post
Przemysław Michalak

Opublikowane 29.10.2020 09:23 przez

Przemysław Michalak

Mija już prawie osiem lat od wyjazdu Maksymiliana Stryjka z juniorów Polonii Warszawa do Sunderlandu. W barwach “Czarnych Kotów” nigdy nie udało mu się zadebiutować. Siedział na ławce w Premier League, Championship i League One, ale na boisku się nie pojawił. Jego kariera przybierała zaskakujące obroty – w 2017 roku został powołany do reprezentacji U-21 na finały rozgrywanych w Polsce mistrzostw Europy, a zaledwie rok później bronił w piątej lidze angielskiej, w której zresztą został na dłużej. Dopiero tego lata 24-letni dziś bramkarz się odbił: trafił do Livingston ze szkockiej ekstraklasy i na razie ma na koncie dwa mecze ligowe. Co ciekawe, oba z Rangersami, z którymi zmierzy się Lech Poznań, więc można uznać go za eksperta w temacie zespołu z Glasgow. W miniony weekend on i koledzy przegrali z nim 0:2.

Rozmawiamy o tym meczu i o “The Gers”, ale nie tylko. Dlaczego nie przeszedł ani do Wisły Płock, ani do Widzewa Łódź? Który as Sunderlandu zjadał siedem tostów z Nutellą na śniadanie? Czemu Sam Allardyce miał zawsze świetną atmosferę w szatni? Jaka jest specyfika piątego poziomu rozgrywkowego w Anglii? Co jest powodem degrengolady Sunderlandu i dlaczego nie podoba mu się zbierający dobre recenzje film o tym klubie? Skąd wzięła się jego fascynacja Rosją? Zapraszamy. 

Dwukrotnie zagrałeś w tym sezonie przeciwko Rangersom – najpierw było 0:0, teraz 0:2. Jakie wrażenie na tobie zrobili?

W pierwszym meczu jako drużyna super wypadliśmy w defensywie, więc zbytnio nam nie zagrażali. Poza jednym strzałem z rzutu wolnego nie miałem bardziej wymagających interwencji. Myślę, że Rangersi trochę nas wtedy zlekceważyli i również dlatego tak to wyglądało. Jeśli chodzi o to 0:2… Czegoś nam zabrakło, szczególnie przed przerwą. Pierwszy gol padł po stracie, niepotrzebne kiwanie, ale przede wszystkim byliśmy za mało agresywni, za bardzo się cofnęliśmy i od razu wpuściliśmy rywala na swoją połowę. Z przodu czterech ich zawodników ciągle się rotowało i szybko dostaliśmy dwa ciosy. Później chodziło już bardziej o to, żeby nie było kolejnych, niż o odrabianie strat. Dopiero w drugiej połowie graliśmy trochę lepiej, nawet mieliśmy jakieś sytuacje.

Jermain Defoe strzelił ci takiego gola, że mógłbyś mu tylko bić brawo, choć oczywiście nie wypadało.

Na początku jeszcze jeden z kolegów krzyczał, żebym wyszedł do piłki, ale od razu zobaczyłem powtórki na stadionowym telebimie i stwierdziłem, że nie było szans na coś takiego. A już tym bardziej, że Defoe uderzał ze swojej gorszej, lewej nogi. Gdyby próbował prawą, mógłbym go jakoś rozczytać. Cóż, jak mam puszczać bramki, to tylko takie.

Rangersi to dziś bardziej jakościowy zespół niż Celtic?

Moim zdaniem na ten moment tak. Jeszcze daleko do końca sezonu, ale są w stanie zdobyć mistrzostwo.

Potwierdzisz, że to przeciwnik o tyle niewygodny, że do tradycyjnego wyspiarskiego grania dokłada dużo jakości czysto piłkarskiej?

W pierwszym meczu z nami czegoś im brakowało, za bardzo nie imponowali. W niedzielę widać było już, że od tamtego czasu ta drużyna się dotarła i stała bardziej zgrana. W pierwszej połowie Rangersi bardzo dobrze nas rozklepywali. Są też bardzo dobrze przygotowani taktycznie. Jak mówiłem, czwórka ich ofensywnych zawodników ciągle się rotowała i wyciągała obrońców ze swoich pozycji, trudno było za nimi nadążyć. W składzie mają wielu doświadczonych i jakościowych piłkarzy. Nie oszukujmy się, to topowa drużyna, w Lidze Europy grała jeszcze po lockdownie i zapewne spokojnie wyjdzie teraz z grupy.

To, że zaliczyłeś dwa występy w szkockiej ekstraklasie i oba dotyczyły “The Gers”, nie było przypadkiem.

Tak, Robbie McCrorie jest wypożyczony z Rangersów do Livingston, ale klauzula zabrania mu występów przeciwko temu klubowi. I w ten sposób rozmawialiśmy przed podpisaniem kontraktu. Chciałem grać, mam już 24 lata, obiecano mi wszystkie mecze w krajowych pucharach i właśnie ligowe spotkania z Rangersami. No i oczywiście na bieżąco trwa rywalizacja, ale generalnie McCrorie zaczynał jako jedynka.

Czyli teraz znów wracasz na ławkę?

Nie wiem. Wyniki mamy jakie mamy, może trenerzy uznają, że warto coś na dłużej zmienić, ale to nic pewnego.

LECH SPRAWI SENSACJĘ W GLASGOW? KURS 8.00 W TOTALBET! REMIS WYCENIONY PO KURSIE 5.00

Miejsce w tabeli nie jest tragiczne, ale punktów macie mniej niż meczów. Jednak rozczarowanie?

To liga, w której wygrasz dwa mecze i jesteś już w pierwszej szóstce. Na pewnym etapie też takie miejsce już w tym sezonie zajmowaliśmy. Nie jesteśmy zadowoleni z tego, co mamy, chcemy pójść w górę. W poniedziałek rozmawialiśmy w swoim gronie. Plan jest taki, żeby w następnych jedenastu kolejkach zdobyć przynajmniej 15 punktów, co pozwoliłoby wyjść na prostą. Najbardziej bolą porażki ze słabszymi ekipami. St. Mirren czy Hamilton Academical są niżej w tabeli, a z nami wygrywały. Nasz podstawowy problem to brak skuteczności. Gdyby stała ona na lepszym poziomie, to na podstawie samej gry już dziś pewnie bylibyśmy w szóstce.

Tabela pokazuje, że szkocka liga to w zasadzie dwie grupy: Rangers, Celtic, Aberdeen i Hibernian oraz reszta.

Sporo może namieszać koronawirus. Podobno dość zaawansowane są pomysły, by dawać walkowery, gdy jakiś zespół przebywa na kwarantannie. Jeśli tak się stanie, mające dwa zaległe spotkania Motherwell zaraz dostanie gratisowe sześć punktów. Dla mnie byłby to żart, bo przecież często klub nie ma wpływu na taki rozwój wypadków. Są różne obostrzenia, trzymanie dystansów w szatni, ale w praktyce to gra pozorów. W jednym czy drugim miejscu mamy maseczki, a w autokarze już nie. I tak jesteśmy chyba najbezpieczniejszą grupą w kraju, testują nas dwa razy w tygodniu.

Skąd takie pomysły z walkowerami?

Chodzi o straty finansowe, gdy zespół się wycofuje. Zaplanowana transmisja się nie odbywa i tak dalej. Tak nam to tłumaczyli.

Latem odetchnąłeś z ulgą po transferze do Livingston? W tamtym sezonie występowałeś w piątej lidze angielskiej, twoja kariera zjechała na boczny tor.

Za długo siedziałem w Sunderlandzie. Już po spadku z Championship trzeba było się pożegnać. Naiwnie jednak wierzyłem, że skoro znów jest nowy trener i nowy sztab, to może wreszcie dostanę szansę. Nie oszukujmy się: jeśli masz dwóch bramkarzy-seniorów, którzy zarabiają zdecydowanie więcej niż ty, jakoś ich obecność trzeba uzasadnić, to oni muszą grać. Zawsze będą przed tobą.

Do piątoligowego Eastleigh najpierw byłem wypożyczony na pół roku, a po rozstaniu z Sunderlandem trafiłem tam na dłużej. W marcu, gdy zaczęła się ta cała pandemia, wróciłem do Polski, ale chciałem dalej być za granicą. Moim celem była gra gdzieś na Wyspach w najwyższej lidze – już mniejsza z tym, w jakim kraju. No i akurat po jakimś czasie zgłosiło się Livingston, żebym przyjechał na testy. Potrenowałem, wystąpiłem w trzech sparingach i spodobałem się. Nie do końca wiedziałem, jak to będzie, bo wypożyczyli już od Rangersów McCroriego, ale ustaliliśmy rzeczy, o których wspominałem i podpisaliśmy umowę na trzy lata. Wracając więc do twojego pytania: tak, spadł mi kamień z serca.

O odejściu z Sunderlandu dowiedziałeś się w nietypowy sposób.

W Anglii nie jest on aż tak rzadki, ale na pewno zawodnik wolałby inaczej. Byłem na urlopie w Chorwacji, wchodzę sobie na Twittera i widzę “o, nie przedłużają umowy”. Zadzwoniłem do trenera z pytaniem, co jest grane, bo przecież byliśmy już po słowie, że zostaję na kolejny rok. Powiedział, że spróbuje to odkręcić, ale nic nie dało się zrobić. Namieszał dyrektor sportowy, który ogólnie ma w środowisku opinię trudnego człowieka. Najlepiej mieć agenta, który z nim współpracuje, wtedy się z nim dogadasz. Ja akurat miałem agenta z Polski. Teoretycznie dyrektor nie odbierał maili i telefonów, potem niby oferta była, ale z obniżonym wynagrodzeniem. Odpowiedziałem, że teraz to już muszą mnie przepłacić (śmiech). Nie miałem ochoty na dalsze rozmowy.

OBIE DRUŻYNY STRZELĄ GOLA? 1,92 W TOTALBET!

Pierwszy raz na wypożyczenie z Sunderlandu poszedłeś do czwartoligowego Accrington Stanley. Poprzestałeś tam na jednym meczu…

W debiucie po paru minutach doznałem kontuzji, naciągnąłem “dwójkę”. Miałem się leczyć trzy tygodnie. Po dwóch tygodniach wszystko fajnie się goiło, więc trener bramkarzy stwierdził, że mnie weźmie na trening dynamiczny na gumach. Uraz się odnowił, a zamiast trzech tygodni leczenia wyszło sześć. Potem siedziałem już tylko na ławce, mój rywal ugruntował swoją pozycję. W styczniu stwierdziłem, że chcę odejść, bo trwanie w tym układzie nie ma sensu.

Zanim poszedłem do Accrington, chciała mnie wypożyczyć Wisła Płock. Wszystko zdawało się zmierzać ku dograniu tematu, ale wtedy w Sunderlandzie stwierdzili, że albo pójdę do League Two, albo nie pójdę nigdzie. Cóż miałem robić, poszedłem tam.

Mówiłeś, że powinieneś odejść od razu po spadku do League One. Miałeś wtedy jakieś oferty?

Nie. Brakowało mi mądrego doradcy. Miałem też na miejscu dziewczynę, więc stwierdziłem, że już dobra, jeszcze zostanę. Odczuwałem jakiś sentyment do Sunderlandu, liczyłem, że szybko wrócimy do Championship, przedłużymy kontrakt i będzie fajnie.

Idąc pierwszy raz do Eastleigh, miałeś poczucie, że to dla ciebie kluczowy moment, że teraz nie może już nie wyjść?

Szedłem tam jak po swoje. Chciałem pokazać wszystkim, kim jestem i na ile mnie stać. Rozegrałem 13 meczów, pięć razy zachowałem czyste konto, od razu obroniłem karnego i zostałem piłkarzem miesiąca. Zimą 2019 wróciłem do Sunderlandu. Mówili w klubie, że przynajmniej będę siedział na ławce. No i skończyło się tak, że… grałem w U-23.

Na ławce usiadłeś dopiero w finale play-offów o wejście do Championship.

Totalne zaskoczenie. Na kilka dni przed finałem siedziałem w domu z nastawieniem, że znów nie będzie mnie w kadrze. Nagle napisał trener, że Robbin Ruiter złamał palec na basenie, więc będę numerem dwa na ten mecz. Sądziłem, że robi sobie jaja, wysłałem mu trzy roześmiane buźki. Dopiero jak mi potwierdził, że to nie żarty, uwierzyłem. No i co, usiadłem na ławce, przegraliśmy 1:2 z Charltonem i nie awansowaliśmy, a ja się pożegnałem z klubem w okolicznościach, o których już opowiadałem.

Koniec końców wróciłeś do Eastleigh.

Wcześniej mogłem wrócić do Polski. Chciał mnie Widzew Łódź. Uznałem jednak, że II liga polska to dla mnie trochę za niski poziom. Wiem, że brzmi to śmiesznie, skoro poszedłem do piątej angielskiej, ale zależało mi, by nie opuszczać Wysp. Wiedziałem, że jak się pokażę z dobrej strony w Eastleigh, to po najpóźniej roku mogę pójść gdzieś wyżej i pomału budować swoją markę. W Polsce mógłbym się zakopać na niższym szczeblu.

Bałeś się komentarzy, że wracasz z podkulonym ogonem?

To też miało jakieś znaczenie, ale przede wszystkim chodziło o poziom sportowy i dalsze perspektywy. Zawsze chciałem grać za granicą, dlatego stwierdziłem, że łatwiej będzie mi się wybić nawet z piątej ligi angielskiej niż z drugiej polskiej. Z niej pewnie ewentualnie mógłbym iść do pierwszej, a to by mi nie wystarczyło. No i miałem świadomość, że do kraju przychodziłbym bez poważniejszej historii w futbolu seniorskim, nie byłoby względem mnie punktu odniesienia.

I jak ci szło w ostatnim sezonie?

Należałem do czołowych postaci zespołu, co tu dużo gadać. Od początku byłem umówiony z działaczami, że jeśli trafi się szansa na ciekawszy transfer, to nie będą robić problemów. Drużynowo szło nam dość słabo, zajmowaliśmy miejsce w dolnej części tabeli. Nadszedł marzec, zaczął się koronawirus. Najpierw dostaliśmy tydzień wolnego. Minął ten tydzień i stwierdziłem, że wracam do kraju, bo nie wiadomo, ile ta przerwa może potrwać. Już będąc w samolocie dostałem smsa, żebym broń Boże nie wylatywał z Anglii. Mieliśmy dokańczać sezon. Wylądowałem w Polsce i… już było wiadomo, że liga odwołana. Wysłałem screenshota z tą informacją i pytaniem, czy na pewno kończymy (śmiech).

Rozumiem, że mimo wszystko piąta liga angielska to nie są mecze panów z brzuszkami przy grillu?

Czysto sportowo to poziom naszej I ligi. Nie brakuje tu dużych marek, Notts County i Yeovil Town jeszcze nie tak dawno rywalizowały w Championship. Bardzo trudno awansować. Liga liczy 24 zespoły, a tylko jeden wchodzi do League Two plus drugi gra w kilkuetapowych barażach. Wielu zawodników z przeszłością w Championship i League One schodzi do National League, żeby jeszcze sobie pograć i nawet całkiem nieźle zarobić. Niektóre ekipy są w stanie płacić więcej niż uboższe kluby z trzeciego i czwartego poziomu. Ja miałem w składzie takich gości jak Tyrone Barnett, Jack Payne, Danny Hollands czy Reda Johnson. Wszyscy z występami na zapleczu Premier League w CV.

Nie ma natomiast co ukrywać – sama otoczka meczów to już była różnica względem wyższych lig. Do League Two mamy pełen profesjonalizm, kluby są zrzeszone w Football League. Tutaj kilka drużyn rozgrywało mecze na sztucznych murawach. Z kibicami też szału nie było, choć na takie Notts County potrafiło przyjść siedem tysięcy ludzi.

W piątej lidze czasami przymykają oko na sprawy typu dieta i tak dalej. Zdarzali się zawodnicy z wyraźną nadwagą. Jeśli jednak nie przeszkadzało im to w grze, nikt się nie czepiał. W Anglii generalnie mają luźniejsze podejście do tych kwestii, nawet dużo wyżej. Wahbi Khazri, który ze świetnej strony pokazał się z reprezentacją Tunezji na mundialu w Rosji, podczas obozu potrafił zjeść na śniadanie siedem tostów z Nutellą. Nie przeszkadzało mu to czepiać się młodych zawodników, gdy nalali sobie zupy mlecznej (śmiech). Odpowiadał, że on jest zajebisty w każdym meczu, a ty jeszcze nic nie pokazałeś. Super piłkarz, ale nie był wzorem profesjonalizmu na każdym kroku.

Mogłeś wyżyć z gry w piątej lidze angielskiej?

Mogłem i to bez najmniejszego problemu. Nie miałem w zespole ani jednego zawodnika, który w trakcie sezonu gdzieś dodatkowo by pracował. Zdarzają się w tej lidze kluby, które podpisują 10-miesięczne kontrakty, więc na czas wakacji musiałeś szukać innego źródła dochodów albo zawczasu coś sobie odłożyć. W Eastleigh spora część chłopaków miała jednak normalne, całoroczne umowy, w tym ja.

Miałeś 20 lat, gdy usiadłeś na ławce w Premier League w meczu z Southampton. To rozbudziło apetyty, a potem frustrację, że nic nie przyspiesza?

W jakimś stopniu na pewno, choć wiedziałem, że znalazłem się w kadrze tylko dlatego, że ktoś inny chwilowo był niedysponowany. W każdym razie, w dłuższej perspektywie liczyłem na znacznie więcej, ale polityka klubu niestety była trochę inna. I z tego, co widzę, do dziś niewiele się zmieniło, wielu młodych zawodników ucieka stamtąd. Ostatnio przy okazji meczu z Dundee United spotkałem tam Jacka Newmana, który grał w Sunderlandzie U-18 i czasami z nami trenował. Zaskoczony spytałem, co tu robi, a on, że ewakuował się, bo Sunderland nie ma już nawet zespołu 18-latków. Zostały tylko grupy dziecięce i rezerwy, czyli to U-23.

Był kiedyś moment, w którym poczułeś, że jesteś blisko debiutu w Sunderlandzie?

Regularnie dawali mi do zrozumienia, że prędzej czy później szansę dostanę, ale nic za tym nie szło. Nie doczekałem się.

Który z twoich rywali do gry z tamtych czasów robił największe wrażenie?

Simon Mignolet. W Sunderlandzie bronił świetnie, w Liverpoolu potem prezentował się gorzej. To pierwszy bramkarz, o którym pomyślałem sobie “kurde, jaki on jest dobry”. Na drugim miejscu dałbym Jordana Pickforda. On przede wszystkim jest przykładem gościa, który znalazł się w odpowiednim czasie w odpowiednim miejscu i wykorzystał szansę.

Najbardziej charakterystyczne postaci z tamtej szatni, które do dziś wspominasz z uśmiechem na ustach?

Najlepsi byli Defoe, Khazri i Stephane Mbia, który przyszedł do nas na wypożyczenie z Rubina Kazań. Gdybym grał w FIFĘ, zawsze chciałbym mieć tę trójkę. Zawsze dawali jakość na boisku. Defote to też dla mnie największy oryginał. Przychodził do nas mając 34 czy 35 lat, niczego nie musiał już udowadniać, a i tak imponował niesamowitym profesjonalizmem i zaangażowaniem. Pod tym względem klasa światowa, był naszym najgroźniejszym zawodnikiem. Nie przez przypadek dziś, mając 38 lat, strzela takie gole dla Rangersów jak ten z ostatniego weekendu.

Dick Advocaat, Chris Coleman, Sam Allardyce, David Moyes – pracowałeś z kilkoma znanymi menedżerami. Którego najlepiej wspominasz?

Paolo Di Canio! Nie no, żartuję. Z nim to mieliśmy obóz koncentracyjny, nie było zmiłuj się. Na obozie nie pozwalał nawet na oglądanie telewizji, w autokarze zabierał telefony. Stwierdził, że jeśli ktoś chce słuchać muzyki, to niech sobie kupi ipoda. Zaglądał piłkarzom do talerzy, żadnych sosów i tym podobne. Kiedyś przegraliśmy 1:5 jakiś sparing. Za karę od razu po powrocie do ośrodka koledzy biegali 800 metrów w trzy minuty i tak osiem razy. A jak nie mieściłeś się w czasie, to powtarzałeś okrążenie. Chłopaki po pięciu rundach padali ze zmęczenia, ale Di Canio nie odpuszczał. Sporadycznie miewał ludzkie odruchy i pozwalał nam wyjątkowo zrobić coś, co wykraczało poza jego zasady.

Co do tych najlepszych. Trudno mi kogoś wyróżnić. Każdy menedżer przychodzący do Sunderlandu miał za zadanie utrzymać zespół. Robił to, a w następnym sezonie wylatywał. Najlepszy chyba jednak był Sam Allardyce. Śmiałem się, że on pracuje przez trzy dni w tygodniu, od czwartku do soboty. Później latał gdzieś do Hiszpanii czy Dubaju, a resztę zostawiał asystentom. Ale jak widać, jego luźne podejście udzieliło się zespołowi i przyniosło pozytywne efekty. Atmosfera u niego zawsze była dobra. Może na tym polega tajemnica jego warsztatu, bo umie utrzymywać drużyny, które prowadzi. Podczas wolnego terminu – wcześniej odpadliśmy z pucharu – potrafił zarządzić, że lecimy na cztery dni do Dubaju. Nawet nie wzięliśmy piłek.

Rozumiem, pewnie zasuwaliście na plaży.

Raz wyszliśmy, żeby zdjęcia porobić.

Mówiąc o zmianach trenerów w każdym sezonie, częściowo odpowiedziałeś na pytanie, dlaczego Sunderland tak się stoczył w hierarchii angielskiego futbolu.

Wydaje mi się, że głównym problemem było podejście zarządu i niestety także podejście niektórych zawodników. Zaczęły się tworzyć podgrupki, nie było jedności w szatni jak za Allardyce’a. Wtedy jeden za drugim wskakiwał w ogień. Później tego zabrakło. Coraz częściej trafiali się goście mający inny punkt widzenia. Nie chciało im się trenować i biegać, jakby byli w klubie za karę. Brakowało jakiegoś mocnego charakteru w sztabie, który by ich naprostował. No i tak się stoczyliśmy – najpierw do Championship, później do League One.

Sunderland ocieplił wizerunek filmem “Til I Die”, ale ty tę produkcję mocno skrytykowałeś.

Jest teraz moda na wypuszczanie takich produkcji. Ostatnio zrobił to Tottenham, wcześniej chyba też Manchester City. Nie oglądałem tego dokładnie, najbardziej skupiałem się na pierwszym odcinku, ale zdążyłem zauważyć, że to bardziej robota marketingowa. Jeden z kolegów napisał mi, że musiałem grać w super klubie, który fajnie funkcjonuje od środka. Wyprowadziłem go z błędu. Pierwsza część skupia się głównie na dyrektorze sportowym. On się bardzo stara, a zły amerykański właściciel nie chce płacić. Jest też zdejmowana wina z zawodników, których w większości on sprowadził. Koniec końców to od nich wszystko zależy, to oni wychodzą na boisko. Mieli swoje za uszami, a próbowano ich wybielić.

To wszystko musiało cię zaskoczyć. Przychodząc do Sunderlandu zapewne oczekiwałeś profesjonalizmu w każdym calu na każdym poziomie.

Wszystko zaczęło się sypać, gdy było wiadomo, że spadniemy z Premier League. Marazm trwa do dziś. Od znajomych, którzy zostali w klubie, słyszałem, że brak słów na poczynania zarządu.

Właściciel faktycznie nie płaci?

Teraz się zmienił, a zaraz… może się zmienić jeszcze raz. Pomieszanie z poplątaniem. Ostatnio zwolnili magazyniera, który od lat był związany z klubem. Strasznie słabe.

Byłeś gotowy na wyjazd z Polski, gdy w wieku szesnastu lat przechodziłeś z Polonii Warszawa do Sunderlandu?

Nie miałem z tym najmniejszego problemu. Decyzję podjąłem w dwie sekundy. Powiedziałem tylko rodzicom, że wyjeżdżam i trzeba podpisać dokumenty (śmiech). Zgodzili się, ale postawili warunek, że muszę skończyć szkołę i zdać maturę. Odpowiednie zapisy znalazły się nawet w kontrakcie. Miałem lekcje online i raz na pół roku przylatywałem na egzaminy, aż w końcu zaliczyłem samą maturę.

Do nauki nie trzeba cię zmuszać, przynajmniej jeśli chodzi o języki obce.

Chyba mam talent w tym kierunku. Nawet teraz szybko łapię francuskie słówka, bo w Livingston jest paru Francuzów. Dobrze znam angielski, rosyjski w stopniu komunikatywnym – gorzej z pisaniem – no i powoli coś łapię z francuskiego.

Opowiadałeś nam już kiedyś o fascynacji Rosją. Nie minęła ci?

Nie, absolutnie nie. To mi nigdy nie minie. Ostatnio dużo czytam o łagrach, gułagach, Kołymie. Historia to mój konik. To chyba rodzinne, bo tata i brat też bardzo lubią rozmawiać na te tematy. Wszędzie mówią, że jestem oryginałem. Odpowiadam, że oryginalnych wszędzie lubią.

W telegraficznym skrócie: dlaczego akurat zainteresowałeś się Rosją?

Lubiłem bajkę “Wilk i zając”, gdzie mówiono po rosyjsku. Potem byli “Czterech pancerni i pies”, również pojawiał się rosyjski. Osłuchałem się z tym językiem i spodobał mi się. Uwielbiałem opowieści babci o czasach PRL-u, Związku Radzieckiego i tak dalej. Tak to krok po kroku się rozwijało, coraz więcej czytałem i oglądałem w tym temacie.

Ale to nie jest sentyment do dawnego ustroju?

Nie, nie! Rosja mnie interesuje w wymiarze społecznym i politycznym. Interesujące jest też to, jak ludzie sobie radzili w tamtych czasach. Socjalizm i komunizm to złe ustroje, nigdy się nie sprawdzą w praktyce, ale intrygowało mnie, jak zarządzać tak dużym krajem. Dużo jest tu krętactwa, naciągania pewnych rzeczy. Coś, co powinno być oczywiste, nagle nie staje się oczywiste. Zaawansowana socjotechnika. No i jakby nie było, Rosja to jeden ze zwycięzców II Wojny Światowej. Czego bym nie czytał o tamtym okresie, zawsze się przewijało ZSRR.

Chcesz to kiedyś jakoś spożytkować? Podcast, książka czy coś podobnego?

Nigdy nie podchodziłem do mojej pasji w ten sposób. To dla mnie odskocznia od piłki, ale nie wiem, czy ta wiedza do czegokolwiek mi się kiedyś przyda. Nauczycielem historii na pewno nie zostanę.

Pewnie pozytywnie przyjąłbyś jakiegoś Rosjanina w szatni twojego zespołu. Mielibyście o czym rozmawiać.

W Livingston jest Słoweniec Matej Poplatnik, który trochę mówi po rosyjsku. W Spartaku Moskwa grał Aiden McGeady, czasami rozmawialiśmy w tym języku. No i miałem w Sunderlandzie trenera od przygotowania fizycznego, który pojechał ze Sborną na mundial w 2014 roku. Czasami wzbudzam lekkie zdziwienie. Przeważnie obcokrajowcy mówią po angielsku i w swoim ojczystym języku, a tu Polak nadający po rosyjsku. Patrzę spode łba na zasadzie “kim ty jesteś?”. Teraz się śmieją, że z KGB jestem. Kontruję, że KGB już nie istnieje, ma inną nazwę.

Gra w lidze rosyjskiej to twoje marzenie?

Na pewno chciałbym spróbować, gdyby była możliwość. Do Zenita St. Petersburg się nie dostanę, chyba że robiłbym w Gazpromie, ale nawet jakiś mniejszy klub mógłby być ciekawym wariantem. Latanie na każdy mecz wyjazdowy, dużo podróży. No, byłoby to ciekawe. Ale na razie muszę zacząć regularnie grać w Livingston, na tym się skupiam.

Twoje granie w piątej lidze angielskiej zaskakiwało tym bardziej, że jeszcze w 2017 roku byłeś członkiem kadry U-21 podczas młodzieżowego EURO w Polsce.

No właśnie wtedy miałem już bilet do Moskwy na wakacje, poleciałbym z tatą. Wszystko popsuli, nie jest mi pisane tam polecieć (śmiech). W Rosji na razie byłem tylko w St. Petersburgu, ale zamierzamy wreszcie z dziewczyną wybrać się do Moskwy. Ona też ma tam znajomych. Z wiadomych względów to raczej plany na czerwiec, szybki weekendowy wypad.

Wracając do kadry. Pomyślałem, że warto mieć w CV wpisany taki turniej, nawet jeśli na nim nie zagram i tylko nosiłbym piłki. Mogłem być częścią elitarnego grona, dwudziestu kilku zawodników. Reprezentacja to reprezentacja, następnej okazji by nie było. Byłem wcześniej w innych młodzieżówkach i trener Robert Wójcik zawsze powtarzał, że kadrę narodową należy stawiać na piedestale. Decyzji nie podjąłem od razu, musiałem się zastanowić, te wakacje kusiły (śmiech).

Nie spodziewałeś się powołania?

Nie. Trener Marcin Dorna zadzwonił, gdy byłem z rodzicami w Zakopanem. Powiedziałem, że muszę się chwilę zastanowić i oddzwonię. Pogadałem z rodzicami, pogadałem z trenerem bramkarzy Sunderlandu, który kazał się nie zastanawiać i szybko zdecydowałem, że ok. Nie żałuję, fajne doświadczenie, a Moskwę jeszcze sobie kiedyś zobaczę.

rozmawiał PRZEMYSŁAW MICHALAK

Fot. Newspix

Przemysław Michalak

Piłka nożna bez polskich akcentów rzadko mnie już ekscytuje. Miałem szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był mój dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na Pilka.pl, Sportowych Faktach, Futbolnet.pl i Futbol.pl - założyłem portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął mnie Krzysztof Stanowski. I oto jestem.

Opublikowane 29.10.2020 09:23 przez

Przemysław Michalak

#WeszłoFuksem
16.06.2021

Finlandia za dziewięć tysięcy, efektowna tasiemka i sukcesy na Euro

Weszło Fuksem, czyli najlepsze kupony poprzedniego tygodnia. No nie będziemy ukrywać – lubimy robić te zestawienia, bo po każdym z tych kuponów robimy coś w stylu “o kurde, serio mu to weszło?”. Co mamy dla was tym razem? Mamy singla trafionego za tysiaka. Efektowną tasiemkę puszczoną z samego rana. No i graczy obłowionych na Euro […]
16.06.2021
#WeszłoFuksem
02.06.2021

Spec od tenisa, mocny gracz siatkówki i top kupony na Polskę

Imponująca tasiemka, solo grane za sporą stawkę czy wróżenie z fusów, ekhm, to znaczy meczów towarzyskich. W ostatnim tygodniu działo się wiele nie tylko w piłce nożnej, dlatego wśród dzisiejszych przykładów szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu znajdzie się nie tylko nasz ulubiony sport. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. […]
02.06.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
28.05.2021

Manchester City vs Chelsea – kursy na finał Ligi Mistrzów

W przeciągu dwóch dekad po raz trzeci w finale Ligi Mistrzów zobaczymy dwa angielskie zespoły. Kursy bukmacherskie na mecz Manchester City vs Chelsea uderzająco przypominają te sprzed dwóch lat, kiedy to o puchar Ligi Mistrzów walczył Tottenham z Liverpoolem. Kibice na pewno życzą sobie, by scenariusz zbliżającego się spotkania był na wskroś inny i bardziej […]
28.05.2021
#WeszłoFuksem
27.05.2021

Napoli, Napoli, kupon ci spartoli

Tasiemki z pewniakami, triple grane na sporą stawkę czy idealny przykład na early payout – to dzisiejsze przykłady szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. Komu poszczęściło się tym razem? A kto miał potężnego pecha? Kto z was nie lubi pewniaczków? Pan lubi, pani lubi, […]
27.05.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
18.05.2021

2 tysiaki, kupon solo, Wisła Kraków poza kontrolą!

Ileż to razy puszczaliście efektowną taśmę, by na koniec weekendu wykrzyczeć “matko z córką, jeden nie wszedł!”. Przypuszczamy, że niejednokrotnie. I szczerze wam współczujemy, też byliśmy często po tej stronie kuponu. Natomiast jak co tydzień w naszym #WeszłoFuksem przyglądamy się efektownym kuponom, które weszły. Komu poszczęściło się w Fuksiarzu tym razem? Stary, dobry system “graj […]
18.05.2021
Weszło
16.05.2021

Wielki finał Pucharu Fuksiarza! Glazurek czy Smyk, Smyk czy Glazurek?

Wszystko co dobre – szybko się kończy. Niestety, dzisiaj dobiega końca sezon w najlepszej lidze świata – czyli w Ekstraklasie, ale i dzisiaj poznamy ostateczne rozstrzygnięcia w najbardziej prestiżowym konkursie typerskim na wschód od Chociebuża. Puchar Fuksiarza, Fuks-Cup, Copa de Fuksiarzores – wieczorem dowiemy się, kto podniesie go do góry, przejeżdżając odkrytym autokarem po Warszawie.  […]
16.05.2021
Weszło Extra
15.06.2021

Miły, milutki. Bajka o N’Golo Kante

N’Golo Kante pokazuje wszystkie zęby. To jego charakterystyczny urzekający uśmiech. Kupuje nim wszystkich. Wtedy jeszcze tylko w nadsekwańskim Suresnes, ale minie kilka lat i w jego bezpretensjonalności zakocha się cały piłkarski świat. Ubrany jest w niebieski t-shirt z nadrukiem. Stoi w drugim rzędzie. Z przodu, przed nim, sytuuje się dwóch chłopców. Ksywki – Gerrard i […]
15.06.2021
Weszło Extra
14.06.2021

Podejście zmienił o 180 stopni, charakter nie. Historia Jakuba Świerczoka

Jakub Świerczok jest dziś naszą główną nadzieją na wsparcie Roberta Lewandowskiego w ataku. W reprezentacji Polski to nadal totalny żółtodziób, choć w przyszłym roku dobije do trzydziestki, a już dziewięć lat temu grał na poziomie Bundesligi. Nim jednak znalazł się w tym miejscu, w którym jest obecnie, musiał przejść długą, pełną wybojów drogę. Z pewnością […]
14.06.2021
Weszło Extra
13.06.2021

Pracowity leniuch. Tajniki sukcesu Kamila Piątkowskiego

Autokar Rakowa Częstochowa wyrusza z hotelowego parkingu w stronę boiska treningowego. Droga potrwa dziesięć minut, atmosfera luźna, drużyna w rozbawieniu. Jarosław Jach zwołuje grupę pokerową i zarządza grę w karty. Kilku chłopaków siada tyłem do kierunku jazdy, Kamil Piątkowski jako jedyny przodem. Padnie ofiarą misternie przygotowanego żartu. Rozdanie. Piona patrzy, patrzy, a karty układają się […]
13.06.2021
Weszło Extra
11.06.2021

Białek z Rosji: To Euro, a nie podróż służbowa!

Trzy lata temu zacząłem z grubej rury. Nie wpuszczono mnie na pokład samolotu do Moskwy, moja wiza miała zacząć obowiązywać 50 minut po przylocie. Musiałem w kilka godzin ogarnąć alternatywny transport do Rosji i znaleźć sposób na przejazd przez Białoruś, do czego normalnie potrzebna jest wiza, na którą czeka się dwa tygodnie. I choć z […]
11.06.2021
Weszło Extra
10.05.2021

Adam Topolski: Dla atmosfery można było wyolbrzymiać opowieści

Adam Topolski to jedna z najbarwniejszych postaci polskiego futbolu na samym początku XXI wieku. Jego opowieści i anegdotki są wręcz legendarne. Piłkarze mówią o nim: potrafiłby sprzedać piasek na pustyni. Podkreślają to, że potrafi zbudować atmosferę w szatni, jadąc na picu. Niespełna 70-letni szkoleniowiec niedawno podjął się ostatniego wyzwania w swojej długiej przygodzie z ławką […]
10.05.2021
Weszło
08.05.2021

“Nie znam zapachu skarpet w szatni, ale nie czuję się przez to mniej kompetentny”

Jest skautem Arsenalu. Pracował w West Bromwich czy Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej. Jako jeden z nielicznych Polaków ukończył studia FIFA Master. Tomasz Pasieczny opowiada o tym, dlaczego Arsenal go nie zwolnił przy masowych cięciach. Ale głównie rozmawiamy o tym, jak wyglądałby pion sportowy zarządzany przez niego. Bo Pasieczny nie ukrywa, że chciałby zostać dyrektorem sportowym w […]
08.05.2021
Weszło
18.06.2021

Już jest mi żal tej Holandii (8)

Wdzięczna Lubelszczyzna, konkretnie stadion w Łęcznej. Luty 2016. Godzina 15.30. Na boisko Górnika wybiegli lokalni piłkarze oraz ich goście z Korony Kielce. To nie jest miejsce na robienie wielkich rzeczy, to nie jest ani termin, ani okazja, by spodziewać się fajerwerków. A jednak, to jest mecz, który pamiętam do dzisiaj, choć odbył się już ponad […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Człowiek w ogniu. Dumfries podbija Euro

Salka konferencyjna amatorskiego holenderskiego klubu VV Smitshoek. Trwa spotkanie zawodników z trenerami. Ni to odprawa, ni to pogadanka, ni to zgromadzenie. Ktoś się śmieje, ktoś opowiada kawał, komuś w plecaku brzęczy piwko. To nie wielki świat futbolu. Młodsi mają szkołę, starsi mają pracę, piłka nożna to dla nich hobby. Ale to jedna z tych rozmów […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Tydzień turnieju, a my już w domu. Prawie jak kadra! Tetrycy od 12

W euroodcinku “Dwóch zgryźliwych tetryków” Jakub Olkiewicz i Leszek Milewski rozmawiają o tym, że Lukaku wszystko potrafi zrobić lepiej, że Dania mogłaby się nauczyć strzelać, a Holandia jest całkiem spoko. Nie braknie też polskich wątków, w tym drobiazgowej analizy, z której wynika, że mamy małe szanse na mistrzostwo Europy. Spis treści: 0:00 DZIEŃ DOBRY ANEGDOTO […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

O Lukaku, okazjach Danii i Lidze Narodów D (8)

Proszę państwa, wysoki sądzie, to jest najlepszy piłkarz turnieju, Romelu Lukaku. Ja zdaję sobie sprawę, że niektórych widzieliśmy tylko w jednym meczu, a Lukaku już w dwóch. Może za chwilę bębenek podbije Pogba, Mbappe, może Ronaldo, może jeszcze ktoś zrobi coś niebywałego, co przyćmi Lukaku. Ale turniej jest szybki. Nie masz czasu czekać. I na […]
18.06.2021
Brama dnia
18.06.2021

Ibrahimović czy Balotelli? Pojedynek akrobatów w “Bramie dnia”

Rivaldo – zgodnie z waszymi głosami to właśnie jego trafienie w starciu z Belgią na mistrzostwach świata w 2002 roku zostało wczoraj obwołane “Bramą dnia”. Dzisiaj mamy dla was propozycje nietypowe – dwa uderzenia sytuacyjne po dośrodkowaniach ze stałych fragmentów gry. Sytuacyjne, a jednak efektowne i rzadko spotykane. Do wspólnej zabawy zapraszamy wraz z Gatigo. […]
18.06.2021
Prasówka
18.06.2021

“Mamy mądrego trenera, ale brakuje mu trochę szczęścia”

Piątkowa prasa – co za zaskoczenie – w dużej mierze o mistrzostwach Europy. Mamy najświeższe wieści z polskiego obozu i rozmowy z eskpertami. W nich rzecz jasna pomysły na to, co można zmienić oraz krytyka Paulo Sousy i Zbigniewa Bońka. Tymczasem ten drugi w wywiadzie broni tego pierwszego. – Ja nie zwolnię Sousy z funkcji […]
18.06.2021
Weszło Extra
14.06.2021

Podejście zmienił o 180 stopni, charakter nie. Historia Jakuba Świerczoka

Jakub Świerczok jest dziś naszą główną nadzieją na wsparcie Roberta Lewandowskiego w ataku. W reprezentacji Polski to nadal totalny żółtodziób, choć w przyszłym roku dobije do trzydziestki, a już dziewięć lat temu grał na poziomie Bundesligi. Nim jednak znalazł się w tym miejscu, w którym jest obecnie, musiał przejść długą, pełną wybojów drogę. Z pewnością […]
14.06.2021
Weszło Extra
22.04.2021

Damian Szymański: Najpierw pełny sezon w AEK Ateny, potem reprezentacja

Damian Szymański, już jako czterokrotny reprezentant Polski, zimą 2019 roku zamienił Wisłę Płock na Achmat Grozny. Pobyt za wschodnią granicą okazał się jednak dla niego niezbyt udany – i sportowo, i życiowo. Polski pomocnik odżył po przenosinach do AEK-u Ateny. Na początku tego roku był wręcz w wybornej formie. Szymański w pełni odbudował się po […]
22.04.2021
Weszło Extra
12.03.2021

Ile w piłce znaczy CV? “Liczą się ostatnie dwa lata, reszta to anegdota”

Transfery to jeden z najbardziej ekscytujących elementów piłki. Ba, są tacy, którzy wręcz twierdzą, że są najciekawsze i potrafią dostarczać więcej emocji niż same mecze. Nie przez przypadek teksty dotyczące spekulacji transferowych, choćby bardzo krótkie, ciągle potrafią bić rekordy wyświetleń na portalach internetowych. Ten trend od lat się nie zmienia. Jest coś elektryzującego w tym, […]
12.03.2021
Weszło Extra
05.03.2021

Pasjonaci-hobbyści coraz bardziej widoczni w mediach. Niektórzy nawet komentują mecze

Nie zawsze to na co dzień dostrzegamy, ale świat ciągle zmienia się w wielu aspektach. Czasami to dobrze, czasami źle, nie każda nowość jest pozytywnym zjawiskiem. Bez wątpienia jednak za takie należy uznać ewolucję, jaką w ostatnich latach pod pewnymi względami przeszły media sportowe. Rozwój portali społecznościowych, a zwłaszcza Twittera, sprawił, że od pewnego czasu […]
05.03.2021
Weszło Extra
20.01.2021

Trenerzy a życie rodzinne. Czy to już zawód tylko dla piłkarskich nerdów?

Pracoholik. Skrajny perfekcjonista. Fanatyk. Obsesjonat. Jeżeli ktoś jest opisywany w ten sposób, budzi raczej negatywne skojarzenia, ale akurat nie dotyczy to trenerów piłkarskich. Chwilami można odnieść wrażenie, że niektórzy wręcz oczekują od nich, że będą żyli futbolem 24 godziny na dobę przez 365 dni w roku i nic innego w ich egzystencji liczyć się nie […]
20.01.2021
Weszło Extra
21.12.2020

Łukasz Surma: Trzy lata w trenerce nauczyły mnie pragmatyzmu

Łukasz Surma ponad trzy lata temu zakończył poważne granie w piłkę, choć wcale nie był to obrót wydarzeń w pełni przemyślany i kontrolowany. Ostatni mecz w Ekstraklasie zaliczył 27 maja 2017 roku, czyli miesiąc przed czterdziestymi urodzinami. Odszedł jako zdecydowany rekordzista w liczbie spotkań na najwyższym polskim szczeblu – uzbierał ich aż 559. Po zejściu […]
21.12.2020
Liczba komentarzy: 1
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Matt Cabosca (Bukkakespor Kulübü)
Matt Cabosca (Bukkakespor Kulübü)
7 miesięcy temu

Mieszane uczucia po przeczytaniu tego wywiadu, końcówka o jego zajawkach nawet ciekawa – nie będę polemizował, czy akurat fascynacja ZSRR jest dobra, czy zła – ale chłopak ma jakieś hobby, języków też chce się uczyć. Jest oryginałem, jak to określa, bo większość kopaczy to zwykłe przygłupy grające w Fifę i lansujące się ze swoimi nadmuchanymi dziuniami.
Ale… trochę brakuje mi w tym wszystkim pokory jeśli chodzi o dokonania sportowe…
Takie typowo polskie tłumaczenie się – tu nam czegoś zabrakło, tutaj nie miałem dobrego agenta, tu trzeba było mieć znajomości, tutaj układy-układziki, grali tylko ci, co mieli grać, a ja nie, tutaj mnie oszukali itp.
Mimo wszystko, powodzenia Max!

Suche Info
18.06.2021

Sześciu zawodników odeszło z Podbeskidzia

Podbeskidzie Bielsko-Biała kontynuuje kadrowe przemeblowania po spadku do I ligi. Dziś poinformowano, że szeregi “Górali” opuszcza sześciu zawodników.  Są to Dmytro Baszłaj, Karol Danielak, Gergo Kocsis, Petar Mamić, Sierhij Miakuszko i Michał Rzuchowski. Najbardziej zawiedli Baszłaj i Kocsis. Najlepiej z tego grona prezentował się Rzuchowski, choć w tym przypadku “najlepiej” nie znaczy “dobrze”. Przypomnijmy, że […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Mateusz Bodzioch na stałe w Radomiaku

Mateusz Bodzioch zostaje w Radomiaku Radom. 31-letni obrońca podpisał z beniaminkiem Ekstraklasy kontrakt do 2023 roku z opcją przedłużenia.  Bodzioch w październiku został wypożyczony ze Stali Mielec, w barwach której nie zdołał zadebiutować na najwyższym szczeblu. W Radomiaku od razu wskoczył do składu i nie oddał miejsca do końca rundy jesiennej. Wiosną jego akcje spadły, […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Cholewiak piłkarzem Górnika Zabrze

Mateusz Cholewiak został nowym piłkarzem Górnika Zabrze. Podpisał dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia o rok.  – Cieszymy się, że trafia do nas piłkarz z bardzo dużym doświadczeniem i obyciem. Górnik potrzebuje piłkarzy, którzy odnosili sukcesy, a tak przecież jest w przypadku Mateusza, który grał w meczach o dużą stawkę. Cholewiaka cechują nie tylko duże umiejętności piłkarskie, […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Ultrasi Parmy do Buffona: Jesteś najemnikiem, nie bohaterem

Dopiero co Parma ogłosiła, że Gianluigi Buffon wrócił do Parmy, z której wyszedł na wielki piłkarski świat. To wiązało się z wieloma pozytywnymi głosami, to był moment ikoniczny. Ale, jak się okazuje, nie wszyscy są z powrotu włoskiego bramkarza zadowoleni. Ultrasi klubu dali znać, że “Gigi” nie jest mile widziany. Continued.. ”20 years ago you […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Lewandowski: – Brakuje nam iskry, żeby przełożyć naszą jakość na mecze

Robert Lewandowski wypowiedział się na temat meczu ze Słowacją. Nie ukrywamy, że czekaliśmy na głos naszego kapitana. Nic specjalnie odkrywczego nie powiedział, choć zastanawia stwierdzenie, że reprezentacji brakuje pewnego rodzaju iskry. Detalu, dzięki któremu jakość z treningu uda się przełożyć na mecze. Robert twierdzi, że to w końcu się zmieni. – Mieliśmy kontrolę nad meczem, […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Peszko: – Powiedziałem “Lewemu”, że zagrał słabo. Był rozczarowany

Jak wiadomo, Sławomir Peszko zna się z Robertem Lewandowskim całkiem dobrze. Piłkarz Wieczystej to wykorzystał, mówiąc “Lewemu”, że zagrał słabo w meczu ze Słowacją. Były reprezentant Polski zdradził też, że po rozmowie z naszym kapitanem ma nadzieje przed jutrem. – Nie wiem, czy ktoś ma odwagę zwrócić uwagę Lewandowskiemu. Ja z nim rozmawiałem i powiedziałem […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Już jest mi żal tej Holandii (8)

Wdzięczna Lubelszczyzna, konkretnie stadion w Łęcznej. Luty 2016. Godzina 15.30. Na boisko Górnika wybiegli lokalni piłkarze oraz ich goście z Korony Kielce. To nie jest miejsce na robienie wielkich rzeczy, to nie jest ani termin, ani okazja, by spodziewać się fajerwerków. A jednak, to jest mecz, który pamiętam do dzisiaj, choć odbył się już ponad […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Wychowanek Lecha nowym piłkarzem Warty Poznań

Jak się dowiedzieliśmy, Wiktor Pleśnierowicz (20 l.) zostanie nowym zawodnikiem Warty Poznań. To transfer gotówkowy z Miedzi Legnica. Wiktor nie pasował do modelu gry trenera Łobodzińskiego, a w Warcie pilnie potrzebowali młodzieżowca. Jak słyszymy, to rozwiązanie jest bardzo dobre dla każdej ze stron. Miedź dostaje naprawdę dobre pieniądze, niemałe jak na standardy Warty, a sam […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Człowiek w ogniu. Dumfries podbija Euro

Salka konferencyjna amatorskiego holenderskiego klubu VV Smitshoek. Trwa spotkanie zawodników z trenerami. Ni to odprawa, ni to pogadanka, ni to zgromadzenie. Ktoś się śmieje, ktoś opowiada kawał, komuś w plecaku brzęczy piwko. To nie wielki świat futbolu. Młodsi mają szkołę, starsi mają pracę, piłka nożna to dla nich hobby. Ale to jedna z tych rozmów […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Josue Pesqueira trafi do Legii Warszawa. Na papierze – świetny transfer

Legia Warszawa pozyska ofensywnego pomocnika Hapoelu Beer-Szewa, Josue Pesqueirę. Ma on 30 lat, w ostatnim sezonie zagrał w 34 meczach. Strzelił 13 goli i 6 asyst, grał w Lidze Europy. Informację o dopiętym transferze podał sam klub poprzez media społecznościowe. Gdy spojrzymy w CV tego zawodnika, od razu da się zauważyć, że to nie jest […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Kwaśniewski: – Nasza polska drużyna nie istnieje

Przy okazji meczów reprezentacji Polski głos zabiera wielu ludzi związanych ze sportem. Mniej lub bardziej, tutaj akurat mniej. Proszę państwa, przemówił były prezydent Polski, Aleksander Kwaśniewski. Rzecz jasna, grę naszej kadry skrytykował, ale też wykazał się optymizmem. – Naprawdę boję się tego meczu. Nasi grają jak grają, a Hiszpanie zawsze grali w taki sposób, którego […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

“Hazard to niesamowity piłkarz, który fatalnie trenuje”

Jose Mourinho opowiedział trochę o współpracy z Edenem Hazardem na łamach TalkSport. Portugalski szkoleniowiec nie ukrywa, że Belg mógłby osiągnąć w swojej karierze zdecydowanie więcej, gdyby nie podejście do piłki. – Prawda o Hazardzie jest taka, że to niesamowity piłkarz, który fatalnie trenuje. Można sobie tylko wyobrazić, jaki mógłby być dobry, gdyby jego podejście było […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

Tydzień turnieju, a my już w domu. Prawie jak kadra! Tetrycy od 12

W euroodcinku “Dwóch zgryźliwych tetryków” Jakub Olkiewicz i Leszek Milewski rozmawiają o tym, że Lukaku wszystko potrafi zrobić lepiej, że Dania mogłaby się nauczyć strzelać, a Holandia jest całkiem spoko. Nie braknie też polskich wątków, w tym drobiazgowej analizy, z której wynika, że mamy małe szanse na mistrzostwo Europy. Spis treści: 0:00 DZIEŃ DOBRY ANEGDOTO […]
18.06.2021
Weszło
18.06.2021

O Lukaku, okazjach Danii i Lidze Narodów D (8)

Proszę państwa, wysoki sądzie, to jest najlepszy piłkarz turnieju, Romelu Lukaku. Ja zdaję sobie sprawę, że niektórych widzieliśmy tylko w jednym meczu, a Lukaku już w dwóch. Może za chwilę bębenek podbije Pogba, Mbappe, może Ronaldo, może jeszcze ktoś zrobi coś niebywałego, co przyćmi Lukaku. Ale turniej jest szybki. Nie masz czasu czekać. I na […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Sergio Busquets wraca do reprezentacji Hiszpanii

Sergio Busquets miał negatywny wynik testu na obecność koronawirusa i dołączy do reprezentacji Hiszpanii w Sewilli. Mundo Deportivo podaje jednak, że pomocnik Barcelony nie zagra w meczu z Polską. Celem będzie powrót pomocnika na spotkanie ze Słowacją. Oczywiście istnieje cień szansy, że Busquets pojawi się jutro na boisku. Nie w pierwszym składzie, ale po wejściu […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Hajto: – Pokazywanie odprawy Sousy jest dla mnie żenujące

Tomasz Hajto krytykuje reprezentację Polski. To stały punkt programu, proszę państwa. Nikt się tego nie spodziewał. O co chodzi mu tym razem? Ano choćby o to, że pokazywanie odprawy Paulo Sousy w filmie na kanale “Łączy nas piłka” jest według niego nie na miejscu. – Takie rzeczy załatwia się w drużynie. Tego się nie puszcza […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Kolejny zwrot akcji. Tottenham zerwał rozmowy z Gattuso

Tottenham szuka nowego trenera od kwietnia, kiedy postanowił rozstać się z Jose Mourinho. Do końca sezonu drużynę w roli tymczasowego trenera prowadził Ryan Mason, ale było wiadomo, że po Euro 2020 zespół przejmie ktoś inny, już na stałe. Wydawało się, że nowym trenerem Tottenhamu ostatecznie zostanie Paulo Fonseca. Portugalczyk ustalił nawet warunki umowy, wszystko było […]
18.06.2021
Suche Info
18.06.2021

Bąk: – Brzęczka “Lewy” już zwolnił. Teraz chce zwolnić Sousę?

Kolejny były reprezentant Polski strzela w Roberta Lewandowskiego. Jacek Bąk twierdzi, że brak w tym piłkarzu genu lidera. Ba, uważa wręcz, że jego zachowania mogą mieć negatywny wpływ na zespół. – Fajnie, że jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie, ale machaniem rękami nie stworzy nic pozytywnego. Trzeba podejść, skrzyknąć się, pogadać. Jego koledzy chcą […]
18.06.2021