post Jan Mazurek

Opublikowane 20.09.2020 08:10 przez

Jan Mazurek

Jaka ma wspomnienia z derbów Poznania? Dlaczego jego marzeniem były bramki na wszystkich poznańskim stadionach i czy udało mu się to zrealizować? Kto kibicuje Warcie, a kto Lechowi i jakie są relacje między fanami obu tych klubów? Dlaczego jako legenda Lecha mógł zagrać w Warcie? Jaką rzeczywistość zastał w Warcie? Jakie jest jego jedno najpiękniejsze wspomnienie z Lecha? Ile dla Poznania znaczą derby Poznania? Przed pierwszym od dwudziestu pięciu lat meczem Warty z Lechem wspominamy stare dzieje z legendą poznańskiej piłki, Piotrem Reissem. Zapraszamy. 

1995? Ostatnie derby Poznania? Właściwie to średnio pamiętam. Dwadzieścia pięć lat temu. Przegraliśmy 1:2. Nie strzeliłem bramki. Nawet nie pamiętam, czy w pierwszym składzie wyszedłem.

Wyszedł pan. 

To dziwne, że nie strzeliłem bramki. Na usprawiedliwienie: to był mój pierwszy sezon w Ekstraklasie. Lepiej pamiętam spotkanie z rundy jesiennej sezonu 94/95. Graliśmy na historycznym i legendarnym poznańskim stadionie – wtedy imienia 22 lipca, potem Edmunda Szyca, a teraz porośniętym drzewami. Wygraliśmy 2:0. Strzeliliśmy z Jackiem Dembińskim po bramce. Cieszyłem się. Moim marzeniem było bowiem zawsze strzelić bramki w każdym poznańskim derbowym spotkaniu, na każdym poznańskim stadionie. I to mi się udało.

Skoro mówi pan, że było to pana marzenie, to derby musiały mieć swój gatunkowy ciężar.

Miały, chociaż w Poznaniu nigdy nie było żadnych animozji kibicowskich. Fani Warty to pokolenie powojenne. Później pałeczkę w mieście przejął Lech, który regularnie wychowuje nowe pokolenie zaplecza kibicowskiego, czym wyrabia sobie przewagę, bo Warta taką zdolnością nie dysponuje. Nigdy nie było żadnej waśni między tymi klubami. Kibice Warty chodzili na Lecha, kibice Lecha na Wartę. Ale dla mnie, dla urodzonego Poznaniaka, te derby miały znaczenie. Byłem wychowankiem Lecha i chciałem strzelać w derbach.

To był mój premierowy sezon w Ekstraklasie i nigdy później nie było już lepszej okazji, żeby spełniać swoje marzenie. W lidze grały trzy drużyny z Poznania – Lech, Warta i Olimpia. I tak jak strzeliłem na Warcie, tak strzeliłem też na stadionie Olimpii, na Golęcinie. Taki komplecik.

PODZIAŁ PUNKTÓW W DERBACH? KURS 4,30 W TOTALBET

Która rywalizacja była ważniejsza? Lecha z Wartą czy Lecha z Olimpią?

Olimpia była milicyjnym, więc kibice Lecha woleli zwycięstwa z Olimpią, aczkolwiek Warta to klub z olbrzymimi tradycjami, więc też nikt nie przechodził obok tych derbów obojętnie, a rywalizacja była dosyć zaciekła – ot, przykładowo w grupach młodzieżowych. I właśnie, w młodzikach i juniorach zawsze był największy prestiż tych spotkań. Taki przegląd sił. Kto ma lepszą młodzież, kto lepiej szkoli, kto ma silniejszą akademię?

W latach 90. Lech był lepiej zorganizowanym klubem niż Warta czy wtedy poziom zorganizowania był bardziej zbliżony?

Wtedy kluby były bardziej porównywalne. To były czasy, kiedy Lech odłożył się od kolei, Warta od zakładów Hipolita Cegielskiego, które w części ich sponsorowały, i obydwa kluby, w latach 90., borykały się ze sporymi problemami. Lech sobie poradził, natomiast Warta do dzisiaj cierpi i nie jest potentatem finansowym. Samo to, że domowe mecze gra w Grodzisku Wielkopolskim doskonale pokazują, że czegoś tu brakuje.

Jaka była atmosfera na trybunach derbów Poznania?

Nie było wielkich emocji. To były czasy, kiedy niewielu kibiców przychodziło na mecze. Zajrzałem w statystyki frekwencji ostatnich derbów Poznania, tych sprzed dwudziestu pięciu lat, i na tym spotkaniu było dwa tysiące ludzi. Dwa tysiące ludzi! To teraz nawet, przy wszystkich ograniczeniach i restrykcjach, będzie większa liczba kibiców. Lech sprzedał już przecież wszystkie bilety, które mogły być sprzedane. Kibiców będzie więcej, atmosfera będzie lepsza, stadiony są ładniejsze, bo wtedy Lech i Warta nie dysponowały stadionami typowo piłkarskimi. Dużo się zmieniło przez dwadzieścia pięć lat. Wszystko poszło bardzo do przodu.

Patrzę na składy z derbów sprzed tych dwudziestu pięciu lat i są w miarę porównywalne. 

Na pewno nie było takiej różnicy, jak teraz, gdzie Lech ma zdecydowanie mocniejszą kadrę i jest zdecydowanym faworytem. Warta również potrafiła zmontować ciekawy skład i myślę, że dwadzieścia pięć lat temu, przynajmniej na papierze, te pojedynki były bardziej wyrównane. Wtedy mógł paść każdy wynik, a teraz wszyscy bylibyśmy zaskoczeni, jeśli Kolejorz nie wygrałby w przekonującym stylu.

W ilu derbach brał pan udział w życiu?

Pewnie w dwóch z Wartą, w dwóch z Olimpią. Warta, po sezonie 94/95, spadła z Ekstraklasy, Olimpia się utrzymała, ale tam zaczęły się perturbacje – łączyli się z Lechią i dalszej historii ewentualnych derbów z nimi nawet nie pamiętam.

Koniec końców grał pan i w Lechu, i Warcie. 

Moje przejście do Warty były spowodowane tym, że nie było waśni między kibicami Lecha i Warty. Właściwie to był najważniejszy argument. W Lechu mnie nie chciano, w Warcie wprost przeciwnie. Początkowo, jako 37-letni weteran, podpisałem kontrakt na rok, ale jak się okazało, spędziłem tam trzy lata, będąc w bardzo dojrzałym wieku. Przynajmniej jak na sportowca. Rozegrałem ponad sto spotkań, strzeliłem około trzydzieści bramek. Statystki na tyle fajne, że jeszcze później wróciłem do Lecha, żeby tam zakończyć swoją karierę. Już po czterdziestce.

W Warcie nie było wtedy łatwo. 

Warta borykała się z olbrzymimi problemami finansowymi. Moje przejście miało przyciągnąć finanse. Ówczesny prezes sekcji, Janusz Urbaniak, sugerował, że moja gra powinna pomóc się zdecydować sponsorom z pewnego kręgu. I tak się stało, bo głównym sponsorem został Wojtek Mróz, wcześniej związany z Lechem. Trochę Warcie pomagał i właściwie bez jego pomocy ciężko byłoby klubowi przeżyć. A mimo wszystko było trudno, było ciężko. Na mecze w I lidze jeździliśmy często prywatnymi samochodami, więc odbiegało to daleko od profesjonalnego standardu, który dzisiaj jest normą na szczeblu centralnym i w sumie w wielu klubach z jeszcze niższych lig.

Pewnie był pan jedną z nielicznych osób w szatni Warty, która nie musiała żyć od nieregularnej wypłaty do nieregularnej wypłaty, bo przez lata kariery w Lechu musiało się udać przygotowanie oszczędności na gorsze chwile. 

Tak było, ale dawaliśmy radę. Wspomagaliśmy się.

Odczuwał pan, że Warta to dla Lecha trochę uboższy sąsiad?

I tak, i tak nie. Graliśmy mecze, kiedy przyjeżdżał do nas naszpikowany gwiazdami Górnik Zabrze, na czele z trenerem Adamem Nawałką, i potrafiliśmy pokonać ich i u siebie, i w Zabrzu. Nawet przeszkodziliśmy im w przygotowanej fecie, bo byli przekonani, że z nami wygrają i będą świętować awans do Ekstraklasy, a tu taka niespodzianka. Graliśmy też na Stadionie Miejskim w Poznaniu, na który przychodziło kilka czy kilkanaście tysięcy widzów. Pamiętam, dziesięć czy piętnaście tysięcy na spotkaniu z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Wygraliśmy 6:0. Trochę fajnych chwil w Warcie było – było w tym trochę szczęścia, trochę przypadku, ale to już nieważne. Dużo kibiców, fajny klimat, Warta odżyła, choć w klubie się nie przelewało.

SENSACJA I WYGRANA WARTY? KURS 5,80 W TOTALBET

Zarysował pan najlepsze wspomnienia z Warty, to teraz poproszę o analogicznie najlepsze wspomnienie z Lecha. Chyba, że to mission impossible.

Nie no, pewnie. Najczęściej wracają do mnie wspomnienia ze zdobycia Pucharu Polski w 2004 roku. Wygrana z Legią. Zresztą, kurczę, z Lechem mam tyle wspomnień, tyle dobrych, tak dużo…

Dlatego uważam to za trudne zadanie, żeby wybrać jeden moment z tak długiej kariery. 

Tak, ten dwumecz z Legią. Mieliśmy wtedy fajny zespół, fajną atmosferę, zagraliśmy fajne mecze z mocną Legią. Najwspanialsze chwile.

Derby Poznania to trochę unikalny przypadek na skalę światowym. Duże miasto z dwoma zaprzyjaźnionymi klubami. Lech też na tym korzysta, bo zamiast lokalnie walczyć o prymat, może tworzyć sobie bardziej ogólnopolską tożsamość derbów Polski z Legią.

Rzeczywiście, rzadko się spotyka to w Europie. Chyba podobnie jest w Hamburgu między HSV a St. Pauli, ale nie wiem, nie jest przekonany. Ma pan rację. Rzadko zdarzają się tak duże miasta, jak Poznań, żeby kluby nie były ze sobą zwaśnione. I to jest fajne. Kibicowska kultura, klasa na zupełnie innym poziomie. Ale rzeczywiście to Lech jest takim klubem w Wielkopolsce, który przejmuje wszystkich kibiców, a Warta nigdy dla Lecha zagrożeniem nie będzie.

Jaki przewiduje pan wynik?

Zwycięstwo Lecha. Kolejorz musi zacząć wygrywać. W Szwecji pokazał, że potrafi zagrać dobry futbol i przede wszystkim skuteczny po obu stronach boiska, czego do tej pory brakowało w lidze. Lech dużo strzela, dużo traci. Warta mało strzela, mało traci. Myślę, że czekają nas dobre derby i do tego wysoko wygrane przez Lecha.

ROZMAWIAŁ JAN MAZUREK

Fot. Newspix

Opublikowane 20.09.2020 08:10 przez

Jan Mazurek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 43
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kuba
Kuba

Nie ma waśni bo warta jest traktowana jako „biedny kuzyn”, którego można traktować z przymrużeniem oka. Jakby Warta zaczęła, rosnąć w siłę i zaczęła realnie konkurować z Lechem o kibiców to wiesz cię mi że by się zaczęło.

Misio
Misio

„Wiesz cię mi”? To już jakiś wyższy poziom językowy.

Tomek
Tomek

Nie wierzę ci

egon
egon

Taki scenariusz przerabiali w Berlinie. Kiedyś Union i Hertha to byli przyjaciele

Vinni
Vinni

Szczególnie, że takie czasy juz były, a waśni między kibicami nie było nigdy 😉
Historia tych klubów widziala już wiele i WIERZCIE MI żadne animozje się w Poznaniu nie pojawią.

McPyra
McPyra

KUBA Piszesz jak potłuczony w chuj i do tego chuja wiesz debilu zakłamany o Poznaniu Warcie i Lechu! Jestem kibicem Lecha od dziecka i zawsze kibicowałem też Warcie. Kiedyś kibicowałem też Olimpii Poznań by awansowała do 1 ligi- (teraz Ekstraklasy). Na początku lat 90-tych Poznań miał 3 drużyny w najwyższym szczeblu rozgrywek ligi piłkarskiej, Lecha, Wartę i Olimpię! Wielu kibiców Lecha szczerze kibicuje Warcie i ją szanuje bo w czasach komuny Warta jako przedwojenny klub klasy średniej ówczesnego Poznania była szykanowana i odcinania od pieniędzy. Lecha wspierało potężne PKP a Wartę tylko HCP Cegielski. Komuna nie ułatwiała zakładom Cegielskiego życia gdyż robotnicy byli zarzewiem Powstanie Czerwcowego 1956. Więc kurwa proszę uprzejmie by nie wkurwiać normalnych Poznaniaków i Wielkopolan durnymi postami wyjętymi z dupy a nie z głowy!

.............
.............

POLAK z Poznania co nie UMI po polskiemu … więc trudno mu uWieszyć …

Adam
Adam

Już się zaczęło.Lech zrobił sporo by warcianym piknikom utrudnić lub wręcz zniechęcić do przyjścia na stadion.Większość osób widocznych na zdjęciach to kibice Lecha ,którzy tego dnia z szacunku dla Warty zabrali szalik zdobyty podczas zielonej rewolucji Pyzy.Ultrasi pocałowali klamkę bramy stadionu.

berserker
berserker

Czyli tzw derby pasztetu z pasztetową. Bez podtekstów i po prostu bez emocji. Mecz jak każdy iiny.

trzyprocent
trzyprocent

Czyli tak jak wśród cywilizowanych ludzi powinno być, a nie jakieś bieganie z maczetami po mieście…

Mer
Mer

W Poznaniu mówią Lech King, Warta Queen

widły
widły

W Warszawie jest Tęczowa Margot i Wielka Polonia

Denaturatowy Midas
Denaturatowy Midas

Polonia to jakiś warszawski synonim waginy?

Bartek99
Bartek99

Wywiad do kosza. Nic o kupionych/sprzedanych meczach derbowych, a przecież to jeden z najważniejszych wątków w kontekście p. Piotra R., tej zgniłej legendy i jednego z symboli najbardziej zjebanych czasów naszej ligi piłkarskiej.

baran
baran

I o tym jak Czesław dzielił kasę w autobusie po meczu. Sprawiedliwie. Dla Rejsika i resztę.

wojtek
wojtek

Derby Poznania są specyficzne bo nikogo spoza Poznania nie obchodzą to raz, dwa strasznie mnie bawią te określenia derbów Polski z legia, Górnik, Wisła, i Legia mogą nazywać tak mecze między sobą i nie 7 krotny zaledwie mistrz Polski w dodatku będący amica wronki…

waldemar
waldemar

Lepiej być Amicą, niż CSKA z ukradzioną historią.

berserker
berserker

No nie, nie lepiej… zelaszcza ze amica tez kradla, tak swieci nie jestescie. Czystych sumien nie macie zarownojako lech jak i jako amica.

Sas
Sas

Przecież to legia zaczęła korupcję w Polsce, potem ją kultywowała o trwa to do dziś. Wójcik, Wdowczyk to są legendy legii. Si kryształowi chłopcy, którzy przejeli po swoich założycielach z ZSRR

CoJaTamWiem
CoJaTamWiem

Przed 1939: W I lidze od 1927 roku. Trzecie miejsce w 1928, 1930 i 1931 roku. W 1936 roku spadek do II ligi. W 1938 rozwiązano wszystkie drużyny Legii. Po II wojnie światowej: 1945 – reaktywacja Legii 1947 – awans do I ligi 1947 – prezesem WWKS Legii zostaje generał dywizji Jerzy Bordziłowski (od 1919 w Armii Czerwonej), który w czasie wojny polsko – bolszewickiej walczył po stronie ZSRR. Od 1944 członek Ludowego Wojska Polskiego. W 1951 roku zostaje przewodniczącym Sekcji Piłki Nożnej GKKF (ówczesny PZPN). Od 1954 szef sztabu generalnego w LWP. W 1956 roku wydał rozkaz krwawego stłumienia wydarzeń czerwcowych w Poznaniu. W tym zrywie narodowym zginęło 58 osób – dane oficjalne – i kilkaset osób zostało rannych. Nie ma co liczyć osób dotkniętych represjami. W 1983 roku zmarł w Moskwie. 1950 – prezesem zostaje gen. Armii Stanisław Popławski (skrajny komunista, antyPolak) W czasie wojny polsko – bolszewickiej walczył po stronie ZSRR. Od 1944 członek Ludowego Wojska Polskiego. W 1947 roku po sfałszowaniu wyborów zostaje posłem z ramienia PPR (późniejsze PZPR). Od 1949 zostaje Ministrem Obrony Narodowej. Był prawą ręką Konstantego Rokossowskiego (wielki przeciwnik polskości) Człowiek ten pozwolił wykrwawić się warszawiakom podczas PW44. W 1950 roku zostaje członkiem PZPR. W 1956 roku prezes Legii Stanisław Popławski dowodzi oddziałami tłumiącymi powstanie Poznańskiego Czerwca. Był bezpośrednio odpowiedzialny za śmierć prawdziwych polskich patriotów. Popławski był wielkim promotorem wojskowej kariery Wojciecha Jaruzelskiego. W 1973 roku umiera w Moskwie. W 1949 roku dokonuje się reforma ligi na wzór radziecki. Powstaje CWKS zamiast WKS. Klubowi CWKS Legia Warszawa oficjalnie na szczeblach władzy przyznano nowy etat. Znacznie wzrosły dotacje finansowe dla klubu ze strony elit rządzących. Został uczyniony zasadniczy krok w kierunku późniejszych osiągnięć klubu nienotowanych dotąd w jego historii. W 1947 roku w kadrze Legii było 15 zawodników. Nikt w niej nie chciał grać. Od roku 1949 CWKS oficjalnie otrzymał możliwość powoływania' zawodników. Efekty przyszły szybko. Już w roku 1952 w siedmiu drużynach CWKS grało ponad 100 zawodników. Pod przymusem byli ściągani kolejni gracze. W roku 1953 klub OWKS (Wawel) Kraków zostaje v-ce mistrzem Polski. CWKS dopiero 5. Jeszcze tego samego roku OWKS-y zostają zlikwidowane, a ich piłkarze trafiają do CWKS Legii. Ale CWKS wciąż był słaby. W roku 1954 mistrzem Polski zostaje Polonia Bytom. CWKS był dopiero 7. Jeszcze tego samego roku czołowi piłkarze Polonii: fantastyczny Mahseli, Kempny, Ciupa i Cehelik otrzymują powołania do Legii. W 1955 roku CWKS zdobywa pierwszy w historii tytuł mistrzowski. Podstawową jedenastkę tworzyli: Orłowski, Szymkowiak(obaj od dłuższego czasu w Legii), Mahseli, Kempny (powołani’ na sezon 55 z Polonii Bytom), Ernest Pohl (najlepszy strzelec w historii polskiej ligi – CWKS ukradli go Górnikowi Zabrze), Strzykalski ( ze zlikwidowanego wcześniej OWKS Kraków), Pieda (powołany' z Ruchu Chorzów), Kowal ( z OWKS Kraków), Brychczy, Cehelik (powołany’ z Polonii Bytom), Woźniak. PZPR i jego elita dopięła swego. Komunistyczny twór poprzez zastraszanie i `powoływanie’ piłkarzy mógł się cieszyć z sukcesu… Chcesz więcej?

CoJaTamWiem
CoJaTamWiem

…. W tym samym 1955 roku CWKS wygrywa pierwszy raz Puchar Polski. W sezonie 1955 mistrz z roku 1954 Polonia Bytom spada do II ligi! TAK ROZPOCZĘŁA SIĘ HISTORIA SUKCESÓW CWKS LEGIA WARSZAWA. HISTORIA, Z KTÓREJ LEGIA JEST DUMNA.
. W tym samym 1955 roku CWKS wygrywa pierwszy raz Puchar Polski. W sezonie 1955 mistrz z roku 1954 Polonia Bytom spada do II ligi! TAK ROZPOCZĘŁA SIĘ HISTORIA SUKCESÓW CWKS LEGIA WARSZAWA. HISTORIA, Z KTÓREJ LEGIA JEST DUMNA.
A powinna się wstydzić.

berserker
berserker

Legia tak „kupowala” tytuly ze gornik i ruch pozdobywaly wiecej tytulow… lecz sie.

jankrzywosad
jankrzywosad

Z tym Hamburgiem to popłynął i to mocno…

KSN1928
KSN1928

Nie musi się znać, zresztą napisał, że nie jest pewien.

Poznaniak z WIldy
Poznaniak z WIldy

Poznań generalnie jest dużo bardziej rozwinięty od tej dziczy ze wschodu, na którą musimy pracować. Można tu chodzić w szaliku swojego klubu, z flagą tęczową itd jest dużo imigrantów różnych ras i tzw słoików i wszyscy razem żyją, chodzą do knajpek i się rozwijają. Jest jeszcze trochę patoli w swoich skansenach, ale to nie to samo co wschód gdzie całe miasta na ścianie wschodniej to jedna wielka patola z nielicznymi wyjątkami. Najchętniej podzieliłbym Polskę wzdłuż Wisły, niech wschód się babrze w swojej biedzie i konserwatywnym gównie. Niech sobie żyją przeszłością, zabobonami, w tygodniu do pługa, w niedzielę do kościoła, będzie im lepiej bez nas.

NIe rozumiem tylko dlaczego robicie wywiad akurat z tym panem, bo on nam chluby nie przynosi, za to co zrobił powinien być na zawsze odsunięty od piłki i mediów.

berserker
berserker

To juz wole moj zacofany wschod… a wy tam sie rozwijajcie w tych chorobach wenerycznych razem z waszym patronem biedronim i anna grodzka.

McPyra
McPyra

To tam nada siedź i dupy nie wychylaj wraz z do niej pługiem przyrośniętym.

CoJaTamWiem
CoJaTamWiem

„…zacofany wschod”??? Po „w” zapomniałeś „a” napisać.

McPyra
McPyra

Taka prawda, PiSowskiego bydła przyrośniętego do jest u nas w Pyrlandii dużo mniej, ale też są , karaluch się zawsze rozplenią! Taka ich natura!

Mcc
Mcc

A takie klasistowskie oszołomy jak ty to w Poznaniu wyjatki, czy jest was więcej?

McPyra
McPyra

Prawda w oczy kole matole!

vival
vival

Wywiad w porządku, lecz między kibicami HSV a St. Pauli nie jest tak kolorowo jak się Panu Piotrowi wydaje.

Poznaniak z Wildy
Poznaniak z Wildy

Hamburg i St. Pauli zaprzyjaźnione? 😀 tak to jest jak się robi wywiad o piłce z ekspertem od korupcji…

berserker
berserker

Nadajmy tym derbom nazwę – proponuje „derby wiecznego ziewania” albo „derby lizania sie po jajkach”. Unikalna nazwa na „unikalne” derby w sklali europejskiej.

Sas
Sas

Lepiej się kurwa zabijać jak w Krakowie lub napadać na dzieci jak to robią teczowi chłopcy z legii. Lecz się przygłupie na stopy bo na ryj już za późno

echo((((((((
echo((((((((

handlarz meczami zabrał głos … ŻENADA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! derby z klubem bez kibiców , faktycznie szał ! jak derby Belgradu…

kuguar
kuguar

Pamiętam ten mecz z KSZO. KSZO jest zgodą Lecha, mecz był przy Bułgarskiej.. możecie sami sobie dopowiedzieć dlaczego na trybunach było 15 tys osób.

Jan
Jan

A ja pamiętam mecz Pucharu Polski z KSZO, gdzie na Bułgrarskiej pojawiła się garstka ludzi. Nie jestem pewny czy było ponad 1000. Tak więc nie wyciągałbym takich wniosków na temat tej 15-tysięcznej frekwencji na Warcie. Ludzie wtedy chodzili bo bilety były za darmo, lub pół darmo i taki był moment, że Warta była popularna. Trwało to chwilę i wszystko wróciło do normy.

Marginalny Swierzop
Marginalny Swierzop

Z KSZO było 6:1

erty
erty

On tak na trzeźwo z tym St. Pauli i HSV?
Przecież ulubioną rozrywką kibiców St. Pauli jest ganianie wieśniaków…

SmyQ
SmyQ

Gość skazany za korupcję, rzucający, że w Hamburgu nie ma waśni między klubami. xDDDD

A między Wartą a Lechem nie ma „kosy” na takiej samej zasadzie jak między Garbarnią a Wisłą/Krakowią – Warta od dziesięcioleci, z drobną przerwą, kisiła się w niższych ligach, nie miała kiedy wytworzyć swojej „subkultury” kibicowskiej, z różnymi „interesami” ktorych byłaby przykrywką. Gdyby tylko zaczęła się budować tam taka działalność i odrębność od kibiców Lecha, którzy nieraz chodzili sobie na Wartę gdy Lech nie grał, to szybko by się ta wspólna akceptacja skończyła.

SmyQ
SmyQ

Cracovią* oczywiście, heh

Greg EM
Greg EM

Totalna bzdura, ale trudno pewnie to zrozumiec komus kto na swoim podworku woli sie taplac w kale.

Weszło
26.10.2020

„Siłą Rakowa jest to, że każdy wie, co ma robić na boisku”

– Napastnik żyje z goli, a cztery bramki udało mi się strzelić, ale to nie jest najważniejsze. Wygrywamy mecze. Nie było tak, że nie wykorzystywałem okazji, a my przegrywaliśmy albo remisowaliśmy, więc tak, jestem zadowolony. O to mi od początku chodziło. Inna sprawa, że to jeszcze nie koniec. Wprost przeciwnie. Jestem na początku drogi. Nic […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Czwarty sezon z VAR-em, piłkarze wciąż symulują…

Jeszcze wczoraj pisaliśmy, że najbliższe tygodnie to dla Filipa Marchwińskiego wymarzona szansa, by w końcu odpalić na dobre. Co musi zrobić, by udowodnić swój talent? Posyłać dobre podania, strzelać gole, kiwać rywali. Czego robić nie powinien? TEGO: Symulować tez trzeba umiec 🙈 pic.twitter.com/FMyOjfLxwo — Michał Rączka (@majkel1999) October 25, 2020 Ręce nam opadły. Tak samo jak […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Rzuć im za plecy, czyli liga znalazła sposób na Górnika

Najpierw dwanaście punktów w czterech meczach, a później ledwie punkt w trzech spotkaniach. Górnik Zabrze najpierw szybko wrzucił piąty bieg, by wcisnąć hamulec ręczny. Czy to już czas, by rzucić mityczne „liga nauczyła się stylu Górnika?”. Wszak na początku sezonu to właśnie sposób gry był największym atutem zabrzan. Jak to się stało, że wyniki nagle […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Czy Legia może mieć jakąkolwiek korzyść z Joela Valencii?

Powrót Joela Valencii był przyjmowany z optymizmem, bo Ekwadorczyk swoją klasę udowodnił w Piaście, potem co prawda przepadł w Anglii, ale ile było podobnych przypadków piłkarzy, którzy u nas błyszczeli, a gdzieś indziej nie? Do mistrzostwa „opanował” to na przykład Stilić. Gdzie nie jechał, to nie dawał rady, a u nas często rządził. Była więc […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Walec z Mediolanu kontra Roma, czyli poniedziałek w Serie A!

AS Roma ustawia się w kolejce do zezlatanowienia. Szwed prowadzi Milan do kolejnych zwycięstw i idzie mu świetnie, bo „Rossoneri” nie przegrali jeszcze meczu w tym sezonie. A skoro tak to faworyt starcia z Romą może być tylko jeden. Próbujemy to wykorzystać, typując poniedziałkowy hit Serie A w TOTALbet! AC Milan – AS Roma Ostatnie […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Warta postawi zasieki przeciwko Górnikowi

Poniedziałek z Ekstraklasą przynosi nam starcie Warty Poznań z Górnikiem Zabrze. Chyba nikt nie spodziewał się, że to Warta będzie przystępować do niego po dwóch zwycięstwach z rzędu, a Górnik po trzech spotkaniach bez wygranej. Którą passę uda się przedłużyć lub przerwać? Typujemy ten mecz w Totolotku! Warta Poznań – Górnik Zabrze Ostatnie mecze Warty: […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Cieszę się, że żona jeszcze mnie nie spakowała

Ma 67 meczów w Ekstraklasie, tylko 27 lat, jeszcze w sezonie 2017/18 grał w ekstraklasowej wówczas Niecieczy. Tymczasem Patryk Fryc dzisiaj, zamiast grać na przynajmniej centralnym poziomie, jest grającym prezesem okręgówkowej Kotwicy Korczyna. Winda potrafi zjechać po piłkarza, zabrać go wysoko, ale może też posłać w dół. Patryk Fryc opowiada nam o swojej nowej rutynie […]
26.10.2020
Weszło Extra
26.10.2020

Na co byłoby dziś stać reprezentację Rzeczpospolitej Obojga Narodów?

Z powodu kalendarzowych zawirowań nie ma pewności, którego dokładnie dnia Rzeczpospolita Obojga Narodów zawarła z Carstwem Rosyjskim rozejm w Dywilinie. Mógł to być 11 grudnia 1618 lub 3 stycznia 1619 roku. Tak czy owak, na mocy porozumienia przypadły Rzeczpospolitej terytoria – ziemia smoleńska, czernihowska i siewierska. Przyjmuje się, że obszar państwa sięgnął wówczas miliona kilometrów […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Śmierć pięknych dziesiątek

Kiedy myślimy o klasycznej futbolowej dziesiątce, najczęściej wymieniamy takie postacie jak Juan Carlos Valeron czy Juan Roman Riquelme. Starsi mogą pokusić się o choćby Michela Platiniego, Michaela Laudrupa czy Kazimierza Deynę. A teraz? Co możemy zrobić teraz? Ano niewiele, bo piękne dziesiątki za naszych czasów umarły. W pogoni za dziecięcymi marzeniami Bazarowe podróbki klubowych koszulek […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

PRASA. „Mam wrażenie, że część klubów I ligi kombinuje i celowo przekłada mecze”

W poniedziałkowej prasie Andrzej Iwan sugeruje kombinatorstwo u niektórych pierwszoligowców, Dariusz Dziekanowski chwali styl gry Lecha, Piotr Wołosik i Janekx wyśmiewają żebractwo Jagiellonii, a Zbigniew Boniek mówi o łagodnym przebiegu zakażenia koronawirusem. Jest też tekst o tym, jak wyglądałaby idealna akademia.  PRZEGLĄD SPORTOWY Antoni Bugajski o fatalnym początku Piasta Gliwice. Największy ekstraklasowy pożar w Piaście […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Nie jestem kozakiem, który zdominuje wszystkich w I lidze

Dlaczego nie wyszło mu w Lechu? Jak wspomina okres pracy z Adamem Nawałką i czy były selekcjoner reprezentacji Polski potrafi być przekonujący? Dlaczego nie bolały go słowa Tomasza Rząsy o tym, że w porównaniu do wychowanków Lecha wypada niekorzystnie? Czego mógł nauczyć się od Pedro Tiby? Dlaczego nie ma żalu do Dariusza Żurawia, że nie […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

MVP Szymański, Przybyłko demoluje MLS, Krychowiak wyleciał z boiska | STRANIERI

Kolejny udany weekend w wykonaniu biało-czerwonych za nami. Robert Lewandowski z hattrickiem, Mateusz Klich z asystą – to wszyscy wiemy. A co słychać poza mainstreamem? Kolejne skalpy do kolekcji zbiera Kacper Przybyłko, Sebastian Szymański czaruje w Rosji, a Grzegorz Krychowiak przesadza ze wślizgami. Łapcie nasz cotygodniowy raport stranieri i sprawdźcie, jak radzili sobie Polacy w […]
26.10.2020
Weszło FM
25.10.2020

Poniedziałek na Weszło FM – co nas czeka?

Początek nowego tygodnia po zmianie czasu nigdy nie jest łatwy. Na świecie robi się ciemniej i bardziej ponuro. Poranek wspólnie z Wojtkiem Pielą i Darkiem Urbanowiczem może być jednak wspaniałym pomysłem na to, aby poprawić sobie nastrój. W Weszło FM „Dwójkę bez sternika” rozpoczniemy już o 7:00, a w programie rozmowy choćby z napastnikiem Rakowa […]
25.10.2020
Anglia
25.10.2020

Tak wygląda prawdziwy kanonier

Jeśli sztywno trzymalibyśmy się nazewnictwa, to napisalibyśmy, że w tym meczu zagrało czternastu Kanonierów – jedenastu piłkarzy Arsenalu z pierwszego składu i trzech wchodzących z ławki. Ale to tylko słowotwórstwo od klubowego przydomka. Na boisku był bowiem tylko jeden kanonier i to wcale nie w drużynie Mikela Artety. O kogo może chodzić? Oczywiście o Jamiego […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Lech w pucharach – STRONG, Lech w lidze – WEAK

Dobra postawa w pucharach i słabiutki występ w lidze. Wydaje się, że Lech Poznań złapał już swój rytm i przyzwyczaja do niego kibiców od początku tego sezonu. Jesteśmy świadkami powtórki z sezonów 2010/11 i 2015/16 – lechici wtedy też weszli do grupy Ligi Europy, a w Ekstraklasie prezentowali się kiepściutko. Dzisiaj Cracovia potrzebowała jednej wrzutki […]
25.10.2020
WeszłoTV
25.10.2020

LIGA MINUS. Paczul, Kowal, Białek, Roki

Halo, halo! Niedzielny wieczór bez Ligi Minus? Nie ma takiej możliwości. O 19:45 startujemy z waszym ulubionym magazynem poświęconym naszej kochanej Ekstraklasie. Wpadajcie na żywo, albo chociaż z odtworzenia! 
25.10.2020
Inne sporty
25.10.2020

Gigant Formuły 1 znów to zrobił. Hamilton wygrywa i bije rekord wszech czasów

Ostatni raz byliśmy tak zdziwieni, kiedy polski rząd ogłosił plany podniesienia płacy minimalnej. Lewis Hamilton, Mercedes i pierwsze miejsce – te pojęcia w 2020 roku zwykle występują razem. Dzisiejsze zwycięstwo w portugalskim Portimao było o tyle wyjątkowe, że Anglik wygrał Grand Prix po raz dziewięćdziesiąty drugi. Nikt nie ma więcej zwycięstw w Formule 1 niż […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Pan piłkarz Ivi Lopez. Głębia składu Rakowa budzi uznanie

Gdy Ivi Lopez meldował się w Ekstraklasie, witaliśmy go gromkim: czy aby na pewno? Czy skoro za dziewiątką w Rakowie grają Tijanić i Cebula, bezsprzecznie gwiazdy początku rozgrywek, to jest potrzebny Hiszpan? Dodajmy: Hiszpan na wysokim kontrakcie, jednym z najwyższych w Rakowie, a więc na pewno sprowadzany nie po to, by przy tym duecie siedzieć […]
25.10.2020