post Jakub Olkiewicz

Opublikowane 06.01.2021 10:46 przez

Jakub Olkiewicz

27-letni Jakub Bąk, do tej pory piłkarz II-ligowej Garbarni Kraków, podpisał kontrakt z występującą w klasie okręgowej Wieczystą Kraków. Jak zwykle przez Internet przetoczyła się fala tradycyjnego oburzenia, choć – co obserwuję z niekłamanym zadowoleniem – o zupełnie innej skali, niż działo się to choćby w przypadku Radosława Majewskiego.

A obserwuję to z zadowoleniem, bo moim zdaniem to nie tylko dobry krok dla piłkarza-człowieka, ale też mimo wszystko ruch w pozytywnym kierunku, jeśli chodzi globalnie o polski futbol.

Zacznijmy od samego Bąka, który ma za sobą jeden całkiem udany sezon w Ekstraklasie (34 występy w Pogoni Szczecin w sezonie 2013/14) oraz kilkadziesiąt niezłych występów na zapleczu Ekstraklasy. Dołożył sporą cegiełkę do utrzymania Bytovii Bytów, napsuł trochę krwi rywalom jako zawodnik Puszczy Niepołomice, jeszcze przed Pogonią miał fajny okres w GKS-ie Tychy. Jeśli wierzyć komentarzom ludzi śledzących mecze Garbarni, w tym sezonie też się wyróżniał, choć już na poziomie II a nie I ligi. Cztery gole, asysta, tragedii nie ma jak na 17 meczów w ekipie środka tabeli.

Czy mógł powalczyć z Garbarnią o powrót na zaplecze Ekstraklasy? Zdaje się, że tak. Klub traci 4 punkty do miejsc barażowych i nie wydaje się niczym nieosiągalnym odrobienie tej straty wiosną. Brązowi wygrali 4 ostatnie mecze przed przerwą, a Skra Częstochowa czy Stal Rzeszów złapały chyba lekką zadyszkę. Poza tym – to druga liga. Doczłapać się do baraży może właściwie każdy, kto trafi z formą na 3-4 tygodnie grania. A w 90 minut obu barażowych starć nawet underdog może ukłuć faworyta.

Nawet jeśli Bąk nie poprowadziłby do I ligi samej Garbarni, to przecież spokojnie mógł sobie wyszarpać angaż – czy to w którymś z trzech przyszłorocznych beniaminków zaplecza Ekstraklasy, czy w którymś z zespołów, które próbują po prostu „ekonomicznie” się utrzymać w tej klasie rozgrywkowej. A nawet gdyby pozostał w tej II lidze… To słabo? Przecież to nadal poziom centralny, nadal miejsce w TOP 50 polskich klubów, jakkolwiek to brzmi.

Czyli co – brak ambicji?

No właśnie nie. Znakomicie ujął to mój redakcyjny kolega, Kuba Białek, który napisał, że może ambicją Jakuba Bąka nie jest 10. miejsce w II lidze, ale założenie własnej firmy? Zarobienie na restaurację, jakkolwiek karkołomne to się wydaje w czasach zarazy? Pomijam już aspekty czysto piłkarskie, że być może za kilka lat Garbarnia minie się z Wieczystą w II czy III lidze. Pomijam aspekty ambicjonalne, że może woli być częścią budowy jakiegoś większego projektu, a takim bez wątpienia wydaje się dzisiaj Wieczysta. Zakładam, że chodziło wyłącznie o pieniądze. Ciężkie, twarde, nie wiem, jakie tam jeszcze epitety mogłyby być odpowiednie, by zohydzić – potwornie duże pieniądze.

Czy to oznacza brak ambicji? Czy może odwrotnie, pokazuje, że Bąk ma ambicję, by w wieku 35 lat nie zaczynać wszystkiego od nowa?

Szczerze imponują mi tacy zawodnicy. Oczywiście, idolami zawsze pozostaną dla mnie goście jak Maksymilian Rozwandowicz, który z ŁKS-em przeszedł od III ligi do Ekstraklasy, a wczoraj przedłużył kontrakt do 2024 roku. Ale szacunek i podziw mam również dla Bąków czy Tymińskich tego świata. Pamiętacie jeszcze Łukasza Tymińskiego? Ostatnio namierzył go Paweł Paczul. Okazało się, że gość sporo przed trzydziestką, właściwie świeżo po spadku z Ekstraklasy, stwierdził, że w sumie to założy sobie firmę transportową. Po co ma się bujać po Polsce, w piłce nie czeka go już reprezentacja, raczej nie miałby szans na mistrzostwa czy puchary. Prędzej musiałby się procesować o każdą złotówkę z jakąś kreatywną księgowością na granicy I i II ligi.

Teraz jest sam sobie szefem, rozwija firmę, pewnie wyciąga z tego porównywalne pieniądze, co z piłki na poziomie nie-ekstraklasowym, a za pięć lat, gdy jego piłkarscy rówieśnicy będą się zastanawiać, co dalej, on będzie już doświadczonym przedsiębiorcą. Podobnie postąpił zresztą Wojtek Małecki, który przez pewien czas bronił u nas w KTS-ie Weszło, jego firma z rękawicami bramkarskimi radzi sobie świetnie. Daniel Ciechański, nasz najlepszy strzelec w KTS-ie, trafił do nas prosto z II-ligowej Elany. Nie dlatego, że nie miał ambicji. Właśnie dlatego, że ambicję miał – robić coś więcej, rozwijać się, pracować, doskonalić. Dziś spokojnie mógłby znaleźć pracę w trzech różnych branżach. A przecież równie dobrze mógłby nadal odcinać gdzieś w III lidze kupony od pucharowego gola w wówczas ekstraklasowym Piaście Gliwice.

Zastanawiałem się nad tym ostatnio, gdy niektóre siatkarki zawieszały swoje kariery z uwagi na macierzyństwo. Wiadomo, nie da się tego przełożyć jeden do jednego na świat futbolu, ale dla mnie tamte kobiety to mistrzostwo świata. Medale, pensje, rozwój sportowy – okej. Ale są pewne nienaruszalne priorytety i jak trzeba na jakiś czas wymienić butlę izotonika na butlę mleka modyfikowanego – to nikt dwa razy nie będzie powtarzać.

Być może Tymińscy, Małeccy czy Bąkowie też patrzą w ten sposób? Nie wypada trochę o to pytać, ale naprawdę, jeśli któryś piłkarz powiedziałby wprost: idę do Wieczystej, bo mój synek ostatnio wypatrzył nowe, trochę drogawe klocki Lego, to chyba bym kupił koszulkę z jego nazwiskiem.

Zawsze ceniłem i zawsze będę cenić lojalność. Ale też zawsze ceniłem odpowiedzialność, szczerość i, że tak uderzę pompatycznie, umiejętność odnajdywania szczęścia. Kiedyś już przypominałem tutaj postać Darko Milicicia. Koszykarz-symbol, koszykarz-mem. Wybrany w drafcie od razu po LeBronie a przed Anthonym, Boshem, Wadem. Skończył granie przed trzydziestką, ma własną farmę, czasem podrze sobie ryja z sektora gości na meczach wyjazdowych Crvenej Zvezdy Belgrad. Gdy odwiedzają go dziennikarze, mówi wprost: prawdopodobnie byłem największym rozczarowaniem tej ligi. Ale żyję szczęśliwie.

Wszystkim takiego podejścia życzę, nawet jeśli ktoś zarzuci brak ambicji, chciwość, pazerność. Laska już kiedyś powiedział, co zrobić, gdy nie grozi ci głód i nie jesteś Hutu ani Tutsi.

***

A dlaczego uważam, że ruch Bąka to też dobra wiadomość dla polskiej piłki? Ano dlatego, że moim zdaniem powoli kończą się czasy kitowania. One trwały długo, ze trzydzieści lat, jak nie dłużej. Kitowanie, jak przy dobrym remoncie, polegało na zalepianiu dziwnie powstałych dziur równie dziwnymi substancjami. I tak brak pieniędzy na przelanie pełnej gaży piłkarzowi próbowano zalepić gadką o wiernych kibicach albo wieloletnich tradycjach. No, drogi Adrianie, może i nie płacimy ci od dwóch miesięcy, ale dzięki temu dumna historia naszego GKS-u „Górnik” Górnicza Góra może dalej trwać!

Piłkarze się na to łapali, część pewnie z naiwności, część z przekonania, że jeśli zawalczą ostrzej o swoje, spotkają się z ostracyzmem. Podpisywali te słynne ugody, odpuszczali walkę o zaległe premie, godzili się na absurdalne raty, byle mieć względny spokój, u kibiców, właścicieli, działaczy. O ile jestem w stanie jakoś zrozumieć tych, którzy po prostu wiedzieli, że przy kolejnej transzy z praw telewizyjnych spore kwoty znajdą się na ich kontach, o tyle strasznie mi żal reszty, godzącej się na te toksyczne związki trochę z przyzwyczajenia, trochę z przekonania, że ich głos czy protest nic nie znaczy.

Kluby jak Wieczysta, które bez pardonu zgarniają sobie piłkarzy z wyższych lig, moim zdaniem oczyszczają środowisko. Piłkarze widzą, że świat nie kończy się na tym GKS-ie „Górnik” Górnicza Góra. Ba, jako kibic klubu, który zbankrutował, widzę dokładnie – im szybciej zawodnicy doprowadzą do zakończenia agonii, tym lepiej. Klub, jeśli faktycznie ma wiernych kibiców, zawsze się odrodzi, zazwyczaj zresztą o wiele zdrowszy. Ale zyska też zdrowa wolnorynkowa konkurencja. W ostatnich latach widziałem sterty tego typu zagrywek – klub żyjący ponad stan, często z kasy samorządowej, przejmuje piłkarza, bo licytuje wyżej niż klub-prywaciarz. Potem oczywiście buja się latami z długiem wobec zawodnika, ale przecież od czego ma ugody, przesunięcia, raty, w najgorszym wypadku – wcześniejsze rozwiązanie kontraktu, by piłkarz mógł przejść do lepszego klubu za darmo.

To psuło i wciąż psuje rynek. Zmiana świadomości piłkarzy, którzy zaczną się naprawdę cenić, to pierwszy krok do premiowania klubów zdrowych, wypłacalnych i stabilnych. Jestem pewny, że te z wielkimi tradycjami i tysiącami kibiców też w końcu staną się zdrowe, wypłacalne i stabilne. W Łodzi latami funkcjonowały powiedzonka:

  • nikt ci nie da tyle, ile Widzew obieca
  • na parkingu ŁKS-u same mercedesy, ale żadnego nie ma za co zalać

Oba kluby ślizgały się na kitowaniu latami, potem zbankrutowały, ale siłą kibiców, pracy całego środowiska, dzisiaj są w I lidze, zdrowe, wypłacalne, stabilne, może nawet bogate, jak na standardy zaplecza Ekstraklasy. Piłkarze muszą się szanować, a wtedy wszystkie patologie będą po kolei znikały z mapy polskiej piłki. Pamiętajmy – był czas, gdy co roku z I ligi ktoś odpadał przez bankructwo. W latach 2010-2017? Można chyba śmiało policzyć dziewięć drużyn, Stilon Gorzów Wielkopolski, Ruch Radzionków, ŁKS, Widzew, Polonia Warszawa, Zawisza Bydgoszcz, Dolcan Ząbki, Flota Świnoujście, Odra Wodzisław Śląski. Od tamtej pory? Każdemu udaje się jakoś wylądować, czy to Ruch Chorzów, czy to Wisła Kraków, czy nawet Stomil Olsztyn.

Być może również dlatego, że obecnie piłkarze nieco mniej chętnie pieszczą się z klubami-kukułkami.

Czy można to nazwać brakiem lojalności? Czy jednak to po prostu konieczny warunek, jeśli oczekujemy pełnego profesjonalizmu, choćby na szczeblu centralnym?

***

A tak generalnie to miałem pisać o Urugwajczykach, ale czas gonił. Kto jeszcze nie przeczytał – zapraszam tutaj.

Opublikowane 06.01.2021 10:46 przez

Jakub Olkiewicz

Liczba komentarzy: 11
Subscribe
Powiadom o
guest
11 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe
1 miesiąc temu

Brak ambicji? Może i rzeczywiście nie, może i chce jeden, czy drugi założyć fermę rozwielitek pod Kolbuszową, możliwe… Jednak sportowych ambicji brak, bo nikt mnie nie przekona o tym, że Bąk, czy jemu podobni idą do Garbarni, by być częścią wspaniale rozwijającego się projektu. Zresztą nikt sensowny takiego projektu nie budowałby wokół klubu wesołego szampana imienia Sławka P. I nie mam o to do zawodników pretensji, o ile nie wciskają wspominanego w tekście kitu.
A tak a’propos kitowania: fajnie by rzeczywiście było, jakby właściciele nie kitowali w sposób opisany w artykule i fajnie by też było jakby nie kitowali piłkarze, ale tu też wymagane jest, by tego kitowania nie oczekiwały od nich trybuny, czyli żeby słodkie piardy o miłości do klubu od małego, nienawiści do rywala przy porannej kawie, całowanie herbu na prezentacji ( i tym podobne) zamiast wzbudzać entuzjazm jednego, czy drugiego matołka, wzbudzały zażenowanie. By reakcją fanów, zamiast radości, że fajny chłopak, było: „ej, stary, jesteś tu od wczoraj, nie kituj nas, nie traktuj jak debili, pokaż szacunek do barw na boisku, a nie na instagramie”.

Adam
Adam
1 miesiąc temu

Ale Gino, jakie sportowe ambicje możesz mieć, gdy masz 28 lat i nigdy nie byłeś jakimś wielkim talentem? Perspektywa awansu z II do I ligi nie rajcuje tak samo jak wtedy, gdy jest się na początku drogi.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe
1 miesiąc temu
Reply to  Adam

Nie mówię, że wszyscy mają mieć sportowe ambicje. Ich brak to nie jest zarzut. Mówię tylko, żeby nie udawali, że je mają. Chodzi mi o to, że jeśli 28 letni przeciętniak idzie grać do okręgówki, bo tam mu dobrze zapłacą, to nie mam z tym najmniejszego problemu, tylko życzyłbym sobie, by mówił o tym wprost, a nie opowiadał dyrdymały o wejściu z klubem z 5 lat do ekstraklasy . Nie mówię tu o Bąku, żeby była jasność. Mówię generalnie o graczach, którzy idą gdzieś grać wyłącznie dla pieniędzy, ale dorabiają do tego takie ideologie, że aż strach czytać, jakby nie wiem jakim wstydem miało być, że chcą zwyczajnie zarobić.

Wujaszek Billy
Wujaszek Billy
1 miesiąc temu

O ambicjach wypowiada się koleś który całymi dniami przesiaduje na stronie o piłce i komentuje chyba każdy artykuł. Litości.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe
1 miesiąc temu
Reply to  Wujaszek Billy

Jeżeli uważasz, że napisanie komentarzy, nawet pod kilkoma artykułami dziennie, to czynność, która zajmuje mi całe dnie, to widać mierzysz mnie swoją miarą. Czytanie i pisanie nie sprawia mi kłopotu, myślenie zresztą też nie, wiec idzie sprawnie.
A poza tym co o mnie wiesz? O moich ambicjach, wykształceniu, pracy, życiu? Gówno wiesz, a wystawiasz ocenę. Napisz jakiś sensowny komentarz, to może będzie szansa podyskutować, bo póki co pieprzysz jak potłuczony i rośniesz, bo uważasz, że mnie wyjaśniłeś. Miłego dnia.

Nerd
Nerd
1 miesiąc temu

Pełna zgoda co do Bąków czy innych Tymińskich, trudno im się dziwić, że wolą zarabiać niż biegać po 2 czy 3 ligach, ale czy zatrudnianie takich ochlapusów jak peszko, podnosi w jakikolwiek sposób prestiż, czy to samych niższych lig, czy też klubów ich zatrudniających – wątpię.
Co się zaś tyczy klubów o których wspominasz, to one nie znikną, może będzie ich trochę mniej, ale na pewno nie znikną. Zresztą ta cała Wieczysta to jest nic innego jak Groclin 2.0, będzie trwać aż właściciel nie zwinie zabawek, a wtedy zostawi wszystkich na lodzie ot co.

Jay Jay Tosikocha
Jay Jay Tosikocha
1 miesiąc temu

Już się wystraszyłem że nic o ŁKS nie będzie, ale przyszły na szczęście skojarzenia. Autor już jest zaszufladkowany jak Walduś Kiepskich na własne życzenie.

pioter
pioter
1 miesiąc temu

Ale druga strona medalu jest taka że za sprawą tych nowobogackich właścicieli powstają sztuczne projekty jak kiedyś Groclin, Amica, Miliarder Pniewy, Kolejarz Stróże, Dolcan Ząbki, a teraz Bruk-Bet czy choćby ta Wieczysta. Są sztuczne, bo pozbawione zaplecza kibicowskiego i kiedy ich właścicieli dopadnie kryzys w interesach, albo im się futbol znudzi, to te kluby upadają jak domki z kart. Są to więc projekty oparte o kaprys milionerów, a nie cieszące się realnym zainteresowaniem (i sympatiami) w swoim regionie. Kosztem tych klubów inne, które mają kibiców (ale nie tak dużo jak te największe marki), ale przy tym niezbyt przychylnych piłce prezydentów/burmistrzów, muszą plątać się po niższych ligach.

Dlatego nic nie ujmując ambicjom tych wszystkich „prywaciarzy”, to jednak wolałbym na szczeblu centralnym widzieć Wałbrzych, Toruń, Gorzów, Zieloną Górę, Tarnów, Koszalin itp., a nie kluby z jakichś wiosek czy piąty lub dziesiąty w hierarchii klub z Krakowa, który nawet za 20 lat raczej nie odbierze kibiców Wiśle czy Cracovii (chyba żeby nagle jakieś niezwykłe wyniki osiągał w Europie, ale to akurat bardzo mało prawdopodobne).

Jeśli zatem takie kluby są tak przelotne, nietrwałe (lepiej pasujące do tytułu „klub-kukułka”) i zabierają miejsce innym popularniejszym klubom (pośrednio dokładając cegiełkę do ich problemów, bo trudniej jest przyciągnąć sponsorów/pieniądze gdy grają w niższych ligach), ciężko to zjawisko uznać za „zdrowe”.

Swoją drogą ciekaw jestem czy gdyby ŁKS miał problemy finansowe, utknąłby gdzieś na 3, 4 poziomie to autor podpisałby się pod tym tekstem, czy jednak już nie bardzo.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe
1 miesiąc temu

W ogóle dziwi mnie cała dyskusja o klubach „bez tradycji”. Jasne, że jeśli jakiś klub jest zakładany, to nie ma on tradycji, tylko że każdy klub był kiedyś zakładany. Jasne, że wiele powstało dziesiątki lat temu i napisały piękne karty, jednak gdzie jest napisane, że dziś już nie wolno zakładać nowych klubów? Przecież te nowe za jakiś czas też mogą coś od siebie napisać.
Zresztą o czym tu dyskutować jeśli ścierają się podejścia, że nasz klub co prawda jest w pizdu zadłużony, zalega z kasą nawet miejscowym straganiarkom za jabłka, ale mamy 100 lat tradycji, więc nam się należy miejsce w elicie i chuj nas obchodzi, ze wasz klub ma ładny stadion, nowoczesne zaplecze, poukładane struktury, stabilne finansowanie, ale istnieje dopiero 7 lat, więc jest sztucznym tworem i ogólnie gnijcie w okręgówce, a w ogóle to i tak was zaraz dogonimy, tylko znów pójść musimy pod ratusz, by pokrzyczeć o milion dotacji.

pioter
pioter
1 miesiąc temu

Zarzut że kluby przetrawiają publiczne dotacje można postawić wszystkim, czyli nie tylko np. Ruchowi Chorzów, który w wyniku niedołężnego zarządzania poleciał na 4 poziom, ale też i Piastowi Gliwice, który zdobył mistrzostwo, lecz do dzisiaj nie powstał tam realny plan na wybudowanie solidnego ośrodka treningowego wraz ze stworzeniem systemu szkolenia.

Problem z polską piłką klubową jest bardzo złożony i jest wypadkową kilku czynników:

– kiepskie wyniki w Europie (co zawsze jest głównym miernikiem oceny)
– przeciętne – żeby nie powiedzieć słabe – w ogóle zainteresowaniem futbolem w Polsce (w 2012 r. robiono przed ME badanie na ten temat – 60% Polaków ma piłkę w dupie, a ponad połowa pozostałych to zainteresowanie sprowadza do oglądnięcia finału MŚ czy jakichś meczów reprezentacji)
– zbyt niezdrowa atmosfera jaką generują wokół polskiej piłki kibole ze swoją szowinistyczno-wojowniczą obyczajowością, i do tego mniej lub bardziej starają się oddziaływać na zarządzanie klubami
– wciąż słaba infrastruktura (która się poprawiła, ale głównie w wymiarze stadionowym, bo w wymiarze treningowym to ledwo ostatnio drgnęło)
– dyskusyjny poziom szkolenia, a w przypadku młodych to nawet nie ma co dyskutować – jest po prostu słaby
– nieudolne zarządzanie klubami, nie tylko ze strony samorządów(!)

Taki futbol nie ma prawa być dobry.

Z drugiej strony polska piłka ma jakieś tradycje (może nie tak wielkie jak się niektórym wydaje, no ale jakieś dobre momenty w historii mieliśmy) i żeby je podtrzymać to niestety to wsparcie ze środków publicznych wydaje się mniejszym złem. To jest kroplówka która może podtrzymywać przy życiu wiele starych marek klubowych w oczekiwaniu na sprawniejszych, bardziej rozsądnych właścicieli. Ale działanie tych właścicieli będzie miało sens jeśli będą przychodzić właśnie do takich klubów gdzie jest historia, gdzie są kibice. I nie mam tu na myśli tak oczywistych przypadków jak Legia, Lech czy Wisła, ale nawet w klubach takich jak Raków jest szansa coś zbudować, bo tam są KIBICE. A przy tym i jakaś historia, co ułatwia budowanie marki. Taki właściciel nawet jak się po pewnym czasie wycofa, to klub nie zginie, bo wciąż będzie za nim stała rzesza ludzi, która dodatkowo będzie wzmocniona za sprawą świeżych sukcesów.

Te polskie wiejskie klubiki to nie są Hoffenheimy czy inne Lensy gdzie potrafi na mecz przyjść ze 30 tys. ludzi. To są małe pierdziszewa gdzie na mecz przyjdzie 2-3 tys., a jak będzie zimniej i gorsze wyniki to i tysiąc się nie zbierze.

Umówmy się że gdyby Witkowscy zainwestowali w jakąś Unię czy Tarnovię to miałoby więcej sensu. Podobnie Drzymała mógł pieniądze przeznaczyć na Wartę i coś by po nim pozostało. Rutkowscy przenieśli się do Lecha i od razu przy Bułgarskiej mogli aspirować do najwyższych miejsc i dziś ten Lech wciąż uchodzi za czołową ekipę, mimo że te kilkanaście lat nie zawsze było usłane różami. Ładowanie kasy w jakieś Termaliki, Grocliny czy Amiki to była fanaberia lokalnych bogaczy, co na dłuższą metę nie dało polskiej piłce korzyści.

Takie kluby były też w innych krajach – Unirea Urziceni, Litex Łowecz czy nawet Petrżalka. Gdy sponsorzy się zwinęli, to kluby też się zwinęły. Nie dostrzegam tu większych korzyści dla krajów w których one grały. Może jakichś kilka niezłych wyników w pucharach i na tym się skończyło.

I nie pisz że miasta przelicytowują „prywaciarzy”, bo takiego Filipiaka raczej nikt nie przebije, a jednak jak wiesz Cracovia w czasie jego rządów (zawsze wypłacalnego!) jakiejś furory nie zrobiła. Miałeś też przypadek Wojciechowskiego w Polonii. Nie jest to zatem problem, że polscy bogacze są za biedni w konkurowaniu z miejskimi klubami, tylko… są za głupi i za wolno się uczą, że zarządzanie klubem piłkarskim to nie zarządzanie fabryką makaronu i obowiązują tu inne reguły. Chyba nieźle to łapie Świerczewski z Rakowa i może ten klub jest jakimś światełkiem w tunelu. Ale nie sądzę (po prostu nie wierzę), żeby taką jakość i profesjonalizm mogła dać polskiej piłce Wieczysta. Gdyby jeszcze miała jakichś kibiców to ok – nawet jeśli Kwiecień okazałby się wariatem jakich wielu przewinęło przez polską piłkę, to wciąż coś by po nim pozostało. Nie trzeba być wielkim prorokiem, żeby stwierdzić, że w przypadku Wieczystej nie pozostanie. A minusem będzie to, że ktoś za ich sprawą obsunie się w dół i będzie musiał wegetować w niższej lidze.

Szansą jest zatem Świerczewski, bo on może pokazać innym klubom i ich potencjalnym inwestorom, jak można zarządzać klubem piłkarskim w Polsce. Dlatego warto Rakowowi dobrze życzyć (choć oględnie mówiąc nigdy fanem tego klubu nie byłem). Może i Jakubas w Motorze wprowadzi jakieś standardy, aczkolwiek tutaj trzeba postawić znak zapytania, bo to wciąż nowy człowiek i jeszcze ciężko wyrokować na ile ma pojęcie o zarządzaniu w piłce. W tego Francuza w Polonii raczej nie wierzę.

Generalnie trzeba wypatrywać rozsądnych inwestorów i wówczas problem miejskich, zazwyczaj słabo zarządzanych klubów sam się rozwiążę. Bo w większości przypadków miasta chętnie oddadzą kluby (tylko żeby wiarygodni inwestorzy się znaleźli). Więc naprawdę, to nie one są problemem.

@gino
A niech sobie ci bogacze te nowe kluby zakładają, ale niechby to miało jakieś szanse przetrwania, gdy im się znudzi, albo umrą. Kluby powinny wpisywać się w lokalną tożsamość, ale to może się udać tylko jeśli będą trwać długimi latami. A z tych polskich klubów które powstały w 3RP, które mają jakąś szansę? Chyba tylko Podbeskidzie, bo jest w niemałej aglomeracji bez poważniejszej konkurencji (sorry BKS Stal) więc jest jakiś potencjał na większą rzeszę kibiców i ma stadion (tak, MIASTO go postawiło). Może zatem gdy przyjdzie inny prezydent (bez sympatii do futbolu) to ten klub przetrwa, bo się znajdą jacyś sponsorzy. W takiej np. Niecieczy gwarantuję ci że się nie znajdą.

Weszło
03.03.2021

Paraolimpijczyk i weteran wojny wyrzucony z rady piłkarzy USA. Nie poparł Black Lives Matters

Seth Jahn to weteran wojenny z Afganistanu i Iraku. Ma za sobą 11 lat służby Jako żołnierz jednostek specjalnych amerykańskiej armii został poważnie ranny podczas misji, jednak ten fakt go nie załamał. Wręcz przeciwnie. Jahn został sportowcem, dostał się do paraolimpijskiej kadry piłkarskiej USA, której zresztą był kapitanem. W Stanach Zjednoczonych pracował na opinię człowieka, […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Szokująca informacja. Stefański nie miał racji

Są dwa rodzaje ludzi: jedni widzieli drugą żółtą kartkę dla Augustyna w meczu z Piastem, inni nie. W tym pierwszym zbiorze znajduje się sędzia Stefański, a w tym drugim wszyscy inni. Tak, dokładnie: w tym pierwszym pan arbiter, w drugim cała pozostała ludzkość. Dziś Komisja Ligi anulowała żółtko dla piłkarza Jagi, a sędzia Stefański został […]
03.03.2021
Blogi i felietony
03.03.2021

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Brak transparentności to dla mnie jeden z najtrudniejszych do wytłumaczenia grzechów ludzi i instytucji. W XXI wieku, w czasach, gdy na niczym nie da się tyle wygrać, co na bezkompromisowej szczerości, wieczne bujanie się w atmosferze tajemnicy to szkodliwy anachronizm. Firmy, które szczerze opowiadają o swoich metodach, zyskach, problemach i wtopach, wygrywają na rynku. Politycy, […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Legia przełamie Piasta, a Milik lidera rozgrywek?

Środa z piłką, ale bez Ligi Mistrzów? Mamy Puchar Polski, więc nic straconego. W dodatku – jeśli nie podoba wam się wizja wieczoru z polską piłką w tle – możemy też rzucić okiem na ligi zagraniczne. Na przykład na to, co dzieje się we Francji, gdzie Marsylia zagra z liderem – Lille. Dla Arka Milika […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Czy polski piłkarz jest za drogi? Dlaczego kluby sięgają po tylu obcokrajowców?

Jakub Kosecki będzie miał ułatwioną aklimatyzację w Cracovii, w końcu gra tam już kilku innych Polaków. Ten żart Cezarego Kowalskiego z Polsatu jest tak udany dlatego, że jest po prostu prawdziwy. Ale ta kalka o Cracovii, która jako jedyna w lidze korzysta z szerokiej ławy obcokrajowców z każdego kąta świata, jest dość krzywdząca. Z usług […]
03.03.2021
Inne sporty
03.03.2021

Sąd postanowił: Dariusz Michalczewski ma prawa do Tigera. „Wyrok jest ostateczny”

Dariusz Michalczewski od ponad dekady walczył w sądzie o prawa do korzystania z oznaczenia TIGER dla napojów energetycznych. Wreszcie sprawę wygrał. – Sąd jednoznacznie potwierdził, że prawo do oznaczenia TIGER dla napojów energetycznych należy do mnie. I od tego wyroku nie ma odwołania. Warto było walczyć i się nie poddawać – powiedział sam zainteresowany. Ale […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Ile defensywie Legii brakuje do klasy europejskiej? Pokazuje Szabanow

Przy budżecie transferowym Legii od zimowego okienka nie można było za wiele oczekiwać. Słyszeliśmy, że w stolicy się po prostu nie przelewa. A skoro na realne wzmocnienia pojawiały się dość wątłe perspektywy, rozum kibica winien był podpowiadać, że trzeba przygotować się na rozczarowanie. Minęło jednak trochę czasu, może niewiele, ale wystarczająco, żeby stwierdzić jeden fakt. […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Freebet 25 PLN na Puchar Polski w eWinner!

Darmowe bonusy za sam fakt obstawiania meczów? Brzmi fantastycznie, więc sprawdzamy, o co chodzi. Legalny polski bukmacher eWinner przygotował dla nas kolejną odsłonę promocji „Futbol Totalny”. Promocja, dzięki której możemy zgarnąć atrakcyjne bonus za obstawianie meczów, tym razem ukierunkowana jest na rozgrywki Pucharu Polski. Możemy więc zgarnąć 25 PLN ekstra za obstawienie dzisiejszych spotkań! ZAREJESTRUJ […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Boguski strzela dla Wisły dłużej niż legendy. 14 lat i licznik bije – Niezły Numer!

W sportach walki po takim osiągnięciu usłyszałby z głośników: and still… W Płocku mógł jednak co najwyżej liczyć na dobre słowo od Petera Hyballi. Rafał Boguski strzelił w weekend dwa gole dla Wisły Kraków i nie tylko zagwarantował jej zwycięstwo, ale przede wszystkim trafił do siatki po 14 latach od swojej premierowej bramki dla „Białej Gwiazdy”. Weteran […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Tymoteusz Puchacz barometrem nastrojów w Lechu Poznań

Nastroje w Lechu Poznań muszą być teraz podłe, bo inne być nie mogą. Odpadnięcie z Pucharu Polski po 0:2 z Rakowem oznacza, że droga do europejskich pucharów już nawet nie tyle jest ciernista, co pełna kraterów z gorącą lawą, do której co tydzień będzie można wpaść i ostatecznie się spalić. „Kolejorz” musi teraz zająć czwarte […]
03.03.2021
Inne sporty
03.03.2021

Halvor Egner Granerud ma koronawirusa! Co z Norwegami?

Halvor Egner Granerud z jednej strony jest w tym sezonie dominatorem. Z drugiej jednak – w najważniejszych momentach albo brakuje mu zimnej krwi, albo ma niesamowitego pecha. Przegrał Turniej Czterech Skoczni, na mistrzostwach świata w lotach był o pół punktu gorszy od Karla Geigera, a w konkursie na normalnej skoczni w Oberstdorfie wylądował tuż za […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

PRASA. Arbiter skazany za korupcję wrócił do pracy. Znowu sędziuje mecze

W dzisiejszej prasie wyróżnia się felieton Antoniego Bugajskiego. Dziennikarz zwraca uwagę, że jeden ze skazanych za korupcję sędziów wrócił do zawodu. – Arbiter skazany kiedyś prawomocnym wyrokiem za przyjmowanie łapówek w ustawionych meczach znowu sędziuje w ligowych rozgrywkach. Nazywa się Hieronim Twardosz i reprezentuje Poznań. Działacze bezradnie rozkładają ręce – nie mogą mu zabronić, skoro […]
03.03.2021
Anglia
02.03.2021

Manchester City dokonał egzekucji Wilków

Manchester City jest ostatnio w takim gazie, że nawet gdyby miał zagrać mecz w niedzielę rano, a jego piłkarze wyszliby na boisko z syndromem dnia poprzedniego, to i tak spotkanie zakończyłoby się ich wygraną. Dziś po prostu wybrali się na polowanie, ustrzelili Wolverhampton, choć wcale nie była to dla nich przyjemna rozgrywka. W drugiej odsłonie […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lech Poznań i trofea – para wybitnie niedobrana

Gdy Lech grał w Lidze Europy, słabszą formę w Ekstraklasie można było tłumaczyć tym, że gra na trzech frontach. A że nawet po odpadnięciu z fazy grupowej LE w lidze nadal poznaniakom szło jak po grudzie, zespół Żurawia postanowił pójść krok dalej. I odprawił się z kolejnego frontu. Tym samym zaprzepaścił szansę na zdobycie jakiegokolwiek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Raków wybił Lechowi z głowy Puchar Polski. „Kolejorz” właśnie przegrał sezon?

Lech Poznań miał uratować sezon poprzez Puchar Polski, ale wyszły z tego blade cztery litery. Już z Radomiakiem cudem wygrał serię rzutów karnych, psim swędem meldując się w ćwierćfinale. Raków jednak bezlitośnie „Kolejorza” wyjaśnił. A w zasadzie to znów wyjaśnił, bo już trzy lata temu, jeszcze jako pierwszoligowiec, zespół Marka Papszuna eliminował lechitów z PP. […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Do trzech razy sztuka. Trójmiasto w końcu sprostało Puszczy

Puszcza Niepołomice w Pucharze Polski dorobiła się miana drużyny niewygodnej, a może nawet „pogromców”. Za kadencji Tomasza Tułacza, która trwa od 2015 roku, skromny pierwszoligowiec już trzeci raz zameldował się w ćwierćfinale tych rozgrywek, na rozkładzie mając między innymi takie firmy jak Korona Kielce (ekstraklasowa), Lechia Gdańsk (dwukrotnie) czy Wisła Płock. W tym sezonie los […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Środa w Weszło FM: pucharowy mecz Legii z komentarzem Kowala oraz magazyny klubowe

Środa w WeszłoFM upłynie pod znakiem ćwierćfinałów Pucharu Polski. Będziemy relacjonować oba spotkania, ale będą też premiery „TSW”, „TriGapy”, „Stacji Poznań” czy „Głosu Portowców”. Szczegóły znajdziecie poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – o dobry nastrój o poranku zadbają Monika Wądołowska i Wojciech Piela. Wśród materiałów, które usłyszycie – echa wtorkowego meczu Manchesteru […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

1312, czyli jak dziennikarz podjął próbę zrozumienia ducha ultras

– Dla niej wszyscy młodzi, łysi, tacy sami: ścierwo – twierdziła legendarna pani Janina, której przemyślenia opisał w utworze „Każdy ponad każdym” raper Sokół. Starsza kobieta z warzywniaka reprezentowała opinię nie setek czy tysięcy, ale milionów ludzi na całym świecie, nie ma co do tego cienia wątpliwości. Sam przecież czytałem to milion razy pod swoimi […]
02.03.2021