post
Avatar

Opublikowane 26.11.2020 13:52 przez

Szymon Janczyk

Nie marudź, graj! – pokrzykiwał do swoich piłkarzy Raymond Goethals w szatni, na treningu oraz na meczu. Charakterystyczny, brukselski akcent wystarczał, żeby zawodnik brał się w garść i wracał do pracy. Bez znaczenia, czy był to Alen Boksić, Paul van Himst, Rob Rensenbrink, czy Arie Haan. Szacunek do trenera miał każdy. Ciężko było go nie mieć, skoro przemawiała za nim gablota, w której trzymał trofea za wygrane w Lidze Mistrzów, Pucharze Zdobywców Pucharów, Superpucharze Europy czy brąz EURO. Nie bez kozery nazwano go ojcem chrzestnym belgijskiego futbolu. A jednak, mimo pełnej gabloty i barwnej historii, niewiele się o nim mówi. A tego Goethals zawsze bał się najbardziej. Zapomnienia i zakurzenia.

Jego kariera to modelowy przykład “started from the bottom”. Piłkarz? Kiepski, w dodatku bramkarz. A ilu bramkarzy zrobiło karierę jako szkoleniowcy? No właśnie. Natomiast Goethals miał coś, co wróżyło mu sukces. Kompletnego świra na punkcie futbolu i własne spojrzenie na to, co można zrobić na boisku. W czasach, w których zaczynał, a więc w latach 60, ta druga cecha była bezcenna. Rewolucjoniści docierali na szczyt, byli rozchwytywani. Oczywiście tylko wtedy, kiedy ich rewolucja nie kończyła się szarżą z szablami na czołgi

A rewolucja Goethalsa zdecydowanie się udawała.

Sint-Truidense, kojarzycie w ogóle taki klub? Raczej nie ma ku temu wielu powodów. Ale w 1966 roku ciężko było belgijskich “Kanarków” nie kojarzyć. Nasz bohater doprowadził tę ekipę do wicemistrzostwa kraju. Jedynego w historii. Jak duży był to sukces? Cóż, od 1961 do 1972 roku mistrzostwa Belgii nie zdobył nikt poza Anderlechtem i Standardem Liege. Rozdzielenie tej dwójki to sztuka, która zasługiwała na docenienie. I je znalazła, bo Le Magicien, jak go później nazywano, trafił aż do reprezentacji kraju.

Pierwszy medal Belgów

Co to była za ekipa? Będziemy brutalni, ale szczerzy – mierna. Belgów nie było na trzech kolejnych mundialach. Mało tego, w tamtym momencie nie mieli na koncie nawet jednego zwycięstwa odniesionego na mistrzostwach świata. EURO? Też nie, ta sama historia. Zero wyjazdów, zero sukcesów. Co zrobił z nią Goethals? Po dwóch latach przyuczenia do zawodu w roli asystenta objął stanowisko pierwszego trenera i zaczął swoje czary.

  • 1970 rok. Belgowie jadą na mistrzostwa świata. W grupie kwalifikacyjnej odpalają Jugosławię i Hiszpanię. Świata nie zawojowali, ale to miły, pierwszy krok.
  • 1972 rok. Belgia po raz pierwszy w historii awansowała na EURO. Zrobiła to kosztem Portugalii z Eusebio w składzie. Zrobiła to kosztem Włochów z Sandro Mazzolą i Luigim Rivą w składzie. To właśnie w tym meczu Belgowie odpalili na dobre. Goethals doskonale rozpracował rywala.

Włoski futbol, oparty na taktycznym oczekiwaniu na rywala, już nie wystarczał. Belgowie w obronie byli jak gęsta galaretka. Żeby się przez nią przebić, potrzeba było niebywałej energii” – wspomina ten mecz “Storie di Calcio”.

WŁOCHY – BELGIA, EURO 1972

Było brutalnie, bo Wilfried van Moer kończył to spotkanie ze złamaną nogą. Ale było także skutecznie. Jaki był pomysł Raymonda? Krycie strefowe i wysoki pressing. Atak na rywala wtedy, kiedy wchodzi z piłką na połowę Belgów. A także dopracowane do perfekcji pułapki ofsajdowe, które wykluczały możliwość posyłania długich podań. Pełne odcięcie, pełna kontrola.

Reprezentacja Belgii zdobyła wówczas brązowy medal, w dodatku przed własną publicznością. Co prawda przegrała z Niemcami, jednak rodacy Goethalsa byli wniebowzięci. Pierwszy wyjazd na EURO i od razu medal. Wyobrażacie sobie, co by działo się w Polsce, gdyby ekipa Leo Beenhakkera wróciła do domu z brązem? Ano właśnie.

Dlatego ten sukces, jeszcze przed nadejściem złotego pokolenia, na zawsze stał się belgijską dumą. Choć w zasadzie to inne osiągnięcie Le Magicien w kadrze przykuwa uwagę. Belgowie co prawda nie pojechali na mundial w 1974 roku, jednak eliminacje były w ich wykonaniu kosmiczne. W sześciu grupowych meczach nie stracili ani jednego gola, a dwukrotnie musieli mierzyć się z Holandią Johanna Cruyffa. Dlaczego więc nie wyszli z grupy?

Bo w ostatniej minucie spotkania sędzia nie uznał prawidłowo zdobytego przez Belgów gola. Oba mecze zakończyły się więc remisami 0:0, a Oranje mieli lepszy bilans bramkowy, ugrany na pozostałych rywalach. Brutalne.

“Rensenbrink zrobiłby pierniczki z gówna”

Raymond Goethals był już jednak znany. Jego poczucie humoru i zmysł taktyczny sprawiały, że chcieli z nim pracować najlepsi piłkarze w Belgii. Jego zamiłowanie do papierosów sprawiało, że belgijskie PKB wystrzeliło w górę, bo szkoleniowiec, który po pracy z reprezentacją zajął się Anderlechtem, odpalał jedną fajkę od drugiej. Drużyna „Fiołków”, jak już wspomnieliśmy, była czołową w kraju, ale nie tylko. Wicemistrz świata i Europy Rob Rensenbrink prowadził zespół do sukcesów. Był także ulubionym piłkarzem charyzmatycznego Belga. – Daj mu gówno, a zrobi z niego pierniczki – skomplementował niegdyś Holendra w swoim specyficznym stylu.

Goethals był sprytny. Wiedział, że Holendrzy są najlepsi, więc traktował nas po przyjacielsku – mówił o nim gwiazdor Anderlechtu. To była dobra taktyka, bo belgijska drużyna wkrótce sięgnęła po Puchar Zdobywców Pucharów. Za kadencji Raymonda dwukrotnie grała zresztą w finale tych rozgrywek. Choć Le Magicien znany był ze stalowej defensywy, potrafił także rozbić Bayern Franza Beckenbauera 4:1, odwracając losy dwumeczu. W finale z kolei potwornie złoił Austrię Wiedeń, wygrywając 4:0. Nie potrafił go zatrzymać Liverpool, zwyciężał z Hamburgerem SV, Atletico Madryt (kapitalny powrót po porażce 1:3 w pierwszym meczu), zmiażdżył wręcz Galatasaray.

LECH WYGRA ZE STANDARDEM? KURS 2.65 W TOTALBET!

Ekipie z Brukseli w Europie każdy kłaniał się w pas. Ale Goethals miał pewien mankament. Pewien ból, który siedział w nim mocno i nie dawał mu spokoju. Mimo zdobywania pucharów na Starym Kontynencie nie potrafił wygrać mistrzostwa Belgii.

To drażniło jego ambicję.

Sukcesy w Liege przykryte korupcją

Dlatego kiedy nadarzyła się okazja, żeby po wojażach w Brazylii i Francji wrócić do ojczyzny, chętnie się tego wyzwania podjął. Tym razem wybrał jednak Standard Liege. Swoją drogą to także świadczyło o renomie, którą zdobył. Prowadził już jeden wielki belgijski klub? Nie ma sprawy, wziął drugi. Nic dziwnego, że rodacy wybrali go 38. najważniejszym Belgiem w historii. W Liege Goethals w końcu spełnił swoje marzenie i sięgnął po mistrzostwo. Ale sposób, w jaki to zrobił, pozostawił dużą rysę na jego wizerunku.

Goethals-Genk 500.000F/150.000F”. Krótka notatka, która zmieniła postrzeganie sukcesu „Czarodzieja”, wpadła w ręce śledczych podczas przeszukania w siedzibie klubu. Trener oraz zarząd Standardu w 1984 roku zostali objęci dochodzeniem w sprawie oszustw podatkowych i przyznali się do winy. Nie mieli jednak pojęcia, że to zaprowadzi policję na trop afery korupcyjnej. Ta krótka notka miała być bowiem dowodem na to, że Liege kupił ostatni mecz sezonu, żeby nie wyłożyć się na ostatniej prostej walki o tytuł.

W teorii Standard i tak był faworytem. Ale lepiej dmuchać na zimne.

Liege wygrał to spotkanie, a ich rywale zgarnęli premię. W tym samym okresie Standard dotarł do finału Pucharu Zdobywców Pucharów. W nim lepsza okazała się Barcelona, jednak Belgowie napędzili jej strachu, obejmując prowadzenie już w ósmej minucie gry. Dlatego fakt kupienia meczu o mistrzostwo był szczególnie bolesny. Dwa lata po historycznym triumfie, na który Liege czekał dekadę, święto zamieniło się w wielką ucieczkę. Raymond Goethals został zmuszony do rezygnacji, a czołowi piłkarze Standardu zostali zawieszeni na pół roku. Eric Gerets otrzymał najsurowszą karę – rok zawieszenia, bo to on był pośrednikiem całej transakcji.

Piłkarze i trenerzy uciekali z kraju, próbując wymiksować się z całej sprawy i uratować resztki honoru. Goethals jakoś się z tego wybronił. Już po trzech latach pracował jako trener Anderlechtu. Całkiem miękkie lądowanie, jak na tak wielką aferę. Początkowo chciano mu zakazać trenowania w ojczyźnie do końca życia.

Jak oni się nazywali?

Maradona był najlepszy – zaczął wywód na temat czołowych piłkarzy świata Goethals. – Lepszy niż Gullik, van Batsen, Romanio, Babalero i Kluveirs – wyliczał belgijski trener.

Zaraz, lepszy niż kto?

Nad Wisłą mieliśmy Franza Smudę i jego od A do O, czy ‘rzutami rożnyma’, a w Beneluksie mieli poczciwego Raymonda, który potrafił przekręcić dosłownie każde nazwisko. Nie pamiętał nawet, kogo ma w kadrze. Bramkarza Marsylii, Pascala Olmeta, nazywał uparcie Omletem. Alena Boksicia – Boszikiem. Jeana Tiganę – Cyganą.

Nie do końca wiadomo, skąd wzięła się ta przypadłość. Goethals był uważany za inteligentnego, oczytanego człowieka. Filozofa. Według osób, które były blisko szkoleniowca, miał także niebywałą pamięć. Lepiej było nie próbować mu wmówić, że coś powiedział, gdy tak naprawdę taka rzecz w rozmowie nie padła – i na odwrót. Dlaczego więc nie mógł zapamiętać, jak nazywa się gość, z którym dzień w dzień pracuje i którego nazwisko tydzień w tydzień zapisuje na tablicy ze składem?

Opcje są dwie. Le magicien był pierwszego sortu żartownisiem, więc być może po prostu uznał za świetny dowcip przekręcenie tego, czy innego nazwiska. Bardziej prawdopodobne jednak, że… mieszały mu się języki. Miał francuskie korzenie, pracował w Belgii, do tego przesiąknął do reszty brukselskim akcentem, który mocno utrudniał zrozumienie tego, co mówi. Gdy więc wpadał w słowotok, wszystkie te rzeczy tworzyły zabójczą mieszankę.

Mieszankę pełną Gullików, van Batsenów i Babalerów.

Marsylia na szczycie świata

Za barwny język wielbiono go także we Francji, w której kończył trenerską karierę. W 1990 roku trafił do Marsylii. – Wybrałem to miasto, bo mieszkają tu tacy szaleńcy, jak ja! – rzucił na wejściu.

Goethals, Bernard Tapie, Eric Cantona. Name more iconic trio. Tego pierwszego Le Magicien niezwykle szanował, choć nie unikał z nim sporów. – Jeśli coś panu nie pasuje, proszę powiedzieć. Mam pociąg o 9:30 – kłócił się z prezydentem, gdy ich wizje się rozmijały. Tapie nigdy nie wysłał go na dworzec, choć trener żartował, że kilka razy w tygodniu wyrzucał go za drzwi gabinetu. Ale mimo to Tapie go szanował. – To niesamowite, jaką miał charyzmę. Przez cały czas żartował z piłkarzy, z szatni słychać było tylko śmiech. A mimo to wszyscy go szanowali. Musisz być naprawdę dobry, żeby nie stracić respektu, gdy dzień w dzień zadzierasz z tymi gnojkami – mówił o swoim trenerze sławny prezydent OM. Gdy sam zainteresowany zobaczył, jakie mieszkanie przygotował mu Tapie, żeby tylko zachwycić go Marsylią, był zdziwiony. – Na cholerę mi dwa telewizory i dwie łazienki, skoro w jednym momencie mogę używać maksymalnie jednego?

O Cantonie Goethals powiedział, że nie chciał go więcej oglądać, więc nie przeszkadzało mu, że odszedł. Zresztą niemożliwe było utrzymanie dwóch tak silnych charakterów w jednej szatni. Słynna historia mówi o tym, jak Cantona obraził się na to, że Le Magicien posadził go na ławce. Kiedy Eric zapowiedział, że na niej nie usiądzie, Raymond odpowiedział, że może wziąć krzesło i usiąść obok, jeśli coś mu się nie podoba. Przez ten spór Cantona obejrzał w telewizji finał Pucharu Europy w Bari. Po latach opowiadał z kolei dziennikarzom o tym, że Goethals stosował dziwne metody i podejrzane zastrzyki. – Wolałem brać sok z domu na trening, niż pić to, co nam podawał.

LIEGE WYGRA Z LECHEM – KURS 2.55 W TOTALBET!

Media kochały Raymonda, bo zawsze dostarczał im soczystych anegdot. Uwielbiał opowiadać o pobycie w Brazylii, gdzie trenował Sao Paolo. No i te przekręcone nazwiska. Ale potrafił także krytykować prasę. Tak jak wtedy, gdy Basile Boli został objechany za występ w reprezentacji Francji. – Zniszczyli mojego Base. Tak się nie robi, on jest nietykalny. Nie będę go puszczał na zgrupowania kadry, jeśli będą go tak traktować.

Bernard Tapie nie ściągnął go jednak dla barwnych historii i anegdot. Cel był prosty. OM po dominacji we Francji, miała sięgnąć po Puchar Europy. A w Marsylii nie zawsze bywało łatwo. W pewnym momencie Le Magicien był bliski zwolnienia, a w meczu ligowym sędzia nie zauważył ewidentnego spalonego po stronie rywala. Co zrobił trener? Ruszył do niego, wyrwał mu chorągiewkę z ręki i machał nią ostentacyjnie, instruując go, co powinien zrobić. Co zrobili kibice? Z miejsca zaczęli skandować jego nazwisko, ratując mu posadę.

I słusznie. To właśnie Goethals stoi za największym sukcesem w historii klubu. Jego Marsylia dwukrotnie dotarła do finału rozgrywek, to on siedział na ławce gdy Francuzi rozgrywali mecze doskonale nam znane:

A w końcu także finał z Milanem Fabio Capello. Fantastycznym Milanem, który Goethals przechytrzył tak, jak wykiwał Włochów w 1972 roku. Nic dziwnego, że ci tworząc nagrodę dla najlepszego trenera roku, jako pierwszego triumfatora wyznaczyli właśnie „Czarodzieja”.

Zasłużenie, proszę pana, zasłużenie.

Felietonista na emeryturze

Oczywiście niedługo potem i ten triumf mu zabrano. To znaczy – nie tak dosłownie, bo przecież tytuł najstarszego zwycięzcy Ligi Mistrzów oraz człowieka, który po raz pierwszy zaprowadził francuski klub do triumfu w tych rozgrywkach, pozostały z Goethalsem na zawsze. Jednak skandal korupcyjny, który pogrzebał Bernarda Tapie i jego Marsylię, mocno zabolał sławnego trenera. Tym razem nie był bezpośrednio zamieszany w sprawę, ale wydźwięk był, jaki był. Gdzie Le Magicien nie odnosił sukcesów, tam pojawiała się korupcja.

Jego trenerska kariera się urwała, choć od piłki nigdy nie odpoczął. Nie chciał. To był jego tlen. Rodzina wspominała, że podczas wakacji potrafił całymi dniami ględzić o futbolu. – Ojciec zawsze skupiał się na piłce. W domu nigdy nie złapał za miotłę, nie podlał kwiatka. Nawet jajek nie potrafił sobie ugotować, liczyła się tylko piłka.

Taktyka Marsylii na finał z Milanem. Fot. Twitter

Dzięki przyjaźni z dziennikarzem Alainem Ronssem pozostał przy sporcie, prowadząc własną kolumnę w jednej z gazet. To był strzał w dziesiątkę. Wtorkowe wydanie, w którym zamieszczane były felietony Goethalsa, biło rekordy sprzedaży, a ludzie domagali się nawet częstszych wystąpień trenera. Mimo że jego specyficzny styl mowy przekładał się także na pismo. Ale nawet sukces gazety nie sprawił, że Le Magicien był spokojny o swoje dziedzictwo. Wspomniany na początku strach przed zapomnieniem mocno go prześladował.

Przed startem każdego sezonu dzwonił do mnie i pytał: przyjacielu, wszystko w porządku? Nadal mnie chcecie? – opowiadał Ronss, który po śmierci Goethalsa wydał jego biografię. To o tyle ciekawe, że Raymond rzekomo nie chciał za swoje felietony pieniędzy. Robił to z pasji. Jedyne o co poprosił to… wygodniejszy fotel. A kiedy redakcja bez wahania zgodziła się spełnić te “żądania”, trener przez ponad miesiąc negocjował ze sklepem meblowym cenę, żeby nie nadwyrężać budżetu swojego pracodawcy.

Humor zachował aż do końca. Kiedy pytano go o to, czy w wolnym czasie lubi chodzić do kina, odparł: – Widziałem w swoim życiu wystarczająco kina, pracując od rana do nocy z 22 kowbojami. 

Świetny trener i złoty człowiek.

SZYMON JANCZYK

Fot. Wikipedia

Szymon Janczyk

Serie A śledzi tak długo, że pamięta jeszcze czasy, gdy Juventus nie zdobywał mistrzostwa. Woli mecz Puszczy z Wigrami niż Wisły z Lechią. Zwolennik zasady, że dobry pomocnik jest ważniejszy od dobrego napastnika. Dlatego: Pirlo, Kaka, Garguła. In that order.

Opublikowane 26.11.2020 13:52 przez

Szymon Janczyk

Liczba komentarzy: 5
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Konik "Artur" Konisławowski
Konik "Artur" Konisławowski
5 miesięcy temu

“Nie marudź, graj” > “Próbujcie”.

He(J)ter
He(J)ter
5 miesięcy temu

“Cóż, od 1961 do 1972 roku mistrzostwa Belgii nie zdobył nikt poza Anderlechtem i Standardem Liege. Rozdzielenie tej dwójki to sztuka, która zasługiwała na docenienie. ”

Cóż, rozdzielenie tej dwójki to była żadna sztuka. W okresie 1961-1972 tylko 2 razy drużyny te zajmowały dwie pierwsze lokaty.
A wicemistrzem Belgii potrafiła wtedy zostać drużyna Beringen, która zresztą straciła w sezonie wicemistrzowskim tylko 4 punkty do mistrza. Sint-Truidense straciło w 1966 roku tych punktów aż 7.

He(J)ter
He(J)ter
5 miesięcy temu
Reply to  He(J)ter

widzę, że autor się tak zdenerwował, że aż dał łapkę w dół 😛
ale kontrargumentów jakoś nie widzę…

robcio
robcio
5 miesięcy temu

„Bramkarza Marsylii, Pascala Olmeta…”
Przygadał kocioł garnkowi.

Cezary
Cezary
5 miesięcy temu

Cieszę się, ze komuś chciało się przybliżyć postać Goethalsa. Dzieki.

Suche Info
08.05.2021

Liverpool pokonał Southampton, 90 minut Jana Bednarka

Liverpool jeszcze nie rezygnuje z walki o czwarte miejsce w tabeli. Po wygranej 2:0 z Southampton “The Reds” tracą do niego sześć punktów, a mają mecz mniej niż zajmujące obecnie tę lokatę Leicester. W zespole gości pełny występ zaliczył Jan Bednarek. Przy straconych golach nie zawinił, natomiast statystyki miał bardzo przeciętne. 1/5 w pojedynkach na […]
08.05.2021
Suche Info
08.05.2021

Hyballa: Moją misją było utrzymanie. Skorża: Dziś nie było słabego ogniwa

Po meczu przy Reymonta wreszcie większe powody do zadowolenia miał prowadzący Lecha Poznań Maciej Skorża. Trener Wisły Kraków, Peter Hyballa znów musiał się tłumaczyć z niepowodzenia.  – Gratulacje dla Lecha Poznań, zwycięstwo tej drużyny było zasłużone. Wyszliśmy w ustawieniu 3-4-3, założeniem było stosowanie pressingu, natomiast nie wychodziło nam to, byliśmy spóźnieni, zawsze krok za przeciwnikiem. […]
08.05.2021
Weszło
08.05.2021

Sceny w Krakowie. Lech gra w piłkę, a Kuba gra na nosie Hyballi

Odkąd Maciej Skorża został trenerem Lecha Poznań, w stolicy Wielkopolski w zasadzie wszystko szło nie tak, jak powinno. Poznańska seria niefortunnych zdarzeń, zaczęła się wtedy, gdy nowy trener Kolejorzam z tylko sobie wiadomych względówm siedział na trybunach w trakcie meczu z Legią, a później lepiej było tylko przez 20 minut spotkania z Lechią Gdańsk. W […]
08.05.2021
Suche Info
08.05.2021

Stokowiec: Graliśmy, jakbyśmy pchali autobus pod górę

Lechia Gdańsk tylko zremisowała u siebie z Cracovią, przez co oddaliła się od niej perspektywa gry w pucharowych eliminacjach poprzez zajęcie czwartego miejsca w lidze. Trener biało-zielonych Piotr Stokowiec odczuwał duży niedosyt.  – Bardzo chcieliśmy wygrać ten mecz, ale nie zawsze chcieć znaczy móc. Na pewno pierwsza połowa była bardzo słaba w naszym wykonaniu. Nie […]
08.05.2021
Suche Info
08.05.2021

Rafał Boguski odejdzie z Wisły Kraków

Wiceprezes Wisły Kraków, Maciej Bałaziński poinformował przed kamerami Canal+, że Rafał Boguski wraz z końcem tego sezonu odejdzie z klubu. Jego kontrakt nie zostanie przedłużony. 36-letni Boguski piłkarzem Wisły jest od lata 2005 roku, gdy sprowadzono go z ŁKS-u Łomża. Początki miał trudne, więc na rok powędrował do GKS-u Bełchatów i po powrocie był już […]
08.05.2021
Suche Info
08.05.2021

Wymowna radość Błaszczykowskiego po golu. Podbiegł do Kazimierza Kmiecika

Coraz głośniej mówi się o tym, że relacje Petera Hyballi z Jakubem Błaszczykowskim – de facto mocno przyczyniającym się do jego zatrudnienia – stały się napięte. Mimo że były kapitan reprezentacji Polski w ostatnim czasie jest zdrowy, nadal nie gra w pierwszym składzie. Radość Kuby po dzisiejszym golu z Lechem Poznań zdaje się potwierdzać, że […]
08.05.2021
Suche Info
08.05.2021

Rekordowy sezon Piotra Zielińskiego

Piotr Zieliński w sobotnim meczu ze Spezią zdobył i zaliczył asystę, co oznacza, że pod względem indywidualnych liczb jest to rekordowy sezon dla pomocnika Napoli. Polak w tej edycji Serie A strzelił już 7 goli i zaliczył 9 asyst. W dotychczas najlepszym strzelecko sezonie włoskiej ekstraklasy (2018/19) miał na koncie sześć trafień, podobnie jeśli chodzi […]
08.05.2021
Anglia
08.05.2021

I oby finał Ligi Mistrzów był taki sam

Jeśli ktoś chciał wyciągnąć daleko idące wnioski na podstawie hitu tej kolejki Premier League, musiał się rozczarować. Kubeł zimnej głowy wylali już sami szkoleniowcy, którzy najpierw przestrzegli przed takimi praktykami, a chwilę później sami zamienili słowo w ciało. Po obu stronach brakowało bowiem kilku kluczowych piłkarzy. Przede wszystkim zaszalał Pep Guardiola, który w porównaniu do […]
08.05.2021
Weszło
08.05.2021

Wielki Lewandowski, wielki Bayern

ROBERT LEWANDOWSKI JEST PIŁKARZEM WIELKIM.  Nic nie zepsuło się nam na klawiaturze. Caps Lock działa normalnie. Po prostu musieliśmy to pogrubić. Zależało nam na tym, żeby to zdanie wybrzmiało, choć to przecież banał, bo w przypadku Polaka wszystkie epitety i określenia dawno wyblakły. Robert Lewandowski rozniósł Borussię Monchengladbach. Przed meczem dziennikarze Bilda informowali, że w […]
08.05.2021
Weszło
08.05.2021

Lechia oddala się od pucharów. Może to i lepiej

Lechia Gdańsk dość zaskakująco, obiektywnie patrząc na jej potencjał, miała przed spotkaniem z Cracovią duże szanse, żeby na dobre włączyć się do walki o czwarte miejsce i puchary. Terminarz jej sprzyjał, bo potrafimy sobie wyobrazić trudniejszą ścieżkę niż ta, która wiedzie do Europy przez starcia z ekipami Probierza i Grzyba. No, ale wygląda na to, […]
08.05.2021
Suche Info
08.05.2021

Dwa gole Kurminowskiego, jeden Kiwiora. Żylina wygrywa 5:3

MSK Żylina pokonała dziś AS Trenczyn 5:3, a Polacy mieli w tym duży udział. Dwie bramki zdobył Dawid Kurminowski, a jedną Jakub Kiwior. Kurminowski łącznie w tym sezonie słowackiej ekstraklasy ma już na koncie 14 goli. Kiwior, który jest środkowym obrońcą, zanotował drugie trafienie. Żylina zajmuje obecnie czwarte miejsce w tabeli grupy mistrzowskiej i raczej […]
08.05.2021
Suche Info
08.05.2021

Cudowny gol Lewandowskiego w meczu Bayern – Borussia M’gladbach [WIDEO]

Bayern do przerwy prowadzi 4:0 z Borussią M’gladbach, a Robert Lewandowski po golu w 2. minucie dołożył kolejne trafienie. Polak po dośrodkowaniu Thomasa Muellera fenomenalnie uderzył z powietrza w ekwilibrystyczny sposób i zaskoczył Yanna Sommera. To jego 38. bramka w tym sezonie Bundesligi. Do wyrównania rekordu Gerda Muellera brakuje mu dwóch goli. ROBERT LEWANDOWSKI. WOWWWWW […]
08.05.2021
Suche Info
08.05.2021

Konrad Poprawa raczej nie dla Legii

Jak informuje Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl, Konrad Poprawa po namyśle prawdopodobnie odrzuci ofertę Legii Warszawa. Obrońca Śląska Wrocław na tym etapie kariery woli przedłużyć kontrakt ze Śląskiem Wrocław. Dotychczasowy wygasa mu w czerwcu. Poprawa zaczął wreszcie regularnie grać w Ekstraklasie po przyjściu trenera Jacka Magiery i wpadł w oko Legii. Jego dodatkowym atutem był […]
08.05.2021
Hiszpania
08.05.2021

Tylko Real może cieszyć się z takiego wyniku. Barca remisuje z Atltetico

Ten mecz szumnie zapowiadano jako starcie o mistrzostwo Hiszpanii. Barcelona wreszcie mogła wskoczyć na fotel lidera, a Atletico stanęło przed szansą wyeliminowania jednego z konkurentów do tytułu. I co? Ano to, że po wszystkim cieszyć mogli się tylko sympatycy Realu. Dwóch rannych, żadnego zabitego, żadnego wygranego. Wprawdzie dla żadnej z ekip nie jest to jeszcze […]
08.05.2021
Suche Info
08.05.2021

Lewandowski strzela już w 2. minucie meczu Bayern – Borussia M’gladbach [WIDEO]

Bayern dzięki porażce RB Lipsk z Borussią Dortmund już przed pierwszym gwizdkiem meczu z Borussią M’gladbach miał zapewnione mistrzostwo Niemiec. Pół żartem, pół serio można więc stwierdzić, że teraz pozostaje skupić się rekordzie Roberta Lewandowskiego. I to spotkanie zaczęło się dla Polaka idealnie. Już w 2. minucie pozostał bez krycia w polu karnym i po […]
08.05.2021
Suche Info
08.05.2021

Kasperczyk: Do postawy zawodników absolutnie nie mam zastrzeżeń

Podbeskidzie Bielsko-Biała tylko zremisowało u siebie z Wisłą Płock i ma już niewielkie szanse na utrzymanie. Trener Robert Kasperczyk był mocno rozgoryczony po tym spotkaniu.  – Bardzo żal tego meczu. Wiedzieliśmy, że gramy z drużyną doświadczoną, wyrafinowaną, opartą na ligowcach. Gdyby zsumować ich występy w Ekstraklasie, wyszłaby naprawdę duża liczba. Mimo to uważam, że spokojnie […]
08.05.2021
Weszło
08.05.2021

Szalony mecz w Dortmundzie. Sancho kluczowy w walce o Ligę Mistrzów

Lubimy te niemieckie hiciory. Może nie zawsze, ale przeważnie dużo się dzieje w meczach na szczycie Bundesligi. I – tak jak Kowal powtarza – w Ekstraklasie nie ma hitów, tak starcie BVB z RB Lipsk śmiało można nazwać hitem. Od 2:0 do 2:2 i piękny gol na 3:2. Borussia przybliżyła się do zagwarantowania sobie miejsca […]
08.05.2021
Suche Info
08.05.2021

“Hyballa upokarza Błaszczykowskiego. Chyba nie wie, z kim ma do czynienia”

Marek Motyka bardzo krytycznie podchodzi do ostatnich poczynań Petera Hyballi w Wiśle Kraków. Były zawodnik “Białej Gwiazdy” uważa między innymi, że niemiecki szkoleniowiec nie zachowuje się w porządku wobec Jakuba Błaszczykowskiego.  – Ostatnie wypowiedzi nt. Błaszczykowskiego i wpuszczanie go na kilka minut to była kompromitacja trenera. On nie wie chyba z kim ma do czynienia. […]
08.05.2021