post Jan Mazurek

Opublikowane 28.12.2020 15:11 przez

Jan Mazurek

Jordi Evole, autor szumnie zapowiadanej rozmowy z Leo Messim wyemitowanej na antenie La Sexty, deklarował, że na spotkanie z gwiazdą Barcelony szedł bez żadnego konkretniejszego planu, bez uprzednio przygotowanych wątków, z których miałby agresywnie odpytywać jednego z najlepszych piłkarzy w historii futbolu. Przekonywał, że chciał poznać prawdziwą twarz wielkiego cracka. Miało być grubo. Teraz już wiemy, że było ciekawie, ale absolutnie nie jakoś specjalnie skandalicznie i bombowo. Z całego wywiadu wyłonił się za to obraz Messiego jako człowieka zniewolonego przez własną historię, wielkość i legendę. Człowieka, który waży i rozmywa każde słowo, bo w pierwszej kolejności liczy się dla niego klub, od którego przecież – jak sugeruje się od wielu lat – dawno stał się większy. 

Kończy się najbardziej burzliwy rok w historii przygody Leo Messiego na Camp Nou. Rok samych wielkich rozczarowań. Niesnasek, kłótni, domysłów, insynuacji, wojen, przepychanek. Rok, który stanowił kulminację tego wszystkiego, co działo się na linii Argentyńczyk-Barcelona przez kilka ostatnich lat. Nałożyło się na to wiele rzeczy. Zwlekanie z przedłużeniem kontraktu w 2018 roku. Szatniowy wybuch po dwumeczu z Romą, który poskutkował odpadnięciem z Ligi Mistrzów. Rzekome podważanie kompetencji kolejnych trenerów i słynne „wiem, że jeśli zadzwonisz do prezydenta, on mnie zwolni, ale nie musisz mi tego codziennie udowadniać” wypowiedziane ponoć przez Tatę Martino do Messiego, wracające jak mantra również w przypadkach Enrique, Valverde i Setiena. Nietrafione transfery klubu, pogrążającego się z każdym rokiem w dojmującej przeciętności.

Ale tak, jak długo frustracji argentyńskiego geniusza trzeba było się domyślać, czytając chociażby z jego boiskowej gestykulacji, bo on sam milczał, a najwięcej o sprawie pisały media, tak 2020 rok to zmienił. Był jak wybuch wielkiej bomby.

Zaczęło się wiosną.

Eric Abidal udzielił wywiadu w katalońskim Sporcie, w którym zasugerował, że za zwolnieniem Ernesto Valverde stali piłkarze, którym miała nie pasować dalsza współpraca z ówczesnym szkoleniowcem Barcelony. Messi wściekł się i opublikował post na Instagramie, w którym napisał, że „każdy powinien się zająć swoimi sprawami”. Efekt? Abidal trafił na dywanik do władz Barcelony, a chwilę później nie pracował już w klubie.

Zaczęła się pandemia. Barcelona, podobnie jak inne kluby na całym świecie, zaczęła szukać oszczędności. Piłkarze musieli liczyć się z obniżką wynagrodzeń. Przedstawiciele zarządu Barcelony, Josep Maria Bartomeu i Oscar Grau, zorganizowali wideokonferencję z czterema kapitanami Barcelony, czyli z Leo Messim, Sergio Busquetsem, Gerardem Pique i Sergim Roberto. Obie strony deklarowały, że obyło się bez większych dyskusji. Zarząd przekazał zawodnikom prośbę o konieczności obniżenia pensji, bez zmiennych na czas trwania stanu alarmowego. Piłkarze nie oponowali. Podobno. Dlaczego podobno? Ano dlatego, że zanim ogłoszono wszystko oficjalnie, zdążyło minąć dziesięć dni, a przez hiszpańską prasę przetoczyły się dziesiątki artykułów o tym, jak to zepsuci są piłkarze Barcelony. Wszystko przez to, że tego porozumienia w żaden sposób nie ogłoszono.

Gwiazdy Barcelony poczuły się dotknięte, dlatego też Messi nie wytrzymał i w swoim oświadczeniu uszczypnął zarząd, zarzucając mu, a przede wszystkim Josepowi Bartomeu, jakoby ten specjalnie podburzał opinię publiczną przeciw zawodnikom. Ostatecznie znaleziono porozumienie, ale kwas pozostał.

Problem w tym, że tak jak coraz bardziej oczywiste stawało się, że Messiemu nie jest po drodze z Bartomeu, tak równocześnie potwierdzały się teorie o tym, że Argentyńczyk nie ceni sobie szkoleniowców, z którymi przychodzi mu pracować.

I nawet nie zamierzał się z tym kryć. Podczas meczu z Celtą Vigo chamsko olał Edera Sarabię, asystenta Quique Setiena. Sarabia dwukrotnie próbował porozmawiać z Leo Messim, żeby przekazać mu jakieś wskazówki, ale również również dwukrotnie spotkał się ze ścianą zignorowania. Sam Setien, już po zwolnieniu, w rozmowie z El Pais przyznawał, że długimi momentami czuł, że to nie on jest najważniejszy w klubie.

A poza tym Barca dostała w papę 2:8 od Bayernu, co tylko spotęgowało irytację 33-letniego gwiazdora, który naturalnie – jak co roku – chciał walczyć o najwyższe cele i zgarnięcie całej puli. Inna sprawa, że nie wybuchał, nie występował przeciw swoim kolegom. Prześledźmy parę jego wypowiedzi:

Przy okazji dwumeczu z Napoli

Nigdy nie wątpiłem w skład Barcelony. Nie mam wątpliwości, że możemy wygrać wszystko, co jest do wygrania, ale nie osiągniemy tego grając tak, jak teraz. Miałem szczęście grać w Lidze Mistrzów każdego roku i wiem, że nie można po prostu wygrać tych rozgrywek spisując się tak, jak my. 

Przy okazji przegranego meczu z Realem

Straciliśmy wiele punktów, których nie powinniśmy byli stracić. Musimy dokonać samokrytyki i wziąć się w garść. 

Na nagrania z szatni po meczu Bayernem był po prostu smutny.

A potem zaczął się punkt kulminacyjny całej historii. Uzewnętrznienie tej całej złej krwi i złej energii, którą nosił w sobie Leo Messi przez całą wiosnę. Letnia saga transferowa. To mógł być jeden z najważniejszych momentów w historii futbolu. Największa legenda i koronny wychowanek Barcelony zdecydował się opuścić ukochany klub, bo zwyczajnie nie chciał już w nim grać. Zaczęła się regularna wojna. Piłkarz twierdził, że po zakończonym sezonie 2019/20 może odejść jako wolny zawodnik, klub i liga mieli zupełnie inne zdanie. Perypetii i wewnętrznych szamotanin było mnóstwo. A przynajmniej tyle wynikało z doniesień hiszpańskiej prasy, lapidarnych komunikatów La Ligi i słów ludzi z zarządu Barcelony, bo sam Leo milczał.

I to też było znamienne.

Milczał, milczał i milczał, aż przemówił w momencie, kiedy jasne stało się, że jednak zostanie w Barcelonie. Udzielił wtedy wymownego wywiadu Goal.com, w którym powiedział, że nigdy nie pójdzie na wojnę z ukochanym klubem, że Duma Katalonii jest dla niego najważniejsza, ale też bardzo ostro wypowiedział się na temat Josepa Bartomeu.

Prezydent powiedział mi, że jedyną możliwością odejścia jest zapłacenie 700 milionów euro klauzuli, a to niemożliwe. Była jeszcze jedna droga – pójście do sądu. Nigdy nie wytoczyłbym procesu Barcelonie, ponieważ to klub, który kocham, dał mi wszystko od kiedy tylko tu przybyłem – opowiadał.

Leo Messi został, ale swoim głosem ostatecznie pozbawił jakiegokolwiek mandatu władzy prezydenta Bartomeu, który stracił jakiekolwiek poparcie i musiał odejść, w atmosferze grzechów i grzeszków, skandali i skandalików. Od tego czasu minęło już parę miesięcy i jesteśmy w momencie, kiedy Argentyńczyk udziela wywiadu w La Sexcie. Wywiadu, po którym doskonale widać, że 33-letni geniusz dalej nie jest szczęśliwy, dalej nie jest zadowolony, dalej nie jest usatysfakcjonowany, że jest wręcz zmęczony tą całą walką, tym całym rokiem i tą całą odpowiedzialnością, która na niego spadła. I że nie czuje się w tym miejscu zbyt dobrze.

Przeanalizujmy parę jego wypowiedzi, które doskonale przetłumaczyła strona FCBarca.com.

Wprost mówi o tym, że sytuacja finansowa klubu jest bardzo zła. Że Barcelony nie stać na kupienie dużej gwiazdy pokroju Neymara, o którego dopytuje dziennikarz. Lapidarnie napomyka, że Bartomeu oszukał go w wielu kwestiach, w wielu sezonach i który zachował się bardzo nie fair wobec niego w lecie 2020 roku, które swoją drogą bardzo go zmęczyło.

I choć mówi o tym dosyć szczerze i otwarcie, to nie mamy przekonania, czy mamy tu do czynienia z wywiadem faceta, który z tą całą negatywną rzeczywistością, zostawianą przez mijający rok, dobrze sobie radzi. Raz, że wszystkie te kwestie porusza bardzo powierzchownie, jakby mimochodem, w jednym zdaniu, w jakimś smutnym pogodzeniu się z tym, że jest jak jest. Dwa, że cały czas przebąkuje, choć może bardziej między wierszami, że nie jest przekonany, czy chce zostać w Katalonii na dłużej. I trzy, że kilkukrotnie wspomina, że sytuacja go przytłacza. Na pytanie, czy korzysta z pomocy psychologa, odpowiada, że „nie, ale powinien”, dodając, że doradza mu to nawet własna żona.  I ma to swój wymiar.

Podszyta smutkiem jest nawet kwestia czysto sportowa.

Kto jest twoim najlepszym przyjacielem w szatni?

Ci, którzy są w klubie najdłużej. Mamy najlepsze relacje. Nie ma już jednak wielu tych osób.

Jakie są twoje relacje z Griezmannem?

Nie mam z nim żadnego problemu, nigdy nie zrobiłem tego, co mi zarzucano. Nasze relacje są dobre, czasem razem pijemy mate.

To nie tylko tęsknota za starą gwardią, której już nie ma i już nigdy nie będzie, bo jej czas – przede wszystkim metrykalnie – przemija, ale też brak jakiekolwiek jasnej deklaracji, że dobrze mu się gra z zawodzącym Antoinem Griezmannem. I nie, Messi nie mówi o Francuzie nic złego, nic negatywnego, ale dowiadujemy się tylko tego, że panowie lubią razem wypić herbatę.

To nie jest wywiad, po którym ktokolwiek mógłby powiedzieć, że Leo Messi odczuwa radość ze swojej pozycji społecznej. I tu właśnie dochodzimy do najważniejszej kwestii. Prawdopodobnie kluczowej do zrozumienia całej rozmowy. O co chodzi? Ano o to, że za każdym razem, kiedy Argentyńczyk w jakikolwiek sposób stara się skrytykować klub, zaraz pojawia się temat reakcji kibiców na takie słowa. Zobaczcie sami.

Kawałek po słowach o sytuacji finansowej Barcy.

Wszyscy wciąż cię obserwują, wypatrują gestów. Jak to znosisz?

Nie udaję, robię to, co czuję. To, co myślę, co mam w sercu. Nie mogę myśleć o opiniach wszystkich, bo oszaleję. Wiele osób mówi, nie mając wiedzy, a ludzie w to wierzą, wierzą mediom. A nie zawsze to prawda.

Wątek pojawiający się chwilę po tym, jak Messi odpowiedział, że nie żałuje letniej sagi transferowej.

Niektórzy wątpili w twoje barcelonismo.

Ja jestem bardzo wdzięczny klubowi, kocham go. Czuję, że też dałem mu wszystko. Zasłużyłem na to, co otrzymałem od Barcelony. Uważałem jednak, że cykl się skończył, że potrzebowałem zmiany, moja głowa musiała odpocząć. 

I zaraz.

Myślałeś wtedy o ludziach skandujących twoje imię na trybunach?

Tak, to było bardzo, bardzo trudne. Nie ma lepszego miejsca do życia niż Barcelona. Moja rodzina nie chciała się przeprowadzić. Czułem, że to było najlepsze dla mnie i dla klubu. To nie powinno było być tak drastyczne.

Leo Messi jest absolutnie uzależniony od woli fanów, których sam stworzył. Boi się ich reakcji. I to nic dziwnego, bo ma ich setki milionów na całym świecie. To przez ich wzgląd nie jest w stanie określić swoich sympatii i poglądów politycznych, to przez ich wzgląd kryguje się w opiniach na temat ludzi związanych z klubem, to przez ich wzgląd ogranicza swoje aktywności społeczne do minimum i nazywa swoje życie nudnym.

Bardzo wymowne są również słowa o tym, że Argentyńczykowi najbardziej brakuje fanów na trybunach, bo wtedy mógłby poznać ich reakcję na to wszystko, co zdarzyło się latem. Mógłby ich zrozumieć, zobaczyć, czy znów, tak jak przez wiele ostatnich lat, będą składać mu hołd czy wystąpią przeciw niemu. Messi najzwyczajniej w świecie ma świadomość tego, że jego historia mogłaby być idealna tylko wtedy, gdyby nie zważając na wszystko, włącznie z własnymi uczuciami, zostałby w Barcelonie do końca swojej kariery.

Sam o tym mówi.

I to jest najważniejszy wątek z tego wywiadu Leo Messiego dla La Sexty. Argentyńczyk stał się zakładnikiem własnej historii. Historii całego życia. Tego, że nigdy nie był gościem na Camp Nou. To zawsze był jego dom. Nie był najemnikiem, był wychowankiem, nie był pracownikiem, był członkiem rodziny. Zresztą dalej jest. Pytanie, czy zwyczajnie ten związek nie zaczął być toksyczny i duszący. Chyba, że właśnie taka jest cena wielkości romantycznej opowieści.

Fot. Newspix

Opublikowane 28.12.2020 15:11 przez

Jan Mazurek

Liczba komentarzy: 15
Subscribe
Powiadom o
guest
15 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Konik "Artur" Konislawowski
Konik "Artur" Konislawowski
1 miesiąc temu

Karzeł z zakolami.

Malibu
Malibu
1 miesiąc temu

Biedny Messi, poszkodowany przez świat. Niejeden się rozpłacze czytając o jego niedoli.

zenek_ze_wsi
zenek_ze_wsi
1 miesiąc temu
Reply to  Malibu

Zamieniłbyś się z nim? https://www.youtube.com/watch?v=MsZrzI0reRY&ab_channel=boxtobox
Bo ja nie. Przy tych wszystkich jego milionach. I nie dotyczy to tylko Messiego, chociaż w takim stopniu jak jego, dotyka to niewielu. Ludzie czytając o zarobkach tych gwiazd myślą tylko w jednym kierunku: „O matko bosko, ile on mo piniendzy”, tylko mało kto widzi jaka jest tego cena. Czytałem kiedyś wywiad z Pirlo, który bardzo sobie chwalił transfer na koniec kariery do MLS. Chwalił sobie dlatego, że w USA mało kto go rozpoznawał i w końcu mógł z żoną w miarę normalnie wyjść na miasto, do restauracji czy do kina.
Napiszesz – sam sobie wybrał takie życie. A ja napiszę, że nie do końca. Jako chłopiec pewnie nie zdawał sobie z tego sprawy, a później jak nabrało to pędu, to wiele rzeczy działo się już niezależnie od niego.

A teraz sobie popłacz…..

Malibu
Malibu
1 miesiąc temu

Ja zaznaczając kupony po pijaku zostałem miliarderem. Wystarczyl jeden prosty trick…

Szkoda tylko, że się obudziłem.

pafnucy
pafnucy
1 miesiąc temu

a gdyby zmienić tytuł na messi płaci cenę za własną głupotę? 🙂
żarty na bok

panie Leo, czy jest to sprawka SZATANA czy tylko przypaek, psze pana?

Mikie
Mikie
1 miesiąc temu

Poplakalem sie

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin (@fc-bazuka-bolencin)
1 miesiąc temu

Messi zachowuje się trochę jakby w ogóle nie dopuszczał do siebie że koniec kariery jest coraz bardziej nieuchronny. Że nikt nie ma monopolu na wygrywanie, choćby jakim legendarnym futbolista nie był.
Starzeć też się trzeba umieć (tu akurat C.Ronaldo a nawet nasz Lewy pokazują jak to można robić z klasą).
Czary goryczy dopełnia klubowa degrengolada- począwszy od transferów a skończywszy na mieszkanie się w politykę prokatalonska.

Pedro
Pedro
1 miesiąc temu

Jak się jest większym niż klub, zwalnia trenerów, ignoruje ich, to nie ma się co dziwić, że władze były wobec niego równie nie fair

kasztan
kasztan
1 miesiąc temu

Oda do Messiego… mam wrażenie, że sprawa nie jest binarna i obie strony w tym burdelu są jednakowo winne, Messi zapatrzony w swoich Amigos nie dopuszczał myśli, że aby wygrywać to trzeba odświeżać kadrę i tak oto przestarzała Barca się rozpada. Bartomeu to kretyn jakich mało ale Messi to sprytnie wykorzystywał i tupał nóżką co chwilę w gabinecie i cyk nowy kontrakt dla siebie i dla Amigos i tak powstał komin płacowy jakiego nikt wcześniej nie widział.

Ćwiąki
Ćwiąki
1 miesiąc temu

Co za gówno. Odetchnijcie trochę, to tylko kurwa piłka. Psycholog, doradza mu NAWET żona. Przyjaciel w szatni. Co za drama człowieka. Jak można żyć takimi duperelami. Ja rozumiem jak Żewłakow wjebał się w autobus, że to ludzi interesuje, ale takie gówno?!

Miki
Miki
1 miesiąc temu

Brzmi to jak facet w nieszczęśliwym małżeństwie, który rozważa rozwód, ale boi się tego co ludzie powiedzą. Dla własnego zdrowia psychicznego lepiej odejść i pozwolić by po czasie wspominano te wielkie historie, niz rozmieniać swoją legendę w Barcelonie na drobne

Guess who
Guess who
1 miesiąc temu

„Leo Messi jest absolutnie więc uzależniony od woli fanów, których sam stworzył. Boi się ich reakcji. ”

CR7 i Zlatan właśnie się teraz posmarkali ze śmiechu.

WhiteStarPower
WhiteStarPower (@spoxgreq)
1 miesiąc temu
Reply to  Guess who

Nie kumasz. CR7 szedł do Realu jako kozak ze Sportingu i Man Utd. Zlatan to juz gral wszedzie chyba. Messi jest produktem Barcelony, jest sprzedawany jako jej DNA, członek rodziny. Jest tu w zasadzie od zawsze. To jest inny przypadek zupełnie i tez inna osobowość

Piotr
Piotr
1 miesiąc temu

Wydaje mi, ze jest to idealizowanie. Jest bardzo wiele uwarunkowan dlaczego jest tak zle w Barcie. Niestety on sam tez jest duzym czynnikiem mimo, ze pewnie tego nie chce. Messi stal sie wiekszy od klubu, bo klub jest zle prowadzony. Przespali cale pokolenie po odejsciu pilkarzy z ostatniej wielkiej generacji jaki Xavi. Sam Messi jest tylko czlowiekiem. Nie zostal obdarzony przez nature warunkami fizycznymi, byc moze rowniez mentalnoscia rowniez i to jego starzenie sie jest na boisku mega widoczne. Nie kazdy moze byc Maldinim, Tottim czy Giggsem umierajacym za klub. Ronaldo wspomaga swoja genetyke, ktora wygral na loterii ciezka praca. Messi przypomina mi Neymara. Brazylia bardzo liczyla na Neymara, ale okazalo sie, ze byl fatalnym liderem i kapitanem – jest po prostu swietngm pilkarzem. Wracajac do Messiego, ktorego nie krytykuje, bo jest najbardziej utalentowanym pilkarzem w historii to albo do konca w Barcie z nowym prezydentem, albo rzeczywiscie skok na kase, bo do Man City z takim brakiem gabarytow i mentalnosci na boisku to moze byc to koniec legendy. Pamietajmy, ze czescia tej legendy jest to ze mial tyle czasu poprawiac rekordy, bo gral tylko w jednym klubie. W City z tym co obecnie prezentuje to moze byc to wiekszy upadek niz Szewczenki w Chelsea.

Martinez
Martinez
1 miesiąc temu

Bez jaj. Gościu zwalnia trenerów, dyktuje skład na mecze. Jego ego jest porównywalne tylko z ego Stanowskiego. Ale chłopina jest biedny, bo zwraca uwagę na kibiców. To nie jest normalne, bo jeśli kocha klub bezgranicznie, to szanuje decyzje personalne (nawet jeśli z nimi się nie zgadza). Lewego też BVB medialnie niszczyło, gdy nie chciał podpisać kontraktu. Chłop też się przejmował, ale jak związek jest toksyczny, to trzeba go zakończyć.

Weszło
27.02.2021

West Ham pokazał pazur, ale na środkowych obrońców City nie było mocnych

Jeśli jakimś przypadkiem przegapiliście ten mecz, żałujecie, że nie śledziliście dzisiejszych podbojów Manchesteru City w drodze do mistrzostwa – uspokajamy. Nie trudźcie się oglądaniem z odtworzenia, dajcie sobie spokój. Ciekawych rzeczy było tyle, co kot napłakał. West Ham znalazł sposób na minimalizowanie atutów „Obywateli”, potrafił dobrać się im do skóry, ale ogółem wiało nudą. Na […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

ŁKS wreszcie wygrywa, ale znów pokazuje dwie twarze

Łódzki Klub Sportowy na początku sezonu wygrywał mecz za meczem, grał ofensywnie, z polotem i fantazją. Potem nagle się zaciął, a wiosnę w lidze zaczął od kompromitującego występu z GKS-em Tychy. Porażka 0:3 wywołała dyskusję: czego jeszcze potrzebuje Wojciech Stawowy, by wygrać mecz? W drużynie pozostali najważniejsi zawodnicy, do tego doszły świetne jak na ten […]
27.02.2021
Live
27.02.2021

LIVE: Lechia pójdzie za ciosem w Mielcu?

Jak na ostatnie dni, dziś zimno i gdzieniegdzie mokro, ale liczymy, że w Ekstraklasie będziemy mieli tyle emocji, że i tak trzeba będzie się przewietrzyć z wrażenia. Na dobry początek Stal Mielec poszuka pierwszego zwycięstwa w tym roku kosztem wychodzącej z kryzysu Lechii Gdańsk. Później zdziesiątkowana przez koronawirusa Jagiellonia podejmie Piasta Gliwice, a na deser […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Górnik do Legii? Kozacy. Po Legii – ligowe dno

Jesienny mecz z Legią ma dla Górnika symboliczny wymiar. Po ostatnim gwizdku starcia przy Łazienkowskiej skończyło się wszystko, czym zabrzanie zachwycili nas w pierwszych czterech kolejkach, w których uzbierali 44% swojego dorobku w tym sezonie. Imponowali rozmachem, odprawiali rywali z kwitkiem, dodawali lidze kolorytu. Dziś grają nieefektownie, słabo punktują i swoje miejsce w tabeli zawdzięczają […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Jagiellonia ma dziś dwóch rywali – Piasta Gliwice i koronawirusa

Jagiellonia nadal może w tym sezonie powalczyć o czołowe lokaty, ale na ten moment będzie o to trudno. Dlaczego? Po pierwsze – zespół Bogdana Zająca ciągle nie potrafi ustabilizować formy na dobrym poziomie. W tym sezonie raz zdarzyło mu się wygrać dwa mecze z rzędu, a tak poza tym funduje swoim kibicom nieustanną huśtawkę nastrojów. […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Norwegowie chcą bojkotu mistrzostw świata 2022. 6500 robotników zginęło Katarze

Brytyjski „Guardian” od lat niestrudzenie obnaża wszelkie nieprawidłowości, jeżeli chodzi o organizację mistrzostw świata w Katarze. Kilka dni temu na jego łamach ukazał się kolejny wstrząsający reportaż na ten temat. Według ustaleń dziennikarzy przeszło 6500 pracowników straciło życie przy budowie najbardziej absurdalnej bazy stadionowej w dziejach futbolu. Masowo giną robotnicy z Indii, Nepalu, Pakistanu, Bangladeszu […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

„Figiel w Katowicach? Nie zdecydowały finanse. Piłkarze z Ekstraklasy są poza naszym zasięgiem”

 – Nie wygląda to tak, że tylko chodzę i wydaję polecenia. Raczej współtworzę projekt i jestem gotowy ponosić konsekwencje wyników boiskowych – Robert Góralczyk w rozmowie z nami powiedział, że praca dyrektora sportowego potrafi być stresująca. Twierdzi, że nie ma podstaw do tego, by obawiać się braku awansu jego drużyny. Opowiedział nam także o tym, […]
27.02.2021
Bukmacherka
27.02.2021

Niespodzianki w Anglii, Hiszpanii i Polsce? Szukamy okazji u bukmacherów!

Weekend – rzecz święta wiadomo. A już taki weekend, w którym nas rozpieszczą mecze, to coś absolutnie wspaniałego. Trzeba przyznać, że ta sobota będzie się prawdopodobnie zaliczała do tej kategorii. Fajne granie szykuje się w większości lig, a co więcej, można na nie znaleźć ciekawe oferty u naszych bukmacherskich partnerów.  Jasne, w niektórych spotkaniach ciężko […]
27.02.2021
WeszłoTV
27.02.2021

STAN FUTBOLU: Liga Mistrzów i Ekstraklasa, czy Pogoń stać na mistrzostwo?

Sobotni poranek, godz. 10.30 – czas na kolejny „Stan Futbolu”! Tradycyjnie zapraszamy was do TVP Sport i na WeszłoTV, gdzie będziemy dyskutować o Lidze Mistrzów oraz Ekstraklasie. Dzisiejszy program poprowadzi Adam Kotleszka, a jego gośćmi będą: Daniel Trzepacz z PogonSportNet.pl i Kamil Kania z Weszło.FM oraz nasi stali eksperci – Wojciech Kowalczyk i Mateusz Rokuszewski. […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Ciśnienie w Stali Mielec rośnie. „Nie są tacy źli” nie wystarczy

Jedna z czterech drużyn, która nie wygrała wiosną. Jedna z czterech drużyn, która wiosną strzeliła tylko jednego gola. Oczywiście Stali Mielec przepadł przełożony mecz z Wisłą Płock, w tej niechlubnej bandzie czworga mają więc usprawiedliwienie, jakiego nie posiadają Zagłębie, Cracovia, Śląsk. W tym gronie Stal straciła też najmniej bramek, bo tylko dwie. Inni mają gorzej. […]
27.02.2021
Weszło Extra
27.02.2021

„To mit, że Ekstraklasa jest niemożliwa do wytypowania”

Jak ograć bukmachera? To pytanie, na które każdy czytelnik Weszło chciałby znać odpowiedź. Żeby pomóc wam w „rozpracowywaniu rywala”, serwujemy wywiad z bukmacherem, który przybliża, jak od kulis wygląda praca analityka – człowieka, od którego zależy wysokość kursów. Arkadiusz Ciołek to kierownik działu bukmacherskiego TOTALbet, naszego partnera. Po lekturze tej rozmowy dowiecie się, dlaczego do […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Daleko od chwały. Thierry Henry nie jest wielkim trenerem

– Thierry Henry ma w sobie element niesamowitości, który jest niezbędny, żeby zostać świetnym szkoleniowcem. Ba, jestem przekonany, że szybko stanie się wyróżniającą postacią w świecie trenerów – piał z zachwytu Roberto Martinez. Były legendarny francuski piłkarz był wówczas jego asystentem w reprezentacji Belgii, zbierał liczne pochwały i coraz śmielej rozglądał się za pierwszą samodzielną […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Gołębiewski: Chcę, żeby moja drużyna była jakaś. Wolę zginąć za filozofię niż jej nie mieć

Marek Gołębiewski w sezonie 2020/2021 przedstawia się piłkarskiej Polsce jako trener Skry Częstochowa. Na drugoligowych boiskach wyróżnia go filozofia i chęć gry w piłkę, dzięki której po rundzie jesiennej Skra plasuje się na piątym miejscu w lidze. W wywiadzie z nami opowiada: czego nauczył go Wojciech Stawowy i Escola Varsovia? Czy nie boi się zostać […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

PRASA. Wspomnienie Kazimierza Górskiego. Miał argumenty i szczęście

Sobotnia prasa klasycznie napakowana. Co w niej ciekawego? Choćby długi tekst o Kazimierzu Górskim, który 2 marca obchodziłby 100. urodziny. – Kiedy jego koncepcje i decyzje zaczęły przynosić efekty, szybko stał się przywódcą z autorytetem. Nie podnosił głosu, nie walił pięścią w stół. Miał siłę argumentów. Towarzyszyło mu też szczęście. Nawet porażka z Bułgarią w […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Piotr Wlazło: Mam jeszcze sporo do udowodnienia w Ekstraklasie

Bruk-Bet Termalica Nieciecza, którego Piotr Wlazło jest kapitanem, przystępuje do wiosny w I lidze jako murowany kandydat do awansu. Jeżeli masz 10 punktów przewagi nad resztą stawki, nie może być inaczej, każde miejsce poniżej drugiego będzie porażką. Z 31-letnim pomocnikiem – a w zasadzie od niedawna środkowym obrońcą – rozmawiamy o przemianie zespołu „Słoników” po […]
27.02.2021
Weszło
26.02.2021

Tiba zdjął Lecha ze stryczka

Kilka sekund brakowało, by Warta dowiozła remis w meczu derbowym. Jednej skutecznej interwencji na linii bramkowej zabrakło, by Lech znów miał niedosyt. Ale Poznań nadal jest niebiesko-biały. Kolejorza uratował Pedro Tiba, który zaliczył asystę i strzelił gola – tego na wagę zwycięstwa, zdobytego w ostatniej sekundzie meczu.  Wiecie co jest najgorszym poczuciem w grze z […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Szaleniec wraca do Europy. Jorge Sampaoli poprowadzi Arkadiusza Milika

Argentyńska myśl szkoleniowa z pewnością może uchodzić za jedną z najbardziej wyjątkowych na całym świecie. Marcelo Bielsa – indywiduum. Mauricio Pochettino – indywiduum. Diego Simeone – indywiduum. A to przecież tylko najbardziej jaskrawe przykłady. Nic więc dziwnego, że to właśnie z tego kraju pochodzi kolejny trenerski ananas – Jorge Sampaoli. Ananas, który wraca do Europy. […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Raków sprawdza, jak mocne plecy ma Ivi Lopez

Pamiętacie jeszcze przebieg pierwszego meczu pomiędzy Rakowem Częstochowa a Podbeskidziem Bielsko-Biała? Górale wyszli na prowadzenie po kapitalnym strzale Tomasza Nowaka, ale ekipa Marka Papszuna zdążyła do przerwy wklepać im aż cztery gole. Trzy z nich padły po rzutach karnych. To właśnie takim popisami bielszczanie pracowali na miano najgorszej defensywy w Europie Środkowo-Wschodniej. Ale jeśli chcemy […]
26.02.2021