym razie nie był gorszy od przybyszów z Premier League. Umiejętnie kontrował ich zakusy, kompromitując defensywę Pawi, a przede wszystkim Kiko Casillę, który tym razem naprawdę przypominał jakąś bieda-wersję Ikera Casillasa. Hiszpan wpuścił aż trzy bramki. Co gorsza, jego koledzy nie potrafili odpowiedzieć na tę kanonadę choćby jednym trafieniem i zakończyło się jedną wielką kompromitacją. A przynajmniej tak chcieliby zawodnicy i fani przyjezdnych.

 John Yems miał coś w zanadrzu.

A właściwie kogoś – 33-letniego Marka Wrighta. To angielski piłkarz, który swoją młodzieńczą karierę spędził w akademiach Tottenhamu, Arsenalu, West Hamu United. Problem dla Leeds był taki, że Mark nigdy w poważnym futbolu nie zaistniał, kopiąc się po niższych ligach. Poświęcił się natomiast karierze w telewizji, występując w takich programach jak I’m a Celebrity…Get Me Out Of Here! czy Strictly Come Dancing. Krótko mówiąc, jest osobowością telewizyjną.

I właśnie ten Mark Wright dostał szansę w meczu przeciwko drużynie Premier League. Spędził na boisku tylko kilka chwil, ale może pochwalić się, że przyczynił się do wyrzucenia z Pucharu Anglii legendarnego Leeds United. Anglik zaliczył jeden jedyny kontakt z piłką i było to podanie. Celne.

Ten krótki występ mógłby w zasadzie przejść niezauważony, gdyby nie profesja, na co dzień wykonywana przez Marka. A tak czuliśmy się trochę jakby oderwani od rzeczywistości. Gdyby przełożyć to na polskie warunki, trzeba by wyobrazić sobie Marcina Prokopa w barwach Polonii Piotrków Trybunalski, eliminującej z Pucharu Polski Wisłę Kraków. Pisaliśmy o tym już zresztą TUTAJ.

Jeśli gdzieś miały się przytrafić takie obrazki, to tylko i wyłącznie w Pucharze Anglii. Najstarszych i chyba najbardziej popieprzonych rozgrywkach w Europie.

Fot. newspix.pl

Opublikowane 12.01.2021 16:35 przez

Jan Piekutowski

Liczba komentarzy: 5
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
gjfdjgjfdkfhdagds
gjfdjgjfdkfhdagds
9 dni temu

https://skutecznetypowanie1x2.blogspot.com/ – 5 kuponów z rzedu z kursami ponad 200 trafili i mają zdjęcia na blogu. Na dziś kolejny mega kupon dostępny

zenek_desperat
zenek_desperat
9 dni temu

Trudno sobie wyobrazić jak można nazwać Bielsę Brazylijczykiem…

Artur
Artur
9 dni temu
Reply to  zenek_desperat

czytaj dokadnie ze zrozumieniem gamoniu

zenek_desperat
zenek_desperat
8 dni temu
Reply to  Artur

Prawda nie doczytałem, to teraz się poprawię: trzeba być gamoniem, żeby nie umieć napisać dokŁadnie

ggg
ggg
9 dni temu

pisanie, ze Liverpool sie meczyl to lekkie naduzycie. Grali na pol gwizdka a i tak powinni wygrac roznica szesciu-siedmiu bramek, to ze do przerwy byl remis niczego tu zmienia… roznica trzech goli w zupelnosci kazdego w Liverpoolu zadowalala… jak sami napisaliscie, przyzwoite kursy zaczynaly sie od handicapu na -3. przyzwoity kurs oznacze, ze prawdopodobienstwo danego roztrzygniecia nie jest zbyt wyskokie.

Weszło
22.01.2021

Nikogo pokroju Lewandowskiego. 10 najlepszych piłkarzy, z którymi pracował Sousa

Poukładanie sobie relacji z Robertem Lewandowskim i wykorzystanie jego piłkarskiego potencjału. Gdy popatrzymy na listę zadań stojących przed Paulo Sousą, być może właśnie to jest pierwsza pozycja. Potrafił to zrobić (przynajmniej w zadowalającym stopniu) Adam Nawałka, który coś z tą kadrą ugrał, kompletnie nie potrafił Jerzy Brzęczek i wspominać będziemy go źle – tym bardziej, […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Defensywa, zaślepienie 3-5-2 i trudny charakter. O klęskach Paulo Sousy

Zbigniew Boniek stwierdził na konferencji prasowej ogłaszającej nominację nowego selekcjonera, że każdy z kim rozmawiał, mówił mu, że Paulo Sousa jest topowym trenerem. Nie wątpimy w prawdomówność prezesa. Na ocenę tego sformułowania względem reprezentacji Polski przyjdzie jeszcze czas, ale ziarno wątpliwości w tej kwestii sieją dwie niekrótkie przygody w karierze Portugalczyka – pierwsza na zapleczu […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

PRASA. Piechniczek: Dla niektórych mecz ligowy wydawał się ważniejszy niż mecz reprezentacji

W piątkowej prasie oczywiście głównie echa zatrudnienia Paulo Sousy na stanowisku selekcjonera. Jan Tomaszewski doradza mu, by nie uczył się polskiego. Grzegorzowi Mielcarskiemu żal Jerzego Brzęczka. A Antoni Piechniczek sugeruje, że niektórym kadrowiczom trzeba będzie przywrócić maksymalną motywację odnośnie meczów reprezentacji. Do tego ciekawa rozmowa z trenerem GKS-u Tychy Arturem Derbinem, rozmówka o Bartoszu Białku […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Między Turynem a Dortmundem. Paulo Sousa i jego dwa lata na szczycie

Ottmar Hitzfeld nie posiadał się z dumy, komentując sensacyjne zwycięstwo Borussii Dortmund nad Juventusem w finale Ligi Mistrzów z 1997 roku. – Zwyciężyliśmy z drużyną złożoną z niesamowitych piłkarzy. Z drużyną, która od dwóch lat była praktycznie niepokonana w Europie. Sprawiliśmy wielką niespodziankę – zachwycał się niemiecki szkoleniowiec. Rzecz jasna triumf w Champions League miał […]
22.01.2021
Anglia
21.01.2021

KOM-PRO-MI-TA-CJA na Anfield. Burnley pokonuje Liverpool!

Jasne, Liverpoolowi ostatnio nie szło. Trzy remisy w trzech ostatnich meczach słabo świadczyły o dyspozycji The Reds. W związku z tym można było się nastawić, że z Burnley łatwo nie będzie. Ale tak szczerze mówiąc, to na kim się Liverpool miał przełamać, jeśli nie na The Clarets?  Podopieczni Seana Dyche’a dostali w łeb w dwóch […]
21.01.2021
Blogi i felietony
21.01.2021

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Nie sądzę, by po zatrudnieniu Paulo Sousy sztab reprezentacji Hiszpanii zwołał nagłe zebranie, bo trzeba zatrzymać to, co niechybnie od tej pory będzie nazywane biało-czerwonym walcem. Zarazem nie sądzę, by Słowacy właśnie świętowali na ulicach, bo w jednym z meczów Euro ich rywal wystawi ciut przeterminowaną taktykę z lewym i prawym forstoperem. Paulo Sousa nie […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Djurdjević był na stażu u Sousy. „Spokojny trener, stawia na intensywność”

Kto w Polsce najlepiej zna warsztat Paulo Sousy? Niewykluczone, że… Ivan Djurdjević. Szkoleniowiec Chrobrego Głogów kilka lat temu był na stażu u portugalskiego trenera, więc mógł z bliska zobaczyć, jak wygląda jego praca. Jakie wnioski wyciągnął z pobytu u Sousy? Jak wyglądają treningi nowego selekcjonera reprezentacji Polski? Jaki jest w kontakcie z piłkarzami? Zapraszamy. Jak […]
21.01.2021
Blogi i felietony
21.01.2021

Trudna sztuka przyznawania się do błędów. A dla prezesa Bońka raczej obca

Może czekaliśmy na większą bombę niż Paulo Sousa, ale z drugiej strony – to też przecież nie jest kapiszon. Wskakujemy na wyższą półkę trenerską, jednak zamienić szkoleniowca z Wisły Płock na takiego, który prowadził Fiorentinę czy Bordeaux, to spora różnica. Czy tak duża, by cała kadra poszła mocno do przodu, trudno powiedzieć, choćby dlatego, że […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Co zagraniczni trenerzy mogliby poradzić Paulo Sousie?

Cała piłkarska Polska wita Paulo Sousę, kolejnego zagranicznego szkoleniowca w polskiej piłce. Zastanowiliśmy się, jak mogliby przywitać Portugalczyka, jakie rady mu udzielić inni obcokrajowcy, którzy pełnili w Polsce funkcję trenera. Stanisław Czerczesow: – Jesteś poważnym trenerem, więc nie patrz na polskich młodych, bo to jakieś przedszkole. Oni niby mają grać? Chyba na skrzypcach. Z dziennikarzami […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Boniek za zwolnienie Brzęczka wini piłkarzy. I mówi im między wierszami – weźcie się do roboty

Wiele można było spodziewać się po konferencji Zbigniewa Bońka. Natomiast nie tego, że – po pierwsze – przyzna się do błędu z zatrudnieniem Jerzego Brzęczka. I – po drugie – że rzuci mediom Brzęczka na pożarcie otwarcie go krytykując. Prezes PZPN między wierszami znalazł winnych tego, że Brzęczek musiał zostać zwolniony – piłkarzy. Cała konstrukcja […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Boniek: Ta kadra nie mogła pójść do przodu z Brzęczkiem

– To była decyzja przemyślana, wyważona. Oczywiście szokowała społeczeństwo. Każdy myślał, że ja tak po polsku wyrzucę Brzęczka dwa dni po meczu i rzucę go na stos, bo tego oczekiwało społeczeństwo. Mam taką refleksję, że doszło do dziwnego rozkładu presji w tej kadrze. Nie wiem z czego to wynika. Ale presja była wyłącznie po stronie […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Kompromitacja z Lechem, konflikt z Kubą. Polskie ślady Paulo Sousy

Jeszcze pięć lat temu Paulo Sousa, nowy selekcjoner reprezentacji Polski, gratulował trenerowi Janowi Urbanowi. Z jakiej okazji? Ano z takiej, że jego Fiorentina dostała od Lecha prowadzonego przez Urbana w trąbę. W Lidze Europy „Kolejorz” pomarzył przez chwilę o awansie, bo niespodzianka sprawiona we Florencji sprawiła, że Włosi znaleźli się pod zespołem z Wielkopolski w […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Paulo Sousa nowym selekcjonerem reprezentacji Polski

Paulo Sousa został nowym selekcjonerem reprezentacji Polski, co podczas czwartkowej konferencji prasowej zakomunikował prezes PZPN, Zbigniew Boniek. Zmiana przebiegła więc płynnie: pożegnanie Jerzego Brzęczka i od razu przedstawienie jego następcy. Początkowo wydawało się, że na nazwisko nowego sternika biało-czerwonych przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać.  Mnóstwo mylących tropów, wiele innych kandydatur, ale nie udało się utrzymać […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Boniek na żywo – Borek, Stanowski, Smokowski i Pol

Zbigniew Boniek​ będzie odpowiadał na pytania dziennikarzy podczas konferencji online. Słowa prezesa PZPN skomentują w specjalnym studio Mateusz Borek​, Krzysztof Stanowski​, Michał Pol i Tomasz Smokowski. Zapraszamy.   
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

LIVE: PAULO SOUSA SELEKCJONEREM REPREZENTACJI POLSKI

Paulo Sousa? A może jednak ktoś inny? Niby przesłanki wskazują na Portugalczyka. Ale to może być celowe rzucenie fałszywego tropu. Względnie: Zbigniew Boniek uzna, że jednak nos podpowiada mu na ostatniej prostej inną kandydaturę. Długo w niepewności nie będziemy trzymani, o 15:00 konferencja PZPN, na której dowiemy się wszystkiego. A przynajmniej mamy taką nadzieję, w […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

20 kluczowych faktów na temat Paulo Sousy

Wreszcie poznaliśmy nazwisko nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Już oficjalnie wiadomo, że miejsce Jerzego Brzęczka zajmie 50-letni Paulo Sousa. Na dłuższe, bardziej wnikliwe analizy naturalnie przyjdzie jeszcze czas i z pewnością przeczytacie ich u nas w najbliższych dniach sporo, ale na razie proponujemy po prostu garść konkretów. Łapcie dwadzieścia interesujących faktów na temat portugalskiego trenera, które […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Real Madryt i Puchar Króla – para wybitnie niedobrana. Regularne kompromitacje „Królewskich”

Gdyby Real Madryt miał zaczarowany ołówek, to prawdopodobnie Florentino Perez z miejsca narysowałby nim Cristiano Ronaldo w białej koszulce madrytczyków. A następnie obrócił go w ręce i zaczarowaną gumką z tegoż ołówka wymazał z terminarza wszystkie mecze Pucharu Króla. Bo „Królewscy” i Copa del Rey to para wyjątkowo niedobrana. Porażka z trzecioligowym Alcoyano wpisuje się […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Dobra wiadomość. Arkadiusz Milik wznawia karierę

Koniec z ciepłymi papciami. Koniec z bezowocnymi wizytami w pośredniaku. Arkadiusz Milik wznawia karierę. Nic się nie powinno już wysypać, jego przenosiny do Marsylii są na ostatniej prostej. Trwa wymiana dokumentów między klubami, a Milik ma jeszcze przejść testy medyczne. Wczoraj pisaliśmy, że Napoli chciałoby skonstruować transakcję w ten sposób, że Milik miałby zostać wypożyczony […]
21.01.2021