post Przemysław Michalak

Opublikowane 19.11.2020 08:29 przez

Przemysław Michalak

Odkąd wiadomo było, że Carlitos w styczniu po nieudanej przygodzie z Arabami zakotwiczył w Panathinaikosie, w którym będzie mógł zagrać dopiero od nowego sezonu, jego postać zniknęła nam z radarów. Mówimy o jednym z najlepszych obcokrajowców, jacy w ostatnich latach trafili do Polski, więc teraz z ciekawością sprawdzamy, jak mu się wiedzie pod Akropolem. A można to podsumować następująco: jest nieźle.

Ba, chwilami jest nawet bardzo dobrze, ale o tym za chwilę. Najpierw wróćmy do początku.

Gdy Hiszpan w grudniu ubiegłego roku po zaledwie czterech miesiącach rozwiązał umowę z Al-Wahdą (dziewięć meczów ligowych, pięć goli), stało się jasne, że życie mocno mu się skomplikowało. W kontekście rundy wiosennej zamknął sobie drogę do większości lig europejskich, ponieważ jesienią występował już w dwóch klubach. Nim odszedł z Legii, zdążył dla niej rozegrać kilka meczów w edycji 2019/20.

Miał więc trzy warianty:

  • wrócić do Legii, co odpadało ze względu na trenera Vukovicia
  • przejść do ligi grającej systemem wiosna-jesień, w której zacząłby się sezon 2020
  • podpisać kontrakt, by przez pół roku tylko trenować i grać w sparingach

Autor czterdziestu bramek w 74 meczach Ekstraklasy wybrał opcję numer trzy. W styczniu związał się na trzy lata z Panathinaikosem, wiedząc, że wiosną drużynie nie pomoże. Musiał ten ruch dobrze przemyśleć, skoro zaraz potem odrzucił możliwość wypożyczenia do Chin. Biorąc pod uwagę wydarzenia w lutym i marcu, tym lepiej zdecydował. Koronawirus sprawił jednak, że jego pauza jeszcze się wydłużyła. „Koniczynki” ostatni mecz z poprzedniego sezonu rozegrały 19 lipca, a nowy wystartował dopiero w połowie września.

W normalnych okolicznościach klub z Aten za czwarte miejsce otrzymałby prawo startu w eliminacjach Ligi Europy, ale ze względu na niedawną dramatyczną sytuację z finansami, ciąży nad nim trzyletni zakaz gry w europejskich pucharach. Każdy, kto tu przychodzi, z góry wie, że może się promować wyłącznie na krajowym rynku. Trudno się więc dziwić, że trener Georgios Donis latem przyjął ofertę Maccabi Tel Awiw. W jego miejsce zatrudniony został niedoświadczony Hiszpan Dani Poyatos, który dotychczas nie pracował samodzielnie w seniorskim futbolu, a ostatnio prowadził drużynę U-19 Realu Madryt.

PANATHINAIKOS SKAZANY NA POŻARCIE Z OLYMPIAKOSEM? W TOTALBET KURS NA ZWYCIĘSTWO W SOBOTĘ WYNOSI 7.80

Jego rządy trwały niezwykle krótko. Trzy kolejki, jeden wywalczony punkt i do widzenia. Z misją ratunkową przybył doświadczony Rumun Laszlo Boloni, który w Grecji na początku tej dekady dowodził PAOK-iem Saloniki. I coś się ruszyło, również jeśli chodzi o Carlitosa. Od inauguracji miał miejsce w składzie, ale dopiero po trenerskiej roszadzie zaczął dawać ofensywne konkrety, stając się głównym żądłem „Koniczynek”.

ŚWIETNY PAŹDZIERNIK

W październiku zdobył dla nich cztery z pięciu bramek i razem z m.in. Karolem Świderskim znalazł się w gronie nominowanych do miana MVP miesiąca całej Super League.

Strzelanie zaczął 18 października w wyjazdowym starciu z OFI Kreta. Poyatos był już zwolniony, a Boloni dogrywany, zespołem z ławki tymczasowo dowodził Sotiris Sylaidopoulos. Carlitosa wszędzie było pełno. Zmarnował jedną dobrą sytuację, gdy wślizgiem zamykał dośrodkowanie i wypracował kolegom dwie bardzo dobre okazje, które zmarnowali. Niedługo po przerwie mocno uderzył sytuacyjnie w bliższy róg, doprowadzając do wyrównania. Panathinaikos remis 2:2 uratował dopiero w doliczonym czasie za sprawą Federico Machedy. Włoch tym samym zrehabilitował się za zmarnowanego karnego z pierwszej połowy.

Tydzień później z Volos, już z Bolonim jako szefem, Carlitos miał podobną historię. Nie wykorzystał jedenastki, bramkarz wyczuł jego intencje, ale jeden z obrońców gości dość niegramotnie wybił piłkę na rzut rożny (spokojnie mógł przyjąć i posłać ją na aut). W zamieszaniu po tym kornerze dośrodkował Mauricio i Hiszpan błyskawicznie odkupił winy. Ponownie imponował aktywnością, ale wcześniej mu nie szło. Przed przerwą nie zamienił na gola dwóch sytuacji. I wszystko skończyłoby się dobrze, gdyby w ostatniej akcji goście niespodziewanie nie wyrównali. Pokazał się niedawny pomocnik Pogoni Szczecin, Iker Guarrotxena, który precyzyjnie dograł do Juliana Bartolo.

Panathinaikos po pięciu ligowych kolejkach nie miał ani jednego zwycięstwa. Jeszcze niedawno – nie do pomyślenia.

Przełamanie nastąpiło 31 października na stadionie PAS Lamia. Oba gole strzelił Carlitos – najpierw sprytnie trącił piłkę głową po rzucie rożnym, potem od poprzeczki dobił uderzenie swojego kolegi. W międzyczasie gospodarze spudłowali z karnego mogącego dać 1:1.

PROBLEMY Z MACHEDĄ

Hiszpan zaczął wyrastać na czołową postać swojego zespołu, ale to nie jest tak, że piłkarska Grecja się nim zachwyciła i padła na kolana. Zdecydowanie nie. Szybko bowiem dostrzeżono również jego wady. – Na tym etapie Carlitos nie powalił swoimi występami. Zagubił się w przeciętności, którą Panathinaikos prezentuje jako drużyna. Oczywiście w porównaniu do innych zawodników, pokazał, że jest teraz najbardziej niebezpieczny dla rywali, ale w klubie oczekiwania wobec niego są jeszcze większe. Jest przydatny w sektorach bezpośrednio pod bramką przeciwnika, w które kieruje się najwięcej podań, tutaj umie się wykazać. Nie pomaga jednak drużynie w defensywie, a kiedy grał na skrzydle z Machedą na „dziewiątce”, nie potrafił się odnaleźć tak dobrze jak wtedy, gdy samemu był najbardziej wysuniętym piłkarzem. Współpraca między nimi słabo się układa – mówi nam grecki dziennikarz Petros Papamakarios.

Dostrzegają to także inni eksperci. „Doświadczonemu trenerowi, jakim jest Boloni, powinny wystarczyć trzy mecze, aby zrozumieć, że współpracy Machedy z Carlitosem nie działa. Mam nadzieję, że ich koledzy również to zrozumieli i nie będą popychali trenera w tym ewidentnie złym kierunku. Niewiele zespołów gra dziś dwoma napastnikami, a nawet jeśli, to raczej nie zawodnikami o takiej charakterystyce jak ta dwójka. Jeżeli ten układ miałby trwać, musieliby się nauczyć współpracy ze sobą. Mamy połowę listopada, a jeszcze jej nie widzieliśmy. Boloni jest zobowiązany przerwać ten duet” – pisał niedawno jeden z felietonistów portalu sport24.gr.

Niewykluczone, że u Machedy problemem są kwestie ambicjonalne. W zeszłym sezonie zdobył 14 bramek i był gwiazdą zespołu, po przyjściu Carlitosa natomiast znalazł się w jego cieniu. Samemu strzelił tylko dwa gole w ośmiu meczach, gra na małej intensywności, często snuje się po boisku, nie potrafi utrzymać piłki, gra pod siebie. Gdy ostatnio został zmieniony po godzinie, nie podał ręki Boloniemu i rzucał butelką z wodą. Kibiców zaczyna to irytować. Zarzucają Włochowi, że zachowuje się tak, jakby Panathinaikos wziął go prosto z Manchesteru United, w którym kiedyś na chwilę błysnął, a nie po kiepskim roku w drugoligowej Novarze. W każdym razie, na boisku Carlitosa (i vice versa) praktycznie nie dostrzega. W meczu z Lamią ta dwójka nie wymieniła nawet czterech podań.

Wspomniany felietonista sport24.gr nie zamierza jednak stawać po stronie Hiszpana. „Jeżeli Carlitos zacznie więcej biegać bez piłki, zrzuci kilka kilogramów i będzie lepiej współpracował, wszyscy mogą być zadowoleni. Jeśli tego nie zrobi, klub musi poszukać lepszego napastnika. Obecność Machedy nie może być tu problemem. Wielkość klubu w połączeniu z możliwościami tego piłkarza na to nie pozwala” – uważa.

GRECKI TOP TO ZA WYSOKIE PROGI?

Jak na razie jednak to za Carlitosem przemawiają liczby. Themis Kaisaris z tego samego portalu w tekście z 1 listopada zauważył, że to piłkarz bywający chaotyczny, ale najważniejsze, że dający konkrety. Hiszpan na tym etapie broni się nawet w zestawieniu z dokonaniami Machedy z ubiegłego sezonu. Oddaje więcej strzałów na mecz i więcej celnych, a jego współczynnik „expected goals” jest dwa razy wyższy niż Włocha. Wszystkie wyliczenia wskazują, że przy standardowej efektywności były napastnik Wisły i Legii powinien mieć teraz cztery gole – i właśnie tyle ma. Wniosek był jednak podobny: współpraca z Machedą nie istnieje i to problem dla drużyny.

Sport24.gr po meczu z Lamią: „Carlitos to napastnik, który w kreatywnym zespole mógłby zostać królem strzelców”.

Czy to znaczy, że potencjalnie Hiszpan mógłby się wybić do Olympiakosu, PAOK-u Saloniki lub AEK Ateny? Petros Papamakarios: – Nie sądzę. Olympiakos i PAOK mają lepszych napastników, do tego o zupełnie innej charakterystyce. Carlitos potrzebuje kogoś obok siebie w ataku, a te zespoły raczej grają na jedną typową „dziewiątkę”. Rzadko zdarza się, żeby w Olympiakosie występował duet Youssef El Arabi-Ahmed Hassan, a w PAOK-u Karol Świderski-Antonio Colak. Oni przeważnie się ze sobą zmieniają. Najbardziej podobny do Carlitosa jest Marko Livaja z AEK-u, ale i tak wyżej cenię Chorwata.

Krótko mówiąc, będzie dobrze, jeśli w dłuższej perspektywie Carlitos utrzyma miejsce w Panathinaikosie, ale musiałby pokazać dużo więcej, żeby pójść gdzieś wyżej. A nie ukrywajmy, na dziś nie mówimy o przesadnie wysokim pułapie. Jego klub nadal na rozpoznawalną nazwę, lecz mowa o cieniu drużyny z okresu świetności. „Koniczynki” w poprzednich sezonach dostawały punkty ujemne za sprawy finansowe, o trzyletnim wykluczeniu z europejskich pucharów już wspominaliśmy. Występowanie w ich barwach nie świadczy teraz automatycznie o ponadprzeciętnych możliwościach danego piłkarza.

Wystarczy zresztą uzmysłowić sobie fakt, że duet stoperów najczęściej tworzą znani z polskich boisk Fran Velez i Achilleas Poungouras. Velez był kolegą Carlitosa w Wiśle Kraków, prezentował się solidnie, ale nie powiedzielibyśmy, że przerastał Ekstraklasę. Do Aten przeniósł się tego lata po dwóch sezonach w Arisie Saloniki. Poungouras wiosnę 2018 spędził na wypożyczeniu z PAOK-u do Arki Gdynia i poprzestał na trzech ligowych występach. Jego dalsze losy są pozytywnym zaskoczeniem. Przeszedł do Panathinaikosu i w zeszłym sezonie na stałe wywalczył sobie plac. A dodajmy, że do niedawna zawodnikiem tego klubu był także Joao Nunes (odszedł do węgierskiego Puskas Akademia FC) – kolejny obcokrajowiec, za którym Ekstraklasa nie płakała.

ZŁE PRZYGOTOWANIE

Mimo wszystko jednak w składzie „Wszechateńskich” ciągle nieco jakości znajdziemy. Na pewno wystarczająco dużo, by nie dało się przejść do porządku dziennego nad dziewięcioma punktami w ośmiu meczach. Po ostatnim sezonie mogło się wydawać, że pewne rzeczy zostały poukładane, a tu niemiłe zaskoczenie. Nasz rozmówca wskazuje przyczyny. – W porównaniu do poprzednich lat, Panathinaikos ma dziś niezły skład, no i sytuacja finansowa się uspokoiła. Jedyną zmianą na gorsze wydaje się linia obrony po odejściu Emanuela Insuy i Mattiasa Johanssona. Skąd więc kiepski start? Myślę, że w dużej mierze chodzi o złe przygotowanie zespołu. Dani Poyatos nie pasował do tego klubu. Nie mógł znaleźć wspólnego języka z zawodnikami, mimo że wielu z nich jest hiszpańskojęzycznych – komentuje Petros Papamakarios.

Greckie media również dostrzegają błędy w przygotowaniach hiszpańskiego szkoleniowca, które do dziś odbijają się czkawką. Drużyna trenowała lekko, zawsze z piłkami i w efekcie brakuje jej sił w końcówkach meczów. W takich okolicznościach tracono wygrane z Larisą i Volosem oraz ostatnio remis z Atromitosem. Ekipa pognębiona rok temu przez Legię decydujący cios zadała w 88. minucie. Asystę drugiego stopnia zaliczył inny znajomy z Ekstraklasy Azer Busuladzić. Kompletnie nie wyszło mu w Arce Gdynia, więc wrócił do poprzedniego klubu i znów może liczyć na regularne granie.

Co gorsza, Panathinaikos punktuje tak słabo, mimo że dotychczas nie mierzył się z najlepszymi. Starcia z wielką trójką dopiero przed nim. One też jednoznacznie zweryfikują Carlitosa, który pozostaje dla Greków nie do końca rozwiązaną zagadką. Kilka bardzo pozytywnych sygnałów wysłał, ale jeszcze nie udowodnił, że może być w Super League kimś więcej niż gwiazdką ligowego średniaka. Kwestia tego, czy Laszlo Boloni zdoła szybko posprzątać po poprzedniku i czy Hiszpan znajdzie wreszcie wspólny język z podrażnionym Machedą. Już w najbliższy weekend wyjazdowy mecz z Olympiakosem.

Fot. FotoPyK

Opublikowane 19.11.2020 08:29 przez

Przemysław Michalak

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 15
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Lol
Lol

Dajcie zdjęcie odwróconej eLki do kawusi <3 <3 <3

SEBOL
SEBOL

W twoim wieku pije się Inkę…

Łuki
Łuki

(7)

O7NAxMm.png
Alana
Alana

To ty byłeś tym zakompleksionym kibicem Wisły, który z wypiekami na twarzy kazał pokazać mu taki znak do zdjęcia? Przypomnij ile tygodni później twój bożek był już w Legii 😀

H.Ch.Andersen
H.Ch.Andersen

Plakat Warzychy nad łóżkiem, płakał jak odpadali z Ajaxem. Zawsze chciał tam grać…

WhiteStarPower
WhiteStarPower

Ok,ok… czyli tak. Carlitos i Świderski nominowani do MVP ligi za październik. Inne gwiazdy ligi to Colak, Guaroczena, Velez, czy… Busuladzić odpad z Arki „może liczyć na regularną grę”. I potem czytam przeżywanie poziomu naszej ligi przez pryzmat grajków z 3 ligi hiszpańskiej. NO ŻART. Na miejscu Greków bym się załamał nad stanem ich piłki klubowej, a jesli takie gwizdy robią im punkty w pucharach to kierwa co jest nie tak z naszymi drużynami eksportowymi? Przecież to są cześciowo spady z ekstraklasy.

Gdzie ten grecki futbol zmierza…

qdlaty81
qdlaty81

to sobie sam odpowiedz jak u nas wyglada praca trenerów i ich sztabów a jak gdzie indziej

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Niby tak, ale w dalszym ciągu taki Olympiakos potrafi ograć Marsylię w LM, Milan w LE czy też stracić 1/4 finału tych rozgrywek tylko ze względu na stronniczy sędziowanie Warciniaka (mecz z Wolverhampton), PAOK przy dobrych wiatrach ogrywa Benfikę czy PSV, nawet AEK coś tam wygrał w Lidze Europy.
Inna sprawa że reszta to dno totalne, o czym przekonała się nawet Legia (u której słowo europuchary od 3 lat powoduje szybsze bicie serca i wymioty) , bez większych kłopotów ogrywając rok temu Atromitos.

WhiteStarPower
WhiteStarPower

Masz rację, ale Olympiakos i PAOK to obecnie w skali tej ligi trochę jak Celtic i Rangers w Szkocji. Niby reszta też ma jakąś renomę, ale kazdy wie ze tylko 2 kluby mogą pograc coś w piłkę na zewnatrz i pryzmatu całej ligi bym nie oceniał przez te 2 kluby. 2,5 bo AEK czasem faktycznie coś zagra

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Ten zawodnik coś w sobie ma. Jeszcze jakby głowa częściej nadążała za nogami to na przyzwoitą karierę w jakimś średniaku La Ligi spokojnie by go było stać.

Messiash
Messiash

Tas… Ma w sobie to co ty.. kupe gówna

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Ładnie nam się pan przedstawił.
Rzeczowa riposta na poziomie 🙂

Stanley
Stanley

logika weszło:
– Carlitos to jeden z najlepszych obcokrajowców ligi
– Vuko to żaden trener.
– w Panathinaikosie Carlitos wymiata

fakty:
– Carlitos w Legii chuja grał, snuł się po boisku, gwiazdorzył
– Vuko go odpalił i nie dopuścił do powrotu
– w Grecji wszyscy (z Carlitosem na czele) potwierdzają opinię, jaką miał o nim Vuko

i wam się to wszystko zgadza, tak?

Thiago
Thiago

Vukovic trener zawsze będzie mi się kojarzył z tym, że nie wystawił Carlitosa w rewanzowym meczu eliminacji ligi europy z Glasgow Rangers. Szkoci się go najbardziej obawiali. Nigdy się juz nie dowiemy co by było gdyby hiszpan wtedy zagrał, ale zp ewnościę nie zagrałby gorzeń niż Kulenovic wtedy.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Kuternogic to była jedyna opcja wtedy. Miodek chciał podbić cenę bo było krucho z kasą a Vukovic miał pretekst bo Hiszpan coś tam gwiazdorzyl czy się nie przykładał.
Jakby wiedział jak będzie w Legii to zostałby w Wiśle a tak to zamiast wirtuoza to dużo ludzi zapamiętalo go jako leserka.

Inne sporty
25.11.2020

Zenon Plech nie żyje. Odeszła legenda polskiego żużla

Był jednym z najlepszych żużlowców swoich czasów. W Anglii – gdzie też startował – nadano mu przydomek „Super Zenon”. Dwukrotnie stawał na podium indywidualnych mistrzostw świata. W Polsce popularnością mogli się z nim równać jedynie najwięksi żużlowcy, do których sam przecież należał. Dziś, w wieku 67 lat, zmarł Zenon Plech. Żużlowiec z przypadku Niedaleko liceum, […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Życie Maradony było jazdą 240 km/h, gdy nie zna się drogi

Argentyńskie media podały, że 25 listopada 2020 roku zmarł Diego Maradona. Bóg futbolu. Geniusz. Z tej okazji przypominamy materiał, który zrobiliśmy o nim rok temu. Krzyszof Rot porozmawiał z Fernando Signorinim, który jako trener od przygotowania fizycznego pracował i mógł obserwować jak rośnie Diego Maradona, jakie problemy napotkał w szczytowym momencie swojej kariery i dlaczego […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Diego Armando Maradona nie żyje

Argentyńskie media poinformowały dziś, że „Boski Diego” zmarł nad ranem lokalnego czasu z powodu ataku serca. Dopiero co idol Neapolu wyszedł ze szpitala po udanej operacji usunięcia krwiaka z mózgu. Jego stan zdrowia nie był wybitny – zresztą, kiedy po zakończeniu kariery był – ale wydawało się, że najgorsze za nami. Niestety, jak się okazuje, […]
25.11.2020
Weszło Extra
25.11.2020

Brawa od Realu i wielka bójka, czyli Maradona w Barcelonie

Argentyński bóg futbolu w Barcelonie? Brzmi znajomo, zwłaszcza, kiedy wspomnimy o noszeniu dychy na plecach. Jeśli jednak pomyśleliście, że chodzi nam o Leo Messiego, to musimy was rozczarować. Sześciokrotny zdobywca Złotej Piłki miał swojego wielkiego prekursora w osobie Diego Maradony. Obydwu panów porównuje się ze sobą zdecydowanie zbyt często, przy czym równie często zapomina się, że […]
25.11.2020
Uncategorized
25.11.2020

Nowy Football Manager – xG, wzrost roli dyrektora sportowego i wpływ koronawirusa

Są tacy, którzy Football Managera ledwo liznęli. Włączyli, zagrali sezon ulubionym klubem, popatrzyli jak kuleczki ruszają się po zielonym boisku, ale jakoś nie wsiąknęli. Ale i są tacy, którzy przez FM-a zawalili studia, obudzeni o trzeciej w nocy są w stanie wyrecytować ich skład Botewu Płodiw z sezonu 2023/24 i pałają niewytłumaczalną sympatią do pewnego […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Mecz o rachunek. MKS Arłamów Ustrzyki Dolne kontra KTS Weszło

To nie będzie zwykły mecz, jak mawiał klasyk. To będzie meczycho. MKS Arłamów Ustrzyki Dolne kontra KTS Weszło. Stadion w Arłamowie, nowoczesna murawa, piękny kompleks, pierwsza klasa. Transmisja w WeszłoTV. Zaczynamy o 17.40 przedmeczowym studio pełnym analiz i genialnych wymian zdań. Potem już tylko mecz. Komentują, od 18:00, elitarni komentatorzy: Kamil Gapiński i Wojciech Kowalczyk. […]
25.11.2020
Blogi i felietony
25.11.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

W rankingach zaufania społecznego nikt nie zanotował takich spadków, atakowani są już właściwie ze wszystkich stron, tydzień po tygodniu identyczne zarzuty wobec nich formułowali przedstawiciele skrajnej prawicy i lewicy. Policjanci mają za sobą fantastyczny miesiąc, podczas którego przekonali się na własnej skórze, jakim tragicznym zaniechaniem było zrzucanie z automatu wszystkich skarg dotyczących ich działalności.  Nie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Paździerz w I lidze. Pędziły “Słonie” po betonie, ale na Puszczy ich koniec

Istnieje spore prawdopodobieństwo, że ktoś wyrwał dzisiaj piłkarzy obu ekip sprzed telewizorów lub z ferii zimowych na stoku górskim. Byli ospali, bez polotu, może po porannym kacu. Biegać jakoś wybitnie się nie chciało, składnych akcji tyle, co kot napłakał, niedokładności cała masa. Ot, pierwszoligowy dżemik w środku tygodnia, istny antyfutbol. Drodzy państwo, tu nawet sędzia […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Piłkarze mówią: „piłka wymaga poświęceń”. Ale żaden by się nie zamienił

– Jak słucham piłkarzy mówiących, że piłka wymaga wiele poświęceń… gadanie takie. Wszyscy tak mówią. A żaden piłkarz by się nie zamienił na inne życie. Co poświęcasz? Wstajesz rano, idziesz na trzy godziny robić to, co kochasz? Wchodzisz do szatni, tam weseli ludzie, do tego dostajesz co miesiąc ładną sumkę? Zdecydowanie fajne życie. Na co […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Zarząd – trener 2:1. Szymon Grabowski zwolniony z Resovii

Niewiele rzeczy jest nas w stanie zaskoczyć w polskiej piłce, serio. Ale trener, który w ciągu dwóch miesięcy zdołał zostać zwolniony dwa razy z jednego klubu? No, to pewien ewenement. Przywykliśmy do tego, że we Włoszech szefowie klubów potrafią w szalony sposób zwalniać i przywracać szkoleniowca do pracy nawet kilka razy w sezonie. Tyle że […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Nie muszę tolerować wszystkiego, co się mówi na mój temat

– Nie traktuje się nas, trenerów, poważnie. I może niektórzy nie uwierzą, ale my, trenerzy, też jesteśmy ludźmi. Mamy swoje emocje. Do mnie, i każdego z moich kolegów, każdy anonim w sieci może strzelić. Ja nie muszę tolerować wszystkiego, co się mówi na mój temat. Nie będę milczał, jak ktoś mi coś wmawia. Proszę sobie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Adam Buksa znowu strzela, New England bliżej medalu MLS

Wstajesz rano i widzisz Polaka w półfinale jednej z konferencji MLS – całkiem przyjemne uczucie. Choć akurat w tym sezonie mieliśmy pewność, że przynajmniej jednego z naszych zawodników na tym etapie sezonu zobaczymy. W ćwierćfinale konferencji naprzeciw siebie stanęli bowiem Kacper Przybyłko i Adam Buksa. Rezultat tego pojedynku? Jednogłośnie, choć niespodziewane zwycięstwo Buksy, który przyłożył […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Piekło i raj. Od 2:3 przy Łazienkowskiej po gol Artura Boruca

Być może w tych okolicznościach ten mecz przejdzie trochę bokiem. W końcu to rywalizacja średniaka I ligi z mistrzem Polski i faworytem do obrony tytułu. To, co czyniło mecze Widzewa Łódź z Legią Warszawa czymś absolutnie wyjątkowym, dziś niestety nie może mieć miejsca – kibice ani z Łodzi, ani z Warszawy nie mogą obejrzeć spotkania […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Lukaku na ratunek Conte? Real może narobić Interowi kłopotów

Inter Mediolan i Real Madryt mogą się przerzucać oskarżeniami o to, która z drużyn jest w większym kryzysie. Inter teoretycznie wygrał ostatni mecz ligowy, jednak nawet Romelu Lukaku zauważył, że coś jest nie tak. Real natomiast najpierw został sprany przez Valencię, a potem stracił punkty z Villarrealem. W Lidze Mistrzów obydwa zespoły nieoczekiwanie zajmują miejsca […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Alarm dla Lewandowskiego – rywale w walce o króla strzelców mu uciekają

Dublet Erlinga Haalanda. Dwa gole Ciro Immobile. Kolejne trafienia Alvaro Moraty i Marcusa Rashforda. Najlepsi strzelcy obecnej edycji Ligi Mistrzów wpisali się wczoraj na listę strzelców i znów odjechali stawce. Co to oznacza dla Roberta Lewandowskiego? Nic dobrego, bo Polak zaliczył ewidentny falstart w tych rozgrywkach, więc obrona tytułu króla strzelców łatwa nie będzie. Nawet […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Faza grupowa Ligi Mistrzów formalnością dla potęg? Niby tak, ale nie do końca

W fazie grupowej Ligi Mistrzów zbyt wielu niespodzianek na ogół nie ma. W ogóle trzeba przyznać, że niekiedy po prostu trochę wieje nudą od tej części rozgrywek, sytuacja nabiera rumieńców dopiero wiosną. Zdarzało się już jednak, że naprawdę konkretne ekipy żegnały się z Champions League jeszcze przed startem fazy pucharowej. Warto przypomnieć okoliczności kilku tego […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Rekordowy budżet PZPN. Prawie 300 mln przychodów związku

– Sprawozdanie zarządu PZPN za 2019 roku przyjęto bez głosu sprzeciwu, podobnie jak sprawozdanie finansowe za ten okres. Przychody z działalności statutowej za 2019 rok osiągnęły rekordowy w historii PZPN poziom 288,1 mln zł. Dla porównania, za 2018 wyniosły 240,6 mln, a za 2017 – 208,6 mln zł. Natomiast koszty działalności statutowej w 2019 roku […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Przygotowani na najgorsze. Osłabiony Liverpool wciąż imponuje

Van Dijk, Henderson, Salah, Alexander-Arnold, Gomez, Thiago. Brzmi imponująco, nieprawdaż? Drużyna mająca takie nazwiska powinna walczyć o najwyższe cele. A co się stanie, jeśli nagle cała ta śmietanka wypadanie z obiegu? W wypadku Liverpoolu – jak się okazało – nic wielkiego. I, trzeba przyznać, jest to absolutnie fascynujące.  Uzasadniony strach Przed niedzielnym meczem z Leicester, […]
25.11.2020