post Avatar

Opublikowane 27.10.2020 11:10 przez

redakcja

Lewis Hamilton wygrał 92 wyścigi w Formule 1. Zdominował niemalże wszystkie sezony od 2014 roku włącznie. Droga Hamiltona wydaje się dziś być usłana różami, albo raczej świetnymi samochodami, ale jednak wykręcenie takiej liczby zwycięstw NAPRAWDĘ nie jest najprostszą rzeczą. Przejdźmy przez jej najważniejsze stacje i przyjrzyjmy się, jak Brytyjczyk po raz kolejny przechodził do historii Formuły 1.

I – Grand Prix Australii 2007. Hamilton na McLarena skazany (1. wyścig)

„To w tym mieście, Melbourne, wszystko się zaczęło”

To właśnie tam po raz pierwszy w samochodzie Formuły 1 w wyścigu wystartował 22-latek ze Stevenage. W 2006 roku pokonał rywali w głównym przedsionku F1, serii GP2, po czym rok później zasiadł w McLarenie. W rodzinie koncernu z Woking był od 1997 roku – jako junior, członek programu rozwoju kierowców. Partner zespołowy w srebrnej strzale? Nie byle kto – dwukrotny mistrz świata, Fernando Alonso, ówczesny obrońca tytułu. Hamilton nie chciał jednak godzić się na bycie numerem 2 – wolał szybko pokazać, że będzie stanowił konkurencję dla Hiszpana. W Australii ukończył wyścig na trzeciej pozycji – po czym nie spadł z podium przez kolejnych 8 Grand Prix. Poza pudłem i jednocześnie poniżej strefy punktowanej był dopiero w Grand Prix Europy… w drugiej połowie lipca!

II – Grand Prix Kanady 2007. Hamilton odbiera puchar za wygrany wyścig po raz pierwszy (6. wyścig, 1. zwycięstwo)

Kiedy my drżeliśmy o zdrowie Roberta Kubicy po koszmarnie wyglądającym wypadku, Lewis Hamilton musiał przetrwać aż cztery neutralizacje w wyścigu w Montrealu. Swoje pierwsze w karierze pole position chciał przekuć w zwycięstwo. Prowadzenia nie odebrali mu ani Nick Heidfeld, ani Fernando Alonso. Hiszpan raczej skupiał się na tym, aby utrzymywać auto w torze, a w wyścigu dojechał do mety za Takumą Sato, jadącym słabiutkim Super Aguri. Niczego jednak nie zawalił sam Hamilton – był tego dnia bezbłędny. Na torze imienia Gillesa Villeneuve’a wygrał człowiek, który budował nową, piękną historię. A co najlepsze – siedem dni później wygrał ponownie. Tym razem w Stanach Zjednoczonych na Indianapolis Motor Speedway.

III – Grand Prix Brazylii 2007. Hamilton upada po raz pierwszy (17. wyścig)

Oczywiście – dramat rozpoczął się wcześniej, w Chinach, kiedy na zniszczonych oponach nie mógł utrzymać się w torze i wyjechał w żwir tuż przed wjazdem do alei serwisowej. Ale jak można wytłumaczyć to, że w Brazylii również zupełnie nie podołał i sam utrudnił sobie walkę o tytuł? To właśnie to Grand Prix pogrzebało jego szanse na mistrzostwo – najpierw poniósł ogromne straty w zakręcie Descida do Lago, gdzie próbował wyprzedzić Fernando Alonso, jednego z rywali w walce o tytuł. Później, na dojeździe do tego samego zakrętu, popełnił kuriozalny błąd – wrzucił nagle bieg jałowy. Spadł na koniec stawki, a późniejsze odrabianie strat wystarczyło do zajęcia siódmego miejsca. To było za mało. Kimi Raikkonen, który na dwa wyścigi przed końcem sezonu tracił do Lewisa 17 punktów, zdołał wygrać mistrzostwa różnicą jednego oczka.

IV – Grand Prix Wielkiej Brytanii 2008. Hamilton dominuje w ojczyźnie (26. wyścig, 7. zwycięstwo)

Ktoś może się kłócić z tym, że powinno znaleźć się tutaj Grand Prix Monako. Problem w tym, że na ulicach Monte Carlo, przy padającym deszczu Lewis sam wpadł w bariery, a pośród znajdujących się na podium ludzi tylko Robert Kubica nawet się o nie nie otarł. Silverstone, domowy wyścig Lewisa to jednak zupełnie inna historia – spadł wówczas jeszcze mocniejszy deszcz. Hamilton tymczasem wystartował z czwartego pola, po czym wystarczyły mu raptem dwa okrążenia, by przejąć prowadzenie od kolegi z zespołu, Heikkiego Kovalainena. I tyle go widzieli rywale. Przewaga na mecie nad drugim Nickiem Heidfeldem? 1 minuta i 8 sekund. Rubens Barrichello w Hondzie, który zajął trzecie miejsce, został z kolei zdublowany przez Anglika. Dominacja przez duże D? Odpowiemy filmowo:

V – Grand Prix Brazylii 2008. Timo Glock pomaga Hamiltonowi wygrać pierwsze mistrzostwo (35. wyścig)

„Is that Glock?”

Martin Brundle – były kierowca, a przy okazji tamtego wyścigu komentator – nie dowierzał, widząc samochód Toyoty, który spada w klasyfikacji wyścigu na kilka zakrętów przed końcem. Wcześniej jednak rozgrywał się dramat Hamiltona. Nie miał już żadnych szans na zwycięstwo, po które pewnie jechał Felipe Massa, walczący z nim o tytuł. Przy wygranej Brazylijczyka w Grand Prix na Interlagos Hamilton musiał być co najmniej piąty, aby zdobyć mistrzostwo. Problem polegał na tym, że na kilka kółek przed końcem zaczął go doganiać… Sebastian Vettel, wówczas reprezentujący po raz ostatni barwy Toro Rosso.

Panowie odbyli pit-stop na zmianę ogumienia na tym samym okrążeniu. Widzieli, że pogarsza się pogoda. Padający deszcz zmienił sytuację. Na czwartym miejscu wylądował Glock, który opon nie zmienił. Hamilton w pewnej chwili zagapił się przy dublowaniu Roberta Kubicy, a wtedy zza jego pleców wyjechał Vettel. Przemknął obok niego w sekcji Juncao, a Brazylia oszalała. Tylko po to, by minuty później zobaczyć, jak Toyota traci tempo, a padający deszcz odda Hamiltonowi piąte miejsce. Łzy radości Massy zamieniły się na przestrzeni kilkudziesięciu sekund w łzy rozpaczy.

Mistrzem został Brytyjczyk.

VI – Grand Prix Węgier 2009. Otrzyj łzy, otrzyj twarz – nawet tym samochodem da się wygrać (45. wyścig, 10. zwycięstwo)

Weekend wyścigowy, podczas którego poważny wypadek miał Massa, okazał się być pod względem czysto sportowym szczęśliwy dla Lewisa. Rewolucja w przepisach regulaminu technicznego FIA wpłynęła na tempo McLarena w pierwszej połowie sezonu 2009. Po raz pierwszy Hamilton nie miał najlepszego samochodu do dyspozycji. Zespół odnalazł jednak sposób na to, aby w końcu zmaksymalizować przewagę wynikającą z posiadania systemu KERS (odpowiedzialnego za odzyskiwanie energii kinetycznej). To Hamilton był pierwszym zawodnikiem, który dowiózł na czele wyścigu auto zasilane KERS-em. „Curse has been broken” – w końcu do Grand Prix na Hungaroringu Hamilton wywalczył zaledwie 9 punktów. A sezon ukończył z 49 na koncie, na piątym miejscu.

VII – Grand Prix Chin 2011. Tym razem upada Vettel. I prześciga go oczywiście Hamilton (74. wyścig, 15. zwycięstwo)

Ostatnie trzy lata Hamiltona w McLarenie możemy dziś nazwać bardzo nierównymi. W 2010 roku Lewis sporo stracił na skutek usterek technicznych, był także zamieszany w zderzenia z rywalami na torze – zarówno jako ich ofiara, jak i prowodyr. W 2011 roku zasłynął głównie kolizjami z – o ironio! – Felipe Massą. A rok później zdecydował, że opuszcza McLarena, gdyż tamtejszy projekt po prostu się wyczerpał. Jednak zanim to uczynił, potrafił dać prawdziwy popis maestrii. Wykorzystując lepsze zrozumienie szybko zużywających się opon nowego producenta, Pirelli, zdołał uzyskać lepsze tempo od Sebastiana Vettela. Dominator z Niemiec miał tym razem problemy natury technicznej – jego inżynier wyścigowy nie miał bowiem pojęcia, co mówi do niego kierowca. „Nie słyszę, Sebastian” – powtarzał ciągle. Odcięty od informacji Seb musiał uznać wyższość Hamiltona, który na cztery kółka przed końcem wyprzedził kierowcę Red Bulla.

VIII – Grand Prix Węgier 2013. Hamilton pociesza pracowników teamu Mercedes – W04 też da się wygrywać

Miarą świetnej dyspozycji Hamiltona i wiary w sportowy projekt Mercedesa było Grand Prix Węgier z jego pierwszego sezonu w stajni z Brackley. Mając co najwyżej trzeci najlepszy samochód w stawce, cierpiący na brak zrozumienia opon Pirelli, wygrał po raz pierwszy w barwach tej ekipy. Jest to zwycięstwo o tyle symboliczne, gdyż w każdym kolejnym wyścigu sezonu wygrywał Sebastian Vettel. Kto by się wówczas spodziewał, że będzie to jeden z ostatnich błysków geniuszu Niemca?

Hamilton potrzebował jednak udowodnienia sobie i innym, że nadal potrafi wygrać w każdym samochodzie. Tym bardziej, że jego kolega zespołowy, Nico Rosberg przywiózł już wcześniej dwa zwycięstwa – w Monako i w Wielkiej Brytanii. „Jeśli wygramy, będzie to cud” – mówił Hamilton po zdobyciu pole position na Węgrzech. Cud się zdarzył, Lewis wygrał.

IX – Grand Prix Bahrajnu 2014 – Hamilton vs Rosberg – starcie tytanów (132. wyścig, 24. zwycięstwo)

W żadnym innym wyścigu tamtego sezonu Lewis oraz Nico nie walczyli o zwycięstwo tak żarliwie. Kierowcy na torze Sakhir w 2014 roku po raz pierwszy ścigali się przy oświetleniu. Piękna sceneria na obiekcie w Bahrajnie dodała tej rywalizacji jeszcze lepszego klimatu. Rosberg startował z pole position, ale stracił prowadzenie już chwilę po rozpoczęciu wyścigu. Nie puścił jednak tego Lewisowi płazem i kilkukrotnie atakował go w pierwszym zakręcie, natomiast Brytyjczyk umiejętnie kontrował w kolejnym fragmencie toru, wykorzystując lepszą linię jazdy. Takiej walki w Bahrajnie chcieliśmy – trwała ona także podczas pit-stopów, gdzie Mercedes zastosował różne strategie dotyczące opon. Pomógł jej również samochód bezpieczeństwa, który wyjechał na tor po trzech czwartych dystansu. Aby uspokoić walkę kierowców, do gry musiał wkroczyć Paddy Lowe. Hamilton i Rosberg dowieźli dwa pierwsze miejsca. Wtedy jeszcze padali sobie w objęcia…

X – Grand Prix Japonii 2015 – Hamilton z Senną się zrównał (162. wyścig, 41. zwycięstwo)

41. zwycięstwo Hamiltona w Formule 1 było o tyle wyjątkowe, ponieważ tym samym wyrównywał on rekord Ayrtona Senny. Kiedy dokonywał tego samego Michael Schumacher, rozpłakał się wówczas podczas konferencji prasowej. Hamilton aż takimi emocjami nie emanował, ale był to dla niego cenny skalp na drodze do kolejnego tytułu. A prowadzenie przejął od Rosberga startującego z pole position – zrobił to już w pierwszym zakręcie. Tym razem obyło się bez kolizji w stylu Prosta i Senny z roku 1990. Niemiec nie odzyskał już prowadzenia, Hamilton doścignął Brazylijczyka w jednej kwestii…

XI – Grand Prix USA 2015 – Hamilton zrównuje się z Senną po raz drugi (164. wyścig, 43. zwycięstwo)

…a w drugiej stał się równy wielkiemu Ayrtonowi w Stanach Zjednoczonych. Przedziwny był to weekend – pełen deszczowych sesji, przerywanych jazd, łódek puszczanych po kałużach gdzieś w alei serwisowej, a nawet kierowców tańczących nie tylko na torze, ale też ze sobą w padoku. Na Circuit of the Americas Hamilton znów ostro potraktował Rosberga, dotykając jego auta i wywożąc go poza obręb toru w pierwszym zakręcie. Niemiecki kierowca spadł za obu kierowców Red Bulla, co już na początku utrudniło mu kontrę wobec Lewisa. Ostatecznie stracił on do Hamiltona ledwie trzy sekundy. Oczywiste więc, że był całą sprawą rozgoryczony, czego wyraz zdawał się okazać po wyścigu:

XII – Grand Prix Włoch 2017 – „Już jesteś wśród największych” (201. wyścig, 59. zwycięstwo)

Już wcześniej właśnie w tym sezonie Hamilton znów mógł przypomnieć sobie, wśród jakich sław znalazł się w klasyfikacjach wszelkich rekordów. W Kanadzie wywalczył po raz 65. pierwsze pole startowe. Trzy lata temu na znak docenienia i wyrównania kolejnego rekordu Senny, Hamilton otrzymał od rodziny Brazylijczyka kask dawnej gwiazdy między innymi McLarena. A we Włoszech Brytyjczyk znów dał popis – kiedy w kwalifikacjach wszyscy mieli problemy z utrzymaniem w torze, Romain Grosjean krzyczał przez radio, domagając się przerwania sesji, a najwięksi rywale spadali na koniec stawki po karach za wymiany części silnika, Hamiltonowi nie przeszkadzało zupełnie nic. To było jego 69. pole position – pobił tym samym osiągnięcie Schumachera. A następnego dnia znów wygrał Grand Prix.

XIII – Grand Prix Włoch 2018 – „Brak pole position? I tak wygram.” (222. wyścig, 68. zwycięstwo)

Zastanawialiśmy się, czy umieścić w tym miejscu szalony wyścig w Niemczech. To przecież tam Sebastian Vettel po raz pierwszy okazał słabość i wypadł z mokrego toru w żwirową pułapkę. Kontrowersje związane z powrotem na tor z okolic wjazdu do alei serwisowej sprawiają jednak, że musimy tutaj umieścić Monzę. Albowiem Hamilton naprawdę musiał się namęczyć, aby pokonać Kimiego Raikkonena, jadącego wówczas w bolidzie Ferrari. To był de facto ich pierwszy bezpośredni pojedynek o dużą stawkę od przegranej Lewisa w mistrzostwach z roku 2007. Raikkonen był po prostu szybszy w kwalifikacjach, a Ferrari wobec obrotu Vettela na pierwszym okrążeniu musiało wszystko postawić na Fina. I jak miało w zwyczaju, załatwiło go źle dobraną strategią. Hamilton dopadł „Icemana” na 45. okrążeniu z 53 zaplanowanych. Gdy go wyprzedził, nie było już wątpliwości – po prostu pognał po kolejne zwycięstwo.

XIV – Grand Prix Monako 2019 – Hamilton i zwycięstwo dla Laudy (235. wyścig, 77. zwycięstwo)

Weekend wyścigowy w Monte Carlo poprzedzony został tragiczną wiadomością – zmarł Niki Lauda, były trzykrotny mistrz świata oraz dyrektor niewykonawczy Mercedesa od 2012 roku. „Tęsknię za rozmowami z nim. Gdyby nie wsparcie Nikiego, pewnie nie zostałbym w Mercedesie tak długo” – mówił Hamilton. Specjalnie na to Grand Prix aureola chroniąca głowy kierowców została pomalowana na czerwono – symbolizowała w ten sposób charakterystyczną czerwoną czapkę, jaką nosił Lauda. Hamilton swoją postawą na torze chciał odwdzięczyć się zmarłemu mistrzowi. To w tym wyścigu pokazał maestrię w jeździe defensywnej, mimo że jego inżynier Peter „Bono” Bonnington nasłuchiwał się wielu uwag o złym stanie opon.

XV – Grand Prix Portugalii 2020 – Lewis wodzem, Lewis królem! (262. wyścig, 92. zwycięstwo)

Portimao, tor Circuit do Algarve. 25 października 2020 roku. Ledwie pięć lat wcześniej Zbigniew Stonoga wygłosił słynny monolog po wyborach parlamentarnych. Niektórzy mogą w podobny sposób wciąż utyskiwać na to, że dominacja Mercedesa i Hamiltona zabija emocje w Formule 1, że F1 to nudy, że staje się przez nich zbyt przewidywalna, że chcieliby zobaczyć na szczycie kogoś innego. Słowem: dramat.

Ale dziś na nich nie ma mocnych. Lewis Hamilton dotarł do tego miejsca z pomocą wielu ludzi – każdego, kto pracował nad jego głównymi narzędziami, nad samochodami McLarena oraz Mercedesa. „Dobry kierowca dostaje dobry samochód, ale tylko świetny kierowca się w takowym utrzyma przez długi czas”. Hamilton jest dzisiaj po prostu człowiekiem, którego z Formuły 1 może pozbyć się tylko on sam. Tylko on może zdecydować, kiedy odpuści i nie będzie już dalej walczył.

A wtedy może spełni swoje cele pozasportowe – poleci w kosmos, nauczy się obcego języka lub wybierze się na Mount Everest. To ostatnie planował już w 2013 roku, mając zaledwie jeden tytuł mistrzowski na koncie. Dziś siódmy jest już dosłownie w zasięgu jego ręki.

92 zwycięstwa, 97 pole positions, 161 podiów – to bilans jego 262 startów w Grand Prix Formuły 1. Bestia? Monstrum? Kraken? Na jego wielkość po prostu zaczyna brakować określeń.

RAFAŁ MAJCHRZAK 

Fot. Newspix

Opublikowane 27.10.2020 11:10 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 2
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Krzysztof
Krzysztof

Sam Pan Bóg przegrał się za Hamiltona

Krzysztof
Krzysztof

Sam Pan Bóg przebrał się za Hamiltona

Weszło
05.12.2020

Kolejny słoniowy krok w kierunku Ekstraklasy

12 zwycięstw w 15 meczach, 6 punktów przewagi nad wiceliderem, 10 nad trzecim miejscem. Bruk-Bet Termalica Nieciecza po prostu rozjeżdża I ligę i zimę spędzi w fotelu mistrza jesieni. Dominacja „Słoników” na zapleczu jest bezdyskusyjna – ostatni klub, który mógł im zagrozić jesienią, dzisiaj przegrał w bezpośrednim starciu. Niecieczanie ograli u siebie ŁKS Łódź 2:0 […]
05.12.2020
Live
05.12.2020

LIVE: Warta przetrwała sztorm, co pokaże na spokojnym morzu?

Warta Poznań przez koronawirusowe zawirowania miała w pewnym momencie naprawdę wąziutką kadrę. Dziś powoli wraca do równowagi, ale czy na spokojniejszym morzu ta łajba będzie nadal tak dzielnie płynąć? To jedno z wielu pytań przed sobotą z Ekstraklasą – wszak mamy jeszcze po meczu Jagi z Wartą spotkania Śląska z Rakowem Częstochowa oraz Legii Warszawa […]
05.12.2020
Bukmacherka
05.12.2020

Hit pod dyktando Lewego? Superbet rozdaje bonusy za gole i asysty Polaka

20 złotych za każdego gola i 10 złotych za każdą asystę Roberta Lewandowskiego – taką ofertę przygotował Superbet z okazji hitowego starcia Bayernu Monachium z RB Lipsk w 1. Bundeslidze. Dla nowych graczy przewidziany jest również bonus powitalny w wysokości 50 złotych, a na dokładkę do tych wszystkich atrakcji – CASHBACK do 500 złotych. „Lewy” […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Niespodziewane wzmocnienie Legii poza okienkiem – Andre Martins

Cierpliwość jest najbardziej pożądaną cnotą u piłkarzy. Nierzadko zdarza się, że na efekty lub szansę zmuszeni są pokornie czekać przez dłuższy czas. W przypadku Andre Martinsa musiał nastąpić niespodziewany splot okoliczności, by jego nieciekawa sytuacja w klubie uległa zmianie. Przyjście nowego szkoleniowca, problemy zdrowotne kolegów, a także poprawa dyspozycji całego zespołu sprawiły, że Portugalczyk ponownie […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Parzyszek: Chodziło o pokazanie różnic w treningu, a nie obrażanie trenera Fornalika

Piotr Parzyszek tydzień temu doczekał się swojego pierwszego gola dla Frosinone. Dał on ważne zwycięstwo nad Brescią, więc radość tym większa. W dłuższej rozmowie 27-letni napastnik opowiada nam o specyfice Serie B, zupełnie innym życiu, współpracy z Alessandro Nestą i planach klubu. Wracamy także do głośnego wywiadu sprzed paru tygodni, w którym Parzyszek kilkoma wypowiedziami […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Słoma może wystawać nawet z najdroższych butów

Kiedyś w programie Liga+ Extra profesor Janusz Filipiak, właściciel Cracovii, przechwalał się, że ma na sobie „tanie” buty. – Kosztowały tylko 1500 euro – zażartował w typowym dla siebie stylu. Czyli – pozując na wielkiego magnata. Ostatnio zresztą również dowalił do pieca, gdy w wywiadzie z Onetem oznajmił niefrasobliwie, że kupił sobie… samolot, żeby ograniczyć […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Pierwszoligowe transfery Śląska tym razem na minus? Niekoniecznie

Śląsk Wrocław w ostatnich latach dał się poznać jako klub, który bardzo dogłębnie przeszukuje rynek 1. ligi. To na Dolny Śląsk trafiała największa liczba piłkarzy, którzy wyróżniali się na zapleczu Ekstraklasy. Przed startem obecnych rozgrywek „Wojskowi” sięgnęli po czterech takich zawodników – to największy zaciąg od czasu okienka w 2018 roku, gdy do zespołu trafili […]
05.12.2020
WeszłoTV
05.12.2020

STAN FUTBOLU – LIVE OD 10:30


05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Najmniej radosna robota w Ekstraklasie – bycie napastnikiem Warty Poznań

Bycie napastnikiem Warty Poznań to trudna robota. Przez półtorej godziny kręcisz kilometry, jesteś pierwszym obrońcą, jako pierwszy ruszasz do pressingu, musisz natłuc się z obrońcami przy walce o górne piłki. A robisz to wszystko, bo – tak przynajmniej zakładasz – prędzej czy później z tej ciężkiej roboty urodzą się sytuację strzeleckie. Problem w tym, że […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

PRASA. Michniewicz: Mamy kłopot w ataku, a nie w obronie

W sobotniej prasie Czesław Michniewicz analizuje problemy Legii, są newsy o zainteresowaniu wielu klubów Kamilem Piątkowskim i chęci wykupienia Sebastiana Musiolika przez Pordenone, rozmowy z Janem Grzesikiem i trenerem Spartaka Moskwa oraz kilka tekstów z lig zagranicznych.  PRZEGLĄD SPORTOWY Czesław Michniewicz uważa, że problemy Legii Warszawa niekoniecznie leżą tam, gdzie sądzą eksperci. – Od początku […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

I liga dwóch prędkości. Bruk-Bet i ŁKS nie mają konkurencji

Przed startem rozgrywek 1. ligi wydawało nam się, że czeka nas sezon, jakiego dawno nie było. Arka, Bruk-Bet, ŁKS, Miedź, Widzew – grono klubów, które miały chrapkę na awans było spore, nawet bez doliczania do niego czarnych koni pokroju GKS-u Tychy. Tymczasem boisko te oczekiwania zweryfikowało. I to całkiem brutalnie, bo na zapleczu Ekstraklasy oglądamy […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Bezbarwny hit w Niemczech? Bayern i Lipsk nie postrzelają

Bayern kontra Lipsk, wielki hit niemieckiej Bundesligi. Naprzeciw siebie staną dwie najlepsze drużyny za naszą zachodnią granicą. Murowani kandydaci do mistrzostwa kraju. Nie możemy więc przepuścić takiej okazji i nie sprawdzić typów na to spotkanie. Tak się składa, że nasi koledzy od bukmacherki przygotowali kilka ciekawych zdarzeń, na których możemy porządnie zarobić. Bayern Monachium – […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Legia faworytem u siebie, czy Lechia może coś ugrać?

Dwa mecze bez strzelonej bramki, dwa mecze bez wygranej. Nigdy nie jest dobrze przyjeżdżać na mecz z taką passą. Jednak najgorzej, kiedy ta passa trafia się przed spotkaniem z mistrzem Polski. Lechia Gdańsk nie będzie faworytem starcia z Legią – to wiadome. Pytanie, czy cokolwiek w stolicy ugrają? Próbujemy na to odpowiedzieć, sprawdzając ofertę naszych […]
05.12.2020
Weszło
04.12.2020

Boże, jaki ten mecz był obrzydliwy

Dziesięć żółtych kartek. Czterdzieści dwa faule. Czerwona kartka. Kartki dla sztabów obu drużyn. Kontrowersje przy bramkach i rzutach karnych. Wszystko było w tym meczu – poza grą w piłkę nożną. W obozach Cracovii i Wisły ktoś za mocno wziął sobie to serca tę gadkę, że w derbach trzeba jeździć na dupach i zapieprzać. Obejrzeliśmy jakiś […]
04.12.2020
Niemcy
04.12.2020

No i to jest SuperPiątek!

Gdy spojrzeliśmy na skład Herthy Berlin na dzisiejsze derby z Unionem – załamaliśmy się. Mimo kontuzji głównego konkurenta do gry, mimo ciężaru oczekiwań, z jakimi wiązał się jego transfer – Krzysztof Piątek zaczął mecz na ławce. Trener Bruno Labaddia wolał rozpocząć derbowy bój bez klasycznej dziewiątki, niż postawić na Polaka. Dopiero w przerwie, przy wyniku […]
04.12.2020
Weszło FM
04.12.2020

Co czeka nas w sobotę na Weszło FM? Zerknijcie w ramówkę!

W weekend Weszło FM nie zwalnia tempa. Wręcz przeciwnie – przyspiesza, bo czeka nas kilka naprawdę ciekawych meczów. Ramówka na sobotę: 8.30 – 10.25 „Dwójka bez sternika” z duetem P&P, czyli Paczul i Piela. W programie m.in. rozmowa z Tomaszem Frankowskim do krakowskich derbach 10.25 – 12.00 „Stan Futbolu”. Krzysiek Stanowski i jego goście to […]
04.12.2020
Weszło
04.12.2020

Miedź sto mil od regularności

Jeśli ktoś zadałby nam karkołomne zadanie określenia poczynań Miedzi Legnica w tym sezonie I ligi za pomocą jednego słowa, mielibyśmy ułatwione zadanie, bo przynajmniej wiedzielibyśmy, że jedno wyrażenie odpadłoby na samym starcie tych językowych rozważań. Jakie? Ano mianowicie „regularność”. Podopieczni Jarosława Skrobacza są tak nieprzewidywalni i tak nierówni, że robi się to po prostu zabawne.  […]
04.12.2020
Weszło
04.12.2020

Gorsi od Azerów, Bułgarów i Cypryjczyków. Ile polskie kluby osiągnęły w Lidze Europy?

Wielkimi krokami zbliża się rewolucja w europejskich pucharach. Inauguracja UEFA Conference League w sezonie 2021/22 spowoduje, że dla polskich klubów nie tylko droga do Ligi Mistrzów, ale i do Ligi Europy stanie się wyjątkowo kręta, ciasna i wyboista. Tylko mistrz Polski będzie miał szansę, by wystąpić w tych rozgrywkach. Pozostałym ekipom pozostania walka o awans […]
04.12.2020