post Avatar

Opublikowane 30.12.2020 14:25 przez

redakcja

Fajnie jest w Stuttgarcie, dobrze się tu siedzi, ale bycie na ławce nie jest spełnieniem marzeń. Chcę być na boisku, bo wiem, że jestem w stanie na nim być – mówi Marcin Kamiński, któremu w czerwcu wygasa kontrakt z jedną z rewelacji tego sezonu Bundesligi. Czy rozważa odejście ze Stuttgartu? Jakie ma oferty? Dlaczego nie gra w ostatnich miesiącach?

Marcin, jaki to był dla ciebie rok?

Szalony. Myślę, że każdy wie, dlaczego. Pandemia spowodowała duże zmiany. Wydawało się, że wracamy do normalności, choć mówiło się o drugiej fali – i w końcu przyszła, wszystko się znowu pozamykało. Ten rok jest z kilku względów trudny. Ale też jeśli miałbym patrzeć na względy prywatne, życiowe, znajdziemy pozytywy – urodził mi się zdrowy syn, jeszcze w czasie, gdy mogłem być z żoną w szpitalu bez ograniczeń. Załapaliśmy się w tym okienku. Wróciłem po zerwaniu więzadeł krzyżowych, więc to też na pewno ważne. Do tego awans do Bundesligi. Chcę natomiast więcej grać – z tego względu ten rok pozostawia wiele do życzenia.

Trener Matarazzo tłumaczy swoje wybory? Rozmawiałeś z nim o swojej sytuacji?

Rozmawiałem. Ciężko było znaleźć nawet jakieś powody, dla których trener mógł szukać zmian w defensywie. Rywalizuję z lewonożnym zawodnikiem, który – nie ma co mówić – spisuje się bardzo dobrze od początku sezonu.


Z Marciem Olivierem Kempfem.

Nie miał zawahania formy. Muszę czekać na swoją szansę i nic innego mi nie pozostaje. Ciężko było szukać jakichś negatywów w naszej grze, żeby trener mógł szukać zmian w defensywie.

Wasza pozycja w tabeli też wskazuje na to, że wszystko funkcjonuje dobrze. Pytałem bardziej o podejście do rezerwowych zawodników, bo w każdym momencie możesz być przydatny.

Rozmawialiśmy już kilka razy. Trener cały czas mi powtarza, żebym był gotowy i cieszy się z tego, jak pracuję i pomimo tego, że nie gram, daję wszystko dla drużyny, staram pokazywać, że jestem. Ale co on może mi więcej powiedzieć? Kempf zaczął sezon i utrzymał swoją pozycję. A ja po jednym meczu ją straciłem i teraz cały czas czekam.

Nie miałeś żalu, że już po tym pierwszym meczu zostałeś odstawiony?

Pewnie, że miałem. Trudno powiedzieć, że nie. Ale też trener dał mi do zrozumienia, że widzi mnie jako półlewego obrońcę, a nie środkowego w trójce defensywnej. Na środku teraz mamy dwóch czy nawet trzech zawodników. Trener spogląda na nich przede mną. Na pewno żałuję, ale też mogę mieć pretensje tylko do siebie, że pierwszy mecz tak wypadł. Nie sztuką jest winić innych. Lepiej patrzeć ze swojej perspektywy. Szkoda, że to była tylko jedna szansa, ale tak to już bywa w tym zawodzie. Trzeba potrafić z tym żyć i dalej pracować, bo nie wiesz, kiedy przyjdzie kolejna. Marudzenie czy pokazywanie, jaki jestem zły, nic nie daje. Potem przyjdzie kolejny mecz, w którym może będę potrzebny i muszę wtedy dać z siebie wszystko i pokazać, że zasługuję na to. Cały czas mam w głowie to, by być gotowym, bo ten moment może przyjść.

Trener Matarazzo prowadzi ciężkie zajęcia? Trudno czasami wytrzymać do soboty? Czy nie ma zajechania, jak u trenera Funkela?

To zależy. Mocno trenujemy. Ale na pewno to, co przeżyłem u trenera Funkela, ciężko przebić.

Musiałbyś chyba do Magatha trafić!

To chyba mogłoby być faktycznie coś cięższego, więc sobie tego nawet nie wyobrażam (śmiech). Ale faktycznie, u trenera Funkela nie było lekko, choć to później przynosiło efekty. Teraz też jest tak, że czasem się czujemy zmęczeni i wydaje nam się, że obciążenia są za mocne, ale koniec końców wychodzimy na mecz w weekend i jesteśmy w stanie rywalizować z każdym. To świadczy o tym, że praca, którą wykonujemy na treningach, jest optymalna.

Potrafiłeś mimo twojej pozycji w drużynie ucieszyć się z tego, co wydarzyło się w meczu z Borussią, gdy wygraliście 5:1?

Na pewno potrafiłem się ucieszyć. Każdy chciałby wygrać w Dortmundzie i to jeszcze tak wysoko. Chcę grać, ale też się cieszę z tego, co osiągamy i gdzie jesteśmy.

To było najbardziej emblematyczne spotkanie dla was, dla waszego stylu? Robiłeś wielkie oczy, gdy widziałeś swoich kolegów, których znasz z treningu?

Tak, zdarzyło się. Niektórzy grali nad wyraz w odniesieniu do tego, co pokazują na treningach. Ale tak to jest, gdy jesteś na boisku i wygrywasz tak wysoko. Wtedy wszystko ci wychodzi. Próbujesz rzeczy, których w treningu unikasz, a na meczu wychodzą. To normalne, taka pewność siebie, którą zdobywasz podczas spotkania.

To twoim zdaniem ostatnie pół roku Silasa Wamangituki w Stuttgarcie? Myślisz, że trafi do jakiegoś mocnego klubu, właśnie w stylu Borussii?

Na pewno chłopak ma do tego predyspozycje. Wszyscy widzą, jak gra, jaką jakość wnosi do zespołu i jaką robi różnicę. Dużo przed nim. Ale też trzeba być w tym wszystkim ostrożnym, bo jest młodym chłopakiem i nie można nakładać na niego za dużej presji. Może przyjść słabszy moment, jeśli chodzi o nasze wyniki i tak jak teraz wszyscy go chwalą, tak zaraz cała odpowiedzialność za gorsze rezultaty może spoczywać na nim. Na pewno nie może czuć się tak, że wszystko od niego zależy. Ale każdy zdaje sobie sprawę z tego, że potrafi zrobić ogromną różnicę na boisku.

Jesteście wysoko w tabeli. Zaczyna się pojawiać element presji lepszego wyniku czy jednak „spokojnie, przede wszystkim utrzymanie”?

Cały czas podkreślane było to, że skupiamy się na celu, który założyliśmy przed sezonem – utrzymanie i pokazanie się z jak najlepszej strony. A to, że potrafimy grać w piłkę z każdym i dominować w tych meczach, pokazuje, jaka siła drzemie w tej drużynie i jaki jest potencjał. Wiadomo, nasze marzenia czy myśli mogą powoli uciekać w tym kierunku, że jesteśmy wyżej w tabeli. Ale myślę, że na razie powinniśmy stąpać twardo po ziemi i zdobywać punkty. Gdy będziemy widzieli, że przewaga nad zespołami za nami robi się coraz większa, na pewno taka presja wyniku może przyjść.

Przeskok między drugą a pierwszą Bundesligą nie jest taki straszny czy po prostu wy zrobiliście taki postęp?

Jesteśmy lepsi niż na wiosnę. Trener miał więcej czasu, żeby przekazać swoją filozofię i pokazać nam, jak chce grać. Druga rzecz jest taka, że jakby nie patrzeć, nasza kadra jest bardziej stworzona do gry w pierwszej lidze niż drugiej. Ligi różnią się pod względem jakości i tego, co można pokazać. Nie wiem, czy w drugiej lidze było tak głośno o Silasie, a teraz widać, że robi ogromną różnicę i on sam uwierzył w siebie. Nasza drużyna po awansie diametralnie się nie zmieniła. Skład jest podobny, przyszło kilku nowych zawodników, ale szkielet pozostał.

Przewidujesz siebie wiosną w Stuttgarcie? Kończy ci się kontrakt, są prowadzone jakieś rozmowy?

Rozmowy nie są na razie prowadzone, bo pandemia wszystko spowolniła. Wszelkie negocjacje są przekładane. Najpierw była mowa o październiku, ale stadiony znów zostały zamknięte i wszystko się pozmieniało. Potem mieliśmy rozmawiać na przełomie grudnia-stycznia. A teraz znowu ma się to przeciągać w czasie. Tak naprawdę nie wiem, kiedy zaczną się jakieś rozmowy i czy w ogóle się zaczną. I to nie dotyczy tylko mnie, ale też pozostałych chłopaków, którym kończą się kontrakty. A czy zostanę na wiosnę? To też tak naprawdę czas pokaże. Teraz okienko się będzie otwierało i zobaczymy, jakie będą perspektywy. Będę starał się podjąć najlepszą decyzję. Fajnie jest w Stuttgarcie, dobrze się tu siedzi, ale bycie na ławce nie jest spełnieniem marzeń. Chcę być na boisku, bo wiem, że jestem w stanie na nim być.


Podejrzewam, że jakieś tematy do ciebie dochodzą. Masz w zanadrzu ofertę, gdzie wiesz, że mógłbyś pójść i zrobić krok do przodu? Na przykład inny klub Bundesligi, gdzie nie siedziałbyś na ławce?

Na razie propozycje, które przychodzą, są trochę bardziej egzotyczne. Póki co na nie nie spoglądam. Czekam. Zobaczymy, co się będzie działo. Nie mam żadnej presji, że muszę za wszelką cenę odejść, ale jeśli pojawi się coś ciekawego dla mnie i mojego rozwoju, na pewno z tego skorzystam. A też nie ukrywam, że nie o każdej ofercie powiem, że jest super atrakcyjna. Będę spoglądał na to, jakie są szanse na granie. To będzie najważniejszym punktem przy podjęciu decyzji.

Gdyby się odezwał jakiś czołowy klub z 2. Bundesligi, nie miałbyś problemu, żeby zejść o poziom niżej?

Szczerze powiem – nie chciałbym. Bo już przez to przeszedłem i uważam, że mam takie by poradzić sobie w pierwszej lidze. Mając wybór, na pewno wybrałbym 1. Bundesligę, ale wiadomo – życie pisze różne scenariusze i na wszystko trzeba być przygotowanym.

Masz już jakiś poważny temat czy na ten moment nie masz żadnej dobrej alternatywy?

Na ten moment nie mam alternatywy, przy której powiedziałbym „to jest to i mogę tam iść”.

Czyli Stuttgart ma póki co pierwszeństwo.

Na razie tak.

Ale mamy dopiero końcówkę grudnia.

Wiadomo, choć gdyby coś miało być, to pewnie już byłyby jakieś wstępne rozmowy, skoro kluby wiedzą, że od stycznia mogę podpisać kontrakt za darmo.

Kamil Grosicki czasami dowiaduje się dzień przed!

Jak mówisz – wszystko się może wydarzyć. Na razie jestem w Stuttgarcie i w tym momencie nie widzę siebie nigdzie indziej, jeśli chodzi o tę wiosnę. Ale może się to zmienić o godzinie 23:59 w ostatni dzień zimowego okienka. Jestem spokojny. A co pokaże przyszłość – zobaczymy.

Jak wygląda temat reprezentacji Polski? Zadzwoni czasami ktoś ze sztabu czy dawno nie miałeś z nikim kontaktu?

Ostatni kontakt miałem we wrześniu, przed tym drugim jesiennym zgrupowaniem. Trener Brzęczek powiedział, że mnie obserwuje. Zagrałem wtedy w pucharze Niemiec, to było jeszcze przed pierwszym meczem ligowym. Ale powiedział też, że powołuje tę samą kadrę, co na pierwsze zgrupowanie. Wiadomo, że reprezentacja jest w głowie, bo dlaczego nie? Czuję, że to miejsce w reprezentacji jeszcze dla mnie jest. Mimo wszystko przyda się reprezentacji lewonożny obrońca. Fajnie, gdybym mógł włączyć się do rywalizacji, ale do tego potrzebne są minuty i granie. Innej drogi nie ma.

Czego nauczyło cię te kilka lat w Niemczech życiowo?

Życie tutaj jest trochę spokojniejsze i bardziej poukładane. To stąd wyniosę. No i wiadomo – dodatkowy język. Nie mówię perfekcyjnie po niemiecku, ale nie mam problemu, by się dogadać. Piłkarsko na pewno dużo się zmieniło. Więcej rzeczy doświadczyłem. W Poznaniu przez te kilka dobrych lat byłem podstawowym zawodnikiem i wiedziałem, że niezależnie od tego, czy zmieni się trener, i tak będę miał swoje miejsce. W Niemczech nauczyłem się więcej cierpliwości i tego, że trzeba cały czas pracować i być gotowym. Uważam, że jest różnica między Polską a Niemcami, jeśli chodzi o jakość treningu i podejście zawodników. To rzeczy, które na pewno we mnie zostaną i będę je kontynuował, nawet jeśli zdarzy się sytuacja, że wrócę do Polski, żeby grać.

No to na koniec – jakie plany na sylwestra?

Nie ma żadnych. Mamy dwójkę dzieci, spędzimy sylwestra w domu. Wszystko jest pozamykane.

W Polsce też ostatnio był duży raban – miała być godzina policyjna, ostatecznie jej nie ma.

W Niemczech teraz jest lockdown. Po 20 nie można wychodzić z domu – akurat u nas, nie w całym kraju.

Każdy land ma swoje zasady.

Chłopak z drużyny mówił, że u siebie mieście rodzinnym musi być po 20 w domu, a jego siostra, która mieszka kilka kilometrów dalej, ma dowolność. Absurdy, ale tak to działa. Niemcy się tego trzymają. Gdy wracamy z meczu wieczorem, po 20 nie widać żadnej żywej duszy. Mamy z klubu przygotowany papier na wypadek, jakby nas złapała policja. Każdy się tego pilnuje. A więc sylwestra spędzimy na kanapie. Kto wie – może pogramy w Deluxe Ski Jumping!

Rozmawiał WOJCIECH PIELA

Fot. FotoPyK

Opublikowane 30.12.2020 14:25 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 11
Subscribe
Powiadom o
guest
11 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
info
info
2 miesięcy temu

Marcin, pamiętam Twoje występy z lecha poznań,
z pewnością wyróżniająca się postać,
spróbuj zakręcić się w Lechii gdańskiej,
nad morzem na dziwki pójdzież i na plażę

kto ma kontakt do kamela to niech mu poda

towarzystwo wzajemnej
towarzystwo wzajemnej
2 miesięcy temu

to dobrze świadczy o Kamińskim że mecze z trybun, ogląda z tatą

zenobiusz
zenobiusz
2 miesięcy temu

„
Z Marciem Olivierem Kempfem.”
Na trzy trudne słowa jedno udało się wpisać dobrze. Wojciech Piela -zapamiętajmy to nazwisko, piękna kariera „dziennikarza” przed nim.

wytrysk spermy
wytrysk spermy
2 miesięcy temu

Kamel super chłopak,
winien spróbować sil w kraju ponownie,
nie sprzedawać się u Niemca,
a zasilić eklapę

dkaique.luca
dkaique.luca (@dkaique-luca)
2 miesięcy temu

Zacznij już teraz zarabiać co miesiąc 14 000 USD lub więcej, pracując online. W zeszłym miesiącu zarobiłem i otrzymałem 15480 $ z tej pracy, dając to tylko 2 godziny dziennie. Każda osoba może teraz otrzymać tę pracę i # $% $ online, postępując zgodnie ze szczegółami tutaj……

http://smartlife3.com

kurwa świnia
kurwa świnia
2 miesięcy temu

tylko nie do klubu zza sopotu

Image3.jpg
egzekutor_77
egzekutor_77 (@egzekutor_77)
2 miesięcy temu

Prawie 5 lat w Niemczech i on „nie mówi perfekcyjnie, ale potrafi się dogadać” ??? Brawo kurła 😀

kurwa świnia
kurwa świnia
2 miesięcy temu
Reply to  egzekutor_77

ja po trzydziestu w ojczystym nie mogę się porozumieć , tak gadam,
zresztą ty też pisać nie umiesz kurwa poprawnie

Porucznik Qabura
Porucznik Qabura
2 miesięcy temu
Reply to  egzekutor_77

No po niemiecku mówić perfekculyjnie to pewnie i połowa obywateli Rzeszy nie potrafi. To bardzo trudny język do perfekcyjnego opanowania.
Niektórym się wydaje, że jak już kuma gestapowskie Nachrichty i kuma co w Bildzie piszą to zna perfekcyjnie język.
Na ziemię brutalnie sprowadza go pierwsze pismo urzędowe, przy którym nawet wytwory naszej adminstracji klękają.
Podobnie jest z angielskim. Uwielbiam tych fafarafów co jak dostaną urzędowe pismo w UK to połowy nie rozumieją.

trebor
trebor
2 miesięcy temu

„Fajnie się tu siedzi” – no pewnie, hahaha. Konkretna kasa wpływa na konto to czym się smucić ? To podstawowy powód do zadowolenia polskiego piłkarza. Niejaki Kuszczak też z radością oznajmia że czuje się spełniony bo grał przecież w Manchesterze United. Co prawda przez 6 lat rozegrał raptem 32 mecze, ale kto by tam zwracał uwagę na takie szczegóły. Fajnie się siedziało, kasa płynęła, to nie było czym się martwić.

Kolo z Jeżyc
Kolo z Jeżyc
2 miesięcy temu

Z całym szacunkiem dla Kamyka to kadra to dla niego za wysokie progi…Co do Bundesligi to mecze Stuttgartu w jego wykonaniu były po prostu słabe. Nigdy nie był specjalnie wyróżniającym się zawodnikiem a jedynie pompowanym przez miernoty dziennikarskie za mityczne ” wyprowadzanie piłki”, co z tego skoro jest obrońcą a nie umie bronić?! Mimo tego życzę powodzenia w Stuttgarcie na poziomie Bundesligi lub w innym klubie.

Weszło
03.03.2021

PRASA. Arbiter skazany za korupcję wrócił do pracy. Znowu sędziuje mecze

W dzisiejszej prasie wyróżnia się felieton Antoniego Bugajskiego. Dziennikarz zwraca uwagę, że jeden ze skazanych za korupcję sędziów wrócił do zawodu. – Arbiter skazany kiedyś prawomocnym wyrokiem za przyjmowanie łapówek w ustawionych meczach znowu sędziuje w ligowych rozgrywkach. Nazywa się Hieronim Twardosz i reprezentuje Poznań. Działacze bezradnie rozkładają ręce – nie mogą mu zabronić, skoro […]
03.03.2021
Anglia
02.03.2021

Manchester City dokonał egzekucji Wilków

Manchester City jest ostatnio w takim gazie, że nawet gdyby miał zagrać mecz w niedzielę rano, a jego piłkarze wyszliby na boisko z syndromem dnia poprzedniego, to i tak spotkanie zakończyłoby się ich wygraną. Dziś po prostu wybrali się na polowanie, ustrzelili Wolverhampton, choć wcale nie była to dla nich przyjemna rozgrywka. W drugiej odsłonie […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lech Poznań i trofea – para wybitnie niedobrana

Gdy Lech grał w Lidze Europy, słabszą formę w Ekstraklasie można było tłumaczyć tym, że gra na trzech frontach. A że nawet po odpadnięciu z fazy grupowej LE w lidze nadal poznaniakom szło jak po grudzie, zespół Żurawia postanowił pójść krok dalej. I odprawił się z kolejnego frontu. Tym samym zaprzepaścił szansę na zdobycie jakiegokolwiek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Raków wybił Lechowi z głowy Puchar Polski. „Kolejorz” właśnie przegrał sezon?

Lech Poznań miał uratować sezon poprzez Puchar Polski, ale wyszły z tego blade cztery litery. Już z Radomiakiem cudem wygrał serię rzutów karnych, psim swędem meldując się w ćwierćfinale. Raków jednak bezlitośnie „Kolejorza” wyjaśnił. A w zasadzie to znów wyjaśnił, bo już trzy lata temu, jeszcze jako pierwszoligowiec, zespół Marka Papszuna eliminował lechitów z PP. […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Do trzech razy sztuka. Trójmiasto w końcu sprostało Puszczy

Puszcza Niepołomice w Pucharze Polski dorobiła się miana drużyny niewygodnej, a może nawet „pogromców”. Za kadencji Tomasza Tułacza, która trwa od 2015 roku, skromny pierwszoligowiec już trzeci raz zameldował się w ćwierćfinale tych rozgrywek, na rozkładzie mając między innymi takie firmy jak Korona Kielce (ekstraklasowa), Lechia Gdańsk (dwukrotnie) czy Wisła Płock. W tym sezonie los […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Środa w Weszło FM: pucharowy mecz Legii z komentarzem Kowala oraz magazyny klubowe

Środa w WeszłoFM upłynie pod znakiem ćwierćfinałów Pucharu Polski. Będziemy relacjonować oba spotkania, ale będą też premiery „TSW”, „TriGapy”, „Stacji Poznań” czy „Głosu Portowców”. Szczegóły znajdziecie poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – o dobry nastrój o poranku zadbają Monika Wądołowska i Wojciech Piela. Wśród materiałów, które usłyszycie – echa wtorkowego meczu Manchesteru […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

1312, czyli jak dziennikarz podjął próbę zrozumienia ducha ultras

– Dla niej wszyscy młodzi, łysi, tacy sami: ścierwo – twierdziła legendarna pani Janina, której przemyślenia opisał w utworze „Każdy ponad każdym” raper Sokół. Starsza kobieta z warzywniaka reprezentowała opinię nie setek czy tysięcy, ale milionów ludzi na całym świecie, nie ma co do tego cienia wątpliwości. Sam przecież czytałem to milion razy pod swoimi […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Pirelli znika z koszulek Interu. Koniec pewnej ery

Zanosiło się na to od dawna, tajemnicą nie było, ale jednak głośnym echem rozeszła się wczorajsza wypowiedź CEO Pirelli, Marco Tronchettiego Provery, który potwierdził oficjalnie, że nazwa koncernu zniknie z koszulek Interu Mediolan. Pirelli nierozłącznie widniało na strojach nerazzurri przez dwadzieścia siedem lat. W zasadzie dla całych pokoleń kibiców, trudno sobie wyobrazić te stroje bez […]
02.03.2021
Inne sporty
02.03.2021

Mateusz Gamrot wraca! Druga walka Polaka w UFC już w kwietniu

Po przegranym w kontrowersyjnych okolicznościach debiucie w UFC Mateusz Gamrot wraca do klatki. Już 10 kwietnia zmierzy się ze Scottem Holtzmanem (14-4, 5 KO). To, że ma walczyć akurat z Amerykaninem, świadczy o dwóch rzeczach. Po pierwsze, nie ma zamiaru odpuszczać i nie boi się wyzwań. Po drugie w federacji wierzą w umiejętności Polaka i […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Taras Romanczuk: – Nie umiałem grać w piłkę

– Przed przyjazdem do Polski taktycznie nie umiałem podstawowych rzeczy. Nie miałem żadnych treningów taktycznych na dużym boisku. Nie wiedziałem w tym temacie nic – z Tarasem Romanczukiem z Jagiellonii Białystok rozmawiamy o jego niebanalnej ścieżce kariery. Jak blisko był, by zostać w Ameryce, gdzie pracował fizycznie. O przyjeździe do Polski, gdzie trafił w Legionovii […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Dla Lecha Poznań każdy mecz jest jak finał

Znacie te powiedzonka, nie? Finisz ligi, zostaje parę kolejek, różnice punktowe na szczycie tabeli są minimalne. Wychodzi trener wicelidera i oznajmia: dla nas każdy kolejny mecz jest jak finał, w każdym remis czy porażka mogą oznaczać utratę tytułu. Co to ma wspólnego z dzisiejszym spotkaniem Pucharu Polski? Dla Lecha Poznań też każdy mecz jest jak […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lato: – Kazimierz Górski był tylko jeden i to się nigdy nie zmieni

– Wszyscy darzyli Kazimierza Górskiego olbrzymim szacunkiem. Nie zdarzało się, żeby ktoś mu pyskował, ktoś mu podskoczył. Nikt nie stawiał się trenerowi. Miał dwóch współpracowników – Jacka Gmocha i Andrzeja Strejlaua. Jeden mówił swoje, drugi mówił swoje, a czerpał trochę od jednego, trochę od drugiego, a i tak robił po swojemu. Wszyscy zastanawiali się, co […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

„Stoch powiedział, że zadzwoni do FIFA i zgłosi mnie do nagrody Puskasa”

Patryk Szysz, zawodnik Zagłębia Lubin: – Myślę, że prawe skrzydło jest moją optymalną pozycją. Tam mogę pokazać najwięcej. W roli napastnika muszę stać tyłem do bramki, a w aktualnym wariancie mam pole do popisu. Mogę się tutaj trochę pościgać, szukać sytuacji 1 na 1, próbować dośrodkowań. Choć, jeśli będzie taka potrzeba, zagram też na „dziewiątce”. […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Djurdjević: Nie mam pretensji do sędziów. Jedyne, czego mi brakuje, to dystansu

Porozmawialiśmy z Ivanem Djurdjeviciem na temat sędziowskich kontrowersji z ostatniego meczu pomiędzy Chrobrym Głogów i Koroną Kielce. Czy czuje się skrzywdzony decyzjami arbitra? Czego brakuje naszym piłkarzom oraz trenerom? Transfer Jakuba Araka to mit? A może rzeczywiście było coś na rzeczy? Czy Maksymilian Banaszewski będzie prezentował się jeszcze lepiej niż jesienią? Dlaczego szkoleniowiec Chrobrego ma […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Legia do Przesmyckiego: „Wnioskujemy o niewyznaczanie sędziego Frankowskiego do naszych meczów”

Nie milkną echa skandalicznego występu sędziego Bartosza Frankowskiego w ostatnim meczu Legii Warszawa z Górnikiem Zabrze. Arbiter dopuścił do niezwykle ostrej gry, na czym szczególnie ucierpieli zawodnicy „Wojskowych”, przede wszystkim wielokrotnie (i często bezkarnie) poturbowany Luquinhas. Do sprawy w specjalnym oświadczeniu postanowili się odnieść mistrzowie Polski. Pismo podpisane przez prezesa Dariusza Mioduskiego, a skierowane do […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

ROKI WYJAŚNIA: Pompowanie Rakowa Częstochowa

„No i gdzie jest ten wasz wielki Raków, który tak pompowaliście?”. Na początku rundy wiosennej pytanie to pada tak często i z tak wielu stron, że Mateusz Rokuszewski postanowił sprawdzić, czy Raków Częstochowa to rzeczywiście pieszczoch mediów. A jeśli tak, to odpowiedzieć też na pytanie, z czego te chody u dziennikarzy wynikają. To pierwszy odcinek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

PRASA. Setna rocznica urodzin Kazimierza Górskiego. „Tata żył rytmem rozkładu PKP”

We wtorkowej prasie wiele tekstów z okazji setnej rocznicy urodzin Kazimierza Górskiego. Jest też kilka rzeczy poligowych i recenzja książki o Diego Maradonie, która zdecydowanie nie jest cukierkowa.  PRZEGLĄD SPORTOWY Kamil Kosowski uważa, że Cracovia potrzebuje nowego impulsu. Na boisku Cracovia wygląda jak zespół w rozsypce. Aż się prosi, by osoba z zewnątrz weszła do […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Jakub Kuzdra: – Jako drużyna mamy największe serce w Ekstraklasie

Jakub Kuzdra był gościem najnowszego odcinka programu „Weszłopolscy” w Kanale Sportowym. – Rozmawiamy z przeciwnikami po meczach i przyznają, że mega ciężko się z nami gra. Na papierze pewnie mamy jedną ze słabszych kadr w lidze, ale serce jako drużyna mamy, myślę, największe w Ekstraklasie – powiedział piłkarz Warty Poznań. Zapraszamy do lektury zapisu wywiadu […]
02.03.2021