post Michał Kołkowski

Opublikowane 18.10.2020 13:25 przez

Michał Kołkowski

Zwycięstwo 6:1 z Manchesterem United na Old Trafford – nawet biorąc poprawkę na to, że rywale długo grali w osłabieniu – to gigantyczne wydarzenie dla Tottenhamu Hotspur. Demonstracja siły. Podopieczni Jose Mourinho w tym sezonie może nie punktują jakoś wielce regularnie w Premier League, bo zdarzyła im się już porażka oraz remis, ale w poszczególnych meczach potrafią zaprezentować naprawdę wielką moc. Zwłaszcza za sprawą duetu Harry Kane – Heung-Min Son, do którego lada moment dołączy przecież Gareth Bale. Warto się zatem zastanowić, na co właściwie stać Spurs w tym sezonie. Czyżby Mourinho miał powrócić na zwycięską ścieżkę?

Zabójczy duet

Współpraca Kane’a i Sona już od paru ładnych lat układa się naprawdę nieźle. To w dużej mierze dzięki wspólnym wysiłkom tej dwójki Tottenham w ostatnim okresie wymościł sobie miejsce w ścisłej czołówce Premier League. Anglik i Koreańczyk są piłkarzami niezwykle produktywnymi, ich liczby zdecydowanie mogą imponować. Prześledźmy je dla porządku:

  • 2014/15 (5. miejsce Spurs w lidze) – Kane: 21 goli, 4 asysty / Son: –
  • 2015/16 (3.) – Kane: 25 goli, 1 asysta / Son: 4 gole, 1 asysta
  • 2016/17 (2.) – Kane: 29 goli, 7 asyst / Son: 14 goli, 6 asyst
  • 2017/18 (3.) – Kane: 30 goli, 2 asysty / Son: 12 goli, 6 asyst
  • 2018/19 (4.) – Kane: 17 goli, 4 asysty / Son: 12 goli, 6 asyst
  • 2019/20 (6.) – Kane: 18 goli, 2 asysty / Son: 11 goli, 10 asyst
  • 2020/21 (-.) – Kane: 3 gole, 6 asyst / Son: 6 goli, 1 asysta

Summa summarum, od kiedy Kane ustabilizował swoją pozycję w wyjściowym składzie „Kogutów” w 2014 roku, zanotował już 143 ligowe bramki i 26 asyst. Dorobek Sona naturalnie nie jest aż tak imponujący, ale również co najmniej świetny: 59 bramek i 31 asyst od 2015 roku. W sumie mamy zatem grubo ponad dwieście wypracowanych trafień, co niewątpliwie plasuje Anglika i Koreańczyka w gronie najskuteczniejszych duetów w historii Premier League.

TOTTENHAM POKONA DZIŚ WEST HAM? KURS: 1,59 W TOTOLOTKU!

A jak to wygląda, jeżeli chodzi o ich bezpośrednią współpracę?

  • 2015/16 – Kane: 0 asyst do Sona / Son: 0 asyst do Kane’a
  • 2016/17 – Kane: 3 / Son: 3
  • 2017/18 – Kane: 2 / Son: 4
  • 2018/19 – Kane: 2 / Son: 2
  • 2019/20 – Kane: 0 / Son: 4
  • 2020/21 – Kane: 5 / Son: 1

Łącznie – 26 trafień wykreowanych wspólnie przez duet Kane&Son.

Być może na pierwszy rzut oka ta liczba nie robi wielkiego wrażenia, mając w pamięci całkowity dorobek obu graczy, ale trzeba też znać kontekst historyczny. Rekord Premier League, jeżeli chodzi o liczbę asyst przy bramkach konkretnego zawodnika, należy obecnie do Franka Lamparda. Anglik dograł Didierowi Drogbie aż 24 gole. Przykładowy Robert Pires asystował zaś przy siedemnastu trafieniach Thierry’ego Henry’ego. Steve McManaman przy dwudziestu Robbiego Fowlera. Zatem czternaście asyst Sona do Kane’a już teraz prezentuje się całkiem przyzwoicie na tle wyczynów innych, legendarnych nieomal kreatorów.

Oddanie Christiana Eriksena do Interu Mediolan i regres formy Dele Allego sprawiły, że ofensywa Tottenhamu niemal w całości opiera się na współpracy Kane’a i Sona. Najlepiej to było widać wówczas, gdy tej dwójki zabrakło. Na przełomie lutego i marca Spurs przegrali w Premier League dwa bardzo ważne dla układu tabeli spotkania z Chelsea i Wolverhamptonem, a w Lidze Mistrzów zostali wręcz zdeklasowani przez RB Lipski. Jose Mourinho nie miał wówczas do dyspozycji ani Sona, ani Kane’a.

Heung-Min Son i Harry Kane

Przerwa spowodowana pandemią pozwoliła kluczowym piłkarzom „Kogutów” na powrót do zdrowia. Efekt? Zaledwie jedna porażka w dziewięciu ostatnich meczach ligowych. Po restarcie rozgrywek jedynie dwa kluby z Manchesteru punktowały w Premier League lepiej od Spurs. – Przed rewanżem z RB Lipsk mieliśmy problem ze skompletowaniem jedenastki, w której znaleźliby się jacykolwiek ofensywni piłkarze. Teraz wszyscy są zdrowi – cieszył się Mourinho. – Oczywiście powrót do zdrowia nie oznacza powrotu do formy. Kane nie grał przez około pół roku. Będziemy musieli poczekać, aż powróci do optymalnej dyspozycji.

Czekać nie trzeba było aż tak znowu długo, ponieważ na starcie sezonu 2020/21 Kane dysponowany jest znakomicie. Podobnie zresztą jak Son. Najwięcej zamieszania wokół tej dwójki wywołało wrześniowe spotkanie z Southamptonem, gdy Anglik czterokrotnie asystował przy czterech golach Koreańczyka. Son otrzymał wówczas nagrodę dla piłkarza meczu, co… nie spodobało się Mourinho. Portugalczyk – naturalnie z przymrużeniem oka – przerwał pomeczowy wywiad swojego podopiecznego i oznajmił, że jego zdaniem tytuł piłkarza spotkania powinien przypaść Kane’owi, który ze znakomitym skutkiem kreował bramkowe sytuacje swojemu partnerowi.

Southampton FC 2:5 Tottenham Hotspur (2. kolejka Premier League)

Nie sposób nie zauważyć, że boiskowe role Kane’a i Sona w ostatnim czasie – zwłaszcza za kadencji Mourinho, ale było to widoczne już wcześniej – uległy sporej zmianie. Koreańczyk swoją londyńską przygodę zaczynał jako lewoskrzydłowy, lecz obecnie trudno go już tym mianem określać. Liczne kontuzje Kane’a sprawiły, że często musiał brać na siebie ciężar zdobywania bramek i w efekcie przepoczwarzył się po prostu w napastnika. Bocznego, a często wręcz wysuniętego. Szkoleniowiec Spurs chętnie z tego korzysta. W jego taktycznej układance Son jest w wielu sytuacjach zawodnikiem ustawionym najwyżej. W linii z obrońcami przeciwnika. Natomiast Kane, który od dawna miał ciągoty do pełnienia roli boiskowej „dziesiątki”, operuje teraz z piłką nieco głębiej. Często nawet w bocznych sektorach boiska. Wypełnia tym samym lukę po Eriksenie, który był tak kluczowym graczem za czasów Pochettino.

Pozwala to Tottenhamowi na bardzo szybkie wyprowadzanie ataków. Spurs po odbiorze piłki nie szukają dziś w pierwszej kolejności ustawionego tyłem do bramki Kane’a, lecz regularnie posyłają piłki na wolną przestrzeń do rozpędzonego Sona. Mało tego – często to sam Kane jest właśnie tym zawodnikiem, który prostopadłymi podaniami z głębi pola uruchamia swojego koreańskiego partnera.

Tottenham Hotspur 1:1 Newcastle United (3. kolejka Premier League)

Southampton FC 2:5 Tottenham Hotspur (2. kolejka Premier League)

Tutaj jeszcze jeden ciekawy obrazek ze starcia ze „Srokami”, gdzie Spurs bardzo pechowo stracili punkty. Kane ustawiony niemalże jako pomocnik. Z piłką przy nodze w kole środkowym, szuka wariantów rozegrania akcji.

Tottenham Hotspur 1:1 Newcastle United (3. kolejka Premier League)

Interesujący jest również ten fragment ze spotkania Tottenhamu z Maccabi Hajfa. Trzech zawodników Spurs zdążyło znaleźć się w polu karnym izraelskiej drużyny, zanim w szesnastkę wpadł również Kane. Tak daleko miał Anglik do tej akcji. Pozwoliło to „Kogutom” na wprowadzenie elementu zaskoczenia. Atakujący w drugie, czy nawet w trzecie tempo Kane wpakował po tej kombinacji swojego trzeciego gola w tym spotkaniu.

Tottenham Hotspur 7:2 Maccabi Hajfa (IV runda eliminacji do Ligi Europy)

Wiele wskazuje na to, że Jose Mourinho znalazł złoty środek, by uzyskać jednocześnie od Kane’a i Sona najwyższą efektywność. Co oznacza nieco skromniejszy dorobek bramkowy Anglika, ale za to mnóstwo asyst na jego koncie. Za kadencji Pochettino nie zawsze tak bywało. Owszem, jak już wspominaliśmy, obaj piłkarze wykręcali znakomite liczby, ale można było mimo wszystko odnieść wrażenie, że Son swój najlepszy futbol prezentuje wtedy, gdy zastępuje Kane’a w ataku, a nie gra u jego boku. Portugalski manager znalazł na to genialny w swej prostocie sposób – pozwolił Sonowi pozostać piłkarzem operującym bardzo wysoko, natomiast Kane’a wycofał. Wykorzystując jego zamiłowanie do kreowania gry, mniej lub bardziej dotychczas skrywane.

Nawiązanie do sukcesów z przeszłości

Rzecz jasna nie jest tak, że Kane w sezonie 2020/21 trzyma się zupełnie z dala od pola karnego. Anglik wciąż gwarantuje drużynie mnóstwo jakości jako typowa dziewiątka. Często zdarza mu się brać defensorów na plecy i w bardziej klasycznym stylu rozbijać linię obrony rywala. Ale statystyki mówią tutaj wiele. Kane w sezonie ligowym 2020/21 posyła jak dotąd 2,8 długiej piłki na mecz. Jego dotychczasowy rekord to 1,6, a na przykład w sezonie 2016/17 grał tylko 0,6 tego rodzaju podania na spotkanie. Z kolei w sezonie 2015/16 Anglik średnio ponad sześć razy w ciągu jednego spotkania Premier League zagrywał niedokładne krótkie podanie. Obecnie wygląda to prawie dwa razy lepiej, co świadczy o tym, jak bardzo Kane rozwinął się jako piłkarz i jak mu służy taktyka zaproponowana przez Mourinho.

Zwala również z nóg współczynnik spodziewanych asyst (xA), jakim może się pochwalić obecnie Kane. 0,72 asysty na mecz ligowy w bieżącym sezonie Premier League. Dotychczas najlepszym wynikiem Anglika było… 0,2 asysty.

REMIS TOTTENHAMU Z WEST HAMEM? KURS: 4,40 W TOTALBET!

Dla Mourinho to nic nowego, że środkowy napastnik w jego taktycznej koncepcji odpowiada za wypracowywanie bramkowych sytuacji partnerom. Sięgnijmy pamięcią choćby do sezonu 2005/06, gdy Portugalczyk wywalczył swoje drugie mistrzostwo Anglii w roli szkoleniowca Chelsea. Didier Drogba zapisał wówczas na swoim koncie 12 goli i aż 11 asyst, co było najlepszym wynikiem w Premier League. Z kolei Karim Benzema w sezonie 2011/12, gdy Real Madryt pod wodzą Mourinho odbierał mistrzostwo Hiszpanii z rąk Barcelony, wykręcił jeszcze lepszy liczby – 21 goli i 8 asyst.

Wystarczy spojrzeć na dwie sytuacje, by odkryć podobieństwa między dawnym Drogbą i Benzemą, a obecnym Kane’em. Najpierw wyjazdowe starcie The Blues z Liverpoolem. Drogba prowadzi akcję na skrzydle, złomuje tam Samiego Hyypię i wystawia piłkę rozpędzonemu Damienowi Duffowi, który pozostawił napastnikowi boczny sektor boiska, a sam zaatakował centralnie. Kane również wielokrotnie w ostatnich spotkaniach przejmował piłkę na skrzydle.

Liverpool FC 1:4 Chelsea FC (8. kolejka Premier League 2005/06)

Dla porównania stop-klatka ze starcia Spurs z Manchesterem United. Tutaj akurat defensywa rywali dobrze się ustawiła, zamykając Sonowi korytarz do wybiegnięcia na wolne pole, ale zamysł i tak widać. Kane wyciąga obrońcę do skrzydła, Koreańczyk atakuje środkiem.

Manchester United 1:6 Tottenham Hotspur (4. kolejka Premier League)

A tutaj z kolei typowa akcja dla Benzemy, który nie tylko pod wodzą Mourinho dał się poznać jako bardzo uniwersalny napastnik. Nawet jeśli nie zawsze skuteczny pod bramką, to niesamowicie przydatny w rozegraniu. Francuz otwierającym podaniem umożliwił Angelowi Di Marii zdobycie bramki przeciwko Villarrealowi.

Real Madryt 3:0 Villarreal CF (10. kolejka La Liga 2011/12)

Oto natomiast Kane, który bezbłędnie dostrzega straszliwą dziurę w defensywie Manchesteru United i posyła otwierającą piłkę do skrzydła, mniej więcej z tej samej strefy boiska co Benzema. Choć akurat bez bramkowego efektu, lecz to już wina strzelającego.

Manchester United 1:6 Tottenham Hotspur (4. kolejka Premier League)

Można zatem powiedzieć, że początek sezonu 2020/21 to dla Jose Mourinho powrót do taktycznych korzeni. Spurs nie przekonują jeszcze we wszystkich spotkaniach – bardzo przeciętnie zaprezentowali się choćby w starciu z Evertonem, mocno męczyli się w eliminacjach Ligi Europy – ale po drużynie widać rękę Portugalczyka. Aktywny pressing w drugiej linii, wszechstronny napastnik odpowiadający również za kreację, bardzo dynamiczne akcje z udziałem bramkostrzelnych skrzydłowych i ofensywnych pomocników. Mordercze kontry. To wszystko były wręcz znaki rozpoznawcze zespołów budowanych przez Mourinho dziesięć czy piętnaście lat temu.

Potem Portugalczyk trochę zmienił swoją filozofię. Jego podopieczni zaczęli większą wagę przywiązywać do kontroli posiadania piłki, co miało swoje oczywiste zalety, lecz doprowadziło do spadku intensywności w ich ofensywnych poczynaniach. Widać to było za drugim podejściem Mourinho do Chelsea, a już tym bardziej podczas jego pobytu w Manchesterze United.

„Czerwone Diabły” swoje ataki konstruowały często nad wyraz ospale. Zawodnicy szukali w pierwszej kolejności nie otwierających podań na wolne pole, lecz dośrodkowań w szesnastkę. Co szybko stało się bardzo czytelne dla oponentów. W sezonie 2017/18 – najlepszym dla Jose na Old Trafford, zakończonym wicemistrzostwem Anglii – United zanotowali w sumie 954 próby bardzo krótkich podań (do pięciu metrów). Zdecydowanie najwięcej w lidze, nawet Manchester City z Pepem Guardiolą u steru nie klepał futbolówką tak często. Jeżeli zaś chodzi o podania progresywne, „Obywatele” byli już lepsi od „Czerwonych Diabłów” o 500 takich zagrań. Podopieczni Mourinho znajdowali się również w tamtych rozgrywkach w ścisłej czołówce najczęściej dośrodkowujących ekip w całej lidze. Tymczasem Tottenham w sezonie 2020/21 jest jedną z najrzadziej dośrodkowujących drużyn. Tylko West Brom centruje rzadziej.

Poważne wzmocnienia, poważne cele

Wszystko to sprawia, że Tottenham w tym sezonie naprawdę coraz przyjemniej się ogląda. Demolki w meczach z Southamptonem, Manchesterem United oraz Maccabi Hajfa to jedno, lecz nawet w zremisowanym starciu z Newcastle United podopieczni Mourinho pozostawili po sobie bardzo dobre wrażenie. A przecież trzeba brać pod uwagę, jak trudny i napięty był dla tego zespołu początkowy etap rozgrywek ze względu na udział w eliminacjach do Ligi Europy. Jest w sumie pewnym paradoksem, że jak dotąd największe trudności The Special One ma z opanowaniem sytuacji w defensywie Tottenhamu. Choć przecież perfekcja właśnie w tym elemencie gry niegdyś cechowała zespoły Portugalczyka. Spurs popełniają rażące błędy w obronie, nawet w sytuacjach statycznych, przy stałych fragmentach gry.

Oczywiście zmartwień jest więcej. Zawodzi wspomniany już Dele Alli, który – jeśli trzymać się historycznych analogii – miałby być dla obecnego Tottenhamu kimś w rodzaju Mesuta Oezila dla Realu Madryt, gdy pracował tam Mourinho. Portugalczyk na różne sposoby próbował już dotrzeć do ofensywnego pomocnika. Raz zgrywał dobrego wujka, innym razem surowego szefa. – To ty, Dele? Nie, to chyba twój brat bliźniak – mówił Anglikowi. – Jeżeli jesteś Dele, to zacznij grać jak Dele.

Na razie nie podziałało.

Dele Alli

Mimo tych niedociągnięć, Mourinho i tak nie ma na co narzekać. Za czasów pracy na Old Trafford manager nie potrafił się dogadać z zarządem klubu w kwestiach transferowych. Często ściągano mu nie takich piłkarzy, jakich akurat potrzebował. W Spurs wygląda to inaczej. Daniel Levy, właściciel klubu, od lat marzył o współpracy z Mourinho, więc dla Portugalczyka poskromił węża w kieszeni. Już pół roku temu do zespołu dołączył Steven Bergwijn, a latem lista wzmocnień znacznie się wydłużyła. W Londynie wylądowali między innymi Pierre-Emile Hojbjerg, Matt Doherty, Joe Rodon, Carlos Vinicius, Sergio Reguilon. No i rzecz jasna Gareth Bale.

Powrót tego ostatniego to z pewnością największe wydarzenie okna transferowego dla Tottenhamu.

Zdrowy i zmotywowany Bale może się bowiem okazać doskonałym uzupełnieniem dla Kane’a i Sona. Walijczyk w najlepszej formie to wciąż topowy zawodnik na swojej pozycji w Europie, na dodatek idealnie pasujący do stylu gry, jaki obecnie prezentują Spurs. No i potrafiący samemu kreować sobie sytuacje strzeleckie, co może kazać się bezcenne w konfrontacjach z drużynami broniącymi się głęboko i wymuszającymi na „Kogutach” atak pozycyjny, a nie dynamiczne kontry po przechwycie. Ale to wszystko na ten moment są tylko spekulacje. Bo tak się składa, że w ostatnich latach były piłkarz Realu Madryt miał problemy i ze zdrowiem, i z motywacją.

Tak czy owak, Tottenham od dawna nie dysponował tak szeroką kadrą. Wystarczy przypomnieć sezon 2018/19, gdy Daniel Levy pozostał głuchy na błagania Mauricio Pochettino i w ogóle nie wzmocnił składu.

WEST HAM POKONA TOTTENHAM? KURS: 5,17 W EWINNER!

– Kiedy tylko Gareth osiągnie odpowiednią regularność i dynamikę, będzie dla nas kluczowym zawodnikiem – zachwycał się Mourinho. – Wspaniale jest słuchać od Sergio Reguilona, który grał z nim w Realu, że Gareth wygląda teraz na innego człowieka. Nie zabrakło też wazelinki względem szefa. – Pan Levy po raz kolejny pokazał wielkie zaangażowanie. Jeśli chodzi o transfery, jest geniuszem. Zrobił więcej niż się spodziewałem. Rozmawialiśmy o różnych piłkarzach, ale nie sądziłem, że aż tak wielu do nas trafi.

***

Pytanie – co z tego wyniknie? Jak na razie gra Spurs może się podobać, a atmosfera w zespole wygląda na znakomitą, ale przecież mamy dopiero początek sezonu. Mourinho miewał spore problemy z utrzymaniem dobrych nastrojów wśród swoich podopiecznych przez dłuższy czas. Na dodatek zdrowie kluczowego zawodnika w całych tych rozważaniach – Harry’ego Kane’a – zawsze jest opatrzone niemałym znakiem zapytania. Tymczasem oczekiwania wobec tak wzmocnionych Spurs muszą być przecież spore.

Tym bardziej jeśli wziąć pod uwagę, że pozostałe zespoły z „Wielkiej Szóstki” mają swoje kłopoty. Manchester City nie zachwyca jak przed laty, Liverpoolowi posypała się defensywa. Manchester United udane spotkania przeplata z fatalnymi. Arsenal jest dopiero w budowie. Chelsea również nie wygląda jeszcze na zespół gotowy do walki o najwyższe cele.

Może to jest właśnie ten moment, ten sezon dla Tottenhamu i Mourinho? Portugalczyk miał przecież przynieść Spurs upragnione sukcesy. Trofea. Po to Levy sięgnął po tak kosztownego szkoleniowca, dlatego spełnił jego transferowe zachcianki. Jeżeli więc Mourinho polegnie w tym sezonie, będzie to dla niego chyba nawet większa klęska od tej, jaką poniósł wcześniej na Old Trafford. Z drugiej jednak strony – jeśli odniesie sukces, znów zapracuje na status najlepszego managera w Premier League, a może i w Europie. I wydaje się, że szanse na ten sukces są większe, niż można było przypuszczać jeszcze kilka miesięcy, czy nawet kilka tygodni temu.

fot. NewsPix.pl / screeny: InStat

Opublikowane 18.10.2020 13:25 przez

Michał Kołkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 5
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kuba
Kuba

Fajny art, dzięki!

Nie Weszło
Nie Weszło

To jest artykuł, a nie szajs typu „Jak co piątek – Wojciech Kowalczyk”

stricker10
stricker10

Nie czytalem jeszcze artykulu, ale ta poprawka na to ze grali w 10 ze wstepu to jest naprawde duza. Jak grali po 11 to bylo 1-2 w plecy, a na dobra sprawe to ten gosc z totenhamu powinien czerwo dostac tez, albo obaj zolta.

Ale to moze jest faktyczny powrot do korzeni mula – brudne zagrywki to zawsze byl jego konik.

rroy
rroy

Remis!!!!

Artur
Artur

no i w dupe tradycyjnie, tyle sie opisal i wyszlo jak zwykle

Weszło
28.10.2020

Hit bez Ronaldo, ale ze Szczęsnym, czyli Juve – Barca

Miał być hit, miało być prawdziwe El Clasico z ostatnich lat, czyli pojedynek Cristiano Ronaldo z Leo Messim. I co? I nie będzie, bo CR7 nie zmierzy się z największym rywalem z powodu koronawirusa. To oczywiście spore osłabienie „Starej Damy”, która w meczu z Barceloną może mieć kłopoty. Po ostatnich wynikach Juve w lidze kusi, […]
28.10.2020
Weszło
27.10.2020

Borussia M’gladbach i przeklęty doliczony czas, Real cudem się uratował

Gdyby nie było doliczonych czasów gry, Borussia M’gladbach po dwóch meczach z Interem i Realem Madryt miałaby sześć punktów. Wymarzona pozycja wyjściowa. Real miałby punktów zero i mocno paliłoby mu się w dupkach, zwłaszcza że przed nim teraz dwa boje z mediolańczykami. Ale to scenariusz alternatywny, bo podopieczni Marco Rose w obu przypadkach na ostatniej […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Wszystkie twarze bezwzględności według Manchesteru City

Ekipa Pepa Guardioli przypominała stereotypowego angielskiego dżentelmena. Nieco flegmatycznego, trochę nobliwego, nieprzesadnie eksplozywnego, ale zawsze wiedzącego, jak skutecznie ukłuć. Takiego, co choć nie chce ubrudzić się jesiennym błotem, to wcale nie będzie szukał drogi na skróty, tylko z klasą przymierzy najbardziej zabłocony teren w mieście. Marsylia nie miała absolutnie nic do powiedzenia i chyba oczywiste […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Ciężko się to oglądało. Liverpool wymęczył trzy punkty z Midtjylland

„Heavy metal football”? Nie dziś. Liverpool pokonał wprawdzie Midtjylland w drugiej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów, ale spotkanie było tak ekscytujące, że już jutro nie będziemy pamiętać jego przebiegu. Nie chcemy się przesadnie The Reds czepiać. Sparingowa atmosfera, rywal z niższej półki, napięty terminarz, kilka kontuzji. Podopieczni Juergena Kloppa mieli powody, by dzisiaj nie szarżować. […]
27.10.2020
Weszło FM
27.10.2020

Środa z Ligą Mistrzów i odejściem Bartomeu na Weszło FM!

Jeszcze dobrze nie opadł kurz po wtorkowej rywalizacji w Lidze Mistrzów, a już nadchodzi kolejny dzień pełen emocji! Na Weszło FM jak zawsze rozpoczniemy go „Dwójką bez sternika” czyli naszym porankiem, w którym tym razem przywitają Was Monika Wądołowska i Jakub Białek. Nie zabraknie rozmów o meczach wczorajszych, ale także tych dzisiejszych ze starciem Juventus […]
27.10.2020
Uncategorized
27.10.2020

Słaby Lewy, ale Bayern wygrywa w „polskim” meczu Ligi Mistrzów

Nie wiemy, czy w Polsce jest legalne powiedzieć, że Lewandowski zagrał kiepski mecz, ale Lewandowski zagrał kiepski mecz. Jak ktoś chce koniecznie Lewego pochwalić, polecamy  mówić „ABSORBOWAŁ UWAGĘ OBROŃCÓW”, bo jak wyliczyło WeszłoStats, Lewy zaabsorbował dzisiaj obrońców Lokomotiwu dokładnie bardzo wiele razy. Nie czepiamy się: oczywiście maszyna, która strzela w Bundeslidze gola co 37 minut, […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Kibice Barcy otwierają szampany – Bartomeu odchodzi z klubu!

Josep Maria Bartomeu. Człowiek, który zaszedł za skórę chyba każdemu kibicowi Barcelony na świecie. Gość, który zdaniem wielu jest ojcem klęsk i porażek, które sprawiły, że z roli światowego potentata „Blaugrana” spadła do roli piniaty do bicia przez Bayern czy Romę. Czarny charakter? Raczej czarna owca. Czy przypominamy o tym dlatego, że chcemy poznęcać się […]
27.10.2020
Kanał Sportowy
27.10.2020

„Jesteśmy w takiej formie, że bez problemu puknęlibyśmy reprezentację San Marino!”

– Najlepszy piłkarz w Ekstraklasie? Kuba Błaszczykowski. A spoza Wisły największe wrażenie robi na mnie Pedro Tiba – mówi Dawid Szot z Wisły Kraków, bohater ostatniej ankiety „Weszło z butami”. Spisaliśmy dla tych, którzy wolą czytać niż słuchać, zapraszamy! Szoty czy drinki? Domyślałem się, że może się pojawić to pytanie. Ja alkoholu nie pijam. Trzeba […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Siedem lat poza rajem. Jak zmieniała się Marsylia i dlaczego jest tu, gdzie jest?

Olympique Marsylia A.D. 2013 był jak Polska w trakcie przygotowań do mistrzostw Europy w 2012 roku. Drużyna tak jak i kraj – w budowie. A dodajmy jeszcze do tego Stade Velodrome, które również przechodziło przeobrażenie. Dziś OM ma znów drużynę na miarę Ligi Mistrzów, a stadion w swoim obecnym kształcie mógłby ugościć nawet finał. Porównując […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

50 PLN zakładu bez ryzyka i „Wielki Kurs” na Ligę Mistrzów eWinner!

Myślicie, że jesteście gotowi na Ligę Mistrzów? Jeśli nie słyszeliście jeszcze o promocjach eWinner na te rozgrywki, to zaufajcie nam – nie jesteście! Ten legalny polski bukmacher przygotował dla graczy świetną ofertę na drugą kolejkę najlepszych rozgrywek na kontynencie. Na graczy eWinner czeka zakład bez ryzyka do 50 PLN oraz podwyższenie kursu do poziomu 10.00! […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Pójść za ciosem po El Clasico. Real pozbiera się po Szachtarze?

Nastroje kibiców Realu Madryt muszą przypominać sinusoidę. Porażka z Cadiz, przegrana z Szachtarem, zwycięskie El Clasico – na nudę narzekać nie można. Ale zamiast nudy lepiej byłoby unikać wpadek, bo w grupie Ligi Mistrzów „Królewscy” są na dziś ostatni. Zmienić to może spotkanie z Borussią Moenchengladbach, które obstawiamy w TOTALbet! Borussia Moenchengladbach – Real Madryt […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Kozacy i badziewiacy. Frydrych wszedł do ligi jak do siebie

Mają ostatnio szczęście kluby Ekstraklasy do czeskich stoperów. Tomas Petrasek przebył długą drogę wraz z Rakowem Częstochowa od drugiej ligi do liderowania w najwyższej klasie rozgrywkowej, stając się po drodze jej gwiazdą i reprezentantem swojego kraju. Davida Jablonsky’ego trudno było nie zmieścić w czołówce najlepszych środkowych obrońców poprzedniego sezonu – zanim dopadły go dawne grzechy, […]
27.10.2020
Weszło Extra
27.10.2020

Gigant w klubie, przeciętniak w kadrze. Historia Dmitrija Łoskowa

W lidze rosyjskiej był prawdziwym gigantem. Postacią numer jeden. Ubóstwiali go kibice Lokomotiwu Moskwa, w którym spędził lwią część swojej długiej kariery, ale doceniali go również obiektywni eksperci. Wielokrotnie wybierano go najlepszym piłkarzem Priemjer-Ligi. Co zresztą nie może dziwić, ponieważ grał niezwykle efektownie, jak rasowy playmaker, a przy tym był niesamowicie skuteczny. Regularnie zdobywał przeszło […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Ofensywa przede wszystkim, czyli Atalanta – Ajax w Lidze Mistrzów

Czy wtorek w Lidze Mistrzów będzie emocjonujący? Patrzymy na zestaw par, w którym Liverpool, City, Real czy Bayern są zdecydowanymi faworytami i mamy co do tego wątpliwości. Ale wtedy pojawia się ona. „La Dea”, piękna Atalanta, która tak czaruje nas swoją ofensywą. W dodatku w parze z nią idzie rewelacja sprzed dwóch lat, czyli Ajax, […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Klub z komputera kontra futbolowi giganci. Midtjylland czeka na Liverpool

Jest deszczowy wieczór w Londynie. Rasmus Ankersen przybył właśnie na spotkanie z Matthew Benhamem, świeżo upieczonym właścicielem Brentford, aby porozmawiać w sprawie objęcia urzędu wicedyrektora. Duńczyk miała jednak pewne obawy – zastanawia się, na co stać The Bees, które w trzeciej lidze zajmują trzynaste miejsce. W odpowiedzi usłyszał: mamy dokładnie 42.3% szans, aby awansować. Okazało […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Po co mi cztery samochody zamiast dwóch? Marzę, by Pogoń coś wygrała

Wokół Jarosława Mroczka pojawiło się w ostatnich miesiącach dużo emocji. Dla części kibiców stał się powodem, dla którego Pogoń zmarnowała w zeszłym sezonie szansę walki o puchary. Prezes i współwłaściciel szczecińskiego klubu odnosi się w szerokim wywiadzie do wielu palących kwestii. Dlaczego brak cierpliwości kibiców to najtrudniejszy element bycia prezesem Pogoni? Które oskarżenia uważa za […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Cezary Kucharski zatrzymany, czyli kolejna odsłona wojny z Robertem Lewandowskim

Polskie media obiegły dziś zdjęcia Cezarego Kucharskiego z charakterystycznym czarnym paskiem na oczach. To kolejny efekt trwającej od dłuższego czasu przepychanki pomiędzy Kucharskim i Robertem Lewandowskim, jego byłym agentem. Albo raczej: wojny, bo etap przepychanek obaj panowie dawno już zakończyli. O co chodzi w całej tej sprawie? Odpowiedź na to pytanie moglibyśmy w zasadzie streścić […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Na ile Lewandowski pozwoli swoim kolegom?

Ile goli swoim kolegom pozwoli strzelić Robert Lewandowski, który jest głodny bramek w Lidze Mistrzów, po tym, jak zaliczył pusty przelot z Atletico Madryt? Czy znowu błyśnie Leroy Sane? Jak Manchester City radzić sobie będzie bez Kuna Augero? Czy ultra-ofensywne Ajax i Atalanta zrobią show i czy Real Madryt pójdzie za ciosem po zwycięstwie w […]
27.10.2020