Argentyński bóg futbolu w Barcelonie? Brzmi znajomo, zwłaszcza, kiedy wspomnimy o noszeniu dychy na plecach. Jeśli jednak pomyśleliście, że chodzi nam o Leo Messiego, to musimy was rozczarować. Sześciokrotny zdobywca Złotej Piłki miał swojego wielkiego prekursora w osobie Diego Maradony. Obydwu panów porównuje się ze sobą zdecydowanie zbyt często, przy czym równie często zapomina się, że Boski Diego pierwsze kroki w Europie stawiał właśnie w Katalonii. 

Brawa od Realu i wielka bójka, czyli Maradona w Barcelonie

Jego przygoda z Barcą była jednak krótka, szalona i zupełnie nieudana.

(TEKST SPRZED KILKU MIESIĘCY, KTÓRY ODŚWIEŻAMY PO ŚMIERCI DIEGO MARADONY)

Diego Armando Maradona w Barcelonie

Maradona przybył do Barcelony w 1982 roku, ale Blaugrana chciała go ściągnąć znacznie wcześniej. Już pięć lat przed transferem wpadł on w oko łowcy talentów, Josepa Marii Minguelli, który wspomina, że 16-letni Diego oczarował go podczas jednego ze spotkań. Minguella działał jako pośrednik przy transakcjach, więc momentalnie spostrzegł, że młody chłopak z przedmieść Buenos Aires może przynieść mu fortunę. Gdy po raz pierwszy odezwał się do Barcy, cena za Maradonę wynosiła jednak… 100 tysięcy dolarów. Groszowa sprawa, nawet jak na tamte czasy, ale działacze nie dali się przekonać do inwestycji w 16-latka.

W końcu Nicolau Casaus, wiceprezydent klubu, udał się do Argentyny, żeby osobiście obejrzeć Maradonę w akcji, Barcelona momentalnie zmieniła zdanie. Jeśli jednak Hiszpanie myśleli, że przyjdą, otworzą walizkę i zabiorą gwiazdę ze sobą, to mocno się przeliczyli.

Karty w grze o przyszłą gwiazdę rozdawali… argentyńscy wojskowi.

– Prawdziwe negocjacje rozpoczęły się w 1979 roku i zamknęliśmy je rok później. Wszystko było dograne, ale po jakimś czasie zadzwonił do mnie Julio Grondona, prezydent AFA i powiedział, że mamy problem. Musiałem przylecieć do Argentyny i spotkać się z ministrem z ramienia wojska, admirałem Lacostą – wspomina Minguella na łamach hiszpańskiego „Sportu”. – Szybko zrozumiałem, jak wygląda życie w dyktaturze. Trafiłem do sceny jak z horroru: żołnierze doprowadzili mnie do jakiejś bramy, która prowadziła do ciemnego tunelu z małym światełkiem na końcu. Tam spotkałem admirała, który zakomunikował mi, że transfer został odwołany. Stwierdził, że nie mogą sprzedać Diego przed mundialem w 1982 roku, bo bardzo go potrzebują.

Maradona zamiast do Barcelony, trafił do Boca Juniors, a sprawy mocno się skomplikowały. Od teraz negocjacje w sprawie transferu prowadził komisarz Domingo Tesone. Minguella znów poleciał za ocean i choć tym razem spodziewał się, jak wyglądają rozmowy z Argentyńczykami, rzeczywistość przerosła jego oczekiwania. Obydwie strony usiadły do stołu, po czym Tesone położył przed sobą gnata i z uśmiechem na ustach stwierdził: – Mam nadzieję, że ci to nie przeszkadza. Strasznie dużo waży.

Ostatecznie jednak agent dopiął swego i doprowadził deal do końca. Tym razem nie towarzyszyła mu delegacja z klubu, która po ostatniej wycieczce do Argentyny, wolała uniknąć powtórki z rozrywki. Barca za Maradonę płaciła już jednak nie w tysiącach, a w milionach dolarów.

15759050749435

Kiedy „Boski Diego” przybył do Hiszpanii, nie nosił jeszcze niebiańskiego przydomka.

Był po prostu 21-letnim gościem z ogromnym potencjałem, ale status, jaki miał w ojczyźnie, sprawiał, że jego ego prześcignęło już jego talent. W Barcelonie tylko utwierdzono młokosa w przekonaniu, że jest kimś wyjątkowym. Maradona od początku mógł liczyć na wsparcie władz klubu, w tym wiceprezydenta Casausa, z którym zaprzyjaźnił się podczas poprzedniego mundialu. – Pan Causas jest moim drugim sportowym ojcem, zaraz po moim menedżerze. Jest osobą, którą najmocniej kocham i której najbardziej ufam – mówił gwiazdor.

Ale Barca nie potrzebowała przyjaciół, tylko sukcesów. Diego został ściągnięty w jasno określonym celu – przywrócenia Blaugrany na hiszpański tron. Od początku widać było jednak, że Maradona chodzi swoimi ścieżkami. W stolicy Katalonii była wtedy mocna opcja niemiecka. Gwiazdą zespołu był Bernd Schuster, a trenerem był jego rodak, Udo Lattek, który nie do końca dogadywał się z Argentyńczykiem. – Ich mentalność i podejście było różne niczym dzień i noc. Lattek podchodził do wszystkiego śmiertelnie poważnie, Diego był wyluzowany. – Maradona mógł trenować z piłką nawet po pięć godzin dziennie, ale po pięciu minutach bez niej był zmęczony i zrezygnowany. Już podczas przygotowań do sezonu widzieliśmy, że bieganie nie należy do jego ulubionych czynności. Zjeżdżał do bazy po chwili takich zajęć. Miał też problem z dyscypliną, w szatni pojawiał się na pięć minut przed startem treningu, a kiedy drużyna kładła się spać, on rozpoczynał drugie życie – wspomina kolegę z szatni Schuster.

Szkoleniowiec Barcelony robił wszystko, żeby upilnować młodego gwiazdora i zintegrować go z drużyną, ale nie wychodziło.

Nic dziwnego, że dla Lattka, Maradona był dzieciakiem. Nie mógł oprzeć na kimś takim gry zespołu, więc mimo że Diego potrafił czarować na boisku i zdobyć 6 goli w pierwszych 13 meczach, zespołowi nie szło. Inna sprawa, że nawet gdyby Niemiec chciał uczynić z nowego nabytku lidera, nie mógłby, bo Maradona miał problemy zdrowotne.

Najpoważniejszym okazało się zapalenie wątroby, które wykluczyło go z gry na trzy miesiące. Argentyńczyk był tak sfrustrowany wykryciem u niego tej choroby, że obrażony zamknął się w domu.

Sytuacji drużyny nie poprawiał też fakt, że konflikt między Maradoną a Lattkiem był już widoczny gołym okiem. Pewnego razu Diego spóźnił się na odprawę przed wyjazdowym spotkaniem. Niemiecki trener wspominał po latach, że miał dwa wyjścia: poczekać na gwiazdę i stracić szacunek szatni, albo trzymać się swoich zasad i odjechać. Odjechał, co miało tak wkurzyć Argentyńczyka, że ten poskarżył się prezydentowi klubu, Josepowi Nunezowi. Plotki, w które do dziś wierzy sam Udo, mówią, że Maradona kazał wybierać szefowi: albo on, albo Lattek.

Głowa trenera została więc ścięta krótko po tym, jak Barca pojechała na mecz bez Diego na pokładzie.

– Być może Lattek zaszedłby dalej, a my osiągnęlibyśmy więcej, gdyby nie sprowadzono Maradony? – zastanawiał się po latach Schuster.

W Katalonii nastało nowe – stery objął Cesar Luis Menotti, były selekcjoner reprezentacji Argentyny. Stało się jasne, że u swojego rodaka Maradona będzie miał specjalne względy, a wybór komentowano jako nieprzypadkowy. Barcelona wciąż wierzyła, że Diego wprowadzi zespół na szczyt, a prezydent Nunez uwielbiał latynoskiego piłkarza. – W klubie potrafiliśmy wiele zmienić, żeby Maradona był zadowolony. Przełożyliśmy nawet treningi na popołudnia, żeby Diego mógł się wyspać – mówił.

Cóż, to wersja, którą poznaliśmy po latach. Wtedy piłkarze słyszeli, że brak porannego treningu lepiej wpływa na ich organizmy i proces regeneracji. Złośliwi powiedzą, że zwłaszcza dla tych, którzy nocy nie spędzili w swoich łóżkach.

Maradona pozwalał sobie na coraz więcej. Przed wyjazdowym meczem z Mallorcą rozważał rezygnację z gry, bo… nie podobały mu się buty. Koledzy z szatni wspominali, że Diego przywiózł ze sobą przynajmniej sześć różnych par, ale ostatecznie żadna nie przypadła mu do gustu. Menotti musiał wręcz prosić go, żeby wyszedł na boisko. Sztuka się udała i Argentyńczyk strzelił nawet gola, ale jeśli takie cyrki działy się na początku sezonu, ciężko było sobie wyobrazić, co będzie dalej. O tym jednak nie było dane nam się przekonać.

W następnej kolejce Maradona padł bowiem ofiarą Rzeźnika z Bilbao.

15264092

Andoni Goikoetxea był znanym na Półwyspie Iberyjskim zabijaką. Zawodnik Athletiku Bilbao przed laty przyczynił się do zerwanych więzadeł u Schustera, a teraz wysłał do szpitala kolejnego piłkarza Barcy. – Wszystko mi połamał, wszystko – lamentował Diego po ostrym wejściu Baska, które zakończyło się złamaną nogą Argentyńczyka i kolejną długą przerwą. Maradona wrócił do gry po trzech miesiącach, ale nie mógł przeboleć tamtej sytuacji.

Napastnik „ukarał” ekipę z Bilbao dwiema bramkami, dającymi Blaugranie zwycięstwo w ważnym w kontekście walki o tytuł meczu. Mimo to drużyna z Katalonii finiszowała w lidze punkt za Athletikiem, który sięgnął po mistrzostwo Hiszpanii.

Ostatnią szansą na rewanż był dla Diego Maradony finał prestiżowego Copa del Rey, ale i w tym przypadku Athletic sprzątnął mu trofeum sprzed nosa. Tego było już za wiele. El Pelusa, jak nazywano argentyńskiego gwiazdora, całkowicie stracił nad sobą panowanie. W trakcie meczu był wielokrotnie ostro atakowany przez rywali, a po porażce ironicznymi gestami pozdrawiał go Miguel Sola, zawodnik baskijskiej ekipy. Maradona ruszył na niego niczym wściekły byk, znokautował rywala, a na boisku wywiązała się bójka przypominająca raczej corridę. Diego hasał po murawie i „zdejmował” kolejnych zawodników kopnięciami, których nie powstydziliby się najlepsi zawodnicy MMA.

W ślad za nim poszli piłkarze obydwu drużyn i wkrótce wyglądało to tak.

W Hiszpanii był to ogromny skandal nie tylko dlatego, że mecz finałowy śledziło miliony kibiców. Przede wszystkim dlatego, że na trybunach – jak to w przypadku Copa del Rey bywa – zasiadła rodzina królewska. Maradona później musiał przepraszać monarchów za to, że rozpoczął bijatykę, ale niewiele mu to pomogło. Został zawieszony na trzy miesiące, jednak nigdy nie wykonał wyroku. Latem pożegnał się z Barceloną i odszedł do Napoli. Według samego Diego, to on miał dość stylu życia w Katalonii i wielkich oczekiwań, które ciążyły na jego barkach.

Prezydent Nunez stwierdził natomiast, że to bójka po meczu z Bilbao przesądziła o tym, że stracił do Maradony cierpliwość. Poza tym coraz głośniej mówiło się o tym, że Diego bardzo polubił się z zakazanym białym proszkiem, a Barca chciała uniknąć kolejnych skandali.

Pożegnano go bez żalu, bo wygrał jedynie Puchar Ligi i Puchar Króla. Ironią losu jest fakt, że Barcelona sięgnęła po długo wyczekiwane mistrzostwo… rok po jego odejściu. Po latach nawet sam Menotti, który był jednym z największych fanów talentu Diego, przyznał, że Blaugranie zdecydowanie więcej dał Leo Messi. Maradona pozostał niespełnioną gwiazdą Camp Nou, ale na otarcie łez może sobie przypominać, jak zachwycił Santiago Bernabeu.

To on był bowiem pierwszym piłkarzem, którego fani Realu nagrodzili brawami podczas El Clasico. Za co? Za tego gola.

Cały Diego Maradona, wielki skandalista, ale i równie wielki piłkarz.

SZYMON JANCZYK

fot. fcbarcelona.com, newspix.pl

Uncategorized
18.08.2022

Benfica i Maccabi bliżej awansu. Podsumowanie środowych meczów el. do Ligi Mistrzów

W środę mogliśmy obejrzeć pozostałe trzy mecze eliminacji do Ligi Mistrzów. Pierwsze spotkanie rozpoczęło się już o 18:45. Było to starcie Karabachu Agdam z Viktorią Pilzno. W tym pojedynku padł remis. Owszem, Azerowie mieli przewagę, która miała pokrycie w statystykach. Oddali dwanaście strzałów, w tym siedem celnych. Ponadto częściej niż Czesi utrzymywali się przy piłce. Viktoria natomiast tylko raz zdołała posłać futbolówkę w światło bramki rywala. […]
18.08.2022
Suche Info
17.08.2022

Oficjalnie: Domenico Berardi przedłużył kontrakt z Sassuolo do 2027 roku

Włoski skrzydłowy złożył dzisiaj podpis pod nową umową ze swoim dotychczasowym pracodawcą. Nowy kontrakt 28-latka ma obowiązywać do 30 czerwca 2027 roku. Dla wielu tym samym Berardi definitywnie zamknął sobie drzwi do tego, aby zaistnieć w świecie wielkiej piłki. Spędził on bowiem całą seniorską karierę w zespole „Neroverdich”, którego jest wychowankiem. Co prawda latem 2013 roku przeszedł za 4,5 miliona euro do Juventusu, aczkolwiek „Stara Dama” postanowiła […]
17.08.2022
Inne sporty
17.08.2022

ME w Monachium. Dwa medale na 400 metrów! Srebrna Ewa Różańska!

Co za dzień Polaków w Monachium! A właściwie to Polek, gdyż dzięki fenomenalnej postawie naszych rodaczek zdobyliśmy dziś aż trzy medale. W biegu na 400 metrów znakomicie spisały się Aniołki Matusińskiego. Natalia Kaczmarek i Anna Kiełbasińska zajęły odpowiednio drugie i trzecie miejsce, ulegając jedynie znakomitej Femke Bol. Ale to nie koniec dobrych wieści. Kolejny raz okazało się, że Polska młotem stoi. W finale tej konkurencji kobiet nie zobaczyliśmy ani Anity Włodarczyk ani Malwiny […]
17.08.2022
Suche Info
17.08.2022

TVP Sport pokaże również rewanżowe mecze Rakowa i Lecha

Już jutro Raków i Lech rozegrają u siebie swoje pierwsze mecze w ramach czwartej rundy eliminacji Ligi Konferencji. Obydwa spotkania będzie można obejrzeć na antenach oraz w aplikacji TVP Sport. Dziś stacja poinformowała, że będzie transmitować również spotkania rewanżowe naszych drużyn w europejskich pucharach. Wspomniane rewanże odbędą się 25 sierpnia. Raków rozpocznie swoje starcie o 19:00, Lech zaś o 20:30. Jutro częstochowianie rozpoczną spotkanie o 18:00, […]
17.08.2022
Suche Info
17.08.2022

Paco Alcacer zagra w Zjednoczonych Emiratach Arabskich

Paco Alcacer opuszcza Europę. Odchodzi do Sharjah FC. W ostatnich miesiącach Hiszpan zaliczył spektakularny zjazd i stał się zbędnym ogniwem w układance Unaia Emery’ego. Na domiar złego jego pensja nie należała do niskich, więc Villarreal postanowił pozbyć się 29-latka. Mówiło się o potencjalnym transferze do Valencii lub Celty Vigo, natomiast na doniesieniach się skończyło. Ostatecznie Paco Alcacer trafił na roczne wypożyczenie do klubu ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W tej drużynie występuje […]
17.08.2022
Suche Info
17.08.2022

Atletico nie chce sprzedać Joao Felixa do Manchesteru United

Marca informowała, że Czerwone Diabły przymierzają się do pozyskania Joao Felixa. Okazuje się, że Atletico nie jest zainteresowane sprzedażą Portugalczyka. Według Fabrizio Romano angielski klub złożył ofertę kupna Joao Felixa, ale Los Colchoneros ją odrzucili i nie zamierzają tego lata pozbywać się swojej największej gwiazdy. Diego Simeone nie chce stracić 23-latka, widzi w nim lidera Atletico, a jego zdanie podzielają najważniejsze osoby w klubie. Piłkarz ten zaliczył […]
17.08.2022
La Liga
13.08.2022

Mrożek, papież i Lewandowski. Jak i dlaczego Barcelona kocha Polskę?

Pisarze, artyści i ludzie teatru. Religia, show telewizyjne i język. Katalonię, a w szczególności Barcelonę, łączy z naszym krajem wiele, nawet jeśli nie mieliśmy o tym pojęcia. Robert Lewandowski trafił do miejsca, w którym „Polak” brzmi równie dumnie, co nad Wisłą. Camp Nou, najsłynniejszy stadion całej Katalonii. Tysiące ludzi na trybunach zbiera się, żeby powitać przybysza z Polski. Zna go cały świat, ale oni, mieszkańcy Barcelony i okolic, mieli na tyle szczęścia, że wybrał właśnie […]
13.08.2022
Ekstraklasa
22.07.2022

Semedo: Noga wygięła mi się tak, że koledzy płakali. Do mnie dotarło to dopiero w szpitalu

Futbolu uczył się w Sportingu, jednej z najlepszych akademii w Portugalii. Grał w najgorszej drużynie na Cyprze, która nie wygrała ani jednego meczu, a sezon później został MVP ligi, notując 15 bramek i 15 asyst. Przed potencjalnym transferem doznał koszmarnej i – jego zdaniem – głupiej kontuzji. O pokrętnych ścieżkach kariery piłkarza, najpiękniejszym miejscu na mapie Portugalii, zjebkach od starszyzny w Championship i reprezentacji Republiki Zielonego Przylądka, która czerpie siłę z zawodników wyszkolonych […]
22.07.2022
Weszło Extra
18.07.2022

Konoplanka: Marcelo, Ramos, Dani Alves? Kiwałem każdego!

Czy posiada czarny pas w karate? Dlaczego nie ogląda meczów piłki nożnej? Czy Ekstraklasa jest słabą ligą? Jak to możliwe, że nie pamięta nazwisk swoich kolegów z Cracovii? O co ma żal do Grzegorza Krychowiaka? Jak Ever Banega korzystał ze swojego mózgu? Dlaczego Leon Goretzka rusza się jak RoboCop i nie poradziłby sobie w Hiszpanii? Dlaczego bał się Unaia Emery’ego? Czy Juande Ramos miał rację, kiedy krzyczał: „Czternaście milionów? Konoplanka wart jest […]
18.07.2022
Weszło
18.07.2022

Pirania. Historia Piniego Zahaviego

Pini Zahavi nie wie, czym są sentymenty. W świecie futbolu nie dzieli ludzi na przyjaciół i wrogów. Wokół siebie dostrzega jedynie aktualnych, byłych lub przyszłych kontrahentów. Dlatego w topowych klubach zdają sobie sprawę, że najlepiej zacisnąć zęby i żyć z nim w zgodzie. Mają świadomość, że Pini Zahavi daje, by odebrać. I odbiera, by dać. W 2017 roku to właśnie on przeprowadził transfer Neymara z Barcelony do Paris Saint-Germain, a pięć lat później zaserwował Katalończykom na srebrnej […]
18.07.2022
Weszło
14.07.2022

„Dzika” Zachód w Kołobrzegu. Wszystkie absurdy Kotwicy [REPORTAŻ]

Istnieje taki klub na północy Polski, gdzie wszystko odbywa się na opak. Gdzie podpisując kontrakt, musisz liczyć na dobrą formę, bo „jeśli nie grasz, umowa przestaje obowiązywać”. Gdzie jednego dnia prezes wmawia piłkarzom, że symulują kontuzje, by następnego zesłać ich do rezerw. Gdzie piłkarz z pękniętą czaszką leczy się na Śląsku, ale nagle, na kaprys prezesa, musi rzucić wszystko i wrócić kilkaset kilometrów. Gdzie klub przegrywa wszystkie rozprawy […]
14.07.2022
Weszło Extra
07.07.2022

Caryca z Zabrza. Czy Górnik służy do wygrywania wyborów?

W 170-tysięcznym mieście znajduje się klub, na którego mecze potrafi przyjść 23 tysiące kibiców. Zaangażowanych, wielopokoleniowych, pamiętających ogromne sukcesy Górnika Zabrze. To kibice są grupą społeczną, na której najłatwiej wygrać wybory samorządowe. Górnik Zabrze jest od 2011 roku miejskim klubem. Jego strata z ostatnich lat wynosi 133 miliony złotych. Dlaczego miasto utrzymuje klub, który jest nierentowny? Górnik Zabrze jest trawiony przez notoryczne problemy finansowe. W 2014 roku […]
07.07.2022
Liczba komentarzy: 8
Subscribe
Powiadom o
guest
8 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Krzysztof
Krzysztof
1 rok temu

RiP

Joanot Martorell
Joanot Martorell
1 rok temu

Koleś jest właściwe dużo większą legendą w Napoli, a tutaj coś o nieudanym epizodzie w Barcy…Stano, kuźwa mać, opanuj się człowieku…

Grzegorz Lato
Grzegorz Lato
1 rok temu

Sam tytuł ci mówi, ze artykuł jest o jego pobycie w Barcelonie, a ty narzekasz, iż mało mowy o Napoli? xD

Belret
Belret
1 rok temu

Ty myślisz, że Stanowski napisał ten artykuł? To byłoby śmieszne nawet, gdyby nie podpis autora, a z nim jest jeszcze śmieszniejsze.

OMEGALOL
OMEGALOL
6 miesięcy temu

O grze Maradony w Napoli oraz jego udziale na mundialu powiedziano już wszystko, powstał nawet film dokumentalny, pobyt Diego w Barcelonie to mniej popularna historia więc artykuł jak najbardziej można było zrobić.

Michal
Michal
6 miesięcy temu

Z pewnością w plotki do dziś wierzy sam Udo, zwłaszcza że nie żyje od 7 lat.

Jakub
Jakub
6 miesięcy temu
Reply to  Michal

A Ty myślisz, że w zaświatach nie plotkują ?

Michal
Michal
6 miesięcy temu
Reply to  Jakub

Nie wiem, nie byłem i nie gadałem stamtąd z nikim.