post Jakub Białek

Opublikowane 22.10.2020 22:32 przez

Jakub Białek

Lech przegrał z Benficą. No i co z tego? Czy ktoś powinien mieć do niego jakiekolwiek pretensje? Nie, bo pokazał, że ma jaja i nie boi się grania tego, co chce.

Przed meczem mówiłem sobie, że wynik mnie nie interesuje. Szanse na to, by Lech pokonał Benficę – faworyta nie tylko naszej grupy, ale i kandydata do wygrania całej Ligi Europy – były znikome. Wiadomo, zawsze dobrze urwać punkty, ale oczekiwanie tego przed meczem z takim rywalem należałoby uznać za naiwność. Albo wręcz głupotę. Nawet po fajnych eliminacjach. Nawet mając w pamięci to, co Lech wyczyniał kiedyś w grupie z Juventusem, City i Salzburgiem.

Oczekiwałem dziś tylko jednego – takiej samej gry jak w eliminacjach. Lech wówczas stale podnosił sobie poprzeczkę. Co rundę dostawał trudniejszego rywala, z każdym kolejnym meczem taktyki nie zmieniał. Miało być odważnie. Widowiskowo. Efektownie. Ofensywnie. Miało być granie w piłkę, a nie przeszkadzanie.

I to wszystko było także z Benficą.

A wynik? Dajmy spokój, w kontekście tego meczu to tylko nieistotna ciekawostka.

Znamy doskonale trenerów, którzy zamurowaliby dostęp do własnej bramki, licząc na to, że jakimś cudem uda się doprowadzić rywala do białej gorączki i urwać punkty. Ale Lech – mimo wyniku, który z pozoru wskazuje na naiwną piłkę – nie dał się zepchnąć do defensywy. Lech grał na swoich warunkach. Lech grał dokładnie tak, jak z Valmierą, Hammarby, Apollonem, Charleoi. Mam poczucie, że gdyby na Bułgarską przyjechał Bayern Monachium, Lech dalej próbowałby grać swoje.

Oczywiście – nie zawsze się to opłaca. W europejskich ligach widzimy, że pójście na wymianę ciosów z faworytem zwykle kończy się zerowym dorobkiem punktowym. Ale moim zdaniem, właśnie to jest najfajniejsze w Lechu. Nie gra pod wynik, choć wynik osiąga, bo sam awans do Ligi Europy to – w świetle ostatnich lat – duży wyczyn. Wydaje mi się, że „Kolejorz” traktuje puchary na zasadzie nagrody. Zupełnie, jakby Dariusz Żuraw powiedział przed meczem: „panowie, to nasza chwila, bawmy się nią”.

Nie było robienia w gacie przed rywalem.

Nie było gry na udo, czyli „albo się udo, albo się nie udo”.

Nie było bezradności.

Nie było futbolu reaktywnego i murowania, by przyjąć jak najmniejszy wymiar kary.

Nie było bylejakości.

Nie było akceptowania tego, co chciała narzucić Benfica.

Ktoś może powiedzieć, że z porażki cieszyć się nie wypada, jakakolwiek by ona była, ale najmocniej przepraszam – mnie mecz Lecha  satysfakcjonuje. Nie tylko dlatego, że – nawet z perspektywy postronnego widza – świetnie się to oglądało. Także z tego powodu, że taka gra daje nadzieję przed meczami z Standardem Liege i Glasgow Rangers. Po prostu – wyobrażenie sobie, że Lech wychodzi z grupy Ligi Europy w efektownym stylu, nie wymaga przedawkowania substancji dozwolonych od lat 18. To jak najbardziej realny scenariusz.

Nie chcę więc, by z tego tekstu wybrzmiało, że uważam Lecha za drużynę idealistyczną, naiwną, stworzoną do pięknych porażek. Wręcz przeciwnie. Po prostu znacznie bardziej wolę ładną porażkę po próbie efektownego zwycięstwa niż przegraną po farfoclu i próbie grania na brzydkie 1:0. Przecież Lech po raz kolejny pokazał, że taktyka „na nich!” przynosi znacznie lepsze efekty niż to, co zwykle proponują nam polskie kluby w pucharach. Co więcej, mogła przynieść punkty także i dziś. Wyobraźmy sobie, że sędzia dyktuje czerwoną za przewrócenie Skórasia. Albo że Kaczarawa wykorzystuje jedną z dwóch sytuacji, które miał w końcówce (przynajmniej jedną powinien). Lub że Moder nie trafia w poprzeczkę, ale pod nią. Wiadomo, klasyczne gadanie polskiego kibica – gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka. Ale w tym spotkaniu Lech naprawdę nie chciał, by los w swoje ręce wzięli przypadek, fart i szczęście. „Kolejorz” chciał zagrać na swoich warunkach i mu się to udało. Wszystkie wypowiedzi przedmeczowe o tym, że nie przestraszy się drużyny z Lizbony, nie były wyssane z palca.

„Kolejorz” był po prostu słabszy. Zresztą, o czym my mówimy. Benfica wydała latem na transfery prawie 100 milionów, kiedy w Polsce była podjarka, że udało sprzedać się Modera za 10 baniek. Inne światy. Letnie okno plasuje Benficę, w dobie kryzysu koronawirusowego, w światowej czołówce najbardziej rozrzutnych klubów. Jak wspomniałem, nie zdziwię się, jeśli Portugalczycy wygrają całą Ligę Europy. A Lech wyszedł z nimi na boisko i zaprosił do grania w piłeczkę. Taką, jaką chce, taką, jaką lubi.

I ani razu nie dał przy tym zepchnąć się do rozpaczliwej defensywy. W końcówce, mając niekorzystny wynik, cały czas atakował, parę razy był blisko celu. Tymoteusz Puchacz mówił w wywiadzie dla TVP, że z perspektywy boiska czuł, iż portugalski zespół gra na czas. A do tego zdradził, że Vertonghen przyznawał lechitom coś w stylu „miałem duże szczęście w sytuacji, gdy sędzia nie dopatrzył się faulu na Skórasiu”. Przy 2:3 oglądaliśmy takie rzeczy jak „szybką nogę” Marchwińskiego, którą założył rywalowi siatę. A przecież mecz zaczął się od groźnych strzałów Modera, a nie „wyczucia rywala”, przecież Lech odpowiedział od razu po straconej bramce, przecież Lech grał tak samo przez cały mecz, niezależnie od tego, jaki wynik był akurat na tablicy świetlnej.

Lech ma jaja, bez dwóch zdań.

Jedyne, co mi się nie podobało, to wprowadzenie Muhara za Ramireza i zdjęcie Ishaka, który był w gazie. Ale to detale. I rozumiem też, że skoro Liga Europy ma być zabawą, to każdy powinien wziąć w niej udział. Swoją drogą, a propos Ishaka, przez niego 2. Bundesliga jawi mi się jako najtrudniejsza do rozgryzienia liga świata. A sami wiecie, że w Ekstraklasie sytuacji z gatunku „mózg rozwalony” nie brakuje. Przyszedł chłop po sezonie, w którym zdobył tylko jedną bramkę. W kontekście ligi – lepszej niż Ekstraklasa, ale też bez ogromnej przepaści – był w zeszłym sezonie nieistotną postacią. Przyszedł do wicemistrza Polski i z miejsca zaczął być gwiazdą. Dziś, po tylu meczach, nie będzie przesadą stwierdzenie, że daje Lechowi jeszcze więcej niż Gytkjaer, przecież król strzelców, człowiek – jeszcze kilka miesięcy temu pomyślelibyśmy – nie do zastąpienia. A jednocześnie w 2. Bundeslidze pewne miejsce w składzie mają jeszcze do niedawna ligowe pierdoły: Rodrigo Zalazar, Ognjen Gnjatić, Thomas Dahne (gdy jest zdrowy) i David Kopacz. W tej samej lidze, w której taki gość jak Ishak kompletnie się zaciął.

Jak to się dzieje? Nie wiem.

Ale to uwaga na marginesie, którą Lech dziś (ani nigdy) przejmować się nie musi. Sam Ishak zdobył dwie bramki i to jego należy uznać największym bohaterem „Kolejorza”. Ale podobał mi się też Jakub Kamiński, który miał spory udział przy drugim golu. Zacząłem zastanawiać się – czy widziałem w ostatnich latach polskiego 18-latka, który grałby lepiej? I wydaje mi się, że nie. Na Boga, to dopiero rocznik 2002. Przecież Kamiński dopiero przygotowuje się do matury. A już wychodzi na Benficę w Lidze Europy i potrafi być wyróżniającą się postacią. Ogromy talent, nie zdziwię się, jeśli wkrótce przebije sumą odstępnego Jakuba Modera. Coś mi mówi, że Lech takiej perełki jeszcze nie wychował.

Można narzekać na występ środkowych obrońców. O ile Crnomarković – jako zawodnik pierwszego składu – jest gościem, na którym powinna spoczywać odpowiedzialność, o tyle Dejewskiego – przywołując poznańskiego klasyka – winiłbym najmniej. Tak, maczał paluchy przy trzech golach, tak, zagrał słabo. Ale jak miał zagrać? To gość wyciągnięty z bidnej Warty Poznań głównie po to, by zapewnić głębię składu. Jeśli już powinniśmy mieć o tę sytuację pretensje, to bardziej do władz Lecha, że nie zapewniły przed Ligą Europy solidnych wzmocnień (zwłaszcza wiedząc, że Satka wypadnie na pierwszy mecz, a Rogne jest szklany). Ale z drugiej strony – czy Lech naprawdę był w sytuacji, w której powinien konstruować kadrę do gry na trzech frontach? Przecież sam awans to pewna niespodzianka. A ściąganie piłkarzy last minute – po meczu z Charleoi trochę okienka transferowego zostało – nie zawsze kończy się sukcesami. Zagrał Dejewski, trudno. Przecież – o czym wspominałem wcześniej – chodzi o to, by się dobrze bawić.

Benfica miała znacznie większą jakość. I to wyszło. Musiało wyjść. Ale nie wyszło po nadstawianiu policzków i modleniu się o to, by wszystkie ciosy okazały się chybione. Wyszło po ich wymianie. I jeśli przegrywać, to właśnie tak – w dobrym stylu, po odważnej piłce, po grze, która daje nadzieję, że kolejne mecze „Kolejorza” mogą być nie tylko ładne, ale i skuteczne.

Grajcie swoje, wyniki w Europie przyjdą.

Fot. newspix.pl

Opublikowane 22.10.2020 22:32 przez

Jakub Białek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 44
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
E.Zaraza
E.Zaraza

myślę, że szybciej przyjdzie zimowa wyprzedaż, z graniem sprzedanych do lata… ale widać, że mlodzi bez kompleksów, fajnie sie to oglądało, przy takiej polityce Lech za 2 lata kupi Legię z cała jej szkólką

piniu
piniu

Obiektywnie
Obiektywnie

Oki. Pogadamy za dwa lata. Swoją drogą zabawne, przez tyle lat nic nie potraficie wygrać przegrywacie wszystko nawet puchar z arka, po czym przychodzi jedna dobra runda I wpadacie w taki hurraoprymizm że już zdominujecie ligę na lata itp radziłbym bym trochę zejść na ziemię. Sukces finansowy w jednym sezonie- fajna sprawa Ale czasem wypada coś wsadzić do gabloty

(L)
(L)

w 2015 bylo to samo PYTANIE NIE CZY ODJECHALISMY LEGII ALE JAK DALEKO – p.rutkowski, boze jak te slowa smiesza z dzisiejszej perspektywy

Paweł
Paweł

Podobnie jak te o Legii odjeżdzającej całej lidze za pieniądze z LM

KONDZIUbenice
KONDZIUbenice

I tu racja dobrze jest wygrać w lidze.Tylko to na dziś oznacza że jesteś najlepszy wsrod słabych lub kompletnie amatorskich drużyn.Inny wymiar maja mistrzostwa zdobyte przez Legie w latach 70 i 80 gdzie poziom ligi był w top 10 a może i wyzej.
Ten poziom przekładam się bezpośrednio na europejskie rozgrywki gdzie drużyny pokroju Górnika,Wisły,legii,Lecha, Mielca nie dawały się walić po pyskach nawet tym najlepszym na kontynencie.Co najwyżej odpadaly w stylu Lecha z meczu z Benfica.Ale dzięki grze polegającej na próbie strzelenia goli nawet tym największym A nie murarce i liczeniu na cud udawało się czasem pokonywać i benfiki i menchestery czy inne juventusy.

E.Zaraza
E.Zaraza

do Obiektywnie. nie jestem kibicem Lecha. kibicuje kazdej polskiej druzynie w pucharach, tym bardziej ze ostatnie lata nie rozpieszczały. to co napisalem to jedynie obserwacja postronnego kibica, Twoje pisanie do mnie per „przegrywacie” albo „nie potraficie” jest chybione. no podobnie jak Twój nick 🙂 … jasne ze zobaczymy za 2 lata, ale Legia tez chwaliła się młodzieżą swego czasu, nawet coś sprzedała na zachód, tylko ze Lech sprzedaje cały czas i najważniejsze ma co sprzedawać. porównanie na dziś wychodzi dla Legii tragicznie , może p.Mioduski, skoro taki biznesmen – chcąc odzyskać część wpieprzonej kasy – sprzedać wszysko najlepszej szkłóce w Polsce. pozyjemy zobaczymy. Legii tez zycze powodzenia, dwa silne kluby w Polsce to lepsza liga

Szambo w komentarzach
Szambo w komentarzach

Mają też Tomczyka.
A ten debil robi powtórkę z rozrywki.
Znowu przeciwnik mu powiedział, że powinien zejść z czerwoną kartką.
Brak słów, Lech powinien zabronić mu udzielać wywiadów.

jakie to polskie
jakie to polskie

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

Chciałoby się napisać „spierdalaj”, ale nie wypada.

Ja-ras
Ja-ras

Nareszcie jest drużyna, która nie gra na „zero z tyłu”. W końcu w tym sporcie chodzi o strzelanie goli, a nie o obronę przed nimi

bolo
bolo

Ale wiesz o tym, ze trzeba wiecej strzelic?

Ja-ras
Ja-ras

Jasne. Zawsze uważałem, że można stracić nawet że 3 gole, byle strzelić 4. Nie znoszę w piłce kunktatorstwa i minimalizmu, po co mam oglądać szachy przez półtorej godziny i na końcu 0:0?

asfsf
asfsf

Ishak siedzial na lawce w drugiej bundeslidze bo mieli jakiegos napastnika wypozyczonego z dobrego klubu. A nawet kibice Norymbergi nie byli zachwyceni, ze odchodzi.

skttr
skttr

Bardzo mądry tekst, pokrywa się w całości z moimi odczuciami.

Siadczyk
Siadczyk

Po pierwsze w pełni się należy zgodzić z tym, że takie granie fajnie się ogląda nawet jeśli wynik w końcu nie jest pozytywny. Lepsze patrzenie z nadzieją na kolejne ofensywne akcje niż liczenie, że uda się jeszcze kolejne minuty wybronić.

Po drugie taka gra pasuje do tego, że Lech utrzymuje się ze sprzedaży wychowanków. LE pozwala pokazać światu jak grają zawodnicy postawieni przeciwko prawdziwym zespołom. I teraz pytanie – czy lepiej sprzeda się zawodnik klubu, który 90 minut murował bramkę i może nawet wygrał po rykoszecie w 83 minucie? Czy zawodnik klubu, który przegrał 4:2 po otwartym meczu, w którym przeprowadzono multum ofensywnych akcji? Taka gra sprzyja pokazywaniu ofensywnych grajków. I bardzo dobrze.

kinimod
kinimod

Tym bardziej, jeśli ktoś obejrzy cały mecz i stwierdzi, że 3:3 należało się jak psu buda.
Zagrali na równo z Benficą. Sorry, ale to jest COŚ. Legii z Realem remis jest tylko porównywalny w tym stuleciu (no, wyżej, wiadomo) – tylko tu masz do czynienia głównie z wychowaną młodzieżą

15wszechmistrz15!!!
15wszechmistrz15!!!

Kinimod ?
Co ty porównujesz LM do LE.
Co ty porównujesz Benfikę, Rangers, St. Lige
do Realu, Dortmundu i Sportingu.
Weszło razem z kibicami Lecha, zrobili z Benfiki zespół pokroju Bayernu 😉
Wiem, że cieszycie się z tego 2:4, ale to była tylko Benfika i LE.
Dortmund- Legia i wynik 8:4 był lepszym widowiskiem i wszyscy próbowali to negować, Legia tez tam zagrała w piłkę i chciała zdobywać gole, i to było według was pośmiewisko, dzisiaj za to widowisko.

Ja-ras
Ja-ras

A czym mamy się nie cieszyć? (z gry, nie wyniku). Wszyscy tu wiedzą, co to za rozgrywki. Jak masz dziecko w przedszkolu to cieszysz się jak poznaje literki, gdy w liceum, jak dobrze zda maturę, nie odwrotnie. Na razie stać nas na tyle.

diego
diego

Nikt nie uważa, że to było pośmiewisko. Legia po przyjściu Magiery pokazała wtedy, że w Europie nie trzeba obsrywać zbroi i zakończyła to wyrzuceniem Sportingu za burtę. Magiera powinien był pracować dalej. Jakby Legia co sezon grała tak jak wtedy, a Lech jak teraz to byśmy oglądali na jesieni po 1 drużynie w każdej z faz grupowych.

My naprawdę jesteśmy dużym krajem, ze sporą liczbą talentów i pieniędzmi umożliwiającymi dokoptowanie kilku gwiazd z zagranicy. Powinniśmy mieć ligę z europejskiego Top-10, a nie Top-30.

Marcin_M
Marcin_M

@15wszechmis
Naprawdę po obejrzeniu meczu Lecha z Benfiką nasunęło się Tobie skojarzenie z 8:4 Legii z Borussią? Rozumiem, że minęło kilka lat, ale przebieg tamtego dramatu można łatwo odtworzyć – w necie nic nie ginie.Tamten mecz stykowy wynik miał do 20 minuty.

(L)
(L)

debil jebany porownuje benfice do tamtego realu z ronaldo BUAHAHHAHAHAHAHAH

Mateusz
Mateusz

Tamten Real to potrafił 2 razy w sezonie z Las Palmas zremisować. Także nie podniecaj się. Jakby zagrali tak jak w Madrycie z zaangażowaniem. To skonczyloby się jak z Borussia.

(L)
(L)

real w sezonie gdzie gral z legia WYGRAL LIGE MISTRZOW natomiast lech gra w lidze europy to puchar dla tych slabszych druzyn, lech jeszcze dlugo nie bedzie mistrzem polski nawet, za slabi sa od lat

Travis
Travis

Legia się skompromitowała w tamtej lidze mistrzów i takie są fakty. Real grał z nią na pół gwizdka a bvb urządziło gangbang

Obiektywnie
Obiektywnie

Faktycznie smompromitacja ze awansowała do niej I zajęła w grupie 3 miejsce. Rozumiem że lepiej nie
Awansować albo wogole zająć miejsce w lidze
Nie dającego pucharów???

KanielOutis
KanielOutis

„Jakby”, „to skończyłoby”… Real potrafił też w tamtym sezonie wygrać LM. Pokaż mi drużynę, która nie zalicza takich wpadek, typu dwa remisy z Las Palmas. Przecież to śmieszny argument.

MartaBizneswoman
MartaBizneswoman

szukasz ostrych kobiet?gotowych na spotkanka wpisz w google: PiekneKobietkiSpotkania

Poznaniak
Poznaniak

Mozna dodac tylko jedno Nie zgadzam sie z usprawiedliwianiem zarzadu w kontekscie zrezygnowania z zakupu klasowego stopera Kiedys sknery zalowaly kasy na wczesniejsze wykupienie Rudnevsa i czym to sie skonczylo wszyscy wiemy Teraz z kolei historia zatoczyla kolo Kiedy zarzad Lecha zacznie uczyc sie na wlasnych bledach A teraz o meczu Zaimponowala mi mlodziez grajaca ofensywnie i bez kompleksow bez respektu dla utytulowanego rywala a rywal z ekstraklasy niech cieszy sie z 3 punktow kiedy jego przeciwnik udawal ze gra w pilke

Taka prawda
Taka prawda

Tutaj możemy porównać Rutka i Mioduskiego.
Jeden mimo, że nie ma pieniędzy porobi transfery i będzie robił wszystko aby zdobyć mistrzostwo oraz zagrać w pucharach.
Drugi liczy tylko kasę, i nawet gdy ma pieniądze to nie wyda.

Bieszczadzki Ległonista
Bieszczadzki Ległonista

no taka prawda że Mioduski narobił długów a Rutkowski robi wszystko z głową xD coś ci szeliga nie pykło

tapo
tapo

Czym tu się podniecać. Przegrali to przegrali. Benfica zrobiła swoje, 3 pkt w tabeli, Lech dalej 0.

Radzio
Radzio

Czyli co mistrza Polski już mamy?

Obiektywnie
Obiektywnie

Teraz pozostaje tylko zagrać na wiosnę w pucharach I zdobyć mistrzostwo Polski. No bo jak by to wyglądało przecież Legii sie to udało nie raz łączyć ligę z pucharami to takiej super drużynie nie?

Tomek Jankowski
Tomek Jankowski

Typowa polska martyrologia – celebra porażki. Kolejna „zwycięska” porażka. Szkoda tylko, że w tabeli tego nie widać. O gablocie już nie wspomnę.

kibic jak to kibic
kibic jak to kibic

Nie, nie zrozumiałeś o czym on napisał

KONDZIUbenice
KONDZIUbenice

Gablota jest ważna dla wspomnień a bycie mistrzem gwarantowane przez przepisy jest przez ROK(365dni).
Potem cała zabawa zaczyna się od nowa.Obys nie musiał mówić o gablocie w czasie teraźniejszym swoim dzieciakom i wnukom.

Yan
Yan

Super recenzja! Właściwie trudno coś dodać.. Chyba tylko to że nareszcie także za sprawą polskiej drużyny było prawdziwe meczysko! Na oglądanie takich meczów warto tracić czas.

Wzw
Wzw

Tak już nisku upadliśmy? Że przegrana jest zwycięstwem? Nie wiem czy piszący peany oglądali ten sam mecz? Przecież tam ani na moment nie pachniało innym wynikiem niż wygrana Benfici. Lech wyrównał, to Portugalczycy przycisnęli mocniej i znów wyszli na prowadzenie. Zaangażowanie po stronie Benfici przypominało raczej to z meczu towarzyskiego niż z realnego pojedynku o punkty.
Ale rozumiem 4 lata bez pucharów to poprzeczna jest już tak nisko zawieszona, że sukcesem jest porażka tylko 2:4 i to, że Lech nie zabetonował pola karnego… Jejku jaka to wspaniała drużyna po zagrała otwartą piłkę i nic nie osiągnęła, ale za to jest kolejna do kolekcji pięknych porażek…

KONDZIUbenice
KONDZIUbenice

Idąc twoim tokiem myślenia proszę opisz mi jak określił byś postawę Naszego zespołu w meczu z Holandia bądź z Włochami.Naprawde mnie to interesuje.

Poznań miasto doznań
Poznań miasto doznań

Szczerze mówiąc to ręce mi opadają czytając te komentarze. Jestem kibicem Legii 8 kibicowałem Lechowi w meczu z belgami o fazę grupową. Tak jak każdej innej polskiej drużynie w eliminacjach. Ale po tym co tu widzę to dla Was chyba ważniejsze jest że my odpadlosmy niż to że Wy teraz macie swoje 5 minut. Jak Legia rok w rok grala w pucharach w tym w lidze mistrzów jako jedyna Polska drużyna na przestrzeni ostatnich 20 lat A wy odpadaloscie z litwinami Islandczykami itp To każdy miał z nas w to wujebane. A Wy nagle po 5 latach porażek na całej linii awansowaliscie do fazy grupowej I robicie z siebie jakiegoś hegemona na lata. To jest właśnie definicja słowa KOMPLEKSY. Bawcie się dalej – raz na 5 lat to I lamus porucha;)

kibic jak to kibic
kibic jak to kibic

Nie, dla większości kibiców z Poznania nie jest istotne co Legia teraz. Jest paru przegrywów którzy leczą kompleksy i rozpisują się ponad miarę. Tak jak pary takich samych przegrywów z Warszawy którzy za cel życia dziś mają rozpisywanie się o tym że Lech przerrznął a Benfika grała sparing. IChoć część z nich pisze bo mją jak to sami lubią móić ból dupy a część dodatkowo nie rozumie o czym ten gość napisał w tym artykule.

KONDZIUbenice
KONDZIUbenice

Pełna zgoda.Ja kibicuje Gornikowi Zabrze ale zawsze cieszy mnie gdy Legia bądź teraz Lech w pucharach graja i wygrywają najlepiej wszystko.Oczywiscie ta zasada nie obowiązuje w ekstraklasie.
P.s i nie kieruje mną tak zwany patriotyzm”polaka” a interes czytaj korzyść z dobrych wyników w Europie.Dzieki którym w przyszłości Gornikowi też będzie łatwiej w tej Europie grac”jesli takie prawo sobie wywalczy w lidze”.

KONDZIUbenice
KONDZIUbenice

To życzę Ci żeby twoje 5 lat szybko Ci minęło!
P.s postaraj się za to NIE PLACIC.

Weszło
26.11.2020

Basałaj: „Maradonów było dwóch. Podwójna osobowość, podwójne życie”

– Wydaje mi się, że trudno dziś znaleźć piłkarza o takiej złożonej osobowości. Maradonów było dwóch. Podwójna osobowość, podwójne życie. Myślę, że go to męczyło. Prezes Boniek mówił, że za każdym razem, jak się spotykali, prywatnie był przemiłym człowiekiem, fantastycznym i pełnym ciepła rozmówcą. Może to zderzenie z mediami, z namolnymi kibicami, z całą globalną […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Puchacz i gra w defensywie? To na razie nie jest dobrana para

Tymoteusz Puchacz kapitalnie zaprezentował się w ostatnim spotkaniu Ligi Europy przeciwko Standardowi Liege. Nie tylko zapisał na swoim koncie dwie asysty, ale całkowicie zdominował lewą stronę boiska. Swoją aktywnością, dynamiką, wydolnością. Wszędzie było go pełno. Powszechne stały się głosy, że Jerzy Brzęczek powinien powołać lewego obrońcę Lecha Poznań na zgrupowanie reprezentacji Polski. A potem przyszedł […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Puchary, korupcja i przekręcanie nazwisk. Raymond Goethals, rewolucjonista z Belgii

– Nie marudź, graj! – pokrzykiwał do swoich piłkarzy Raymond Goethals w szatni, na treningu oraz na meczu. Charakterystyczny, brukselski akcent wystarczał, żeby zawodnik brał się w garść i wracał do pracy. Bez znaczenia, czy był to Alen Boksić, Paul van Himst, Rob Rensenbrink, czy Arie Haan. Szacunek do trenera miał każdy. Ciężko było go […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Maradona miał osobowość dużego dziecka. Czasem widziałem łzy w jego oczach

– Miał osobowość dużego dziecka i chyba do końca takim dużym dzieckiem pozostał. Czasem widziałem prawie że łzy w jego oczach. Albo może nie prawie, czasem to wręcz dosłownie. Taką bezradność – ciągle kopią, faulują, no dlaczego oni to robią? Dlaczego zabierają mi tę zabawkę, czyli piłkę, w sposób nieprzepisowy? Było to momentami rozbrajające. Michel […]
26.11.2020
Weszło Extra
26.11.2020

Marcin Kikut: Gdybyśmy ograli Bragę, dotarlibyśmy do finału Ligi Europy

Dekadę temu Lech Poznań zapisał jedną z piękniejszych kart w historii swoich występów w europejskich pucharach i jak na razie jedną z dwóch najpiękniejszych jeśli chodzi o polskie kluby na międzynarodowej arenie w XXI wieku. Wielki udział w tamtych sukcesach miał Marcin Kikut, który dziś znajduje się zupełnie poza piłką, skupiając na biznesie hotelarskim. Wspominamy […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Lechu, musisz. O przedłużenie szans na awans

To jest ten moment. Moment, kiedy tegoroczna pucharowa przygoda Lecha nie skręci w klasycznym dla polskiej piłki kierunku. Powalczyli. Pokazali się. Zagrali dobrze mecze. Ale, ostatecznie, przegrali, nie awansowali. My wiemy, że jest jeszcze Benfica, że Rangersi mają najlepszą formę od lat. Ale sensacje to też sól futbolu. Aby zapracować na możliwość zrobienia sensacji, trzeba […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Wygrana Lecha, precyzja Ishaka | TYPY I KURSY NA LIGĘ EUROPY

Dla piłkarzy Dariusza Żurawia nadchodzi czas odpowiedzi. Przed Lechem Poznań mecz, który może zadecydować o tym, czy ekipa z Wielkopolski zakończy grupę na trzecim, czy na czwartym miejscu. Zresztą – nieczego Lechowi nie odbierajmy. Kto wie, może zwycięstwo w Belgii doda im jeszcze chęci na walkę o awans. W każdym razie na mecz ze Standardem […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Na Maradonę wszyscy czekali. Czułem jego boską aurę wielkości

– Jedno rzucało mi się w oczy: on zawsze przychodził ostatni. Wszyscy stali już w tunelu, czekali, ale kiedy szedł, to widać było, że nadchodzi coś wyjątkowego. Ktoś wielki, jedyny w swoim rodzaju. Byli przy nim ludzie, czy to masażysta, czy to rehabilitant, czy to ktoś jeszcze. Pokrzykiwał, wychodził, emanował aurą wielkości. Wyróżniał się. Pamiętam […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

„Panowie, tak nadmuchaliśmy ten balon, że całe miasto uwierzyło, że pokonamy Barcelonę”

Historia polskiego futbolu pełna jest meczów, które Kazik Staszewski sprawnie uchwycił niegdyś pod chwytliwym stwierdzeniem: „Gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka…”. Jednym z najsłynniejszych spotkań z tej kategorii zdecydowanie jest rewanżowe starcie Lecha Poznań z FC Barceloną w Pucharze Zdobywców Pucharów 1988/89. „Kolejorz” miał wówczas wymarzoną okazję, by wyrzucić Katalończyków z rozgrywek. Choć w ich […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Super Kurs w Superbet! 30.00 na wygraną Lecha z Liege!

Legalny bukmacher Superbet wraca z kolejną odsłoną mega promocji dla nowych graczy. W Superbet za wygraną Lecha Poznań ze Standardem Liege dostaniemy kurs 30.00! Jak skorzystać z tej oferty? Już wyjaśniamy. Żeby wziąć udział w promocji, trzeba po pierwsze założyć konto w Superbet. Potem wpłacamy na nie minimum 50 PLN, zaznaczamy zgody marketingowe i formalności […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

PRASA. Pożegnanie i wspomnienie Diego Maradony

Polskie media żegnają dziś Diego Armando Maradonę. W prasie znajdziemy sporo wspomnień o Argentyńczyku. – Beznadziejna akcja, jakiś baran podał mi na głowę – mi na głowę! – bo już nie wiedział, co zrobić, a ja skoczyłem i podstawiłem rękę. Mówiłem, że to była ręka Boga, ale to była ręka Diega. Zwędziłem nią Angolom portfel. […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

40 mgnień Diego Maradony. „Ludzie zabijają się, by pocałować moje buty”

Był postacią wielką. Barwną. Niejednoznaczną. Upadłą. 40 mgnień z życia Diego Maradony. W reprezentacji zadebiutował w wieku szesnastu lat. Czy jest lepszy dowód na skalę talentu, jakim został obdarzony? Prawdopodobnie nie. Powołanie dostał po czterech miesiącach w dorosłej piłce. Debiutować przyszło mu na słynnej La Bombonerze w meczu z Węgrami. Gładko wygranym – skończyło się 5:1, […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Najdłuższy skok bez spadochronu

Oglądaliście kiedyś retransmisję meczu ukochanej drużyny, znając już niekorzystny dla niej wynik? Przez 90 minut towarzyszy ci wyłącznie myśl, że skończy się źle. Chwilami może się wydawać, kurczę, a gdyby jednak udało się oszukać los? Ale to złudzenie. Miraż. Od początku jest jasne – na końcu nie ma niczego dobrego, na końcu są ból i […]
26.11.2020
Weszło
25.11.2020

Jaki dzień, taki mecz

25 listopada 2020 na zawsze zostanie zapamiętany jako bardzo smutny dla wszystkich fanów futbolu na całym świecie. Jeśli ktoś zdecydował się obejrzeć rywalizację Atletico Madryt z Lokomotiv Moskwa, mógł wpaść w jeszcze bardziej melancholijny nastrój. Puste krzesełka na Wanda Metropolitano, ogromna ulewa i przejmująca minuta ciszy ku czci zmarłego Diego Armando Maradony. W tym momencie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Albo jesteś Lewandowski, albo jesteś Szoboszlai

To nie był prosty mecz dla Bayernu. RB Salzburg notorycznie atakował bramkę Bawarczyków, zagrażając gospodarzom nawet wtedy, gdy ci prowadzili już 3:0. Być może nawet by zdołali uszczknąć z tego spotkania jeden punkt, no ale ekipa z Monachium miała Lewandowskiego, a Austriacy Szoboszlaia. Widzicie różnicę? Pewnie tak.  Nic lepiej nie zobrazuje tego meczu niż dwie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Atalanta odżyła i zdobyła Anfield. W grupie D jeszcze będzie ciekawie

– Czy nadal jesteście liderami? – pytały dziś włoskie media, a to pytanie adresowane było do magików z Bergamo. Papu Gomeza, Josipa Ilicicia czy Duvana Zapaty. Podstawy ku temu zdecydowanie były, bo w listopadzie La Dea nie wygrała żadnego meczu, remisując z beniaminkiem ze Spezii, czy przyjmując piątkę od Liverpoolu. Jak odpowiedzieli na to liderzy? Najlepiej, jak potrafili. Papu […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Liga Mistrzów głupoty

Bolesne, trzybramkowe oklepy od CSKA Moskwa, Ajaksu Amsterdam i PSG. Trochę mniej dotkliwe, ale jednak porażki z Juventusem, ponownie CSKA, Manchesterem City i Szachtarem Donieck. Do tego remis 3-3 z Legią Warszawa i trzy wygrane (z Legią, APOEL-em Nikozja i FC Brugge), ale tylko jedna, z Belgami, w ostatnim czasie. Ta wyliczanka to wyniki Realu […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

„Dziękuję. Za wszystko. Na zawsze”. Świat żegna Maradonę

Niestety. Rok 2020 nie zna granic, jest chory i tyle dobrego, że za miesiąc z okładem będzie już tylko przeszłością. Natomiast dzisiaj jeszcze trwa i zadał kolejny cios. Zabrał nam Diego Maradonę. Żegna go cały piłkarski świat. Neapol, w którym powiedzieć, że jest „uwielbiany”, to jak nie zabrać głosu. Jest tam bogiem. Nápoli. pic.twitter.com/V5MebJAJP1 — […]
25.11.2020