post Avatar

Opublikowane 12.10.2020 15:46 przez

Kacper Marciniak

Zamknięcie w kompleksie Disneylandu, ograniczony kontakt z rodziną oraz światem zewnętrznym, występy bez publiczności – zawodnicy NBA musieli w ciągu ostatnich tygodni mierzyć się z wieloma niedogodnościami. Wreszcie jednak dłużące się rozgrywki 2019/2020 dobiegły końca. Triumfują Los Angeles Lakers. Zespół, który miał wielu bohaterów, ale dwóch szczególnych: LeBrona Jamesa i Anthony’ego Davisa.

Mało która drużyna ucierpiała tak mocno, zanim jeszcze sezon NBA został wznowiony. W czerwcu gracz pierwszej piątki Lakers – Avery Bradley – ogłosił, że z powodów rodzinnych nie będzie w stanie przyjechać do kompleksu w Orlando. W tamtym momencie zmalał nie tylko optymizm fanów „Jeziorowców”, ale i szanse zespołu w oczach ekspertów czy bukmacherów – tytuł zaczęto bardziej przepowiadać Los Angeles Clippers.

Ekipa Kawhiego Leonarda w półfinale konferencji sensacyjnie uległa jednak Denver Nuggets. I kiedy to właśnie klub z Kolorado stanął na drodze Lakers, niewielu pamiętało o absencji Avery’ego Bradleya. Jeśli już coś wspominano, to fakt, że Denver nie mają ważnego zawodnika, kontuzjowanego Willa Bartona. LeBron i spółka wyglądali natomiast piekielnie mocno i trudno było sobie wyobrazić, że kogoś im brakuje.

Portland Trail Blazers, Houston Rockets, Nuggets – wszystkich tych rywali odprawili w pięciu meczach. Powiedzieć, że się nie napocili – to przesada, ale przed wielkim finałem z Miami Heat stawiano ich w roli zdecydowanych faworytów. A kiedy wygrali dwa pierwsze spotkania, a liderzy przeciwników – Goran Dragić oraz Bam Adebayo – męczyli się z urazami, każdy wiedział, że sprawa zmierza ku nieuniknionemu.

Przewaga talentu

Obaj doznali kontuzji w pierwszym meczu – Adebayo wrócił na czwarty, Dragić nie powinien na parkiecie pojawić się zapewne w ogóle, ale zaliczył osiemnaście minut w szóstym. Pech to pech, ale to przecież nie pierwszy raz, kiedy jeden z finalistów ma tego typu problemy. W 2015 roku LeBronowi wypadli Kyrie Irving i Kevin Love, a w ubiegłym roku urazy Kevina Duranta i Klaya Thompsona pomogły Toronto Raptors.

Heat i tak zdołało urwać dwa mecze i nieco pogrozić rywalom, doprowadzając w piątek stan rywalizacji do 2:3. Potrzebne były do tego dwa fenomenalne występy Jimmego Butlera (40 punktów, 11 zbiórek i 13 asyst oraz 35 punktów, 12 zbiórek i 11 asyst). Można mieć jednak wrażenie, że Lakers przez cały czas nie odsłaniali pełni swojego potencjału.

Bo kiedy już odpięli wrotki – czyli dzisiaj w nocy – to naprawdę nie było co zbierać. W pierwszej połowie spotkania Jeziorowcy bronili tak, że zawodnicy Miami nie mogli znaleźć żadnej łatwej pozycji do rzutu, żadnych łatwych punktów. W ciągu dwudziestu czterech minut zdołali uzbierać zaledwie 36 oczek (przy 64 Lakers)! A przecież żyjemy w erze trójek, pełnej utalentowanych ofensywnie zawodników. Taka sytuacja, stłamszenie ataku rywali, jest żywcem wyrwana z lat dziewięćdziesiątych.

Losy tytułu zostały zatem szybko rozstrzygnięte, strata dwudziestu ośmiu punktów była już nie do odrobienia. Choć Butler i spółka i tak zdołali ją mocno zniwelować, bo ostatecznie przegrali 93:106 (a serię 2:4). Godne pożegnanie z finałami. Finałami, do których będą chcieli jak najszybciej wrócić. Jakie mają na to szanse?

Trudno powiedzieć, bo mówimy w końcu o kopciuszku, drużynie, na którą przed startem sezonu, w kontekście gry w finałach, nie stawiał niemal nikt. Po świetnych rozgrywkach regularnych optymistów było już więcej, ale wciąż – typowano raczej Milwaukee Bucks czy Boston Celtics. Niewykluczone, że w przyszłym sezonie będzie podobnie.

Bo drużyna z Florydy – na papierze – może nie robić piorunującego wrażenia. Przez większość sezonu na pozycji rozgrywającego występował debiutant Kendrick Nunn, w playoffach zastąpił go 34-letni Dragić. W pierwszej piątce oglądaliśmy też drugoroczniaka Duncana Robinsona, czy wędrującego w ostatnich latach od klubu do klubu Jae’a Crowdera. Na pierwszy rzut oka: to nie jest drużyna kalibru mistrzowskiego.

Jednak parkiet pokazał co innego. Zespół, który świetnie rzuca za trzy, w którym gra ofensywna jest rozdzielona na wielu graczy, a podstawowy środkowy porusza się lekko jak sarenka w obronie i potrafi kryć każdego gracza – może zajść naprawdę daleko. Ale – przynajmniej tym razem – to nie wystarczyło na Lakers.

Sukces ma wielu ojców, ale jeden to Lebron

W lipcu ubiegłego roku Lakers zabulili za Anthony’ego Davisa jak za zboże. Pożegnano się m.in. z Lonzo Ballem, Brandonem Ingramem, Joshem Hartem oraz kilkoma wyborami w pierwszej rundzie draftu. Już wtedy wydawało się, że gra jest warta świeczki. A jeśli znajdowali się jacyś niedowiarkowie – Davis szybko zaczął ich wyjaśniać.

Pojawiały się opinie, że to najlepszy zawodnik, z jakim kiedykolwiek grał LeBron (a dzielił przecież parkiety z Dwyanem Wadem czy Kyriem Irvingiem). Ma to swoje uzasadnienie.

NBA może odchodzić od tradycyjnych podkoszowych, ale dla gracza, który potrafi kozłować, rzucać z półdystansu i zza łuku, przy tym mierzy około 210 cm, a z budowy ciała bardziej przypomina pterodaktyla niż człowieka – zawsze znajdzie się miejsce. Dominacja podkoszowego Lakers na przestrzeni 21 meczów w playoffach była niesamowita. Oto kilka jego najlepszych występów:

43 punkty (14 celnych z 18 rzutów z gry), 9 zbiórek i 4 asysty – przeciwko Blazers.

34 punkty (15 z 24), 10 zbiórek i 4 asysty – przeciwko Rockets.

37 punktów (12 z 21), 10 zbiórek i 4 asysty – przeciwko Nuggets.

32 punkty (15 z 20), 14 zbiórek i asysta – przeciwko Heat.

Średnia skuteczność rzutów z gry? 57,1 procent. Inne zespoły nie miały na niego recepty – musiały po prostu zaakceptować fakt, że Davis zrobi swoje. I próbować wygrać mimo tego.

Zastanawiano się nawet, czy to właśnie Davis nie zasługuje na statuetkę dla najlepszego gracza Finałów. W dwóch ostatnich spotkaniach sezonu LeBron rozwiał jednak wątpliwości. To trochę tak, jak w przypadku wczorajszego popisu Rafy Nadala – naprawdę kończą nam się słowa na opis wyczynów tego gościa. Trzydzieści pięć lat na karku (w grudniu skończy trzydzieści sześć), siedemnaście sezonów na liczniku – on nie ma prawa grać tak dobrze!

Nie było w historii NBA bardziej atletycznego gracza po trzydziestce. James może nie skakać tak wysoko, jak za czasów w Cavaliers i Miami, ale wciąż sięga chmur, a kiedy zechce wejść pod kosz, pędzi niczym lokomotywa. Do tego dochodzą aspekty czysto koszykarskie – gracz Lakers jest niepowtarzalnym kreatorem gry i jednym z najinteligentniejszych, najlepiej czytających wydarzenia boiskowe zawodników w lidze – bo przecież już wszędzie był i wszystko widział.

W pomeczowej rozmowie ze Scottem Van Peltem z ESPN oznajmił, że „35-letni LeBron zdominowałby 27-letniego LeBrona”. I w sumie mu wierzymy.

Najlepsze, że – co nie jest żadnym odkryciem – on ma jeszcze sporo paliwa w baku. Zdobył właśnie czwarte mistrzostwo, ale wcale nie musi się na nim zatrzymać. Te będzie wspominał jednak szczególnie, bo razem z całym zespołem zadedykował je Kobemu Bryantowi.

Lakers wyglądali jak dwugłowy smok, ale trzeba docenić wkład pozostałych graczy. Od ożywionych weteranów: Rajona Rondo, Dwighta Howarda, Markieffa Morrisa, Danny’ego Greena, przez chimerycznego 25-latka Kyle’a Kuzmę, do wyglądającego jak osiedlowy mechanik Alexa Caruso oraz Kentaviousa Caldwella-Pope, który już w czasie gry dla Lakers odbębnił 25-dniową odsiadkę w więzieniu.

Nie byli perfekcyjni, ale nie dało się odebrać im zaangażowania i determinacji – w czym pewnie niemały udział miało przywództwo LeBrona. I przede wszystkim – noc w noc grali twardą defensywę, która wiele razy okazywała się decydująca. Weźmy za przykład Howarda – w czasie serii z Denver kolekcjonował faule, ale „zagościł” przy tym w głowie Nikoli Jokica, który przez pięć spotkań nie miał łatwego życia.

Sukces ma zatem wiele ojców, ale najwięcej będzie mówić się o LeBronie. I cóż, słusznie.

Równowaga

Wczoraj Rafael Nadal dogonił w liczbie tytułów wielkoszlemowych Rogera Federera, dzisiaj Los Angeles Lakers złapali Boston Celtics. Mają już siedemnaście mistrzowskich pierścieni, tyle samo co ich odwieczny rywal. A na dodatek w finałach byli… łącznie trzydzieści dwa razy.

Taki mamy klimat w tej najlepszej lidze świata. Jeziorowcy mogą mieć kilka gorszych lat, ale w końcu wracają tam, gdzie ich miejsce. Zazwyczaj w typowy dla siebie sposób – nie opierając przebudowy składu na młodych graczach, tylko pozyskując wielkie gwiazdy. Bo te po prostu chcą grać w „Mieście Aniołów”. Najpierw Los Angeles wybrał James, potem Davis.

Oczywiście pojawią się głosy, że tym razem Lakers zdobyli tytuł „z gwiazdką”. Z podobnymi zarzutami muszą mierzyć się wszystkie zespoły, wszyscy sportowcy, którzy odnosili sukcesy w czasach pandemii.

Jasne, za nami specyficzny sezon. Nie da się ukryć, że gra przy pustych trybunach wiąże się z innymi emocjami, ze zdecydowanie mniejszą presją. A publiczności nie było przecież w ogóle – chyba że liczymy dziennikarzy albo rodziny zawodników, które w pewnym momencie zawitały do Disneylandu. Takie warunki rzekomo miały promować strzelców, bo wiecie – niby ręką nie zadrży, kiedy na hali jest nieco ciszej.

To się jednak nie do końca sprawdziło. Może i snajper z Denver Jamal Murray znajdował się w życiowej formie, ale choćby specjalista od trójek (i defensywy) z Lakers – Danny Green – rzucał tak słabo, że… kibice wysyłali mu groźby śmierci. A na koniec – wszyscy po prostu mierzyli się z tym samym. Życie w bańce mogło być uciążliwe zarówno dla zawodników Lakers, jak i, przykładowo, Orlando Magic. LeBron i spółka może i zdobyli wyjątkowy tytuł, ale wcale nie gorszy od tych z poprzednich lat.

Wraz z powrotem Los Angeles na tron końca dobiegł, wyjątkowo przeciągnięty w czasie, sezon 2019/2020 w NBA. Kiedy znowu zobaczymy wielką koszykówkę? Zapewne dopiero w styczniu, może nawet lutym. Celem ma być powrót na hale, powrót do gry przy aplauzie choćby kilku tysięcy fanów. Na to też liczymy – że występy w bańce przejdą do historii. Ale trzeba przyznać: to był całkiem udany projekt.

Fot. Newspix.pl

Opublikowane 12.10.2020 15:46 przez

Kacper Marciniak

Liczba komentarzy: 7
Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
floro flores
floro flores (@floro-flores)
4 miesięcy temu

Warto wspomnieć, ze Davis podczas serii finałowej zaliczył 30/32 rzutów wolnych, pudłując dwa dopiero zeszłej nocy. Playoffowy Rondo rzeczywiście istnieje i to chyba on był najważniejszą drugoplanową postacią odkąd wrócił podczas meczów z Houston. Kuzma i Green dramat, zdziwię się, jesli sie nie pożegnają z Lakersami po tym sezonie (Green trzeci najdroższy w drużynie).

Miami bedzie trudno powtórzyć finał, bo do zdrowia wraca Durant i to Brooklyn Nets są faworytem Wschodu. Oby w przyszłym sezonie amerykańcy poszli po rozum do głowy i wpuścili kibiców na hale

Guess who
Guess who
4 miesięcy temu

„Nie było w historii NBA bardziej atletycznego gracza po trzydziestce.”

Pod warunkiem, że zapomnimy na przykład o takim gościu, jak Dennis Rodman. Mam bowiem nieodparte wrażenie, że Rodman poskładałby Lebrona jak papierowy samolocik, nie tylko na parkiecie, ale także pod względem czystej fizyczności i kondycji.

Sosabowski
Sosabowski
4 miesięcy temu
Reply to  Guess who

O ja cię. Żeś powiedział co wiedział. Bzdura kompletna. Lebrona można tylko z Jordanem porównywać, bo to goście, którzy są więksi niż dyscyplina która uprawiają. Nie ma wątpliwości, że koszykowa z lat 90 a obecna to 2 inne dyscypliny sportu ale też nie ma wątpliwości, że Jordan na pewno by sobie teraz poradził a Lebron byłby gwiazda w latach 90 również. Co do Rodmana to raczej by dzisiaj przepadł ze swoim rozrywkowym trybem życia. Teraz gość który gra częściej pod koszem musi być przede wszystkim ‚mobilny’ i mieć absurdalną wydolność. Tak w ogóle to gratulacje dla Lakersow. Grali najrowniej przez cały sezon.

Messiash
Messiash
4 miesięcy temu
Reply to  Sosabowski

Nie doceniasz Romana, to on byłby MVP finałów w 96 gdyby nie Jordan, imprezował i 5 pierścieni ma, najlepszy rebounder w historii a dodatkowo bardzo inteligentny gość z paletą takich tricków jakich już się nie widuje na parkietach NBA. W sumie to wiadomo było że Lakers zdobędą tytuł że względu na Kobe ,aczkolwiek nie dziwię się że te finały były najslabiej oglądane w historii, może i Lakers grali najrówniej a może to inni grali fatalnie, szczerze wolę oglądać NBA z 90 i początków 00 na YT niż to co teraz jest..

Guess who
Guess who
4 miesięcy temu
Reply to  Sosabowski

Piszesz, że gracz musi być mobilny i mieć absurdalną wydolność. Racja. To teraz sobie pooglądaj wyczyny Rodmana w playoffach 1998. Facet miał wtedy 37 lat i dzisiejszego Lebrona pod tym względem nakrywał czapką.

Radji
Radji
4 miesięcy temu
Reply to  Guess who

Wszystko zależy, z kim by grał Rodman, i z kim LeBron. Detroit z końca lat osiemdziesiątych nakrywało Chicago i Jordana czapką 🙂

Guess who
Guess who
4 miesięcy temu
Reply to  Radji

Nie piszę o Jordanie i Detroit, odnoszę się jedynie do stwierdzenia, że nie było w historii NBA bardziej atletycznego gracza po 30 roku życia, niż Lebron. Otóż było ich paru. Rodman to najlepszy chyba tego przykład.

Weszło
08.03.2021

Inter uczy, jak zrobić coś dobrze, ale się nie narobić

Jeden celny strzał w całym meczu, jeden gol, trzy punkty. Kto mógłby zrobić coś takiego, jak nie Inter stworzony na modłę Antonio Conte? Zaznaczmy: Inter pewnie zmierzający po mistrzostwo Włoch, Inter podtrzymujący przewagę sześciu punktów nad Milanem. Może nie był to mecz wybitny, ba, poza męska walką po stronie obu ekip nie było na czym […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

HSV Hamburg nie może w wyjść z kryzysu

HSV już trzeci sezon występuje w 2. Bundeslidze. Mimo że w poprzednich kampaniach drużyna z portowego miasta przez długi czas znajdowała się czubie tabeli, ostatecznie nie było jej nawet dane zagrać w barażach. W bieżącej edycji rozgrywek zapowiada się na powtórkę z rozgrywki. Dziś w bardzo ważnym meczu piłkarze z Hamburga podzielili się punktami z […]
08.03.2021
Weszło FM
08.03.2021

Wtorek w Weszło FM: dużo magazynów, a wieczorem Liga Mistrzów

Wtorek w radiu Weszło FM zapowiada się niezwykle ciekawie, a w ramówce nie zabraknie audycji o tenisie, futbolu czy nawet triathlonie! Oto szczegóły: 7:00-10:00 – „Dwójka bez sternika” – Wojciech Piela i Adam Kotleszka zapraszają na słowno-muzyczne wprowadzenie w nowy dzień! W programie analiza włoskiej Serie A, greckiej kuchni i niemieckich skoków. Zapraszamy! 10:00-12:00 – […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Chelsea wygrała z Evertonem i obroniła czwarte miejsce w tabeli

Ewentualna przegrana Chelsea w spotkaniu z Evertonem sprawiłaby, że to zespół z Liverpoolu wskoczyłby na miejsce premiowane awansem do Ligi Mistrzów. Jednak londyńczycy pewnie pokonali gości i ich przewaga nad nimi wynosi już cztery punkty. Dla ekipy Thomasa Tuchela był to dwunasty mecz z rzędu bez porażki.  Pod wodzą nowego szkoleniowca Chelsea wróciła na właściwe […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Marek Hamsik oficjalnie został graczem IFK Göteborg

Jeszcze niedawno zagraniczne media donosiły, że Marek Hamsik wróci do ojczyzny i będzie reprezentował barwy Slovana Bratysław, lecz z czasem coraz bardziej realna wydawała się opcja przenosin do Göteborga. Dziś Szwedzi potwierdzili jego transfer po tym, jak Słowacki pomocnik przeszedł testy medyczne. Tym samym po prawie dwóch lat spędzonych w chińskim Dalian Professional wraca na […]
08.03.2021
Weszło
08.03.2021

Baku-Baku, to jest skład! Warta o krok od utrzymania

Miała Warta problem jesienią z tym, by skrzydłowi przynosili jakieś konkrety. Raz na jakiś czas odpalił Jakóbowski, ale był zbyt chimeryczny. Rybicki kompletnie nie przynosił liczb. Rodriguez coś umiał, problem w tym, że taktycznie wyglądał jak chłopak z orlika. Dobry okres miał Grzesik. Ale wydaje się, że Makana Baku przykryje ich wszystkich. Tydzień temu asysta […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Rumuńscy sędziowie meczu PSG-Basaksehir zostali ukarani

Po trzech miesiącach UEFA podjęła ostateczną decyzję w sprawie kary dla rumuńskich arbitrów, którzy mieli nazwać członka sztabu szkoleniowego tureckiego zespołu „czarnym”. Sędzia techniczny, Sebastian Coltescu, nie będzie mógł do końca sezonu wykonywać swojej funkcji. Z kolei Octavian Sovre został oficjalnie upomniany przez komisję dyscyplinarną oraz wysłany na odpowiednie szkolenie. Do zdarzenia miało dojść w […]
08.03.2021
Kanał Sportowy
08.03.2021

WESZŁOPOLSCY – Jakub Kosecki i rzeczniczka Wisły Kraków

Jakub Białek, Mateusz Rokuszewski, Jakub Olkiewicz, Jan Mazurek i Adam Sławiński omawiają najważniejsze wydarzenia ostatnich dni na boiskach Ekstraklasy i 1. ligi! Dziś gośćmi Jakub Kosecki i rzeczniczka Wisły Kraków, Karolina Biedrzycka.  
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Edinson Cavani chce opuścić Manchester United

Urugwajski napastnik już z końcem obecnego sezonu ma zamiar opuścić Europę i ruszyć na podbój argentyńskich boisk. Tamtejszy dziennik „Ole” przytoczył dziś fragment rozmowy z agentem piłkarza, który wyraźnie podkreślił, że Edinson Cavani jest bliski porozumienia z Boca Juniors. Zatem wszystko wskazuje na to, iż jego angielska przygoda niebawem dobiegnie końca. 34-latek opuścił ojczyznę w […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Wahadłowi Legii Warszawa zostali powołani do reprezentacji narodowych

Bardzo dobra ligowa dyspozycja Jospia Juranovicia i Filipa Mladenovicia została doceniona przez selekcjonerów bałkańskich reprezentacji. Pierwszy z wymienionych graczy otrzymał zaproszenie na zgrupowanie kadry Chorwacji, drugi zaś uda się do Belgradu, w którym to Serbowie rozegrają swoje pierwsze dwa spotkania eliminacji do mistrzostw świata. Chorwaci w premierowym dla nich meczu eliminacyjnym zmierzą się ze Słowenią. […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Niższe ligi w województwie pomorskim zawieszone. Inne związki również podejmą taką decyzję?

Pomorski Związek Piłki Nożnej na swojej oficjalnej stronie internetowej poinformował, że od 13 marca wszystkie rozgrywki pod jego patronatem – od IV ligi do B-klasy – zostają zawieszone do odwołania. Decyzja jest związana z rządowymi obostrzeniami, które niebawem mają zostać wprowadzone na terenie całego województwa. Tym samym potwierdziło się to, o czym spekulowano od kilku […]
08.03.2021
Hiszpania
08.03.2021

Joan Laporta wygrał wybory. Co to oznacza dla Barcelony?

Choć pierwotnie wybory nowego prezydenta FC Barcelony miały odbyć się w styczniu, a poprzednie władze nawet do maja próbowały przeciągnąć  termin głosowania, katalońscy socios zdecydowali wczoraj, że to Joan Laporta przez najbliższe sześć lat będzie zarządzał ich klubem. Zgodnie z sondażowymi przewidywaniami z dużą przewagą zostawił w tyle pozostałych dwóch kontrkandydatów. Rzesza fanów liczy, że […]
08.03.2021
Weszło
08.03.2021

Jak to jest z tym popytem na obcokrajowców z Ekstraklasy?

Czy słusznie Zbigniew Boniek oburzył się, że polskie kluby chciałyby sobie wybierać sędziów? Słusznie, sami o tym pisaliśmy. Czy mógł się odwinąć w kierunku klubów? A dlaczego nie. Fanga „na razie niech nauczą swoich piłkarzy strzelać z dwóch metrów do pustej bramki” malownicza? Niech będzie. Ale na tym należało poprzestać. „Niech się kluby zastanowią dlaczego […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Lech Poznań będzie miał sekcję żeńską piłki nożnej

W przeszłości Lech Poznań był klubem wielosekcyjnym. Miał chociażby prężnej działającą sekcję koszykarską, ale i lekkoatletyczną, bokserską, siatkarską czy nawet szachową. Obecnie w Kolejorz funkcjonuje jedynie sekcja piłkarska, ale według doniesień „Gazety Wyborczej” i „Interii” wkrótce ma to się zmienić. Nowa sekcja obejmie futbol kobiet. Lech długo wzbraniał się przed otwieraniem kolejnych sekcji klubowych. Mimo […]
08.03.2021
Weszło
08.03.2021

Lechia w końcu ma młodzieżowca, którego nie jest wstyd pokazać

Jeszcze niedawno Lechia Gdańsk należała do grona drużyn, które mają największy problem z młodzieżowcami, ba, być może była liderem w tym wyścigu wątpliwej renomy. Makowski? Gdyby był malarzem, malowałby tylko szarą farbą. Wciąż trudno powiedzieć, co potrafi. Żukowski ma więcej tatuaży niż dobrych meczów w lidze. Kałuziński też grał bardzo przeciętnie. Sopoćkę zawrócono z Podbeskidzia, […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Boniek: Kluby chcą wybierać sędziów? Najpierw niech nauczą swoich piłkarzy…

Kluby Ekstraklasy coraz częściej zaczynają podnosić głos w kwestii tego, by PZPN nie delegował na ich mecze konkretnych arbitrów. Do sprawy na Twitterze odniósł się już Zbigniew Boniek. – Chcą wybierać sędziów? Najpierw niech nauczą swoich piłkarzy strzelać z dwóch metrów do pustej bramki – pisze prezes PZPN. W ciągu ostatnich tygodni aż trzy kluby […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Występ Lewandowskiego i Piątka z Anglią zagrożony? Rzecznik PZPN uspokaja

Istnieje ryzyko, że polscy piłkarze występujący w Bundeslidze nie będą mogli wystąpić w najbliższym meczu z Anglią. Wszystko przez przepisy covidowe i obostrzenia. Na ten moment przepisy niemieckich landów nakazują przejście obowiązkowej kwarantanny po powrocie z Anglii. W tym wypadku Bayern Monachium i Hertha Berlin mogłyby nie wyrazić zgody na wyjazd Robert Lewandowskiego i Krzysztofa […]
08.03.2021
Anglia
08.03.2021

West Ham United w końcu kroczy do europejskich pucharów

Jeśli w blisko trzech czwartych sezonu zajmujesz w tabeli wyższe miejsce niż Liverpool, a rozegrałeś o dwa mecze mniej niż The Reds, to masz powody do zadowolenia. Nie mogą ich zmniejszyć nawet problemy drużyny Juergena Kloppa, tym bardziej, że nazywasz się West Ham United. Ten sam West Ham, z którego przez kilka ostatnich lat szydzono.  […]
08.03.2021