Reklama

Lech pod rankingową ścianą, Polska walczy o 28. miejsce. Co słychać w rankingu UEFA?

Leszek Milewski

Autor:Leszek Milewski

23 września 2020, 11:18 • 6 min czytania 28 komentarzy

Czy po ostatnich wygranych Lecha i Piasta nasza sytuacja w rankingu UEFA się zmieniła? Które kraje możemy wyprzedzić i co jest do tego potrzebne? Jak istotne jest wskoczenie na 28 miejsce w kontekście startującego od przyszłego roku Europa Conference League? Dlaczego to kluczowy sezon pucharowy dla Kolejorza, któremu rankingowo od przyszłego sezonu przestanie liczyć się ostatni udział w fazie grupowej Ligi Europy? Jak rankingowo stoi Legia Warszawa? O tym wszystkim porozmawialiśmy z ekspertem, Janem Sikorskim, autorem strony rankingUEFA.pl.

Lech pod rankingową ścianą, Polska walczy o 28. miejsce. Co słychać w rankingu UEFA?

***

Jak nasza sytuacja w tym momencie?

Sytuacja tak naprawdę nie zmieniła się bardzo jeśli chodzi o ranking krajowy. Kraje, które są obok nas, też zapunktowały, więc nadal jesteśmy na 32 miejscu. Dopiero najbliższe tygodnie będą decydować. Na pewno ciężko będzie z Węgrami rywalizować, bo mają już Ferencvaros w fazie grupowej – jeszcze nie wiadomo w której, czy Lidze Mistrzów, czy Lidze Europy. Natomiast Słowenii zostały dwa kluby, Słowacji jeden.

Tak naprawdę jesteśmy w tym momencie na ostatnim miejscu w klasie średniej, do której należymy, bo sąsiadowanie z Lichtensteinem to raczej taka ciekawostka.

Tak, tam też jest przepaść punktowa. Dalej jest Litwa, Luksemburg już nie ma klubów… Niżej nie spadniemy.

Reklama
Ciekawe, że Kazachstan, który stał w ostatnich latach mocno, nie ma już nikogo.

Myślałem, że jak będą te pojedyncze mecze i wylosują wyjazdy, to mogą szybko wylecieć. Ale w tym wypadku było tak, że grali u siebie i odpadali. Tak Ordabasy przegrało z Botosani, Kajsar z APOEL-em, a Astana, niby grała u siebie, tak naprawdę w Ałmatach z Buducnostią i też jej już nie ma.

Jeśli chodzi o nasz rewir rankingowy, to mamy najwięcej drużyn w grze. Następny kraj z trzema klubami w stawce to Norwegia z 24 miejsca.

No tak jest w naszej strefie – jatka między sobą tak naprawdę. Na tym to polega.

O co tak naprawdę gramy w tym roku jeśli chodzi o ranking krajowy?

Na przyszły sezon – sezon startu Europa Conference League – karty są już rozdane. Jeden klub z Polski startuje w I rundzie ECL, dwa w II rundzie. Jeśli zostaniemy na 32 miejscu rankingowym, wszystkie polskie kluby będą startować od I rundy. 29 miejsce – tylko jeden od I rundy. 28 i w górę – wszystkie od II rundy. O to warto powalczyć. Zawsze to runda mniej do gry, zawsze to więcej czasu na przygotowania.

Szczególnie, że przy naszych rankingach klubowych tego rozstawienia nawet w pierwszej rundzie może nie być, a więc i awans tutaj wcale nie musi być formalnością. O tym przekonała się Cracovia, która w pierwszej rundzie tego sezonu wylosowała Malmo na wyjeździe.

Jest taka możliwość. Teraz w I rundzie eliminacji LE nasze kluby, które nie miały swojego współczynnika, nie były rozstawione. Za rok ten, kto będzie miał grać od I rundy Europa Conference League, może mieć podobnie. Z tego co szacowałem, jest to na styku. Każdy ułamek punktu może się liczyć, czyli wyniki wszystkich teraz mogą na tym rozstawieniu w I rundzie zaważyć.

Teoretycznie, w przypadku braku rozstawienia kogo można trafić w pierwszej rundzie?

Kluby z naszych okolic rankingowych – Słowaków, Słoweńców, Węgrów. Czyli można tutaj trafić kogoś, z kim awans na pewno nie będzie kwestią oczywistą.

Realnie możemy w tym sezonie powalczyć o 28. miejsce. Szanse są, bo mówiliśmy: Węgrzy prowadzą w wyścigu. Ale Kazachstan nie ma już nikogo. Azerowie tylko Karabach, więc jeśli Legia by z nimi wygrała, to mamy autostradę do ich wyprzedzenia. Słowacy mają DAC Dunajska Streda w grze – w III rundzie z LASK, w kolejnej w razie czego ze zwycięzcą pary Sporting – Aberdeen. Szanse więc na fazę grupową małe. Słoweńska Mura gra z PSV, a Celje w ścieżce mistrzowskiej do LE zagra z Araratem w Armenii, potem w razie wygranej z Crveną. Dinamo Brześć zagra z Łudogorcem. Są więc realne szanse na wyprzedzenie tych krajów, mają mniej drużyn i mniej szczęścia w losowaniach.

Reklama
Ile dokładnie ma przewagi nad nami taki Kazachstan? Te 2.4 punktu – ile to właściwie jest, co musiałoby się stać, by ich wyprzedzić?

Tak naprawdę musiałby ktoś awansować do fazy grupowej. W eliminacjach zwycięstwo to 0.375, więc nawet komplet zwycięstw do końca eliminacji by nie wystarczył – maksymalnie możemy w nich zdobyć jeszcze 2.250. Za sam awans do Ligi Europy nie ma punktowego bonusu dla kraju, tak jak to ma miejsce w Lidze Mistrzów, natomiast tutaj każdy dobry mecz to sporo punktów. Zwycięstwo to całe dwa punkty, remis to jeden do rankingu klubowego, a do rankingu krajowego dzielone przez liczbę drużyn, czyli odpowiednio 0.5 i 0.25.

Jakikolwiek dobry rezultat w grupie jest wart czasem dla klubu tyle, co kilka meczów w eliminacjach. Dwa punkty za wygraną w fazie grupowej – to naprawdę dużo. Jedno wyjście z grupy może zapewnić stabilny ranking na kilka lat.

Kluczowy jest ranking klubowy, teraz, poza Legią, drugi najlepszy jest Lech. 7 punktów wystarczyło na rozstawienie w II rundzie tego sezonu, ale od przyszłego na ten moment ma tylko 5.

Jeśli przejdzie Apollon, ale odpadnie w IV rundzie, będzie miał 5.5, czyli wciąż bardzo mało. Prawdopodobnie wystarczyłoby to do rozstawienia w II rundzie Europa Conference League. Lech jest pod ścianą, bo właśnie odpada mu sezon 15/16, kiedy awansował ostatni raz do fazy grupowej, gdzie może nie zdobył wiele punktów, ale to zawsze coś dawało.

Lech wygra mecz z Apollonem – kurs aż 3.05 w TOTALBET

Widziałem, że jeśli odpadnie z Apollonem, będzie rankingowo za takimi klubami jak B36 czy litewskie Riteriai. Plankton.

Zgadza się, to są drużyny, które regularnie grają w pucharach, więc nawet jeśli odpadają, to zbierają sobie ułamki i za pięć lat jakoś to wygląda. Lech miał w ostatnim pięcioleciu dwa sezony dziury, kiedy w ogóle nie grał w pucharach. To też ciąży rankingowo.

Mam wrażenie, że sięgnięcie 10 punktów to już taki bilans, z którym można się bić. Dla Lecha – awans do LE, tam ze dwa, trzy zwycięstwa.

Pamiętajmy, że od przyszłego sezonu ta ścieżka dla mistrzów będzie jeszcze łatwiejsza, wystarczy przejść dwie rundy i ma się gwarantowaną fazę grupową przynajmniej ECL. Czyli z Omonią Legia grałaby już o fazę grupową. Bardzo ważne jest, aby nasze kluby zyskały rozstawienie właśnie w II rundzie eliminacji LM. 9-10 punktów to mogłoby być jeszcze za mało w tej rundzie, ale w normalnych kwalifikacjach do ECL powinno wystarczyć na trzy pierwsze rundy. A IV? Cóż, kwestia jednego dwumeczu. Wszystko w grze.

Jak będą wyceniane rankingowo wyniki w eliminacjach i fazie grupowej ECL?

Też chciałbym to wiedzieć, ale jeszcze nie opublikowano zasad.

Legia ma jeszcze rok rankingowej poduszki.

W przyszłym wciąż będzie jej się liczyć Liga Mistrzów. Tak naprawdę więc z punktu widzenia rankingowego nawet w przypadku wpadki niewiele by im ubyło, ale tak, za rok stałoby przed nimi widmo rankingowej katastrofy, bo Liga Mistrzów to połowa jej rankingu punktowego.

Obecny ranking Legii bez liczenia jej Ligi Mistrzów

Co ciekawego dzieje się w innych częściach rankingu, bo wiem, że śledzisz uważnie wszystko, co się w nim dzieje?

Na pewno sytuacja Szkocji jest ciekawa, odbili się z bardzo niskich miejsc – byli za nami, teraz są na 13. Właściwie już mogą celować za dwa lata miejsca, gdzie bez eliminacji będą mieli drużynę w Lidze Mistrzów. Również słabsze szkockie kluby radzą sobie, na razie wygrywają Aberdeen i Motherwell. Jeśli Celtic i Rangers zagrają w grupie, mogą spokojnie zaatakować nawet dziesiąte miejsce.

Cypr też jest niesamowicie wysoko. Trzynaste miejsce, a przecież trudno wskazać w czym tak zwane zaplecze tej ligi jest mocniejsze od naszej.

Oprócz dość regularnie wchodzącego do faz grupowych APOEL-u, dość często grał Apollon, raz grał AEL. Teraz jak spojrzymy na Omonię – już mają fazę grupową. Dwie drużyny wchodzące do faz grupowych to już sporo, a u Cypryjczyków to ostatnio standard. Nawet tam nie robili wielkich wyników, ale tu remis, tu wygrana, pozostałe zespoły dochodzą do przedostatniej lub ostatniej rundy eliminacji i na pięć lat robi się właśnie coś podobnego. Ranking pod każdym względem premiuje regularność.

Tabele: kassiesa.home.xs4all.nl/bert/uefa/

Ekstraklasa. Historia polskiej piłki. Lubię pójść na mecz B-klasy.

Rozwiń

Najnowsze

EURO 2024

Dawidowicz nie trenuje. Przed Holandią obronią nas Bednarek i Salamon?

Jakub Białek
4
Dawidowicz nie trenuje. Przed Holandią obronią nas Bednarek i Salamon?

Komentarze

28 komentarzy

Loading...