Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Zamknęła się pewna era w DTM – Rast broni mistrzostwa, Kubica piętnasty

redakcja

Autor:redakcja

08 listopada 2020, 15:18 • 5 min czytania 8 komentarzy

Niedzielny wyścig na torze Hockenheim miał jedno zadanie – dorównać naprawdę przyjemnej rywalizacji z wczoraj. Chcieliśmy ładnie zamknąć ostatni sezon DTM z autami Class 1, chcieliśmy walki o mistrzostwo do ostatnich chwil. Rene Rast nieco popsuł nam te plany, zdobywając pole position. Do wyścigu startował zatem z 16-punktową przewagą. I to on obronił tytuł mistrzowski. A co u naszego Roberta? Dziś, niestety, zaprezentował się już gorzej niż wczoraj.

Zamknęła się pewna era w DTM – Rast broni mistrzostwa, Kubica piętnasty

Walka o mistrzostwo trwała do ostatniego wyścigu, co oznacza, że pod tym względem tegoroczny sezon DTM był ciekawszy od… kilku ostatnich w Formule 1. Rene Rast oraz Nico Müller do końca pozostali w grze. Problem polegał jednak na tym, że w kwalifikacjach do niedzielnej rywalizacji, które w DTM są punktowane, Szwajcar zajął dopiero czwarte miejsce. Rast zdobył z kolei trzy dodatkowe punkty za pierwsze pole startowe. Emocje nieco zmalały.

  • gdyby Niemiec skończył wyścig w pierwszej piątce, nie musiał oglądać się na rywala,
  • Müller musiał ukończyć wyścig na pierwszym miejscu (wtedy Rast musiał być szósty lub niżej) albo na drugim miejscu (wtedy Rast musiał być dziewiąty lub niżej)

Cztery zwycięstwa z rzędu odniesione w Zolder na dobre przywróciły nam Rasta do walki o mistrzostwo. Niemiecki kierowca długo nie miał w tym sezonie pewności, że rzeczywiście uda mu się obronić zdobyte przed rokiem mistrzostwo. Przed weekendami w Zolder miał na koncie jedynie dwa zwycięstwa. Teraz ma ich na koncie już siedem. W analogicznym okresie podczas czterech wyścigów w Belgii Müller dojeżdżał na trzecim, dziewiątym, szóstym i drugim miejscu. On wciąż się będzie zastanawiał, co by było, gdyby pojechał te dwa weekendy lepiej. Nie pojechał jednak i zamiast opcjonalnej radości Müllera, mieliśmy łzy szczęścia Rasta, który nie ukrywał emocji po przekroczeniu linii mety na pierwszym miejscu.

***

Zapytacie, co słychać u Roberta Kubicy. Polak kończy ten sezon z 20 punktami: jeden zdobył w holenderskim Assen, raz przywiózł ich więcej, gdy w belgijskim Zolder stanął na podium, a wczoraj zapunktował też w wyścigu na Hockenheimringu. Dziś tak dobrze już nie było, choć po starcie awansował o dwie pozycje – na jedenaste miejsce. Potem obsunął się jednak z powrotem na trzynaste, kiedy jego BMW zaczęło tracić tempo. Przez to pościgać na równych warunkach mógł się dziś jedynie z Lucasem Auerem oraz sąsiadem z „generalki”, Fabio Schererem. Owszem, był w stanie bronić pozycji bez strachu o utratę trakcji, co w Formule 1 nie było oczywiste, ale wyścig ukończył piętnasty, a to nikomu nie przynosi chluby.

Trudno mówić, że był to w jego wykonaniu rewelacyjny sezon – Kubica kończy mistrzostwa na piętnastym miejscu na siedemnastu sklasyfikowanych zawodników. Trudno też wychwalać sezon, w którym:

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
  • pit-stopy wykonywane były najczęściej o 2-3 sekundy wolniej niż reszta ekip, a ogarnięto się dopiero na ostatnie weekendy w Zolder i Hockenheim;
  • Kubica znów uczył się nowej serii, tak samo jak uczył się po 8 lat odmienionej Formuły 1;
  • Polak częściej dojeżdżał poza punktami niż w punktach;
  • a w dodatku stwierdziliśmy na pewnym etapie, że w krakowianina-kierowcę wyścigowego zaczynamy powątpiewać.

Fajne było jednak to uczucie w Zolder, kiedy naszwysłał nam sygnał, że „Kubica to jeszcze się nie skończył” i trochę w ten motorsport się pobawi. Polak skończy 36 lat w grudniu tego roku. To wciąż nie jest pora na odwieszanie kasku i wylegiwanie się w rezydencji w Monako.

***

Pojawia się pytanie: czy chcielibyśmy nadal oglądać Kubicę w DTM?

Po tym, jak zobaczyliśmy mały progres w ciągu tego sezonu – inaczej niż rok temu w Williamsie – zapewne tak. Seria przejdzie co prawda spore zmiany, pojawiają się specyfikacje aut GT Pro w miejsce obecnych wyścigowych prototypów, zmieni się też regulamin sportowy, za sprawą czego wprowadzone zostaną choćby starty lotne. Jednak jeżeli właśnie widzimy, że Kubica zaczyna odnajdywać pewną stabilność, że jego praca przynosi w końcu korzyści, a także ma wreszcie nieco szczęścia i jest w stanie osiągać dobre rezultaty, to może warto pomyśleć nad pozostaniem? Problem polega na tym, że z wypowiedzi krakowianina między wierszami możemy wyczytać, że on sam niekoniecznie chce pozostać w niemieckiej serii wyścigowej.

Jakie ma więc alternatywy?

1. Starty w rajdowych mistrzostwach świata.

Dla Kubicy to niedokończony rozdział. Był przecież mistrzem świata WRC2, a w najwyższej klasie wygrywał pojedyncze odcinki specjalne. Ostatnie wypowiedzi Polaka pokazują, że na pewno chciałby znów wystartować w WRC.

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

2. Formuła E.

Wyścigowa seria elektryczna, najszybciej rozwijająca się seria w motorsporcie, dobra pod względem promocji marketingowej dla Orlenu. Minus? Samochody w FE nie posiadały dotąd wspomagania kierowcy – co dla Kubicy, z jego fizycznymi ograniczeniami, mogłoby być problemem.

3. Formuła 1.

Problemem w tym przypadku jest zabetonowana stawka 20 kierowców, słabe wyniki w Williamsie, a także ciągłe odbijanie się od kolejnych zespołów, które nie chcą widzieć Polaka na torze. Nawet pieniądze Orlenu, które są argumentem za powrotem, nie sprawiły, że ktoś pokwapił się, żeby niespełna 36-latkowi powierzyć fotel kierowcy, zamiast zaoferować go dobijającej się do F1 młodzieży. Stąd też może liczyć tylko na pozycję kierowcy rezerwowego i symulatorowego lub, jakkolwiek by to nie brzmiało, zachorowanie na COVID-19 jednego z kierowców wyścigowych.

4. Występy w wyścigach długodystansowych.

Wobec wykluczenia opcji amerykańskiej, czyli NASCAR i IndyCar, Robert Kubica na pewno chciałby też spróbować jazdy w wyścigach długodystansowych. Wspomniał, że występ, choćby jednorazowy, w 24-godzinnym wyścigu w Le Mans jest dla niego pewnym planem. Biorąc pod uwagę, że chciał już w przeszłości odbyć testy prototypu LMP, na pewno jest to również historia, którą fajnie byłoby napisać.

A na sam koniec wątku DTM – chcemy pogratulować innemu Polakowi. Jan Kisiel w świetnym stylu zwieńczył sezon DTM Trophy, niższej serii towarzyszącej wyścigów najwyższej klasy DTM. 26-letni Polak został bowiem jej wicemistrzem.

https://twitter.com/The_Pocisk/status/1325090578548346884

RM

Fot. Newspix

Najnowsze

1 liga

Wisła Kraków w końcu wystrzeliła. Szkoda, że sobie w kolano

Szymon Janczyk
1
Wisła Kraków w końcu wystrzeliła. Szkoda, że sobie w kolano
Anglia

Manchester United przegrał po golu w doliczonym czasie gry [WIDEO]

Piotr Rzepecki
0
Manchester United przegrał po golu w doliczonym czasie gry [WIDEO]
1 liga

Złe wieści dla Wisły Kraków. Miki Villar wypada na kilka tygodni

Piotr Rzepecki
0
Złe wieści dla Wisły Kraków. Miki Villar wypada na kilka tygodni

Formuła 1

Formuła 1

Christian Horner zrezygnuje ze stanowiska? Szef Red Bulla oskarżony o niewłaściwe zachowanie

Sebastian Warzecha
6
Christian Horner zrezygnuje ze stanowiska? Szef Red Bulla oskarżony o niewłaściwe zachowanie
Formuła 1

Hamilton: Spełniam marzenie z dzieciństwa, jestem podekscytowany

wstellmach
1
Hamilton: Spełniam marzenie z dzieciństwa, jestem podekscytowany

Komentarze

8 komentarzy

Loading...